Dodaj do ulubionych

wykup strychu -POMOCY!!

24.05.05, 10:51
Witam
jestem w dośc nietypowej sytuacji..
po adaptacji strychu, strych został wyodrębniony jako samodzielny lokal mieszkalny, odebrany i zasiedlony przeze mnie. Pierwotnie miałem umowę z PGMeM , po wprowadzeniu wspólnot mieszkaniowych nie podpisałem umowy ze wspólnotą, bo drastycznie chcieli mi podnieść czynsz nie uwzględniając tego że to ja poniosłem nakłady remontu.
Po kilku latach udało mi się nakłonic wspólnotę by sprzedała mi strych za różnicę pomiędzy wartością rynkową a nakładami.
w formie aktu notarialnego została sporządzona uchwała wspólnoty , w której to uchwale wspólnota wyznacza zarząd do podpisania aktu przeniesienia własności. Niestety gdy spotkałem się z zarządem u notariusza , zarząd powiedział że nie podpisze , "bo nie" :)
słałem pisma do wspólnoty wzywające ich do realizacji uchwały, niestety bezskutecznie. po 3 latach , w grudniu 2004 postanowiłem oddać sprawę do sądu.
na rozprawie dowiedziałem się że po 2, 5 roku wspólnota odwołała poprzednią uchwałę nie informując mnie o tym.
Po czym Sąd nie uznał mojego roszczenia argumentując to tym że akt notarialny to było oświadczenie woli , a nie zobowiązanie i nie mozna tego oświadczenia traktowac jako umowy przedwstępnej. Więc nie muszą mi sprzedawać strychu.
Konkludując ..., poniosłem nakłady na adaptację, opłaciłem notariusza, który spisywał akt notarialny..i zostałem z niczym. Wspólnota podniosła mi czynsz o 100%, i czerpie zyski z czegoś co nie jest jej własnością (bo ja poniosłem koszty adaptacji) Nie chcą mi sprzedać lokalu i nic nie mogę z tym zrobić.
Mógłbym teoretycznie zwrócić się do sądu o zwrot poniesionych nakładów...ale...zarządem wspólnoty jest Pani adwokat..i sądząc z tego co juz przeszedłem wróżę sobie tylko wydatki.a nie pozytywne dla mnie rozwiązanie.
Edytor zaawansowany
  • artur.terpinski 24.05.05, 12:21
    małe sprostowanie, wspólnota podniosła mi czynsz nie o 100% tylko o 300%
  • j_gdanski 24.05.05, 12:36
    Nie wiem co to znaczy, że najpierw umowa najmu została zawarta z PGM - czy
    budynek był gminny?. Czyj był lokal? Jesli gminny, to dlaczego wspólnota ma
    cokolwiek do powiedzenia? Jakie zapisy znajdowały się w umowie o adaptację
    (m.in. dot. czynszu oraz możliwości wykupu lokalu). W którym roku lokal
    powstał? Jesli będę miał te informacje, to chyba będę mógł w istotny sposób
    pomóc.
  • serafin666 24.05.05, 12:44
    nie daj się , weź adwokata-cywilistę (albo dobrego radcę prawnego)

    2003.10.21 wyrok SN I CK 156/02 Biul.SN 2004/3/8
    Lokale samodzielne w rozumieniu art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r.
    o własności lokali (Dz. U. 2000 r. Nr 80, poz. 903), które nie zostały
    wyodrębnione, stanowią wyłączną własność dotychczasowego właściciela
    nieruchomości i jemu przypadają pożytki i przychody z tych lokali.

    IV CK 455/04 – postanowienie SN z dnia 30 września 2004 r.
    Postanowienie wstępne wydane na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 24
    czerwca 1994 r. o własności lokali (Dz. U. Nr 85, poz. 388 ze zm.) powinno,
    uznając za usprawiedliwione co do zasady żądanie usta-nowienia odrębnej
    własności określonych lokali, określać zakres prac umożliwiających ich
    wyodrębnienie.

    SN w wyroku z 21.02.2002 ( IV CKN 751/00 ) – samodzielny lokal mieszkalny nie
    należy do części wspólnych budynku .
  • mrozik.jarek 25.05.05, 22:09
    Witam!

