Dodaj do ulubionych

Ile chcemy płacić za M?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 13:34
Za M nie chcemy płacić. M sobie możemy napisać długopisem na kartce
papieru. Za mieszkanie chcemy płacić rozsądną cenę.
Edytor zaawansowany
  • wojtus85 21.05.08, 15:09
    Kolejny ubaw - 17 % klientow w wawie sklonnych jest wydac ponad 1
    mln na mieszkanie... to bardzo ciekawe, bo jako pracownik banku
    udzielajacego kreyty hipoteczne (sredni kolo 100 wnioskow dziennie)
    z czego ponad 35% z warszawy wiem ze wniosek na kredyt gdzie celem
    jest zakup neruchomosci o wartosci przekraczajacej 1 mln pln zdarza
    sie raczej sporadycznie. Poza tym ktos kto chce kupic nieruchomosc
    na taka kwote posiada spory dochod - sa to ludzie ktorzy "umieje
    liczyc" i albo maja tyle kasy ze sie nie przejmuja - zakup jest
    realizacja zachcianki, alebo wstrzymuja sie z zakupem bo na tyle
    orientuja sie w sytuacji, ze wiedza iz prawdopodobienstwo spadkow
    cen mieszkana na przestrzeni kilku najblizszych miesiecy wieksze
    jest od prawdopodobienstwa wzrostow. To tyle odnosnie tych 17%
    Druga cziekawsza rzecza ktora mnie bawi w tym artykule
    jest "sprytne" omijanie tematu realnej wartosci mieszkania -
    rozumiem przez to cene metra kwadratowego mieszkania a nie cene
    calego mieszkania bo mieszkanie ktore kosztuje 600 tys pln moze miec
    powierzchnie 100 m2 lub 60 m2 i o to chyba jest w tej chwili batalia
    wiec jesli ktos mnie zapyta ile jestem w stanie wydac na mieszkanie
    to powiem 600 tys pod waunkiem ze powierzchnia mieszkania przekracza
    120 m2. bo jesli jest to 30 m2 to ja dziekuje :)

    pozdrawiam
  • Gość: Rafał W. IP: 194.181.192.* 21.05.08, 15:22
    Odpowiadam ekspertowi z banku. Nie ma żadnego ubawu, tylko proszę
    czytać artykuł/opracowanie uważnie, cytat brzmi: "Ponad 17 proc.
    badanych klientów agencji nieruchomości w Warszawie...". W artykule
    nie ma zatem nic o klientach banku, w którym pracuje wojtus85,
    chyba, że którykolwiek z nich jest klientem agencji (pośrednictwa w
    obrocie nieruchomościami). Suma sumarum wojtus85 pisze prawdę i
    wyniki w artykule też są pradziwe, bo dotyczą innych
    grup "badanych". Co do omijania tematu realnej wartości mieszkania:
    odowiem po prostu, że nie było celem tego opracowania zajmowanie
    stanowiska w rzeczonej sprawie. Ale temat jest rzeczywiście ciekawy.
    Pozdrawiam
    autor opracowania
  • kretynofil 21.05.08, 16:00
    > Co do omijania tematu realnej wartości mieszkania:
    > odowiem po prostu, że nie było celem tego opracowania zajmowanie
    > stanowiska w rzeczonej sprawie.

    Czemu? Skoro znalazlo sie miejsce w opracowaniu na wydumane wnioski
    na temat swiadomosci cen wsrod mieszkancow Trojmiasta? Przeciez ta
    informacja jest zupelnie zbedna...

    Ciekaw jestem kiedy w Polsce zacznie sie drukowac FAKTY dotyczace
    rynku nieruchomosci. Na razie jest tak, ze wszyscy pisza o cenach
    ofertowych, ale na temat cen transakcyjnych milcza jak zakleci. Co
    ciekawe, te informacje wcale nie sa trudne do zdobycia - o ile
    pamietam, bank sprawdzal cene mieszkania ktore kupowalem przez
    pryzmat sredniej ceny transakcyjnej sprzedazy mieszkan w Urzedzie
    Gminy (chyab) dla danej dzielnicy.

