Dodaj do ulubionych

Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia

27.10.06, 02:16
W Polsce zima, w ogrodach zastoj, wiec dla rozgrzania szykujacych sie do zimy
ogrodnikow z polnocnej polkuli bede opisywac na tym watku co sie dzieje w
sydnejskich ogrodach. Wiem, ze nie ja jedna pisuje tutaj z antypodow -
zapraszam chetnych do dopisywania sie tutaj ze swoimi impresjami na temat
ogrodow do gory nogami.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki
Edytor zaawansowany
  • 27.10.06, 02:30
    Koniec pazdziernika to pozna wiosna, sezonowy (choc nie temperaturowy)
    odpowiednik polskiego kwietnia. Po bujnym wiosennym wzroscie i kwitnieniu
    zaczynaja owocowac rozne rosliny. Niektore z nich, jak truskawki, beda plonowac
    jeszcze trzy - cztery razy do nastepnej zimy.

    Truskawki maja masy dojrzewajacych, wielkich owocow. Owocuja mlode krzaki,
    posadzone rok temu. Ich trojdzielne liscie sa tak duze, ze kazdy segment jest
    wielkosci mojej dloni. To zasluga porzadnego zimowego nawozenia kurzym nawozem
    (w granulkach) oraz poteznych deszczow, ktore nawiedzily nas we wrzesniu
    (zazwyczaj najsuchszy miesiac roku). Przecietny opad wrzesniowy to 60mm,
    tymczasem tylko w pierwszym dniu dziesieciodniowych opadow spadlo 100mm. Gdy
    przestalo padac, dalam truskawkom nawoz "blood & bone" (kostna maczka),
    wzruszylam ziemie i pokrylam ja gruba warstwa slomy. Sloma chroni glebe przed
    parowaniem, zakwasza ja (co truskawki uwielbiaja) no i dojrzewajace owoce nie
    leza na ziemi, tylko na czystej slomie i nawet po deszczu nie sa ublocone. W
    tym roku slimaki obgryzly tylko kilka owocow, wylapalam przestepcow wieczorem z
    latarka i obsypalam grzadke dookola trutka na slimaki. Na razie jest spokoj,
    ale chyba przykryje krzaki drucianymi koszykami, na wypadek gdyby o truskawkach
    zwiedzialy sie ptaki.

    Drzewo pomaranczowe ma zawiazki owocow, ciemnozielone i wielkosci duzych jagod.
    Ta odmiana dojrzewa jak wiekszosc pomarancz, jesienia (kwiecien). Niestety,
    prognozy meteorologiczne na lato mowia o wielkich upalach dzieki nowemu cyklowi
    El Nino, a cytrusy ich nie lubia - zrzucaja zawiazki owocow, gdy jest za
    goraco, nawet gdy sa podlewane. Zobaczymy, co z nimi bedzie gdy nadejda gorace
    dni grudnia.

    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 30.10.06, 06:41

    > Truskawki maja masy dojrzewajacych, wielkich owocow. Owocuja mlode krzaki,
    > posadzone rok temu.

    Mam truskawki, które ktoś kiedyś przywiózł z Australii i nazwał je poziomką
    australijską.Owocują cały sezon, żona zebrała w sobotę wiaderko owoców.
    Jednego roku pod folią ostatnie jadłem w Sylwestra,a pierwsze w Nowy Rok.
    Ale te zimowe nie mają takiego smaku jak letnie.
  • 30.10.06, 01:58
    Mimo podlewania z powodu zeszlotygodniowych upalow wszystkie salaty, kolendra i
    pietruszka rzucily sie do kwitnienia i produkowania ziaren. Dzisiaj zetne
    resztki kwitnacej cykorii i rukoli i zrobie salatke na obiad a kwiatowe pedy
    pietruszki dostanie krolik. Zostawie jedna rukole i jeden ped kwitnacej
    pietruszki zeby sie wysialy na grzadce. Posadzilam nowe sadzonki salaty pare
    tygodni temu, nadaja sie juz do jedzenia, a na miejsce wykopanych rukoli wsadze
    nowe sadzonki w tym tygodniu, zeby miec ciagla dostawe zieleniny.

    Liscie dekoracyjnych slonecznikow posadzonych wzdluz plotu przy podjezdzie
    obsiadly zielone gasienice. Zdejmowalam je w zeszlym tygodniu, ale trudno je
    zauwazyc i zostawilam dwie, ktore niezle sie spasly. Mam nadzieje ze po
    dzisiejszym ranku ten desant zostal wytepiony. Sloneczniki sa bardzo zarloczne
    (prawie jak gasienice), ciagna straszne ilosci wody. Chyba wiecej nie bede ich
    siac.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 30.10.06, 02:15
    Brynia zasugerowala, ze miejsce tego postu jest na tym watku.

    Przez caly rok nasze ogrody sa domem dla ptakow i roznych czworonogow. Jedne
    z nich sa pozyteczne lub po prostu ladne, inne tepimy jako szkodniki.

    W moim ogrodzie najczesciej przesiaduja ptaki: golebie szukajace ziaren w
    slomie okrywajacej truskawki i krukowate wszystkozerne magpies (nie sa to
    europejskie sroki - wygladaja bardziej jak czarno-biale wrony). Papuzki lori
    wyjadaja nektar z kwiatow, szaro-biala czapla majestatycznie spaceruje po
    trawnikach lapiac male jaszczurki i myszy, ponury lelek wieczorami usadawia
    sie na stojaku do prania wygladajac lupu, a sowa patroluje okolice
    kompostownika (w czasie pelni ksiezyca zdejmuje pokrywe z kompostownika, zeby
    sowa wypatrzyla wszystkie myszy). Latem przylatuja z Azji ogromne kukulki,
    najwieksze kukulki swiata, ktore nie kukaja, tylko obrzydliwie skrzecza i
    maja czerwone oczy. Podrzucaja jajka krukowatym i lubia spac na drzewach u
    sasiadow, rankami zrywajac nas z lozek ohydnymi glosami.

    Po drzewach i plotach przemykaja wieczorami wielkookie possumy, szukajac
    owocow. Te zarloczne bestie razem z magpies wykonczyly mi jesienia wszystkie
    figi. Z ogrodu sasiadow przychodzi duza jaszczurka z blekitnym jezykiem, ale
    przestala wchodzic do kompostownika odkad ja w nim zaskoczylam. Szczury tez
    tam czasami wpadaja sie najesc, ale cierpliwie je odlawiam do klatki-pulapki.
    Duze owocozerne nietoperze, gniezdzace sie w kepie drzew na sasiedniej
    posesji, skwirza nocami i w sezonie owocowym bombarduja purpurowymi odchodami
    (tragedia, gdy zapomne zdjac pranie z ogrodowego wieszaka w czasie owocowania
    morwy!)

    Zalozylam watek ze zdjeciami gosci z mojego ogrodu na fotoforum, kto chce
    niech sie dolaczy.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.11.06, 00:06
    Wylegly sie cykady, wczoraj wieczorem wlaczyl sie caly ich przerazliwy chor.
    Teraz wiem, dlaczego magpies tak paraduja po trawniku i pod pelargoniami -
    lapia pewnie cykady. Wczoraj zrobilam zdjecie takiemu czarno-bialemu magpie z
    dlugimi nogami, dostojnie kroczacemu przez trawe.

    Duza cykada ma kilka centymetrow dlugosci, jest gruba i okraglawa, wielki
    przysmak dla ptakow. Magpie albo currawong potrafia zjesc tego owada tak
    zgrabnie, ze na trawniku zostaje tylko para mieniacych sie przezroczystych
    zylkowanych skrzydelek.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.11.06, 14:07
    sliczne macie te ptaki takie kolorowe jak u nas w sklepach zoologicznych!!!
    u nas to jakos tak szaro zwlaszcza dzis wieje i leje a wszystkich swietych.
    powinno byc zawsze lato i duzo ptakow i zwierzat no i oczywiscie kwitnacych
    caly rok kwiatow
    pozdrawiam IZA
  • 02.11.06, 00:50
    Izex, to co dla Ciebie jest egzotyczne, dla mnie jest codzienne, za to
    europejskie rosliny i ptaki sa tu czyms szczegolnym. Przypomnialo mi sie jak
    bylam kiedys w szkolce roslin i sklepie ogrodniczym pod patronatem stanowego
    Zarzadu Lasow (State Forest). Sprzedaja tam przerozne odmiany rodzimych roslin
    australijskich, drzewa, krzewy, kwiaty, rosliny wode - az oczy bola od
    ksztaltow i kolorow. Moja uwage przyciagnal szyld "Rosliny egzotyczne", poszlam
    tam i zobaczylam prozaiczne klony, brzozki i sosny...

    Lato caly czas tez moze sie znudzic, szczegolnie gdy jest susza. Mimo ze
    mieszkam w Sydney kilkanascie lat, ciagle wydaje mi sie ze jest cos nie tak gdy
    po jesieni przychodzi wiosna :o) A kolorowe ptaki sa tez w Polsce: wilgi,
    zolny, szczygly, gile, sikorki, bazanty i duzo innych. Nie narzekaj, w kazdym
    kraju jest duzo pieknej przyrody i nalezy sie z niej cieszyc i pielegnowac ja w
    ogrodach.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 29.12.06, 00:19
    Planuje wlasnie przerobki starego, siedemdziesiecioletniego ogrodu, schodzacego
    tarasami po stoku pagorka w strone domu. Od tylnych drzwi przez srodek ogrodu
    prowadzi pod gore wijaca sie sciezka, wspinajaca sie po stoku i ona razem z
    tarasami dzieli ogrod na kilka czesci. Postanowilam pojsc za tym podzialem
    tworzac ogrodowe "pokoje" co bylo chyba tez koncepcja oryginalnych wlascicieli,
    sadzac po pozostawionych drzewach (lub ich resztkach).