    Takich spraw pewnie w Polsce jest tysiące.
    Ten list jest dowodem, że tzw adaptacja strychu, stanowiaca część nieruchomosci
    wspólnej nie jest prosta. Adaptować strych na lokal może tylko wspólnota
    mieszkaniowa. Kto tego nie zrozumie, to poźniej może mieć kłopoty z uzystaniem
    prawa własności do lokalu powstałego z adaptowanego strychu. Nawet i dobry
    cywilista niewiele pomoże w tej materii niedoszłemu właścicielowi lokalu.

    Mrozik
  • artur.terpinski 24.05.05, 13:09
    pozwolenie na budowę z gminy przed 1990 rokiem, wówczas obowiązywała stara ustawa nie wszystkie lokalu były wyodrębione a pierwotnie cały budynek był własnością gminy
    potem odbiór w 1996 przez RPGM - wtedy zarządca i umowa najmu lokalu do czasu wykupu zawarta z RPGM.
    w 2000 roku zaświadczenie wydane Przez Prezydenta Miasta że jest to samodzielny lokal mieszkalny i w 2001 roku uchwała wspólnoty przed notariuszem o wyrazeniu zgody na adaptacje i sprzedaż lokalu za różnice między wartościa rynkową a poniesionymi nakładami za rzecz najemcy i zobowiązanie zarzadu do podpisania aktu sprzedaży.
    potem w wspólnota przysyła aneks do umowy najmu zmieniający w umowie najmu wynajmującego z PGM na Wspólnote mieszkaniową i podnoszący czynsz o 300% -2002 rok. nie podpisałem,
    aneks odesłany z pismem że nie zgadazamy sie w związku z tym że ponieśliśmy nakłady w wysokości 80% wartosć lokalu i że mamy zgode na sprzedaż z której sie nie wywiazali.
    odpisywał prawnik PGM jako zarządcy ze podniesienie czynszu to jest prawo właściciela a ze nie mają takiej uchwały (zgoda na sprzedaż) a jesli jest to zeby dostarczyć i została z kolejnym pismem dostarczona.
    po moich pismach wzywających do sprzedaży podejmują uchwałę odwołującą uchwałe w sprawie sprzedaży mi lokalu (po trzech latach od tamtej uchwały)nie informując mnie o takiej uchwale no a potem oddałem sprawę do sądu
    w momencje jak wspólnota podejmowała uchwałe ze mi sprzeda strych to Gmina miała w nieruchomosci udział około 40% była jednym z członków wspólnoty.
    a obecnie już gmina sprzedała wszyskie lokale .
    i to tyle chronologicznie..., Sąd nie podzielił mojego zdania , wnosiłem o to by wyegzekwował uchwałę notarialną. Jaki kierunek postępowania mógłbym teraz obrać?? sprawę prowadzi mi radca prawny., ale z tego co on mówi i z własnych obserwacji wiem że sąd 2 instancji raczej nie uchyla wyroków 1 instancji, przynajmniej w moim mieście.
    co mógłbym jeszcze zrobić i kogo podać do sądu:)i z jakim pozwem:) próbuję wykupić to mieszkanie od 7 lat, zupełnie bezskutecznie, nie wiem co mogę jeszcze zrobić.
  • j_gdanski 25.05.05, 19:39
    W chwili wyrażenia zgody na adaptację właścicielem strychu była więc gmina.
    Zgoda oznaczała, że lokalem, który powstabnie, będzie dysponować właśnie gmina,
    bo lokal ten jest budowany na jej "terenie". Częśc strychu przeznaczona na
    adaptację nie mogła więc należeć do nieruchomości wspólnej (termin ten powstał
    dopiero po wejściu w życie ustawy z dnia 24 czerwca 1994r. o własności lokali)i
    wspólnota nie powinna w tej sprawie mieć nic do powiedzenia. Prawdopodobnie nie
    było żadnej umowy o adaptację (bład zarówno ze strony gminy, jak i inwestora).
    Lokal jest wyodrębniony, jak wynika z informacji autora pytania. Czyj więc jest?
    Na podstaweie jakiego dokumentu? Moim zdaniem napewno nie powinien być to lokal
    wspólnoty (chyba, że mam niepełne informacje). Gdybym miał wszystkie dokumenty
    dotyczące adaptacji byłbym w stanie zająć bardziej zdecydowane stanowisko.
    Nadmieniam, że jestem m.in. biegłym sądowym w dziedzinie "zarządzanie
    nieruchomościami". Chętnie i bezinteresownie mógłbym spróbować pomóc.
    j_gdanski@wp.pl
  • artur.terpinski 25.05.05, 09:08