    Moze pora tam zajrzec, pismaki jedne? Chociaz raz w zyciu
    zaprezentowac minimum nonkonformizmu i niezaleznosci i napisac nie
    to, co Pan Deweloper kazal, tylko to, co naprawde sie dzieje?

    Nie, za duzo od Was wymagam. W koncu po to walczyliscie o Wolnosc
    Slowa i Wolnosc Prasy, zeby sie sprzedawac jak ku*wy przy drodze i
    autocenzurowac swoje wypowiedzi dla kariery. Kiedys kariere
    zapewnialo wychwalanie pod niebiosa Partii Jedynie Slusznej, dzisiaj
    przepisywanie komunikatow dzialow PR deweloperow...

    Dno i osiem metrow mulu... Yntelygencyja od siedmiu bolesci...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: ttdd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 16:30
    Nie krzycz tak glosno, kretynofilku. Kultury, widze, nie wyniosles z domu...coz.
    Rodzice winni...
    Co do artykulow.... tak bardzo sie ich domagacie, tak bardzo chcecie wiedziec...
    wiec sie je pisze - raz lepiej,a raz gorzej. I tak przeczytacie z zapartym
    tchem... nie doczytacie jednak nic o spektakularnych spadkach... i pomawiacie
    autorow. Typowe. Status quo.

    Takze kretynusku, wyciagnij wnioski dot wykreowanej na tym forum przez Ciebie
    postaci... powiedz sobie - koniec z hipokryzja! Biore sie za siebie!

    Aha, i jeszcze cos...
    bi.gazeta.pl/im/8/2315/m2315518.jpg
    gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,49590,2313077.html
    Te dwa linki dla ciebie chlopczyku.
  • kretynofil 21.05.08, 17:26
    Wreszcie pokazales mi ten efekt flagi :) Jak dobrze pojdzie, to w
    koncu sie dowiem, czy chodzi o flage Bolandy, kraju bez
    przyszlosci :)

    Co do spektakularnych spadkow, to dla mnie spadek o 40-50% wzrostow,
    ktore trwaly dwa lata, w ciagu kilku miesiecy to juz calkiem niezle -
    zwlaszcza ze nie widac, aby te spadki mialy sie zaraz skonczyc...
    Rozumiem, ze w Twojej "anal-Izie" "technicznej" taki spadek okresla
    sie mianem "stabilizacji cen" lub "niewielka korekta, ktora zakonczy
    sie dalszymi, gwaltownymi wzrostami"?

    > nie doczytacie jednak nic o spektakularnych spadkach... i
    pomawiacie autorow. Typowe. Status quo.

    Nikogo nie pomawiamy. Chodzi o to, ze transakcyjne ceny mieszkan za
    m2 zjechaly juz okolo 20% od szczytow, a ja nadal czytam w GWnie, ze
    jest "stabilizacja cen" lub "spadki o 2-3%" - te wnikliwe analizy
    opieraja sie na cenach ofertowych, ktore dzisiaj sa po prostu
    zaslona dymna dla idiotow... Ja nikogo nie pomawiam, tylko domagam
    sie rzetelnego przedstawienia sytuacji!

    Oczywiscie, mozesz powiedziec, ze taki artykul wywolalby panike, i
    nasi dzielni bojownicy o Wolnosc Slowa i Prawde W Mediach nie chca
    do tego dopuscic w trosce o gospodarke. Wszystko fajnie, brzmi to
    bardzo ladnie, tylko jest jeden problem - jakos nie mieli problemu
    zeby nakrecac taka panike kiedy chodzilo o gwaltowne wzrosty, a te
    nie przeloza sie na dlugotrwaly i stabilny wzrost gospodarczy...