    Pierwszych kilka metrow ogrodu od tylnej sciany domu bedzie usunietych - w gre
    wchodza duze prace budowlane, zeby stworzyc wybrukowane "podworko" za domem
    (gdzie bedzie przydomowa pergola), zrobic zadaszone miejsce do parkowania
    drugiego samochodu i postawic zbiornik na deszczowke z dachu. Do tego trzeba
    podciac stok i zbudowac wyzsza sciane oporowa. Ale poniewaz tam nie bede
    niczego sadzic, oszczedze Wam szczegolow i przeniose sie z opisami ogrodniczymi
    wyzej na stok pagorka. Tam moge zaczac przygotowania do sadzenia od razu zeby
    posadzic rosliny zaraz po przejsciu lutowych upalow. Juz teraz biegam po
    szkolkach i sklepach ogrodniczych…

    Za istniejaca mniejsza skarpa jest na razie trawnik, gdzie zrobie ogrod ziolowy
    i aromatyczny (wyjscie do ogrodu prowadzi z kuchni tylnymi drzwiami przez
    korytarzyk). Beda tam ziola kuchenne i lecznicze oraz pachnace rosliny (werbena
    cytrynowa, lawenda, mirta, piolun etc). Trawnik ma co najmniej 6 godzin pelnego
    slonca dziennie i jest osloniety od wiatrow, wiec sie swietnie nadaje na
    kuchenny ogrodek.

    Nad trawnikiem jest kilka tarasow obramowanych piaskowcowymi plytami, do
    ktorych prowadza schodki. Nad nimi bedzie luk, po ktorym z jednej strony
    puszcze fioletowo kwitnace pnacze australijskiej wisterii Hardenbergia a z drugiej strony
    kremowo kwitnacy rodzimy klematis W ten sposob z domu bedzie widac tylko
    drzewa i krzewy na tarasach, ale nie trawiasta przestrzen za nimi.

    Z lewej strony centralnej sciezki na tarasach rosnie kilka drzewek
    australijskich rodzaju Callistemon (bottle brush), dwa stare zlamane drzewa Illawara Flame Tree nieduza szeflera, dwie palmy i kepy bialych australijskich
    irysow. Jest tam duzo pustego miejsca, chce wiec posadzic co najmniej trzy male
    (do 6 m), barwnie kwitnace eukaliptusy (krzyzowki z gatunkiem Corymbia ficifolia ze stanu Western Australia, szczepione na bazie tutejszych
    eukaliptusow) i gigantyczna lilie (Doryanthes excelsa, Giant
    Lily) zeby zaslonic ogrodowa szopke z narzedziami, ktora stoi nad piaskowcowymi
    tarasami. Pod drzewami beda kolorowo kwitnace krzewy z gatunkow, ktore
    przyciagaja ptaki zywiace sie nektarem, takie jak Grevillea , Correa Crowea albo miniaturowa Banksia

    Na ziemi pod krzakami posadze plozace sie kwitnace rosliny (np plozaca
    Hardenbergia “Flat White”). I oczywiscie narzuce mnostwo sciolki. Ta czesc
    ogrodu bedzie poswiecona australijskim roslinom odpornym na susze i
    jednoczesnie wabiacych ptaki swoimi kwiatami.

    Z prawej strony sciezki jest zadaszenie, gdzie bedzie stol i krzesla. Od strony
    domu zaslania je plotek, na ktorym sa pachnace pnacza, a od tylu posadze trzy
    Plumerie w roznych kolorach oraz co najmniej jedna Dature
    (Brugmansia, Angel’s Trumpet) z kwiatami ksztaltu wiszacych trabek morelowego
    koloru. Wszystkie te drzewa pieknie pachna – Datura wiosna, a Plumerie poznym
    latem. To bedzie kacik zapachowy.

    Powyzej tego poziomu zaczyna sie trawnik, zajmujacy polowe ogrodu. Tu konczy
    sie centralna sciezka, ale planuje ja przedluzyc lekkim lukiem w prawo i w
    najwyzszym miejscu ogrodu postawic altanke a po dwoch jej stronach dwie
    Plumerie. Z tego punktu roztacza sie daleki widok na okolice, poprzez parki,
    willowe ogrody i doline rzeki az do drapaczy chmur City. Za szopka ogrodowa z
    lewej strony bedzie rama do pnacej jadalnej passiflory i wieszak do prania.
    Wzdluz lewej strony przedluzonej sciezki planuje posadzic drzewka owocowe –
    grapefruit, cytryne, pomarancze, mandarynke, guawe, fige etc. Bede kupowac
    miniaturowe odmiany, bo na stoku pagorka wiatry porywiste i zimne poludniowe
    wiatry moga sie dac drzewkom we znaki (poza tym nie chce sie meczyc bieganiem
    po drabinach w porze owocowania). Miedzy sadem i plotem z lewej strony, w
    zacisznym miejscu, beda grzadki warzywne, jak juz rozwiaze problem systemu
    nawadniajacego.

    Planow mam na kilka lat! Jesienia przed sadzeniem zaczne robic zdjecia, zeby
    udokumentowac rozwoj ogrodu.

    Pozdrawiam, zyczac Wam pieknego Nowego Roku
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 29.12.06, 12:04
    Luizo ,piękny kawałk Twojej Ziemi, rób koniecznie zdjęcia , a roboty przed Tobą
    huk.
    Dobrze ,ze to lubisz.
    Koniecznie rób reportaz zaiązany ze stanem "zastanym" ;-), jak i zmianami.jak i
    zmianami .
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które nas podnoszą, kiedy nasze skrzydła mają
    kłopoty z przypomnieniem sobie jak się lata.
    Lx
  • 31.12.06, 07:47
    Przyznaj sie Luizo,

    Oprocz tego, ze zabierasz mi deszcze to jeszcze zrobilas cichcem skok na bank!
    Plany masz zaiste imponujace, podczas gdy ja, biedna mieszkanka federalnej stolicy, zadnych planow
    miec nie moge z powodu suszy i kretynskich lokalnych rzadow.
    Na tym przemianowanym niedawno na Corymbie eukaliptusie oko moje juz zawislo - pare tygodni
    temu pokazywali to przepiekne drzewko w Gardening Australia na ABC. A dzisiaj pisze o nim Cedric
    Bryant w The Canberra Times.

    Jaka powierzchnie ma Twoj ogrod?
    Pewno bedziesz musiala zainstalowac drugi zbiornik na gorce i pompe w dolnym zbiorniku, zeby
    potem moc podlewac grawitacyjnie?

    Czy moglabys wrzucic jakies fotki na forum Ogrody i w ogole caly watek tam przeniesc moze (jak
    sugerowala Brynia)?

    U nas wczoraj nieco popadalo, Na szczescie tym razem wieksze gradobicie nas ominelo. W innych
    dzielnicach mieli mniej szczescia. No, i zawalil sie dach nad czescia National Museum of Australia.
    Pewno lod zatkal odplyw z rynny...
    Zrobilam wlasnie inwentaryzacje ogrodowa na ostatni dzien 2006. Zaraz zaczne wklejac fotki w moim
    watku na forum Ogrody. Zapraszam!

    Z noworocznymi zyczeniami -
    k.
  • 31.12.06, 08:28
    Antypodzianko, jestem niewinna, deszcze same do mnie przylazly przed Swietami,
    ale tylko przelotne. Na razie jest chlodno jak na styczen - okolo 20-25 stopni
    i wieje, co dla sadzenia ogrodu jest lepsze niz upal. Co prawda zapowiadali
    przelotne deszcze od wczoraj przez 8 dni, ale na razie nic z tego, tylko chmury
    lataja w te i wewte, niezdecydowane, gdzie pozbyc sie wody. Pewnie jak zwykle
    zrobia to nad oceanem :o(

    Ograniczenia wodne mamy od trzech lat i sa coraz wieksze. W tej chwili wolno
    podlewac ogrody codziennie ale tylko konewka :o) natomiast wezem w srody,
    piatki i niedziele. Nie wolno uzywac automatycznych zraszaczy. Samochody wolno
    myc tylko na trawniku i tylko wiaderkiem, nie wezem. Na szczescie na wybrzezu
    NSW pada czesciej niz w glebi ladu poza Gorami Blekitnymi, gdzie jest prawdziwa
    susza. Mam nadzieje, ze gdy postawimy zbiorniki na wode, jakos bedziemy w
    stanie napoic ogrod (sam ogrod ma 1200m2 nie liczac domu i frontowego ogrodka).
    I tak projektuje go jako ogrod z minimalnym zuzyciem wody, wlasciwie tylko
    mlode rosliny (dopoki sie nie przyjma) i rosliny uzytkowe beda podlewane.
    Grzadki warzywne i drzewka owocowe beda nawadniane od spodu, od korzeni, nie
    bedzie zadnych rur i spryskiwaczy na wierzchu. Zbiornik glowny deszczowki
    bedzie przy domu, dwa male zbiorniki beda zbierac wode z dachow szopki na
    narzedzia i istniejacej altany (zrobie tam kuchnie letnia). Tak jak mowisz,
    trzeba bedzie jeszcze postawic zbiornik na gorze ogrodu zeby przepompowywac
    nadmiar wody z glownego zbiornika. W dalszych projektach mamy obieg zamkniety
    szarej wody (wanna, prysznic, pralnia i kuchnia). Bedzie trzeba zrobic kolejny
    skok na bank... z prosba o pozyczke.

