Dodaj do ulubionych

Pierwsze zasiewy :)))

17.02.03, 07:51
Czy już coś wysialiście na rozsady? Mój Tatko zasiał selery, a mi tak bardzo
chce się wiosny, że chyba dzisiaj kupię jakieś nasionka i umieszczę je w
ziemi. Pochwalcie się, czy coś już u Was rośnie na parapetach?
Miłego i ciepłego ;))) dzionka.
Edytor zaawansowany
  • 20.02.03, 11:33
    Z czułością wpominam mój zryw ogrodniczy ze trzy lata temu .
    Naprodukowałam wtedy tyle rozsady żeniszka i aksamitki , że mój malutki
    balkonik tego nie znósł !!! kwitły więc tymi kwiatuszkami balkony sąsiadów i
    było bardzo swojsko.
    Teraz mam nowe mieszkanie , nowy - wielki balkon , ale nie będę sie bawiła w
    zasiewy - postawiłam na byliny !
    Mam nadzieję , że moje funkje , bergenie , bluszcze i wrzosy zniosą zimę w
    dobrej kondycji .
    Jednoroczne kupię w gospodarstwie ogrodniczym blisko domku , zawsze są piekne i
    zdrowe.

    Udanych zasiewów i kwiatków jak dębów
    życzy
    Małgosia
  • 20.02.03, 13:27
    Mam za mało miejsca na parapecie na jakieś bardziej ambitne zasiewy, ale co
    roku obowiązkowo wysiewam(wysadzam?) nasiona rącznika. Lubię patrzeć jak z
    takiego małego orzeszka w ciągu paru miesięcy wyrasta roślina wielkości drzewka.
    Udanych wschodów - Ela
  • 21.02.03, 11:16
    Ja też zawsze wysadzam rącznika. Biorę się za to dzisiaj, oprócz tego kupiłam
    nasiona chmielu japońskiego - miałyście/ mieliście to kiedyś na słonecznym
    balkonie?
    Dorota
  • 21.02.03, 11:51
    Witam!
    Widzę, że coraz częściej sięgacie po ciekawe rośliny. Z pewnością należy do
    nich chmiel japoński. Jest to piękne i rosnące z wigorem pnącze. Niestety u Nas
    uprawiana jako roślina jednoroczna. Nie tylko szybko rośnie, ale ma również
    ogromne do (15cm długości) liście. Polecam odmianę 'Variegatus' o kolorowych
    prążkowanych liściach.. Chmiel ten wymaga żyznego próchniczego podłoża, o
    umiarkowanej wilgotności - najlepiej rośnie w pełnym słońcu lub widnym
    półcieniu. Rozsadę wynosimy na zewnątrz dopiero gdy dobrze się ociepli ale na
    balkonach zwykle nie grożą mu wiosenne majowe przymrozki. Na koniec mała uwaga,
    jeśli kupicie nasiona odmiany pstrolistnej to nie zawsze otrzymacie takie
    dorosłe rośliny, ponieważ nie jest to cecha powtarzająca. Dlatego też najlepiej
    otrzymywać je z sadzonek pobranych z roślin rosnących w szklarni lub oranżerii
    gdzie jest rośliną wieloletnią.
    Powodzenia,
    Jurek
    Nie zapomnijcie o uszczykiwaniu pędów co pobudza go do wypuszczenia pędów
    bocznych dzięki czemu zyskuje na wyglądzie.
  • 21.02.03, 12:54
    Gdzie kupuje się nasionka tego chmielu japońskiego - normalnie w ogrodniczych ?
    Może tez spróbuję w tym roku ?

    Pozdrowienia

    Małgorzata
  • 21.02.03, 14:52
    Nasiona chmielu japońskiego kupiłam w ogrodniczym, pewnie jak to
    pnącze,potrzebuje podpór, trzeba zapytać P. Jerzego.
    W ubiegłym roku (moje pierwsze doświadczenia z balkonem)kupiłam "kompozycję
    pomarańczową". Ale miałam łąkę!Aksamitki, nagietki, cynie i inne.W tym roku
    kupuję gotowe rozsady, przede wszystkim pelargonie bluszczolistne i rabatowe
    oraz heliotrop peruwiański - miałam go w zeszłym roku - pięknie pachnie wanilią.
    Oprócz tego wysiewam w/w chmiel i rącznik.Mam również ochotę na iglak, ale nie
    wiem jaki.Podpowiecie coś?
    Pozdrawiam
    Dorota
  • 03.03.03, 09:18
    W sobotę zasiałam juz nasionka rącznika z ciemnymi liśćmi( tak fajnie o nim
    pisałyście ) , chmielu japońskigo i kobea - koleżanka mnie namówiła i czekam na
    efekty .
    Wymyśliłam już sobie , że zamocuję sznureczki do balkonu powyżej i w ten sposób
    stworzę podpory dla (mam nadzieję )bujnie pnących się roslin.
    Na drugą turę zasiewów mam już nieciepka - odmianę karłową , myślę , że będzie
    dobry na cześć balkoniku , który pozostaje w półcieniu . Jak sądzicie ?
    Kiedy patrzę przez okno na zewnątrz , to tak mi smutno , jeszcze wogóle nie
    widać wiosny , zazdroszczę wszystkim z zachodniej Polski - bo u nich podobno
    coś drgnęło .