    Mozesz rowniez powiedziec, ze ceny transakcyjne sa tajemnica - otoz
    nie sa, poniewaz dane na ten temat posiadaja stosowne urzedy, na
    podstawie aktow notarialnych, ktore sa im przedstawiane podczas
    wpisow do ksiag wieczystych. Wiem, ze takie dane sa zbierane i
    przetwarzane, bo na podstawie tych danych banki wycenialy wartosc
    nieruchomosci...

    > Takze kretynusku, wyciagnij wnioski dot wykreowanej na tym forum
    przez Ciebie postaci... powiedz sobie - koniec z hipokryzja! Biore
    sie za siebie!

    Z hipokryzja? Moze nastepnym razem doczytaj co to slowo znaczy?

    Pozdrawiam serdecznie, chlopczyku :)

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: ttdd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.08, 18:11
    > Wreszcie pokazales mi ten efekt flagi :) Jak dobrze pojdzie, to w
    > koncu sie dowiem, czy chodzi o flage Bolandy, kraju bez
    > przyszlosci :)

    Typowe - nie wiem, nie rozumiem... wiec wysmieje, osmiesze. Nuuda.

    > Co do spektakularnych spadkow, to dla mnie spadek o 40-50% wzrostow,
    > ktore trwaly dwa lata, w ciagu kilku miesiecy to juz calkiem niezle -
    > zwlaszcza ze nie widac, aby te spadki mialy sie zaraz skonczyc...
    > Rozumiem, ze w Twojej "anal-Izie" "technicznej" taki spadek okresla
    > sie mianem "stabilizacji cen" lub "niewielka korekta, ktora zakonczy
    > sie dalszymi, gwaltownymi wzrostami"?

    Ciekawa sprawa, niesamowite, ze nie zauwazylem tych spadkow w Warszawie tak
    wyraznie jak ty... ale nie mam zamiaru sie o to sprzeczac.
    Mowisz o analizie, ktorej slowo w prostacki sposob przekrecasz - dziecinada,
    chlopczyku. Nie na wszystkim trzeba sie znac.
    A druga sprawa - przesledz sobie moje wypowiedzi, a doczytasz, ze flaga
    posluzylem sie kilka razy, aby zobrazowac mozliwosc -wzrostu cen po sporych
    wzrostach- , w co nikt tu nie wierzy... i calkiem slusznie, analiza mozna objac
    plynne instrumenty, nie nieruchomosci.
    Z nieruchomosciami jest tak, ze trudno jest dla nich wyznaczyc jednolity wzor
    ceny, co tak uparcie na tym forum robicie...

    Aha - artykuly o spadkach cen sa, byly i beda.... i co? Nic. Nic sie nie dzieje.
    A tobie brak emocji...

    > Z hipokryzja? Moze nastepnym razem doczytaj co to slowo znaczy?

    Mnie nie odsylaj do ksiazek...kiedys i ty bedziesz zmuszony w nie zajrzec.
    A teraz dobranocka i spac, filku-.o-.e
    [end remote]
  • kretynofil 22.05.08, 12:45
    > Typowe - nie wiem, nie rozumiem... wiec wysmieje, osmiesze. Nuuda.

    Typowe, to jest znalezc sobie jakis argument, jakis model pasujacy do oczekiwan
    wobec rynku i sie go uczepic jak rzep psiego ogona. Komentarz o Bolandzie
    dotyczy tego, ze uzywasz niewlasciwego modelu do sytuacji, ktora jest omawiana,
    albo nie rozumiesz co on oznacza.

    W tym konkretnym wypadku chodzi mi o to, ze Ty zakladasz ze po gwaltownych
    wzrostach, ktore wystapily, nastapia slabe spadki, a po nich nastepne gwaltowne
    wzrosty - a ja sie z tego smieje, bo to sa bardzo optymistyczne zalozenia, ktore
    mozna wytlumaczyc tylko niezrozumieniem modelu :)

    Skoro jestes taki ach-i-och-wyksztalcony-i-doczytany to pewnie wiesz ze do
    konkretnego modelu, abstrakcyjnego wykresu funkcji pasuje nieskonczenie wiele
    rozwiazan, rozniacych sie tylko parametrami.

