Dodaj do ulubionych

grzyb na ścianie

14.12.08, 22:29
chwilowo mieszkam w przejściowym mieszkaniu do czasu zakończenia budowy.
Mieszkanie jest w starym budownictwie i niestety pojawiły mi sie w kilku
pomieszczeniach obrzydliwe grzyby na ścianach zewnętrznych. Jak walczyć z tym
cholerstwem??
Edytor zaawansowany
  • 17.12.08, 23:40
    Ściany ci przemarzają, masz wilgotno w pomieszczeniach, para wykrapla się w
    najzimniejszych miejscach i tam rozwija się grzyby.
    Musisz wietrzyć pomieszczenia ( to jest jedyna rada na odległość ) i walczyć z
    grzybem, są odpowiednie preparaty, ale to już musi ci ktoś dobrać na miejscu.

  • 26.12.08, 19:55
    a jakie preparaty polecasz? Kupiłam jakis w castoramie i średnio wg mnie działa.
    Jutro będe myła ściany płynem MILTON - na bazie chloru do dezynfekcji
    powierzchni :) ma działanie p/grzybiczne.
    Najgorsze jest to że w domu mam małe dziecko i ciągłe wietrzenie też raczej nie
    wchodzi w gre.... :(
    Czy jest jakis sposób walki z tym w czasie remontu ?? (po za ociepleniem budynku
    na ktore na razie sie nie zanosi??)
    Jakies "zastrzyki"?? w ścianę? dodatkowa wentylacja?? jak zrobic żeby dodatkowo
    nie przemarzała i nie była tylko żródłem ucieczki ciepłego powietrza??
  • 26.12.08, 23:11
    > Jakies "zastrzyki"?? w ścianę? dodatkowa wentylacja?? jak zrobic
    żeby dodatkowo
    > nie przemarzała i nie była tylko żródłem ucieczki ciepłego
    powietrza??

    W mieszkaniu musi być wymiana powietrza. Pranie i suszenie w jednym
    pomiemieszczeniu, często wietrzone. Okna rozszczelnione W miejscach z
    wykwitem grzyba zbij tynk i susz termowentylatorem. Sposób doraźny i
    grzyba nie zlikwiduje.
    Jeżeli mieszkanie na parterze, to najprawdopodobniej brak izolacji
    poziomej fundamentów i woda podciąga. wilgoci nie zlikwidujesz :(
    Przyczyną może być jeszcze pęknięcie instalacji wod-kan., jeżeli
    wtych ścianach występuje.
    Najtaniej - zmień mieszkanie.
  • 27.12.08, 21:27
    Nie wiem co tam masz, odmian i gatunków tego paskudztwa jest mnóstwo.
    Musiałabym to zobaczyć.
    Grzybnia potrafi mieć parometrowe " korzenie" i ujawniać się w miejscach
    sprzyjających rozwojowi.
    Jest to niebezpieczne dla zdrowia.
    Mifff ma absolutną rację.
    Napisz coś więcej o budynku, z czego są ściany, jakie okna, jaki dach, gdzie
    jest to mieszkanie zlokalizowanie w budynku?
    Chlorem to co najwyżej możesz podtruć siebie i dziecko, teraz jest zima i na
    pewno nie wywietrzysz porządnie mieszkania.
  • 28.12.08, 17:59
    moge ewentualnie podesłac zdjecia tego wykwitu.
    Mieszkanie jest w budynku z 36 roku. 3 kondygnacje (parter i dwa pietra)
    mieszkanie jest na ostatniej kondygnacji. Przemarzaja głównie ściany od zachodu
    ale też od wschodu się już pojawia. Ważna chyba informacja to taka że ogrzewanie
    porzadne zrobiono dopiero zeszłej jesieni(grzeje dopiero 2 sezon) a wcześniej
    były jakieś "cuda wianki" (piecyki olejowe, kominki przenośne na naftę itp) Jako
    wentylacja jest rura z PVC która idzie na dach ale ostatnio na dodatek zaczeła
    kapać z niej woda (nie zacieka deszcz tylko skrapla sie para w dużych ilościach)
    Okna z PVC - kiedyś były skrzynkowe ale mocno nieszczelne i juz w tamtych latach
    pojawiały się pierwsze wykwity.
    Wiem że sąsiedzi z mojego pionu z parteru tez maja ten problem.
    Dach - nad większością mieszkania jest strych i dachówka tradycyjna, nad
    ścianami szczytowymi jest płaski dach pokryty papa - tak mniej więcej od 1/2 pokoju.
    Sciany zewnętrzne z cegły i CHYBA o konstrukcji dwuwarstwowej.
    dzieki serdeczne za zainteresowanie tematem.
    Mamy tu mieszkac do wiosny ale pozniej problem zostanie bo bedzie tu mieszkac
    moja mama.

