24.06.09, 08:50
moje Oleandry zaczeły gubić liście (nawet te zielone, wystarczy
lekko dotknąć gałązki i liscie spadają) co moze być przyczyną?
Wjaki sposób nalezy je podlewac i czym nawozić aby ładnia kwitły?
Edytor zaawansowany
  • 24.06.09, 12:00
    Albo:
    1. podlewasz go zimną wodą - oleander musi być podlewany ciepłą
    2. ma za ciemno i za chłodno, więc zaczyna wchodzić w jesienną fazę spoczynku
    Skoro opadają nawet zielone, stawiam na pierwszą opcję.
    Postaw go w jak najcieplejszym i najbardziej słonecznym miejscu, najlepiej na
    zewnątrz, podlewaj obficie ciepłą wodą i nie żałuj nawozu.
  • 24.06.09, 22:42
    Proszę mi wybaczyć ale musiałam pokazać ten piękny szpaler oleandrów
    rosnących w naturalnym dla nich klimacie i środowisku.
    http://i39.tinypic.com/2uhb7ro.jpg
  • 25.06.09, 08:12
    Ach, piękne... Ja mam taką fotkę oleandra, także w naturalnym środowisku smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/rf/rf/vw19/2bicidKJr1jQbH1JAX.jpg
  • 25.06.09, 06:36
    Maju, mój oleander rok temu gubił liście, gdy zaatakowały go przędziorki. Takie
    maleńkie pajączki. Spryskaj go wodą, najlepiej z rozpylacza, jeśli zobaczysz
    maleńkie pajęczynki, to będzie ten szkodnik i wówczas trzeba zastosować jakiś
    środek chemiczny. Oleandry są bardzo wytrzymałe i sprawcami opadania liści mogą
    być szkodniki. Właśnie przędziorki albo tarczniki. Musisz roślinę dokładnie
    obejrzeć.
    --
    -------------------------------------------------
    Ciii! Diabeł spiii!
  • 25.06.09, 13:36
    Po jakim czasie powinien zakwitnąć hodowany z pestki?
    --
    każde marzenie
    dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia
  • 25.06.09, 19:42
    Z pestki czy z nasiona???

    Olenadry mają raczej nasiona smile

    Nigdy nie hodowałam z nasion - ale pewnie tak jak inne rośliny
    pokrewne po 2, 3 latach.

    Lepiej 'uszczknąć' jakiegoś doroślaka i do szklanki smile
    Zakwitnie tego samego roku, jeśli uszczkniesz (jest takie słowo??)
    na wiosnę.
  • 29.06.09, 21:36
    może i z nasiona, nie wiem, nie ja siałam, mam go już drugi rok, rośnie tak
    sonie, jestem ciekawa jak zakwitnie...
    --
    każde marzenie
    dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia
  • 03.08.09, 09:13
    la la la, roczna sadzonka smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/fh/ed/vhwc/Ao0ZxU6abha5l4bAiB.jpg
  • 10.08.09, 23:12
    jak zimoważ oleandra? mam pierwszy rok sadzonkę, kiedy zabrać z
    balkonu?
  • 11.08.09, 07:05
    Mojego zabieram, gdy temperatura nocą spada do ok. 5 stopni. Zimuję go w
    najchlodniejszym miejscu domu.
    --
    -------------------------------------------------
    Ciii! Diabeł spiii!
  • 09.09.09, 14:20
    Moze to glupie pytania, ale czy w okresie zimowania tez nalezy go
    podlewac i jesli tak to jak ?
  • 09.09.09, 15:47
    Należy podlewać. Mniej obficie niż latem, ale ziemia nie powinna wyschnąc. Im
    pomieszczenie chłodniejsze, tym mniej podlewamy.
  • 28.09.09, 09:21
    Moje oleandry, herbata, cytrusy wciąż stoją na tarasie pomimo, iż
    temp. w nocy spadała już do 3,9 st.! Nic im nie jest. Oleandry
    podobno wytrzymują chwilowe przymrozki do -5st. Niedługo zabieram je
    jednak pod dach do południowego pokoju nieogrzewanego ( temp. ok.
    15st.).
    --
    autorska galeria fotografii:
    www.cereusfoto.republika.pl
  • 21.10.09, 09:07
    no chyba , że macie Thevetia peruviana te to tak do max +5 i to też
    jako chwilowy spadek. Tak samo pełne oleandry nie wytrzymują temp w
    okolicy 0.
    cereusfoto dla oleandrów to za wysoka temperatura, będą słabo kwitły
    przez lato.
  • 24.10.09, 09:27
    biszek napisał:

