Dodaj do ulubionych

czy teren wspólnoty jest miejscem publicznym?

11.07.08, 11:35
Bardzo proszę o pomoc osób , które posiadają orzecznictwo w sprawie
tego czy teren wspólnoty(użytkowanie wieczyste) jest miejscem
publicznym i czy budowa placu zabaw, jako obiektu małej architektury
wymaga zgłoszenia do wydziału architektury.
Na jaka karę pieniężną wspólnota jest narażona gdy tego zgłoszenia
nie złoży?
Edytor zaawansowany
  • 11.07.08, 11:40
    W uzupełnieniu; a czy istnieje przepis prawny definiujący : miejsce
    publiczne?
  • 11.07.08, 14:22
    kikibobo napisała:
    > W uzupełnieniu; a czy istnieje przepis prawny definiujący : miejsce
    > publiczne?


    Nie, w polskim prawie nie ma definicji tego pojęcia, chociaż jest ono
    powszechnie używane w różnych aktach prawnych.

    Definicja taka występuje ona w piśmiennictwie:
    "Miejsce publiczne - to miejsce dostępne dla bliżej nieokreślonej liczby osób"
    (M. Bojarski, W. Radecki, Kodeks wykroczeń z komentarzem, s. 197, wydawnictwo
    C.H. Beck, Warszawa 1997.).

    Wniosek praktyczny: jeśli pijesz piwo w swoim ogródku, który nie jest ogrodzony,
    możesz dostać mandat ;)

    Co do terenu wspólnoty, to analogicznie: jeżeli jest ogrodzony i zabezpieczony
    (np. domofonem), to nie jest miejscem publicznym, bo nie jest dostępny dla
    "bliżej nieokreślonej liczby osób".

    Jeżeli drzwi wejściowe na klatkę schodową w prywatnym budynku, w którym jest
    wspólnota mieszkaniowa nie są zamykane, to klatka jest miejscem publicznym...

    --
    owner
    www.wspolnota.net.pl
  • 11.07.08, 14:53
    dziękuję.Jeżeli pozwolisz rozwinę :
    część terenu wspólnoty została ogrodzona i na tym terenie wspólnota
    umieściła piaskownicę i huśtawkę.
    Czyli ogrodzone miejsce nie jest miejscem publicznym - zresztą wstęp
    na ten ogrodzony teren mają osoby posiadające klucze.
    Czyli montażu piaskownicy i huśtawki wspólnota nie musiała zgłaszać
    do architektury.
    Ale mamy nastepny problem: sąsiednia wspólnota stawia na swoim
    terenie altanę śmietnikową i nasza nieszczęsna piaskownica znalazła
    się 5 m od tej altany. Czy został naruszony warunek jaki powinien
    spełniać nasz "plac zabaw"? Zgodnie z paragrafem 40 punkt 3
    Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków
    technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie
    odległość placu zabaw od miejsc gromadzenia odpadów powinna wynosić
    co najmniej 10 m .
    Lokalizacja naszego "placu zabaw" była rok temu uzgodniona z
    sąsidami.
    Co na czeka?
  • 11.07.08, 16:54

    kikibobo napisała:

    > Ale mamy nastepny problem: sąsiednia wspólnota stawia na swoim
    > terenie altanę śmietnikową i nasza nieszczęsna piaskownica
    > znalazła się 5 m od tej altany.

    No to wasi sąsiedzi złamali prawo. Oni powinni sie dostosować do
    stanu obecnego i odsunąć się na 10 m od granicy waszego placu zabaw.

    Zaproś inspektora Z PINB (pisemnie) aby zobaczył i uwierzył
    jakie "piekiełko" wam sie szykuje.