  • 28.12.08, 18:02
    dodam że pranie susze na strychu lub w pralko-suszarce, pojedyncze rzeczy na
    grzejniku w lazience. W pokojach nie suszę prania.
    a ten MILTON na bazie chloru to preparat do dezynfekcji na zimno sprzętów dla
    dzieci więc raczej szkodliwy nie jest :)

  • 28.12.08, 18:04
    sorry że chaotycznie odpowiadam ale walczę z przeziębionym i marudnym młodym
    jednocześnie :)
    w tych ścianach nie ma rur wod-kan.
    piece kaflowe zostały zlikwidowane gdzies w okolicach lat 80 tych
  • 29.12.08, 12:33
    Jest zima, temperatury na zewnątrz ujemne, mała wilgotność powietrza.
    Grzej wewnątrz, krótkie (5 -10 minut) wietrzenia co 3 godziny powinny
    dać jakieś efekty.
    Wszystkie okna, cały czas zamknięte "na rozszczelnieniu" :)
  • 29.12.08, 09:09
    Mifff, takie rady to dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na wyprowadzki...nie
    wszyscy wygrali w totka, czy kasują grube tysiące co miesiąc......
    Wracając do twojego problemu, ściany zachodnia i wschodnia, nie wspominając już
    o północnej są bardzo narażone na zawilgocenia deszczem, jeżeli jeszcze do tego
    dach ma bardzo wąski okap, to woda może lać się po ścianach z rynien.
    Drugim powodem może być wilgoć w powietrzu w mieszkaniu.
    Para wodna kondensuje, czyli skrapla się, wszędzie tam, gdzie jest niższa
    temperatura niż temperatura powietrza ( kiedyś w lecie przy tem. ok + 27 C
    zaobserwowałam takie zjawisko w kościele podczas mszy, woda lała się po ścianach).
    U ciebie są to ściany w najzimniejszych miejscach ( narożniki, przy oknach,
    wentylacja z PCV).
    Aby taka wentylacja zadziałała (z rur pcv) musiałaby być ocieplona do miejsca
    wyrzutu powietrza, czyli ponad dach ( już się to robi w wentylacjach mechanicznych).
    Cóż, jedynym, ale drogim bo energochłonnym rozwiązaniem , jak powiedział Mifff
    jest wietrzenie, intensywne wietrzenie.
    Jeżeli ma tam zamieszkać twoja mama, to wiosną musicie wezwać kogoś, kto się
    faktycznie na tym zna i pod jego kierunkiem zrobić termomodernizację mieszkania.
    Niestety, w Polsce jest niewielu ludzi, którzy faktycznie znają się na fizyce
    budowli, nabroić jest łatwo.
    Nie lubię doradzać na odległość, ale jak będę w Polsce służę pomocą.
  • 29.12.08, 11:32
    > Mifff, takie rady to dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na
    wyprowadzki...

