Dodaj do ulubionych

narzeczeństwo / małżeństwo a zakup mieszkania

06.05.04, 15:25
Mam(y) problemy.
Z narzeczonym planujemy zakup mieszkania. Slub też będzie... kwestia czasu.

Jakie są konsekwencje (jeżeli chodzi o zakup, prawo własności i inne) w
przypadku gdy:
1/ jestesmy wspolwlascicielami, ale jako narzeczenstwo (czyli dwie obce w
swietle prawa osoby) - czyli dwie osoby mają własność mieszkania w równym
(bądź nierównym) udziale
2/ podpisana jest umowa przedwstępna na nas, jako narzeczenstwo, potem slub,
i umowa kupna - sprzedaży jako na malżeństwo (czy taka sytuacja jest w ogóle
dopuszczalna?) - co się wtedy dzieje?
3/ jako małżeństwo kupujemy mieszkanie, ale kazde z nas ma w nim inny %
udziału (nie jest równy, ale np 30 / 70 ) ?

czy takie sytuacje są w ogóle możliwe?

--
Rusz się i przebudź swoje szczęście.
Edytor zaawansowany
  • bebiak 06.05.04, 20:08
    Cześć Altu

    altu napisała:

    > Mam(y) problemy.
    > Z narzeczonym planujemy zakup mieszkania. Slub też będzie... kwestia czasu.
    > Jakie są konsekwencje (jeżeli chodzi o zakup, prawo własności i inne) w
    > przypadku gdy:
    > 1/ jestesmy wspolwlascicielami, ale jako narzeczenstwo (czyli dwie obce w
    > swietle prawa osoby) - czyli dwie osoby mają własność mieszkania w równym
    > (bądź nierównym) udziale

    W tej sytuacji każdy jest współwłaścicielem w określonym udziale (ułamek) i
    każdy może dowolnie tym udziałem rozporządzać - nie pytając o zgodę
    współwłaściciela (wyjątkiem jest tu spółdzielcze prawo do lokalu, bo ustawowy
    pierwokup dla współwłaściciela, albo - przy nieruchomości - pewne ograniczenia
    wynikające z ustanowionego umownego prawa pierwokupu). Każdy z Was kupuje swój
    udział za swoją cenę, z niego rozlicza się w urzędzie skarbowym w rozumieniu: z
    tej kwoty jaką wydał sam się tłumaczy.

    > 2/ podpisana jest umowa przedwstępna na nas, jako narzeczenstwo, potem slub,
    > i umowa kupna - sprzedaży jako na malżeństwo (czy taka sytuacja jest w ogóle
    > dopuszczalna?) - co się wtedy dzieje?

    Wg mnie jest możliwa. Wychodzę z założenia, że prawo daje pierwszeństwo
    wspólności ustawowej, która między Wami powstanie od chwili zawarcia związku
    małżeńskiego. I to po Waszej stronie leży uprawnienie jak lokal nabędziecie:
    czy w udziałach (to się wiąże z pkt. 3 i tam do tego wrócę), czy też jako
    małżonkowie na zasadach wspólności ustawowej.
    Bardziej ostrożni, przewidujący, z nieciekawym doświadczeniem życiowym,
    zapobiegliwi, niepewni, chcący (niepotrzebne skreślić) mogą zlecić
    notariuszowi przy decyzji o nabyciu do wspólnego majątku wpisania do umowy
    źródła pochodzenia środków na nabycie, typu:
    nabywacie do majątku wspólnego ale oświadczacie w umowie, że środki na nabycie
    pochodzą: w kwocie X z majątku odrębnego żony, w kwocie Y - z majątku odrębnego
    męża, a w kwocie Z - z majątku wspólnego. Może to mieć znaczenie w przypadku
    późniejszego rozpadku związku małżeńskiego i dokonywania rozliczeń związanych z
    podziałem majątku dorobkowego.
    Wspomnę tu jeszcze (choć pewnie o tym wiesz, ale tak dla jasności), że przy
    nabyciu do majątku wspólnego jedno bez drugiego nie może samo w żaden sposób
    rozporządzić mieszkaniem w rozumieniu czynności przekraczających zakres
    zwykłego zarządu (typu: sprzedać, zamienić, obciążyć). Nabycie do wspólnego
    majątku to nabycie na zasadach współwłasności łącznej (a nie ułamkowej, jak w
    pkt. 1) stąd tu nikt nie ma swojego udziału a tym samym nie może nim
    rozporządzać. Wszystkich tych czynności, które wymieniłam wyżej możecie w
    przypadku nabycia do majątku wspólnego dokonywać razem.