    proszę o pomoc:)
  • bykira 25.05.05, 20:02
    Moim skromnym zdaniem ,nalezy obejrzec ksiegę wieczystą nieruchomosci a takze
    akt notarialny tego który wykupił lokal jako pierwszy (najlepiej byłoby
    obejrzec wszystkie akty bo jezeli suma udziłow pozostałych równa sie jeden to
    znaczy ze twój lokal mieszkalny nie został wyodrebniony jako lokal i nadal
    pozostaje jako strych czyli czesc wspólna wspólnoty a w zwiazku z tym lokal w
    którym mieszkasz pozostaje ich własnoscią
  • bykira 25.05.05, 21:24
    czytam i mysle że jezeli gmina pierwszy lokal sprzedała przed 90 rokiem to w
    mysl obecnych przepisów (po 94r)wtedy to już była wspólnota ale że ust. o wł.
    lokali weszła w 94 to jak dawali ci pozwolenie to jeszcze nikt o tym nie
    wiedział >zamiast w 96 naprawic swój bład Gmina schowała głowe w piasek(nie
    poinformowali cie ze strych jest własnoscia wspólnoty i juz wtedy wspolnota
    powinna z toba zawrzec jakąs sensowna umowe o sprzedazy.Sadzę że strych jest
    wspólnoty dlatego że jak sprzedawano pierwszy lokal strych stanowił częc
    wspólna a nastepne byli obowiazani sprzedawac tak jak pierwszy lokal licząc tak
    samo udziały w czesciach wspólnych(czyli strychu też )żeby gmina mogła
    wyodrebnić twój lokal musiałaby zmienic wszystkim udziały i powierzchnie
    uzytkowa budynku Bład nastąpił w 96 jak dokonali odbioru i niepoinformowali cię
    o zmianie w przepisach -żadałabym od gmiony zadoscuczynienia ,gdyz poniosłes
    nakłady a w wyniku ich błedu a wspolnota wcale nie musi respektowac ich decyzji
    i nie musi sprzedac ci tego mieszkania co najwyzej mozesz zaskarzyc wysokosc
    czynszu jako nieuzasadnioną
  • j_gdanski 25.05.05, 21:45
    Jeżeli pierwotny właściciel ( tu - gmina) przed 1.01.1995r jakąś część budynku,
    którego był właścicielem,wziął sobie, to miał takie prawo.Tak się m.in. działo
    z piwnicami, które gmina na początku lat 90-tych często adaptowała na lokale
    użytkowe. Podejrzewam, że inwentaryzację wykonano później i autor
    inwentaryzacji decyzji gminy nie uwzględnił. Ja nie mam wątpliwości- o
    przeznaczeniu lokalu może decydować wyłacznie ten, kto w majestacie prawa wydał
    zgodę na zajęcie części strychu przez inwestora, czyli uznał, że jest jego. To,
    kiedy inwestycja została zakończona, nie ma znaczenia.Albo gmina bezprawnie
    wydała zgodę na adaptację, albo wspólnota nie ma nic do powiedzenia w sprawie
    lokalu, który ciągle lest gminny - chyba, że gmina kiedykolwiek zbyła go lub
    darowała wspólnocie. Ale wtedy musiało się to dokonać aktem notarialnym - w
    innej formie zbyć lokalu po prostu nie można!A jakie zapisy są w księdze
    wieczystej (budynkowej)oraz dotyczącej spornego lokalu (jest wyodrębniony, więc
    musi posiadać księgę wieczystą)?
  • bykira 25.05.05, 21:59
    zgadzam sie z panem,nalezałoby obejrzec inwentaryzacje budynku ,ale mam
    wrazenie ze to gmina popełniła błądwydajac pozwolenie na adaptacje kiedy już
    częsc lokali była sprzedana a jej udział we wspołwlasnosci okreslony w aktach
    notarialnych
  • serafin666 25.05.05, 22:56
    Panie biegły - zastanów się Pan : lokal samodzielny to nie znaczy ,że
    wyodrębniony ; pytający zapewne użył pojęcia "wyodrębniony" w potocznym sensie
    tego słowa , nie w prawnym ; czytaj Pan :
    1981.01.05 postanow. SN III CRN 263/80 OSNC 1981/6/118
    1. W razie wyodrębnienia własności poszczególnych lokali mieszkalnych
    tymczasowy podział co do części nieruchomości stanowiących współwłasność
    właścicieli lokali, jak działka gruntu oraz wszelkie części domu i inne
    urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli poszczególnych
