Dodaj do ulubionych

Tandetne kosiarki Stiga

24.08.07, 21:15
Proponuję wymianę doświadczeń właścicieli nowych tandetnych modeli kosiarek
firmy Stiga. To miała być moja kolejna udana kosiarka firmy Stiga ale okazała
się koszmarem. Poprzednie wszystkie moje Stigi miały obudowy z aluminium,
napęd i silniki Briggsa lub Hondy i sprawowały się na dość dużym terenie dosyć
dobrze. Tym razem mój zaprzyjaźniony sprzedawca polecił mi nowy model, podobno
ostatni cud techniki za około 2.000,-zł, wziąłem bez wahania, w końcu co firma
to firma. Obudowa aluminiowa, a jakże, własny napęd, koła na łożyskach i
centralna regulacja wysokości. Tylko ten silnik, hm ani to Briggs ani Honda,
jakiś własny produkt Stigi, podobno kładzie na łopatki wszystkich, zobaczymy.
Uruchomiona, zapakowana na busa maszyna pojechała do domu i czekała na piękny
dzień aby a spokoju i powoli ją dotrzeć, w końcu nie mam zamiaru zajeździć
mojego własnego sprzętu. Dokładniejsze oględziny maszyny spowodowały, że
poczułem się nieswojo. Obudowa niby aluminiowa ale jakaś taka toporna i jakby
niedokładnie wykonana, żona mówi: nie bądź taki dokładny, no dobrze. Koła to
już ostatnie dno, miękki plastik - gdzie te czasy kiedy Stiga dawała na koła
prawdziwa gumę??? - po przejechaniu kawałka po równiutkiej ale gorącej kostce
całe się pokancerowały i wyglądały jak zużyte. Po sprawdzeniu łożysk w kołach
okazało się, że zamontowali jakiś zupełnie najtańszy szmelc w dodatku na sucho
bez grama smaru czy oliwy. Linki wykonane z jakiejś zwykłej masy chodzą ciężko
i topornie, zarówno ta od napędu jak i ta od hamulca silnika. Nasmarowałem
linki i łożyska. Samo tworzywo użyte w maszynie sprawiało wrażenie kruchego i
nieodpornego na nic, na słońce w szczególności - może po ciemku trzeba kosić?
Zatankowałem benzynę i jedziemy, najpierw powoli bez napędu. Motor huczy jak
opętany, cała maszyna drga i wibruje,stop, kontrola noża, sprawdzenie śrub,
wszystko dokręcone. Kolejna próba rozruchu i to samo, no cóż może tak ma być.
Włączam napęd, maszyna jedzie do przodu jak opętana, prędkość dla zawodowego
chodziarza, no cóż może tak ma być. Po dotarciu, wymianie oleju i 2 koszeniach
maszyna za ponad 2.000,-zł pomimo umycia i wytarcia wygląda jak stary złom.
Lakier ze środka obudowy zszedł już po drugim koszeniu - mam zadbany, czysty
trawnik, na zewnątrz maszyna pokryta jest zwykłym lakierem z pistoletu a nie,
tak jak kiedyś wysokogatunkowym lakierem proszkowym i zaczyna odłazić. Linki
są w gorszym stanie niż w mojej starej 10 letniej Stidze. Koła nadają sie do
wymiany a sama maszyna ze względu na awarię przekładni stoi od 4 tygodni w
serwisie i czeka na naprawę bo nie ma części. Z silnika leci olej a ze
zbiornika paliwa wycieka powoli benzyna. Sprzedawca i serwisant w jednej
osobie mnie przeprasza ale przecież nie on jest producentem tego bubla.
Wykonuję telefon do Stigi, Baranowo pod Poznaniem, odbiera jakiś młody gniewny
pracownik i pyta czy jestem ich klientem detalicznym czy może ich dealerem. Na
moją grzeczną odpowiedź, że klientem odpowiada, że nie jestem dla nich stroną
ani partnerem do rozmowy, zaleca kontakt ze sprzedawcą i odkłada słuchawkę.
Kolejne próby dodzwonienia się kończą się nieporozumieniem bo nikt nie chce
odebrać telefonu, wreszcie udało się. Odebrał niejaki pan Szczepanik, który
zimnym jak lód głosem informuje mnie abym najpierw przeczytał warunki
gwarancji a dopiero później składał reklamację w siedzibie firmy i powtarza
słowa swojego kolegi, że klient detaliczny nie jest stroną dla firmy Stiga i
odsyła mnie do sprzedawcy. Dodatkowo informuje mnie, ze wnoszone przeze mnie
zastrzeżenia są bezpodstawne bo maszyna ma certyfikat unijny. Co ma certyfikat
do jakości w klasie super bubel nie zdołałem się dowiedzieć bo widocznie
wszyscy mają tam zwyczaj odkładania słuchawki po wypowiedzeniu swojej kwestii.
Mijają kolejne dni, piękny letni wieczór, siedzimy w kilku na ławce u
sprzedawcy, przyniosłem piwo, pijemy i rozmawiamy. Okazuje się, że człowiek ma
w warsztacie jeszcze dwa takie same modele, które rozsypały się klientom w
ciągu pierwszych kilku koszeń i nie ma ani części ani zainteresowania ze
strony firmy Stiga w naprawieniu tych maszyn. Sprzedawca mówi, że nie wie co
ma robić. Ja wiem, nigdy w życiu nie kupie już żadnego wyrobu firmy Stiga i
przestrzegam wszystkich przed zakupem ich maszyn. To nie jest to co kiedyś.
Podobno fabryki w Europie zamknęli i przenieśli produkcję do Chin, ojczyzny
ryżu:-). Beze mnie a kosiarkę zapakuje i wyślę im do Baranowa.
Edytor zaawansowany
  • 24.08.07, 21:28
    Jestem sprzedawcą kosiarek i aktualnie przerabiam podobny problem z maszyną
    Stiga używaną przez klienta amatora, który dokonuje kolejnej naprawy. Nie ma
    części a maszyny się sypią nas potęgę. Nie polecam, kończę współpracę z tą firmą.
  • 24.08.07, 21:36
    Witam.I tak właśnie STIGA straciła klienta!!