    > cereusfoto dla oleandrów to za wysoka temperatura, będą słabo kwitły
    > przez lato.

    Niekoniecznie, moje przezimowały w takiej temperaturze, a latem zakwitły
    wszystkie i dalej kwitną.
    Ja moje juz przeniosłam do domu, nie ze względu na chłód, ale wichury i deszcze.
  • 13.11.09, 08:32
    no cóż, z moich doświadczeń wynika , że najlepsze temperatura to 5
    do max 10st C oczywiście dla Nerium oleander , podobnie też zaleca
    literatura, wyższe temp obniżają kwitnienie , co nie znaczy , że nie
    będą kwitły smiledla żółtych oleandrów Thevetia peruviana optymalna
    temp.do zimowania to minimum 10 stopni , a optymalna to 15.
    Oczywiście te temperatury to do zimowania smile

    bakali moje też jeszcze chcą kwitnąć , ale systematycznie jak tylko
    widzę kwiaty bądź owoce to obrywam , biorąc pod uwagę , że nie
    powinno się ich już teraz nawozić , to te kwiaty to duże obciążenie
    dla nich
  • 02.01.10, 23:10
    Jeżeli chodzi o zimowanie oleandrów (tych z europy nie róltych z
    chile!) - najlepsza do zimowania jest temperatura od 0 do +5 stopni
    w pomieszczeniu słonecznym. Ja swoje trzymam w nieogrzewanym pokoju
    z dużym oknem balkonowym na południe. Podlewanie zimą zależy od
    temperatury - srednio co dwa tygodnie. W marcu zmieniam im ziemie na
    kompostową i doniczki o dwa rozmiary wiekszą i zaczyam zasilać
    nawozem do surfinii lub dla kwitnących. Na ogród lądują w drugiej
    połowie kwietnia, miejsce mocno nasłonecznione i PRZEWIEWNE (w
    naturze rosną nad morzem gdzie wieją silne wiatry które chronią
    oleandr przed tarcznikami i inna zarazą). Podlewać bardzo obficie
    dwa razy dziennie: "głowa w słońcu nogi w wodzie" i nawozem dwa razy
    w tygodniu. Najlepiej dać duży podstawek tak, aby cały czas była w
    nim woda. Chowamy oleander przed zimą, przed większymi mrozami (moje
    w tym sezonie stały na ogrodzie do 5 grudniasmile) - im dłużej na
    zewnątrz tym lepiej.Opadanie liści wynika z osłabienia rośliny -
    prawdopodobnie ma za ciemno. Wynieś wiosną na słońce i postepuj wg
    tego co napisalem a Twoje oleandry beda pieknie rosly i kwitly.
  • 17.01.10, 11:10
    Żywotność liści oleandra Nerium oleander to dwa lata , później
    żółkną i opadają.
    Wiec tez nie ma się co martwić smile
    Moje oleandry ( duże okazy ponad 2.3m , pięcioletnie ) zimują co
    roku w pomieszczeniach ciemnych , związane aby miejsca więcej
    zaoszczędzić, i w temp. max 50c, oczywiście często pomieszczenie
    wietrze i to bez względu na temp. na zewnątrz, a podlewanie to w
    zależności od wilgotności w doniczce , pozwalam im dobrze
    przeschnąć , niekiedy podlewam i raz na miesiąc jak jest duża
    wilgotność w powietrzu.
    Oczywiście młode rośliny: roczne i dwuletnie są bardziej wrażliwe na
    warunki podczas zimowania , i jeśli ktoś w części nie może zapewnić
    zbliżonych do optymalnych to lepiej trzymać w ciepłym mieszkaniu na
    najbardziej naświetlonym parapecie.
    Oczywiście to moja subiektywna opinia , oparta na własnej praktyce smile
  • 18.01.10, 09:01
    biszek, w jakiej temperaturze?! big_grin
  • 18.01.10, 18:50
    A dlaczego zasychają końcówki pędów i liście, gdzie obcięłam przekwitłe kwiatostany?
  • 19.01.10, 09:06
    ups zera nie podniosło do góry , no ładną parówkę im zrobiłem smile))
    oczywiście 5 stopni Celsjusza.
    Szczerze mówiąc oleandry które są w innym pomieszczeniu (cały czas
    pisze o egzemplarzach co najmniej dwuletnich ) często mają temp 0 i
    odrobinę poniżej tak , że wierzchnia warstwa ziemi zamarza, no cóż
    na dzień dzisiejszy tylko takim warunkami dla niektórych dysponuje,
    i tez dają rade oleandry o pustych kwiatach. W tak ekstremalnych
    warunkach pilnuje żeby ziemia była lekko wilgotna.

