Dodaj do ulubionych

studia florystyczne.....

24.07.06, 09:13
Witam,bardzo się cieszę ,że powstało forum FLORYSTYKA i mam nadzieję ,że
zacznie się rozkręcać:)))
Jestem bardzo zainteresowana florystyką ale na razie bardziej
teoretycznie;),myślę o podyplomowych studiach florystycznych na SGGW w
Warszawie.Czy ktoś z Was wie cokolwiek na ich temat???Są dość drogie więc
wolałbym najpierw czegoś się dowiedzieć,zanim podejmę decyzję.Dodam ,że nie
mam obecnie nic wspólnego z bukieciarstwem,ale kocham kwiaty i czuję ,że
chciałabym zająć się florystyką:)))Od czego zacząć....
Edytor zaawansowany
  • 24.07.06, 18:47
    Witam!

    Ja także mam nadzieję,że wkrótce forum florystyczne będzie inspiracją dla
    florystek i nie tylko :) bynajmniej takie było pierwotne założenie tego forum.
    Chciałam znaleźć kogoś, kto mógłby się podzielić swymi doświadczeniami w branży
    bukieciarskiej, no a przede wszystkim otworzyć się na nowe trendy panujące
    obecnie we florystyce.Interesują mnie kompozycje nowoczesne, klasyczne
    oryginalne, które potrafią przyciągnąć wzrokiem.... ależ sie rozpisałam;).....
    a jeśli chodzi o pytanie o kurs florystyczny na SGGW, to osobiście nie brałam
    udziału w takim kursie, ale miałam okazję chodzić na fakultet "bukieciarstwo"
    właśnie na tej uczelni(jestem absolwentką SGGW)prowadzony przez Panią, która
    prowadzi ten kurs. Na tym fakultecie było trochę teorii i praktyka, ale tak
    naprawdę to najwięcej się nauczyłam od dziewczyn z kwiaciarni.
    --
    Pozdrawiam :)
  • 28.07.06, 12:02
    Dzięki za oddzew,
    Pisałaś o kursie florystycznym na SGGW ale ja zastanawiam się nad rocznymi
    studiami podyplomowymi na tej uczelni.Zastanawiam się czy jest sens w wyborze
    takich studiów czy lepiej zapisać się na początek na jakiś kurs...???
    Chciałabym zajmować się florystyką jako dodatkowym zajęciem gdyż pracuję ale
    charakter mojej pracy pozwala mi robić coś dodatkowo.Uwielbiam
    kwiaty,przeglądam stosy pisemek poświęconych florystyce ale nie wiem od czego
    zacząć??Studia o których wspomniałam są bardzo kosztowne więc nie wiem czy
    warto właśnie od nich zaczynać?
    Pozdrawiam
  • 31.07.06, 09:52
    :)

    Ci to dopiero mają ceny... www.psf.pl/
    Program wydaje się fajny, ale ceny kosmiczne.
    Jest ktoś z Poznania i okolic?

    Pozdrawiam
    sidesaddle
  • 19.09.06, 23:00
    wiem, ze w gdansku [w innych miastach pewnie tez] sa kursy pt florystyka w
    szkolach policealnych. ten kurs jest roczny. wiem, ze to nie to samo co SGGW :)
    ale dobre na poczatek. ja mam zamiar pojsc na taki kurs od lutego 2007:)
    pozdrawiam!
  • 20.09.06, 10:50
    Cieszę się że trafiłam na to forum!.Jestem z Poznania i od jakiegos czasu coraz
    częściej mysle o kursie florystyki. Uwielbiam wszystko co wiąże sie z
    rękodziełem a kwiatków jeszcze nie próbowałam:) Czy znasz jakieś kursy,
    szkoły ..warte ceny..bo trzeba przyznać że nie są to tanie kursy..
    Dzięki i pozdr.
    Marta
  • 20.09.06, 18:42
    Hejka

    Nie znalazłam niczego ciekawego dotyczącego szkoleń w rozsądnej cenie.
    Jak na coś trafisz to napisz.