    Jak pomysle o ogromie roboty, to mi sie slabo robi, sama nie wiem, czy ze
    strachu, czy ze szczescia. Na razie skosilismy trawe, oczyscilismy tarasy na
    rodzime pieknosci, wykarczowalismy kilkanascie starych pienkow i posadzilismy
    trzy kolorowe franzypany. Jutro wsadzimy grejpfrut i dwie kepy purpurowej trawy
    z rodzaju Pennisetum a potem wyjedziemy na wakacje. Po powrocie zobaczymy, co
    przezylo i zaczniemy dzialac na serio.

    Zdjecia wsadze na forum gdy je zrobie - zamowiona polprofesjonalna cyfrowka
    jakos nie przyszla przed Swietami. Zaloze watek dokumentalny na Fotoforum.

    Serdecznie pozdrawiam forumowiczow i zycze Wam pieknego Nowego Roku. U nas
    zostalo tylko 5 i pol godziny starego roku a za dwie i pol godziny beda
    pierwsze fajerwerki!
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 19.01.07, 19:19
    Pozwoliłam sobie przypomnieć wątek, bo po pierwsze, wiosennie zrobiło się w
    ogrodach. Po drugie, wzięło mnie na poziomki australijskie, które okazały się
    truskawkami :)))
  • 22.01.07, 04:45
    Ogrod przezyl moja nieobecnosc, co prawda w pierwszym tygodniu stycznia troche
    popadywalo i nie bylo wiekszych upalow.
    Za to wczoraj byl najgoretszy dzien roku - ponad 40 stopni w cieniu w moim
    ogrodzie. Podlalam tylko to co mialam w doniczkach oraz niedawno posadzone
    franzypany, dwie kepy purpurowej trawy i szeflere. Trawnik przyzolkl (ale to
    normalne, odrosnie po pierwszych deszczach), wszystkie stare rodzime
    australijskie krzewy i drzewa wygladaja dobrze, franzypany wrecz uwielbiaja
    takie temperatury.
    Zobaczymy, co dalej nam przyniesie lato. Zazwyczaj najgoretsze dni w roku
    przypadaja na pierwsza polowe lutego.
    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 02.02.07, 05:37
    Po przegladzie ogrodu widze, ze latami nic w nim nie bylo robione oprocz
    koszenia trawy i lekkiego odchwaszczania. Sadze, ze nie byl podlewany przez
    jakies trzy lata. To, co przezylo takie traktowanie, to glownie wytrzymale na
    susze australijskie rosliny oraz strelicja, zdziczale alstromerie i plozaca sie
    cuphea.

    W calym ogrodzie pod 15-20cm warstwa narzuconej kiedys gleby jest ubita glina z
    lupkiem. Ziemia jest zupelnie jalowa, przekopujac taras i frontowy ogrodek
    (glina jak cement, nawet chwasty tam nie rosna), nie widzialam ani jednego
    robaczka. Za to chwastow mam pod dostatkiem. Trawnik na gorze ogrodu tez ma
    swoja porcje chwastow, ale ogolnie trzyma sie dobrze.

    Podlaczam zdjecia niektorych chwasciorow:

    Cebulkowy, kwitnacy na liliowo oxalis
    byl popularna w Europie jednoroczna roslina okrywowa - zamieral zima.
    Zgadnijcie, co sie stalo, gdy trafil w cieply klimat australijski...

    Ponad metrowy, zolto kwitnacy chwast z trujacymi jagodami: green cestrum jest rozsiewany przez ptaki, ktore uwielbiaja
    jego owoce. Wyrasta bujnie pod drzewami, na ktorych ptaki siedza finalizujac
    proces trawienny :o) W moim ogrodzie cestrum tworzy bujne zarosla pod
    jacaranda.

    Popularnie nazywana Myszka Miki, krzew ochny (Ochna serrulata ) ma bardzo glebokie korzenie i
    nawet malutkiej siewki trudno sie pozbyc.

    Wdziecznie wygladajace pnacze honeysuckle (Lonicera japonica) jest szybko
    rozprzestrzeniajacym sie chwastem, duszacym inne rosliny, szczegolnie jesli
    dostanie sie do buszu.

    Odpowiednikiem polskiego perzu jest trawa kikuyu(Pennisetum clandestinum). Bez komentarza.

    Oprocz tego w cieniu plenia sie euforbia i trzykrotka (Tradescantia flumensis)
    przerastajace inne rosliny a we frontowym ogrodzie mlecz i babka lancetolistna.
    Walcze z nimi kilofem (szczegolnie z cestrum) i lopata. To, co wyroslo w
    szparach chodnika niszcze herbicydem RoundUp. Zyczcie mi szczescia...

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 12.02.07, 05:20
    Od dwoch dni i nocy pada, co chwile nad domem przechodza burze i ulewne
    deszcze. Zagladajac do wystawionego na trawnik wiaderka widze, ze musialo
    napadac chyba z 5 centymetrow (zaraz lece do sklepu kupic miarke deszczowa).
    Mam nadzieje, ze susza na chwile zelzeje, a ja w tym czasie bede kopala i
    sadzila jak nawiedzona.

    Pozdrawiam wszystkich doceniajacych wage wody w ogrodzie po latach suszy
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.06.07, 07:09
    Padalo w marcu i w kwietniu, gdzy bylam w Polsce. Z 15m2 daszku nad letnia
    kuchnia napelnil sie 2200l zbiornik i kilkaset litrow przelalo sie do roznych
    podstawianych naczyn. Od niedzieli ma znowu popadac przez tydzien. Oby przyszly
    ze dwa-trzy deszczowe lata, zeby przyjely sie wszystkie mlode rosliny, ktore
    posadzilam - i sadze - w ogrodzie.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.06.07, 07:21
    Pierwszy dzien czerwca to pierwszy dzien zimy i faktycznie, na zachodzie Sydney
    byly dzis przymrozki. Do niedzieli ma sie utrzymac sloneczna i sucha pogoda,
    potem ma przyjsc tydzien deszczow - przelotnych i solidniejszych. Czas zabrac
    sie za sadzenie i przycinanie, juhuuu!

    Wczoraj obcielam boczne galazki z bialej grevilii "Moonlight", ktora chce
    poprowadzic jako drzewko. Wsadzilam je do doniczek, ciekawe ile z nich sie
    ukorzeni. Przedwczoraj przycielam trzy drzewka bottlebrush (callistemon) do
    golych galezi, pozostale dwa drzewka zostawilam, zeby papugi mialy sie gdzie
    pozywic na wiosne. Z obcietych galezi Buszmen zrobil dwa worki sciolki :o)

    A dzis poszlam do sklepu ogrodniczego w Cumberland Forest specjalizujacego sie
    w rodzimych roslinach i jak zwykle dostalam oczoplasu a moj portfel gwaltownie
    stracil wage. Kupilam kilkanascie krzewow i kilka drzewek i bede je sadzic
    jutro i pojutrze, moze wreszcie obsadze najnizsze tarasy (bo ten przy samej
    szopce trzeba jeszcze odchwascic). I jeszcze w planie mam posadzenie
    przynajmniej kilku drzewek owocowych... Potem przyjdzie deszcz i je podleje.

    Pozdrawiam zimowo :oP
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.06.07, 07:44
    Bardzo egzotycznie. Życzę dużych opadów.
  • 01.06.07, 14:12
    Luizo, zapomnialas wszak dodadac, ze to pierwszy dzien zimy administracyjnej.
    Niemniej jednak pogoda sie wladz slucha i jak wspomnialas, jak za przekreceniem kluczyka, nadeszly
    pierwsze przymrozki.
    Czy tak wlasnie wygladaja kwiaty tej Twojej grevilii Moonlight?
    www.plantsinternational.com.au/shop/shop_image/product/3515b832288b9f992184b102ffcb9969.jpg

    A ja mam ochote na takiego oto callistemona:
    img503.imageshack.us/img503/7919/callistemonkremowy2is6.jpg
    img382.imageshack.us/img382/1883/callistemonkremowynk7.jpg
    Podoba Ci sie ?

  • 02.06.07, 10:10
    Podyanty, tak, to jest wlasnie ta grevillea. Zrobie zdjecie i wrzuce na
    FotoForum. Mam nadzieje ze obciete galazki sie przyjma. Co do kremowych
    kalistemonow - wczoraj i dzisiaj na prozno ich szukalam w sklepach, tez mi sie
    podobaja a mam 5 czerwonych. W koncu je gdzies zdybie :o)

    Dzis pol dnia spedzilam na zakupach ogrodniczych i cale popoludnie pielilam,
    sadzilam, nosilam i rozrzucalam sciolke, usypywalam nastepny stos kompostowy i
    napakowalam 6 duzych workow zmielonymi liscmi klonowymi zmieszanymi z kurzyna.
    Bola mnie rece i ramiona. Jutro ciag dalszy, tym razem od rana. Uff. A teraz
    ide przed kominek na kieliszek zasluzonego shiraza.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 05.06.07, 07:52
    Na tarasie ponizej szopki na narzedzia jest wiecej cienia, szczegolnie po
    poludniu. Od zachodu taras zaslania duze drzewo (Illawara flame tree, typowy
    gatunek lasu deszczowego). Przeszlo dwa miesiace temu narzucilam tam kompostu,
    siekanej lucerny i kurzego nawozu, przykrylam wszystko starym dywanem ;o) i
    pieknie sie przetrawilo. Planuje wrzucic w ten zakatek caly kompost, jaki mam
    oraz krysztaly wodne zeby posadzic wiecej cienio- i wilgociolubnych roslin. Do
    tego mnostow sciolki z kory i lisci. Na razie od kilku miesiecy na tym tarasie
    swietnie rosnie szeflera (nastepna roslina lasu deszczowego), wczoraj wsadzilam
    kilka malych paprotek maidenhair odkrytych przy okazji pielenia. Teraz zbieram
    sie do przesadzenia ponad polmetrowej wysokosci paproci drzewiastej, ktora
    rosnie w bardzo slonecznym miejscu z cementem i ceglami pod spodem i wysycha
    latem. Dorzuce jeszcze gigantyczna lilie Doryanthes, kilkanascie paproci i
    australijskie fiolki w podszyciu i zobacze, czy moj "las deszczowy" sie utrzyma.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 08.06.07, 02:48
    Od wczoraj leje i wieje. Wczoraj w ogrodzie spadlo 60mm deszczu, od nocy pada i
    leje na przemian, wiec spodziewam sie ze napada co najmniej tyle samo. Maly
    2200l zbiornik na deszczowke przelewa sie od wczorajszego ranka. Czas sadzic
    las deszczowy :o) no i chyba dokupic jeszcze jeden zbiornik.