    ----------------------------------------------------------------

    Quod non est licitum necessitas facit licitum
  • 11.07.08, 18:11
    dziękuję!
    właśnie inspektor postraszył nas karą za brak zgłoszenia i
    oświadczył, że wyda nakaz przesunięcia piaskownicy
  • 11.07.08, 19:22

    kikibobo napisała:

    > dziękuję!
    > właśnie inspektor postraszył nas karą za brak zgłoszenia i
    > oświadczył, że wyda nakaz przesunięcia piaskownicy


    Jak sie ma "dusze na ramieniu" i nie udało się "samowoli budowlanej"
    ( Polak potrafi: najpierw realizuje pod naciskiem "czynnika
    ludzkiego", -a co nie wolno- a potem lata z papierami)
    zalegalizować to proszę nie mieć pretensji do całego świata, że jest
    beee, a Ty "cacy - cacy".


    ----------------------------------------------------------------

    Quod non est licitum necessitas facit licitum
  • 11.07.08, 21:12
    oczekiwałam odpowiedzi na zadane pytanie: czy teren wspólnoty jest
    miejscem publicznym?
    Ciekawa byłam zdania forumowiczów.
    Czy Ty twierdzisz, że jest miejscem publicznym uznając brak
    zgłoszenia za "samowolę budowlaną"? Czy to naprwdę takie oczywiste?
    A ja mam inne zdanie , zwłaszcza, że nie prawnej definicji " miejsca
    publicznego" i będę go broniła.
    W każdym razie dziekuje za zainteresowanie, ale proszę bez połajanek
    bo nie o to chodzi.
    A nawet jeżeli będziemy tę cholerną piaskownicę musieli przesunąć,
    to ja przesuniemy i karę też zapłacimy, ale w oparciu o pisemne
    decyzje i stosowne odwołania.
    Innymi słowy polegniemy z honorem.

  • 12.07.08, 09:20

    kikibobo napisała:

    > A nawet jeżeli będziemy tę cholerną piaskownicę musieli przesunąć,
    > to ja przesuniemy i karę też zapłacimy, ale w oparciu o pisemne
    > decyzje i stosowne odwołania.
    > Innymi słowy polegniemy z honorem.


    Takie postawy niszczą wspólnoty, bez papierka ani rusz.
    Więc mózg na naczelnym jest nam nie potrzebny?

    Jakbyś jako członek zarządu czy zarządca NW musiała pokryć koszty
    tego "honoru" to może sięgnęłabyś do "szufladki" - mądrość (przed
    szkodą a nie po niej)


    kikibobo napisała:

    > Czy Ty twierdzisz, że jest miejscem publicznym uznając brak
    > zgłoszenia za "samowolę budowlaną"?

    Zgadzam sie z wypowiedzą
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=82012453&a=82021138

    > Czy to naprwdę takie oczywiste?
    > A ja mam inne zdanie , zwłaszcza, że nie prawnej definicji "
    > miejsca publicznego" i będę go broniła.

    Dla mnie tak.
    Nie mogę (jako właściciel działki gruntowej lub wieczysty
    użytkownik) wszystkiego robić na swojej działce (patrz- ograniczone
    prawo własności) co mi się żywnie podoba!!! choć wiem, że takich
    przypadków "samowoli budowlanej" jest bardzo , bardzo dużo.

    Tak pojętą "demokrację" obecnie się promuje na forach ("bierzcie
    sprawy w swoje ręce", "prawo to WY") .


    > W każdym razie dziekuje za zainteresowanie, ale proszę bez
    > połajanek bo nie o to chodzi.

    Co by nie napisać i w jakiej formie czy języku,
    to i tak każdy czytający odbierze to subiektywnie. :)))


    ----------------------------------------------------------------

    Quod non est licitum necessitas facit licitum
  • 12.07.08, 15:52
    Szanowny Kolego xxxl,
    wyjaśnię, po co mi teraz ten papierek.
    Jeżeli powinnismy zgłosić montaz to inspektor PINB jako urzędnik
    państwowy będzie musiał mnie, robaczkowi wspólnotowemu udowodnić
    powołując się na przepis prawny (podkreślam), że prywatny ogrodzony
    teren z ograniczonym dostępem osób jest terenem publicznym.
    Mówisz o szkodzie wspólnoty? wyobraź sobie, że to ja mówiąca o
    honorze zapłace ten mandat jak będzie trzeba, a piaskownicę
    przeniosą właściciele,co zresztą obiecali znając problem.
    Mogę Cię jeszcze zapewnić, że moje działania przyniosły wspólnocie
    więcej pożytku niż ta hipotetyczna szkoda.
    pozdrawiam
  • 12.07.08, 16:17

    kikibobo napisała:

    > Jeżeli powinnismy zgłosić montaz to inspektor PINB jako urzędnik
    > państwowy będzie musiał mnie, robaczkowi wspólnotowemu udowodnić
    > powołując się na przepis prawny (podkreślam), że prywatny
    > ogrodzony teren z ograniczonym dostępem osób jest terenem
    > publicznym.