    W tej konkretnej sytuacji ja bym zaryzykowal twierdzenie, ze normalna stopa
    zwrotu z nieruchomosci wystepuje po obu stronach "zalamania" flagi i wynosi
    okolo 4-5% w skali roku (mniej wiecej = inflacja), zas samo zalamanie bylo duzo
    bardziej gwaltowne i skladalo sie (i bedzie, jeszcze przez jakis czas) z kilku
    skokow, z ktorych jeden juz mamy za soba, i spadkow, z ktorych jeden wlasnie sie
    zaczal.

    Po okresie chaosu o amplitudzie duzo wiekszej niz na Twoim Swietym Obrazku
    wrocimy do etapu ostatniego "efektu flagi", czyli do "gwaltownych wzrostow"
    sprzed anomalii - w wysokosci 4-5% rocznie.

    Taki model tez spelnia warunki "efektu flagi" a duzo bardziej pasuje do tego co
    sie u nas dzieje i bedzie dzialo, moim zdaniem.

    Ty jednak, jakims cudem, wpadles na pomysl zeby z tej flagi odciac wszystko co
    sie dzialo w Polsce przed 2005 rokiem - bo tak Ci bylo wygodnie. Zapewniam Cie,
    ze wybierajac dowolny przedzial, mozesz przylozyc do dzisiejszej sytuacji kazdy
    mozliwy wykres z Twojego elementarza dla zaklinaczy i oglupialych optymistow :)
    Problem w tym, ze nie rozumiesz bledu w takim rozumowaniu...

    > Ciekawa sprawa, niesamowite, ze nie zauwazylem tych spadkow w Warszawie tak
    wyraznie jak ty... ale nie mam zamiaru sie o to sprzeczac.

    Zadzwon prosze, zadzwon do agencji, do wlascicieli, sprawdz te ceny ofertowe -
    ja to w odroznieniu od Ciebie zrobilem i spokojnie wytargowalem 15-25% w
    wiekszosci przypadkow (jakies 8/10) - i to zawsze w wypadku mieszkan tanszych od
    sredniej i o duzo lepszym standardzie niz srednia.

    > Mowisz o analizie, ktorej slowo w prostacki sposob przekrecasz - dziecinada,
    chlopczyku. Nie na wszystkim trzeba sie znac.

    Na matematyce, dziecko, to sie trzeba znac bardzo dobrze, jak chce sie
    przykladac modele ekonomiczne do rzeczywistosci. W przeciwnym razie widzi sie
    tylko obrazki, a nie pewna abstrakcje stojaca za nimi.

    > A druga sprawa - przesledz sobie moje wypowiedzi, a doczytasz, ze flaga
    posluzylem sie kilka razy, aby zobrazowac mozliwosc -wzrostu cen po sporych
    wzrostach- , w co nikt tu nie wierzy... i calkiem slusznie, analiza mozna objac
    plynne instrumenty, nie nieruchomosci.

    Ale dlaczego akurat flaga? Dlaczego o takim nachyleniu krzywej, takiej wysokosci
    amplitudy, w takim okresie, o takiej dlugosci "okresu zamieszania", o takim
    spadku w "okresie zamieszania" itd.? Mozesz to wyjasnic? Bo narazie to wygladasz
    na typowego idiote albo naganiacza, ktory pokazuje madre obrazki innym idiotom
    tlumaczac im ze widza na nich perspektywe nieuniknionych wzrostow...

    > Z nieruchomosciami jest tak, ze trudno jest dla nich wyznaczyc jednolity wzor
    ceny, co tak uparcie na tym forum robicie...

    Mozna prognozowac popyt, ktory ta cene uksztaltuje. Jesli moge mieszkac w
    dowolnym kraju europy, to mieszkanie kupie tam gdzie mi sie bedzie najlepiej
    zylo - a stosunek raty kredytu do calosci zarobkow jest jednym z czynnikow,
    ktore maja kluczowy wplyw na stope zyciowa. Stad wniosek ze jesli pensje nie
    wzrosna do poziomow europejskich to ceny mieszkan nie beda sie w stanie na nich
    utrzymac.

