Dodaj do ulubionych

Jestem zbyt powolna w sprzątaniu

10.03.10, 20:11
Mam pytanie. Jestem zbyt powolna w sprzątaniu, tak myślę. Jestem też osobą
słabowidzącą, może to dlatego, a może też oprócz tego, mam flegmatyczne
usposobienie ( tak mi wyszło w testach). Trochę mi przeszkadza, że jestem taka
powolna ( zmywanie naczyń i kuchni - godzina) Co mogę na to poradzić?
Sprzątanie zajmuje mi zbyt wiele czasu, a ja bym chciała sobie jeszcze w domu
pomieszkać, a nie ciągle latać ze szmatami, a i tak za mało zrobić. Dom jest
do mieszkania, a nire do sprzątania. Oczywiście nie chodzi mi o zaniedbywanie
obowiązków domowych, w domu trzeba sprzątać, bo inaczej będzie brud, a w domu
zalęgnie się robactwo.. Ale jak złapać tę równowagę, aby jednocześnie dom nie
walił sie w posadach i nie zarastał bruden, a jednocześnie, aby sobie móc w
nim usiąść, odpocząć, coś poczytać i spędzić czas z rodziną na czymś
pożytecznym, porozmawiać i miło z nią zpdzić czas. Nie ukrywam, że sprzątanie
domu jest dla mnie źródłem stresum ciągle jestem zdenerwowana, czuję, że robie
coś nie tak, że za mało, za wolno, za mało dokładnie. Wtedy jestem
zestresowana i niemiła dla rodziny. Jak obie z tym poradzić. Pytam na
przyszłość, bo kiedy założę własną rodzinę, chciałabym mieć czas na dom, na
siebie, na męża, na dzieci, aby nie zaniedbywać spraw najważniejszych, czyli
noich bliskich, oraz samej siebie, kosztem zaiwaniania z mopem I jak ułatwić
sobie pracę, aby sprzątać szybcie, a jednocześnie dobrze. Macie parę sposobów?
Bo to dla mnie problem i stres Jak znaleźć tem złoty środek
Edytor zaawansowany
  • asfo 12.03.10, 00:42
    Może po prostu masz w domu zbyt wiele przedmiotów, dywanów i odkrytych półek,
    które trzeba odkurzać? No i warto kupić zmywarkę, z godziny mycia garów robi się
    15 minut.
  • poranne1 12.03.10, 19:45
    Dzięki za pomoc, na pewno skorzystam, a przy okazji wymyślę jeszcze parę innych
    dodatkowych sposobów radzenia sobie
  • 0wiolcia0 12.03.10, 12:50
    Koleżanka wyżej może ma racje z umeblowaniem?

    Sprzątanie to tak ogólnie powiedziane, ja kiedy nie miałam jeszcze dziecka
    codziennie ścierałam kurze, odkurzałam, co drugi dzień myłam podłogi na kolanach
    bo mi się wydawało że mopem nie domyję jak trzeba i raz w tygodniu szorowałam
    płytki cifem a mam ich dość sporą powierzchnię :D ciągle coś robiłam, a i tak mi
    się wydawało,że za mało sprzątam.
    Z perspektywy czasu śmieję się z mojej nadgorliwości w pracach domowych,
    przecież to jakaś paranoja była, sprzątać, myć wycierać coś co nawet się nie
    zdążyło zakurzyć ani zabrudzić ;)

    Zrobić tyle ile konieczne, a jeden dzień w tygodniu gruntowniejsze sprzątanie ;)
    i będzie dobrze, świat się nie zawali bo trochę okruszków na dywanie jest;) a co
    do garów to oświadczenie dla domowników że albo każdy zmywa na bieżąco po sobie
    albo zrzutka na zmywarkę :)
    --
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • 0wiolcia0 12.03.10, 12:56
    ach się rozpędziłam i nie dokończyłam posta

    a teraz też sprzątam o wiele mniej niż kiedyś a porządek mam ;) bo sprzątam to
    co wymaga faktycznie sprzątania