    dagusia333 : powodów może być bardzo wiele. Od nieodpowiedniej
    wilgotności przez brak niektórych składników, nieodpowiednie pH, i w
    sumie na końcu jakiś szkodnik , choroby zazwyczaj nie powodują
    zasychania samych końcówek liści.
    W takich sytuacjach najlepiej dać fotkę i opisać warunki w jakich
    kwiaty się znajdują.
    Ale ja obstawiam nieodpowiednie warunki , jeśli masz go na oknie
    najprawdopodobniej za suche powietrze w pomieszczeniu, ale to tylko
    moja subiektywna opinia smile
  • 19.01.10, 14:31
    U mnie zimą w 13-15 stopniach mają się dobrze i obficie kwitną latem. Kto nie ma
    więc warunków do przechowywania oleandrów w niskiej temperaturze, może bez
    problemu postawić je po prostu w nieogrzewanym pokoju i też dadzą sobie radę.
    Powiedzcie mi, ile wody dajecie swoim olkom zimą? Moje mają całkiem suchą ziemię
    już co 2-3 dni, podlewam je więc dośc mocno ciepłą wodą kiedy tylko ziemia
    wyschnie.
  • 20.01.10, 08:15
    z moich obserwacji/doświadczenia w temp około 15 stopni
    oleander "prawie" normalnie rośnie, nie jest w spoczynku i dlatego
    częściej trzeba podlewać. Te które ewidentnie mam w stanie spoczynku
    podlewam raz ma dwa tygodnie , a jak jest wilgoć w powietrzu to i
    rzadziej.

    Moim subiektywnym zdaniem nie ma się co za bardzo przejmować, że
    ktoś ma za ciepły pokój , czy nie ma piwnicy. Jak się komuś oleandry
    podobają to zimować mogą w jasnych pokojach i w temp 25 stopni smile
    byle dużo światła było, a latem na zewnątrz do słoneczka.
  • 25.01.10, 23:09
    absolutnie się nie zgodzę. Oleander musi minumum dwa miesiące stac w
    zimnicy okolo 3-5 stopni. Gdy cały rok stoi w cieple nie kwitnie
    obficie latem.
  • 26.01.10, 09:22
    maciekk123pl napisał:

    > absolutnie się nie zgodzę. Oleander musi minumum dwa miesiące stac w
    > zimnicy okolo 3-5 stopni. Gdy cały rok stoi w cieple nie kwitnie
    > obficie latem.

    Jak widac, co kwiat to obyczaj smile Moje zimuja w 15 stopniach i latem kwitna jak
    szalone.
  • 29.01.10, 11:47
    Biszek - czy Twoje Oleandry stoją w ZUPEŁNIE ciemnym pomieszczeniu?
    I jak długo tam stoją?
    I czy nie zrzucają wtedy liści?

