Dodaj do ulubionych

siedziba zarządu...

26.11.05, 17:34
PYTANIE:

Czy siedzibą wspólnoty mieszkaniowej jest adres wspólnoty czy adres zarządcy?

ODPOWIEDŹ:

Urząd Skarbowy w Kamiennej Górze
oznaczenie pisma: EI/402-40/03
z dnia: 10-05-2003

Art. 6 ustawy z dnia 24.06.1994r. „o własności lokali” (j.t. Dz.U. z 2000r.,
Nr 80,poz.903 z póź.zm) stanowi, że „ogół właścicieli, których lokale wchodzą
w skład określonej nieruchomości, tworzy wspólnotę mieszkaniową.”

Wspólnota mieszkaniowa jest jednostką organizacyjna nie posiadającą
osobowości prawnej. Nabywa prawa i obowiązki z tym skutkiem, że ich
podmiotami stają się właściciele lokali tworzący wspólnotę.

Organem wspólnoty mieszkaniowej jest ogół właścicieli, którzy stosownie do
art.18 ust.1 ustawy o własności lokali „mogą w umowie o ustanowieniu odrębnej
własności lokali albo w umowie zawartej później w formie aktu notarialnego
określić sposób zarządu nieruchomością wspólną, a w szczególności mogą
powierzyć zarząd osobie fizycznej albo prawnej.”

Zatem pomiędzy zarządcą a właścicielami lokali następuje nawiązanie stosunku
umownego, który jest źródłem umocowania zarządcy do podejmowania w imieniu
wszystkich właścicieli lokali czynności zwykłego zarządu nieruchomością
wspólną.

Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do stwierdzenia, że powierzenie
innemu podmiotowi zarządzania nieruchomością oznacza, że organ wspólnoty
mieszkaniowej przestaje istnieć.

Oczywiste jest bowiem, że wspólnota mieszkaniowa stanowi odrębny od osoby
zarządcy podmiot prawa.

Sąd apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu do wyroku z dnia 10.09.2002 r.
(sygn. akt I ACa 384/02 OSAB 2002/2-3/3) podkreśla, iż „ W kwestii
powierzenia zarządu nieruchomością zarządcy musi zapaść uchwała właścicieli,
która konstytuuje ten sposób zarządu nieruchomością (ustala, iż
nieruchomością nie będzie zarządzać bezpośrednio zarząd, ale \"zarządca\").

Konsekwencją takiej treści uchwały jest \"wybranie zarządcy\".

Ogół właścicieli lokali w stosunku do zarządu w odniesieniu się do
zarządzania nieruchomością, traktowany jest jako organ nadrzędny. ”

Zgodnie z §7 pkt.2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27.07.1999r.
dotyczącej „Sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji rejestru
podmiotów gospodarki narodowej (...)” (Dz.U. z 1999r., Nr 69, poz.763)
„ Za adres siedziby osoby prawnej oraz jednostki organizacyjnej nie mającej
osobowości prawnej przyjmuje się adres siedziby o r g a n u zarządzającego, a
w przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą - wskazany
przez osobę adres prowadzenia działalności gospodarczej, a w razie braku
takiego wskazania - miejsce zamieszkania.”

Mając powyższe na uwadze, siedzibą wspólnoty jest adres siedziby organu
zarządzającego (a zatem adres miejsca położenia lokali wchodzących w skład
określonej nieruchomości), a nie adres podmiotu ,któremu wspólnota
mieszkaniowa powierzyła zarządzanie (administrowanie).
Edytor zaawansowany
  • 26.11.05, 18:04
    to ja Ona
    W 2003\r. mój US chciał koniecznie widzieć prawo wspólnot do jakiegoś lokalu,
    mógł nim być nawet lokal członka zarządu, oczywiście z umową najmu.
    Od nas przyjął uchwałę i oświadczenie wybranego administratora i uznał jego
    adres jako siedzibę wspólnoty.
  • 26.11.05, 19:04
    Zawsze i to zawsze adresem dla siedziby wspólnoty był adres posadowienia
    nieruchomości ... gruntowe.

    Jeżeli ktoś , nieżaleznie jakie stanowisko piastuje interpretował prawo to je
    łamał. Tak robili urzędasy z GUS. Trzeba było 10 lat by do nich dotarło, że sie
    mylą wpisujac adres ...zarządcy NW.(administratora).

    Problemem stała się data ropoczęcia działalności WM . Oni (GUS) wpisuje datę z
    aktu notarialnego (niekoniecznie z tego pierwszego lecz dołaczonego do wniosku -
    sprawdzają, że naprawdę "jest" wspólnota ) a nie z uchwały o przyjeciu nazwy i
    siedziby WM.

    Czas pokaże kto ma racje
  • 26.11.05, 19:32
    Zobacz kiedy z mocy prawa powstaje wspólnota mieszkaniowai będziesz wiedzieć co
    wpisac jako datę.
  • 26.11.05, 19:35
    nie myślisz - wspólnota powstaje z datą wyodrębnienia pierwszego lokalu
  • 26.11.05, 20:25
    serafin666 czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
  • 26.11.05, 20:06
    Witam
    Zarząd naszej wspólnoty urzęduje w piwnicy budynku 2 razy w miesiącu po 1-ej
    godzinie. Przez pozostały czas pomieszczenie to jest zamknięte. Zarząd mieszka
    w tym samym budynku. Na jaki adres ma pisać właściciel list polecony skoro nikt
    nie urzęduje w biurze wspólnoty i nie ma komu pokwitować odbioru tego listu?
    Proszę Cię i innych Forumowiczów o poradę bo jest to dla mnie istotna sprawa.
    Pozdrawiam
  • 26.11.05, 20:12
    u nas tez jest biuro w piwnicy tyle ze w ogóle zamknięte, poczta idzie na adres prywatny do prezesa wspól;noty, który mieszka w tej samej klatce. zresztą kiedy wspólnota zmniniała zarząd (2002) to do gus-u podawany był adres siedziby wspólnoty i adres do korespondencji, nikt się tam nie burzył, tak jest do dziasiaj
  • 26.11.05, 20:23
    Nie mam zamiaru tu polemizować z niektórymi, bo też nie ma takiej potrzeby.