    Wczoraj jadac na joge kupilam piekny, prawie metrowy okaz gigantycznej lilii
    (Gymea Lily = Doryanthes excelsa) za jedna trzecia ceny i
    do tego okazalo sie ze w doniczce u podstawy ma jeszcze z 6 mlodych, wiec
    posadze je osobno wzdluz plotu. Za kilka lat rozrosna sie tak, ze zaslonia plot
    i wtedy mozna spodziewac sie kwiatow. Skocze dzis jeszcze po paprocie, jutro
    bedzie znowu kopanie i wsadzanie :o). No i moze skonstruujemy porzadny
    trzykomorowy kompostownik z blachy falistej i znalezionych na "wystawce"
    slupkow.

    Strasznie sie ciesze majac przed soba perspektywe trzech dni w ogrodzie i/lub
    buszu (choc ze wzgledu na pogode chyba pozostaniemy w domu).
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 12.06.07, 07:12
    Opisywalam piatek jako ulewny dzien, ale w sobote bylo rownie paskudnie - w
    sumie najwieksza ulewa od 30 lat (szczegoly pogodowe ponizej). Wieczorem mialam
    juz dosyc poteznego wiatru walacego poziomym deszczem w okna i gnacego nowe
    sadzonki. Przestalam liczyc opady od piatkowego ranka po 250 mm deszczu. Na
    szczescie, mimo ze na stoku, ogrod ma dobry odplyw wody, wiec nie skonczylo sie
    potokiem przez kuchnie. Zostalo troche blota na trawniku, gdzie w czasie
    deszczu bylo po kostki wody plynacej rwacym strumieniem w dol na podjazd.
    Rosliny wszystkie ocalaly, Pennisetum wygladalo jak zmokla kura a sadzonka
    mlodej banksii polozyla sie, bo nie byla przywiazana do slupka, ale nic sie
    zlamalo. Za to w pobliskim parku lezy pelno galezi i pol starego drzewa
    rozszczepionego wzdluz.

    W niedziele juz bylismy w ogrodzie sadzac (Gymea i paprocie poszly na grzadke
    pod drzewem) i pielac. Wczoraj byl dzien wolny od pracy i zaswiecilo slonce,
    wiec do wieczora siedzielismy w ogrodzie. Wedlug moich wskazowek Buszmen zrobil
    przepiekny kompostownik, trzykomorowy, z blachy falistej porzuconej pod plotem
    przez poprzednich wlascicieli i slupkow pozbieranych od ludzi. Z przodu ma
    druciana siatke, tez nabytek z siodmej reki. Postawilismy go pod nisko
    zwieszajacymi sie galeziami dwoch drzew a przed nim posadze krzewy lawendy.
    Jestem nim absolutnie zachwycona :o)

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    ------------------
    Z portalu Twoja Pogoda:
    Australia: Najpierw susza, teraz powódź

    (11.06/04:27) - Australia jest przykładem kraju cierpiącego w wyniku anomalii
    pogodowych. Podczas największej suszy w całej swej historii, wschodnie wybrzeże
    kontynentu zostało nawiedzone przez najpotężniejsze ulewy i wichury od 30 lat.
    Woda, która dotąd była na wagę złota, teraz stała się dla wielu mieszkańców
    prawdziwym przekleństwem. Powódź zniszczyła dosłownie wszystko, nawet to co
    ostało się dramatycznej suszy. Farmerzy są bezradni, gdyż tak długo oczekiwali
    deszczu, a kiedy wreszcie przyszedł, wszystko obrócił w perzynę. Większość z
    nich utraciła tym razem nie tylko pola, ale także domy. Mimo, że już drugi
    dzień nad stanem Nowa Południowa Walia nie ma już deszczowych chmur, to jednak
    powódź dopiero teraz osiąga swoje maksimum, gdy przemieszcza się z gór ku
    Pacyfikowi fala wezbraniowa, a kolejne wylewające rzeki łączą się ze sobą
    spiętrzając falę. Według lokalnych mediów najtrudniejsza sytuacja panuje na
    rzece Hunter, której źródła znajdują się w paśmie górskim Liverpool, a ujście
    do oceanu w okolicach miasta Newcastle. To właśnie w tej miejscowości
    zniszczenia są największe, Burmistrz powiedział na konferencji prasowej, że
    powódź poczyniła większe spustoszenia niż pamiętne trzęsienie ziemi z końca 28
    grudnia 1989 roku, kiedy to zginęło 13 osób. Obecnie bilans trwającej powodzi
    we wschodniej Australii to 8 osób zabitych, setki ewakuowanych i straty
    sięgające milionów dolarów. Służby ratownicze nie są dobrze przygotowane do
    pomocy Australijczykom, gdyż powódź to ostatnie zjawisko, którego można się
    było spodziewać. Z powodu suszy już od dawna nie przeprowadzano prewencyjnych
    ćwiczeń. Na szczęście według prognoz kolejne ulewy Australii już nie grożą,
    gdyż przez najbliższy tydzień pogoda powinna być sprzyjająca, będzie słonecznie
    i sucho. Pierwszy deszcz powinien pojawić się dopiero w piątek (15.06) i tylko
    na jeden dzień. Meteorolodzy wciąż ostrzegają, że mimo iż pojawiły się
    powodzie, to jednak zostały one spowodowane przez krótkotrwałe, ale intensywne
    opady i nie jest to zjawisko, które zmieni tendencję do dalszego wysuszania się
    kontynentu. W przyszłości takie zjawiska, które następują po sobie, a więc
    susze i powodzie, będą występowały częściej.


    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 12.06.07, 08:49
    Dobrze, ze jestes cala i zdrowa bo myslalam o Tobie z niepokojem.
    Ciesze sie.
  • 12.06.07, 12:34
    Może niepotrzebnie życzyłam parę wpisów wcześniej dużych opadów. Miałam na
    myśli takie optymalne:)
  • 12.06.07, 12:39
    anna.2007 napisała:

    > Może niepotrzebnie życzyłam parę wpisów wcześniej dużych opadów. Miałam na
    > myśli takie optymalne:)

    No i byly optymalne - a nawet przecietne: przecietny miesieczny czerwcowy opad
    w jeden dzien :o) Ale wiecej juz mi nie zycz, dobrze? :o[+]

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 12.06.07, 13:52
    No, popatrz, Luizo, a u nas wielkie NIC !!! Nawet nie pokropilo :(
    Za to moj kolega maz wyszedl wczoraj po poludniu przed dom od strony ogrodu, spojrzal w gore i
    wrzasnal wielkim glosem : "Dach z garazu nam zerwalo!".
    Jezusmaria, mysle sobie, pewno pol dachu lezy w ogrodzie u sasiadow, deszcze zapowiadaja, garaz
    wypelniony dobrem, bo w domu wieczny remont, lece z mokra glowa com ja wlasnie myla na dwor,
    zeby spojrzec na szkode... i niewiele widze. Okazalo sie, ze piatkowa (?) wichura zerwala z jednej
    strony tak z 1/3 ridge capping (garaz z colorbond). Kolega maz zlorzeczac wyciagna drabie,
    zlorzeczac wlazl na dach i zlorzeczac policzyl blachowkrety do wymiany. Zlorzeczac wsiadl w samochod
    i pojechal do pobliskiego (6 km) Bunningsa celem nabycia tychze. Byl jeszcze bardziej niezadowolony
    gdy go poprosilam o wydlubanie dobrze juz przetrawionego kompostu z rynny i nie pozwolilam na
    wydmuchanie produktu przy pomocy ogrodkowego odkurzacza ( za to wreczylam wiaderko!).
    Ciesze sie, ze ulewne deszcze nie zmyly Ci ogrodu ani chalupy - musisz miec dobry drenaz wokol
    domu!

    Pokaz zdjecia nowego kompostownika :)

    Pozdrowienia :))
    K.

    PS Dostalam nowy katalog GardenExpress i wlasnie sie slinie nad zdjeciami rozmaitych szczepionych
    eukaliptusow ( a wszystkie czerwone) : Wild Fire, Baby Summer Beauty, Baby Crimson, Baby Orange
    - wszystkie przepiekne!
  • 13.06.07, 01:20
    podyanty napisała:

    > No, popatrz, Luizo, a u nas wielkie NIC !!! Nawet nie pokropilo :(
    > Za to moj kolega maz wyszedl wczoraj po poludniu przed dom od strony ogrodu, s
    > pojrzal w gore i
    > wrzasnal wielkim glosem : "Dach z garazu nam zerwalo!".