    Pozdrowienia

    Małgorzata
  • 09.03.03, 18:30
    Mam pytanie naiwne dosc (jak zwykle)- kiedy nalezy
    uszczykiwac chmiel japonski?
    Móje roslinki na parapecie maja juz ok. 20 cm wysokosci,
    ale posiadaja pojedyncze dosc cienkie lodygi. Nigdy tego
    nie robilem, wiec boje sie, zeby ich nie uszkodzic. Z
    gory dziekuje za porady.
  • 12.03.03, 15:46
    Mam ten sam problem , wprawdzie moje siewki jeszcze tak nie wybujały , ale już
    wyglądają nieszczególnie - są takie chude !!!
    Panie Jurku , kiedy je uszczypnąć ? kiedy pikować ?
    W tym roku tez chcę zastosować doniczki torfowe , ale jak już będę pikowała
    roslinki .
    Stan moich zasiewów na dzień 12.03 jest następujacy ;
    - łany chudego chmielu japońskiego ,
    - 1 szt kobea ( na wysianą paczkę ) ,
    - dorodne kiełki jeszcze czegoś ( wygląda jak klonik ) , czego nazwy nie
    pamiętam !!!
    W donicach , które zimowały na balkonie jeszcze nie widać ruchu , mam
    nadzieję , że przezimowały .

    Powodzenia z roslinami , które slicznie wyglądają na opakowankach , tez mam
    taka jedna - Zantedeskia - ale nazwę napewno skaleczyłam . Dostałam to coś o
    wyglądzie trufli w pięknym zestawie ; trufla + porcelanowa miseczka + ziemia w
    woreczku foliowym i podobno to wszystko = cudowna roślina . Być może , ale
    narazie siedzi w ziemi już 2 miesiące i nic .

    Jak coś urośnie to chyba zawyję ze szczęścia.

    WIOSNA JUŻ JEST!!!
  • 13.03.03, 07:58
    malgosiaf napisała:

    > Mam ten sam problem , wprawdzie moje siewki jeszcze tak nie wybujały , ale
    już
    > wyglądają nieszczególnie - są takie chude !!!
    > Panie Jurku , kiedy je uszczypnąć ? kiedy pikować ?
    > W tym roku tez chcę zastosować doniczki torfowe , ale jak już będę pikowała
    > roslinki .
    > Stan moich zasiewów na dzień 12.03 jest następujacy ;
    > - łany chudego chmielu japońskiego ,
    > - 1 szt kobea ( na wysianą paczkę ) ,
    > - dorodne kiełki jeszcze czegoś ( wygląda jak klonik ) , czego nazwy nie
    > pamiętam !!!
    > W donicach , które zimowały na balkonie jeszcze nie widać ruchu , mam
    > nadzieję , że przezimowały .
    >
    > Powodzenia z roslinami , które slicznie wyglądają na opakowankach , tez mam
    > taka jedna - Zantedeskia - ale nazwę napewno skaleczyłam . Dostałam to coś o
    > wyglądzie trufli w pięknym zestawie ; trufla + porcelanowa miseczka + ziemia
    w
    > woreczku foliowym i podobno to wszystko = cudowna roślina . Być może , ale
    > narazie siedzi w ziemi już 2 miesiące i nic .
    >
    > Jak coś urośnie to chyba zawyję ze szczęścia.
    >
    > WIOSNA JUŻ JEST!!!
  • 21.02.03, 13:07
    Potrzebne mu są jakieś podpory czy może rosnąć np. na siatce?
  • 10.03.03, 15:11
    Moje pelargonie mają już po centymetrze wysokości. W tym roku używam po raz
    pierwszy prasowanego podłoża. Jest to sprasowany torf w postaci krążków-
    wiekszych lub mniejszych z zawartościa odpowiednich składników dla fazy
    początkowej kiełkowania. Fajnie to wygląda bo po namoczeniu krążek zaczyna
    pęcznieć do wysokości 5 cm i powstaje taki fajny walec w siateczce. Na środku
    umieszczamy nasionko i tylko trzeba uważać aby podłoża nie przesuszyć. Jak na
    razie sprawuje się dobrze.
    Moje kanny rownież już siedza w ziemi na maj będa juz duże. Tak ciekawie
    opisujecie o chmielu i rączniku, że pewnie zakupię nasionka. A tak wogóle to
    powinnam mieć na wiosnę zakaz wstępu do sklepów ogrodniczych, niestety te
    cebule,kłacza mają tak piękny wygląd na zdjęciach,że nie mogę się oprzeć
    chęci posiadania. To straszne!!!!!!A rzeczywistość okazuje się zupełnie inna.
    Co roku obioecuję sobie ,że w tym to napewno nic nie kupię, no i co? Czy
    miewacie też takie objawy.??
    Pozdrawiam , maniaczka petro
  • 10.03.03, 18:59
    Wiosenna choroba mnie również nie omija. Myślę, że jest nas więcej maniaków
    ogrodniczych. Mam już pełna torebkę nasion, których części prawdopodobnie nie
    wysieję, bo po prostu nie zdążę albo nie będę miała miejsca. Co roku obiecuję
    sobie, że nie będę siała kłopotliwych gatunków kwiatów, tylko same aksamitki,
    maciejki i nasturcje. Kończy się to tak, że wysiewam całe mnóstwo takich, które
    trzeba pikować i w ogóle koszmarnie pielęgnować. Tylko uporowi mojego
    Małegożonka zawdzięczam to, że jeszcze nie jestem szczęśliwą posiadaczką łubinu
    w torebce ze zdjęciem (łubin był taki piękny na tym zdjęciu!), jak również
    agaphantusa, którego już 3 razy kupowałam i ciągle go nie mam. Tak swoją droga
    ciekawe dlaczego? Tak naprawde żaden z kwiatów, tych kupionych w torebce ze
    zdjęciem nie jest szczególnie dorodny. Najlepsze są te dostawane od Mamy i od
    sąsiadów. A jak jest u Was?
    We Wrocławiu o godz. 19 prawie 13 stopni ciepła, to już chyba jest wiosna?
    Pozdrówka
  • 02.04.03, 08:02
    Śmiało z agapantusem! Jestem również chora jak większość piszących ale agapant
    to dobry pomysł . Kup cebulki, daj dobrej ziemi, nie przejmuj się i czekaj na
    cudne niebieskie kwiaty. Przezimuj w chłodnym miejscu a na przyszły rok będzie
    olbrzymi i jeszcze lepiej kwitł. Potrzebuje dużej donicy.
    sukcesów !
  • 10.03.03, 23:51
    Witam serdecznie!
    Oczywiście ja też zaliczam się do tych co mają fioła na punkcie wysiewania i
    obserwowania.Ostatnio wysiałem kwiaty jednoroczne lwią paszczę karłowatą i
    goździk chiński. Również kombinowałem ze selerem drobne nasionka moczyłem przez
    dwie doby i później miałem problem aby je wysiać. Posklejały mi się i takie
    nieciekawe powyrastały dwutygodniowe siewki. Są bardzo słabe. Posiałem 3 dni
    temu jeszcze raz ale już nie moczyłem przynajmniej nie ma żadnego sklejania.
    Za dwa dni będę wysiewać pomidory malinówki nasiona oczywiście własnej
    produkcji.Tak już od 2 lat. Można by powiedzieć po co czy nie lepiej kupić
    gotowych sadzonek. Nie, bo to jest przeze mnie uprawiane i w tym jest wielka
    radość. Może ktoś ma doświadczenie w produkcji rozsady pomidorów. Czytałem
    kiedyś że odmiany karłowe można wysiewać wprost do gruntu. Kiedyś miałem taki
    przypadek że wyrzuucone nasiona z pomidorów pięknie wyrosły na zagonie w
    połowie maja dokładnie to było w zeszłym roku a jakie krzaki wtedy były
    solidne. Czy też ktoś z Was ma doświadczenie w tej sprawie. Z pozdrowieniami -
    Zenon
  • 11.03.03, 09:45
    Dorkasz1 napisała:

    >Tak naprawde żaden z kwiatów, tych kupionych w torebce ze zdjęciem nie jest
    >szczególnie dorodny. Najlepsze są te dostawane od Mamy i od sąsiadów. A jak
    >jest u Was?

    Coś w tym jest, niestety. Największe rozczarowanie przeżyłam kilka lat temu,
    gdy kupiłam torebkę z bulwą rośliny pt. Bletilla. Nazwa przepiękna, zdjęcie
    również - jeśli wiecie jak wygląda storczyk Katleja - to było właśnie coś
    takiego, tylko jeszcze ładniejsze, bo jasnoróżowe. No cacko po prostu.

    Posadziłam w doniczkę na balkonie, ukazał się kiełek, potem dwa lancetowate
    listeczki, na końcu kwiatek. Jeden kwiatek. Śliczny, jasnoróżowy, cacko po
    prostu. Cała roślina miała ze 4 centymetry wzrostu.......... Była mniejsza niż
    przebiśnieg!!!!!

    Po kwitnieniu bulwka zmarniała nieodwołalnie - wtedy nie wiedziałam jeszcze że
    to storczyk ogrodowy i chyba posadziłam w zbyt ciężką ziemię.

    Potem tylko raz udało mi się kupic bulwy bletilli - żadna nie wyrosła, buuuuu.