    Urzędnik nic ci nie będzie udowadniał. Sprawdzi tylko dokumentacje
    obu nieruchomości - część mała architektura lub czy było zgłoszenie
    w sprawie zagospodarowania terenu obu wspólnot. Na tej podstawie
    wyda decyzje.

    A tak na marginesie
    - czy osoby odwiedzające właścicieli i korzystajace z "placu zabaw" -
    nie tworzą sytuacji, że mamy doczynienia z terenm publicznym?

    Fido85 napisał (zacytował)

    ">>Miejsce publiczne<< służy zaspokajaniu potrzeb użytkujących je
    osób, m.in. w zakresie rekreacji, wypoczynku, komunikacji, edukacji.
    Najczęściej stanowi własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu
    terytorialnego.
    Nie jest jednak wykluczone, by było ono własnością innych podmiotów."



    > Mówisz o szkodzie wspólnoty? wyobraź sobie, że to ja mówiąca o
    > honorze zapłace ten mandat jak będzie trzeba, a piaskownicę
    > przeniosą właściciele,co zresztą obiecali znając problem.

    a niby dlaczego TY masz płacić mandat. Właścicielami tego terenu
    (nieruchomości) są właściciele i to Oni odpowiadają.

    > Mogę Cię jeszcze zapewnić, że moje działania przyniosły wspólnocie
    > więcej pożytku niż ta hipotetyczna szkoda.


    Analizując wszystkie twoje wpisy, mam takie nie odparte wrażenie, że
    nie jesteś szczera w swych wypowiedziach i nie wszystko piszesz w
    tej sprawie.

    Nie znam zdania co ma do powiedzenia druga strona (druga wspólnota,
    inspektor PINB) więc powstrzymam się od dalszych tez i opinii.

    ----------------------------------------------------------------

    Lepiej, żeby sie z Ciebie śmiali, niż ci zazdrościli...
  • 12.07.08, 20:28

    kikibobo czy spełniłaś ten obowiazek?

    We wniosku dotyczącym zgłoszenia należy określić:

    - rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót budowlanych oraz termin
    ich rozpoczęcia oraz dołączyć

    - oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na
    cele budowlane oraz

    - odpowiednie szkice lub rysunki (czasami pozwolenia, uzgodnienia i
    opinie wymagane przez odrębne przepisy).




    ----------------------------------------------------------------

    Lepiej, żeby sie z Ciebie śmiali, niż ci zazdrościli...
  • 13.07.08, 07:56
    Szanowny Kolego xxxll.
    nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
    zadałam konkretne pytanie i oczekiwałam konkretnej odpowiedzi.
    a tak na marginesie:
    jak przychodzą do mnie goście to moje mieszkanie nie staje sie
    miejscem publicznym.
    pozdrawiam
  • 13.07.08, 09:00
    kikibobo napisała:

    > Szanowny Kolego xxxll.
    > nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
    > zadałam konkretne pytanie i oczekiwałam konkretnej odpowiedzi.

    Przeurocza koleżanko kikibobo

    Stara metoda kobiet: jak nie umieją podać prawdy lub jej nie chcą
    podać to "krążą jak ten pieniądz, który jednych uszczęśliwia, a
    drugich do grobu wprowadza".

    Dostałaś już konkretne odpowiedzi o do kilku osób, a ty dalej albo
    udajesz... albo oczekujesz, że ktoś potwierdzi twój sposób
    rozumowania!? A takich osób brak.

