Dodaj do ulubionych

Czy to laurowiśnie?

04.02.08, 08:49
Jadąc ostatnio przez kawałek (b. górski) Szwajcarii zaglądałam w
ogródki przy domach. Sporo w nich roślin zimozielonych, a prawie w
każdym były krzewy podobne do laurowiśni. Czy to mozliwe, bo zimy
są tam solidne? Czy to jakaś inna roślina?
Edytor zaawansowany
  • 04.02.08, 08:59
    Bardzo możliwe, one znoszą nawet dość ostre zimy, ale na terenach gdzie
    zazwyczaj w taką zimę jest solidna pokrywa śnieżna.
  • 04.02.08, 09:39
    To z pewnoscia laurowisnia.
    Stosowana jest bardzo czesto na zywoploty i oslony przeciw wiatrom.
    W wyzszych partiach jest dosyc niska, bo zima przymarza ale na
    wiosne odbija od korzeni.
    W nizyszych partiach kraju tak do 1000 mnpm potrafi urosnac do
    olbrzymich rozmiarow.
    Daje sie przycinac i formowac.
    Ostatnio przestrzega sie przed nowymi nasadzeniami poniewaz roslina
    ta zdominowala roslinnosc rodzima.
    Temperatury minusowe wytrzymuje do -18°C.
    Wiec mozesz smialo sadzic w Polsce.
  • 04.02.08, 10:25
    Dzięki za informacje! Faktycznie dużo tam ich jest przystrzyzonych.
    U mnie w oogrodzie (okolice Krakowa, ale ok.300 m wyżej - więc też
    zimniej) laurowiśnie zdążyły kilka razy częściowo przemarznąć, ale
    po przycięciu mają się dobrze. Lubię je, bo wprowadzają zielony
    kolor i inną niż iglaste rosliny fakturę do zimowego ogrodu.
  • 04.02.08, 10:29
    Laurowiśnia 2 lata tamu przemarzła (cześć niezasypana śniegiem).
    Ale bez problemu odbija z korzenia.
    Pozdrawiam
    Przemo
    gg:7721862
  • 04.02.08, 10:45
    Moim co roku przymarzaja koncowki i brazowieja liscie na
    przedwiosniu.
    Maja duze przyrosty i sasiedzi cala zime nie moga sie nadziwic co to
    takiego zielonego wystaje spod sniegu.
    Zdrewniale czesci pnia wypuszczaja co roku nowe galazki, ktorych
    przyrosty siegaja do 50cm.
    Bardzo wdzieczna roslina nie wymagajaca prawie zadnej opieki.
  • 04.02.08, 11:08
    Dzieci na smycz w okresie owocowania tychże laurowiśni.

    Nie bez przyczyny zwą je wiśniami, ale ten cyjanowodór
    w owocach...
  • 04.02.08, 12:43
    Dzięki za ostrzeżenie!
    Moje dzieci mają 31 i 28. Ale jakby jakieś mniejsze się trafiły to
    będę uważać...
  • 04.02.08, 15:16
    Po pierwsze - nie cyjanowodór, tylko kwas cyjanowodorowy (pruski).
    Po drugie - w pestkach, jak chyba u wszystkich śliwowych. Owoce nie
    są trujące, w każdym razie nie silnie trujące.
    Kwas cyjanowodorowy jest obrzydliwie gorzki i trudno go zjeść w dawce
    śmiertelnej. W większej ilości występuje w gorzkich migdałach i
    pestkach śliwek.
  • 04.02.08, 15:27
    Nie w pełni mnie zadowalał, a nawet zadawalał kompot
    śliwkowy, z wydrelo.., wydralo.. - no BEZ PESTEK.

    Jeśli dodałem choć jedną śliwkę nie wydrałow..., no Z
    PESTKĄ - smak, ten poszukiwany z babcinych słoików,
    powracał.

    Owoc laurowiśni próbowałem - smaczny.
    Żyję.

    Pozdrawiam wegan/weganów.
    Laktoowowegan - no...też pozdrawiam.
  • 04.02.08, 19:03
    Nalewki też muszą być na pestkach. Inaczej są mdłe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.