    Pozdrawiam
    sidesaddle
  • 20.09.06, 12:29
    Ja skończyłam w tym roku szkołę u Małgorzaty Niskiej. Jestem BARDZO
    zadowolona. Polecam, ale TYLKO pod warunkiem, jeśli wykładowcą jest p. Magda
    Kaczmarek-Sidor!!! www.flor-niska.pl
  • 21.09.06, 13:00
    Powiem wam jedno a mówię to jako doświadczony pracownik kilku kwiaciarni i
    osoba, która prowadziła samodzielnie kwiaciarnie na zasadach ajenta. Zamiast
    SZKOŁY, która trwa rok i kosztuje krocie złotych oraz zwłaszcza czasu próbujcie
    lepiej nauczyć się praktycznie zawodu bo tylko to daje szanse na zatrudnienie.
    Szkoły niestety mają swój interes aby wykładać także to co zbyteczne. Roczna
    szkoła to już zupełny bezsens i anachronizm. To jest trochę tak jak z nauką
    jazdy samochodem. Osoby, która chce sprawnie i bezpiecznie prowadzić auto
    naprawdę nie MUSI znać budowy silnika, historii motoryzacji, czy problemów z
    jakimi boryka się motoryzacyjny przemysł. To samo dotyczy oferty szkół. Program
    zawiera wiele zbędnych z punktu widzenia praktycznego przedmiotów. Poza tym
    pamiętajcie, że wszelkie certyfikaty, dyplomy i tytuły są nic nie warte. Nawet
    jeśli mówią coś o uznaniu w całej UE! Z państw europejskich tylko Niemcy mają
    wymogi aby florysta był dyplomowany. Jak wiecie może albo i nie to także tylko w
    Niemczech trzeba być dyplomowanym murarzem, piekarzem itd. Po prostu - sorry za
    tę dygresję - tam jest chroniny i zabezpieczony rynek pracy. Chodzi mi o jedno:
    papier ukończenia szkoły nie daje nic ani w Polsce ani w Europie poza tym, że
    może dodatkowo zachwycić pracodawce. Liczy się tak na prawdę jedno: umiejętnośći
    praktyczne. Zamiast więć marnować czasu na szkoły - już kończę ten wywód!-
    znajdżcie lepiej kwiaciarza z waszej okolicy, którego praca wam się podoba i
    poproście go o naukę, za którą możęcie jemu/jej zapłacić albo gotówką albo
    pomocą w pracy. To najlepsza szkoła bo ...praktyczna. Powtorze może bo się
    wyplułem za dużo tutaj. Lepiej się nauczyć robienia konkretnych rzeczy niż
    słuchąć wykładu w szkołach, gdzie 50 procent to słuchanie bzdur typu "podstawy
    rachunkowości" albo "rozmowa z klientem". To ostatnie w kwiaciarni, w praktyce
    nauczysz się na 3 przykładach podpatrując kwiaciarza a nie w szkole.
    Pozdrawiam
    :)
    --
    kupsobierowerniebędzieszżałował
  • 21.09.06, 19:12
    a nie jest tak, ze w kwiaciarni preferuja ludzi z jakims tak papierkiem? bo ja
    sie zastanawiam nad takim kursem. z tego co piszesz najpierw lepiej pochodzic po
    kwaciarniach i popytac:)
  • 21.09.06, 20:00
    ja też skończyłam szkołę Niskiej i nestety nie mogę jej polecić.
  • 12.10.06, 00:10
    hej
    dlaczego nie możesz polecić tej szkoły? ja właśnie się tam wybieram...zresztą
    mocno zastanawiam się czy w ogóle powinnam na taki kurs iść czy nie lepiej
    poszukać pracy w jakiejś kwiaciarni. Jestem studentką SGGW architektury
    krajobrazu i myślałam też o podyplomowym na SGGW. I nie wiem co lepsze- Niska
    czy SGGW? Od kilku lat układam suche bukiety, robię wieńce itp więc jakieś
    wyczucie mam, po moim kierunku studiów zresztą też- więc czy jest sens bym szła
    na kurs? Z tego co widziałam na stronie p.Niskiej, to wydaje mi się, że takich
    rzeczy i takich kompozycji w kwiaciarni raczej nie zrobię sama...
    pozdrawiam
  • 08.05.08, 14:15
    nie polecam tej podyplomówkiSGGW odkąd zajecia nie sa prowadzone przez p. Sidor
    i Miklaszewską ani szkoły M. Niskiej
    polecam
    www.em.waw.pl/
  • 22.09.06, 11:40
    No napewno się coś nauczysz ale i zmarnujesz dużo czasu. Pytanie o papierek to
    faktycznie pytanie o umiejętności. Jeżeli powiesz, że nie masz papierka ale
    robisz piękne wiązanki ślubne, wiesz jak przyczepiać kwiaty do trumny, umiesz
    zrobić wianek komunijny i wiesz co to butonierka to zapewniam cię, że bez
    papierka ktoś zechce cię zatrudnić. Pozdrwiam.
