Dodaj do ulubionych

Opłata za projekt umowy notarialnej

25.06.14, 13:02
Witam. Sprawa wygląda następująco: kupiłem działkę budowlaną o wartości 150k przy czym najpierw podpisałem umowę przedwstępną w formie aktu notarialnego (kwota zaliczki 80k) u notariusza A, za co skasował mnie na 500 zł+VAT. Ostateczna umowa sprzedaży miała również być podpisana u tego samego notariusza po uzyskaniu kredytu, taksa wyznaczona była również na 500 zł + VAT (opłat sądowych nie liczę).
Załatwiłem wszystkie papierologie, podpisałem umowę kredytową z bankiem i przesłałem ją notariuszowi z prośbą o sporządzenie projektu umowy sprzedaży działki z uwzględnieniem konkretnych zapisów, których wymagał bank. I zaczęły się problemy...Przede wszystkim od początku iskrzyło miedzy sprzedającym a notariuszem, przy czym ten ostatni wyraźnie robił pod górkę (wymagania odnośnie dokumentów itp.) ale brałem to za dobrą monetę, tzn. myślałem że dba o moje, jako kupującego, interesy. No nieważne. Istotne jest, że po umówieniu terminu podpisania aktu i opracowaniu projektu umowy notarialnej (wysłany mailowo) wyszło na jaw, że notariusz nie godzi się na pewne zapisy (które skutkowały zwolnieniem z PCC - działka z pozwoleniem na budowę), bo wg niego "tak nie można", przy czym nie podał żadnej podstawy prawnej. Oświadczył, że nie podpisze umowy w takim kształcie, ale jeśli znajdę notariusza, który tak zrobi, to moja sprawa. I foch.
Sytuacja z lekka patowa, tym bardziej, że spotkanie ze sprzedającym umówione, poza tym goniły mnie terminy z umowy przedwstępnej. Zatem szybko znalazłem nowego notariusza B, któremu poleciłem sporządzenie umowy w oparciu o projekt notariusza A, uwzględniając moje (banku) uwagi. Zrobił to bez problemu, umowa podpisana (bez PCC), działka jest moja, kredyt uruchomiony, wszyscy szczęśliwi.
No prawie. Żeby jakoś załatwić sprawę z notariuszem A (osoba polecona przez znajomego), zadzwoniłem i wyjaśniłem, że zgodnie z sugestią znalazłem innego notariusza i już po sprawie. A odpowiedział lodowatym tonem, że w porządku i ma nadzieje, że jestem świadomy, że wystawi mi fakturę za opracowanie projektu umowy. Mówię, ok, bo myślałem, że sprawy groszowe (wielkiej gimnastyki z przygotowaniem umowy nie miał, prawie wszystko z przedwstępnej przepisał). I oto dziś przyszła pocztą faktura na..prawie 400 zł + VAT tytułem "projekt aktu notarialnego Repertorium itd." z pieczęciami, podpisami itp.
Moje pytanie (dla tych, którzy dobrnęli do końca) - czy kwota nie jest z kosmosu? Przecież za podpisanie liczył sobie 500 + VAT (plus skasował już 500 za przedwstępną), a mówimy tu o kulawym projekcie wysłanym na maila. Po drugie: po co te szopki z pieczęciami? Domyślam się że po to, żeby była podstawa do pobrania taksy, ale jak to się ma do faktu, że do podpisania umowy faktycznie nie doszło?
Pomóżcie, bo coś czuję że ktoś tu trochę leci w kulki.
Dzięki z góry
Edytor zaawansowany
  • mecenas_warszawa 24.07.15, 12:14
    Nie, to nie jest zbyt duża cena.
    Płaci Pan za wiedzę notariusza, za koszty jego działalności (żeby jako notariusz mógł Panu sporządzić taką umowę, musi być przedsiębiorcą i ponosić koszty - ładnych kilka- kilkanaście tyś/m-c).
    Ostatecznie, projekt umowy mógł Pan sam sporządzić (rozumiem, że nie był Pan w stanie).
    Ale - cenę za usługę ustala się przed jej wykonaniem.
    Umowa bez określenia podstawowego jej elementu - ceny - jest nieważna, o czym notariusz, jednocześnie przedsiębiorca, powinien wiedzieć.
  • julkakot1985 08.05.18, 23:33
    No cóż, musisz być czujny. W razie dodatkowych konsultacji polecam notariusz Annę Zegadłowicz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.