Dodaj do ulubionych

Domek w zamian za dozywotnią opiekę ...

16.07.08, 22:26
Witam Wszystkich.
Dzisiaj, w jednejz naszych lokalnych gazet znalazłem nast. ogłoszenie w dziale nieruchomości, a mianowicie:

...ODDAM domek z ogródkiem za częściową odpłatność w zamian za dożywotnią opiekę, tel....

Zadzwoniłem pod wskazany numer, umówiłem się z ogłoszeniodawcą i:
Domek ma około 70 m kw powierzchni użytkowej, jest on na działce 650 m kw. Generalnie jak dla mnie wystarczająco, bo sam mieszkam w bloku na 43 m kw. Rozmawiałem z właścicielem, Pan około 80 lat, żona troche młodsza, była też przy rozmowie ich córka, myslę że miała ok 50 lat, nieważne, i:

Właściciel mówi mi że jesli zdecydowałbym się na zakup tejże nieruchomości,(jednakże jak on twierdzi to oni sami sobie wybiorą spośród tych co ich odwiedzają i oglądają nieruchomość, tych którzy będa z nimi mieszkać i się nimi opiekować, czyli robią sobie coś w rodzaju: castingu) chcą za nieruchomość: 80000 PLN, musiałbym oprócz tego pokrywać miesieczne rachunki na utrzymanie domu, około 500 PLN, zadbac o węgiel na zimę itp, ogólnie zajmować się domkiem.

Ale przejdźmy do sedna sprawy: nie wiem czy nie jest to jakiś szwindel czy coś w tym stylu, bo:

1.Sama działka w tej okolicy na dzień dzisiejszy koztuje ok 120000 PLN,

2. Jest to dla mnie tez dziwne, dlaczego dzieci tychże właścicieli nie chca z nimi mieszkac i opiekowac się domkiem, jest tam 5 pokoi, więc nie wiem w czym problem.

3. Właściciel mówi mi żebym się nie bał, bo spiszemy akt notarialny gdzie od razu w nim zaznaczy że w chwili ichśmierci, tzn jego i żony, to ja stanę się właścicielem tejże nieruchomości a dzieci nie będą miały do niej zadnego prawa, ???.

4. Tak samo myślę sobie, czy ten właściciel nie może zmienić np po 3 latach aktu notarialnego celem pozbycia sie mnie i mojej rodziny, bo np stwierdzi że nie umiemy sie dogadać, ze mu przeszkadzamy itp.

Ogólnie troche mi to zalatuje, co Wy na to?
Edytor zaawansowany
  • Gość: xyz IP: *.infinity.net.pl 17.07.08, 09:12
    W zyciu w coś takiego bym się nie wchodził, a mało to pokazują w TV
    jak to dziadki się rozmyślili i chcą się pozbyć lokatorów.
  • Gość: Rhein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 11:07
    > 3. Właściciel mówi mi żebym się nie bał, bo spiszemy akt
    > notarialny gdzie od razu w nim zaznaczy że w chwili ichśmierci,
    > tzn jego i żony, to ja stanę się właścicielem tejże nieruchomości
    > a dzieci nie będą miały do niej zadnego prawa, ???
    Jeśli wpłacając te 80 tys spiszecie notarialnie umowę sprzedaży (ze
    wszytskimi obwarowaniami i dozywociem wpisanym w KW), to
    właścicielem mieszkania staniesz sie z chwila podpisania aktu a nie
    po smierci tych ludzi. I tego aktu nie da się tak łatwo odkręcić.
    Ale jesli właściciele chca abys dał im te 80 tys w formie jakiegoś
    zadatku a notarialnie spiszą tylko testament na mocy którego
    staniesz się właścicielm po ich smierci, to nie pchaj sie w ten
    interes. Testament mozna zmienić w kazdej chwili a o zwrot zdatku
    bedziesz sie latami procesował.
  • serendepity 17.07.08, 11:22
    Dzieci moga nie chciec w to wchodzic, bo moze ich po prostu nie stac na
    utrzymanie domu.
    W koncu nie wiesz jak dlugo dziadki beda zyly i mozesz dom utrzymywac i 20 lat
    do ich smierci.
  • snoopdok 17.07.08, 14:54
    Witam Wszystkich ponownie.
    Byłem dzisiaj w Kancleraii Notarialnej, przedstawiłem im sprawę tak jak Wam i dowiedziałem się że:

    Umowę można spisac na 2 sposoby:
    1. Akt notarialny.
    Spotykamy się Notariusza: ja, te dziadki, ich dzieci, a także dzieci ich dzieci (wnuki), dzieci się zrzekają prawa dom tej nieruchomości z chwilą śmierci dziadków, tak samo wnuki muszą się zrzec tegoż prawa,!, my podpisujemy umowę dotyczącą dozywotniej opieki nad tm domem, dziadkami itp. Wszystko wydaje się być OK, ALE: w każdej chwili dziadek może się rozmyslić czy jak to nazwać i zerwać, uniewaznić ten dokument, no i oczywiście wałek dla mbnie, jestem w plecy 80 koła.
    2. Umowa Dożywocia.
    Oznacza ona iż w momencie jej podpisania to ja staje się właścicielem tej nieruchomości, oczywiście jeszcze ta opieka nad dziadkami, nieruchomością itp. W przypadmu tej umowy dziadkowie NIE MOGĄ jej anulować ani unieważnić.

    Teraz proszę sobie wyobrazić, kto rozsądby podpisałby umowę dożywocia z kims kogo zna pare dni albo godzin,?.

    Raono rozmawiałem z właścicielami (dziadkami), no i zadaję mu pytanie: ... czy Pańskie dzieci zrzekną się prawa do tej nieruchomości po Waszej śmierci...?, a ten Pan odpowiada mi że: ... córka może tak, a syn nie wiadomo itp. Odniosłem wrażenie że zaskoczyłem go tym pytaniem. On pewnie myślał że takie pytanie nie padnie, hihihi.

    PODSUMOWUJĄC: Jest to jakiś wałek, przekręt aby znaleść naiwnego i obskubac go z 80 patoli.
  • Gość: Rhein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.08, 15:16
    > Teraz proszę sobie wyobrazić, kto rozsądby podpisałby umowę
    > dożywocia z kims kogo zna pare dni albo godzin,?.
    Ktoś, kto chce zaryzykowac i kupic za 80 tys domek wart 5 x tyle :-)
  • Gość: greo IP: *.pke.pl 18.07.08, 14:09
    Teraz proszę sobie wyobrazić, kto rozsądby podpisałby umowę
    > > dożywocia z kims kogo zna pare dni albo godzin,?.

    Umowa dożywocia jest bezpieczna. Tylko nie wiadomo jacy ci ludzie
    sa "w obejściu"
  • Gość: Hynka IP: *.google.com 20.11.15, 13:22
    Witam, jestem matką nieslyszaca I mam dwoje dzieci. Potrzebuje dom za darmo i chce zamieszkać na Ursynowie albo blisko kolo Piasecznio. Pozdr z Warszawy-ursynow.
  • Gość: Ajadax IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 03.07.18, 17:53
    Absurd! Żaden notariusz (przy zdrowych zmysłach) nie sporzadzi takiego aktu. Jeżeli właściciel nieruchomości umrze, to nie moze już (jako że jest nieboszczykiem i w zwiazku z tym nie ma zdolności do czynności prawnych) przekazać prawa własnosci komukolwiek. Przekazanie takiego prawa warunkowe ("jeśli umrę to staniesz się właścicielem") rówież nie jest możliwe.
    Ajadax
  • Gość: wladek IP: *.static.tpgi.com.au 06.11.18, 03:55
    Szanowny Panie,
    Niestety nie ma mozliwosci zmiany aktu notarialnego ani przez wlasciciela ani opiekuna !!! moj kuzyn przekazal obcym ludziom swa posiadlosc z nowym domem w zamian za opieke , kilka razy go pobili sadzil sie z nimi chcial uniewaznic akt notarialny niesyety sad orzekl ze nie ma takiej mozliwosci by uniewaznic akt notarialny, co wywalczyl to to ze placa mu taka emeryture 600 czy 700 zl miesiecznie !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.