    Dla mnie jakiekolwiek orzeczenie urzędu państwowego na rację choćby było
    najdebilniejsze, bo, z czym mam do czynienia to mnie przekonuje.
    Mając to orzeczenie, chciałem sie podzielić z innymi i nie polemizować na ten
    temat.

    Jeśli ktoś chce błysnąć swą inteligencją to proszę bardzo, ale ja nie mam
    zamiaru brać udziału w tym, wprowadzając tych niezorientowanych w błąd.

    A polemika z xxxll i jemu podobnych słuchając tych wypocin, może nie jednego
    wprowadzić w błąd. Nie jestem orłem, ale sądy słuchają opinii fachowców z danej
    branży i nie działają na zasadzie....co by było....gdyby.

    Tak, więc osąd tego co podałem jak i zastosowanie tego, zależy tylko od Was
    samych.

    Pozdrawiam.
  • 26.11.05, 20:30
    Dla mnie jest jasne że jeśli zarząd nie ma siedziby to jakiekolwiek pisma
    wysyła sie na prywatne adresy członków zarządu. Przynajmniej dwóch. Bo czy
    koszt za wysłanie do nich pism, to są jakieś duże pieniądze. Nie sądzę.

    Jeżeli sądy nie znaja tego orzeczenia i zachowuja sie jak słoń w składzie
    porcelany, to nie ma się czemu dziwić, że mamy taki .....bajzel.

    Po to są sądy czy izby skarbowe ze swymi orzeczeniami czy wyrokami, aby
    zastosować owe ORZECZENIA DLA SWOICH CELÓW A NIE KONKURENCJI.

    Pozdrawiam.
  • 26.11.05, 20:34
    Babczyk gg 3033157:

    Ale to sa twoje - jakty to nazywasz - wypociny.

    Adresowanie pism do Zarządu /Administratora - jest problemem wielu wspólnot.
  • 26.11.05, 20:47
    Witam
    XXXLL może mi wyjaśnisz z łaski swojej: jaka jest zależność służbowa między
    właścicielem a administratorem bo moim skromnym zdaniem administrator jako
    podległy zarządowi nie może nawet pisać w żadnej sprawie do właściciela bez
    upoważnienia zarządu. Mój administrator zachowuje się jak superzarząd i pisze
    do mnie bez upoważnienia zarządu. Zeby papier listowy był łagodniejszy w dotyku
    to bym takimi listamy przynajmniej d..ę podcierał. Wyobraź sobie że masz firmę
    i świadczysz usługi dla swojego kontrachenta i któryś z Twoich pracowników bez
    Twojej zgody wysyła pisma do tegoż kontrachenta.
    Pozdrawiam
  • 26.11.05, 21:06
    Co was pogieło. Jak możesz porównywać działanie firmy do wspólnoty.

    Firme to ty możesz sobie porównywać ze spółdzielnią mieszkaniową - są takie
    samae zasady.

    Widzę że czytasz aby przeczytać ani ekumasz nic. W ustawie owl słowo zarząd
    jest podane jako czynnosć i jako funkcja, to myli wielu i dlatego tak pisza jak
    piszą robiąć (świadomie czy nie) wode z mózgu właścicielom.

    Wielu tych co korzystaja z takich rad "płaci" i to ze swaojej kieszeni. Sądy,
    adwokaci i ślepy upór bo mie się.... to droga nauka.

    A wracając do administratora , to ja nie pisze o stanowisku ( bo on wsytępuje
    najczęściej w Spółdzielni mieszkaniowej) tylko o funkcji zarządcy NW, który
    zgodnie z powierzonymi obowiązkami zarządza nieruchomością.

    A tak na marginesie, mądry administrator nie powinien ślepo wykonywać poleceń
    przemądrzałego, niedouczonego Zarządu WM , ale tak jest w wielu WM w Polsce.
  • 26.11.05, 21:42
    Witam
    Nic nie rozumiesz XXXL
    Cytuję Twoje słowa:
    "Adresowanie pism do Zarządu /Administratora - jest problemem wielu wspólnot"
    Dlaczego Właściciel ma pisać do administratora. Od czego jest Zarząd.
    Administrator jest na usługach wspólnoty i jego rola jest żadna w stosunku do
    właściciela. Chciałem Ci tylko uświadomić te prawdy oczywiste. Niestety nie
    zrozumiałeś mojego postu. Powtarzam jeszcze raz, może zrozumiesz. Pomyśl
    chwilę: Masz firmę np. budowlaną i budujesz dla kontrahenta jakiś obiekt.
    Budowę obiektu finansują udziałowcy tegoż kontrahenta. Twój pracownik bez
    Twojej wiedzy podległy Tobie jak administrator zarządowi wysyła pisma do
    jednego z udziałowców bez Twojej zgody. Czy uważasz że jest to normalne.
    Chciałem Ci pokazać że administrator pisząc pisma do właściciela bez zgodzy
    zarządu robi to samo.
  • 26.11.05, 22:04
    sacowny HOOVERRze.
    Ja rozumiem, że sobie zarządzasz według zasad "spółdzielnianych" . Bo tam jest
    zatrudniony jakiś adminstrator jako pracownik , który musi ....!?.