    --
    kupsobierowerniebędzieszżałował
  • 24.09.06, 03:59
    Każdy po swojemu widzi florystykę.Szkoły są , ale najlepiej jak wiedzę nabywa
    się łącznie , jak w szkole zawodowej.
    Najlepiej teoria i praktyka.
    401 jest z branży, wie , że można być uczonym ignorantem -praktykiem
    Niestety , wiekszosć florystow to samouki.Zawód trudny, trzeba się naprawdę
    wiele lat stykać z fachem , żeby można było czuć sie kompetentym.Ja kilka ossób
    wyszkoliłam z pozycji "dochodzący" , ale umiejętnosci ulatują , zapomina
    się.Jak są akcje , typu "8 marca" , to ci ktorzy nie pracują , wypadają z rytmu
    i trzeba zaś wracać do podstaw.
    Sama teraz chetnie wziełabym kogos na nauki, choć wolę prowadzić kursy, bo tam
    jedna drugiej podpowie, pokaże(zawsze są to panie), takie uczenie nie jest zbyt
    wyczerpujące
    Warszawa ma szkoły, kursy i pokazy, ale bez kontaktu z kwiaciarnią i pracą
    tam , to nie da efektu.Oj da!!!.Pezpraszam ..Da, da, zarobić uczelni i
    wykładowcom..Choć , fakt, materiały są drogie i trudne do odzyskania.
    Pozdrawiam .Będę śledzic ten wątek, jeśli będą zapytania , to proszę pisac,
    odpowiem wg. własnych możliwosci
  • 16.08.07, 21:41
    witajcie koleżanki!!!
    Dziś znalazłam to forum i bardzo sie z tego powodu ucieszyłam.
    Pomimo tego że jestem tzw. branżystką z wieloletnim stażem to z
    ogromna radością śledzę wasze poszukiwania wlasnej florystycznej
    drogi ponieważ całkiem niedawno ja też odkryłam florystyke na nowo.
    Swoje pierwsze kroki stawiałam w branży 12 lat temu. nie było
    szkół,nieliczne kursy prowadone przez ZDZ dawaly tylko papierki
    uprawniające w tamtych czasach do prowadzenia kwiaciarni.
    Wszystkiego trzeba bylo uczyć się samemu i placić "frycowe" na
    giełdzie i u ogrodników,którzy nie bardzo przejmowali się
    nowicjuszką. Kilka lat pracy, podpatrywanie na pokazach holendrów,
    kilka wyjazdow na targi, fachowa prasa - Bukiety mają już 10 lat !!!
    i biznes się kręcił. Uznanie klientow, satysfakcja (również
    ekonomiczna)i po tych 12 latach uczucie pewnego "wypalenia". Patrząc
    z perspektywy wszystko OK ale...czegoś brak. Szukam nowości, jeżdżę
    na pokazy, czasem jakieś warsztaty. W zeszlym roku uczestniczylam w
    warsztatach Gregora Lerscha w Poznaniu. Było super ale znów jakiś
    niedosyt. Szukam i trochę sie denerwuję bo nie dokońca wiem czego.
    Postanowiłam trochę się dowartościować, zaszalałam a co! Kurs dla
    zaawansowanych w Psf. Drogawo ale wkońcu na to pracuję. Bez
    przekonania ale spróbować warto. Nigdy nie przypuszczalam że mogę
    być taką ignorantką florystyczną!!!!!!! Po pierwszych dwóch dniach
    miałam totalny kryzys, gdyby nie dziewczyny z kursu pewnie bym
    zrezygnowala, ale my "branżowe wygi" stwierdziłyśmy że nie damy się
    nowicjuszkom po kursach podstawowych, których w grupie było o wiele
    więcej niż nas. Trzeba bylo trochę pokory, kilka babskich wieczorow
    przy wspólnym zgłębianiu zasad kompozycji, ploteczkach etc. i tak
    naprawdę po kilku dniach nie miało znaczenia, kto, skąd, jak dlugo
    etc. UKładalyśmy bukiety, skręcałysmy konstrukcje, Było super. Teraz
    wiem jedno - do tej pory niewiele wiedzialam o wspołczesnej
    florystyce. Teraz powoli dojrzewam chyba do szkoły stąd moje
    pytanie może jest ktoś na forum po psf?