    > 3/ jako małżeństwo kupujemy mieszkanie, ale kazde z nas ma w nim inny %
    > udziału (nie jest równy, ale np 30 / 70 ) ?

    To również możliwe, a sytuacja w sensie prawnym będzie bardzo zbliżona do tej z
    pkt. 1 - współwłasność ułamkowa z jej skutkami (jak w pkt. 1). Każde z Was
    oświadcza, że kupuje do swojego majątku odrębnego za środki z tegoż majątku
    pochodzące taki a taki udział i tak powstanie współwłasność ułamkowa.
    Oczywiście w takim przypadku każdy z Was sam się tłumaczy choćby w US z tego
    majątku odrębnego (czy go rzeczywiście miał).
    Nie umiem powiedzieć czy jestem odosobniona w swoich poglądach czy nie, ale wg
    mnie zasadne jest od razu w umowie nabycia potwierdzenie przez współmałżonka
    nabycia przez drugiego do majątku odrębnego za jego środki - pozwoli to moim
    zdaniem w przypadku rozstania się małżonków w "złym stylu" (a to się zdarza)
    uniknąć późniejszego dowodzenia (to już przed sądem), że rzeczywiście taki
    majątek odrębny istniał.

    Dodam Ci tu jeszcze do pkt. 1 i 3: w takim przypadku (nabycie na współwłasność
    ułamkową) co do zasady mamy dwie umowy (choć najczęściej objęte jednym aktem) -
    jedna to pomiędzy Tobą a sprzedającym, a druga to pomiędzy narzeczonym/mężem a
    sprzedającym, i w takim przypadku notariusz ma prawo pobrać taksę od ceny
    każdego z udziałów, co globalnie podwyższa taksę (jest taki paragraf w
    rozporządzeniu, który na to pozwala; nie wiem czy jego stosowanie jest regułą,
    ale zawsze o tym na wszelki wypadek uprzedzam).
    Napisz mi Altu, czy wszystko jasne jest dla Ciebie, czy w miarę zrozumiale
    przekazałam Ci to co chciałam przekazać, a jeśli coś nie tak - to się upomnij
    oczywiście. Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
  • altu 06.05.04, 23:44
    Witam Bebiaku!
    Dziękuję za Twoje wyjaśnienia. Lekko (ale naprawdę lekko) mi rozjaśniło się w
    głowie.. najwidoczniej jestem w tych sprawach "misiem o bardzo małym rozumku" :)

    To może prosiłabym o radę, w jaki sposób to najlepiej zrobić:
    chcemy kupić mieszkanie, kasa teoretycznie jest w gotówce (mniej więcej po
    równo z mojej i A. strony), ślub planujemy prędzej czy później. I tu jest
    zagwozdka: przed mieszkaniem, czy po jego zakupie...
    Jakie to ma dalsze konsekwencje, jeżeli chodzi oczywiście o mieszkanie,
    własność, te wpisy, odpisy, umowy, notariusza itp. (bo te nie w tym temacie to
    znamy :) hi hi)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Altu