    I to jest twój problem ,że tak traktujesz zarządzanie
    nieruchomosciami ,nieruchomościami wspólnotowymi, gdzie ludzi traktujesz jak
    narzędzie i z góry.

    Nie do wszystkiego jest potrzebny Zarząd WM , a przynajmniej nie jest on
    (admin.) ubezwłasnowolniony jak ty tego sobie życzysz.

    Do wysyłania pism mam sekretarke i ta nie musi nie pytać czy może przykleić
    znaczek na kopertę. Współpracuję też z samodzielnymi pracownikami , którzy sami
    w pewnych kwestiach, podejmują decyzje i za nie odpowiadają.

    A wracając do Zarządu WM , tylko On podejmuje ostateczne decyzje . To by było
    na tyle resze w innych postach na tym forum.

    .
  • 27.11.05, 07:13
    Witam
    Szanowny XXXII dzięki za opinię ale nie wypowiedziałeś się co do sedna sprawy.
    Cały czas chciałem Cię przekonać że administrator nie jest uprawniony do
    wysyłania jakichkolwiek korespondencji do właściciela bez upoważnienia zarządu.
    Adnotacja "Z upoważnienia zarządu" musi być w każdym piśmie skierowanym do
    właściciela przez administratora, jeśli jej nie ma to właściciel takie pismo
    może wyrzucić do kosza. Pisałem już na ten temat i to co stwierdzam wyżej
    potwierdził na tym Forum Serafin666 i inni Forumowicze. Potwierdził to też mój
    znajomy prawnik. Administrator musi znać swoje miejsce we Wspólnocie i
    wysyłanie pism do właściciela poza plecami zarządu jest przekroczeniem jego
    uprawnień. Dla mnie jest to szczególnie ważne zagadnienie bo w mojej wspólnocie
    administrator nie może znaleźć sobie miejsca i uzurpuje sobie rolę superzarządu
    pisząc do mnie kolejne listy bez upoważnienia zarządu.
    Pozdrawiam
  • 27.11.05, 13:03
    Do hooverr :
    ----------------------------


    O jakiego administratora ci chodzi (choc prawo nie przewiduje takiej funkcji)
    tego co ma etat w Zarządzie WM i jest na ich utrzymaniu, czy ten który
    administruje wspólnotą i zatrudniają go właściciele lokali podejmując stosowną
    uchwałę?

    Ja bym żadnego pisma nie lekceważył a zwłasza mówiącego że np: mam 2000 zł
    nadpłaty z tytułu..... Nieważne kto je podpisał ważne że działa w imieniu
    wspólnoty. To zawsze będzie argumentem w sądzie - że ktoś działa w imieniu WM.
  • 27.11.05, 14:16
    Witam
    Coraz mniej Cię rozumiem XXXII ja chyba jakiś niekumaty:
    czy ten który
    > administruje wspólnotą i zatrudniają go właściciele lokali podejmując
    stosowną
    > uchwałę?
    Cały czas piszę o administratorze zatrudnionym przez właścicieli lokali
    Nieważne kto je podpisał ważne że działa w imieniu
    > wspólnoty.
    W imieniu Wspólnoty działa Zarząd a nie administrator i tylko Zarząd jest
    uprawniny do występowania w pismach do właściciela.
    Gdzie jest napisane że administrator ma jakieś uprawnienia w stosunku do
    właściciela.
    Widzę że szukasz sobie następnej władzy.
    Pozdrawiam

  • 27.11.05, 21:27
    A teraz karty na stół:
    Ja stosuje takie definicje w zarządzaniu (fragm. art. miesięcznika "Wspólnota
    Mieszkaniowa")

    Zarządzanie nieruchomością
    to podejmowanie wszelkich decyzji i wykonywanie wszelkich czynności odnoszących
    się do nieruchomości, wynikających z praw przysługujących właścicielowi, w tym
    decyzje związane z dysponowaniem nieruchomością (jak sprzedaż, darowizna,
    wynajem czy likwidacja), jej utrzymaniem i zmianą standardu technicznego. W
    przypadku zarządzania nie przez właściciela, lecz przez osobę go
    reprezentującą, prawa decyzyjne mogą być częściowo ograniczone (np. mogą nie
    obejmować prawa do sprzedaży nieruchomości lub jej części czy też prawa
    likwidacji nieruchomości), obejmują jednak prawo dysponowania nieruchomością
    (prawo wynajmu), prawo reprezentowania właściciela (np. przy podpisywaniu
    umów), jak i prawo ponoszenia nakładów w granicach określonych przez
    właściciela.

    Administrowanie nieruchomością
    to podejmowanie bieżących decyzji oraz wykonywanie czynności zmierzających do
    zapewnienia prawidłowego funkcjonowania nieruchomości bez zmiany jej stanu
    fizycznego lub prawnego, bez prawa reprezentowania właściciela, jak i bez prawa
    decydowania o nakładach innych niż wynika to z dyspozycji właściciela (z
    wyjątkiem sytuacji awaryjnych).

