Dodaj do ulubionych

"Rz": Rok spadku cen mieszkań

23.01.09, 10:31
Eeeee, a co mają eksperci NBP do cen metra mieszkań?
Edytor zaawansowany
  • Gość: iwonka IP: *.access.telenet.be 23.01.09, 10:33
    no niech jeszcze pozaklinaja przyszlosc. rynek nie jest w rownowadze.
    bedzie dopiero wtedy gdy srednia pensja w warszawie to bedzie 6 tys a
    srednia pensja w reszcie kraju to bedzie 4.5 tys. albo inaczej, ceny
    spadna do poziomu kiedy nastepuje rownowaga a ta jest na poziomie
    sredniej miesiecznej pensji. srednia miesieczna pensja dla calej
    polski to jest chyba 3200 zlotych brutto i do takiego poziomu beda
    dazyc ceny. dopiero wtedy gdy przecietna rodzina bedzie mogla odlozyc
    na wklad wlasny 20-30% to ceny beda w rownowadze. nie wczesniej.
  • rydzyk_fizyk 23.01.09, 10:44
    Wtedy takie ceny faktycznie mogą być cenami równowagi.

    Właściwie mogliby podać cenę wyrażoną w gramach złota.
    --
    Zoologiczny antykomunizm
    Traktat z Lizbony a suwerenność
  • Gość: dixo IP: *.lns5-c8.dsl.pol.co.uk 23.01.09, 11:30
    4500 to teraz miszkanka chodza w mniejszych miastach UK (i to te male!), zreszta 1000 funtow za metr?? to w czasach prosperity bylo w 2006r.

    realne pensje w PL to 1500netto (poza WWa)i tyle tam moze stac 1m2. moze to brzmi dla 'specow' przyzwyczajonych to 12000 niedorzecznie, ale to prawda.. to te same mieszkania co w 90'tych kosztowaly 850pln/m2, a PLN poszedl do gory.

  • 1stanczyk 23.01.09, 12:08
    uwarunkowan by mozna bylo oczekiwac takiej ceny.
    Jednym z nich jest prl-owskie "dziedzictwo" naszego sektora budowlanego, ktory
    zawsze byl "oczkiem w glowie" wladz politycznych przez co funkcjonowal i do
    dzisiaj funkcjonuje na wariackich papierach co wyraza sie miedzy innymi w
    relatywnie wysokich zarobkach, w odniesieniu do innych w naszym kraju, ludzi
    pracujacych w budownictwie.
    Obecnie utrzymuja sie one glownie na okolicznosc konkurencji jaka, dla naszych
    przedsiebiorstw budowlanych, stanowi zatrudnienie w budownictwie w krajach duzo
    bogatszych mogacych za ta sama prace zaplacic duzo wiecej (nierzadko dwukrotnie
    albo i wiecej).
    Innym rowniez bedacymi dziedzictwem PRL-u jest bardzo niska wydajnosc pracy
    wynikajaca zarowno z katasrofalnej organizacji pracy jak i prl-owskich "nawykow"
    robotnikow budowlanych, ktore sa kultywowane w naszych przedsiebiorstwacdo
    budowlanych do dzisiaj (powszechne pijanstwo, fuszerka, zlodziejstwo,
    niezliczona ilosc nieoczekiwanych i niczym nie uzasadnianych a tolerowanych
    nieobecnosci nie wspominajac juz o niezapowiadanych "odejsciach" z firmy)
    Po prostu mieli i maja duzo za dobrze i dlatego nie szanuja tego co maja.
    Ale czasy sie zmieniaja na ich niekorzysc.

    Re: 6tys? to chyba w Londynie ;D
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 12:52
    Bredzisz.
    Co do wydajności pracy.Był ty ostatnio na jakiejś budowie???Chłopaki
    zapie...ją aż miło.I tak jest od ładnych paru-parunastu
    lat.Obiboki zdarzają się wszędzie więc nie obrażaj tej konkretnej
    grupy ludzi.
    Co do dziedzictwa i uprzywilejowanego sektora budowlanego.
    Za PRL to uprzywilejowani byli górnicy i hutnicy.Reszta robotników
    też stała finansowo dużo lepiej niż nauczyciel w szkole czy
    jakikolwiek "mgr politologii":) więc Twoje teorie sa raczej
    nietrafione
  • krycha_z_gazowni 23.01.09, 13:00
    Nie żartujcie.
    Gdy Premier Pawlak dorzuci każdemu 30% wkładu własnego
    i pomoże spłacać resztę - i 10.000 za metr nie jest straszny!
    --
    www.for-ex.pl - cała prawda o
    handlu walutami
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 23.01.09, 14:56
    Wtedy zaczęło się już odbicie cen materiałów zdołowane w latach 2000-02 i wydają
    się to być realne poziomy kosztów. Tak samo poziom popytu. Od tego czasu poziom
    zamożności umożliwiający zakup mieszkania nie wzrósł na tyle by myśleć o objęciu
    szerszej grupy społecznej, a raczej należy patrzeć na awans do tej grupy wskutek
    wymiany pokoleniowej. Dlatego teraz ze 2 lata będziemy obserwować dołowanie cen
    (nie tylko wyprzedaże nadprodukcji, zamykanie firm deweloperskich, ale także
    mieszkania przejmowane wskutek niespłacania kredytów, czy braku zabezpieczeń dla
    taniejących lokali), a potem równowagi można szukać w poziomie roku 2004, z
    jakąś, może nawet 20-25% górką.
    Spadek cen spowalniać będą mieszkania wybudowane za drogo, szczególnie na
    drogich gruntach, ale nowowchodzące zbudowane na tańszych gruntach, taniejących
    materiałach i za tańszą pracę sprowadzą "cierpliwych" sprzedających na ziemię.
  • Gość: Dexter IP: *.wtt.altkom.pl 23.01.09, 13:20
    Wydajność w niewielkim stopniu zależy od tego jak chłopaki zapie...ją. W większym stopniu zależy od technologii. W końcu jeden człowiek obsługujący koparkę jest wydajniejszy od dziesięciu obsługujących łopaty.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:19
    Technologia zda ci się na g...o jak nie będzie odpowiednich
    wykonawców.Sam pracuje na programach m.in. CAD,Moss i wielu innych
    specjalistycznych,które niesamowicie ułatwiają pracę,ale jak się
    trafi na antytalenta to czasem koleś z kalką i rapitografem potrafi
    to zrobić i szybciej i lepiej.
    A co do budowy domów,to wierz mi,że nie istnieje taki sprzęt który
    zastąpił by zgraną,wykwalifikowaną i chętną do pracy ekipę...
  • Gość: ff IP: *.range81-158.btcentralplus.com 23.01.09, 10:38
    nagonka trwa

    kupuj teraz bo taniej nie bedzie!
  • Gość: s IP: *.dublin.corp.yahoo.com 23.01.09, 10:46
    tym wszystkim expertom juz dziękujemy, tak samo im wierzę jak wierzyłem gdy rok
    temu mowili że w 2009 ceny mieszkań będą oscylowały w granicach 10tys za m2,
    banda perfidnych oszustow, oni się nie mylą tylko z premedytacją oszukują żeby
    zarobić
  • filip.balwierz 23.01.09, 10:44
    "Akceptowalna" cena 6000 zł dla Warszawy już jest. Na Targówku.
    Można wprost przebierać w ofertach mieszkań na wtórnym rynku jak w
    zgniłych truskawkach. I nikt tego nie kupuje. Ciekawe dlaczego. Może
    ta "cena równowagi" jest tak samo wiarygodna jak zapewnienia
    budowlańców, że "taniej już nie może być"? Na całym świecie jest
    tak, że przeciętna cena metra w danej lokalizacji to jeden miesiąc
    pracy. Czyżby w Warszawie było tak nieźle, że przeciętna płaca tyle
    wynosiła. Otóż nie. Popyt na rynek mieszkań - nowych - wróci, gdy
    nowe mieszkanie będzie kosztowało 4000-5000 - ale tylko wtedy gdy
    już będzie wybudowane i oddane, a klient będzie widział, za co
    płaci. Jeśli chodzi o rynek mieszkań używanych to cena akceptowalna
    będzie na poziomie 3000-5000 w zależności od lokalizacji. Taka jest
    przykra prawda. Polacy są biednym społeczeństwem, a wciska im
    się "standard deweloperski" po cenach z Wiednia, czy Brukseli. Z
    czym do ludzi?!
  • kajman6 23.01.09, 10:48
    dlatego m.in. mogą być takie ceny na mieszkania.
  • Gość: Behemot IP: 212.124.244.* 23.01.09, 11:52
    Przecietna placa w Warszawie to 4,6 tys.
  • Gość: bobo IP: 89.250.198.* 23.01.09, 11:54
    tu jest mowa o średniej cenie, na kabatach jest 9000 z metr
  • Gość: iwonka IP: *.access.telenet.be 23.01.09, 12:07
    nowo wybudowany aparatament, od 80 do 100 metrow kosztuje w brukseli
    od 160 do 220 tys euro czyli mniej wiecej 1700-2100 euro za metr
    mieszkania. srednia placa brutto to chyba 2700 euro miesiecznie.
  • Gość: karol IP: 94.254.177.* 23.01.09, 12:16
    A jeszcze niedawno eksperci głosili:
    1. ceny mieszkań będą rosły więc trzeba brać co jest bo jutro będzie drożej
    2. złotówka będzie się umacniać więc jak kredyt to tylko we frankach
  • Gość: skandal IP: 217.17.32.* 23.01.09, 13:06
    Co z tego że 6k PLN jest na Targówku i nikt nie chce brać. Nie jest to żaden
    miernik bo na Targówku mało kto chce mieszkać. Z tym, czym muszę się zgodzić, to
    fakt że proponowanie mieszkań po cenach takiego np. Monachium to w Warszawie
    absurd który prędzej czy później wielu sprowadzi bardzo boleśnie na ziemię.
    Natomiast jeszcze większym absurdem jest dla mnie uporczywa obrona przez
    niektórych pismaków (napędzanych oczywiście przez deweloperów) niebotycznych cen
    w Centrum. Twierdzenie, że 30 k PLN (nawet po spadku kursu) to uzasadniona cena
    za mieszkanie w kiblu jakim jest i pewnie przez co najmniej pokolenie będzie
    jeszcze centrum Warszawy to absurd jakich mało.
  • Gość: Dcr IP: 212.160.172.* 23.01.09, 13:58
    Z tymi 6 tys jest ciekawa sprawa, jakis czas temu rozmawialem ze kumplami w
    robocie ile byliby realnie dac za mieszkanie w Warszawie, wiekszosc wlasnie
    twierdzila, ze te 5-6 tys maks za dobra lokalizacje i jakies 4-4.5 tys za
    miejsca takie jak Bemowo, Ursus, Praga Polnoc.
    Doszlismy razem do tych wnioskow po dluzszej dyskusji, wiekszosc z nich stac
    jest na wyzsze ceny ale rozsadek mowi, ze tyle jest uczciwie.
  • tymon99 23.01.09, 14:25
    na targówku? to lepiej już dużo taniej kupić mieszkanie w serocku, czas dojazdu
    do centrum podobny..