    Może też sprzątasz??
    --
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • poranne1 12.03.10, 19:47
    Dziękuję :)
  • epur 19.03.10, 21:54
    Bardzo dobrze Cię rozumiem.
    Ja pedantką nie jestem a ciągle coś sprzątam, zmywam a i tak mam bałagan. Ja po
    prostu jestem źle zorganizowana i obawiam się że to się już nie zmieni chyba że
    na gorsze. Ja widzę to tak jak bym miała jakiś defekt w mózgu - coś na kształt
    dysleksji czy dysortografii tylko że dotyczy to sprzątania. Wkładam w to wiele
    wysiłku a efekt jest mizerny. Sprzątanie zdecydowanie nie jest moim
    powołaniem:). Pozdrawiam.
  • lucusia3 19.03.10, 23:59
    Dziewczyny, ja znalazłam sposób! Pewnie się oburzycie, ale ja jestem wreszcie szczęśliwa, dowartościowana, podobnie zresztą mój Pan i Władca,bo ilość awantur się diametralnie zmniejszyła.
    Mam Panią Do Pomocy! Przychodzi raz w tygodniu i robi, jak ja jestem w pracy, generalne porządki. Przychodzę do czyściutkiego, pachnącego domku i JEST MI DOBRZE. Jestem w stanie zrezygnować z pary butów, kolejnej sukienki na urodziny teściowej, ciastek na mieście, byle tylko pani przychodziła.
    Ona sprząta w środku tygodnia, ja ogarniam jeszcze w weekend i jest czyściutko. Mało tego, zdarzyły się cuda - Pani parę razy poskładała ślicznie na kupkę papiery Pana i Władcy,które walały się po całym domu. Meł przekleństwa w zębach przy rozkładaniu i znajdowaniu właściwej kolejności, ale papiery już nie leżą. Skarpetki też, bo mu wstyd, żeby obca baba wyciągała brudy spod łóżka (ciekawe, że swoja go nie peszyła).
    Podobnie jak "skarby" syna. Ja nie byłam w stanie wyrzucić maleństwu jego zbiorów, dla Pani, było rzeczą nieodgadniona co jest skarbem a co śmieciem, więc uznała to za jedną kategorię - śmiecie. Teraz więc jak synek chce zachowania skarbu, to go chowa. Mnie się to przez 10 lat nie udało wytłumaczyć dziecku, a tu kilka wizyt i spokój.
    Aha,jeszcze bardzo pomaga zmywarka - nic nie leży w zlewie i nie trzeba myć godzinami ręcznie, zostają tylko niestety przypalone garnki :(, tego się nie da ominąć. Zysków jest mino to dużo - czas, woda, gaz/prąd, paznokcie.
    Mój czas i spokój są dla mnie najcenniejsze.
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • aniani7 20.03.10, 14:35
    Ja też tak sobie poradziłam:-) I twierdzę, że to są najlepiej wydane
    pieniądze. Poza tym trafił mi się skarb, a nie pani sprzątająca. Sama,
    kiedy uzna, że okna są brudne, myje je etapami. Rzeczy na suszarce
    automatycznie są dla niej sygnałem, że pora na prasowanie (także, kiedy
    upiorę pościel). Dodam, że nigdy jej o to nie prosiłam, to jej inicjatywa.
    Poza tym jest ciepła, miła i nie opowiada, co dzieje się w innych domach.
  • ivo-nne 22.03.10, 12:02
    No niestety ja też się zaliczam do tych raczej z defektem. mogłabym
    cały czas sprzątać a za mną tworzy się balagan.Masakra. niestety na
    panią do pomocy mnie nie stać, więć zostaje mi liczyć tylko na
    siebie. A dodam, że mój mąż to raczej Pan idealny i na tym tle
    szybko wybuchają konflikty. Ja często nawet nie zauważam bałaganu, a
    on go widzi i awantura gotowa.trzymaj się ciepło epur!
  • kropisia 22.03.10, 13:33
    A kto powiedzial, ze musi byc posprzatane. Jesli sprzatanie ma byc zrodlem
    nieszczesc w zyciu to nalezy to olac. Troche brudu jeszcze nikomu nie
    zaszkodzilo. Albo wziac kogos do pomocy.