    lokali (art. 136 § 1 k.c.), ma na celu takie określenie sposobu korzystania z
    nich, który by miał na uwadze ułatwienie, w zasadzie w jednakowym stopniu,
    korzystania z odrębnych lokali przez ich właścicieli. Podstawowym kryterium
    jest zawsze zwiększenie użyteczności odrębnych lokali przez wykorzystanie wygód
    i ułatwień, które dają w zasadzie jednakowe wszystkim używanie tego, co
    pozostaje we współwłasności. Tymczasowy charakter i cel podziału do użytkowania
    wyklucza możliwość dokonania takiego podziału wyłącznie czy głównie pod kątem
    widzenia powierzchni użytkowej odrębnych lokali.2. Przy podziale nieruchomości
    do użytkowania z reguły niedopuszczalne jest zobowiązywanie współwłaścicieli do
    przeprowadzenia robót mających na celu adaptację, przeróbki techniczne lub
    przebudowę pomieszczeń wspólnych, pociągających za sobą większe wydatki
    pieniężne i stwarzających, praktycznie biorąc, podział o cechach trwałych.
    1994.07.22 uchwała SN III CZP 88/94 OSNC 1995/1/6
    Według przepisów art. 136 i 137 kodeksu cywilnego w brzmieniu nadanym ustawą z
    dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55, poz.
    321) dopuszczalne jest wyodrębnienie w domu wielomieszkaniowym, nie stanowiącym
    własności Państwa, odrębnej własności niektórych lokali, z pozostawieniem
    innych we współwłasności.
    2001.02.02 postanow. SN IV CKN 251/00
    1. Podział fizyczny jest podstawowym sposobem zniesienia współwłasności,
    preferowanym przez ustawodawcę. Oznacza to, że w sytuacji, gdy zniesienie
    współwłasności następuje z mocy orzeczenia sądu, powinien on brać pod uwagę
    przede wszystkim ten sposób wyjścia ze wspólności, chyba że nie są nim
    zainteresowani sami współwłaściciele. Przez podział fizyczny należy przy tym
    rozumieć także wyodrębnienie własności lokali, co wynika z art. 7 ust. 1 i art.
    11 ust. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali.
    KONKLUDUJĄC :
    wyodrębnienie oznacza ustalenie odrębnej własności ; ten terpinski powinien
    działać w trybie art. 189 k.p.c. ( żądać uznania jego własności , z ewentualnym
    odszkodowaniem / uwzględniającym jego nakłady / dla pozostałych właścicieli ;
    MUSI TO POPROWADZIĆ DOBRY PRAWNIK , sprawa jest bagatelna
  • bykira 25.05.05, 23:07
    ale się facet władował albo władowała go gmina az mi go żal
  • j_gdanski 26.05.05, 11:06
    Czytając Pańskie wypowiedzi na Forum uznałem, że posiada pan ogromną wiedzę i
    chęć pomocy wszystkim, którzy pomocy tej potrzebują. Nie powinien Pan jednak
    obrażać innych - robienie mi wyklądu na temat pojęcia "lokal wyodrębniony" nie
    było potrzebne i odbieram to jako wykazanie swojej wyższości a mojej
    indolencji. Nie sądzi Pan chyba, że pojęcie to jest mi obce. A tego, że jestem
    biegłym sądowym nie muszę się chyba wstydzić - piszac o tym chciałem tylko
    uwiarygodnić się jako osoba, która rzeczywiście może potrzebującemu pomocy
    pomóc.Nadal wierzę w Pańską wiedzę, ale obawiam się, że Pańskie wypowiedzi mają
    jedno na celu - pokazać:"Jaki jestem wspaniały, wy ignoranci!" A może się
    mylę?
  • serafin666 26.05.05, 16:24
    Sz. P. j_gdanski ; nie ma Pan racji , wkurzyłem się , ponieważ Pan - biegły w
    zakresie zarządzania - nie ma prawa powtarzać za tym terpinskim "Lokal jest
    wyodrębniony, jak wynika z informacji autora pytania. Czyj więc jest?" / post z
    dnia 25.05.2005 , godz. 19:39 / , ponieważ wyodrębnienie oznacza nadanie
    statusu własnościowego - którego nie ma ! Ale to zostawmy ; już niedługo z
    forum pewnie się wycofam , ale ze świadomością , że mój w nim ponad półroczny
    udział merytorycznie to forum odmienił ; pozdrowienia
  • mrozik.jarek 26.05.05, 07:27
    artur.terpinski napisał:

    Witam!

    Serafin ma rację, że musi Pan szukać pomocy u dobrego cywilisty.
    Pana list jest dobra przestrogą dla tych którzy chca nabyc prawa do
    części nieruchomości wspólnej (strychu) za wszelka cenę. Jak również dla
    przestrogą dla różnej maści doradców internetowych w tej materii.


    > Witam
    > jestem w dośc nietypowej sytuacji..
    > po adaptacji strychu, strych został wyodrębniony jako samodzielny lokal
    mieszka
    > lny, odebrany i zasiedlony przeze mnie.

    Serafin ma rację, że taki lokal mogł powstać, którego współwłaścielami mogą być
    właściciele lokali prawnie wyodrębnionych i niewyodrębnionych.


    Pierwotnie miałem umowę z PGMeM , po wp
    > rowadzeniu wspólnot mieszkaniowych nie podpisałem umowy ze wspólnotą, bo
    drasty
    > cznie chcieli mi podnieść czynsz nie uwzględniając tego że to ja poniosłem
    nakł
    > ady remontu.

    Przypuszczam, ża zasiedlił Pan lokal na prawach najemcy.

    > Po kilku latach udało mi się nakłonic wspólnotę by sprzedała mi strych za
    różni
    > cę pomiędzy wartością rynkową a nakładami.
    > w formie aktu notarialnego została sporządzona uchwała wspólnoty , w której
    to
    > uchwale wspólnota wyznacza zarząd do podpisania aktu przeniesienia własności.
    N
    > iestety gdy spotkałem się z zarządem u notariusza , zarząd powiedział że nie
    po
    > dpisze , "bo nie" :)
    > słałem pisma do wspólnoty wzywające ich do realizacji uchwały, niestety
    bezskut
    > ecznie. po 3 latach , w grudniu 2004 postanowiłem oddać sprawę do sądu.
    > na rozprawie dowiedziałem się że po 2, 5 roku wspólnota odwołała poprzednią
    uc
    > hwałę nie informując mnie o tym.


    Jeżeli nie jest Pan właścicielem lokalu, to wspólnota nie jest zobowiązana
    informować Pana o treści podejmowanych uchwałach przez właścicieli lokali.


    > Po czym Sąd nie uznał mojego roszczenia argumentując to tym że akt notarialny
    t
    > o było oświadczenie woli , a nie zobowiązanie i nie mozna tego oświadczenia
    tra
    > ktowac jako umowy przedwstępnej. Więc nie muszą mi sprzedawać strychu.

    "Święta prawda"

    > Konkludując ..., poniosłem nakłady na adaptację, opłaciłem notariusza, który
    sp
    > isywał akt notarialny..i zostałem z niczym. Wspólnota podniosła mi czynsz o
    100
    > %, i czerpie zyski z czegoś co nie jest jej własnością (bo ja poniosłem
    koszty
    > adaptacji)

    Pan poniosł nakłady na remont lokalu, który nie był Pana własnością. Pan był
    właścicielem tych środków pieniężnych, które wydał Pan chyba bez głębszego
    zastanowienia na remont cudzej własności. Należało wówczas skorzystać z porady
    prawnej dobrego cywilisty.

    Nie chcą mi sprzedać lokalu i nic nie mogę z tym zrobić.

    Nikt ich do tego nie może zmusić, jeżeli nie posiada Pan właściwej umowy
    przyrzeczenia przeniesienia praw do lokalu strychowego, zawartej w formie aktu
    notarialnego.


    > Mógłbym teoretycznie zwrócić się do sądu o zwrot poniesionych
    nakładów...ale...

    Ten kierunek działania jest chyba słuszny.

    > zarządem wspólnoty jest Pani adwokat..i sądząc z tego co juz przeszedłem
    wróżę
    > sobie tylko wydatki.a nie pozytywne dla mnie rozwiązanie.

    Żal mi Pana, bo wydał Pan sporo pieniędzy na remont cudzego lokalu.

    Pzdr

    Mrozik
  • atyda4 12.10.18, 19:39
    proszę o pomoc w takiej sprawie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.