    > Aha - artykuly o spadkach cen sa, byly i beda.... i co? Nic. Nic sie nie dzieje

    Dzieje sie, ceny spadaja. Dosyc gwaltownie, gwaltowniej niz ja prognozowalem.

    > Mnie nie odsylaj do ksiazek...

    Masz racje, po co Ci ksiazki, skoro masz swoj Elementarz z jednym Obrazkiem,
    ktory Tlumaczy Istote Wszechswiata i Ekonomii.

    Najgorszy glupiec to taki, ktory jest przekonany o swojej wszechwiedzy...

    ----------------------------------------------

    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • fagusp 26.05.08, 14:15
    Pytanie - czego tak naprawdę dotyczą wszelkie tego typu analizy? Bo
    mam następujące wątpliwości:
    - co nam dadzą ceny transakcyjne z aktow notarialnych nowo
    zbudowanych lokali? Przecież umowy przedstępne były w dużej części
    zawierane 12-15 wcześniej, po z gory okreslonej cenie, akceptowanej
    przez nabywcow w tamtym okresie. Najchętniej zobaczyłbym porównanie
    parami - ile wynosi cena transakcyjna będąca wykonaniem umowy
    przedstępnej z 2007 i cena za lokal "do zasiedlenia" baywany od
    ręki. I to nie liczona z m2, tylko całość do całości (z garażem,
    balonem etc)
    - czy gdzieś można znaleźć dane, dotyczące ile zawarto nowych umów o
    charakterze zobowiązania klienta do nabycia nowego lokalu (lub aktu
    bez poprzedzającej umowy przedstępnej; wydaje mi si, że tutaj
    najbardziej "siadło"
    A chyba najlepszym barometrem jest rubryka w Rzepie "do wzięcia od
    ręki" wskazywane przez pośredników jako atrakcyjne cenowo na dany
    moment. Dlaczego? Bo jest mieszkanie, które jeszcze nie poszło, ale
    jest najbardziej zbliżone do ceny akceptowanej przez rynek. Jakby
    zrobić zestawienie zmian na przestrzeni ostatnich kilkunastu
    miesiecy, to mogłoby być ciekawie.
  • Gość: Ale jaja IP: 89.186.1.* 22.05.08, 17:42
    A to kolego już zupełna bajka o której poszesz że "Odpowiadam
    ekspertowi z banku. Nie ma żadnego ubawu, tylko proszę
    czytać artykuł/opracowanie uważnie, cytat brzmi: "Ponad 17 proc.
    badanych klientów agencji nieruchomości w Warszawie..."." Kolego kto
    i kedy prowadził jakiekolwiek BADANIA. Agencje żyją z tego że
    opowoadają bajki o wzroście cen mieszkań a sami żyją z prowizji - TO
    JAKIE WYNIKI ICH rzekomych BADAŃ". Odpowiedz sobie sam bo myślę, że
    czytałeś kiedyś bajki i odróżniasz rzeczywistość od bajek i
    opowieści RZEKOMYCH FACHOWCÓW Z BRANŻY. A jak kupowałeś mieszkanie
    przez pośrednika to wiesz jak oni postępują i czy działają na swoją
    korzyść czy klienta. Jak nie korzystałeś to spróbuj a od razu
    ocenisz pracę pośredników.
  • steady_at_najx 21.05.08, 17:15
    Te ankiety o kant dupy rozbic, juz widze metode jej wykonania - 10
    osob na sali bankietowej :

    - prezes firmy : "yyy a kupilbym, kupil (czkawka) tak kupilbym
    napefffno"
    - dyrektor "a moze takkk ale (czkawka) jeszcze nie wiem"

    pozostale 8 osob odpowiada ze "yyy raszej nie..."