    HENRY 58
  • 24.08.07, 22:36
    No ja mam kosiarkę Stiga na silniku Stigi i chodzi bez problemu.
    Już 2 sezon.
    A kupując sprzedawca pokazywał mi ten sam model na Briggsie i podobny na
    Hondzie, ale ja wybrałam ten stigowski.
    Nie żałuję ani trochę.
    Nie dziwię się, że nie chcieli z panem rozmawiać. Gdyby gadali z każdym klientem
    to by nic innego nie robili przez cały dzień. Od reklamacji jest sprzedawca.
    A czym Pan kierował swój wybór? Tym 200 złotych, bo stigowskie tańsze?
    A w jakim mieście w Chinach to produkują? Bo nie sądzę, żeby Pan mógł to wiedzieć.

  • 19.07.08, 08:40
    Witam - i to jest prawda i sedno problemu, że mało kto wie gdzie są produkowane
    silniki Stiga. Na obudowie kosiarki jest informacja jakoby to był produkt
    włoski, ale nie dotyczy to silnika. Ja przy zakupie tej kosiarki zostałem
    poinformowany że silnik pochodzi z fabryk YAMAHA a po tygodniu podczas pierwszej
    naprawy rozrusznika (3 użycia), że fabryka ta znajduje się w Chinach. Nie byłoby
    może problemu gdyby nie "innowacyjne" rozwiązania polegające na maksymalnych
    ograniczeniach kosztów produkcji (tandetne materiały, brak smarowania itd).
    Druga informacja którą się kierowałem to długa gwarancja i rozbudowana sieć
    serwisowa. W przypadku Warszawy dwa punkty z listy odmówiły wykonania naprawy bo
    już nie współpracują. Podsumowując kosiarka z hipermarketu z silnikiem S&B
    pracowała u mnie dokładnie 10 lat przy trzech przeglądach i jest ciągle w
    użyciu. Posiadacze nowych bezawaryjnych Stiga niech się cieszą póki są
    zadowoleni:(((
  • 04.05.08, 22:37
    no i stało się, napęd nie chce działać mimo nowego paska, a z
    silnika leje się olej na potęgę. Jutro jadę do serwisu w Rzeszowie i
    opowiem na forum jak będzie przebiegać naprawa. Potwierdzam koła są
    do bani po kilku koszeniach są tak pozagniatane jakbym sam na niej
    siedział. A motor stigi 6,5 KM w miarę cichy, kosiarka ma 34 biegi,
    korpus niby stal młotkowa czy jakaś dobra farba zeszła po 2
    koszeniach. Plus to małe spalanie. Mam ją rok, a wygląda dość
    fatalnie.
  • 04.05.08, 22:40
    no i stało się, napęd nie chce działać mimo nowego paska, a z
    silnika leje się olej na potęgę. Jutro jadę do serwisu w Rzeszowie i
    opowiem na forum jak będzie przebiegać naprawa. Potwierdzam koła są
    do bani po kilku koszeniach są tak pozagniatane jakbym sam na niej
    siedział. A motor stigi 6,5 KM w miarę cichy, kosiarka ma 4 biegi,
    korpus niby stal młotkowa czy jakaś dobra farba zeszła po 2
    koszeniach. Plus to małe spalanie. Mam ją rok, a wygląda dość
    fatalnie.
  • 05.05.08, 21:22
    Ja sprzedaję STIGĘ od 10 lat. Kosiarki z silnikami Stigi od 3
    sezonów. Do tej pory było kilka reklamacji a kosiarek sprzedało się
    naprawdę mnóstwo. Większość reklamacji uwzględnili, albo wymiana
    silnika, często zdarzała się wymiana całego rozusznika, albo samej
    góry z niego. Czytam Wasze opinie o Stigach i otwieram oczy ze
    zdumienia..... Może w moim regonie jakieś są lepsze, albo
    użytkownicy bardziej przeszkoleni w obsłudze i uświadomieni jak z