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • Gość: gienek IP: *.caelumdevelopment.eu 23.01.09, 16:58
    mylisz się kolego, nikt nie kupuje bo nie ma finansowania - bez
    względu na cenę. Tworzy się aktualnie ogromny nawis popytowy, bo
    ludzie potrzebują mieszkań ale albo ich nie stać albo czekają na
    spadki cen. Jak tylko drgnie kredytowanie na normalnych warunkach (a
    nie z 30% wkładem własnym) automatycznie zaczną rosnąć ceny
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 17:08
    Zgadzam się z pana scenariuszem, jest on zgodny z zasadami ekonomii. Jedna dygresja mimo wszystko nasuwa się. Czy to nie jest przypadkiem tak, że na rynku po stronie popytu w 90 kilku % pozostali gracze o najniższych dochodach wymienianych w tej dyskusji dość często czyli 1500 zł/mc netto ? Pozostałe kilka procent "spóźnialskich" nie wchłonie tego co znajduje sie po stronie podazowej. Co wówczas ? Jaki scenariusz ?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 17:58
    Problem w tym, że pierwsze spadki zainteresowania zaczęły się nim banki zaczęły
    kurek przykręcać... Po prostu - ilość jelonków jest zbiorem ograniczonym i jest
    na wyczerpaniu.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:47
    wkładem własnym.Kredytowanie na 100% wartości przewartościowanych
    nieruchomości było absurdem.Banki tylko dlatego dawały takie
    kredyty,bo liczyły na wzrost cen a co z tym związane brak ryzyka
    przy niewypłacalności kredytobiorcy.Jakby przestał spłacać,to bank w
    drodze licytacji dostałby w przybliżeniu podobną jeśli nie wyższą
    kwotę za licytowaną nieruchomość.
    Jeśli teraz rządają 30%LTV i podnoszą jednocześnie wymogi dotyczące
    wysokości zarobków to chyba podejrzewają,że istnieje realna
    możliwość spadku wartości kredytowanej nieruchomości o te 30%...:)
  • Gość: mika IP: 194.200.144.* 23.01.09, 17:39
    nie przesadzaj...!! za 3 tys nikt nie bedzie budowal! to jest po
    prostu nieoplacalne... mysle ze wawa 5-6tys jest ok! za zlodziejskie
    ceny 10-14 tys za metr w 2007-2008 rzad i knf powinien isc na
    szafot! banki udzielaly kredytow ludziom, ktorych na to nie stac...,
    ateraz Pawlak rzucil debilny pomysl, zebysmy wszyscy do tego
    doplacali! Poje... go!! i to ostro!
    mika
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 17:51
    Jeśli to "nie przesadzaj" było do mnie skierowane, to pragnę zwrócić uwagę, że rozważałem udział w kosztch gruntu pod budowę, a nie finalną cene m^2 gotowego mieszkania!
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 17:52
    Również nie mam ochoty placić za czyjeś decyzje, mam na mysli nieodpowiedzialnych kredytobiorców.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:00
    Rok temu w Łodzi też mówiono, że poniżej 6 tysięcy nie będą budować, bo się nie
    opłaci, teraz cny ofertowe zaczynają się od 4200 zł. i się nie sprzedaje. Tyle w
    temacie...
  • Gość: qibic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 20:22
    4200 w Łodzi?!!!
    Boszsz, co oni porobili z ludzi,
    za 4k za metr to mam chatę na Rudzie albo w Ksawerowie z wypasionym dojazdem
    Pabianicką i nie muszę się nikomu kłaniać w pas
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 22:42
    Ja piszę o ofertowych cenach deweloperów. Transakcyjne w używanych z pewnych
    informacji to 3-3.3 tys za metr kwadratowy...
  • Gość: matimm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.09, 20:45
    Cena 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej
    budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania

    www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
    to sa ceny juz z gruntem
  • rezoon 23.01.09, 21:02
    To nie jest cena tylko wskaźnik. Komentarz pod tabelką przeczytałeś? Wklejam, bo
    pewnie innym się nie chciało. Wskaźnik jest uśredniony i nie uwzględnia zysku
    developera (następne inwestycje muszą z czegoś powstać). Śmiem twierdzić, że ten
    wskaźnik jest liczony pod zobowiązania państwa, czyli im niższy tym lepszy.

    Wyliczany jest on wyłącznie dla celów określonych w ustawie o pomocy państwa w
    spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych, udzielaniu premii gwarancyjnych oraz
    refundacji bankom wypłaconych premii gwarancyjnych z dnia 30 listopada 1995 r.
    (tekst jednolity z 2003 r. – Dz. U Nr 119, poz. 1115 – wraz z późniejszymi
    zmianami) oraz wykorzystywany jest także w odwołujących się do niego innych
    ustawach - patrz opis metodologiczny. Nie może być więc wykorzystywany jako
    cena 1 m2 powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych oddanych do użytkowania -
    oferowana na rynku mieszkaniowym - lub do analiz takich cen.
  • bronimir 23.01.09, 10:53
    Ci ludzie tylko nazywają się ekspertami a są zwykłymi PR-owcami. Bajdurzą coś o
    swoich snach i chciejstwie. Spadek cen musi zamknąć się na poziomie 60%. Potem
    może się wahać. Te prognozy mają ograniczyć straty bankow, ktore dawały kredyty
    pod zastaw tych mieszkań. Teraz nie odzyskają swych pieniędzy.
  • Gość: git IP: *.218.150.4.static.telsat.wroc.pl 23.01.09, 11:17
    pitu pitu niby dlaczego nie mogą spłacać?? ja płace teraz taką samą ratę ja
    kilka miesięcy temu. Było ciężko ale wraca już wszystko do normy
  • tymon99 23.01.09, 16:16
    bronimir napisał:

    > Spadek cen musi zamknąć się na poziomie 60%

    co to znaczy 'musi'??

    --
    she never stumbles,
    she's got no place to fall.
    na sam dół
  • Gość: qibic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 20:30
    Tak prawią mądre książki od analizy technicznej trendów
    a tak się złożyło, że mieszkanie stało się dobrem zwykłych ludzi
    (populistycznym) i jego cena podlega trendom
    jeśli spadek przekroczy 68% to będziemy mieć sytuację jak w Japonii
    tj 90% spadku cen nieruchomości, stagflację przez najbliższych kilkanaście lat,
    czego nikomu nie życzę, nawet biorąc pod uwagę fakt, że szukam domu do kupienia
  • tymon99 23.01.09, 22:09
    wróżba z jelit przejechanego na drodze kundla jest tyle samo warta. wg niej:
    jeśli spadek przekroczy 43.219765429753%, na wschodzie objawi się nowy prorok..

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
    na sam dół
  • brzezozka 23.01.09, 10:57
    w czerwonej gazecie, żenada.
  • Gość: fifa2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 10:58
    będzie taniej ,lepiej czekać .szczególnie na rynku wtórnym stare
    mieszkania są przeszacowane i to sporo.
  • Gość: tvh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 11:22
    Z porównywaniem cen mieszkań "od dewelopera" i starszych trzeba
    ostrożnie. Tu i tu piszą o m2 ale... no własnie ALE !
    NIE MA OBOWIĄZUJĄCYCH NORM NA OBLICZANIE POWIERZCHNI mieszkań/domów.
    Nowe (od dewelopera) mogą być licznie np. po powierzchni podłóg, z
    doliczaniem piwnic,garaży, klatek schodowych itd.
    STARE: liczone/podawne np. jak do podatku od nier czyli pow.
    użytkowa pow 2,2m w 100%, o wysokości 1,4-2,2m (np skosy) 50% i
    pomijane o wysokości poniżej 1,2m, bez uzglednianai klatek
    schodowych, z ogólną uwaga o piwnicach i garażach.
    Czyli czasami to "droższe" za m2 stare mieszkanie może się okazać
    większe i tańsze.
    Wnioski? Wyciągnijcie sami...
  • jimmyjazz 23.01.09, 12:03
    Gość portalu: tvh napisał(a):

    > Z porównywaniem cen mieszkań "od dewelopera" i starszych trzeba
    > ostrożnie. Tu i tu piszą o m2 ale... no własnie ALE !
    > NIE MA OBOWIĄZUJĄCYCH NORM NA OBLICZANIE POWIERZCHNI