    Moj Buszmen ocenia swiat rownie "realistycznie" jak Twoj kolega maz - juz sie
    przyzwyczailam i dziele przez 10 jego komentarze :o) Opisywalam "zniszczenia" w
    ogrodzie po weekendzie - wersja Buszmena brzmiala: "Tragedia! Wszystkie drzewka
    polamalo!". Patrzal akurat na przygieta do ziemi sadzonke banksii :o)

    Zdjecia nowego kompostownika i inne beda na pewno, jesli w ciagu weekendu nie
    bedzie padalo. Rano mi sie nie chce fotografowac a jak wracam z pracy to sie
    juz sciemnia.

    Widze, ze tez prenumerujesz "GA", co? Tez sie slinilam nad katalogiem
    GardenExpress :o)

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 27.06.07, 03:18
    W ostatni weekend posadzilismy cztery drzewka cytrusowe ale wiekszosc dnia
    zajelo pielenie. W ciagu pol roku niektore grzadki gleboko pielilam trzy razy,
    a trzykrotka i szczawiki ciagle odrastaja, razem z czyms, co sasiadka nazywa
    onion weed (sadzac ze zdjec to nie jest Asphodelus fistulosus, opisywany w
    literaturze jako "onion weed"). Walcze z nimi recznie - wykopuje i wyrywam.
    Kolezanka z pracy powiedziala ze za 3 do 5 lat bedzie widac rezultaty :o(

    Wszystkie rodzaje szczawikow (oxalis) sa sprowadzone z Europy a u nas staly sie
    chwastami, plenia sie jak szalone i zagluszaja mlode sadzonki i mniejsze
    rosliny w buszu i w ogrodach, na pastwiskach powoduja zatrucia zwierzat. W
    ogrodzie mam ich trzy rodzaje: fioletowo kwitnacy Oxalis latifolia
    wyrastajacy z cebulek, plozacy Oxalis corniculata z klaczami i cieniutkimi
    wiazkami korzeni oraz Oxalis pes-caprae ktory ma zolte kwiatki i dlugi,
    soczysty korzen w bialo-rozowym kolorze, uwielbiajacy sie ulamac w trakcie
    pielenia. Bede szczesliwa, jak zaczne ogarniac to towarzystwo, ktore na razie
    hula po ogrodzie jak szalone. Mam jakies 100m2 trawnika zarosnietego tym
    ostatnim szczawikiem i ponad 50m2 trawy przerosnietej onion weed.

    Ano nic, trzeba zakasc rekawy i wrocic do roboty. W tym roku w moim ogrodzie
    odbywa sie glownie pielenie i sadzenie :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 13.07.07, 03:54
    Mimo mokrej pogody w poprzedni weekend zrobilismy schodki do szopki z
    narzedziami z nierownych plyt piaskowca znalezionych w ogrodzie. Obsadzilam je
    po obu stronach kepami dianelli "Silver Streak" o bialo paskowanych lisciach.
    Widac je dobrze nawet w nocy, bedzie latwiej po ciemku trafic na schodki ;o)
    Deszcz popaduje, w dwa dni mielismy 30mm opadow, nie trzeba wiec zwilzac
    cementu, zeby sie zwiazal.

    Posadzilam tez wszystko, co mialam w doniczkach, uff. Z wiekszych prac
    pozostalo tylko obmurowanie czterech cytrusow kraweznikami. W srode wieczorem
    gdy corka byla na wystepie w teatrze, my zamiast relaksowac sie w ciszy i
    spokoju albo pojsc do kina, rozerwalismy sie inaczej - pojechalismy do sklepu z
    materialami budowlanymi. Kupilismy wreszcie krawezniki i narozniki do
    obramowania cytrusow oraz kilka workow nawozow i kompostu. Bylo tego przeszlo
    600kg, az sie terenowka uginala. Przywiezlismy wszystko do domu i z rozpedu
    wwiezlismy specjalnym wozkiem na gore ogrodu, do sadu. Dotad czuje ramiona i
    plecy... Za to jestesmy przygotowani do tego ostatniego budowlanego ogrodowego
    projektu tej zimy.

    Przegadajac tylny plot znalazlam za drewutnia mala zardzewiala metalowa furtke,
    ktora musiala byc zamocowana w murku odgradzajacym frontowy ogrodek od ulicy.
    Sprawdze, czy to ta, jesli tak, to ja na nowo zamocujemy a przy okazji
    rozmontujemy filar murku i wlozymy nowa skrzynke na listy (stara jest
    zardzewiala i pelna slimakow). Marzy mi sie furtka w kolorze fiolkowym i tak
    samo pomalowana krata azurowych drzwi wejsciowych oraz boczna drewniana furtka
    do ogrodka. Teraz musze sprawdzic kto sprzedaje takie kolory. Moze Dulux?

    Gdy juz uporamy sie z drzewkami, zrobie za szopka ogrodek ziolowy i pozostanie
    mi glownie pielenie. Nie bede na razie robic wiekszych grzadek warzywnych,
    potrzeba dla nich duzo wody a musimy podlaczyc rury do deszczowki. W sobote byl
    u nas ogrodowy konsultant z Sydney Water, pochwalil odwalona robote i dobor
    roslin i zasugerowal, zeby zamiast wkopywac zbiornik na wode kolo domu, zalozyc
    tam tylko ujecie deszczowki z rynien z pompa i postawic na gorze ogrodu dwa
    20,000l zbiorniki do ktorych w czasie deszczu bedzie pompowana woda. Stamtad
    mozna podlaczyc rury irygacyjne grawitacyjne do ogrodu warzywnego, jak radzila
    Podyanty.

    Dzis od rana swieci slonce, choc chmury sie czaja i moze popadac po poludniu.
    Ale to nic, bo ma byc slonecznie przez tydzien, zdazymy obeschnac po ostatnich
    deszczach i popracujemy w ogrodzie bez kaloszy. Tylko nie myslcie ze narzekam
    na deszcze, w ciagu ostatniego miesiaca poziom wody w systemie zbiornikow
    zaopatrujacych Sydney podniosl sie o ponad 18% do 57%. Jesli dojdzie do 65% to
    zniosa niektore ograniczenia w uzytkowaniu wody i znowu bedzie mozna myc
    samochody :o)

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 14.07.07, 01:00
    Podziwiam Cie, Luizo. Tytan pracy jestes(cie)!
    Te krawezniki wokol cytrusow sa rzeczywiscie konieczne?
    W Canberze moda na taka "bjutyfikacje" byla w latach 70-tych (plus czarny plastik i kora).
    A moze sa jakies inne powody ku temu?
    Kupowanie kompostu w workach moim zdaniem nie bardzo ma sens ekonomiczny. Moim zdaniem
    lepiej zamowic x m3 w jakims sand & gravel centre i niech ci przywiaza ciezarowka (u nas kolo 40
    dolarow za dostawe i robia oczywiscie split loads).

    Instalacja dwoch tak wielkich zbiornikow na gorze bedzie cie kosztowala majatek! Jak to zamierzacie
    rozwiazac technicznie? Czy jest tam jakas uliczka od tylu, zeby dzwig mogl je spuscic przez plot ? No i
    pomysl jak wielka i solidnie zakotwiczona betonowa podstawe bedziesz musiala kazac wylac, zeby ci
    sie to wszystko razem na chalupe nie zwalilo przy okazji solidnej ulewy!
    Rozumiem, ze przy domu musialby byc jakis zbiornik posredni - pompa nie moze przeciez pracowac
    na sucho.
    U nas w tej chwili bialo. Mroz szczypie w nos a na wiaderku z woda powstalo takie cudo:
    img62.imageshack.us/img62/5675/lodowelusterkoba2.jpg
    img213.imageshack.us/img213/6849/lodowelusterko2rf4.jpg
    Oszroniona tawula
    img252.imageshack.us/img252/1728/tawulavanhoutteaui7.jpgOleander
    img247.imageshack.us/img247/9145/oleanderng1.jpgRoza
    img244.imageshack.us/img244/6336/rozasd1.jpgBudleja
    img482.imageshack.us/img482/3633/budlejajx0.jpg
    Jednoczesnie bialy, nieco wydziczaly bez ma juz taaakie paki:
    img149.imageshack.us/img149/7894/pakibzumn2.jpg
    a leszczyna juz kwitnie!!
    img142.imageshack.us/img142/5885/kwitnieleszczynafw2.jpg
    Przesylam nieco zmrozone pozdrowienia i zycze udanego weekendu:)
    k.
  • 15.07.07, 06:11
    Podyanty, wlasnie zajrzalam tu odpoczywajac po przycinaniu zeschnietych galezi.
    Pytalas o obrzezenia cytrusow. Posadzilam je powyzej poziomu gleby (jak wiesz,
    mam glownie gline i lupek, w ktorych malo co chce rosnac), wiec trzeba bylo
    uzyc jakiegos obramowania, zeby utrzymac podwyzszony poziom ziemi i sciolke
    dookola drzewek posadzonych na stoku, zeby nie poplynely z pierwszym deszczem.
    Drugi powod to trawa - kraweznik zatrzymuje ja zanim obrosnie cytrusy. Maja
    korzenie bardzo plytko i nawet trawa jest w stanie odebrac im skladniki
    pokarmowe a pielenie moze je uszkodzic. Kompost kupilam w workach ostatni raz!
    Ciezarowka nie moze podjechac do ogrodu, bo podjazd jest za waski i okraza
    naroznik domu. Musialaby wysypac kompost przed domem a potem trzeba latac z
    taczkami. Buszmen tak rozladowal dwie male ciezarowki sciolki, za co do dzis go
    podziwiam.