    nich korzystać.
    Pozdrawiam
    --
    Kasia
    Kasia ma...
  • 11.05.08, 23:30
    Cóż nie uważam się za speca od kosiarek, ale jak leje się olej to
    widać, jak farby nie ma na korpusie to widać i jak kółka są
    zdeformowane też widać - bez wielkiej wprawy i wiedzy.
    Na razie moją reklamację uwzględniono i było bardzo miło, serwis w
    Rzeszowie Demeter. Uwzględniono prawdopodobnie wadę odlewu silnika,
    więc jest szansa że wymienią silnik. Ale pozostałe rzeczy nawet nie
    pytałem bo to eksploatacja, nawet w instrukcji piesze że farbę po
    sezonie z korpusu ... dobrze zagruntować i pomalować od nowa.
    Nie wiem ze sklepu jestem zadowolony z kosiarki raczej nie. No i
    nepęd nie za bardzo ciągnie mimo regulacji i wymiany pasaka już po 1
    sezonie, a kosiarka z silnikiem 6,5 KM napędem i 4 biegi 51 cm
    koszenia najtańsza nie była. Za dużo tych usterek moim zdaniem.
    Pozdrawiam wszystkich "kosiarzy" :-))
  • 04.08.08, 13:01
    Stiga C.D.
    Po wymianie silnika kosiarka kosiła 2 tygodnie....wysiadł napęd. Wymieniono już
    w serwisie w Tarnowie VINLAN pasek zrobiono ogólną regulację. Wszystko
    oczywiście odpłatnie.
    Tydzień po silnik przestaje schodzić z obrotów. Wymieniono w nowym silniku
    świecę dokonano czyszczenia gaźnika, wykonano regulację zaworów- oczywiście w
    tym prawie nowym silniku.
    Wszystko oczywiście odpłatnie - bo tego gwarancja nie obejmuje.
    W tym samym dniu po odbiorze z serwisu w Tarnowie kosiarka znów nie schodzi z
    obrotów i jak wcześniej ma o jakieś 25% szybsze obroty i jest ekstra głośna.
    Odwożę ją znów do serwisu rankiem drugiego dnia.
    Pan który jest w serwisie jest zdumiony i bardzo niechętnie pomaga mi ją
    wyciągnąć z samochodu (kosiarka waży coś koło 38 kg).
    W serwisie dowiaduję się że tym razem jest sezon urlopowy i 2 tygodnie nikt jej
    nie tknie.
    Czekam nadal na powrót mojej kosiarki. W tym sezonie prawie nią nie kosiłem bo
    była ciągle zepsuta i w serwisie. Ale na szczęście dla producenta kończy mi się
    powoli gwarancja.
    Nie jestem konkurencyjną firmą ale zwykłym użytkownikiem - NIGDY JUŻ NIE KUPIE
    STIGI. Dzielę się doświadczeniami kto chce skorzysta.
    A i jeszcze jedno cały czas mam problemy z napędem, choć zdaniem serwisu na
    asfalcie kosiarka ciągnie dobrze. Sami zresztą mi prezentowali jak jeździ po
    betonie. Jeżeli ktoś zamierza kosić betonowe płyty to polecam napęd z 4 biegami.
  • 21.12.08, 20:00
    Niema to jak markowe, szwedzkie kosiarki husqvarny.
  • 22.12.08, 19:38
    Witam,czytam powyższe posty i nie mogę uwierzyć. Regulacja zaworów w kosiarce na gwarancji? ciekawe!!Mam prośbę proszę wykonać telefon do głównego serwisu Stigi.Telefony do przedstawicieli regionalnych ,którzy służą pomocą dostępne są na stronie :www.stiga.pl i wówczas wszystko się wyjaśni na temat pobierania opłat za usługi serwisowe oraz co podlega gwarancji i w jakim okresie.Osobiście polecam maszyny z silnikami Briggs-Stratton.Jest to sprawdzony amerykański silnik z dużą ilością dobrze przeszkolonych serwisów.