    Treaz mnie zrozumiesz czy dalej nie.
  • 27.11.05, 21:32
    A do kogo teraz pijesz.
  • 27.11.05, 21:44
    Ten poprzeni post (wyżej) to był do "hooverr "
  • 27.11.05, 21:04
    Najważniejszą funkcją języka jest wyrażanie myśli i przekazywanie informacji
    innym członkom społeczeństwa. Język jest narzędziem, którym różni ludzie
    posługują się z różną sprawnością. Są i tacy, którzy operują nim niczym kowal 5-
    kilogramowym młotem przy naprawie zegarka. Niemało problemów przysparza
    posługiwanie się terminami: zarząd, zarządca i administrator.

    --------------------------------------------------------------------------------

    Terminy bliskoznaczne

    Takimi elementami w zestawie narzędzi językowych dla osób zajmujących się
    zarządzaniem nieruchomościami są pojęcia "zarząd", "zarządca"
    i "administrator", a także "zarządzanie" i "administrowanie". Są to terminy
    bliskoznaczne, ale czy synonimy? A jeżeli nie synonimy, to jaka jest między
    nimi różnica? O tym, że ich użycie i/lub zrozumienie sprawia kłopoty, świadczą
    listy od czytelników, jak chociażby poniższy.

    "Zarząd Domów Mieszkalnych uprzejmie informuje, że Administracja Domów
    Mieszkalnych nr 2 zaprzestaje zarządzania budynkiem przy ul. Wesołej 37 z dniem
    31 marca 2004 r. Zgodnie z decyzją nowo wybranego zarządu wspólnoty
    mieszkaniowej w ww. budynku, od 1 kwietnia 2004 r. nowym zarządcą nieruchomości
    został [....]. We wszystkich sprawach związanych z administrowaniem tą
    nieruchomością należy się zwracać do [...]".

    Z kolei inna czytelniczka pyta, czy właściwe jest sformułowanie zawarte w
    uchwale "w sprawie wyboru zarządu nieruchomości wspólnej przy ul. Kordeckiego
    7".

    Przykłady tekstów zawierających nie w pełni zrozumiałe terminy lub ich
    niewłaściwe użycie można by mnożyć. Nie o to jednak chodzi. "Chodzi mi o to,
    aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". I na dodatek, aby
    odbiorca wypowiedzianych słów odebrał takie ich znaczenie, jakie chciał im
    nadać autor wypowiedzi. Czy przy takim galimatiasie językowym, jaki panuje w
    dziedzinie zarządzania nieruchomościami, jest to w ogóle możliwe?

    Zarządzanie a administrowanie

    Terminy "zarządzanie" i "administrowanie" wiele osób stosuje zamiennie. Czy
    jednak słusznie?

    Trudność wynika przede wszystkim z tego, że język prawa "odjechał" daleko od
    języka stosowanego na co dzień. Budynkami, w których mieszkamy -
    spółdzielczymi, komunalnymi czy też wspólnot mieszkaniowych zajmują
    się "administratorzy". W przypadku jednostek komunalnych pracują oni w ADM-ach,
    czyli w "administracjach domów mieszkalnych" lub jednostkach o podobnej nazwie.
    W dużych miastach kilka administracji lokalnych wchodzi w skład zakładu
    budżetowego, niekiedy o nazwie "Zakład Administrowania Nieruchomościami" lub
    podobnej.

    Wynikałoby z tego, że "administrowanie" istnieje. Tymczasem prawo zdecydowanie
    go nie lubi, ba, nawet nie uznaje. Jest co prawda "prawo administracyjne", lecz
    odnosi się ono do "administracji publicznej", tj. urzędów i jednostek
    pełniących w ich imieniu funkcje administracji państwowej i samorządowej, a nie
    do administrowania nieruchomościami.

    Terminu "administrowanie" używają sami politycy - twórcy prawa. Ostatnio w
    mediach często można usłyszeć lub przeczytać ich wypowiedzi, że "rząd, który
    nie uzyskał votum zaufania w sejmie, nie ma prawa zarządzać krajem, lecz
    powinien ograniczyć się do administrowania". Znaczenie terminu administrowanie
    różni się od słowa "zarządzanie". To ostatnie jest terminem szerszym, bardziej
    pojemnym.

    Niekiedy w ustawach używane są terminy bardzo ogólne: "gospodarowanie"
    lub "gospodarka". Ustawa o samorządzie terytorialnym zawiera zapis, iż: "Do
    zadań zarządu (gminy) należy gospodarowanie mieniem komunalnym". Istnieją też
    takie akty prawne, jak ustawa o gospodarce komunalnej czy też ustawa o
    gospodarce nieruchomościami. Ta ostatnia zawiera m.in. Dział II o
    nazwie "Gospodarowanie nieruchomościami stanowiącymi własność Skarbu Państwa
    oraz własność gminy". Pod tym terminem, zgodnie z treścią ustawy, należy
    rozumieć sprzedaż i oddawanie w użytkowanie wieczyste, oddawanie w trwały
    zarząd, przekazywanie i zagospodarowanie nieruchomości. Natomiast scalanie,
    podział i zwrot wywłaszczonych wcześniej nieruchomości, zgodnie z ustawą, nie
    mieszczą się w pojęciu "gospodarowanie". Dlaczego?

    cdn...

    www.wm.info.pl/index.php?116+262+4260+2
  • 26.11.05, 20:31
    babczyk ma znowy dołek. Kac go nie opuszcza od września tego nieszczęsnego (a
    może prawidłowego) wyroku sadowego.