    Koszty odgrzybiania mogą przekroczyć koszty przeprowadzki.
    ADMINISTRACJA PALCEM NIE KIWNIE. Może odwlekać latami, choćby z braku
    środków. Tymbardziej, że sama operacja nie gwarantuje pozbycia się
    tego świństwa.
  • 29.12.08, 21:18
    dzięki za rady. Na razie wietrze ile moge przy małym dzieciaku (ruch wahadłowy w
    mieszkaniu :) ) Niestety opcji sprzedaży mieszkania nie ma w tej chwili.
    Bardzo chętnie skorzystam z rad i możiwości spotkania jeśli bedziesz w Polsce :)
    odezwe sie na priv.
  • 29.12.08, 21:30
    po przeczytaniu linków Miffa wyszło mi że to co jest na ścianach to kropidlak
    czarny - czyli pleśń.
  • 29.12.08, 22:50
    Okna, całą dobę rozszczelnione. Wietrzenie na zewnątrz, a nie na
    klatkę schodową. Skuteczne kuracje są przeważnie upierdliwe.
    Maleństwo będzie musiało się dostosować do rotacji, ale to tylko
    poszerza wyobraźnię :)
  • 30.12.08, 15:11
    Okna wszedzie porozszczelniałam. Wietrzę rano okno na oścież 20 minut, po
    południu raz na jakiś czas uchylam na 30 minut.
    Młode ma 19 miesięcy i wyobraźnie co złobuzować ku mojej rozpaczy ma
    nieograniczoną :D
  • 30.12.08, 21:45
    > Okna wszedzie porozszczelniałam. Wietrzę rano okno na oścież 20
    minut, po
    > południu raz na jakiś czas uchylam na 30 minut.

    Krócej i częściej. Wietrzenie polega na wymianie powietrza, a nie na
    wychłodzeniu pomieszczenia :)
  • 30.12.08, 22:43
    no dobra - budzik kuchenny sobie nastawie zeby nie zapominać :D
  • 31.12.08, 12:32
    na plesnie mozna kupic preparaty solne
    sa mniej agresywne od chlorowych
    nie przesadz z wietrzeniem
    przy takiej pogodzie wilgotnosc ogrzanego powietrza w pomieszczeniu zblizy sie
    do zera
    masz male dziecko
    a suche powietrze to klopoty z drogami oddechowymi

    pzdr.
  • 31.12.08, 12:59
    na razie wietrze tyle żeby okna nie były zaparowane. Starłam "ozdobniki" ze
    ścian za pomocą szmatki i płynu do dezynfekcji dla dzieci - w tej chwili nie ma
    raczej możliwości wywalenia młodego z domu na cały dzień żeby dobrze wywietrzyć
    po jakiejś chemii.
    Poszukam tych solnych preparatów
  • 15.01.09, 20:50
    wietrzysz opium?
    pogoda sie skiepscila wiec mozesz miec klopoty z wilgocia
    moze lepiej kupic osuszacz powietrza ?

    pzdr.
  • 08.02.09, 22:00
    Wietrze wietrze :)
    Nawet w duże mrozy młode chodziło na spacery - uchylałam okna, piec nastawiałam
    "na noc" i wietrzyłam. Tam gdzie pomyłam ściany nawet nowe nie powyłaziło.
    Nowych też na razie nie widać. Byle do wiosny :)
    Jak popatrzyłąm to moje to "kropidlak czarny" i to badziewie jest w wiekszosci
    mieszkań w dzielnicy :(
  • 01.03.09, 13:43
    znalazłam ogłoeszenie:
    "Osuszanie, każdy rodzaj wilgoci, likwidacja grzybów, pleśni, usuwanie zapachów,
    zarodników pleśni, roztoczy, wirusów"