    --
    henry58
  • 23.04.09, 21:43
    Tak lecz na silniki B&S serii 650 gwarancja wynosi aż 90 dni przy
    zakupie na fakturę (sprawdzałem u przedstawiciela B&S na Polskę. Do
    tego kwiatka należy dodać wyłączenie z gwarancji linek
    sterowniczych,lakieru,kółek, pasków napędowych częśi plastikowych i
    z kosiarki nie zostaje nic co podlega gwarancji, pozostaje. Co
    ciekawe Firma B&S nie udziela gwarancji na żaden silnk używany w
    pojazdach użytku komercyjnego (kosiarki samojezdne)
    Fajnie prawda.
  • 25.04.09, 15:44
    Witam.Oczywiście,że przy zakupie na fakturę gwarancja wynosi 90 dni,dlaczego?
    ponieważ nie są to silniki do użytku zarobkowego.Do tego typu prac służą silniki
    z żeliwną tuleją cylindryczną,czyli modele silników z wyższej półki.Jeżeli
    chodzi o : linki,lakier,kółka oraz paski napędowe to nie są części silnika,
    tylko wózka jezdnego maszyny i to importer sprzętu daje gwarancję na powyższe
    części.Proszę popatrz w kartę gwarancyjną,wszystko jest napisane.
    ps. Proszę,Wejdż na stronę Briggs -Stratonna,wszystko jest dokładnie opisane na
    temat silników.
    --
    henry58
  • 26.04.09, 16:44
    Witam!
    Co do silnika ma Pan rację, jest to silnik do użytku tzw. domowego.
    Jednak czytając opis kosiarki lub innych urządzeń na stronie Stiga
    lub sklepów internetowych pisze wyraźnie iż, gwarancja na
    zastosowanie komercyjne urządzenia wynosi 1 rok. Nie ma mowy nic o
    wyłączeniu jednostek napędowych i ich okresu serwisowania. Mam prawo
    w tym przypadku sądzić przy zakupie że, gwarancja wynosi na całość 1
    rok (gwarancji fizycznie nie widząc, firma Stiga nie udostępnia na
    swojej stronie szczegółw warunków gwarancji). Jak dla mnie jest to
    delikatnie i dyplomatycznie mówiąc mijanie się z prawdą. Wnioskuję
    iż, jest Pan dilerem sprzętu i na stronie Pana Firmy również nie ma
    mowy o gwarancji na temat silników.
    Co do pozostałych rzeczy pozwolę sobie zacytować:

    punkt 10 gwarancji, którą czytałem niestety po zakupie i
    dostarczeniu sprzętu. Nie było innej możliwości.