    W tym roku wysieję (może dziś) aksamitki, minę (śliczne pnącze, polecam) i może
    przypołudnika. Dziękuję za przypomnienie rycynusa - muszę go kupić. Tyle że
    boję się iść do sklepu - domyślacie się dlaczego... ;)))
  • 12.03.03, 16:39
    Już pisałam na temat selerów, że je wysiałam, w wątku o selerze. Otóż wysiałam 20 lutego, a na dzisiaj stan jest taki,
    że wzeszło około 30-40 roślinek, ale niestety nierównomiernie, chociaż równomiernie siałam. Pośrodku doniczki nic, a
    po bokach kilka w jednym miejscu, �na kupie�. No i mają po dwa malutkie listeczki i ok. 1 cm wysokości. Ale się tym nie
    przejmuję, bo nie pierwszy raz siałam selery. Teraz trzeba dość dużo podlewać, żeby nie wyschły. Jak już będą
    miały po 4-6 listków, będzie za co chwycić, to je przepikuję dość rzadko, na taką głębokość, żeby wystawały tylko
    liścienie. No i po 15 maja do gleby. Natomiast pomidory też wysieję do doniczki po 20 marca, a potem przepikuję. Ale
    na pomidory to ja mam na działce foliówkę, gdzie świetnie rosną w foliowych pierścieniach, wypełnionych ziemią
    kompostową z torfem. W zeszłym roku zebrałam ze 20-30 kg! Była to odmiana Krakus, pyszna, dla mnie rewelacja, w
    tym roku też ją mam.
    --
    Tyle do zrobienia, a tak niewiele czasu.
  • 12.03.03, 23:41
    penutka napisała:

    > Już pisałam na temat selerów, że je wysiałam, w wątku o selerze. Otóż
    wysiałam
    > 20 lutego, a na dzisiaj stan jest taki,

    Witam! Ja to wszystko wiem ja seler wysiałem 24 lutego ale był wcześniej
    moczony przez 2 doby z tym iż był trochę posklejany i w sumie szybko wzszedł
    ale też i zszedł 3 dni temu wysiałem bez namoczenia. Czekam cierpliwie. A swoją
    drogą w zeszłym roku miałem piękny seler który przetrzymałem do końca stycznia.
    oczywiście w garażu. Nie stworzyłem mu najlepszych warunków trochę przez
    niedbalstwo ale i tak piękny i dorodny był a jaki smak i zapach nie mogła się
    nadziwić moja żona która w ogóle nie lubi ogródka. Zastanawiam się nad tym co
    piszesz że pikujesz selery dopiero kiedy mają 4 lub 6 liści czy tak zawsze
    robisz? Co do pomidorów to ja je wysiewam do skrzyneczki i później jak mają
    pierwszy liść właściwy to pikuje do doniczki. A wracając od selera w jakiej
    temperaturze trzymasz selery? Z pozdrowieniami - Zenon.


    > że wzeszło około 30-40 roślinek, ale niestety nierównomiernie, chociaż
    równomie
    > rnie siałam. Pośrodku doniczki nic, a
    > po bokach kilka w jednym miejscu, �na kupie�. No i mają po dwa malutkie
    listecz
    > ki i ok. 1 cm wysokości. Ale się tym nie
    > przejmuję, bo nie pierwszy raz siałam selery. Teraz trzeba dość dużo
    podlewać,
    > żeby nie wyschły. Jak już będą
    > miały po 4-6 listków, będzie za co chwycić, to je przepikuję dość rzadko, na
    ta
    > ką głębokość, żeby wystawały tylko
    > liścienie. No i po 15 maja do gleby. Natomiast pomidory też wysieję do
    doniczki
    > po 20 marca, a potem przepikuję. Ale
    > na pomidory to ja mam na działce foliówkę, gdzie świetnie rosną w foliowych
    pie
    > rścieniach, wypełnionych ziemią
    > kompostową z torfem. W zeszłym roku zebrałam ze 20-30 kg! Była to odmiana
    Kraku
    > s, pyszna, dla mnie rewelacja, w
    > tym roku też ją mam.
  • 13.03.03, 18:25
    Zenonie, co do selerów, to pisząc o listkach, miałam na myśli liścienie +
    liście. Pisałam to spontanicznie i nie zastanawiałam się nad fachowym,
    botanicznym nazewnictwem. Czyli pikuję te selery, gdy mają 2 liścienie i 2-4
    liście. Podobnie pomidory. Robię tak dlatego, że wcześniej są bardzo delikatne
    i bałabym się je uszkodzić. A rosną nad podziw dobrze, szczególnie pomidory.
    Podobnie robiła przez kilkanaście lat moja zmarła Mama i również miała świetne
    rezultaty. A rośnie to wszystko w dobrze ogrzewanym mieszkaniu w bloku, gdzie
    zawory na kaloryferach to pieśń przyszłości (może w tym roku). Zauważyłam
    jeszcze, że do sadzenia trzeba wybierać z rozsady rośliny najdorodniejsze, bo z
    trudem ratowane, marne, marnie też później rosną. Pozdrawiam
    --
    Tyle do zrobienia, a tak niewiele czasu.
  • 14.03.03, 00:39
    penutka napisała:

    > Już pisałam na temat selerów, że je wysiałam, w wątku o selerze. Otóż
    wysiałam
    > 20 lutego, a na dzisiaj stan jest taki,
    > że wzeszło około 30-40 roślinek, ale niestety nierównomiernie, chociaż
    równomie
    > rnie siałam. Pośrodku doniczki nic, a
    > po bokach kilka w jednym miejscu, �na kupie�. No i mają po dwa malutkie
    listecz
    > ki i ok. 1 cm wysokości. Ale się tym nie
    > przejmuję, bo nie pierwszy raz siałam selery. Teraz trzeba dość dużo
    podlewać,
    > żeby nie wyschły. Jak już będą
    > miały po 4-6 listków, będzie za co chwycić, to je przepikuję dość rzadko, na
    ta
    > ką głębokość, żeby wystawały tylko
    > liścienie. No i po 15 maja do gleby.
    Natomiast pomidory też wysieję do doniczki
    > po 20 marca, a potem przepikuję.

    Witam Penutko!
    Czy możesz dokładniej opisać foliowe pierścienie i czy pomidory wkładasz pod
    folię? Z pozdrowieniami - Zenon

    Ale
    > na pomidory to ja mam na działce foliówkę, gdzie świetnie rosną w foliowych
    pie
    > rścieniach, wypełnionych ziemią
    > kompostową z torfem. W zeszłym roku zebrałam ze 20-30 kg! Była to odmiana
    Kraku
    > s, pyszna, dla mnie rewelacja, w
    > tym roku też ją mam.
  • 12.03.03, 17:45
    słuchajcie, znów mam bagażnik pełen róż. Mój mąż teraz to już napewno zabierze
    mi kartę kredytową. O rety co robić!!!!!!!!
  • 12.03.03, 22:25
    Jak na laika przystalo popelniam blad za bledem.
    Aktualnie mam pelne parapety siewek, ktore wymagaja
    przepikowania, ale mieszkanie jest jakie jest, co
    oznacza, ze nie jest z gumy. Najchetniej cos juz bym
    ulokowal na dzialce, ale pogoda nadal nie sprzyja, a
    wlozonej pracy szkoda.
    Mam chmiel japonski, kobee, kilka rodzajow niecierpka,
    krzew Mojzesza, konwalie, nolane, racznika i mikolajka
    alpejskiego. Jak sadzicie, czy ktores z tych roslin mozna
    juz wsadzic do gruntu?
  • 13.03.03, 09:51
    Witam na forum Gazety!
    W naszych warunkach klimatycznych nie można, i dlatego tym niecierpliwym
    polecam wykonanie niewielkiej przydomowego szklarenko-inspektu. Po prostu
    kupujemy profile aluminiowe L, następnie szkło komorowe, zwane poprawnie
    poliwęglanem komorowym. Przy odrobinie umiejętności możemy z tego złożyć
    świetny inspekt. Aby ochronić rośliny przed mrozem kupujemy kabel grzejny o
    niewielkiej mocy. Jak już mamy paluchy w plastrach, a inspekt jest gotowy
    należy go ustawić przy cieplej południowej ścianie (zawsze musi mieć on
    możliwość wietrzenia, w mojej pustej o tej porze szklarni lutowe słońce może
    podnieść temperaturę nawet do 40C!), ale przedtem wykopujemy dół na 40cm
    głęboki, wielkości inspektu, wewnątrz wykładamy go styropianem tak 3 cm
    grubości (Jego „podłogę” też) i wypełniamy taką styropianową trumienkę żyzna
    ziemią. W ziemi zakopujemy również kabel grzejny tak na około 20 cm pod
    powierzchnią. Uwaga kable grzejne włączamy tylko w tedy, gdy zapowiadają
    znaczne spadki temperatury!
    Pozdrowienia,
    Jerzy Woźniak
  • 02.04.03, 08:15
    A ja z różami radzę sobie tak. - Miałam piękną na wysokim pniu. Oczywiście
    padła, ale ma mnóstwo dzikich odrostów, które zresztą pięknie kwitną. / chyba
    multiflora/ W lipcu, sierpniu chodzę wzdłuż mojej uliczki i wypatruję kto ma
    najpiękniejsze odmiany. Nikt nie odmawia gałązki. Oczkuje to mój sąsiad.
    Teraz z niepokojem czekam co zakwitnie bo już nie pamiętam od kogo , gdzie
    zaoczkowane. Oczkowanie nie jest trudne, tylko te kolce.
    mam najcudniejsze róże a ile odmian a wszystko własciwie na jednym olbrzymim
    krzaku. Nie wyrzucajcie dziczek! Naucz męża oczkować. pa
  • 13.03.03, 09:38
    Dorkasz1 napisała:

    >Tak naprawde żaden z kwiatów, tych kupionych w torebce ze zdjęciem
    nie jest szczególnie dorodny. Najlepsze są te dostawane od Mamy i od sąsiadów.
    A jak jest u Was?
    Skuszona pięknym zdięciem kupiłam cebulki tygrysówki, zgodnie z przepisem
    użycia wysadziłam do ogrodu, o dziwo wzeszły w terminie wszystkie, dostały duże
    nabrzmiałe pąki - z niecierpliwością czekałam na piękne jak z obrazka
    kwiaty..............i się doczekałam.Kwiaty owszem piękne,ale były zawsze tuż
    przed kwitnięciem albo zaraz po.Ich piękno mogłam ocenić po oklapniętych i
    zwiotczałych płatkach.Podejrzewam, że ich rozkwit nie trwa nawet cały dzień, bo
    zdarzyło się,że wieczorem jednego dnia były pąki,a na drugi dzień po południu
    już bylo po wszystkim. W ten sposób tygrysówka wyleczyła mnie z kupowania
    wszystkiego co wpadnie w oczy.Teraz, żeby nie ulegać pokusom, gdy wybieram się
    do sklepu, to biorę wyliczone pieniądze np. 5zł i kupuję to co potrzebuję,
    dzięki temu mam mniej pracy i wyrzutów sumienia.
  • 13.03.03, 12:15
    Wykiełkowa mi 1 rącznik ,kobea 1 szt, czekam na 3 pozostałe, i chmiel, ale z
    niego raczej nic nie będzie. Ma cienkie łodygi i mimo,że przywiązałam każdą z
    nich do patyczka, to widzę jak marnieje zamiast dalej bujać.Chyba jednak
    zasadzę później fasolkę, a może polecacie jakieś inne pnącze. Muszę z jednej
    strony odgrodzić balkon od sąsiadów, bo nie tolerują mojego kotka, który
    uparcie chce się tam dostać.Poza tym oni mają papugi i stach pomyśleć, co by
    było gdyby przylazł z piórkami na pyszczku...
  • 13.03.03, 12:29
    Polecam zwykły wilec - rosnie bardzo szybko, a jak ma co jeść i co pić, to
    zdumiewa ogromem liści i ilością kwiatów.

    Wysiewa się go.... nie wiem kiedy - u mnie sam się wysiewa. W zeszłym roku miał
    łodygi grubości centymetra i liściory jak kapusta.
  • 13.03.03, 13:23
    piasia napisała:

    > Polecam zwykły wilec - rosnie bardzo szybko, a jak ma co jeść i co pić, to
    > zdumiewa ogromem liści i ilością kwiatów.
    >
    > Wysiewa się go.... nie wiem kiedy - u mnie sam się wysiewa. W zeszłym roku
    miał
    >
    > łodygi grubości centymetra i liściory jak kapusta.

    Czy wilec może być na słonecznym balkonie?
  • 14.03.03, 07:52
    switdor napisała:
    > Czy wilec może być na słonecznym balkonie?

    Może, tylko wymaga ciągłego podlewania. Rano będzie pełen pięknych różowych i
    fioletowych kwiatków, potem one więdną na słońcu, ale cała roślina jest ładna.
  • 13.03.03, 21:24
    Widze, ze nie tylko ja mam problem z chmielem, byc moze
    tegoroczne nasionka nie sa najwyzszej proby. Jakos mi
    jednak szkoda go wyrzucac, wiec jeszcze poczekam i mimo
    braku miejsca dam mu jeszcze troche czasu. Ziemie mam
    napewno dobra, bo wszystkie inne roslinki ,meznieja" w
    oczach i tylko ten bidulek jakis taki rachityczny.
    Jedna roslinke nawet uszczyknalem, ale wcale nie wyglada
    lepiej, choc gorzej tez nie.
  • 20.03.03, 10:29
    Mój też jest rachityczny , ale w tym tygodniu już go przepikuję do doniczek
    torfowych . To samo zrobie z kobeą ( 2 szt ) i tym co tam jeszcze wyrosło
    mizernego .

    Wracając do naszych wcześniejszych rozmów dot. roślinek lepiej wyglądających na
    obrazku niż w naszych uprawach - moja podobna do trufli zantedeskia coś
    wypuściła - to znaczy , że zawsze trzeba mieć nadzieję !

    Jak stan waszych wysiewów ?