    Jak nie ma? Są tylko różne - stara i nowa ot tyle.

    www.rp.pl/artykul/96609,59782_Zmiana_powierzchni_lokalu.html
    www.max3d.pl/forum/showthread.php?t=41175
    A jak ktoś kupuje nowe to przeciez dostaje plan, wymiary itp i wie
    (no przynajmniej w teorii) co kupuje.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: tvh IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.09, 17:17
    ...ale żadna z nich (norm) nie jest OBOWIĄZKOWA, czyli można liczyć dowolnie, a
    nie zapominaj że jeszcze liczymy dla celów podatku od nieruchomości. Masz rację,
    jak dochodzi do zakupów to dostajemy plany (ale czy aktualne?), oglądamy itp.
    ale gdy szukamy średnich cen transakcji czy patrzymy do ogłoszeń, statystyk czy
    cen z aktów notarialnych (o ile nie są zaniżone)to nie wiemy jak to liczyli. Co
    prawda z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć,że deweloperzy wyliczą jak
    największą powierzchnię wliczając także tą zajętą przez ściany działowe, bo
    przecież są "usuwalne"... Nie?
  • gugcia0 23.01.09, 11:31
    kosztom budowy, działki i jakiegoś zysku dewelopera ale nie to, co
    było i nie to co mówi NBP. W Krakowie na terenach dawnych
    podmiejskich cena wybudowania metra2 to ok. 2500 zł plus działka,
    plus zysk, powinno oscylować ok.3500 zł, w bliższych centrum
    lokalizacjach, powinno być ok. 4 do 4,5 tys za m2, jest o ok. 1,5
    tys zł drożej ale nic się nie sprzedaje. Gmina Kraków chce kupić dla
    komunalnych lokatorów po 4 tys zł za m2 i ma podobno juz oferty. Tak
    więc czekać, drodzy Państwo, ceny do 6 miesięcy spadną na opisany
    powyżej poziom. Co do Warszawy nie wypowiadam się, bo to inny zabór,
    ja znam się tylko na Galicji CK Monarchii.
  • filip.balwierz 23.01.09, 11:51
    Myślę, że u nas w Priwislinju będzie podobnie jak po waszej,
    cesarskiej stronie. Jak to mówią dobre jutro było wczoraj.
  • Gość: stirlitz IP: *.chello.pl 23.01.09, 13:28
    > Gmina Kraków chce kupić dla
    > komunalnych lokatorów po 4 tys zł za m2

    jakiś link? bo takie doniesienie czytalem z Warszawy. I nie że chce,
    tylko się dopiero zastanawia.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 14:54
    gugcia0 napisał:

    > kosztom budowy, działki i jakiegoś zysku dewelopera ale nie to, co
    > było i nie to co mówi NBP. W Krakowie na terenach dawnych
    > podmiejskich cena wybudowania metra2 to ok. 2500 zł plus działka,
    > plus zysk, powinno oscylować ok.3500 zł

    W ub. roku pewien deweloper oddawał mieszkania w Trzebini (40
    kilometrów na zachód od Wawelu) po 2996/m2 - stan deweloperski,
    mieszkania gotowe, a wiec budowane w szczycie kosztów. Tak jak
    mówisz - bez problemu deweloper może sprzedawać mieszkania w
    Krakowie po 3,5 tysiaca za metr, w drogich lokalizacjach niech nawet
    bedzie 4-4,5. I tak bedzie robił, jeśli sytuacja go zmusi. Ceny
    rzedu 3-4 tysiace w Krakowie są jak najbardizej realne, zresztą
    całkiem niedawno takie były.
  • Gość: stirlitz IP: *.chello.pl 23.01.09, 15:34
    > W ub. roku pewien deweloper oddawał mieszkania w Trzebini (40
    > kilometrów na zachód od Wawelu) po 2996/m2 - stan deweloperski,
    > mieszkania gotowe, a wiec budowane w szczycie kosztów.

    o Jezuuu.......Ty masz to gdzieś zapisane na twardzielu tylko Ctrl-
    C/Ctrl-V? Przeczytam kiedyś coś innego w Twoim wykonaniu????

    40 km od Wawelu :) :) :)
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:46
    A co, boli, ze takie są realia?? Masa naiwniaków myśli, że jak
    mieszkanie kosztuje 6, 7 czy 10 tysięcy za metr, to budowa pewnie
    niewiele mniej. Jak kilku pacjentom ten przykłąd otworzy oczy na
    prawdziwe koszty, to już jakaś korzyść. A inne rzeczy zdarza mi się
    pisać - chyba nowy na forum jesteś, skoro pytasz. Rodzice kabel
    podłączyli?? ;P
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:53
    <A inne rzeczy zdarza mi się pisać-chyba nowy na forum jesteś, skoro
    pytasz.>
    jakoś tak słabo kojarzę wcześniejsze posty,mozesz się jakoś
    przypomnieć:):):):):):)
    <Masa naiwniaków myśli, że jak mieszkanie kosztuje 6, 7 czy 10
    tysięcy za metr>
    Oni nie wiedzą ile kosztuje wybudowanie,ale wiedzą że te 3tys raty
    to niewiele jak na śliczny 26mkw "apartament" z miejscem parkingowym
    po 30koła:).A co?mieli mieszkać u mamusi tak jak rzesza
    frustratów??:)

  • Gość: JG IP: *.interpc.pl 24.01.09, 19:16
    To nie było w Trzebini tylko w Alwernii. Nawet mieli taką reklamę, że to
    najtańszy m2 w woj. małopolskim.
    Nie wspominasz tylko, że dojazd do rogatek Krakowa to 45 minut (oczywiście bez
    6,5 na bramce) i infrastruktury poza A4 i tą stacją widmo RMFu to tam nie ma.
  • Gość: Pyrka IP: *.thx.pl 23.01.09, 11:35
    Nie dalej jak tydzień temu też radziłem się szerokie grona ekspertów na temat
    zakupu mieszkania i ogólnie sytuacji na rynku. Kupować czy czekać. Prawie jednym
    chórem, przekrzykując się trochę, trochę mało zrozumiałem slangiem twierdzili,
    ze należy czekać i nie kupować.
    Opinie tą uzyskałem odbierając mojego dzieciaczka z przedszkola, a grupą
    ekspertów była jego grupa przedszkolna.
    Spytacie, którą opinię cenię wyżej...ekspertów z NBP czy z przedszkola?
    Hmmmm na równi :D
  • Gość: Dcr IP: 212.160.172.* 23.01.09, 14:06
    Mi nawet babcia 2 miesiace temu mowila zebym teraz tylko mieszkania nie
    kupowal...;) Nastroje spoleczne duzo mowia o przyszlosci.
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 12:36
    He he he, to jest akurat cena ponizej kosztow wybudowania wlaczajac
    w to cene dzialki.
  • wuetend 23.01.09, 12:39
    podobno przewidzial nawet kryzys


    Gość portalu: zenon napisał(a):

    > He he he, to jest akurat cena ponizej kosztow wybudowania
    wlaczajac
    > w to cene dzialki.
  • lava71 23.01.09, 13:03
    zenon: wszystko zależy jakie ceny bierzesz przy wyliczaniu kosztów budowy. Już
    za rok będziesz się dziwił, że w ogóle ceny nieruchomości mogły dojść do tak
    absurdalnych wartości ... a co najciekawsze będziesz na forach wypisywał, że tak
    mówiłeś od zawsze:)
    To co się działo w latach 2004-2007 było jednorazowym wydarzeniem ... jak
    "odkrycie Ameryki". Ludzie drugi raz nie dadzą się już wpędzić w kredytowy kanał
    na nieruchomościach przeszacowanych 300%.

    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 13:16
    <Ludzie drugi raz nie dadzą się już wpędzić w kredytowy kanał na
    nieruchomościach przeszacowanych 300%>
    Zgadza się.Pod warunkiem,że zdarzy się w tym czasie pare
    spektakularnych upadłości konsumenckich,pare razy w mediach
    naświetlą problem p.Halinki z Białołęki,która mimo,że zarabia
    srednią krajową to wcina tapety ze ścian i kradnie w warzywniaku bo
    rata na mieszkanie sięga 80% dochodów a samo mieszkanie jest warte
    obecnie 50% tego za co zapłaciła.
    Wtedy tak.
    Jeśli będzie inaczej,ludzie przeczekają ten zły czas i po
    hipotetycznym złagodzeniu /jak? nie wiem?/ restrykcji przez
    banki,znów ruszą na zakupy...a że u nas głupców nie sieją....:):)
  • lava71 23.01.09, 13:21
    Jak się dobrze przyjrzeć to obecnie już mamy przedsmak tego co opisałeś.
    Fabryka ... Właściciel sprzedaje wszystko, zabiera pieniądze i znika ... a
    ludzie jeszcze do końca miesiąca muszą chodzić tam bo inaczej zostaną
    potraktowani jak by porzucili pracę. Już kilka takich programów w TV było.
    Ciekawe z czego Ci ludzie tera będą żyli.
    A zapowiedzi masowych zwolnień z Polskich firm to też nic? Przecież tysiące
    ludzi w ciągu już tego kwartału straci pracę. W TV niedługo będziemy oglądać
    tylko programy pokazujące ludzkie dramaty ... ludzi, którzy do tej pory kupowali
    plazmy i samochody na kredyt.