    Dwa zbiorniki nie beda tak wielkie jak jeden duzy, mozna je kupic od
    hurtownika, wwiezc bobcatem i wtoczyc po stoku albo zbadac, czy sie da je
    wwiezc przez sasiednia dzialke. Na gorze ogrodu pod plotem jest bardziej
    plasko, przed zbiornikami bedzie duza stara szeflera i palma, wiec ziemia nie
    powinna zjechac. Plastikowe zbiorniki stawia sie na podkladzie z piasku, nie
    trzeba betonowac. Ale bede wiedziala cos wiecej w przyszlym roku, gdy
    wynajmiemy inzyniera do oceny terenu itp, moze wtedy zmienimy plan. Na razie
    zajeta jestem przerobkami werandy i planowanym malowaniem okien. I ogrodem,
    dokad teraz odchodze. Baaaaaj!

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 16.07.07, 00:33
    Zgodnie z zapowiedziami biura meteorologicznego mielismy dzisiaj pierwsze tej
    zimy przygruntowe przymrozki w naszym ogrodzie. Ma tak byc przez nastepnych
    kilka dni. Ale to juz ostatnie podrygi zimy, bo dni sie wydluzyly, kwitna
    magnolie i fiolki, za trzy-cztery tygodnie bedzie wiosna.

    Pod koniec sierpnia do Sydney zjedzie znowu Gardening Australia Expo, najwieksza w Australii wystawa
    ogrodnicza z wykladami prezenterow programu Gardening Australia, demonstracjami
    i stoiskami sprzedajacymi oprocz roslin rozne ogrodowe parafernalia. Wybieramy
    sie z Buszmenem na co najmniej jeden dzien.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 17.07.07, 01:13
    Dzis rano zastalam samochod caly oblodzony, szron byl nie tylko na wszystkich
    odslonietych trawnikach i na sciolce dookola cytrusow, ale tez na workach z
    nawozem polozonych na dachu szopki - 2 m nad ziemia. To byla najzimniejsza noc,
    jaka kiedykolwiek przezylam w Sydney. Nie mamy termometru w ogrodzie, ale wg
    mnie temperatura spadla do co najmniej 3 stopni ponizej zera. W samym Sydney, nad woda na Observatory Hill bylo 3.7 stopni (najzimniejszy dzien od 27 lipca 1986, kiedy zmierzono 3.1 stopni) Przedwczoraj byla druga najzimniejsza noc od 21
    lat :o) Za to dzis zapowiada sie piekny sloneczny dzien. Wg sluzb meteo przed
    nami jeszcze kilka mroznych nocy, w piatek ma przyjsc troche deszczu i
    ocieplenie. Czas zaczac zbierac pomarancze i robic dzem z pomaranczy,
    kandyzowanych skorek pomaranczowych i imbiru :o)

    Pozdrawiam zimowo
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 27.09.07, 03:44
    Wiosna jest w pelni, dopiero teraz widac ktore rosliny ucierpialy
    wskutek silnych zimowych przymrozkow. Duzo aloesow pozolklo, kilka
    mniejszych padlo, ale na szczescie rozmnazaja sie szybko, szybciej
    niz nadazam je zuzywac. Niestety, zmarzl jeden z posadzonych w
    ogrodzie franzypanow (plumerii) i to akurat najladniejszy, bo
    czerwony. Nie wiem, czy odrosnie, bo mial tylko dwa wierzcholki
    wzrostu (drzewko w ksztalcie litery "Y") i obydwa sa sczerniale i
    martwe. Mam jeszcze dwa franzypany w doniczkach, zolty i czerwony,
    wiec bedzie czym zastapic ten zmarzniety.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 14.08.07, 04:33
    W zeszlym tygodniu mielismy cztery dni z temperaturami okolo 25
    stopni i wszystko co kwitnie na wiosne rzucilo sie do kwitnienia. I
    chwasty tez ruszyly... Tymczasem wczoraj temperatura w nocy spadla
    do 3-4 stopni a w dzien wyszlo wielkie i jaskrawe slonce, podszyte
    zimnym zachodnim wiatrem. Tak ma byc co najmniej tydzien, jak i nie
    dluzej - typowa sierpniowa pogoda w Sydney. Zapowiadaja tez
    przelotne deszcze, ale glownie na wybrzezu, wiec u nas pewnie
    pozostanie sucho.

    Szkoda, mogloby popadac, dwa tygodnie temu posadzilam troche nowych
    krzewow i drzewek, docenilyby wiosenny deszcz. Tym razem oczyscilam
    z trawy i obsadzalam maly taras w poblizu domu, gdzie rosna juz
    australijskie drzewa i krzewy: wielka banksia, stara cootamundra
    wattle, mintbush i melaleuca. Dosadzilam czerwono kwitnacy
    eukaliptus, jeden krzew i kilka kep Lomandry oraz palme. Miedzy nimi
    zrobie wijaca sie drozke z nieregularnych plyt piaskowca.

    W sumie posadzilam dotychczas w glownym ogrodzie ponad 50 roslin, z
    tego wiekszosc (ok. 40) drzew i krzewow. Przed domem wsadzilam
    nastepnych kilkanascie krzewow, w tym piec (wzdluz granicy dzialki
    ze wschodnim sasiadem, gdzie nie ma plotu) zeby miec zywoplot
    (Dodonea, Westringia i Grevillea).

    Przedwczoraj cos zniszczylo male drzewko mandarynkowe, pieczowicie
    posadzone ponad miesiac temu. Polamane galazki, objedzone liscie,
    chyba sie z tego nie podniesie. Inne cytrusy stoja nieruszone. Co to
    moglo byc? Moze possum? Ale one podobno nie jedza lisci cytrusow.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 22.08.07, 03:01
    Zaczelo padac w nocy z soboty na niedziele. Cala niedziele nie dalo
    sie wychylic nosa z domu. Wodomierz przelal sie po 12 cm deszczu w
    niedziele poznym popoludniem, co znaczy ze znowu zaliczylismy
    miesieczny opad w jedna dobe i pada nadal... Zbiornik na wode i
    wszystkie naczynia podstawiane w strategiczne miejsca przelaly sie
    juz w niedziele rano. Jest fantastycznie - deszcze o tej porze roku
    zapowiadaja najpiekniejsza, najbujniejsza wiosne jaka tu widzialam.

    Cala niedziele przesiedzialam w domu, malujac sciane dookola
    wykonczonego kominka, czyszczac maly piecyk drzewny do
    zainstalowania na werandzie i projektujac ogrodek ziolowy. Zaczelam
    w sobote czyscic miejsce pod niego (za szopka, rozmiaru mniej wiecej
    3.8x3.8), ale nie dalam rady dokonczyc w niedziele - za mocno padalo
    i chwasty za mocno sie trzymaly (dorodna trawa kukuyu i onion weed).
    Buszmen w sobote odkul i wywalil 2m2 cementu polozonego na czesci
    tego ogrodka.

    Zrobie tam dwa tarasy, przedzielone sciezka z czterech plyt
    piaskowcowych (znalezlismy nastepnych 8 plyt w ogrodzie, zarytych w
    trawe). W planie mam zywoplot z rozmarynu (wzdluz sciany metalowej
    szopki) i drugi z lawendy (zaslaniajacy kompostownik). Razem bedzie
    tam okolo trzydziestu ziol i krzewow kuchennych i aromatycznych.
    Jeden taras bedzie mial bogatsza mieszanke kompostowa i tam posadze
    zielone i fioletowe ziola: purpurowy czosnek, szczypiorek, bazylie w
    dwoch kolorach (zielona i fioletowa), majeranek, piolun i oregano,
    fioletowe bratki, pietruszke, estragon, miniaturowe lawendy w
    doniczkach, smagliczke a pod drzewem w rogu miete zwykla i
    czekoladowa i melise. Drugi taras bedzie bardziej piaszczysty i
    blizej szopki, wiec goretszy, w zolciach i zieleniach. Tam trafi
    rozmarynowy zywoplot, tymianki (zloty i zielony), szalwia lekarska,
    nagietki, czaber (plozacy i zwykly), zolto kwitnacy aloes i mirta.
    Wiele ziol mam od roku w doniczkach, wiec je po prostu wsadze w
    grunt, gdy bedzie przygotowany. W tym tygodniu wysieje do rozsadnika
    nasiona rocznej i wieloletniej bazylii, czabru, smagliczki,
    nagietkow i dyni, potne krzaczek rozmarynu na sadzonki i za miesiac
    powinnam miec sadzonki do zasiedlenia herbarium. Jesli slimaki i
    mszyce mi wszystkiego nie zjedza, bo pogoda im sprzyja.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 20.09.07, 02:56
    Zasadzilam ziola mniej wiecej tak, jak planowalam:

    Na gornym tarasie sa bazylie, szczypiorek, majeranek, oregano,
    pietruszka, szalotka, szalwia ananasowa, rukola oraz fioletowe
    bratki. Dosadze jeszcze wieloletnia bazylie, biale i fioletowe
    alyssum i biala cebule, ktore w tej chwili sa w rozsadniku. Pod
    drzewem sa cztery miety (dokupilam miete kolonska) i melissa.
    Jesienia bedzie czas na wsadzenie gigantycznego czosnku kwitnacego
    purpurowymi kulami.