    Jak babczyk nie chce z nami gadać i bieże zabawki to PA.PA.PA
  • 06.04.06, 16:45
    byc "kolejarzem" ,a nie pic ,to cos niezrozumialego!babczyk to stary
    kolejarz,bez wsadu nie pojedzie!
  • 29.11.05, 21:09
    Problem ten można rozwiazać np. przez:
    - wygospodarowanie spośród istniejących lub zainstalowanie nowej kieszeni
    (skrzynki ) na korespondencję dla zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Listy zwykłe
    i awizo poleconych będa wrzucane do tej skrzynki.
    - Odbiór awizo listu poleconego może odbywać sie w urzędzie pocztowym
    bezpośrednio przez osobę posiadającą odpowiednie upoważnienie zarzadu wspólnoty
    - upoważnienie stałe do odbioru przesyłki można złożyć w rejonowym UP i po
    opłaceniu taryfy od takiego upowaznienia osobie w nim wymienionej wydawane będą
    przesyłki pocztowe adresowane na "wspólnotę" czyteż "zarzad wspólnoty.
    Model taki sprawdza się i funkcjonuje.
  • 27.12.05, 00:01
    hooverr napisał:

    Na jaki adres ma pisać właściciel list polecony skoro nikt
    >
    > nie urzęduje w biurze wspólnoty i nie ma komu pokwitować odbioru tego listu?

    Na taki jaki podał zarząd dla celów korespondencyjnych.

    Nie należy mylić adresu z siedzibą. Mogą być takie same ale nie muszą,
    szczególnie adres korespondencyjny. Siedziba jest istotna dla określenia
    właściwości np sądów czy urzędu skarbowego, dla nieruchomości siedzibą jest
    miejsce położenia nieruchomości np. W-wa Mokotów - tak też traktuje kpc..
    Niedawno czytałem o sprawie gdzie sąd wymagał od bezdomnego podania siedziby a
    ten biedny, nigdzie nie zameldowany nie potrafił jej podać.Sąd wreszcie
    wytłumaczył, ze chodzi o miasto, w którym przebywa tenże, i tylko po to, zeby
    ustalić czy sąd jest właściwy.
    Cały wywód przytoczony na wstępie przez babczyka bierze w łeb w końcowej fazie
    gdzie przytacza się (nie wiem kto tak orzekł babczyk czy USk), że najwyższy
    organ wspólnoty jest tam gdzie są lokale. Otóż samo uznanie ogółu włascicieli
    za organ jest błędem. Wspólnota może powołać swój organ - zarząd, ale sama
    organem nie jest. Jeśli nawet przyjmiemy, ze ogół włascicieli jest najwyższym
    organem to jednak nie oznacza, że własciciele ci mieszkają w tych lokalach,
    mogą mieć różne stałe miejsca pobytu, zupełnie niezależne od lokalu w
    przedmiotowej wspólnocie. Zostańmy zatem przy siedzibie tam gdzie leży
    nieruchomość. I nie trzeba tu nadzwyczajnych wywodów. A porównywanie z firmami
    to bujanie w obłokach.
  • 27.12.05, 09:32
    asam11 napisał:
    > Cały wywód przytoczony na wstępie przez babczyka bierze w łeb w końcowej
    fazie
    > gdzie przytacza się (nie wiem kto tak orzekł babczyk czy USk),

    Wybacz szanowna asam11. Nie mam zwyczaju przerabiać, dopisywać czy zmieniać
    oficjalnych dokumentów, wprowadzając tym samym forumowiczów w błąd. Gdybyś
    łaskawie raczyła zauważyć w nagłówku kto jest tego autorem, to nie podpierała
    byś się mym nickiem próbując podważyć treść zacytowanego przeze mnie
    dokumentu. Nie wiem tylko co chciałaś przez to osiągnąć.

    Urząd Skarbowy w Kamiennej Górze
    oznaczenie pisma: EI/402-40/03
    z dnia: 10-05-2003

    Pozwoliłem sobie go przedstawić tylko dlatego, że tu na forum jak i z tym co
    mam na co dzień do czynienia widzę, że jest to jednak problem zresztą jak z
    wszystkimi podobnymi sprawami.



  • 26.11.05, 22:30
    W moim przypadku w WUStat. w W-wie się pół godziny naradzali, bo budynków mamy
    we wspólnocie 7, numeracja kolejna ale tylko parzyste, a każdy z członków
    zarządu mieszka w innym budynku i zarząd nie ma siedziby...
    Wynik: adresem Wspólnoty jest adres pierwszego budynku, w nazwie wspólnoty jest
    wymieniony adres pierwszego budynku, myślnik i adres ostatniego oraz na
    szczęście nazwa, bo mamy powszechnie stosowaną nazwę własną dla osiedla.
    Jako adres do korespondencji jest podany adres jednego z członków zarządu.
    Jak jest prawnie poprawnie, nie wiem. Jest to jedyne co nam w WUStat.
    sensownego przyszło do głowy.
  • 26.11.05, 22:41
    Zrobiliscie co wiedzieliście , ale czy prawnie...

    Nie do końca, bo jak sie zarząd zmieni to trzeba znowu papierzyska wypełniać....