    I jeszcze jedno mam pytanie:
    Jak myślicie, czy pobranie teraz sadzonek ma sens?
    Czy roślina jest w stanie ogólnego uśpienia i sadzonki się zmarnują?
  • 30.01.10, 20:02
    Możesz pobrać sadzonkę oleandra kiedy chcesz - zawsze pusci korzonki
    w wodzie, latwo się ukorzenia, tylko wez ją do ciepłasmile. Luty to
    taki czas, ze mozesz wykonac ciecie korekcyjne i poukorzeniac
    troszkesmile. W marcu "budzimy" oleandry. Już się doczekać nie mogę,
    mam dosc tej zimy...
  • 02.02.10, 09:57
    ixeska praktycznie tak , światła mają tyle co przez mały otwór o
    wymiarach 40x40 , więc jest tam półmrok , jako , że moje oleandry
    maja prawie po 2 metry , więc na zimę je wiąże żeby mniej miejsca
    zajmowały , a temp mają od 3-8 stopni C. Więc zimują no powiedzmy w
    niezbyt komfortowych warunkach , ale dają rade smile
    Młode oleandry zimują w jaśniejszym pomieszczeniu, ale w
    temperaturze od 0 do 5 stopni
    Wnoszę je końcem listopada (oczywiście zależy czy mrozy i zima nie
    wymuszą inaczej )
    Jeśli chodzi o liście to owszem trochę zrzucają, ale z tego co widzę
    są to stare liście i najprawdopodobniej już swoje dwa latka przeżyły
    a tyle wynosi żywotność liści oleandrów.

    Jeśli liście są stare, stopniowo żółkną i opadają to jest to
    naturalna kolej rzeczy , niepokojące jest jak opadają młode liście,
    lub zielone.

    A co do sadzonek to moim subiektywnym zdaniem lepiej wczesną wiosną
    robić jak zaczyna roślina rosnąć.
  • 07.02.10, 21:30
    W takim razie, co lepsze: zimowanie w piwnicy, gdzie temperatura spada do ok. 5
    st. (jest malutkie okienko, światła b. mało), czy w nieogrzewanym pokoju (dużo
    światła, ale i temp. sporo wyższa, ok. 17 st.) ? Mam młodego oleandra, latem
    kwitł pięknie, szkoda by mi było go stracic.
  • 08.02.10, 10:10
    Myślę, że wyjdzie na jedno. Z doświadczenia powiem, że moje olki zimują w
    warunkach nr 2 (bardzo jasno, temp. ok. 15 stopni) i od lat kwitną aż miło.
  • 10.02.10, 09:30
    proponuje na miesiąc półtora wstawić do piwnicy , a około połowy
    kutego do tego jasnego pokoju.
    Dlaczego tak ?? ano dlatego ze w piwnicy będzie miał okres
    spoczynku , a w jasnym pokoju po dwóch tygodniach już zacznie
    rosnąć, wprawdzie powoli , ale zawsze smile
    Ja tak bym zrobił smile
    ale nawet jeśli będzie w tym pokoju to i tak będzie kwitł , jeśli
    nie będziesz mieć porównania , to i różnicy nie zauważysz smile więc
    nie ma się co przejmować.
  • 18.02.10, 17:28
    Mojemu oleandrowi w tym roku zasychają końcówki gałązek.Pęd robi się w pewnym
    miejscu brązowy i dalej czubek usycha.Jesienią obcinałam przekwitłe kwiatostany
    i tam najbardziej zasychają, ale nie tylko, kilka nawet takich młodych
    przyrostów.Czemu tak się dzieje?
  • 19.02.10, 08:20
    zanim Ci odpowiem co to jest chciałbym zobaczyć fotki tych zaschnięć
    i sprawdż dokładnie liście , ale to bardzo dokładnie.
    Ale w pierwszej kolejności odstaw te rośliny w miejsce odosobnienia,
    moim subiektywnym zdaniem to jest to albo ascochytoza , albo
    pseudomonoza, czyli po prostu rak. w pierwszym wypadku można leczyć
    a w drugim tylko wyrzucaćcałe rośliny bo szkoda innych.