    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 19:09
    Niby mamy przedsmak,ale historii o zlicytowanych nieruchomościach
    jeszcze nie było.Mam nadzieję,ze nie dojdzie do opisanych przeze
    mnie (i Ciebie) dramatów ludzkich.
    Wiesz.Ja też mam kredyt wzięty na wykończenie domu.Działka i stan
    surowy zamknięty był wybudowany "za moje".Też się niepokoję,z tym,że
    wartość kredytu do wartości nieruchomości nawet po tych
    przewidywanych spadkach rzędu 50%!!będzie nie większa niż 30-35%...a
    mimo to jestem czasem niespokojny.Rata wynosi około 15% dochodów,jak
    słyszę na forach o ratach wysokości 40-50% dochodów to zlewam się
    potem na samą myśl jak bym żył wiedząc o tak kosmicznym zadłużeniu...
    Żeby było ciekawiej,znam ludzi którzy ratę na mieszkanie w bloku
    mają w wysokosci 40% dochodów i dodatkowo cała
    reszta /samochody,wczasy,karty kredytowe/ też nie za
    gotówkę.Zadłużają się po rodzicach,korzystają z chwilówek. Ostatnio
    żona tegoż znajomego zatrudniła się na dodatkowym
    etacie...sprzątania pizzerni bo nie starcza:(:( Wyjście na piwo?
    Zapomnij.Kino?Grill?Trzy kiełbasy zwyczajne przywiozą i koniec...Ale
    bryka wypas,Pełgełot:) na 7lat po 7stów.Ale potrafią się z mojego i
    żony ca.10letnich samochodów pośmiać oj pośmiać:):)
    Oj rzopisałem się.Koniec.
  • Gość: P IP: *.chello.pl 23.01.09, 21:31
    Niewielu tak rozsądnie myśli jak pan. Szkoda. Młodzi chcą wszystko szybko, szybko, już.
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 13:57
    > a samo mieszkanie jest warte obecnie 50% tego za co zapłaciła.

    Raczej 50% ceny sprzedaży. Bo do zapłacenia ma jeszcze odsetki - około drugie
    tyle. Czyli ma w ręku mieszkanie warte 25% kwoty, którą spłaca.
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 16:11
    To nie jest wcale tak, że głupków nie sieją jak napisaleś. Dzisiejsze pokolenie 20-kilku latków chce mieć wszystko, już i natychmiast. Nie mają wielkiego doświadczenia życiowego zazwyczaj, więc jakby nie biorą pod uwagę, że kiedyś dobrną do 40-ki 50-ki, że rynek pracy być może zrzuci ich na margines, a kredyt będzie nad nimi wisiał jak miecz Demoklesa. Tak jak panowie piszecie. Cena m^2 nie może w kraju przekraczać 3 tys. mieszkanie rzędu 50 m^2 wówczas = 150 tys. zł. Rata przy czasokresie 30 lat nie aż tak bardzo wygórowana. Rozsądny wówczas człowiek w momentach swojej górki kariery zawodowej byłby w stanie płacic nawet podwójne raty dobrowolnie, aby pozbyć sie nawet przed 40-ką tak strasznie ciążacego balastu. Przy cenach mieszkań 2x zawyżonych niestety bardzo niewiele osób może sobie pozwolić na przyspieszenie spłaty. Mieszka więc na wynajetym niejako lokalu od banku. Osobiście planuję budowę skromnego domu ok 100m^2 metodą gospodarczą - nie dam chciwcom zarobić, nie stać mnie na ich "produkty". Pozdrawiam wszystkich rozmówców.
  • Gość: ekonomista IP: *.aster.pl 23.01.09, 13:05
    > He he he, to jest akurat cena ponizej kosztow wybudowania wlaczajac
    > w to cene dzialki.

    Po pierwsze, to jest to co najwyżej poniżej kosztów wybudowania _teraz_, choć i
    o to bym się nie założył. A w ogóle to słyszałem, że deweloperzy mocno
    przycinają inwestycje - to oczywiście w ogóle nie wpłynie na ceny materiałów i
    robocizny, prawda?

    Po drugie, są okresy kiedy rynek dyktuje ceny poniżej kosztów produkcji. Popyt
    siada, bieżące zobowiązania trzeba spłacić, sprzedajesz ze stratą albo zrobi to
    za ciebie komornik.
  • Gość: brtk IP: *.spray.net.pl 23.01.09, 13:35
    Cena rynkowa to nie koszt + marża, ale kwota, jaką klient zgodzi się zapłacić. I jako deweloper albo na tej kwocie zarobisz, albo stracisz, to jest nazywane ryzykiem prowadzenia biznesu. Oczywiście nie musisz sprzedawać po cenie, która ci się nie podoba. Twój wybór. Ale czasem wierzyciele zaczynają cie mocno gryźć, przychodzi komornik i sprzedaje za tyle, ile kupujący zapłaci.

    Gość portalu: zenon napisał(a):

    > He he he, to jest akurat cena ponizej kosztow wybudowania wlaczajac
    > w to cene dzialki.
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 13:46
    Ale o czym my mowimy? Komornik nic nie bedzie sprzedawal, bo on nie
    jest od tego. Mylisz z syndykiem. Syndyk majac na tapecie takiego
    upadlego dewelopera a tle bank wierzyciela tez bedzie chcial
    sprzedac jak najdrozej. Sprzeda ponizej ceny trudno. Ale to nie ma
    nic wspolnego z tzw. realna cena za metr. Musisz sprzedawac ponizej
    kosztow to upadasz lub sie wycofujesz. Pozostali konkurenci lapia
    oddech i cena wraca do poziomu, ktory zawiera zysk. To jest wlasnie
    realna cena. Jesli ktos planuje obecnie biznes w tej branzy i
    kalkuluje takie ceny to za Chiny w to nie wejdzie. Deweloperzy
    poupadaja, pozostali przestana budowac i za jakis czas nastapi znowu
    odbicie. A czy to bedzie za 2 lata czy za 5 a moze 10 to juz sprawa
    drugorzedna.
  • ot_byt 23.01.09, 11:48
    Normalnie się popłakałem ze śmiechu :)

    Takich "specy-alistów" to ze świeczką w dup.. szukać :D
    Cena zależy tylko i wyłącznie od sytuacji gospodarczej (czytaj
    bezrobocie i wysokość wynagrodzeń) i dostępności kredytów (te dwie
    kwestie kształtują popyt) oraz podaży. Chciejstwo pewnych opornych
    na rzeczywistość osób nie ma żadnego znaczenia.

    Skoro poza Wa-wą cena równowagi wynosi 4,5k/m2 to znaczy, że
    mieszkania w Radomiu są całkowicie niedowartościowane ;)
    W Radomiu, w którym w latach posuchy bezrobocie było na poziomie 30%
    (a jak ktoś miał pracę to głównie za 700 PLN), ceny mieszkań
    kształtowały się w 2003r. w przedziale 600-1500 PLN/m2 (słownie
    sześćset złotych za metr kwadratowy). Obecnie ceny ofertowe (nie
    mylić z transakcyjnymi) oscylują tak w okolicach 2000-3500 PLN/m2.
    To znaczy, że ceny jeszcze wzrosną :) Nic tylko kupować skoro cena
    równowagi to aż 4,5k/m2 - zysk jest pewien jak w banku (tylko czy w
    banku jest taki pewien?).

    --
    nikt nie wie skąd się wziął - fakt, że ma coś wspólnego z GWnem :)))
    ROTFL :)))
    Wspólnota mieszkaniowa - wszystko o wspólnotach
    mieszkaniowych oraz prawach i obowiązkach właścicieli lokali
  • wuetend 23.01.09, 12:43
    porownujesz Radom do Wroclawia albo Trojmiasta?
    moje rozumienie tekstu bylo takie, ze chodzilo o SREDNIA cene poza
    Wawa.


    >
    > Skoro poza Wa-wą cena równowagi wynosi 4,5k/m2 to znaczy, że
    > mieszkania w Radomiu są całkowicie niedowartościowane ;)
    > W Radomiu, w którym w latach posuchy bezrobocie było na poziomie
    30%
    > (a jak ktoś miał pracę to głównie za 700 PLN), ceny mieszkań
    > kształtowały się w 2003r. w przedziale 600-1500 PLN/m2 (słownie
    > sześćset złotych za metr kwadratowy). Obecnie ceny ofertowe (nie
    > mylić z transakcyjnymi) oscylują tak w okolicach 2000-3500 PLN/m2.
    > To znaczy, że ceny jeszcze wzrosną :) Nic tylko kupować skoro cena
    > równowagi to aż 4,5k/m2 - zysk jest pewien jak w banku (tylko czy
    w
    > banku jest taki pewien?).
    >
  • ot_byt 23.01.09, 14:55
    Coś się motasz w zeznaniach.....
    Czy Ty wiesz co to jest średnia cena w miastach poza Wa-wą -
    kojarzysz w ogóle co to jest miasto ? A może wg Ciebie Radom nie
    jest miastem ?
    Przypomnijmy zatem wypowiedź: "Stąd nasza prognoza, że 6 tys. zł za
    mkw dla Warszawy i4,5 tys. zł dla innych miast to cena równowagi na
    rynku - mówi Łaszek"
    Jeśli tam jest mowa jedynie o trójmieście i Wrocławiu to
    przepraszam. Jeśli jednak nie to co wtedy ?

    Chodziło mi jedynie o pokazanie, iż cena nie wynika z czyjegokolwiek
    życzenia tylko z określonych okoliczności oraz, że cena nie musi
    wynosić nie mniej niż 4,5k/m2 gdyż "taniej się nie da". Skoro w
    innych miastach się da to dlaczego tam ma się nie dać ? Jaka jest
    różnica w wybudowaniu m2 w Wa-wie i 10km dalej w Piasecznie ? Jedyna
    różnica jest w koszcie gruntu, który jednak nie stanowi aż takiej
    składowej ostatecznej ceny, aby m2 w Wa-wie kosztował 10k/m2 a w
    Piasecznie 4-5k/m2. No chyba, że jesteś mi w stanie wskazać
    przesłankę za taką różnicą - tylko mi nie mów o koszcie gruntu
    (kiedyś nawet wyliczałem, że przy parumilionowych kosztach gruntu
    jego koszt w 1m2 może wynosić ok. 1,5k).