    Zosl - każda z nas pracuje by zarabiac. Ale ja nie żałuję kasy
    wydanej na ten kurs, a "samopomoc babska" nie daje wiedzy, jest
    ważna jako źródełko pomysłów na jeden sezon. Czy kursy prowadzisz
    charytatywnie???
  • 28.03.07, 20:19
    witam! studiowanie florystyki na uczelni na niewiele sie zdaje.wielu moich
    znajomych, których ten temat pasjonje, z róznym skutkiem zrealizowało swoje
    zainteresowania. uczelnia nie daje możliwości praktycznego opanowania
    umiejętności flotystycznych. owszem na uczelni poznasz nazwy łacińskie
    wszystkich kwiatów i wiesz jak są zbudowane. Ale układanie bukietów i tworzenie
    z nich kompozycji w różnych formach to zadanie florystów na kursach. na
    ochocie/blisko giełdy kwiatowej jest kurs, który przygotowuje praktycznie!!! do
    pracy w kwiaciarni. bylam i polecam.
  • 23.05.07, 19:44
    Skończyłam te studia/ florystykę na SGGW podyplomowo /. Są raczej trudne ,ale
    przyjemność pracy z kwiatami ogromna. Niestety dużo nauki i dość trudne egzaminy
    końcowe: teoretyczny /gdzie między innymi trzeba wykazać się znajomością
    łacińskich nazw roślin /i praktyczny ktory zdaje się przed międzynarodową
    komisją- ogromny stres.Do ceny studiów trzeba doliczyć koszt zakupu materiałów i
    kwiatów na egzamin .
    Jeśli nigdy nie zajmowałaś się kwiatami to warto przekonać się czy naprawdę
    chcesz się tego uczyć i zapisać się na krótkie warsztaty lub kurs. Można także
    zorientować się czy nie lepiej iść do szkoły florystycznej lub akademii
    florystycznej prowadzonej przez mistrzów florystyki. Życzę trafnego wyboru.
  • 04.07.07, 19:08
    Witam, rbbu!!Czy mogłabym odezwać się do Ciebie mailowo???Bardzo się cieszę ,że
    nareszcie odezwał się Ktoś po sggw..
  • 09.07.07, 21:46
    Z przyjemnością piszę do neskaa. Witaj! Napisz w czym Ci mogę pomóc.
    Pozdrowienia. rbbu
  • 02.09.07, 18:46
    Cześć!!w dobrym momencie trafiłam na to forum-jakiś tydzień temu byłam na targach w Wawie i był tam bardzo interesujący mnie pokaz florystyczny.panie z SGGW zachęcały do podyplomówki i naprawdę zaczęłam intensywnie o tym myśleć.dla mnie kwiaty są pasją.już od dziecieństwa je uwielbiałam.nie wiedziałam tylko która "działalność"mnie interesuje.jestem na piątym roku ogrodnictwa w Poznaniu a w czerwcu odbyłam kurs florystyczny pierwszego stopnia.to były takie podstawy,kurs prowadzony przez panią doktor z naszej uczelni.był świetny bo kosztował200zł a wszystko co zrobiliśmy było nasze.no i przede wszystkim to jakiś początek.teraz chcę zrobić kurs drugiego stopnia,napisac magisterkę i zająć się florystyką.myślałam tez o studiach podyplomowych i zająć sie w tym czasie pracą w kwiaciarni.mam jeszcze rok studiów-chcę to wykorzystać na dokształcenie się.popracować w ramach praktyki.ale o studiach myślałam przede wszystkim dlatego żeby nauczyć się robić prawdziwych,artystycznych bukietów a nie zwykłych wiązaneczek jak to często się w kwiaciarni robi.uwazasz że to był stracony czas gdy studiowałaś podyplomowo??bo myślałam tez o psf ale trudno mi powiedziec co jest lepsze.zresztą zrobić pierwszy stopień w szkole to trochę mało.natomiast po podyplomówce nie ma dalszych schodów.i gdy myślę o studiach wcale nie zabiegam o papierek-to nie jest najważniejsze.dla mnie liczy się pasja,sztuka układania kwiatów.chcę się tego nauczyć.a jeszcze powiem Ci coś na temat łacińskich nazw-po pełnych4latach studiów ogrodniczych powiem z całym przekonaniem że posługiwanie się łaciną jest o wiele przyjemniejsze i łatwiejsze.ja często już nie mówię polskich nazw a właśnie łacińskie:)pozdrawiam!!