    Aaaa sprawdź jeszcze dokładnie dokładnie miejsca zaschnięć pedów ,
    czy nie ma tam jakby mikroskopijnych pęknięć , przełam rośline w
    tym miejscu i napisz co jest w środku .

    Z Twojego krótkiego opisu wygląda to bardziej na ascochytoze
  • 22.02.10, 13:04
    Obcięłam bezlitośnie poniżej zaschnięcia i spaliłam.Było zaatakowanych nawet
    kilka stosunkowo młodych przyrostów,gdzie jesienią nic nie było cięte, a
    najwięcej takich gdzie były obcinane przekwitłe kwiatostany, te pędy ścięłam
    niżej.Oleander przed mrozami w garażu 'złapał' mróz tzn. przymarzła lekko
    ziemia, ale szybko zareagowałam i przeniosłam do nieco cieplejszego
    pomieszczenia.Na liściach był wtedy taki 'marmurek', ale po kilku godzinach
    doszedł do siebie.Może to miało jakież znaczenie, ale wygląda mi to jednak na
    jakaś chorobę ponieważ reszta na razie wygląda zdrowo.
  • 22.02.10, 13:08
    Mam pytanie.Czy obcinać pędy, gdzie w zeszłym roku były kwiaty?Końce są mocno
    rozkrzewione i zdrewniałe, mają malutkie listki, podczas gdy nowe przyrosty mają
    większe liście.Nie wiem czy jest sens zostawiać te stare, może lepiej niech siła
    pójdzie w nowe?
  • 23.02.10, 13:40
    Mozesz obcinac, mozesz nie. Bez znazenia. I tak się rozkrzewi. Zrob
    tak zeby podobał się Tobiesmile. Ja nie obcinam starych pędów bo z nich
    wyrastają (w miejscach gdzie odpadły liscie) młode bardzo witalne
    gałązki. BTW... Tak dzis ladnie i cieplo ze ja swoje postawilem na
    balkonie na dziensmile
  • 14.03.10, 08:43
    A moje uparcie się nie krzewią. To znaczy owszem, ale tylko na
    czubku, z głównego pędu odpadaja liście i mam takie dziwactwo: długi
    łysy badyl i kępę na górze. Wcale to ładnie nie wygląda. Może wiecie
    dlaczego tak dziwaczeją?
  • 16.03.10, 08:48
    Mało słońca
    zbyt wysoka temp. w zimie

    głodny
    przebywa w zbyt dużej wilgoci, lub przez lato podlewany po liściach
    szkodniki.
    dwa pierwsze powody są najistotniejsze smile
  • 16.03.10, 15:47
    Mało słońca - wykluczone: strona południowo-zachodnia
    tempetatura w zimie - o to to to.... (teraz już mam gdzie przechować)
    tarczniki - niewiele, ale czy kilka usuniętych wraz z nimi liści
    może zarażać całą roślinę?

    Wielkie dzięki za pomoc.
  • 24.07.15, 17:13
    Mój oleander jesienią wykształcił pąki które całą zimę były zielone , takie jakby półpąki. Wiosną wyniosłam go na południowy balkon, podlewam letnią wodą i zasilam często nawozem do roślin kwitnących.A te pączki są jak były, żaden się nie rozwinął. Ręce opadają!!! Nie wiem co robić? Może ktoś mi coś poradzi. Dodam, że oleander zimował w nieogrzewanym pokoju w temp. około 14 st. C.

    --
    Słońce świeci tym którzy mają podniesioną głowę.
  • 27.07.15, 20:21
    Takie pąki wycinalabym, żeby w zimie miał oddech. Ale teraz to nie wiem. Temperatura zimowania też nie zachwyca, ale co zrobić - lepiej tak niż -30st na zewnątrz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.