    Jesli godzine zmywasz naczynia to faktycznie zmywarka zaoszczedzi ci czasu i
    wody, z ktora musisz placic.
  • ivo-nne 22.03.10, 14:35
    Zmywarkę już mam i problem brudnych naczyń raczej rozwiązany, na
    pomoc mnie nie stać serio!ledwo od pierwszego do pierwszego, mąż sam
    pracuje, ja wychwuję 2 maluchów i szukam bezskutecznie pracy. tylko
    to chyba powinien mój mąż przeczytać, żeby sprzątanie olać. On jest
    bardziej idealny od perfekcyjnej pani domu!!!
  • annie_laurie_starr 22.03.10, 16:37
    Ivo-nne, jak maz chce idealnego porzadku to niech go sam zrobi. Wkurzaja mnie
    tacy faceci, ktorzy przez sam fakt chodzenia do pracy uwazaja, ze nalezy im sie
    idealnie posprzatany dom, idealna zona i idealny obiad. Owszem, rodzic
    siedziacy w domu z dziecmi wykonuje inne domowe czynnosci, ale perfekcjonizm nie
    jest naturalnym prawem pana meza.

    Znam przypadki ze faceci zajmujacy sie dziecmi w domu i tak zostawiali
    sprzatanie zonom, kiedy one wracaly po pracy. I nie obchodzilo ich, ze te panie
    utrzymywaly rodzine i byly zmeczone po pracy.
  • lucusia3 22.03.10, 19:25
    Ivo-nne postaw sprawę jasno- albo zajmujesz się dziećmi, chodzisz z nimi, bawisz, czytasz, pozwalasz budować zamki i namioty w dużym pokoju -> wychowujesz inteligentnych i kreatywnych ludzi, albo zajmujesz się domem i krochmalisz firanki, a dzieci zamykasz w pokoju z jednym misiem, żeby nie bałaganiły.
    Ty chcesz mieć dzieci, którym nie zabiera się szans na rozwój,jeżeli Twój mąż potrzebuje czegoś jeszcze, niech pomyśli jak ograniczyć wydatki (może niech jeździ autobusem do pracy zamiast samochodem, albo rzuci palenie/piwo), żeby wygospodarować 200-300 zł na panią do pomocy. Jak nie da rady, to niech sprząta sam. I zarzucaj mu, że się nie wywiązuje ze swoich obowiązków. Nie daj się krytykować, tylko Ty krytykuj i miej pretensje. Ty jesteś perfekcyjną matką i to jest Twój cel życia, a nie czysty żyrandol.
    PS mam nadzieje, że się nie pomyliłam i nie jesteś typem, który dzieci ma gdzieś, bo leci właśnie następny odcinek ;D
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • ivo-nne 23.03.10, 07:50
    No tu macie rację, żeby mieć porządek powinno się przynajmniej
    dzieci zamknąc w jednym pokoju, bo rozciągają za sobą tabuny
    zabawek!!!A pomysł z jeżdżenienm do pracy rowerem, żeby zostało na
    panią do sprzątania bardzo!! ale to bardzo mi się podoba!Mój mąż nie
    jest przykładam leniuchowca kanapowca, on po 8godz pracy zjada obiad
    i wychodzi na podwórek (mamy własny dom, który rozbudowujemy i
    mnóstwo pracy dookoła niego, dopiero co się przyprowadziliśmy a
    wszsytko było zapuszczone) wraca jak zaczyna się robic ciemno!to już
    chyba pracoholizm!!!
  • srebrny.dzwoneczek 23.03.10, 12:37
    zmywarka - już dziewczyny pisały. oszczędza czas, ale i pieniądze.