    M.
  • 20.03.03, 17:07
    W przeciwienstwie do chmielu, u mnie kobea jest
    wyjatkowo dorodna 3 szt. Jest jednak nastepna porazka.,
    Milek alpejski (klacze), ani mysli kielkowac (2,5
    tygodnia) w przeciwienstwie do krzaku Mojzesza, ktory ma
    juz 40 cm i wlasnie dzis w nagrode dostal znacznie
    wieksza doniczke.
    No coz sinusoida, ale i tak jestem zadowolony, bo cos
    sie jednak udalo. :-)
  • 31.03.03, 20:01
    Witam wszystkich! Ja tez posialam kwiatki. Sa to lobelia zwisla ( odpukac,
    rosnie slicznie:)), lobelia stroiczka( ktora jak sie pokazala tak po kilku
    dniach niestety zmarniala, moze dlatego, ze wysialam ja w tekturowych
    opakowaniach po jajkach:() kobea ( z 8 ziaren 5 wzeszlo) i drobniutka zolta
    aksamitka ( sieje ja co roku i wysadzam w ogrodzie, przepieknie sie krzewi i
    dodaje lekkosci na rabacie). Na wysianie czekaja jeszcze byliny, ale z tym to
    nie mam zadnych doswiadczen. Kupilam nasina, bo gotowe rozsady sa niestety
    stosunkowo drogie a miejsca do nasadzen mam mnostwo. Zaryzykuje, moze cos z
    tego mi urosnie. Acha czy kobee sie uszczykuje?Moje roslinki maja po dwa
    liscienie i po dwa listki. Kiedys tez z nia eksperymentowalam, ale urosla do 50
    cm i stanela, o kwitnieniu nie bylo co marzyc. No i tak na zakonczenie z tymi
    wiosennymi odwiedzinami w sklepach ogrodniczych tez mam problem:))))A ze mna
    moj maz, ktory po raz kolejny wysluchuje ze to juz naprawde byl ostatni zakup
    nasionek.Pozdrawiam wszystkich
  • 01.04.03, 13:34
    flavia123 napisała:

    > Witam wszystkich! Ja tez posialam kwiatki. Sa to lobelia zwisla ( odpukac,
    > rosnie slicznie:)), lobelia stroiczka( ktora jak sie pokazala tak po kilku
    > dniach niestety zmarniala, moze dlatego, ze wysialam ja w tekturowych
    > opakowaniach po jajkach:() kobea ( z 8 ziaren 5 wzeszlo) i drobniutka zolta
    > aksamitka ( sieje ja co roku i wysadzam w ogrodzie, przepieknie sie krzewi i
    > dodaje lekkosci na rabacie). Na wysianie czekaja jeszcze byliny, ale z tym to
    > nie mam zadnych doswiadczen. Kupilam nasina, bo gotowe rozsady sa niestety
    > stosunkowo drogie a miejsca do nasadzen mam mnostwo. Zaryzykuje, moze cos z
    > tego mi urosnie. Acha czy kobee sie uszczykuje?Moje roslinki maja po dwa
    > liscienie i po dwa listki. Kiedys tez z nia eksperymentowalam, ale urosla do
    50
    >
    > cm i stanela, o kwitnieniu nie bylo co marzyc. No i tak na zakonczenie z tymi
    > wiosennymi odwiedzinami w sklepach ogrodniczych tez mam problem:))))A ze mna
    > moj maz, ktory po raz kolejny wysluchuje ze to juz naprawde byl ostatni zakup
    > nasionek.Pozdrawiam wszystkich

    Ponownie witam!
    Do tego postu dodam pare pytan:
    1.co zrobic z bylina, ktora wzejdzie w domu, a na opakowaniu napisane jest, ze
    na miejsca stale wysadzac np. w lipcu. Czy mloda roslinke dalej trzymac w
    doniczkach w domu, czy mozna wyniesc na ogrod
    2.oczywiscie znow weszlam do ogrodniczego :). Kupilam kielkujace: nawloc,
    tojad,przetacznik,orlika, mikolajka,rozchodnik czerwony,gipsowke i
    liliowce.Roslinki sa w foliowych torebkach z garscia ziemi.No i co teraz? Czy
    moge je juz posadzic( pan w sklepie kazal przechowac w ciemnym pomieszczeniu(?)?
    a jesli sadzic to czy te bialo-zielone lodyzki, ktore juz widac schowac pod
    ziemia,czy dac je wyzej( boje sie, ze zmarzna).
    3.kupilam tez nasina (bulwki wlasciwie) liatry ( ladnie wygladala na
    zdjeciu:)).Sa bardzo suche. Czy moczyc je przed sadzeniem?
    Czekam na rady. Z gory za nie dziekuje. Prosze napiszcie zanim te kielkujace(a
    schowane w garazu) mi nie "zejda". Pozdrawiam. Za oknem caly czas sloneczko i
    zyc sie chce:)))))))))
  • 02.04.03, 09:22
    flavia123 napisała:


    > 1.co zrobic z bylina, ktora wzejdzie w domu, a na opakowaniu napisane jest,
    ze na miejsca stale wysadzac np. w lipcu. Czy mloda roslinke dalej trzymac w
    > doniczkach w domu, czy mozna wyniesc na ogrod

    Póki zimno - to w domu. A jak tylko się ociepli - to na ogród, niech złapie
    trochę słońca i powietrza. Bo inaczej będzie chuda cienka i blada, albo ją
    zeżrą mszyce i przędziorki.