    --
    Rusz się i przebudź swoje szczęście.
  • bebiak 09.05.04, 19:17
    Witaj Altu,
    cieszę się, że chociaż lekko Ci się rozjaśniło.
    Jeśli te Wasze środki to mniej więcej 50%/50% to tak naprawdę większego
    znaczenia nie ma jak nabędziecie poza takimi różnicami (podsumuję to co opisowo
    zawarłam w poprzednim poście):
    - nabywając jako małżonkowie wprowadzacie ten składnik do majątku wspólnego i w
    przypadku rozpadu małżeństwa podlega on podziałowi (może mieć to związek z
    późniejszym dowodzeniem przed sądem kto i w jakim stopniu przyczynił się do
    powstania takiego majątku, z tym, że wg mnie nie ma przeszkód od razu w umowie
    nabycia zawarcia Waszego wspólnego oświadczenia skąd tj. z jakich majątków
    pochodziły środki na to nabycie );
    - jeśli nabędziecie w ułamkach to nie ma takiej sytuacji jak wyżej bo nie ma
    tego składnika w majątku wspólnym: każdy jest właścicielelem swojego udziału i
    ma go w majątku odrębnym;
    - jeśli nabędziecie jako małżonkowie to zapłacicie co do zasady mniej przy
    umowie nabycia (bo przy udziałach - pisałam - notariusz może pobrać opłaty od
    wartości udziałów a nie całej ceny);
    - jeśli nabędziecie w udziałach to dajecie sobie do razu swobodne prawo
    rozporządzania swoimi udziałami (z prawa to wynika): nikt nigdy nie musi pytać
    drugiego czy może zbyć to co ma (czyli udział) czy nie może (za wyjątkiem
    spółdzielczego);
    - jeśli nabędziecie jako małżonkowie do majątku wspólnego to żadne z Was nie
    będzie mogło rozporządzić czymkolwiek w rozumieniu tego mieszkania bez drugiego
    małżonka (wtedy nie ma żadnych udziałów - jest coś wspólnego, niepodzielnego).
    Wiesz, jeśli założyć optymistycznie, że będzie wszystko między Wami dobrze (ale
    czy można tak zakładać?) to doprawdy nie widzę wielkich różnic, czy w takim
    majątku to będzie czy w takim, natomiast jeśli miałoby być źle to bynajmniej
    odpada kwestia podziału majątku w części dotyczącej tego mieszkania, choć
    problem niejako i tak pozostanie bo bycie w takiej współwłasności gdy stosunki
    między współwłaścicielami są fatalne i tak do niczego dobrego nie prowadzi.
    Dla ewentualnych spraw spadkowych też nie ma to znaczenia, bo w przypadku
    śmierci współmałżonka to co wspólne przekształca się we współwłasność ułamkową
    (czyli powstaje taka sytuacja wskutek śmierci tak jakbyście nabyli do początku
    w udziałach). Umiałabym wskazać plusy dla nabycia w ułamkach w sytuacji kiedy
    te Wasze środki byłyby w innych proporcjach (tak na wszelki wypadek), ale jeśli
    jest to po równo to doprawdy trudno mi znaleźć jakieś większe różnice - poza
    tym co wykazałam wyżej.
    Dla mnie chyba najistotniejszym byłoby zastanowienie się, czy aby napewno
    chcemy mieć prawo swobodnego rozporządzania tymi udziałami czy też nie.
    Możemy wyobrazić sobie taki zupełnie czarny scenariusz, pewnie niedorzeczny ale
    możliwy w życiu (trochę niezręcznie tak przed ślubem no ale skoro tak sobie
    rozmawiamy..): nabywacie w ułamkach, zawieracie związek małżeński, mąż znajduje
    sobie przyjaciółkę, której zamierza coś dać no i daje/sprzedaje ze swojego
    udziału jakąś część (nie masz na to wpływu) i wtedy jesteście we trójkę
    współwłaścicielami i każdy z Was ma prawo mieszkać w mieszkanku... Hm, nie wiem
    czy bym tak chciała, ale to przykład mocno na wyrost.
    Napisz czy to trochę jaśniejsze dla Ciebie, a ja Ci wysyłam pozdrowionka.
    Cieplutkie:) I dziękuję za dziękuję. B.
  • altu 10.05.04, 10:57
    Proszę bardzo za dziekuję.
    Bo rzeczywiscie teraz to już wiem duzo wiecej niż wcześniej i za to właśnie
    dziękuję...

    To teraz mam kolejne pytanie (takie juz bardziej techniczne):
    kupujemy (jako małżeństwo, jako wspolny majątek) mieszkanko, 130 tys. 48 m2.
    Jakie bedą od tego opłaty (notariusz, sąd-ksiegi wieczyste)?

    Z gory dziękuję za odpowiedz:)

    Pozdrawiam cieplutko,
    A.

    --
    Rusz się i przebudź swoje szczęście.
  • bebiak 10.05.04, 21:46
    Witaj Altu, jeszcze bardziej się cieszę, że Ci jakoś jaśniej:))
    Napisz mi koniecznie jakie to mieszkanko kupujecie: spółdzielcze własnościowe
    (z księgą wieczystą) czy nieruchomość (tzw. hipoteczne), z rynku pierwotnego
    czy wtórnego. To mi potrzebne do policzenia kosztów, a jakoś w Twoich
    wcześniejszych postach nie umiem się tego doszukać (bo i zresztą nieistotne
    wówczas było - omawiałyśmy wszak zasady).
    Dzięki serdeczne - wysyłam Ci pozdrowionka. Słoneczne (bo deszczowo dziś tutaj
    było). B.
  • altu 11.05.04, 11:59
    Witam serdecznie!