    --
    nikt nie wie skąd się wziął - fakt, że ma coś wspólnego z GWnem :)))
    ROTFL :)))
    Wspólnota mieszkaniowa - wszystko o wspólnotach
    mieszkaniowych oraz prawach i obowiązkach właścicieli lokali
  • Gość: stirlitz IP: *.chello.pl 23.01.09, 15:38
    >Jaka jest
    > różnica w wybudowaniu m2 w Wa-wie i 10km dalej w Piasecznie ? >
    Jedyna
    > różnica jest w koszcie gruntu, który jednak nie stanowi aż takiej
    > składowej ostatecznej ceny, aby m2 w Wa-wie kosztował 10k/m2 a w
    > Piasecznie 4-5k/m2. No chyba, że jesteś mi w stanie wskazać
    > przesłankę za taką różnicą


    prowincja i stolica - i tyle.
  • Gość: bobo IP: 89.250.198.* 23.01.09, 11:57
    dla mnie akceptowalna cena w Warszawie na Kabatach to 6,5 tyś.
  • Gość: karol IP: 94.254.177.* 23.01.09, 12:02
    No i jak tam kredyciarze z mieszkankami kupionymi w 2007 r. po 8-10.000/m2 na
    kredycik we franku. Zgodnie z waszym planem: cena metra rośnie, kurs franka spada?
  • Gość: iwonka IP: *.access.telenet.be 23.01.09, 12:14
    beda ci to powtarzac nawet wtedy kiedy bank ich zlicytuje bo nie beda
    mieli jak splacac kredytu.
  • Gość: już na emeryturze IP: *.bsk.vectranet.pl 23.01.09, 12:24
    mieszkania w Warszawie płacąc ponad 5 tys. za m2? Czytam od pewnego czasu różne
    komentarze i zaczynam w to wierzyć, aż strach czlowieka ogarnia jak można być
    tak podatnym na manipulacje i nagonkę medialną ... A wystarczyło tylko się
    zapytać (prywatnie) znajomych z branży budowlanej ile ich kosztowało wybudowanie
    1 m2 mieszkania (firma w której pracowałem budowała bloki w cenie 2200 zł/m2
    plus koszt działki - koniec 2007). Czy to takie trudne? A mówi się, że młode
    pokolenie jest super wykształcone...
  • wuetend 23.01.09, 12:34
    no coz... przegrales zycie :D
  • Gość: iwonka IP: *.access.telenet.be 23.01.09, 12:59
    bylo mnostwo ludzi ulegajacych propagandzie, ze taniej nie bedzie, ze
    bedzie tylko drozej. mam mnostwo znajomych z kredytami na 400 tys na
    40 lat, placacych po 3000 zlotych raty bo udalo im sie dostac kredyt
    przy zarobkach 6-7 netto na dwie osoby. rata pochlania wiecej niz
    polowe ich zarobkow a jesli jedno straci prace to bieda i dramat. bo
    uwierzyli, ze przez najblizszych 40 lat nic zmieni sie gospodarka,
    place beda wciaz rosly, ceny mieszkan tez. a jak uczy nas historia
    kryzys jest srednio co 7 lat. bylo w 1994, byl w 2001 i jest w 2008.
    za 2 lata zaczniemy wychodzic z dolka, kolejne dwa lata i wszytko sie
    wyprostuje, potem beda 3 lata prosperity i w 2015 kolejny kryzys bo
    znow peknie jakas banka ;)
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 13:10
    > kryzys jest srednio co 7 lat. bylo w 1994, byl w 2001 i jest w
    2008>
    Wiesz,troszku już żyję na tym świecie i uważam....że obecna sytuacja
    nie jest taka zła jak np. w latach 1992-1994.Wtedy to dopiero był
    syf...Pieniądze zarabiało się na "wałkach" a nie na
    normalnej,uczciwej pracy.Zarobki 100-200$ a ceny powoli dochodziły
    do tych zachodnich.
    Kryzys Buzkowy w 2001 też napędził stracha.Inflacja nie była już tak
    duża,ludzie zachłysnęli się "europejskością" a tu syf,trwający
    prawie 2lata.
    OBECNIE: mam swój pogląd na ten temat.
    Ludzie przywyczaili się pomału do luksusu,dwa razy do roku w
    egipcie,nowe samochody,własne domy (na kredyt) przy wcale nie
    kosmicznych dochodach.Zarobki skoczyły do 1000-1500$.
    I teraz "klu" programu: Apetyt rośnie w miarę jedzenia.Już nie
    wystarczy szczęśliwe życie u boku kochanej osoby.Kasa,kasa,kasa-
    konsumpcja dopadła nas jak ludzi na zachodzie.Kiedyś starczyłoby nam
    tyle by starczało na dobre balety i pierwszego nie mieć debetu na
    koncie.
    Kryzys taki jak w 1993roku obecnie powodowałby chyba masowe zbiorowe
    samobójstwa:)
  • Gość: oleg IP: *.bsk.vectranet.pl 23.01.09, 13:15
    Nadal jest zdecydowana wiekszosc ludzi zarabiajaca do 1500 ale PLN. Nie wszyscy
    mieszkaja w Warszawie
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 13:19
    Nie przesadzaj.
    Jak $ stał po 2,2zł wystarczało zarabiać 3tys netto co jak na miasta
    Wrocław,Gdańsk,Poznań czy Kraków nie jest jakąś zawrotną kwotą
    raczej ciut więcej niż przeciętnym wynagrodzeniem.
  • Gość: Bu IP: 82.177.124.* 23.01.09, 14:57
    ustrojową i wszyscy mówili, że tak ma być.
    To były dopiero czasy.... i zwolnienia ... i biedowanie.
    Mam nadzieje, że taki czas to rzeczywiscie zdaża się raz na 100 lat
    i ja już drugiego niedoczekam.
  • lava71 23.01.09, 13:12
    Mówisz kryzys co 7 lat? Rozumiem, że 7 i 14 lat temu mieliśmy też tak samo
    zadłużone społeczeństwo, bankrutujące całe państwa jak Islandia (do chwili
    obecnej), upadające wielkie banki jak w USA???

    Obecny kryzys nie ma nic wspólnego z tym co się działo w przeszłości. Obawiam
    się, że także Wielki Kryzys z okresu międzywojennego będzie przy tym małe miki.
    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • Gość: strilitz IP: *.chello.pl 23.01.09, 13:36
    jeśli będzie tylu panikarzy co Ty - to z pewnością. Ten kryzys to
    przde wszystkim kryzys strachu.
  • Gość: B IP: 82.177.124.* 23.01.09, 14:59
    tylko, że wówczas bankrutowała Polska, Czechosłowacja, Węgry, NRD i
    Rosja. Już nie pamiętasz, że wszystkie te kraje (może oprócz NRD)
    korzystały z eksta pomocy zachodnich funduszy i banków by utrzymać
    płynność?
  • Gość: karol IP: 94.254.163.* 23.01.09, 15:03
    Po pokoleniu X, JPII czas nazwać kolejne pokolenie - proponuje: "pokolenie
    FRANKA" - młodzi ludzie, którzy na fali kilkuletniego optymizmu powierzyli swój
    los na następne 30-45 lat bankierom. Smutne
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 16:37
    Bardzo mi się spodobało to określenie. Kiedys było pokolenie hippisów, punków...teraz jest pokolenia franków :D :D :D
  • Gość: karol IP: 94.254.190.* 23.01.09, 18:05
    z tym, że tu można już dziś wskazać czasokresy "pokolenia":
    rozkwit 2007-2037 (kredyt 30-letni) i schyłek 2037-2052 (kredyt 45-lat). Swoją
    drogą ciekawym jak do tego pochodzą ludzie, którzy ostatnią ratę za mieszkanie
    zapłacą już z emerytury w 2052 r.
  • Gość: P IP: *.chello.pl 23.01.09, 21:01
    Oni będą wiecznie młodzi, bo tak w tv mówią "doradcy" :D :D :D
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 16:32
    Zgadzam się z panem. Wielu dev usiłuje wcisnąć nam ciemnotę odnośnie kosztów jakie stanowi działka. Ale zaraz zaraz. To do końca nie jest tak. Zgoda w scisłym centrum dużych miast faktycznie ceny gruntów są astronomiczne, tak jest na całym świecie i tamże mało kto mieszka w tym ścisłym centrum, ono jest przeznaczone pod handel i usługi oraz biura i basta. na obrzeżach miast cena gruntów gwałtownie spada. A teraz do rzeczy, prosta kalkulacja. Dev kupuje grunt po cenie x/m^2 o rozmiarach 20x60m stawia na nim budynek 4 kondygnacyjny o rozmiarach 10x40m. Dla uproszczenia rozwazań zmieści się w nim 16 mieszkań po ~50m^2. Zatem koszty działki należy podzielić na 16 rodzin, albo inaczej licząc koszt działki podzielić na 4 kondygnacje po 400m^2 co daje nam x/1600m^2. teraz pytanie do zgromadzonych. jaka była przyblizona cena działki budowlanej w pierwszej połowie ur na obrzeżach takich miast jak Warszawa, Kraków czy Trójmiasto ? Pytam, bo nie wiem, a chciałbym ten rachunek dokończyć na forum.
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 17:39
    Sam sobie odpowiem. Kraków. Średnia cena m^2 w 2008 ok 350 zł/m^2. W przykładzie podałem 1200m^2. Dev zapłacil w tym przykładzie 420 tys zł. Teraz należy podzielić te 420 tys. na 1600m^2 powierzchni mieszkań. Wynik, 262 zł. Gdyby wybudował budynek z 5 kondygnacjami wówczas byłoby to 210 zł/m^2 kosztu działki. Wyzszych budynkow aktualnie chyba sie nie stawia z jakis przyczyn technologicznych wiec tylko nadmienię, dla tych, którym liczyć się nie chce, że przy 10 kondygnacjach byłoby to 105 zł. Podkreślam, że przypadek dot. raczej obrzeży dużego miasta, tu Krakowa. Oto naga prawda na temat tłumaczenia się przez dev wysokimi kosztami gruntów.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:23
    Tak nie do końca tak było.
    Działki kosztowały 5-6-7tys za mkw,oczywiście mówimy o tych z
    pozwoleniem na wysoką zabudowę i budownictwo wielorodzinne w obrębie
    duzych miast.Ale to już był szczyt cen.Nie sadze,by deweloperka
    kupowała to drożej niż 2-2,5tys za mkw.Wiesz "na układy nie ma rady".
  • Gość: P IP: *.chello.pl 23.01.09, 21:06
    Widzę, że jesteś zorientowany w temacie. Skoro takie ceny bywały, to dlaczego dev nie decydował się na budowę kilkunastokondygnacyjnych budynków, np. 15, 16 pięter ? Znów uzyskałby efekt obniżenia udziału m^2 gruntu w cenie m^2 mieszkania ? Nawet "bogata" (w grunty) komuna budowała takie wysokie budynki.
  • Gość: herm IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 21:10
    Głupoty gadasz panie .. jakie działki pod bloczki za 300/m2