    Pan przyjechał. Trafił akurat na moment mojego powrotu ze spaceru. W domu było
    18 st i wilgotnośc 47%, temperatura ścian 14,5 st. więc wszystko OK>
    Zaproponował założenie rekupera (na to to sama wpadłam )
    Postraszył szybkim zachorowaniem na wszystkie alergie i nowotwory i jako
    działanie doraźne zaproponował OZONOWANIE mieszkania. Ma podobno wybić zarodniki
    pleśni a przy tym tez roztocza itd.... słyszał ktoś o takim zabiegu??
    Ma trwać w sumie z 6h - 3-4 godziny "napełanianie" mieszkania ozonem, później
    ileś tam odczekac i 2h wietrzyć.
    koszt 200-300zł
  • 01.03.09, 19:30
    właśnie usiadłam do netu żeby popatrzec na ceny urządzeń a tu prosze
    wyprzedziłeś moje mysli :)
    Tylko nadal kwestia tego czy to działa tak fantastycznie czy to taki pic na wode
    dla frajerów :)
  • 01.03.09, 21:02
    Ozonowanie zniszczy powierzchniowe części grzyba, np. zarodniki.
    Część wegetatywna, pozostająca w ścianie będzie praktycznie
    nienaruszona.
    Ozonowanie, to leczenie skutku, a nie przyczyny.
    Izolacja pozioma fundamentów, wysuszenie ściany, ocieplenie, a przede
    wszystkim wentylacja i wietrzenie pomieszczeń.
  • 01.03.09, 21:11
    nie ma szans obecnie na izolację poziomą i ocieplenie (wspólnota mieszkaniowa)
    wieksze szanse na rekuperator przy najblizszym remoncie.
    Tak czy siak ozonowanie mnie kusi w celu wybici tez roztoczy itd :)
  • 02.03.09, 08:52
    wg mnie to przesada
    plesnie i grzyby wystepuja w powietrzu
    zwlaszcza na jesien
    nikt nie robi z tego problemu
    ozonowanie predzej zaszkodzi
    sterylne warunki powoduja obnizenie odpornosci organizmu
    to prosta droga do alergii
    dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe
    zwierzak w kazdym domu!
    kaluza najlepszym przyjacielem dziecka!
    swoja droga nie ma tego zlego...
    dzieki wilgoci smigasz na spacery;)
    rob jak uwazasz

    pzdr.
  • 02.03.09, 10:43
    w sumie wszystko co wymieniłeś jest jakby dewiza mojego wychowania :D
    Młode ostatnio wyszło z łóżeczka i popołudniową drzemke odwaliło w psim
    legowisku - zauwazyłam to dopiero jak poszłam go budzic :D
    Głebokośc kałuz sprawdzamy regularnie a ciuchy dziecęce szczęśliwie nie wymagaja
    prania chemicznego tylko mozna je wrzucic do pralki :)
    Na spacery to smigam bo lubie - kiedys jak nie miałam swojego psa to pozyczałam
    od znajomych :D
    tylko tak kusząco zabrzmiało to ozonoanie przez chwilke.... :)
  • 22.05.09, 23:05
    Nie walcz ze skutkami tylko z przyczyną grzyba czyli z brakiem lub
    złą wentylacją. Udrożnij kanały wentylacyjne i zamontuj w oknach
    nawiewniki higrosterowane. Dzięki nim wietrzenie będzie odbywać się
    tylko wtedy gdy wilgotność w danym pomieszczeniu wzrośnie. Przy
    okazji zaoszczędzisz na ogrzewaniu bo wymiana powietrza będzie wtedy
    kiedy jest potrzeba a nie gdy nastęuje podmuch wiatru jak to ma
    miejsce w nawiewnikach sterowanych ciśnieniowo.
    Jeśli kratki wentylacyjne są tylko w kuchni i łazience należy
    pamiętać o otworach w drzwiach do tych pomieszczeń.
    --
    www.fajneokna.pl
    Okna Rolety Żaluzje Plisy Moskitiery Wertikale Nawiewniki Okienne
    Parapety Zewnętrzne i Wewnętrzne Serwis Montaż
  • 13.06.09, 14:19
    Witam
    ja również mam problem z grzybem w jednym pokoju.
    mieszkanie jest bardzo cieple w zimie nawet dochodzi do 30 stopni.
    mieszkanie to jest na parterze w bloku 2 pietrowym.jest codziennie
    wietrzone.
    wlgoc pojawila sie okolo 5 lat poczatkowo mylismy sciane srodkami
    przeciw grzybicznymi ale dawalo to krotki efekt.
    2 lata temu robilam sama malowanie i postaniwila, ze zeskrobie przed
    malowaniem sciane i tak zrobilam po czym nalozylam grunt i dopiero
    malowala byl spokuj na dwa lata.
    teraz znowu sie pokazalo i bardzo szybko to sie roznosi.
    wczesniej byl tylko ten czarny grzyb a teraz doszla jeszcze biala
    plesn.
    dodam,ze na scianie na ktorej wystepuje to paskudztwo jest
    pomalowana lamperja od srtony kladki schodowej czy moze to byc
    przyczyna????
    jeszcze myslelismy z mezem aby polozyc w pokoju na tej scianie
    styropian ale nam odradzono, bo niby wtedy grzyb wyjdzie na
    wszystkie sciany.
    bardzo prosze o szybka i fahowa pomoc
  • 13.06.09, 18:07
    ociepl sciane od klatki
    na styropian i inne nie licz z uwagi na zawezenie schodow
    wystarcza szczelne drzwi z samozamykaczem
    i grzejnik na poziomie 0