    Mieszkanko spółdzielcze własnościowe, (dwa warianty : 1/ z ksiegą wieczystą,
    2/ bez niej), rynek wtorny, bloki, cena ok. 130 tys.

    Pozdrawiam słonecznie, bo i słońca u nas dostatek :)

    --
    Rusz się i przebudź swoje szczęście.
  • bebiak 11.05.04, 22:15
    Witam Cię Altu serdecznie,
    no to jeśli kupicie wspólnie jako małżonkowie do majątku wspólnego to przy
    takim mieszkaniu i przy takiej cenie (zakładam: 130.000,-zł) zapłacicie:
    - taksy notarialnej: 725,-zł + VAT 22% tj. 159,50,-zł
    - podatek od czynności cywilnoprawnych: 2.600,-zł
    - wypisy: ok. 180,-zł

    Jeśli zaś mieszkanko miałoby księgę wieczysta założona to dojdzie jeszcze
    DODATKOWO:
    - opłata sądowa za wpis Was do tej księgi: 1.620,-zł
    - opłata za wniosek do sądu: 150,-zł + VAT 22% tj. 33,-zł.

    Dziękuję za słońce - u nas też już dziś świeciło (to pewnie to z Twoich
    pozdrowionek!).
    Miej się dobrze i niech Wam się dobrze wiedzie:)) Pozdrowionka cieplutkie. B.
  • altu 11.05.04, 22:42
    Jesteś nieziemska, Bebiaku!
    O dalszych efektach będę informowała.
    (na parapetówę już teraz zapraszam!)

    Jak pytania się pojawią, to dam znać...

    Ślę buziaki i pozdrowionka,
    Altu

    --
    Rusz się i przebudź swoje szczęście.
  • bebiak 12.05.04, 21:17
    Cześć Altu:)

    altu napisała:

    > Jesteś nieziemska, Bebiaku!

    Alez absolutnie jestem ziemska - zapewniam Cię:))

    > O dalszych efektach będę informowała.
    > (na parapetówę już teraz zapraszam!)
    > Jak pytania się pojawią, to dam znać...

    Aaaa, to zawsze bardzo proszę - jeśli coś będę potrafiła Ci wyjaśnić/rozjaśnić
    to pewnie to zrobię, a na wirtualną parapetówę już czuję się zaproszona: do
    jakiego miasta wyruszę w wirtualną podróż?

    > Ślę buziaki i pozdrowionka,

    Hm, nawet doszły:)) Ja Ci życzę odczuwania w życiu wielkich radości a tak ....
    z każdego powodu:))
    Pozdrowionka śle do Ciebie. B.
  • krolik_1 28.05.04, 12:29
    bebiak napisała:
    >
    > Alez absolutnie jestem ziemska - zapewniam Cię:))
    >
    Jak dla mnie również jesteś nie ziemska. Niewiele osób udziela tak
    szczegółowych odpowiedzi na zadawane pytania.

    Czy ja też mogę prosić o poradę?
    Jeśli 2 osoby różnej płci ;-) będące parą mają odrębne kasy mieszkaniowe, które
    kończą się w 2005 roku, kiedy moga wziąć ślub?
    Dodam że ile Pań w USkarbowych tyle opinii :-(


    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź
    Krolik_1
  • bebiak 30.05.04, 21:53
    Cześć Króliku,
    strasznie Cię zawiodę i utwierdzę w moim przekonaniu, że jednak jestem
    absolutnie ziemska: nie znam się na kasach mieszkaniowych zupełnie i nie umiem
    Ci pomóc:(( Może załóż osobny wątek z nazwą "kasy mieszkaniowe" w tytule -
    wiem, że są tutaj osoby, którym temat jest nieobcy i może coś Ci podpowiedzą?
    Ubolewam nad tym, że Cię zawiodłam ale nie znam się na wielu rzeczach a jak się
    nie znam to się nie wypowiadam (w myśl zasady: gorsza zła informacja niż
    żadna). Pozdrawiam Cię. Cieplutko:) B.
  • Gość: kasia IP: *.connect.netcom.no 03.11.13, 10:07
    Proszę mi wyjaśnić jak by wyglądało w przypadku kupna domu w ułamkach np 40% i 60%
    nie wiem czy zrozumiałam ale jeżeli kupno by wyglądało w ułamkach to np narzeczony ma prawo sprzedać swoją część, wziąść kredyt na dom....? proszę mi opisać gorsze strony ;) jestem w podobnej sytuacji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.