Dodaj do ulubionych

Najemca zniszczył mieszkanie-czas na sąd?

01.09.09, 00:29
Witajcie - potrzebuję chyba opinii niezależnej, bo sama się już
gubię co powinnam. W grudniu 2007 wynajęłam moje mieszkanie, umowa
najmu zgłoszona do US. Mieszkanie w stanie bardzo dobrym, mam
podpisany przez obie strony najmu protokół zdawczo-odbiorczy z
dokładnym opisem wyposażenia i stanu mieszkania, także zdjęcia
mieszkania sprzed najmu. Umowa była podpisana na 2 lata, ale najemca
postanowił zrezygnować wcześniej - w czerwcu tego roku. Idąc na rękę
zgodziłam się skrócić okres wypowiedzenia z 1 mca do 2 tyg. Odbiór
mieszkania odbył się także protokolarnie - niestety było w opłakanym
stanie, brudne, zaniedbane, wiele sprzętów zniszczonych, kilku
brakowało. Zgodnie z pozycjami wyszczególnionymi w protokole, koszty
doprowadzenia mieszkania do stanu w jakim mieszkanie zostało
najemcom powierzone, razem z rozliczeniem liczników wyniosły ponad
7000 zł (weszło w to malowanie całego mieszkania, cyklinowanie
podłóg, gruntowne kilkudniowe sprzątanie, wymiana i anprawa
wyposażenia - wszystko, co zostało opisane i zatwierdzone
protokołem). Kaucja 1600 zł oczywiście nie pokryła zobowiązań.
Koszty wyliczyłam na podstawie aktualnych stawek, raczej niższych
niż tych górnych, ale w przypadku zniszczonych sprzętów przyjęłam
wartość odtworzeniową. Przebywam za granicą i nie jestem w stanie
własnym sumptem zajmować się mieszkaniem, muszę prace zlecać innym.
Dokładny kosztorys z wyliczeniem co za ile wysłałam najemcy.
Niestety ten moje koszty postanowił zweryfikować po swojemu i
stwierdził, ze nie jest mi nic winien, podczas, gdy kaucja nie
pokrywa nawet kosztów z liczników. Zaproponowałam polubowne
zamknięcie sprawy w kwocie niższej niz moje pierwotne wyliczenie -
5000 zł i nic... wysłałam wezwanie do zapłaty, ale najemca milczy,
od dwóch miesięcy uporczywie unika kontaktu. Wolałabym uniknąć
sprawy w sądzie, bo jak wspominałam mieszkam daleko i teraz
spodziewam się dziecka, więc będzie dla mnie mocno kłopotliwym
podróżowanie. Wiem, że teraz czas na wezwanie przedsądowe (list
polecony z potwierdzeniem odbioru). Potem już tylko pozew do sądu.
Czy, poza rachunkami z liczników, powinnam przedstawić w sądzie
rachunki, umowy za wykonane naprawy w mieszkaniu?Nie zostały
wykonane jeszcze wszystkie prace, bo najzwyczajniej nie mam gotówki,
żeby na to wyłożyć. Czy wystarczy zapis w umowie, że najemca
zobowiązuje się oddać mieszkanie w stanie niepogorszonym i
potwierdzone opisy przed i po najmie? czy one będą dla sądu podstawą
do zasądzenia kwoty potrzebnej na doprowadzenie mieszkania do stanu
właściwego?Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki, co dalej powinnam
robić i czy jest szansa na wygranie sprawy w sądzie. Pozdrawiam!
Edytor zaawansowany
  • Gość: kar_ma IP: *.ghnet.pl 01.09.09, 09:05
    Czy zrobiłaś dokumentację fotograficzną mieszkania przed remontem po wyprowadzce
    najemcy?
  • orinoko_1 01.09.09, 10:01
    Nie, ale mam dokładny opis, w którym najemca potwierdza podpisem, że
    np. ściany są brudne i do malowania, brakuje czajnika, sofa jest
    połamana, wylewka w kuchni zepsuta. pościel do wymiany itd. Mam
    zdjęcia z końcówki najmu, niczym nie odbiegają od stanu, w jaki
    mieszkanie oddano. Mam też 3 świadków - w moim imieniu mieszkanie
    odbierały osoby upoważnione, które potwierdzą w jakim stanie
    mieszkanie zostało oddane.
  • agulha 01.09.09, 23:19
    Przepraszam, ale tak z ciekawości - co to był za typ najemcy, że tak potwornie
    zniszczył mieszkanie? Studenci, rodzina z dziećmi, imprezujący artyści,
    cudzoziemcy jacyś? Czy wytłumaczyli jakoś taką demolkę i kradzież?
  • lena575 02.09.09, 13:22
    Kiedyś przez rok wynajmowałam moje mieszkanie dwóm panom, jeden
    pracował w agencji rekrutayjnej a drugi - fryzjer. Po głośnych
    studentach myslałam,że będzie ok. Było. Przynajmniej spokojnie. Po
    odebraniu mieszkania gorzej. Okazało się,ze panowie mieli koty,
    dosłownie. By nie wyleciały przez balkon mój wełniany koc i jedną z
    kołder ułozyli na balkonie. Tapeta w kuchni była w wiórach, parkiety
    podrapane, zasikane. Jedną z wersalek wyrzucili do piwnicy przy
    okazji łamiąc jeden z drewnianych boków. Co powiedzieli panowie? Ano
    to,że uważali,że koc i kołdra nadają sie do wyrzucenia bo przeciez
    nie byłu nowe, kuchnie da się (!) wytapetować a wersalka też nowa
    nie była.
  • orinoko_1 02.09.09, 16:19
    Lena - czy udało Ci się odzyskać poniesione koszty? Mi ręce opadają na takie traktowanie cudzej własności...