    Wez sie zoriwntuj i nie pierdziel.

    Wrocław
    -------
    jednorodzinne - 300-500zl/m2
    sredniowysokie (do 4 pieter) - 800 - 1500zl/m2
    wysokie - nie wiem, te dzialki kupuje sie
    na hektary i kosztuja miliony, jazda wyceniona
    osobno.

    Powiedzmy bloczek 4 bramy, po 8 mieszkan
    w bramie po 50m2 mieszkanie.

    Powierzchnia dzialki na oko:

    Mieszkanie 50m2 to powiedzmy 5m x 10m,
    aby zmiescic klatke i 2 mieszkania
    potrzeba powiedzmy 10m x 13m, teraz x 4
    w jednym kierunku: 40m x 13m na budynek,
    do tego odleglosc od granicy CHYBA 4m
    *nie wiem ile dla sredniowysokiego) ale
    4 dla jednorodzinnego.

    Zatem 44 x 17 na budynek. Do tego min.
    droga dojazdowa i parking - powiedzmy wzdluz
    bloku = 44 x 24 ~ 1000m2

    Ale to nie koniec a gdzie smietniki,
    plac zabaw, teren wspolny itp. itd.

    Upchniecie bloczku na powierzchni 1500m2
    daje ok 37k-70k za mieszkanie w zaleznosci
    od lokalizacji. Czyli 750-1500zl
    w 1 m2 mieszkania.

    I juz wiesz czemu nie masz gdzie zaparkowac
    i jak przejechac wózkiem.
  • Gość: herm IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 21:29
    Tu przykłady:

    http://www.autogielda.pl/nieruchomosci/nieruchomosci_sprzedam_dzialki_budowlane.html?N1od=&N1do=8000%2C00&x=19&y=9&cenaod=2000000%2C00&cenado=&miejscowosc=Wroc%B3aw&wojewodztwo=DL&szukaj=&dataod=&datado=&tbg=on&tbi=on&tbw=on

    Ceny od 750 do 2000 za m2 + VAT
  • Gość: P IP: *.chello.pl 23.01.09, 21:56
    Ten przykład z autogiełdy to chyba nie są peryferia, a te w dyskusji miałem na myśli. Ale ok, jest jakiś pkt odniesienia.
  • Gość: P IP: *.chello.pl 23.01.09, 21:42
    Cenę średnią wziąłem z tabeli opublikowanej w sieci. Widełki min-max dla Krakowa były w niej też podane. Było to od 70zł aż do 13tys /m^2. Na obrzeżach miasta nawet pod wielorodzinne nie powinna cena być wygórowana.
    Powierzchnia podana przez pana jest calkiem sensowna, anleży dodać, że dev zazwyczaj buduje całe osiedle, więc te odległości pomiędzy budynkami uśredniają się nieco i wówczas zostaje conieco na śmietniki, place zabaw itp. Można uznać więc, że pod jeden wielorodzinny powierzchnia poprawnie wyliczona. Cena, hmmm...niech inni podadzą, jeśli się orientują.
  • Gość: herm IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 10:12
    Wlasnie dlatego sa takie widelki ze dzialka
    dzialce nie rowna.

    70 zl/m kosztuje pewnie dzialka z przeznaczeniem
    w MPZP na ogrodnictwo, moze przemysl.

    ze 200-300 bedzie kosztowala dzialka bez MPZP
    i bez pozwolenia na budowe (bo wtedy zalatwienie
    formalnosci +1 rok i nie jest pewne)

    Do tego mozna trafic na dzialke - bubla czyli
    taka ktora niby jest ale z jakiegos powodu nikt
    (czytaj urzad) nie pozwoli tam nic zbudowac.

    W cenie jaka podalem:

    700 - to na peryferiach wlasnie ALE w granicach
    wrocławia. ... 1500 - 2000 to w dobrej dzielnicy

    Ile kosztuje w centrum nie wiem - nie bylo
    w autogieldzie ALE WIECEJ jak 2000PLN/m
  • Gość: 3 IP: *.nycmny.east.verizon.net 23.01.09, 19:07
    nie wiem jak sie sprawa ma w polsce ale na zachodzie cena dzialki zalezy od tego
    ile kondygnacji mozna na tejze dzialce wybudowac wiec kalkulacje sa nieco inne
    co nie zmienia faktu ze ja nie wierze w srednia metra kwadratowego
    przedstawianego nam przez budowlancow.
  • kid_cassidy 23.01.09, 12:14
    po ekspertach z expandera, stowarzyszeniach developerów, innej
    bandzie sprzedajnych naganiaczy wypowiadają się łby w NBP. RAnga i
    skala rośnie.
    Niedługo, by miało to odpowiedni kaliber, o ostatnim dzwonku na
    kupowanie bud przemówi minister lub sam premier
  • Gość: Jasio IP: *.chello.pl 23.01.09, 12:27
    Mieszkania powinny być oferowane pod klucz. Oczywiście ostateczna
    cena będzie uzależniona od wybranych materiałów. Ale wartość
    mieszkania jest inna. Jak więc ma się ta wartość do branego kredytu ?
    Nawet jeśli jakiś bank daje kredyt 110% to za te 10% za wiele nie
    poszalejesz. Więc rozwiązaniem jest kasa własna ale ona potrzebna
    teraz ludziom jest na wkład ;) Dlatego dla deweloperów ratunkiem jest
    wykańczanie mieszkań zgodnie z tym jak klient chce i sprzedawanie w
    cenie końcowej.
  • Gość: pikus IP: *.europe.hp.net 23.01.09, 12:31
    A wszystko to i tak sprowadzi sie do tego, że ci którzy nie maja
    mieszkania bo było zbyt drobie to i teraz nie bedą mieli łatwij i
    taiej, bo? Ano bo sprawa z cenami i ich zmniejszeniem nie jest jak
    jabłka na targu czy truskawki. Większość podaży na rynku pierwotnym
    pochodzi od dużych firm dev., a one w okresie prosperity zgomadzily
    sporo zysków czesciowo pewnie zainwestowanych w nowe budowy
    (aktualnie wstrzyam), ich kondycja zatem nie jest jak sie uwaza zla,
    tylko banki maja z tym głowny klopot, bo dały kredyty na te
    inwestycje, wiec same musza teraz zadbac aby na nich najmniej stracic
    jak to mozliwe. Wiec ceny jakos drastycznie nie obnizą, bo niby
    czemu, skoro zamiast sprzedawaćbeda mogli oferować tym co nie maja
    szans na kredyt poprostu najem tego co sie nie sprzedalo, ot cala
    prosta kalkulacja. Przestańcie oczekiwac obnizęk, bo nikt wam w
    prezencie takiego rabatu nie da!.
  • Gość: aa IP: 192.193.245.* 23.01.09, 12:43
    nie masz racji, bo niedlugo pojawia sie firmy budujace tanio (bo
    ceny materialow i dzialek spadly) i beda srpzedawac w wawie za 4000
    zl max. a deweloperzy obecni jesli nie chca sprzedawac to moga
    rzucic te mieszkania na wynajem - jesli pojawi sie taka podaz na
    wynajem to oczywiscie zaczne negocjowac obecna cene z osoba od
    ktorej wynajmuje mieszkanie:P)
  • Gość: stirlitz IP: *.chello.pl 23.01.09, 13:39
    > nie masz racji, bo niedlugo pojawia sie firmy budujace tanio (bo
    > ceny materialow i dzialek spadly) i beda srpzedawac w wawie za
    4000
    > zl max.