    i tak mniej wiecej wychodzi te 17 %

    tak z innej beczki przy zalozeniu ze w wawie mieszka ok 2 milionow,
    ze co 20 Polak ma "ogromna potrzebe mieszkaniowa" (slynny niedobor
    1,5 miliona mieszkan) - mozna to chyba takze przelozyc ze co 20
    Warszawiak nie posiada mieszkania i "klientem jest". Pociaga to za
    soba 100 000 warszawiakow pilnie potrzebujacych mieszkania (czyli
    potencjalnych klientow) z czego wynika ze ponad 17 tysiecy z nich
    chce wydac milion.....

    czy swiat dewelopera nie jest piekny ? :)
  • Gość: Aga IP: *.chello.pl 21.05.08, 15:47
    A wg moich wyliczen i zbierania opinii wsrod znajomych i
    nieznajomych, to przecietny Polak, ktore stac na kredyt, kupil juz
    mieszkanie i sie wprowadzil, albo czeka na odbior kluczy.

    Reszta tez czeka. Ale na spadek cen. Wtedy pomysla i moze zdecyduja
    sie na zakup.

    Szczecinianie sa gotowi zaplacic do 230 000 pln za dwa ladne
    rozkladowe pokoje, a 140 000 pln za kawalerke. 4 tys brutto za m2
    jest cena adekwatna do rynku szczecinskiego, wiecej to juz przesada.
    Wyjatek to oczywiscie scisle centrum, gdzie ceny moga byc wyzsze, a
    chetni sie znajda.
  • wojtus85 21.05.08, 16:12
    Panie Rafale, przyznam ze wymieniona agencja posrednictwa
    koncentruje sie na nieruchomosciach o duze wartosci, i kieruje swoja
    oferte do zamozniejszych klientow stad te 17%. Ale przyzna Pan, ze w
    takim razie probka nie przedstawia do konca rzeczywistego obrazu
    rynku (bo klientow zainteresowanyh i mogacych sobie pozwolic na
    wydanie ponad 1 mln na zakup nieruchomosci nie jest az tak duzo
    (patrzac chocby na to ze osob wpadajacych w 3 prog podatkowy jest
    niecaly procent)). Biorąc pod uwage obecna sytuację na rynku
    (spowolnienie) jest spora rzesza graczy korym zalezy na utrzymaniu
    poziomu cen nieruchomosci na obecnym poziomie a nawet na wzroscie
    tych cen. Ten artykul moze byc rozumiany jako wpisujacy sie w ten
    punkt widzenia.

    Drugim punktem widzenia jest zalożenie, ze ceny nie bedą w
    najblizszym okresie rosly a wlasciwie czeka nas spora obnizka. Nie
    ukrywam ja jestem zwolennikiem takiego pogladu bo tez mam pewien
    cel - moja sytuacja finansowa ulegla znacznej poprawie i zamierzam
    powiekszyc swoja przestrzen zyciowa, ale prosze mi wierzyc ze
    predzej mi kaktus na rece wyrosnei niz wydam 7-8 tys za metr, nawet
    jak mi zaoferuja zlote klamki. Swoj punkt widzenia opieram na
    pewnych przeslankach:
    - glownym motorem napedowym boomu mieszkaniowego byla dostepnosc
    kredytu hipotecznego
    - dostepnosc takiego kredytu ulegla ograniczeniu ze wzgledu na: 1)
    znaczny wzrost stop procentowych w PLN, 2) znaczne ograniczenie
    dostępności kredytów w CHF poprzez rekomendacje S - podwyzszenie
    limitu zdolnosci kredytowej osob ubiegajacych sie o kredyt w wal
    obcej, 3) znaczny wzrost wielkosci kredytu potrzebnego na zakup
    nierychomosci (zmniejsza sie rzesza klientow mogacych sobie pozowlic
    na taki kredyt)
    - banki, ktorych część jest kapitalowo powiazana z instytucjami
    ktore odczuly skutki kryzysu sub prime tez ostrozniej patrza na
    kredytobiorcow np poprzez obnizanie LTV (klient musi miec wiekszy
    wklad wlasny np. oczywiscie wiekszosc ma w ofercie kredyty na 100%
    ale nie kazdy klient taki kredyt moze dostac) lub DTI (wczesniej
    poziom tego wskaznika rzadko przekraczał 35-40% teraz prowadzi sie
    dizalania zmierzajace do jego obnizania, a to powoduje ze trzeba
    miec wieksze dochody niz wczesniej by otrzymac kredyt tej samej
    wielkosci)
    Podzumowujac mamy problemy ze zdobyciem finansowania zakupu
    Po przeciwnej stronie mamy podaz:
    - deweloperow ktorzy oddadza w tym roku wiecej mieszkan niz w
    poprzednim,
    - inwestorow posiadajacych po kilka mieszkan (zazwyczaj na kredyt)
    gdzie chce realizacji zyskow bedzie z czasem rosla (bo rosna koszty
    inwestycji - koniecznosc splat rak kredytowych i utrzymania
    mieszkania przy jednoczesnym zatrzymaniu sie cen/lub grozbie ich
    spadku, dodam tez alternatywne bezpieczne sposoby inwestowania
    (lokaty - sa coraz wyzej oprocentowane - oczywiscie gross tych
    wzrostow zzera inflacja)