    Zakresem gwarancji nie są objęte części i materiały, zużycie których
    jest naturalną konsekwencją pracy np.: noże, piasty noży, filtry,
    świece zapłonowe, bębny i szczęki sprzęgłowe, linki rozruchowe itd.
    i itd.

    Mam również poparcie w tym co mówię: posiadam nową odśnieżarkę Stiga
    i po około 10 godzinach pracy (czyli niewielki przebieg)pękła linka
    od sprzęgła napędu. I niestety dzwoniąc do serwisu i do centrali
    powołano się na punkt 10 gwarancji.
    I kto ma rację?
    Cóż mądry Polak po szkodzie.
    Mam w zamiarze dokupić trochę sprzętu za kilkadziesiąt tysięcy
    złotych i teraz będąc mocno nieufnym oprócz dokonania wyboru sprzętu
    przed zapłatą spiszę osobną umowę serwisową. A wynika to z rozmów
    jakie przeprowadziłem ze swoimi znajomymi. Jeśli nie szukam innych
    firm.
    Pozdrawiam
  • 15.05.09, 22:07
    W najnowszych kartach gwarancyjnych STIGA jest tabelka z okresami gwarancji i
    jest wyraźnie napisane, że 90 dni na silnik GGP, B@S a na podwozie rok ( przy
    zakupie komercyjnym).
    Już rok temu karty takie były.
    Jednak jeśli zakupiona była wcześniej i jest w niej rok na silnik to wtedy jest rok.
    Ostatnio miałam przypadek, że klient miał zapewnione 3 lata gwarancji, przeglądy
    miał robione w serwisie co rok i 2 miesiące przed upływem 3 lat od zakupu
    uwzględnili i wymienili rozrusznik.
    A co do linki......
    Hmmm, miałam podobny przypadek w traktorku Villa.
    Dotyczył paska po przepracowaniu 5 godzin. Odrzucili automatycznie,
    Tak samo jak z innej półki sytuacja.
    Kupiłam buty zimowe, kozaki. Nie jakieś chińskie z targu tylko w sklepie,
    skórzane za ponad 300zł.
    Zepsuł się suwak po 3 dniach. I co?? Suwak nie podlega gwarancji, buty do naprawy...


    --
    Kasia
    Kasia ma...
    Wielkie odliczanie....
  • 27.05.09, 20:05
    Drugi sezon używam kosiarkę samojezdną z silnikiem Brig Star.Pracuje bardzo dobrze.
  • 17.06.09, 12:45
    Witam. Chce kupic kosiarke stiga elektryczna COLLECTOR 39EL 1300W
    co myslicie na temat elektrycznych kosiarek tej firmy bo jak widze
    do tej pory wypowiedzi dotyczyły tylko spalinowych kosiarek. jesli
    nie ta to jaka proponujecie i dlaczego, na kosiarke chciałem wydac
    tylko 350 zł. Z góry dziekuje i pozdrawiam.
  • 20.05.15, 17:50
    Używałem kosiarki elektrycznej Combi 40 E - niestety w 1 m-c po okresie gwarancji uszkodzeniu uległ silnik - naprawa nieopłacalna. Serwis - moja wina, bo na trawniku musiały być liście, które dostały się do silnika. Poprzednia kosiarka nie od Stigi była eksploatowana 12 lat. Nie polecam tych kosiarek.
  • 09.06.13, 19:40
    Oczom nie wierzę...nie wiem, widocznie coś się zmienilo w produkcji tych kosiarek, ale mam kosiarkę Siga /spalinową/ od 1992 r., i nieprzerwanie koszę nią bez najmniejszej awarii prawie 3000 m2 trawnika. jedyne co musialam zrobić, a raczej zrobił to mój zięć, to naostrzenie noży, co moim zdaniem nie było nawet konieczne. Razem z kosiarką kupiliśmy podkaszarkę akumulatorową, z której dotąd też byłam bardzo zadowolona, ale właśnie teraz - po przeszlo 20 latach mi "wysiadła,..." zdaje się, że to akumulator "padł" i nie wiem ,gdzie i czy warto go szukać.
    Tak czy inaczej. jestem bardzo przywiązana do tej marki i przykro mi słyszeć, że tak jak wszystko, "schodzi na psy"...
  • 02.09.13, 16:29
    Witam,