    oj...nieprędko. Pojawią się? Skąd? Z powietrza? A który bank da im
    kredyt na kapital poczatkowy?
  • Gość: już na emeryturze IP: *.bsk.vectranet.pl 23.01.09, 12:55
    to duzo czy mało? A tyle ma spora firma deweloperska (dzialajaca na rynku
    warszawskim i nie tylko), duzo rozpoczetych budów (ze sprzedaża na poziomie
    10÷30 %). Ciekawe jak ona się zachowa, a sądze że w podobnej sytuacji jest sporo
    firm...
  • wuetend 23.01.09, 12:59
    ..z punktu widzenia obserwatora. Aktualnie wieksze firmy
    developerskie wija sie jak piskorze (wspieranie "programow
    prorodzinnych", "refinansowanie kredytow", inne fajerwerki).
    generalnie sek w tym, by na czas zamknac te projekty, ktore da sie
    zamknac, przesuwac kredyty, oferowac wynajem etc.
    Niektorzy beda ostro sie pocic (Pan JW na ten przyklad)


    Gość portalu: już na emeryturze napisał(a):

    > to duzo czy mało? A tyle ma spora firma deweloperska (dzialajaca
    na rynku
    > warszawskim i nie tylko), duzo rozpoczetych budów (ze sprzedaża na
    poziomie
    > 10÷30 %). Ciekawe jak ona się zachowa, a sądze że w podobnej
    sytuacji jest spor
    > o
    > firm...
  • Gość: zyz IP: 213.166.220.* 23.01.09, 12:34
    600-1000....rynek wtorny
    1500-2000....rynek pierwotny

    czas latwych zyskow na plecach i kosztem
    uczciwych ludzi przez mafie handlarzy
    mieszkaniami mija bzpowrotnie
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 12:39
    > 600-1000....rynek wtorny

    NO PO PROSTU BIG ROTFL :)))))))

    No chyba, ze miales na mysli EUR to juz blizej.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 12:47
    Oj jakieś Familoki w Chorzowie czy Zabrzu być moze do takiej ceny
    zejda..czemu nie?Jak obecnie chodzą po nie więcej niż 2tys...
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 12:50
    No to fakt, ale w zimie wydasz tysiaka miesiecznie na ogrzanie tego
    pomijac juz kwestie standardu. A takie z pekniaciami od szkod
    gorniczych to moze i zejda do 500 zl za metr.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 12:55
    Oj z tym grzaniem to nie jest całkowita prawda:)
    Na Śląsku ogrzejesz 5 osobową rodzinę 2 workami węgla przez całą
    zimę /tam przecież go pod dostatek/!!!!
    Jak się zrobi zimno zakładasz dwa worki na plecy i biegasz pare
    rundek dookoła budynku.Gwarantuje,że się ogrzejesz:):):):)
  • Gość: WX IP: *.centertel.pl 23.01.09, 12:51
    Propoku! Podaj jeszcze jakies argumenty za tymi cenami, to wstrzymam
    sie z zakupem 180 metrowego mieszkania na dolnym Mokotowie za 2 150
    000. Napisz jeszcze w swojej madrosci kiedy te ceny tak spadna - nie
    moge sie doczekac.
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 14:15
    Zawsze znajdzie się dobra okazja, żeby się pochwalić - nawet jeżeli nie ma to
    specjalnego związku z tematem.
  • Gość: qibic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 20:34
    dobra luksusowe nie poddają się trendom taka ich natura,
    więc śmiało kupuj,
    i nie masz co szukać porady na tym forum
  • wuetend 23.01.09, 12:46
    zyz zapodal swojego bida - ma do tego prawo. jesli znajdzie za taka
    cene mieszkanie to bede bil poklony
  • Gość: aa IP: 192.193.245.* 23.01.09, 12:47
    1000 zl za m2 w warszawie napewno nie bedzie ale np 2500-3000 zl za
    nowe w slabej lokalizacji standard deweloperski to juz nieodlegla
    przyszlosc:)
  • wuetend 23.01.09, 12:54
    jesli syndycy mas upadlosciowych wkrocza na niektore inwestycje to
    pewnie jest to możliwe, szczególnie w czasie spowolnienia, gdy
    wierzyciele stoją nad glowa. ale nie sadze, by bylo to masowe
    zjawisko, jak wieszcza niektorzy.



    Gość portalu: aa napisał(a):

    > 1000 zl za m2 w warszawie napewno nie bedzie ale np 2500-3000 zl
    za
    > nowe w slabej lokalizacji standard deweloperski to juz nieodlegla
    > przyszlosc:)
  • Gość: iwonka IP: *.access.telenet.be 23.01.09, 13:03
    jeszcze mozesz sie zdziwic. duze firmy sobie poradza ale jakis czas
    temu nieruchomosci to byl biznes, kazdy kto mogl zakladal deweloperke
    i hajda, sprzedawal dziury w ziemi na co bral kredyt z banku. jesli
    nie zdarzyl sprzedac przed peknieciem banki to ma dziure w ziemi a
    kredyt bankowi musi splacic. nie ma z czego. wejdzie syndyk i sprzeda
    za bezcen, nawet i 1 zlotych za metr kwadratowy jesli ktos zechce
    kupic. moze i bank chce zeby sie kredyt zwrocil ale jak sprzedaz nie
    pokryje kredytu i odesetek to bedzie i tak splacal deweloper.
  • wuetend 23.01.09, 13:07
    kogo zaspokoisz za 1PLN/m2?
    syndykowi tez zalezy na max cenie do uzyskania.



    . nie ma z czego. wejdzie syndyk i sprzeda
    > za bezcen, nawet i 1 zlotych za metr kwadratowy jesli ktos zechce
    > kupic. moze i bank chce zeby sie kredyt zwrocil ale jak sprzedaz
    nie
    > pokryje kredytu i odesetek to bedzie i tak splacal deweloper.
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 13:24
    Za sprzedaz 1PLN/m2 to taki syndyk moze co najwyzej do pierdla
    trafic.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 23.01.09, 13:01
    Jakby to powiedzieć.
    Zawsze się znajda przeginający w obie strony.Jak rosło to w
    nieskończoność,jak zmaleją to prawie do 0złotych.
    Minimalny koszt wybudowania takiegoż blokowiska,to przy założeniu
    spadku cen mat.budowlanych oraz 30-40% cen robozizny to i tak około
    1700-1800zł.Dodaj działkę,media,zagospodarowanie terenu,projekty i
    zysk sprzedającego=nie mniej niż 2.500-2.600.Poniżej tego NIE DA SIĘ
    zbudować.Można sprzedawać z 2,6-2,7tys ale nie sądze by ktoś chciał
    się bawić w deweloperkę przy takich zyskach.300-500zł na metrze to
    już opłacalna inwestycja.

  • Gość: matimm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.09, 20:43
    Cena 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej
    budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania

    www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
    to sa ceny juz z gruntem
  • Gość: Grześ7373 IP: *.chello.pl 23.01.09, 12:59
    Wynajem przez dev na większą skalę zaburzy rynek wynajmu (spadną ceny) a sam
    wynajem niesie ze sobą wiele kłopotów ( np. co czynić z lokatorami którzy
    przestaną płacić - zagadka - lokali zastępczych brak - grząski grunt - a i
    lokal podniszczy się) w kółko lepiej sprzedać i odzyskać kapitał - i koszt
    wybudowania ma tu drugorzędne znaczenie nad płynnością finansową. Generalnie
    zmniejszenie ilości udzielanych kredytów ograniczy drastycznie podaż i tak
    naprawdę wyjdzie nam wszystkim na dobre (i tym z kasą i bez) bo życie na
    wielką skalę ponad stan prędzej czy później doprowadza do zapaści za którą
    wszyscy płacimy.
  • Gość: Hirek IP: 194.196.236.* 23.01.09, 13:10
    Nagonka naganiaczy na spadki trwa, jestem ciekaw jaki mają w tym cel?
  • Gość: już na emeryturze IP: *.bsk.vectranet.pl 23.01.09, 13:12
    Wszystko kiedys się konczy - nawet ceny mieszkan brane z sufitu, ale niektorym
    widac ciezko w to uwierzyc
  • Gość: zyz IP: 213.166.220.* 23.01.09, 13:29
    tez peka,przewidywnia expertowfrancuskich,w tym
    roku ceny nieruchomosci w dol od 30 do 40 procent
    fr.youtube.com/watch?v=CABGPFV8OwE&NR=1
  • wuetend 23.01.09, 13:15
    kupic tanio, sprzedac drogo ;)
    niestety od pokrzykiwan na forum niewiele sie zdziala. Przyjdzie
    Hiszpan, rzuci 10000 mieszkan na rynek, za 2 lata przyjdzie
    Irlandczyk, skupi 6000 ...


    Gość portalu: Hirek napisał(a):

    > Nagonka naganiaczy na spadki trwa, jestem ciekaw jaki mają w tym
    cel?
  • Gość: zenon IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.01.09, 13:18
    Dokladnie, byc moze szykowana jest powtorka z dmuchania banki.
  • lava71 23.01.09, 13:25
    Powtórka? tylko, ze frajerów w Polsce już nie ma bo robią na 30 i 40letnie
    kredyty pobrane na "apartamenty".
    Taki patent z dmuchaniem można będzie wykręcić ale dopiero za 2 pokolenia jak
    już obecne wymrze a dzieci zapomną przez co ich rodzice przechodzili spłacając
    przez całe życie raty na przewartościowane mieszkania.
    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • wuetend 23.01.09, 13:29
    co to znaczy "przewartosciowane"???
    w stosunku do czego?
    do tego, co:
    - dyktuje nam na dana chwile prawo popytu/podazy?
    - dyktuja nam analitycy??
    - dyktuje przeczucie Lavy71??