    Moze nie pamietam dobrze tego co pisam Begg o popycie i podazy i
    rownowadze na rynku ale chyba chodzilo o dostosowanie za pomoca
    ceny, ktora w tym wypadku pewnie bedzie zjezdzac w dol!

    Wszyscy sie zastanwaiamy jaka wartosc informacyjna niosa ostatnio
    ukazujace sie w prasie artykuly i wszyscy maja zamet w glowach bo sa
    bombardzowani na przemian info o boomie to znowu o katastrofie jaka
    nas czeka. Mnie interesuje jakie sa ceny transakcyjne nieruchomosci.
    bo te podawane w agencjach sa z ogloszen czyli sa raczej wyrazem
    zyczen sprzedajacych). fajnie byloby przeczytac taka wlasnie analize.

    Czekam oczywiscie na kontrargumenty i pokazanie ze jednak czeka nas
    kilka lat wzrostu cen.
  • Gość: krab IP: *.centertel.pl 21.05.08, 16:26
  • Gość: bezobaw IP: 195.117.28.* 21.05.08, 16:58
    to ty się obawiaj a ja czekam na twoje argumenty
  • Gość: Krakowianin IP: 149.156.14.* 21.05.08, 19:49
    artykul jest zle napisany, w wcale nie wynika z niego ze Krakowianie
    chca wiece zaplacic za mieszkanie - niz jego warosc rynkowa - tylko
    ze cha mieszakc w lepszej lokalizacji!!!!!!, i wola wiecej zaplacic
    a nie stac w korkach ponad 1h zeby dojechac do pracy, poprostu autor
    nie zan lokalnych realiwo i formuluje wnioski ktore maja sie nijak
    do rzeczywistosci.... ciekawe czy takie nie doszacowanie trendu
    wystapilo tez w innych miatsech
  • fernando_hidalgo 22.05.08, 08:37
    dobry artykuł/badania bronią się same...
    tak autorze tej "fantastycznej" analizy
  • Gość: Rob IP: 213.249.242.* 22.05.08, 11:39
    popieram , średnia krajowa 3000,00 / teoretycznie / więc mieszkanie dwu pietrowe
    z dwoma sypialniami , pokojem dziennym , kuchnia i łazienką może kosztować od 80
    do 150 tysiecy złotych. To jest normalna cena.
  • Gość: monia IP: *.chello.pl 22.05.08, 12:41
    moim zdaniem mieszkanie to nie jest towar na który stać każdego... z
    dawien dawna było tak że bogaci mieli piękne wille, duże mieszkania
    a biedniejsi.. mieszkali w kilka (5,6,8 osób w małym m2) Także
    porównywanie średnich zarobków i planowanie na tej podstawie cen
    mieszkań jest słabym pomysłem. Jak cie stać kupujesz, jak nie czkasz
    aż spadną a jak nie spadną mieszkasz u mamy/babci/ wynajmujesz i
    życie toczy się dalej.
  • Gość: XKris IP: 193.201.167.* 26.05.08, 14:30
    hahaha racja i dodaj ze jak nie urodziles sie w rodzine szlacheckiej
    to powinienes zaiwaniac jako niewolnik !!! przeciez od wiekow tak
    bylo, tylko czemu sie skonczylo
  • Gość: a IP: *.generacja.pl 24.05.08, 10:17
    ja ma milion, a ty nic, średnio mamy po pół miliona
  • Gość: HAHAHA IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.08, 13:27
    LOL Co to za badanie z d**y wzięte?
    Pewnie wkrótce w "badaniach" popyt będzie zależał od chęci kupna.
  • Gość: tyfus IP: *.centertel.pl 29.05.08, 11:11
    Ale czemu dowodzi ten artykul? niczemu?
    Ile jestesmy w stanie zaplacić za mieszkanie to jedno, a ile jestesmy w stanie
    zaplacic za ciemny kąt dwa na dwa to drugie.
    Z tego artykulu wynika jedno - ze stac nas na ceny jakie oferuje rynek w dniu
    dzisiejszym tylko czy chcemy w tych cenach kupowac skrawek mieszkania?
  • Gość: z uk IP: *.cable.ubr01.stav.blueyonder.co.uk 03.06.08, 19:36
    Nie za tezy zawarte w artykule ale za udzial na forum. Pewnie ciekawa dyskusja
    moglaby sie toczyc dalej gdyby nie...

