Dodaj do ulubionych

uschnięta wiśnia i czereśnia

16.08.06, 14:52
Mam pytanie czy coś jeszcze z nich będzie, kwitły na wiosnę, potem uschły.
Czy wykopać czy poczekać do wiosny. Gałęzie są suche przy przełamywaniu ale z
czereśni sączy się żywica ( z pnia ).
Edytor zaawansowany
  • 16.08.06, 19:37
    Jeżeli suchy jest np. 1 konar, to można spróbować go wyciąć i spalić. Jeżeli
    uschły całe drzewa, to raczej nie ma co liczyć na ozdrowienie. Wyciąć
    (najlepiej z korzeniem) i spalić. Przez parę lat nie sadzić wiśni i czereśni.
  • 17.08.06, 09:24
    Wyschły całkowicie, nie maja wcale lisci. Czy to jakaś choroba ? Czy
    przemarzły ? Na wiosnę miały liście i kwiaty.
  • 17.08.06, 14:39
    Z pewnością choroba. Dużo jest różnych chorób gnębiących czereśnie i wiśnie.
    Bardzo groźny i rozpowszechniony jest rak bakteryjny, który objawia się m.in.
    zasychaniem gałęzi i gumozą (wycieki żywicy). W zasadzie nie ma skutecznych
    metod leczenia oprócz wycinania zarażonych gałęzi lub całych drzew. Podobno
    skuteczne są antybiotyki, ale te w Polsce są zakazane w przypadku sadów.

    No chyba że to drzewka posadzone w tym roku i lipcowa susza tak je wykończyła.
    Chociaż skoro kwitły, to raczej są starsze. Wycieki żywicy przemawiają jednak
    na rzecz choroby. Ale nawet jeśli to susza, to chyba lepiej posadzić jesienią
    nowe zdrowe drzewa.

    I jeszcze jedno. Ja w przeszłości zetknąłem się z różnymi sadzonkami czereśni i
    przyjmowały się one z różnym powodzeniem.

    1986 r. - kupiona na południu Wrocławia, od początku rosła marnie i po paru
    latach uschła
    1988 r. - kupiona we Wrocławiu w punkcie, który już nie istnieje, przyjęła się,
    rośnie i owocuje do dziś (ma już 7 m wys.)
    1999 r. - kupiona w popularnym punkcie w Centrum Wrocławia - uschła po
    kilkunastu dniach
    1999 r. - kupiona w punkcie, który już nie istnieje, przyjęła się, już w
    pierwszym roku miała spore przyrosty, rośnie i owocuje u sąsiadki
    2004 r. - 5 szt. kupione w tym samym popularnym punkcie w Centrum Wrocławia,
    WSZYSTKIE uschły kilka tygodni po ruszeniu wiosennej wegetacji
    2005 r. - 4 szt. kupione w Wandzinie w woj. pomorskim (ośrodek szkółkarski
    starych odmian drzew owocowych na tradycyjnych silnie rosnących podkładkach),
    WSZYSTKIE przyjęły się po ciężkiej zimie (nie były osłaniane!) i rosną,
    niektóre jak szalone (jeszcze nie zakończyły wzrostu!)

    Pan w opisywanym przez mnie punkcie w Centrum Wrocławia był bardzo nieuprzejmy,
    gdy przyszedłem i powiedziałem, że wszystkie 4 czereśnie mi uschły (nawet nie
    domagałem się zwrotu pieniędzy - w sumie 50 zł). Od razu stwierdził, że
    musiałem drzewkom przesuszyć korzenie. Tymczasem ja po zakupie przewiozłem
    drzewka w samochodzie w ciągu 15 minut do domu i od razu je posadziłem,
    umoczywszy wsześniej korzenie każdego z nich w wiadrze z wodą.

    Z kolei czereśnie z Wandzina wiozłem samochodem do Wrocławia prawie cały dzień
    (korzenie owinięte jedynie w wilgotne prześcieradła).
  • 17.08.06, 14:51
    Dziękuję za odpowiedź. Czy w takim razie mogę w miejsce wyciętych drzew
    posadzić na przykład orzecha włoskiego ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.