    Moi mili najemcy? Kościół Mormonów - w mieszkaniu umieścili dwóch młodych "misjonarzy", byłam pewna, że są to uczciwi ludzie, spokojni, schludni, niestety zawiodłam się i to bardzo, od dwóch miesięcy zero kontaktu, mimo licznych prób z mojej strony, pójściem na rękę, propozycją dojścia do porozumienia. Dla nich nie ma tematu.
    Przestrzegam przed tymi ludzmi - kłamcy i wandale, a na zewnątrz odprasowane garnitury. Z mojej strony dopełniłam - tak mi się wydaje - wszelkich formalności. Czy myślicie, że teraz został mi tylko sąd?
  • decort 02.09.09, 22:08
    tak.
  • lena575 02.09.09, 23:11
    "Moi" panowie wyjechali do innego miasta nie podając adresów.
    Została mi ich kaucja - 2tys.PLN.
    Następni wynajęli 2 dni po tych panach, Tak im zależało,ze tapetę
    wymienili sami. Parkiet wycyklinuję gdy będę sprzedawałą mieszkanie.
  • Gość: monti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 01:56
    jak wynajmujesz z kołdrą i marudzisz ze się zużywa to dramat normalnie,
    plasujesz się tym w najgorszej klasie kamienicznika. mieszkanie się zużywa, jak
    wynajmujesz wyposażenie to opisz je w umowie, bo inaczej kołdra w mieszkaniu to
    szmelc do wyrzucenia, a to że kot raczył z niej skorzystać to powinnaś być
    dumna, bo nikt rozsądny nie użyje takiego czegos
  • lena575 03.09.09, 20:33
    Mylisz się, nie jestem kamienicznikiem. Mam mieszkanie w innym
    mieście niż mieszkam obecnie (własnościowe) więc byłoby to chore
    gdyby stało puste a ja musiałbym je opłacać. Dla jasnosci dodam,że
    podatki opłacam.
    Ci panowie pytali o wyposażenie, pościel, więc z piwnicy
    wyciągnęłam, oddałam do czyszczenia i "wynajęłam" wraz z mieszkaniem
    2 kołdry i 2 podsuszki. Koce (wełniane) leżały w szafie (też po
    czyszczeniu w pralni). Studenci zostawili je w nieużywanym stanie.
    Jak zauważyłam podczas nielicznych z nimi spotkań, sypiali w
    śpiworach i na karimatach (stąd podejrzewam,że sypiało ich tam dużo
    więcej niż deklarowało się). Panów poinformowałam o tym,że kołdry
    równiez chce mieć po czyszczeniu.
    Czyżbyc na wczasy jeździł z wsłaną kołdrą i poduszką, nie sypiał w
    hotelach? czy moze niegdzie nie wyjedżdżasz?
  • orinoko_1 04.09.09, 14:58
    ech no wlasnie - to jest to, co mnie dziwi - podejście do cudzej
    własności, cudze więc można zniszczyć... i czuć się bezkarnym. Komplet
    pościeli np nie jest do jednorazowego użycia, moje prywatne służą mi
    np. latami i nie widzę powodu, dla których oddane w używanie miałyby
    posłużyć 6 mcy.

    Co innego zużycie wynikające ze zwykłego użytkowania, a co innego
    chamskie zniszczenie.
  • Gość: xxx IP: *.play-internet.pl 11.05.13, 10:06
    Z tego co czytam to włascicielka jest chyba idiotka. Wszstko sie zuzywa. Jak mozna miec pretensje o jakas koldre, ktora kosztuje max 200zł, chcialabys pod nia spac gdyby byla w normalnym stanie? To tak jakbys wynajeła samochod i miala zal ze opony sie zuzyly. Chociaz Ty pewnie mialabys pretensje ze jest przejechane x km
  • Gość: xx IP: *.t-mobile.pl 13.05.13, 17:02
    Szanowna właścicielko.. zastanawi mnie jak traktujesz np. fakt że sa po 2 latach pobrudzone ściany, wydaje mi się że to normalne. Jesli parkiet był pomalowany kiepskim lakierem to też moment sie porysuje.. czy ktoś miał mieszkać płacić i nie korzystać z mieszkania.. oczywiście zgadzam się ze niektórzy niszczą bardziej niż przeciętnie ale wynajmując mieszkanie chyba liczysz się z tym.
  • Gość: Ola IP: *.play-internet.pl 27.11.15, 01:19
    I odezwali się gowniarze!!!! Tak gowniarze którzy złotówki na nic nie wydali a uważają że wszystko im się należy.
    Poradziłes ściany - masz odmawiać.
    Zniszczyłes kołdrę - to ty wydasz te 200 zł a nie wlasciciel.
    I tak będzie z każdą jedna rzeczą o którą nie dbałeś trutniu.
    A jak nie - to kaucji nie zobaczysz.
    A jak kaucji zabraknie - to słono dopłacisz komorników i zasilisz rejestr najemców.

    Chyba ze nauczysz się szanować cudzą własność - a jak nie cudzą własność to może własne pieniądze ( przeczytaj jeszcze raz powyżej)

  • slawek.witkowski 04.09.18, 17:39
    Proszę przeanalizować artykuły na blogu Rentumi: rentumi.pl/blog . Przy okazji, jako osobie wynajmującej polecam aplikację do zarządzania najmem "MójWynajem" -> mojwynajem.pl . Wszystko pod ręką i w jednym miejscu, rozliczenie podatków na zasadach ogólnych i zryczałtowanych, wynajem całych mieszkań lub z podziałem na pokoje i wiele innych przydatnych funkcji, dostępnych poprzez jedno kliknięcie. Proszę sprawdzić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.