    Na dolnym suchym tarasie wsadzilam mirte, dwa rodzaje estragonu,
    czaber zwykly i plozacy, szalwie, rozmaryn (cztery krzaczki - dwa
    zwykle, kwitnace bardzo jasnoniebieskimi kwiatami oraz rozowy i
    niebieski, bedzie z nich kolorowy zywoplot), zlote oregano, piec
    roznych tymiankow (zwykly, zloty i 3 plozace miedzy kamieniami
    drozki: kwitnace czerwono, bialo i liliowo). Wzdluz krawedzi, tam,
    gdzie kiedys rozrosna sie rozmaryny, wsadzilam pomaranczowo-czerwone
    aksamitki odmiany "Safari Red". Dosadze jeszcze nagietki (tez
    jeszcze sa w rozsadniku). Aloes juz sie nie zmiescil :o) a piolun ze
    wzgledu na wydzielanie substancji ograniczajacych wzrost roslin w
    sasiedztwie trafi obok kompostownika.

    Wsadzilam rowniez lawendowy zywoplot: cztery krzaczki tradycyjnej
    lawendy, ktora bedzie trzeba przycinac, zeby nie wyrosla na wysokosc
    i szerokosc 150cm. W doniczkach mam dwie mniejsze lawendy (do 60
    cm): ciemnofioletowa (Hidcote) i odmiane nazywajaca sie "New Red",
    ktora na zdjeciu ma kwiaty w fioletowej ciemnej czerwieni. Bardzo
    jestem ciekawa, jak bedzie kwitla.

    Deszcze podlaly to, co sadzilam w zeszlym tygodniu, reszte
    wsadzonych roslin podlalam sama. Caly ogrodek pokrylam gruba warstwa
    mielonej slomy z trzciny cukrowej, zeby ziemia wokol malych sadzonek
    nie wysychala.

    Teraz czyham na jakis ladny, niekonwencjonalny basenik kapielowy dla
    ptakow (na wysokiej nozce), ktory postawie na koncu kamiennej
    sciezki na tle lawendowego zywoplotu.

    Nie moge sie doczekac az to wszystko wyrosnie!
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 20.09.07, 03:06
    Kukulki, zwiastuny wiosny, przylecialy ponad tydzien temu. Za trzy
    dni bedzie wiosenna rownonoc, jest cieplo i co jakis czas popaduje
    wiec w ogrodach jest mnostwo kwiatow (i chwastow). Za oknem kropi, w
    czasie porannego obchodu ogrodu zerwalam galazke miety kolonskiej,
    stoi teraz w wazoniku obok laptopa i pieknie pachnie.

    Pare dni temu spryskalam Roundupem chwastowisko pod plotem, gdzie
    kiedys bedzie ogrod warzywny. Na poczatku pazdziernika mam w planie
    wykarczowanie chwastow, ktorych Roundup nie usunal, wyrownanie
    terenu i postawienie plotu z metalowej siatki i z siatkowym
    przykryciem, oslaniajacym przestrzen okolo 6 na 3 metry. Bedziemy
    tam na razie trzymac kilka kurek-niosek, zeby wyczyscily i nawiozly
    ziemie. Druciana zagroda przyda sie pozniej (jak juz przeniesiemy
    kurki do nowej zagrody pod tylnym plotem) zeby z naszych warzyw nie
    korzystaly possumy i kakadu.

    A w najblizszy weekend pewnie uloze sciezke z kamiennych plyt miedzy
    dwoma ceglanymi tarasami. Mam piasek, zeby wyrownac nierownosci
    istniejacej sciezki przed polozeniem plyt, po skonczeniu bedzie sie
    tam wygodnie chodzilo no i nie bedzie tyle pracy z odchwaszczaniem.

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 20.09.07, 03:21
    Zaplanowalam go w gornej lewej czesci ogrodu, patrzac z domu. Stoi
    tam metalowa szopka na narzedzia, zaslonieta calistemonami a
    niedlugo rowniez posadzonymi w tym roku drzewkami. Za nia jest ogrod
    ziolowy i zaczatek sadu (4 cytrusy) a pod trzema drzewami rosnacymi
    wzdluz bocznego plotu stoja robacza ferma i trzykomorowy
    kompostownik. Miejsce na ogrod warzywny i wybieg dla kurek sa
    planowane w kacie ogrodu miedzy kompostownikiem i tylnym plotem,
    gdzie rosnie wielka palma.

    Mysle ze polaczonymi silami ludzkimi, kurzymi, robaczymi, grzybnymi
    i bakteryjnymi damy sobie rade z produkcja jedzenia dla ogrodu.
    Gorzej z woda, to wymaga wiecej planowania, fachowej pomocy i
    pieniedzy. Brak duzych zbiornikow na deszczowke powstrzymuje nas
    przed zalozeniem ogrodu warzywnego na pelna skale, a wody pitnej nie
    chcemy naduzywac ze wzgledow ideologicznych.

    Plastikowa robacza ferma zostala kupiona lata temu od wladz gminy
    (ktore dotuja takie rzeczy) i nigdy nie byla uzywana. Sklada sie z
    kilku czesci: dolnego zbiornika na plynny nawoz na nozkach i z
    kranem, pojemnika z azurowym dnem na robaki i ich jedzenie (sa dwa
    takie pojemniki do uzywania zamiennie) a calosc jest przykryta
    dopasowana pokrywa. Przed muchami chronia azurowe uszczelki. Ferma
    jest juz zlozona, postawiona na nozkach i wypelniona wysciolka z
    kokosowych wlokien. Jutro pewnie kupie tysiac robakow i wrzuce im
    troche zmiksowanych odpoadkow kuchennych. Do konca lata powinno ich
    byc z pietnascie tysiecy.

    To tyle z frontu robot :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 30.11.07, 04:01
    Dzisiaj jest ostatni dzien wiosny (wg urzedniczego kalendarza, jak
    zauwazyla Podyanty) pada i jest cieplo. W tym roku mamy mnostwo
    deszczu, blogoslawienstwo w tej strefie goracego lata, choc nie
    podobaja mi sie hordy slimakow galopujace przez ogrod i wyskakujace
    znienacka spod krzakow oraz desanty mszyc na dipladenii. Na
    szczescie nie maja co jesc, bo jeszcze nie mam warzywnika.

    Wlasciwie nic specjalnie sie nie zmienilo przez ostatnie dwa
    miesiace. Ot, zbudowalismy czesciowo przykryta zagrode dla krolikow,
    ktore teraz cwaluja ganiajac sie po swoich 4 m2, zamiast tkwic w
    klatkach. Posadzilismy dwie passiflory pod rusztowaniem z metalowych
    pali i siatki, otaczajacym zbiornik na wode. Wokol nadgryzionych
    przez possumy drzewek cytrusowych wstawione sa paliki i niedlugo
    zalozymy na nie siatke.

    W kacie nadal niedokonczonej zagrody dla kur w pazdzierniku
    wysypalam na stos zawartosc plastikowego kompostownika z warzywno-
    papierowymi odpadkami z domu, przykrylam czarna mata i wsadzilam
    trzy dynie (dwie Jap i jedna Queensland Blue). Dwie najwieksze maja
    juz po 3 m dlugosci i po kilka pedow, zaczely juz kwitnac. Trzeba je
    pilnowac zeby sie nie zapedzily przez dciury w plocie do sasiadow
    (wczoraj znowu poruszylam sprawe wymiany plotu z sasiadem, moze
    nawet zrobimy to przed Swietami?)

    Lato idzie a z nim odpoczynek od ogrodowych prac :o)

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 01.12.07, 11:36
    Witaj Luizo,
    U nas wlasnie leje. Slimaki ? Tych u mnie takze nie brakuje. Jak
    tylko przestanie padac znowu wyjde z latarka by z dzika rozkosza
    rozdeptywac te paskudy (zezarly mi wlasnie czesc swiezo posadzonych
    astrow, zra koleusy w doniczkach i atakuja zarnowiec - badz
    spokojna, to nie ten figurujacy na weedliscie!).
    Ja ostatnio, z przyczyn ode mnie niezaleznych, nie mialam niestety
    zbyt wiele czasu na prace ogrodowe. Moze jutro (jezeli nie bedzie
    lalo) cos zdzialam.
    pzdr
    k.

    Franzypan ciagle niesmialy...
  • 04.12.07, 01:55
    Podyanty, u nas jak w tytule: te bialo-zolte, najodporniejsze i
    najwczesniejsze plumerie juz rozkwitly - wyjatkowo wczesnie w tym
    roku. Moze i Twoj franzypan sie zdecyduje?
    Tez nieduzo robie w ogrodzie - jakies pielenie i to wszystko.
    Possumy zra pietruszke, musialam ja nakryc drucianymi koszami :o)
    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 04.12.07, 07:47
    Biorąc pod uwagę , że u nas jest okropnie zimno, mokro, ciemno i
    pogodowo-depresyjnie chciałabym kupic działkę na Antypodach. Tylko
    ile musiałabym marnować czasu na dojazd? Pozdrawiam i zazdroszczę aż
    do marca. Przyjemnie poczytać,że coś rozkwita.
  • 06.12.07, 00:17
    Anno, tu prawie nie ma dzialek. W niektorych miastach pod blokami
    kwaterunkowymi (Housing Commission) stworzono projekty ogrodow
    komunalnych ale to wszystko. Musialabys kupic dom z ogrodem :o)

    Czy mozesz wycofac zyczenia duzych opadow jakie zlozylas kilka
    miesiecy temu? Wczoraj w ogrodzie spadlo prawie 10 cm deszczu, dzis
    ciagle pada (az boje sie wyjrzec co pokazuje wodomierz), kroliki
    ucza sie plywac pieskiem...