    Jako firma Ekojar zajmuję się pielęgnacją zieleni na terenach wielkogabarytowych.
    Do w/.w używam sprzętów firmy Husqvarna i Stiga.
    Według mojej opinii, obie marki są tej samej klasy, z tym że Stiga jest marką trochę tańszą.
    Od 2013 roku zajmuje się również sprzedażą i serwisem sprzętów ogrodniczych. Wybrałem markę Stiga i to też o czymś świadczy (nie jestem teoretykiem ale praktykiem).
    Zdarzają się oczywiście sprzęty wadliwe ale tak jest wszędzie. Nie spotkałem się natomiast w Stidze z problemem natury gwarancyjnej.
    Polecam w.w sprzęt.

    W przypadku jakiś niejasności proszę o ewentualny kontakt, jak będę mógł pomóc to pomogę.
    www.stiga.pl/znajdz_sklep/02/ekojar_krzysztof_jarzebowski.html
    Ekojar
  • 29.09.13, 16:24
    Miałem z nimi do czynienia i raczej nie polecam tej Firmy,nie tylko w kosiarkach
  • 25.02.14, 14:43
    Ja też swego czasu miałem Stigę, ale byłem z niej całkiem zadowolony. Ale i tak nie ma to jak malutki Bosh :) kleidong.de.com/angebote/bosch-garten-rotak-43-li-akku-rasenm%C3%A4her-ergo-flex-mit-2-akkus-m%C3%A4her_140820346760.html
  • 16.04.16, 02:04
    Bardzo chętnie przedstawię swoją sytuację z kosą stigi aby uchronić ewentualnych zainteresowanych przed kłopotami jakie ja sobie kupiłem.
    Kupiłem kose spalinową STIGA SBC 653, brałem największą aby szybko ogarnąć zarastający ogród, dosłownie 4 godziny i wszystko miało być skoszone i tak z 4 - 5 razy w roku. Z założenia nie szukałem produktu premium, byłem przekonany że dla takiej STIGI to małe piwo a w kieszeni zostanie zaoszczędzone 1200 złotówek, myliłem się jednak.
    Nie wypaliła 1 zbiorniczka i już odwiozłem na gwarancje. minęło już 2 tygodnie, nie mogą naprawić bo brak części. Pękła podstawa pod kierownicę, taki mały wadliwie zaprojektowany element z aluminium. kierownicy nie można solidnie ustabilizować. dokręcanie jest skuteczne tylko na chwilę, wspomniana podstawa poddaje się i w końcu pęka.
    Do tego wężyk paliwa był pęknięty oraz manetka gazu się zacinała. Ta maszyna nie była testowana ani chwili. To jest zwykła tandeta, nie polecam nikomu. Pewnie zwykła "marketówka" za 5 stów więcej wykosi więc dlaczego tyle kosztuję? Cena i silnik ma sugerować produkt dobrej jakości, ja tym się kierowałem. Chciałem zaoszczędzić 1200 zł a finał jest taki że nadal nie mam kosy, jestem w plecy 2000 zł i mam już trawe po kolana. Próbuję wystawić swój komentarz na nie pierwszej stronie i jak na razie bezskutecznie, panowie od szeptanego marketingu STIGI działają perfekcyjnie, szkoda, że z częściami nie jest tak kolorowo. Dodam że identycznie wygląda jeden z modeli NAC : BP517-20-TS tylko inny silnik. A sam silnik to pewnie coś a-la Kawasaki, kupili licencję i coś tam klepią, zdradza to duża pojemność do mocy czyli jest to pewnie przestarzała konstrukcja.
    Na szczęście zakupu dokonałem w sklepie stacjonarnym z autoryzowanym serwisem, wiem chociaż kto jest stroną do rozmowy ze mną a jeśli awaria będzie się powtarzać będę starał się odzyskać pieniądze.
  • 17.04.16, 16:56
    Dzień dobry,