    Piszesz:
    > jak przychodzą do mnie goście to moje mieszkanie nie staje sie
    > miejscem publicznym.

    Przykro mi, że nie rozróżniasz nieruchomości wspólnej /z której
    każdy może korzystać bez ograniczeń/ od własności osób , wszystko ci
    się miesza i tu leży twój problem,
    a nie w tym czy zapłacisz mandat czy nie,
    czy bedą ci stawiac pomnik za życia za twe dokonaia czy nie. :-)


    ----------------------------------------------------------------
    Lepiej, żeby sie z Ciebie śmiali, niż ci zazdrościli...
  • 13.07.08, 09:26
    mnie też jest przykro, że Kolega nie zrozumiał, chodzi mi o
    własność prywatną, a nie o to rodzaj nieruchomości.
    Znając juz trochę Szanownego Kolegę spodziewam sie riposty, ale na
    Boga przestańmy zanudzać innych forumowiczów i męczyć się nawzajem..
    życze przyjemnej niedzieli.
  • 14.07.08, 08:20
    xxxll napisał:

    No to wasi sąsiedzi złamali prawo. Oni powinni sie dostosować do
    > stanu obecnego i odsunąć się na 10 m od granicy waszego placu
    zabaw.



    a dlaczego nie 12m?
  • 11.07.08, 14:34
    Jak należy rozumieć zwrot miejsce publiczne?

    Autor: Piotr Wancke


    Odpowiedź


    Miejsce publiczne służy zaspokajaniu potrzeb użytkujących je osób,
    m.in. w zakresie rekreacji, wypoczynku, komunikacji, edukacji.
    Najczęściej stanowi własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu
    terytorialnego. Nie jest jednak wykluczone, by było ono własnością
    innych podmiotów.


    Uzasadnienie


    Przepisy nie definiują, czym jest miejsce publiczne, miejsce
    użyteczności publicznej, miejsce użytku publicznego.

    Zawierają natomiast definicję budynku użyteczności publicznej.
    Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002
    r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki
    i ich usytuowanie, za budynek taki uważa się budynek przeznaczony
    dla administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury,
    kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki
    zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu,
    gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w
    transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym lub wodnym, poczty lub
    telekomunikacji oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do
    wykonywania podobnych funkcji.

    Za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy
    i socjalny.

    W niemającym mocy prawnej dekrecie z 7 kwietnia 1948 r. o
    wywłaszczeniu majątków zajętych na cele użyteczności publicznej w
    okresie wojny 1939-1945 r., za cele użyteczności publicznej przyjęto
    m.in. nieruchomości zajęte na cele budowy, rozwoju i utrzymania
    urządzeń komunikacji publicznej, pod ulice i place publiczne,
    skwery, zieleńce, parki, place sportowe i cmentarze, pod zalesienia
    lub na melioracje.

    Natomiast nieobowiązujące rozporządzenie ministra kultury i sztuki
    oraz ministra budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych z 8
    października 1970 r. w sprawie zatwierdzania pod względem
    artystycznym niektórych projektów budowlanych posługiwało się
    zwrotem "miejsce publiczne" w rozumieniu:

    • place i ulice,

    • stałe szlaki turystyczne między liniami rozgraniczającymi te
    szlaki od innych nieruchomości,

    • obszary kolejowe,

    • pasy drogowe dróg publicznych,

    • drogi wodne z brzegami oraz dostępne dla ogółu tereny portów i
    przystani,

    • tereny lotnisk cywilnych,

    • tereny zieleni użytku publicznego, jak parki, skwery itp.
    urządzenia, oraz cmentarze i inne obiekty związane z upamiętnieniem
    walki i męczeństwa narodu polskiego,

    • wnętrza obiektów budowlanych użytku publicznego oraz przynależne
    do tych obiektów ogrody i dziedzińce dostępne dla ogółu.