    Ja mam stały adres (wspólnota siedmioklatkowa) w nazwie mamy podobnie ale w
    jednej jest zamotowana skrzynka do korespondencji. którą odwiedzamy , poczta
    niedaleko .
  • 26.11.05, 22:46
    3primer napisał:

    > W moim przypadku w WUStat. w W-wie się pół godziny naradzali, bo budynków
    mamy
    > we wspólnocie 7, numeracja kolejna ale tylko parzyste, a każdy z członków
    > zarządu mieszka w innym budynku i zarząd nie ma siedziby...
    > Wynik: adresem Wspólnoty jest adres pierwszego budynku, w nazwie wspólnoty
    jest
    >
    > wymieniony adres pierwszego budynku, myślnik i adres ostatniego oraz na
    > szczęście nazwa, bo mamy powszechnie stosowaną nazwę własną dla osiedla.
    > Jako adres do korespondencji jest podany adres jednego z członków zarządu.
    > Jak jest prawnie poprawnie, nie wiem. Jest to jedyne co nam w WUStat.
    > sensownego przyszło do głowy.


    Każde rozwiązanie jest dobre jeżeli nie szkodzi wspólnocie mieszkaniowej.
    Okreslenie siedziby wspólnoty mieszkaniowej jest czynnoscia zwykłego zarządu i
    zawsze zarząd wspólnoty mieszkaniowej w oświadczeniu woli lub w zawartej umowie
    moze postanowic inaczej niż w ww. rozporządzeniu.
    Dla Serafina pewnie to jest "totalna bzdura".:-)

    Mrozik
  • 27.11.05, 17:50
    Jako siedzibę zarządu w przypadku istniejących możliwości po stronie
    Wspólnoty można ustalić biuro w budynku Wspólnoty, gdzie dla zapewnienia
    łatwiejszego kontaktu pomiędzy mieszkańcami a zarządem przewiduje się ustalenie
    dyżurów dla poszczególnych członków zarządu.

    Na tablicach ogłoszeń wywiesić odpowiednią informację że siedziba zarządu
    wspólnoty mieścić się będzie w lokalu nr ........., stanowiącym część
    nieruchomości wspólnej, a koszty utrzymania tego lokalu pokrywać będą wszyscy
    właściciele lokali - każdy w części odpowiadającej jego udziałom we
    współwłasności nieruchomości wspólnej.

    Korespondencję można adresować na adres siedziby biura czy też do
    najmądrzejszego członka zarządu jeśli ów zarząd nie ma przewodniczącego.

    Pozdrawiam.
  • 27.11.05, 18:06
    Przeznaczenie lokalu stanowiącego część wspólną na biuro wspólnoty nie wymaga
    uchwały właścicieli?
  • 27.11.05, 18:33
    babczyk napisał:
    > Korespondencję można adresować na adres siedziby biura czy też do
    najmądrzejszego członka zarządu jeśli ów zarząd nie ma przewodniczącego.

    A jak tę "mądrość" zmierzyć? Testem na IQ ? :-)
  • 27.11.05, 19:31
    dobud napisał:

    > A jak tę "mądrość" zmierzyć? Testem na IQ ? :-)

    Też fakt.

    W zarządzie np. mojej wspólnoty jest tylko jeden orzeł, bo reszta to po prostu,
    statyści.
    Ten orzeł mówi wszystko i za wszystkich, mimo że jest kłamcą a orły z zarządu
    go słuchają i popierają. Przecież nie wyślę listu do kogoś, kto nie będzie
    wiedział, co z nim zrobić lub też, co odpowiedzieć na zadane pytania.

    Są tylko członkami zarządu nie wiedząc nawet, jakie mają obowiązki.

    Są po prostu...statystami.

    Pozdrawiam.
  • 30.11.05, 03:06
    Proszę Państwa
    cały problem polega właśnie w owym §7 pkt.2 rozporządzenia Rady Ministrów z
    dnia 27.07.1999r. dotyczącym „Sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji
    rejestru podmiotów gospodarki narodowej (...)” (Dz.U. z 1999r., Nr 69, poz.763)
    „ Za adres siedziby osoby prawnej oraz jednostki organizacyjnej nie mającej
    osobowości prawnej przyjmuje się adres siedziby o r g a n u zarządzającego.
    Właśnie druk REGON wprowadza całe to zamieszanie.Ma on zbyt ogólną postać,
    która nie pasuje do takiego stworu, jak wspólnota mieszkaniowa, a już zwłaszcza
    ta kilkubudynkowa. Z drukiem NIP5 i innymi u.skarbowymi jest podobnie-mają zbyt
    mało miejsca aby w nich wpisać wszystkie dane wspólnoty.Ponadto w różnych
    formach zarządu, ktory występuje we wspólnocie, różne są przypadki organu
    zarządzającego i dlatego nie można jednoznacznie odpowiedzieć na postawione na
    wstępie pytanie.
    Zawsze adresem dla siedziby wspólnoty jest adres posadowienia wszystkich
    nieruchomości gruntowych i taki powinien być wpisany w miejscu "nazwa" w REGONie
    Choćby skład budynków a nawet ulic tworzących pojedynczą wspólnotę był b.długi,
    to trzeba go w całości wpisać w nazwie.
    Natomiast linijkę niżej w druku REGON jest pytanie o siedzibę podmiotu
    wymienionego w nazwie, i tu w zależności kto jest zarządem, pada różna
    odpowiedź, w zależności czy jest zarząd w całości wlaścicielski czy w całości
    powierzony, czy też zarząd właścicielski powierzył czynności administrowania
    zawnętrznej firmie zarządzającej lub Zarządcy.Proszę też nie zapominać, że może
    wystepować również zarządca przymusowy, który także posiada jakiś adres swojej
    siedziby...