    Czytam Pana komentarz i uszom nie wierzę. Jestesmy autoryzowanym dilerem i serwisem Stiga pod Wrocławiem. Autoryzacje serwisowe mamy również innych firm takich jak Honda, Kawasaki, B&S, Husqvarna Construction i inne.
    Przez nasz serwis przetacza sie całe mnóstwo sprzętów zarówno tych markowych jaki tych za "5 stów".
    Jesli chodzi o większe kosy Stiga, nie mielismy żadnych problemów serwisowych. Dodam też, że tych kos używalismy przez 60 dni dzień w dzień podczas koszenia poboczy w Gminie Kąty Wrocławskie i wszystko działało prawidłowo.
    Według mojej opinii, mógł Pan trafić na jakis wadliwy egzemplarz i stąd problem. Serwis, w który Pan kupił produkt, powinien Panu pomóc w usunięciu wady i moim zdaniem mimo opisanych problemów będzie się Pan zadowolony.
    Jesli będzie miał Pan jakies pytania, proszę o kontakt: ekojar.smolec@gmail.com
    Jesli będziemy w stanie pomóc to pomożemy.

    www.facebook.com/EkojarSmolec
  • 21.04.16, 00:23
    Czytam Pana komentarz i stwierdzam, że użytkujecie kosy Stigi niezgodnie z przeznaczeniem, w instrukcji już na pierwszej stronie jest napisane, że jest to urządzenie do użytku amatorskiego.
    Osobiście po przeczytaniu tego byłem zawiedziony bo kose do użytku amatorskiego mogłem kupić z 5 stówek. Jak się okazuje do czego nie przywiązywałem wagi do tej pory to bardzo istotny jest zapis w warunkach gwarancji : Awarie z tytułu gwarancji będą usuwane w możliwie najkrótszym czasie. To oznacza, że ogólnie funkcjonujący termin 14 dni usunięcia awarii Stiga nie gwarantuje. W tej sytuacji klient nie ma prawa ubiegać się o zwrot pieniędzy z towar po tym terminie.
    Jeśli mój przypadek byłby incydentem to sprzedający "pożyczyłby" część z nowej lub wystawowej kosy i problem z głowy. Jestem przekonany, że sprzedający wiedział o problemie więc nie może "pożyczać" bo nie będzie miał nic na sprzedaż i zamrozi swoje pieniądze bo części tak szybko nie przyjdą. Czekam już 3 tygodnie na pierdółkę więc nie ma jej w całej europie, pewnie płynie na kontenerowcu.
    A jeśli chodzi o pana oferowaną pomoc to oczywiście chętnie skorzystam: kupię od Pana uchwyt tej nieszczęsnej kierownicy. Muszę poskładać "kosę" w całość i odzyskać chociaż część pieniędzy.


  • 26.04.16, 14:23
    Dzień dobry.

    Nie znam sytuacji od podszewki i nie myśmy Panu sprzedawali kosę więc jest mi ciężko coś ustalić i Panu pomóc na odległość. Dodam tylko, że z mojego doświadczenia jedyną firmą, która ma właściwie 100% części na stanie jest przedstawiciel producenta silników B&S na Polskę, firma Chabin. W ciągu 3 lat współpracy, może z dwa razy nie było części na stanie.
    Z pozostałymi dostawcami jest różnie. Dam Panu przykład, mam na swój użytek profesjonalna glebogryzarkę Husqvarna (dodam, że nie jest ona stara) i niektórych części do niej już w ogóle nie dostanę. Musieliśmy dorabiać.
    Odnośnie demontowania części z innych maszyn sklepowych nie jest to praktykowane.
    My jako firma serwisująca, robimy tak tylko dla klientów firmowych, którzy koszą trawe zarobkowo i w przypadku spóźnienia z wykaszaniem mogą dostać kary od zleceniodawców. Nie może Pan oczekiwać od sprzedawcy, żeby dekompletował sprzęt, chyba że ma Pan z nim ustalone inaczej.