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 07.12.07, 13:20
    Wycofuję , wycofuję oczywiście, choć do życzeń opadowych dołączyłam
    wyjaśnienie, że chodzi mi o opady takie w sam raz. Do domu z ogrodem
    w Australii też niestety na weekend za daleko, zresztą mój mazurski
    kawałek planety usechł by w tym czasie może nie z tęsknoty ale z
    braku podlewania. Biedne króliki. Powiedz im, że żyją na bardzo
    suchym kontynencie.
  • 17.12.07, 00:34
    Wiekszosc niedzieli spedzilam w ogrodzie i dzialy sie tam rozne
    dziwne rzeczy, wiec zastanawiam sie na co wskazuja te znaki na
    niebie i ziemi?

    Zaczelo sie od tego, ze nasza krolica w podejrzeniu ciazy zostala 10
    dni temu zamknieta w szczodrze wyscielonej sloma klatce wewnatrz
    duzej zagrody. Zagladalysmy z corka do klatki regularnie, ale nie
    bylo widac sladu ze sie rozmnozyla, wiec w piatek otworzylysmy drzwi
    klatki, zeby mogla biegac po zagrodzie. W niedziele w przerwie
    miedzy deszczami zaczelysmy czyscic klatke, zdjelam wierzchnia
    warstwe slomy a spod niej ukazal sie slepy pyszczek, szukajacy mamy.
    To byl przeszlo tygodniowy kroliczek, urodzony i schowany gleboko
    pod sloma. Corka jest wniebowzieta, ja tez sie ciesze na malego
    kicka.

    W poludnie poszlam na gore ogrodu wykopac resztki rukoli. Siedzialam
    wsrod ziol gdy nisko nad glowa uslyszalam jazgot stadka minerow
    scigajacych duza kookaburre, wrzask byl nieziemski, spojrzalam w
    gore a w tym momencie napastowana kookaburra w locie otworzyla dziob
    i puscila trzymanego przez siebie szczura, ktory spadl piekna
    parabola na trawnik ze dwa metry ode mnie i szybkimi susami zwial
    miedzy doniczki i taczki. Schowal sie gdzies tak dobrze, ze nie
    moglam go znalezc.

    A po poludniu wzielam widly i poszlam wykopac palme, ktora Buszmen
    wsadzil przeszlo rok temu i ktora zeschla sie kompletnie, tylko
    kilka brazowych kolczastych kikutow wystawalo z ziemi. Chcialam ja
    wyrzucic i wsadzic przygotowany "emu bush", wbilam widly w ziemie i
    zatkalo mnie - palma wypuscila maly, swiezy lisc, na razie wielkosci
    polowy dloni, niemniej zywy i soczyscie zielony.

    W ogrodzie kipi niezniszczalne zycie, co wczoraj zostalo mi
    trzykrotnie zakomunikowane. Moze z wdziecznosci za opieke nad tym,
    co w ogrodzie zyje? Nie wiem, ale bylo to wszystko niezmiernie
    pozytywnie zaskakujace.

    --
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 29.02.08, 03:15
    Ostatni dzien lata, ktorego nie bylo. Dzisiaj jest wlasciwie zimowa
    pogoda - okolo 20 stopni i zimny wiatr z poludnia. Caly zeszly
    tydzien lalo, co ogrod (oprocz plumerii) przyjmuje z zadowoleniem.
    Podsumowalam ogrodowe prace na FotoForum Ogrody, po roku widac ile
    wysilku wlozylismy w upiekszanie naszego kawalka planety. W czasie
    letnich wakacji pomalowalam ogrodowa furtke na fioletowo i wlasciwie
    poza pieleniem i wsadzeniem kilku drobiazgow niewiele zrobilam.

    W powietrzu czuje sie wyraznie jesien, currawongi fletowo i
    jesiennie pogwizduja, zakwitly juz tibouchiny. Mnie zazwyczaj
    jesienia zakwitaja w glowie pomysly na nowe projekty, takze
    ogrodowe. Chce wreszcie uporzadkowac teren wokol przyszlej kuchni
    letniej i wsadzic tam pare krzewow i drzew: glory bush czyli
    tibouchine (wlasciwie Tibouchina granulosa, mysle o
    odmianie "Kathleen" z rozowymi kwiatami), dwie bougainvillee (zolta
    z plamistymi liscmi i fioletowa - nie za duze, takie do 3 metrow)
    oraz dwie datury (mam sadzonki odmian kwitnacych na morelowo i
    rozowo).

    Pozdrawiam jesiennie
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 20.05.08, 03:51
    Jak zawsze zima to pora na planowanie i roboty budowlane, na ktore
    latem jest za goraco. Co prawda astronomiczna zima dopiero za
    miesiac, ale nadejdzie szybciej niz sie spodziewam.

    SADZENIE
    W zeszla sobote pojechalismy na wyprzedaz zamykajacego sie centrum
    ogrodniczego i nakupilismy kilkadziesiat pieknosci, w tym baaaardzo
    wolno rosnace grass tree - Xanthorrhoea australis (specjalnie
    dla Buszmena, wsadzil je niedaleko swojego ulubionego czerwonego
    eukaliptusa). Wyglada jak duza kepa szarozielonej trawy bo ma
    dopiero kilkanascie lat (pieniek zaczyna sie formowac w wieku 20 lat
    i przyrasta ok 1mm na rok). Poza tym kupilismy drzewa i krzewy zeby
    obsadzic gorny trawnik i troche drobiazgow do poutykania miedzy
    rosnace w ogrodzie wieksze rosliny oraz rozne ciekawostki, np. dwa
    gatunki australijskich drzew owocowych.

    PLOT I ZAGRODA DLA KUR
    Czekam na postawienie nowego drewnianego plotu miedzy nami a
    sasiadami (firma zacznie te prace za tydzien), zeby zaczac
    porzadkowac ogrod uzytkowy. Do tego plotu bedzie przylegac zagroda z
    drucianej siatki, w ktorej najpierw beda kury a pozniej ogrod
    warzywny. Brama i slupki sa juz ustawione. Ze wzgledu na papugi
    (kakadu i corelle) oraz possumy warzywniak bedzie przykryty siatka
    sadownicza.

    LAS DESZCZOWY
    Chce rozszerzyc sekcje lasu deszczowego pod gesta korona "flame
    tree" kolo plotu (gdy juz zostanie wymieniony na nowy). Beda tam
    rosly wielkie paprocie Asplenium, australijski cykas i
    eksperymentalnie posadzona australijska "sliwka" czyli Davidson Plum Nie wiem, jak sie uda, bo to
    drzewo potrzebuje cieplejszego niz sydnejski klimatu, ale bede je
    oslaniac przed mrozami i moze sie przyjmie. W podszyciu posadze
    australijskie fiolki, ktore objely w posiadanie pierwszy klomb z
    roslinami lasu deszczowego, jaki zalozylam przeszlo rok temu.
    Wszystkie rosliny sa juz kupione.

    OCZKO WODNE
    U sasiadow w zaniedbanym basenie halasuja zaby, wiosna i latem
    umilajac nam wieczory. Po obejrzeniu w telewizji programu
    poswieconego zabom w ogrodzie udalo mi sie przekonac Buszmena do
    zalozenia oczka wodnego. Pewnie zrobimy je w najwyzszej czesci
    ogrodu, tam, gdzie planujemy posadzenie gaszczu australijskich drzew
    i krzewow. Teraz przerzucamy literature i zastanawiamy sie jak to
    zrobic - dol wyscielony folia czy gotowa ksztaltka? Do tego
    nabawilismy sie ochoty na kaczki, ktore puszczone wolno w ogrodzie
    wsuwaja niesamowite ilosci slimakow (szczegolnie tych nagich, ktore
    zzeraja moje sadzonki!) i sygnalizuja obecnosc drapieznikow takich
    jak sasiedzkie koty.

    PRZEBUDOWA TARASU PRZY LETNIEJ KUCHNI
    Chce wyrzucic pnacza rosnace na plocie na krawedzi tego tarasu,
    wybrac ziemie zeby zwezic taras i ustawic kamienna sciane oporowa.
    Ponizej jest zagroda krolikow - bedzie wiecej miejsca zeby ja
    obejsc. A na tarasie wsadze rozowa tibuchine Cathleen i jej krewna,
    rodzima lasiandre z jadalnymi owocami, dwie drzewiaste datury
    (rozowa i morelowa) i jakies bougainvillee... Ale przedtem czeka nas
    duzo budowlanej roboty.

    Planow tyle, ze glowa boli, ciekawe ile z tego zrealizujemy.
    Pozdrawiam do gory nogami :o)
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 21.05.08, 19:56
    Dobre plany to płowa sukcesu.
    Pozdrawiam (ach wreszcie!) wiosennie z nadzieją na piękne lato.
  • 20.08.08, 02:30
    Sierpien, najzimniejszy miesiac roku, przyniosl troche przymrozkow.
    Przykrywam tylko najwrazliwsza sadzonke - Davidson Plum, reszte
    roslin porzucilam na pastwe mrozu :o) i za pare tygodni zobaczymy,
    co ocalalo.
    Slonce jest juz wysoko, za miesiac przesilenie wiosenne. Wszystko
    rozkwita wczesniej niz zwykle, ptaki tez juz zaczely budowac
    gniazda - przed nami wczesna, bujna wiosna i miejmy nadzieje piekne
    lato!

    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • 20.08.08, 08:30
    :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.