    Wobec tego siedziba organu zarządzającego może co rusz ( jeśli będzie się
    zmieniała forma zarządu)być inna i zmiana tego faktu powinna(jeśli nie musi)
    być odnotowana w REGONIE i NIP5 co nie powoduje żadnych kosztów, a jedynie małą
    dodatkową fatygę.

    Dlatego na dobrą sprawę pieczątka wspólnoty nie musi nawet zmieniać swojego
    wyglądu przy ewentualnej zmianie formy zarządu, jeśli jej wygląd zawiera treść
    określąjącą wspólnotę i jej adres.

    Siedziba organu zarządzającego nie ma większego znaczenia w bieżącej
    działalności wspólnoty mieszkaniowej.Jeśli gdziekolwiek trzeba podać adres do
    korespondencji, to podaje sie adres i ewentualnie nazwę organu zarządzającego i
    ta korespondencja na 100 % trafi do adresata.Wiem to z autopsji.
    Sądzę,że idealnie rozumie to GZE S.A.(zakł.energetyczny) w Gliwicach.Przy
    zmianie formy zarządu, wystarczy im przesłać(np. faxem) info o zmianie zarządu
    i nowym adresie do korespondencji. Wtedy najbliższa faktura przychodzi na nowo
    wskazany adres do korespondencji, natomiast "kontrahent-odbiorca faktury"
    pozostaje bez zmian.
    Warto też, aby wspólnota posiadała jakieś imię. Wtedy korespondencja adresowana
    jest tak :
    Wspólnota Mieszkaniowa "ZGODA" - nazwa wspólnoty
    PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
    22-001 Komprachcice

    lub adresowana jest tak :
    Wspólnota Mieszkaniowa "ZGODA" Komprachcice Zdrój ul.Daruj Boże 1,3,5,7,9,11 i
    ul.Dekabrystów 4a, 6a,8a - nazwa wspólnoty
    PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
    22-001 Komprachcice

    a jeśli nie ma imienia, to korespondencja powinna być adresowane tak:
    Wspólnota Mieszkaniowa Komprachcice Zdrój ul.Daruj Boże 1,3,5,7,9,11 i
    ul.Dekabrystów 4a, 6a,8a - nazwa wspólnoty
    PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
    22-001 Komprachcice

    Daję głowę,że wszystko jest O.K. i korespondencja zawsze dojdzie.

    A jeżeli zarząd jest właścicielski, to oczywiście korespondencja będzie
    adresowana na adres np. skrzynki pocztowej na poczcie, albo skrzynki
    umieszczonej na budynku(listonosza poinformujecie, że każede pismo kierowane do
    wspólnoty ma tak wylądować), albo na adres najbystrzejszego członka zarządu.


    Pozdrawiam

    P.S. Ty xxxll rzeczywiście jesteś strasznie zadziorny. Ciągle w ofensywie do
    wszystkich forumowiczów.
    Aż się boję kiedy się i Tobie narażę :-)
  • 30.11.05, 18:44
    oliviero8 napisał:

    >P.S. Ty xxxll rzeczywiście jesteś strasznie zadziorny. Ciągle w ofensywie do
    > wszystkich forumowiczów.
    > Aż się boję kiedy się i Tobie narażę :-)

    Ty sie oliviero8 nie bój tylko uruchom te szare komórki. Jeszcze 15-12 lat temu
    gdy poszedłem do urzedu to robili wielkie oczy na słowa: ja reprezentuje
    wspólnotę i pytalo co to jest wspólnota. Po wieli bojach i upierdliwościach na
    mój lub nie mój wniosek GUS wprowadził do wniosku pozycje adres do
    korespondencji.
    Teraz juz nie dyskutuja jaki adres siedziby ma wspólnota tylko smaruja to co
    jeswt zapisane w uchwale włscicieli lokali i sprawdzja czy jest zgodne z
    adresem nieruchomosci gruntowej.

    US tez sie do tego dołozył i uważm ze teraz jest OK. Adres siedziby wspólnoty
    jest adersem posadowienia nieruchomosci a nie administratora czy zarzdcy NW.
  • 30.11.05, 19:15
    15 lat temu to mogli robić wielkie oczy i pytać co to jest wspólnota.
    Przynajmniej taka o jakiej teraz jest to forum.
  • 30.11.05, 04:38
    Jeżeli w akcie prawnym jest okreslenie
    "przyjmuje się" dotyczące siedziby wspólnoty,
    to nie nalezy tego zapisu traktować jako bezwzględnie
    obowiązującego.
  • 30.11.05, 04:48
    Dodac do tego watku jeszcze należy to, że wyznaczenie
    siedziby wspólnoty w lokalu np. jednego z członków zarządu wspólnoty
    mieszkaniowej może stworzyć sytuacje w której urząd skarbowy
    zażąda od właściciela lokalu zapłacenia podatku od umowy
    użyczenia lokalu.
  • 30.11.05, 07:52
    jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
    kodeks cywilny :
    Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu,
    przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym
    celu rzeczy.
  • 30.11.05, 18:31
    serafin666 napisał:

    > jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
    > kodeks cywilny :
    > Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić
    biorącemu,
    > przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w
    tym
    > celu rzeczy.



    Dziękuje Mistrzu!

    Wracam do swojego
    ostatniego szeregu
  • 26.12.05, 23:20
    serafin666 napisał:

    > jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
    > kodeks cywilny :
    > Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić
    biorącemu,
    > przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w
    tym
    > celu rzeczy.