    Podsumowując, my jako firma korzystamy ze sprzętów Stiga (kosiarki, traktorki, parki, kosy, autoclip) i nie zaobserowaliśmy większych problemów z działaniem sprzętu również na serwisie. Jak wspominałem w poprzednim poście mamy również autoryzację Hondy, B&S, Kawasaki i inne więc przegląd serwisowy również mamy spory.

    Mam nadzieję, że uda się Panu rozwiązać szybko problem.

    www.facebook.com/EkojarSmolec





  • 12.05.16, 01:02
    Piszę już raczej ostatni raz bo rozwiązałem mój problem: części nie dotarły, kosy nie odebrałem tylko wymieniłem na inny towar z moją stratą niestety ( jakbym to ja był coś komuś winien) ale i tak jestem zadowolony bo odzyskałem część wartości wydanych pieniędzy. Kose kupiłem następną, marki myślę, że nie trzeba pisać, skosiłem wszystko na raz, łącznie z częścią działki która była do tej pory niezagospodarowana, łącznie z 7 godzin z małymi przerwami na tankowanie. Nogi w kolanach wysiadają do ruchów lewo prawo, kosa bez żadnych zastrzeżeń, nie ma się czego doczepić. Jak coś jest dobre to po prostu jest a jeśli coś jest niedobre to tak jest i nie ma czego komentować. W serwisie potwierdzili, że te uchwyty pękają, niby Stiga miała to już dawno poprawić ale jakoś do tej pory nie zrobiono tego.
    Pozdrowienia dla Gazeta Forum.
  • 28.05.17, 20:10
    Sprzedaję w swoim klepie modele kos Stigi na silniku Kawasaki (kilkanaście rocznie) - ZERO PROBLEMÓW! jak czytam tą dyskusję to nasuwają mi się 2 wnioski.... albo klient miał wyjątkowego pecha... albo to podła prowokacja konkurencji. Wydaje mi się, że to drugie bo ja od 4 lat nie mam Żadnej!!! awarii Stigi na silniku Kawasaki, a "klient" w poscie opisał kilka awarii w jednym egzemplarzu.... niewiarygodne!
  • 28.05.17, 19:57
    wpis z 2007 roku, pojawia się w googlach jako jeden z pierwszych i myli potencjalnych klientów. Osobiście jestem dilerem firmy Stiga, wcześniej sprzedawałem kosiarki firmy NAC, Hortmasz czy Krysiak. Stiga bije je na głowę jeżeli chodzi o jakość wykonania. Kosiarki mają 3lata gwarancji, ale klienci bardzo rzadko coś reklamują (jak na naprawdę dużą ilość sprzedanych prze ze mnie maszyn). Kosiarki robione są na Słowacji a nie w Chimach - mają super (maszynowe) łożyska i bezawaryjne napędy (stan na 2017rok)
  • 16.06.17, 12:44
    Stiga to złom jakiś mało ... Zakupiona w 2012 roku. W pierwszym roku coś z gaźnikiem jeszcze na gwarancji w drugim padła calutka przekładnia od napędu z tym gaźnikiem to już nie pamiętam ile razy się ją naprawialo. Aktualnie jest na serwisie gaźnik raczej skończony olej gdzieś wycieka wał oczywiście z gówna pewnie krzywy. Nigdy więcej Briggsa ani Stigi. Nie wiem czy nie kupię chińskiego silnika za 500 zł i nie każe zamontować...
  • 21.06.17, 13:46
    No każdy używa takiej któa jest dla niego odpowiednia moim zdaniem. Ja mam fajną kosiarkę ręczną, zamówiłam sobie na euroogrod.com.pl/pol_m_Kosiarki_Kosiarki-reczne-3779.html i jestem z niej zadowolona, na inna bym za nic nie wymieniła :) ale co człowiek to gust

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.