  • 02.09.07, 20:06
    Jeśli jesteś z Poznania to zapoznaj się z ofertą Polskiej Szkoły
    Florystycznej.Pozdrawiam. rbbu
  • 14.09.07, 09:29
    a ja się zapisałam na roczną szkołę
    jasne, że może to nie szczyt osiągnięć ale od czegoś trzeba zacząć takie kursy
    są drogie i trzeba być na 100% pewnych że właśnie to chce się robić.
    A mając jakiekolwiek podstawy można iść do jakiejś kwiaciarni i być nawet jako
    wolontariuszka, ale co się nauczymy w tym czasie to nasze
  • 19.09.07, 00:13
    witam trafilem tu troche z przypadku ale wypowiem sie co sadze o polskich
    szkolach florystycznych bo siedze w tym juz od dawna-jezdze na wszystkie pokazy
    szkolenia itp... prawda jest ze szkola pani m niskiej juz dawno stracila na
    wartosci poszla na ilosc nie na jakosc i podobno zbankrutowala.Poznan moze i
    dobry(widzialem i dobrych i...nie za dobrych delikatnie mowiac)z tym samym
    "Europejskimm dyplomem" ale cena odstrasza.SGGW...hmm powiem tak ze znam ludzi
    po tej szkole z imponujaca wiedza na temat kwiatow ale to co pokazuja na
    egzaminach koncowych niestety nie zachwyca. Teraz wedlog mnie liczy sie akademia
    florystyczna Marioli Miklaszewskiej ostatnia wystawa prac egzaminacyjnych po
    prostu zachwycala tak jaki pokaz jaki mieli nie tak dawno temu.Pozdrawiam
    wszystkich pasjonatow florystyki
  • 23.09.07, 18:01
    Zaczęłam ten wątek juz ponad rok temu.Zdecydowałam się w rezultacie
    na kurs florystyczny (między innymi za radą rbbu).Jeśli ktoś ma
    dylemat taki jak ja na początku(studia czy kurs) to również polecam
    najpierw spróbować swoich możliwości na kursach.Myślę ,że osoba
    która decyduje się na studia florystyczne powinna mieć jakieś
    doświadczenie w tej cudownej kwiatowej dziedzinie:)a przede
    wszystkim,praktyka,praktyka i jeszcze raz praktyka.Ja niestety nie
    mam takiej możliwości więc będę narazie "klecić"sobie bukieciki w
    domowym zaciszu i dla znajomych,żeby nie zapomnieć to czego się
    nauczyłam.Studia to tymczasem daleka przyszłość..pozdrawiam
  • 21.09.09, 20:39
    Witam,
    chciałam zainteresować Państwa kursem bukieciarstwa i florystyki,
    organizowanym w Warszawie przez ART&DECOR Placówkę Oświatową.
    Oferujemy kursy weekendowe
    (3 weekendy) lub dzienne (11 dni szkoleniowych). Kursy prowadzi
    mistrz florystyki Szkoły Florystycznej Małgorzaty Niskiej – Pani
    Agnieszka Nożewska (dawniej Świderska), sędzia międzynarodowy,
    konsultantka Biura Kwiatowego Holandia, współpracująca m.in. z
    czasopismem FLORUM. Nauka przede wszystkim w praktyce – na żywym
    materiale florystycznym. Organizujemy też kursy refundowane przez
    Urzędy Pracy.
    Najbliższe kursy:
    Kurs dzienny 5.10-17.10.2009, koszt 2600,00zł (90h)
    Kurs weekendowy 17-18.10.2009; 24-25.10.2009; 14-15.11.2009, koszt
    1490zł (40h).
    Zapraszamy do kontaktu:
    www.artdecor.waw.pl; e-mail: artdecor@artdecor.waw.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.