    ja sprzątam sukcesywnie, codziennie "coś" (zakleżnie od hymotu a to półkę wytrę
    i ułoże rzeczy, a to łazienkę całą).

    dzieci trzeba od małego uczyć, że zabawki rozwlekamy tylko u siebie w pokojach i
    wieczorem u-kła-da-my:D ja po dwóch miesiącach posiadania salonokuchni, gdzie
    się potykałam o klocki, zrobiłam sajgon i od tej pory prawie nic nie znoszą:)
  • ginalina 30.03.10, 15:13
    ivo-nne napisała:

    > No tu macie rację, żeby mieć porządek powinno się przynajmniej
    > dzieci zamknąc w jednym pokoju, bo rozciągają za sobą tabuny
    > zabawek!!!
    No tu porządku nie będziesz mieć, choćbyś nie wiem, jak chciała. Zabawki
    wygrywają z porządkiem bezapelacyjnie.

    Mój mąż nie
    > jest przykładam leniuchowca kanapowca, on po 8godz pracy zjada obiad
    > i wychodzi na podwórek (mamy własny dom, który rozbudowujemy i
    > mnóstwo pracy dookoła niego, dopiero co się przyprowadziliśmy a
    > wszsytko było zapuszczone) wraca jak zaczyna się robic ciemno!

    No tak, ucieka przed obowiązkami domowymi.;-) Poobserwuj go w ogrodzie, sprawdź,
    co tak naprawdę tam robi. Oglądanie ptaszków nie jest zajęciem pracochłonnym :-)
    Jeśli natomiast podlewa codziennie, to fachowcy mówią coś innego: należy podlać
    co parę dni, ale dobrze, żeby wilgoć zeszła niżej, wtedy dochodzi do korzeni.
    Popryskanie nic nie daje, zrasza się tylko wierzchnią warstwę ziemi, która zaraz
    wysycha = marnowanie wody.
    Tak czy siak, podwórko może robić co drugi dzień. A codziennie kolację dla
    wszystkich.
  • jol.ek 31.03.10, 21:12
    ja natomiast bardzo lubię robić pranie, ale nienawidzę go potem składać i
    rozkładać po szafkach. Dlatego często na tym tle mamy spięcia. Dzieciaki też
    chyba biorą ze mnie przykład, bo z zabawkami mamy to samo, żadko kiedy wracaja
    na swoje miejsce. Staram się, ale nic mi nie wychodzi i nic na to nie poradzę.
    --
  • sasqasklep 18.01.17, 22:45
    Sprzątanie nie jest tym, co lubię najbardziej dlatego na co dzień lekko sprzątam a raz w tygodniu pozwalam sobie zatrudnić kogoś, kto się na tym zna. Podpisałam umowę abonamentową z firmą Clar System i cenowo wychodzi przyzwoicie.
  • aga-kosa 12.08.17, 17:42
    Bałagan robi się sam. Dlaczego porządek nie bierze z niego przykładu?
    Większość sprzętu wymyśli leniwi panowie, którym nie chciało się pomagać swoim żonom. Gdzieś o tym przeczytałam i zapytałam zięcia ; kiedy ktoś wymyśli taką zmywarkę, która się sama rozładuje.
    Wiecie co odpowiedział:
    - Nie widzę problemu. Kupić drugą zmywarkę. Czyste wyjmować do używania a brudne wkładać do drugiej. ;)
    Jakie to proste ;) he, he...
    Nawet na kredensach by człowiek przyoszczędził...;) aga
  • efkamzu 13.10.17, 11:37
    Może w przyszłości znajdziesz męża, który pomoże Ci w tych sprawach. Porządek jest ważny,ale nie warto przesadzać tylko żyć.
  • fran8899 23.11.17, 21:49
    Też jestem powolny w sprzątaniu - często nie zauważam kosza ze śmieciami :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.