    Informacja dla debila:

    Art. 16 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym
    od osób fizycznych
  • 27.12.05, 08:05
    Niestety "bezpłatne użyczenie" - jest przychodem dla celów podatkowych "z
    innych żródeł". Wielkość "papierowego przychodu" nie powinna odbiegać od
    rzeczywistych wielkości kwoty wynajmu odpłatnego. Tak określona "kwota"
    bezpłatnego użyczenia jest przychodem tak dla użyczającego (np. członka
    Zarządu ) jak i dla korzystającego z użyczenia tj. wspólnoty. Może to trochę
    dziwne, że po dwóch stronach umowy użyczenia występują tylko przychody
    (wspólnota nie ponosi kosztów). Ale taka jest interpretacja skótków umowy
    użyczenia - żadna ze stron nie płaci kasy, żadna nie otrzymuje wynagrodzenia -
    obie strony jednocześnie mają "papierowe przychody" z użyczenia, które
    podlegają opodatkowaniu.
  • 27.12.05, 11:18
    rzecz dotyczy właściciela - członka zarządu wspólnoty ; mylisz się
    fundamentalnie - nie ma mowy o żadnych podatkach ( i poprzedzających je
    jakiekolwiek sprawozdania dla USk )
  • 27.12.05, 13:33
    Dodatkowe wyjaśnienia :
    Zgodnie z Art. 12 ust.1 pkt2 Ustawy o podatku od osób prawnych do przychodów
    zalicza się m.in. wartość nieodpłatnych świadczeń ( nieodpłatne użytkowanie
    lokalu ) oraz przychodów w naturze.
    Zgodnie z Art. 12 ust. 6 pkt 3 w/w Ustawy wartość nieodpłatnych świadczeń
    ustala się w wysokości równowartości czynszu, jaki przysługiwałby w razie
    zawarcia umowy najmu tego lokalu.
    Jeżeli udostępniającym nieodpłatnie lokal jest osoba fizyczna - jej przychodem
    jest wartość czynszowa nieodpłatnie udostępnianego lokalu, ustalona na
    podstawie Art. 16 ust. 1 Ustawy o podatku od osób fizycznych.
    Omawiane przychody dla wspólnoty nie są przychodami w świetle prawa bilansowego
    ale powinny być wykazane w deklaracji CIT-2 i CIT-8.
    Użyczający powinien wykazać w deklaracji PIT-37 jako przychody osiągnięte z
    innych źródeł.


    serafin666 napisał:

    > rzecz dotyczy właściciela - członka zarządu wspólnoty ; mylisz się
    > fundamentalnie - nie ma mowy o żadnych podatkach ( i poprzedzających je
    > jakiekolwiek sprawozdania dla USk )

    Serafin666 - proszę o dodatkowe wyjaśnienia.
  • 27.12.05, 13:47
    proszę bardzo - pomiędzy wspólnotą a członkiem wspólnoty nie występuje obrót w
    rozumieniu przepisów podatkowych
  • 27.12.05, 15:11
    Ja zacytowałem odpowiedź Urzędu Skarbowego na zapytanie z 2002r : jakie
    obowiązki wobec US ma Wspólnota a jakie członek Zarządu użyczający nieodpłatnie
    część swojego mieszkania na siedzibę Zarządu Wspólnoty.
  • 27.12.05, 18:19
    Do serafina:
    Czy Ministerstwo Finansow wypowiedziało się w sprawie podatku dochodowego we
    wspolnocie mieszkaniowej?
  • 27.12.05, 19:42
    do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
    pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
    ustawodawca, ministerstwo zbędne
  • 27.12.05, 23:48
    serafin666 napisał:

    > do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
    > pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
    > ustawodawca, ministerstwo zbędne

    to czego dotyczyła Twoja wypowiedż w watku nr 5215?- cytuję fragment:
    "- jestem
    bowiem od dawna w merytorycznym sporze z fiskusem o podstawę prawną stosowania
    do wspólnot mieszkaniowych ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych."
    czy tylko spór z US?

    A z tym podatkiem to przemyśl. Do 31 grudnia 2006 r. stosuje się zwolnienia z
    art.17 uopdoop do nadwyżki o której piszesz.
    A ponieważ taka nadwyżka to rzadkość, problem podatku w większości wspólnot nie
    powinien istnieć.
    Jednak istnieje bo do przychodów i kosztów w CIT bo księgowe zaliczają wszystko
    co księgowane na "4" (?) i "7"(?).
    W efekcie dochodem staje się różnica(nadwyżka) z zaliczek.
    Dlatego ja poszukuję interpretacji na temat podatku dochodowego we wspólnotach.
    Sama noszę się z zamiarem wystąpienia o mojego US.
    Pozdrawiam.
  • 28.12.05, 06:58
    1. spór dotyczy j.o.n.p.o.p. - ja twierdzę, że wspólnota taką jednostką nie jest
    2. sposób księgowania przez jakieś idiotki nie może być źródłem problemu
  • 28.12.05, 08:03
    Do serafina
    Czy możesz powiedzieć co wykazujesz w zeznaniu CIT-8 w pozycjach przychody i
    koszty?



  • 28.12.05, 10:29
    Łon ma US w życi i z nimi nie koresponduje :-)
  • 28.12.05, 00:30
    serafin666 napisał:

    > do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
    > pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
    > ustawodawca, ministerstwo zbędne


    Ekspercie!

    Podatek dochodowy nie powstaje. Podatek dochodowy nalicza się, a powstać może
    obowiązek podatkowy. Myśle, że tak wybitny ekspert nie powinien popełniać
    takich błędów.
    Mrozik

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.