Dodaj do ulubionych

kiedy przesadzić Hortensję?

01.08.09, 19:45
Chciałbym dać sąsiadowi jeden cały krzak hortensji, bo rozrosły się bardzo i
zachodzą na siebie tylko się zastanawiam kiedy to najlepiej zrobić żeby się
nie zniszczyła, ale przyjęła, pewnie jesienią, ale może konkretniej?Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 01.08.09, 20:24
    Jesienią jak opadną liście, albo wiosną zanim wyrosną nowe. Jeżeli
    przesadzisz z bryłą ziemi, to można nawet z liśćmi. Pod warunkiem,
    że będzie posadzona w cieniu budynku (nie pod drzewem, bo za sucho),
    nie podczas upałów, a najlepiej jak zapowiedzą tydzień mżawki.

    Ja przesadzałam zwykle wiosną, ale czasem bardzo późną. I przeżyły.
  • 02.08.09, 18:59
    to co kwitnie wiosna przesadzaj jesienią i odwrotnie i tego się
    trzymam.
  • 02.08.09, 19:42
    To prawda. Ale już nieraz w sytuacjach awaryjnych przesadzałam
    rośliny o nietypowej porze. Np. róże miniaturowe nie tylko
    przesadzałam z kwiatami, ale również dzieliłam krzaczki na mniejsze.
    Nic im to nie zaszkodziło, chociaż teoretycznie powinno.

    Szczytem wszystkiego było oddzielenie od starego migdałka w ogródku
    mamy odrostu korzeniowego (nie był szczepiony, tylko na własnych
    korzeniach), przewiezienie go do mnie z gołym korzeniem i posadzenie
    w pełnym słońcu podczas czerwcowych upałów. Możesz sobie wyobrazić,
    jak zwisały liście przez wiele dni... i przyjął się. Jest dziś
    wielkim krzakiem, co roku wściekle kwitnącym.

    Ale jednak takie eksperymenty lepiej wykonywać, jak przez kilka dni
    ma padać.
  • 02.08.09, 21:28
    Ja się kieruję zasadą, że wrażliwszych na mróz roślin (a hortensja do nich
    należy) nie ruszam przed zimą.Nie przesadzam też przed zimą takich, które źle
    reagują na uszkodzenia korzeni.Lepiej zrobić to wtedy bardzo wczesną wiosną, gdy
    tylko ziemia rozmarznie i da się wykopać roślinę.
  • 03.08.09, 09:41
    Ja wszystkie planowane przesadzenia (za wyjątkiem peonii) staram się
    robić na przedwiośniu, jak tylko roślina zaczyna dawać pierwsze
    oznaki życia. Bo nie tylko roślinie najmniej szkodzę, ale i mnie
    jest wygodniej.

    Co nie zmienia faktu, że bywają sytuacje awaryjne (np. konieczność
    rozkopania w tym miejscu ziemi, bo pękła rura, czy z jakiegoś innego
    powodu). Ja teraz popakowałam trochę bylin w donice i odstawiłam je
    daleko od ścian, bo mi właśnie obstawiają budynek rusztowaniami. No
    cóż, siła wyższa... może coś przeżyje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.