  • wuetend 23.01.09, 13:44
    idąc tą drogą jednostki ze względną aprobatą do ryzyka pozbawią się
    naprawdę pożytecznego narzędzia, jakim jest efekt dźwigni finansowej.
    Zgadzam sie, że takie operacje obarczone sa ryzykiem, ale
    upraszczajac problem wyboru do posiadania gotowki badz nieposiadania
    idziemy w stagnacje. Nie kazdy urodzil sie z zapleczem gotowkowym, a
    rozwijac sie (rowniez finansowo) trzeba. Zreczniejsi dostana premie
    za ryzyko. A co do mądrzenia się, że przecież nie warto było bo
    bańka spekulacyjna, bo intuicja podpowiada etc., to może to
    potwierdzać regułę, że nie myli się kto nic nie robi.
    Wiele polskich przedsiębiorstw zaangazowalo wielkie kwoty w
    inwestycje w srodki produkcyjne na rynkach wschodnich. "Po co??!!
    przeciez tam lada dzien miało przecież tąpnąć......." Jakos nie
    slychac za czesto takich zdan, co moze dziwic, bo przeciez
    forumowych ekspertow jest na peczki.


    lava71 napisał:

    > przewartościowane w stosunku do finansowych możliwości ludzi
    żyjących w danym
    > miejscu. To bardzo proste... nie ma pieniędzy nie ma kupowania.
  • rtd5rtd 23.01.09, 17:21
    Przewartosciowane jest dlateogo ze jest to wszysko lewarowane. Mozna powiedziec ze mielismy doczyenienie z inflacja w doslowyn sesie ( zwiekszeniem ilosci pieniadza na rynku poprzez fractional reserve banking ) tyle ze strumien pieniadza byl tylko w rynek mieszkan.
    Stad inflacja w pozostalych dziedzinach jest piewnie miedzy 5-10% a w nieruchomosciach byla po 100% rocznie. To jest przewartowsciowanie.

    Cena nie jest ksztaltowana poprzez popyt podaz a poprzez "dodruk" pieniadza.
  • Gość: eM(dma) IP: 155.140.133.* 23.01.09, 18:30
    raczej poprzez podaz sztucznie ograniczana podaz, min. przez zbyt
    mala ilosc gruntow pod budowe.. ilosc pieniadza w gospodarce nie
    miala w tym przypadku znaczenia.
  • jakw 24.01.09, 23:33
    wuetend napisał:

    > Przyjdzie
    > Hiszpan, rzuci 10000 mieszkan na rynek, za 2 lata przyjdzie
    > Irlandczyk, skupi 6000 ...
    "Problem" polega na tym, że Hiszpan już zbankrutował, a Irlandczyk
    jest w trakcie.
  • Gość: aniołek_ktory_wie IP: *.fnfis.com 23.01.09, 13:38
    Gość portalu: Hirek napisał(a):

    > Nagonka naganiaczy na spadki trwa, jestem ciekaw jaki mają w tym cel?

    Dobre pytanie. Odpowiedź może być tu, że cena rónowagi na poziomie 2,5k w dużych
    miastach wykończyła by banki. Padały by jeden za drugim, tzn. oczywiste jest, że
    mogliby wnioskować do klientów o zwiększenie zabezpieczeń, ale kto ma na to? To
    spowoduje zapomogi państwa, ingerencja w rózne dziedziny życia żeby uratować
    tych co mają problem ze spłaceniem kredytu kosztem tych co mają na spłącenie. I
    to już znamy. W książkach to się chyba socjalizm nazywa...
  • rtd5rtd 23.01.09, 17:14
    Sa olbrzmymie pozycje Short na nieruchomosci w polsce. Wiec jest to podklad pod spadek aby zarobic na spadku.
  • Gość: Fusowy Wróżbita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 13:12
    Wg. mnie będzie tak:
    Niestety za kryzysem w świecie wielkich finansów przyjdzie kryzys w
    naszym realnym świecie. Sporo ludzi straci pracę. Złoty jeszcze
    osłabnie. Nieszczęśnicy którzy ulegli presji ze strony doradców
    finansowych i pobrali kredyty równe ich maks. zdolności, przestaną
    mieć kasę na spłatę raty która będzie coraz wyższa. Zaczną się
    tragedie jednostek..... potem dziesiątek, potem setek i może tysięcy
    kredytobiorców. Nieruchomości polecą do dna i spadną o jakieś 40-
    50%. Wrócą do poziomu z 2005 roku (metr w Wawie 4tysiaki, w
    okolicach wawy - 2,7). Po prostu stanie się z nimi tak jak stało się
    z giełdą - też wróciła do "korzeni". W tym czasie wygrywać będą Ci
    co trochę kasy będą mieli, lub utrzymają swoje dobrze płatne posady
    i stać ich będize na wysokooprocentowany kredyt. Ci kupować będą
    mieszkania po 150 tys. za 2 pokoje w tańszych dzielnicach w-wy.
    Pozdrawiam wysztkich co mają odłożone choć 50 tys. złotych - nie
    ulegajćie presji i nie kupujcie nic w tej chwili! za jakiś cza
    będziecie z tego mieli przynajmniej 30% wkładu własnego na M3, albo
    50% na kawalerkę. Kaskę włóżcie na lokatę, jak zacznie się giełda
    podnosić to jeszcze na 3-4 miesiące na giełdę. Potem kupcie
    mieszkania. Przeważnie jest tak że najpierw reaguje giełda a potem
    ten bardziej rzeczywisty świat.Nie słuchajcie doradców i bankowców!
    Albo wysłuchajcie ich, idzcie do domu, przemyślcie wszystko i....
    zróbcie dokładnie odwrotnie niż oni mówią! Oni chcą kasy dla siebie
    nie dla Was!
  • filip.balwierz 23.01.09, 13:20
    Fajnie napisane! Zgadzam się i warto by było żeby każdy kto chce
    kupić mieszkanie przeczytał tego posta!
  • Gość: P IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.09, 16:51
    Pięknie napisane. Nic już dodać nie można.
  • lava71 23.01.09, 13:31
    I tak to właśnie będzie. Ludziom obecnie w głowach się nie mieści, że ceny mogą
    powrócić do pułapu2-3kzł. A powrócą i na dodatek nie będzie popytu bo ludzie nie
    mają pieniędzy. Do tej poty "bogacze" wliczali możliwość wzięcia kredytu ale to
    już pieśń przeszłości. Przez kilka lat znowu będą się liczyły realne pieniądze w
    garści a nie wirtualne na kredyt.
    Popieram tez własne myślenie bo w końcu jak podejmujemy decyzje to potem sami
    musimy ponosić ich konsekwencje.
    Pozdrawiam.
    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
    www.nbportal.pl/prezentacje/kreacja.html
  • Gość: Grześ7373 IP: *.chello.pl 23.01.09, 14:42
    Realną wartość wyznacza równowaga podaży i popytu - przez ostanie 2-3 lata
    została zachwiana (łatwe kredyt) i dobrze że przez tak krótko bo gdyby taki
    stan trwał np.10 lat i wtedy korekta i okazałoby się ze 50% kredytów jest
    "toksycznych" to dopiero byłoby bagno.
  • Gość: J-33 IP: *.chello.pl 23.01.09, 16:04
    No tak - eksperci z NBP. Lada moment wypowie się znowu Pawlak, może
    też Schetyna. Później głos zabierze sam Tusk, a na koniec prezydent
    Kaczyński. Niewątpliwie głos zabrać powinni też Kurski, Palikot,
    Rydzyk i Pitera.

    Ceny wrócą do poziomu sprzed 2005 r. - mi samemu wydawało się to
    niemożliwe, ale jak usłyszałem ile osób zwalniają w Piasecznie to
    uświadomiłem sobie że kryzys dotarł już do Warszawy.
  • elitanarodupolskiego 23.01.09, 15:41
    obniżenie się cen budowy dróg i autostrad oraz mieszkań, dlatego nie realizował
    ich od początku rządzenia. Wszyscy krzyczeli, że to głupie 'bo już tylko może
    być drożej i żadnych spadków cen nie będzie. A tu psikus.
    (Nie jestem fanatykiem PiS - dla ścisłości, zanim mi ktoś taka etykietkę
    przyklei 'bo nie pojechałem po pisie')
  • Gość: htrwhtrw IP: *.ists.pl 23.01.09, 15:59
    uuu... co to spekulacyjny kapitał przestał dziennikarskim k..wom
    mówić co mają mówić i teraz zaczynają mówić ludzkim głosem??
    Wszystko fajnie, tylko teraz przeczycie zupełnie temu co mówiliście
    rok temu. To jak tu wam wierzyć? I w ogóle po co? Czytam te bzdury
    już tylko jedynie po to żeby się ubawić.
  • Gość: Poznan IP: 62.159.136.* 23.01.09, 16:30
    Bzdura. W duzych miastach bedzie w 2009/2010 cena w granicach 3500. 4300 w
    Poznaniu juz jest (centrum,nowe)
  • Gość: d IP: *.pit.edu.pl 23.01.09, 16:34
    .
  • gczern 23.01.09, 16:35
    6tys złotych w kraju z średnią pensją 2700?? to chyba jakiś debil pisał,
    mrzonki!! 4500zł to była cena na kabatach i w centrum z 2005 ego roku a to już
    było drogo!!!W skali takiego kryzysu cena popikuje do 3000zł zobaczycie ;) a w
    skali wskaźników metr do pensji to i tak jest drogo!!! Niemiec za średnią pensję
    kupuje 2,5m kw mieszkania a Polak odwrotnie ;) za dwie pensje kupi 1 metr
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 16:39
    Ceny na Kabatach windowało Metro, dlatego jak na tamte czasy było drogo.
  • Gość: eM(dma) IP: 155.140.133.* 23.01.09, 18:29
    milo jest pomazyc
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 18:34
    Fakt.Będzie to marzeniem.Cena za mkw nie przekroczy 3,5tys.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.