    pzdr.
  • 14.06.09, 20:11
    dzieki za rade...
    niestety sciany nie moge ocieplic od strony klatki bo na to sie nie
    zgadza społdzielnia.
    dodam, że klatka jest ogrzewana a grzejnik jest zaraz przy tej
    scianie, no i jesli chodzi o drzwi to sa dwie pary z samozamykaczem.
  • 15.06.09, 22:14
    zabilas mi cwieka
    z pewmoscia lamperia nie jest przyczyna grzyba
    moze jakis uciazliwy skurczybyk zagoscil i trudno go zwalczyc
    moze sciana jest w niszy wentylacyjnej i nie ma wymiany powietrza
    moze przy scianie stoi mebel utrudniajacy wymiane powietrza
    ale to gdybanie
    przede wszystkim uruchom zawory grzejnikowe i doporowadz temperature
    w mieszkaniu do normy
    wykonczysz sie w tropiku
    podwyzszona temperatura podnosi punkt rosy na scianach
    tylko dlaczego nie na zewnetrznych
    trudno sadzic na odleglosc
    najlepiej poprosic o rade goscia z terenu


    pzdr.
  • 16.06.09, 18:53
    dzieki wielkie.
    przy scianie jest kanapa ale jest odsunieta od sciany o jakies 40cm.
    bede kogos musiala wezwac do domu niech to zobaczy....
    pozdrawiam i dziekuje
  • 20.06.09, 11:33
    sprawdz czy przez sciane nie przechodza rury instalacyjne
    wszystko wskazuje na rozszczelnienie

    pzdr.
  • 20.06.09, 15:30
    nie,niestety rur tez nie ma.
    w bloku piwnica jest sucha i nikt tego nie ma tylko u nas w tym
    jednym pokoju i na jednej scianie...


    pozdrawiam
  • 25.06.09, 22:39
    Witam, mam ten sam problem. Tyle tylko, że te pleśnie mam na wszystkich ścianach w całym mieszkaniu :(. Najgorzej jest wiosną i jesienią, kidy nie grzeją już kaloryfery. Mieszkam na parterze, mieszkanie szczytowe, czyli "na rogu". Zgłaszałam do spółdzielni - zero odezwu :(. Trochę pomaga jak przemyję to octem i później pomaluję, ale nie na długo. Co jeszcze mogłabym zrobić?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.