    > Moze pora tam zajrzec, pismaki jedne? Chociaz raz w zyciu
    > zaprezentowac minimum nonkonformizmu i niezaleznosci i napisac nie
    > to, co Pan Deweloper kazal, tylko to, co naprawde sie dzieje?
    >
    > Nie, za duzo od Was wymagam. W koncu po to walczyliscie o Wolnosc
    > Slowa i Wolnosc Prasy, zeby sie sprzedawac jak ku*wy przy drodze i
    > autocenzurowac swoje wypowiedzi dla kariery. Kiedys kariere
    > zapewnialo wychwalanie pod niebiosa Partii Jedynie Slusznej, dzisiaj
    > przepisywanie komunikatow dzialow PR deweloperow...
    >
    > Dno i osiem metrow mulu... Yntelygencyja od siedmiu bolesci...

    no comments
  • damianbsc 12.06.08, 12:08
    Gdy na allegro jest popyt na produkt to ten rozchodzi sie w kilkanascie minut.
    Mieszkania tam wisza miesiacami.
    --
    pomogeinnym
  • Gość: :))) IP: *.ptr.magnet.ie 12.06.08, 12:57
    Tyle dam i nie wiecej.
    Dodam, ze mam zaoszczedzone pieniadze i nie mam zamiaru brac kredytu
    na 30 lat, chociaz bank mi kiedys zdolnosc na pol miliona wyliczyl
    hahaha. Smiechu warte to wszystko. Kredyt wezme na jakies 40-50 tys
    i ani zlotowki wiecej. To na tyle.
    Sa jacys chetni deweloperzy do sprzedania mi 50-60 m2 za taka cene?
    :)))
  • Gość: Autor IP: 194.181.192.* 16.06.08, 15:29
    Zapraszam do dalszej dyskusji

    strefanieruchomosci.blox.pl/html
  • Gość: kawu IP: *.spray.net.pl 17.06.08, 00:16
    O czym mamy dyskutowac? Pan nie bierze udzialu w dyskusji. Niech Pan
    odpowie tutaj na posta : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=778&w=79845164&a=79853749 to moze wtedy ktos sie skusi
    popolemizowac na blogu.

    pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.