    Stanowiąca źródło prawa także w polskim systemie prawa konwencja o
    zwalczaniu terrorystycznych ataków bombowych, przyjęta przez
    Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 15 grudnia 1997 r., a
    ratyfikowana przez Polskę w 2003 r., posługuje się terminem "miejsce
    użyteczności publicznej" dla oznaczenia tych części jakiegokolwiek
    budynku, terenu, ulicy, drogi wodnej bądź innego miejsca, które są
    dostępne lub otwarte, niezależnie, czy stale, okresowo, czy od czasu
    do czasu, dla przedstawicieli ogółu społeczeństwa, i są miejscami o
    charakterze handlowym, biurowym, kulturalnym, historycznym,
    oświatowym, religijnym, rządowym, rozrywkowym, wypoczynkowym lub
    innym, dostępnymi lub otwartymi dla publiczności.

    Natomiast na podstawie katalogu celów publicznych zawartego w
    ustawie o gospodarce nieruchomościami można przyjąć, iż miejscami
    publicznymi będą drogi publiczne i drogi wodne, obiekty i urządzenia
    transportu publicznego, łączności publicznej i sygnalizacji,
    lotniska, urządzenia i obiekty do obsługi ruchu lotniczego, zabytki,
    obiekty urzędów organów władzy, administracji, sądów i prokuratur,
    państwowych szkół wyższych, szkół publicznych, obiekty publicznej
    ochrony zdrowia, przedszkoli, domów opieki społecznej, placówek
    opiekuńczo-wychowawczych, obiekty sportowe, cmentarze, miejsca
    pamięci narodowej.

    W wyroku z 4 marca 1965 r. (sygn. akt III CR 9/65) Sąd Najwyższy do
    miejsc użytku publicznego zaliczył przybrzeżne pasy morskie wraz z
    pasami wód, położone w rejonie uzdrowisk morskich, drogi, place,
    parki.



    PODSTAWA PRAWNA:

    • Rozporządzenie ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w
    sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i
    ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690 z późn. zm.)

    • Dekret z 7 kwietnia 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych na
    cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939-1945 r. (Dz.U. nr
    20, poz. 138)

    • Rozporządzenie ministra kultury i sztuki oraz ministra budownictwa
    i przemysłu materiałów budowlanych z 8 października 1970 r. w
    sprawie zatwierdzania pod względem artystycznym niektórych projektów
    budowlanych (Dz.U. nr 26, poz. 211)

    • Konwencja o zwalczaniu terrorystycznych ataków bombowych, przyjęta
    przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 15 grudnia 1997 r.,
    ratyfikowana przez Polskę w 2003 r. (Dz.U. z 2003 r. nr 66, poz. 438)

    • Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U.
    z 2004 r. nr 261, poz. 2603 z późn. zm.)

    źródło:
    samorzad.infor.pl/gospodarka/gospodarka-nieruchomosciami/75852,Miejsce-publiczne-to-przestrzen-sluzaca-do-
    wspolnego-uzytkowania.html
  • 11.07.08, 15:04
    dziękuję, do tego momentu nie rozumiałam dlaczego tak dużo osób z
    tego forum walczy w sądzie.
    teraz sama doświadczyłam.
  • 12.07.08, 14:27
    Witaj
    W pierwszej kolejności należy ustalić czy jest to "teren wspólnoty"(kto jest
    właścicielem tego gruntu),potem czy jest to teren" publiczny"?

    --
    Wierzący-wierzą w to, co chcą uwierzyć
    Widzący-widzą to,co chcą zobaczyć
  • 12.07.08, 15:14
    teren jest własnościa wspólnoty. Część terenu została ogrodzona
    klucze do furtki maja tylko mieszkańcy budynku. Ponieważ zgłoszeniu
    podlegają obiekty małej architektury montowane w miejscu publicznym,
    przyjęliśmy , że nasz ogrodzony teren nie jest miejscem publicznym i
    nie zgłosiliśmy montażu piaskownicy i huśtawki.
  • 14.07.08, 00:09
    Witaj

    Przekonaj mnie,że w dziale II księgi wieczystej wpisany jest jako właściciel
    wspólnota mieszkaniowa?

    pozdrawiam,Marzena
    --
    Wierzący-wierzą w to, co chcą uwierzyć
    Widzący-widzą to,co chcą zobaczyć

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.