    > 2.oczywiscie znow weszlam do ogrodniczego :). Kupilam kielkujace: nawloc,
    > tojad,przetacznik,orlika, mikolajka,rozchodnik czerwony,gipsowke i
    > liliowce.Roslinki sa w foliowych torebkach z garscia ziemi.No i co teraz? Czy
    > moge je juz posadzic( pan w sklepie kazal przechowac w ciemnym pomieszczeniu

    Zapomniał dodać że w chłodnym, żeby nie rosły w tych woreczkach, bez światła,
    bo się wyciągną jak kłąki ziemniaczane.

    Mogę Ci coś doradzić? raczej nie kupuj roślinek w foliowych woreczkach, które
    musisz jeszcze przechowywać. Kupuj gotowe bylinki w doniczkach - dostaniesz je
    w każdej szkółce i w większości sklepów ogrodniczych. Poszukaj w książce
    telefonicznej "Szkółek roślin ozdobnych" - tam kupisz taniej zdrowe,
    zahartowane rośliny, które możesz po prostu na razie ustawić w ogródku, a jak
    będzie stosowna pogoda, nastrój i czas to przesadzisz do ziemi.

    > ?
    > a jesli sadzic to czy te bialo-zielone lodyzki, ktore juz widac schowac pod
    > ziemia,czy dac je wyzej( boje sie, ze zmarzna).

    Daj je wyżej - ale na razie jeszcze przechowaj w chłodnym pomieszczeniu, przez
    parę dni, póki się trochę nie ociepli. Jak zobaczysz, że w ogrodzie z ziemi
    wyłażą już wszystkie możliwe pędy, to znaczy, że można sadzić prawie wszystko,
    a byliny na pewno.

    > 3.kupilam tez nasina (bulwki wlasciwie) liatry ( ladnie wygladala na
    > zdjeciu:)).Sa bardzo suche. Czy moczyc je przed sadzeniem?

    Zamocz je w roztworze grzybobójczym (jakakolwiek zaprawa nasienna). Liatra
    rzeczywiście świetnie wygląda! I ładnie się sama rozsiewa.


    Pozdrowienia, oby było już jak najszybciej ciepło!!!!!!!!
  • 02.04.03, 10:25
    Piasiu , dziekuje za odpowiedzi i rady, Rzeczywiscie nie kupie juz takich
    roslin w woreczkach. Co do zaprawy grzybobojczej to czy np. miczyki przed
    sadzeniem tez zaprawic? W ubieglym roku wsadzilam do ziemi- nie dosc, ze pozno
    wzeszly to jeszcze chorowaly - mialy zolte liscie i niektore nie zakwitly.
    Pozdrawiam.
  • 02.04.03, 12:34
    Pomóżcie bardzo początkującej "balkonowej ogrodniczce"!

    Zasiałam lobelie i petunie w niskich skrzyneczkach - na dno rzuciłam warste
    keramzytu, a w ziemi są nasionka. Co dalej z nimi robic jak juz wzejdą??? na
    czym polega PIKOWANIE i czy moje petunie i lobelia wymagają pikowania? nie
    chcialabym zmarnowac roslinek (o ile w ogole cokolwiek mi wyrosnie...). Teraz
    obficie je podlałam, przykryłam folią, ustawiłam na dość słonecznym parapecie
    i ... czekam. Mam jeszcze wsiane nasturcje po 3 nasionka w pudełeczkach po
    serku. Co z nimi? Wyjaśnijcie mi proszę, ale tak łopatologicznie co i kiedy
    dalej robic z moimi zasiewami.

    chciałabym jeszcze posiać mały warzywniaczek na balkonie - koperek,
    szczypiorek, bazylia, mięta. Jak postępować z tymi warzywkami/ziołami? czy mogę
    posiać je bezpośrednio do gruntu? a jeśli tak to kiedy? jeśli nie - to jak
    właściwie postąpić?

    Będę baaaaardzo wdzięczna za wszelkie rady!
    Pozdrawiam.
  • 03.04.03, 10:24
    agus7 napisała:

    > Pomóżcie bardzo początkującej "balkonowej ogrodniczce"!
    >
    > Zasiałam lobelie i petunie w niskich skrzyneczkach - na dno rzuciłam warste
    > keramzytu, a w ziemi są nasionka. Co dalej z nimi robic jak juz wzejdą??? na
    > czym polega PIKOWANIE i czy moje petunie i lobelia wymagają pikowania?

    Ha! Wszystko na opak! ;))))

    Lobelie i petunie wysiewa się najpóźniej na początku marca, do małych
    pojemniczków, najlepiej nasionka wymieszac z piaskiem, bo są bardzo drobne, i
    jak sypnie się za dużo, to będzie problem.

    Kiedy wykiełkują i mają po dwa-trzy listeczki, trzeba przygotować sobie więcej
    pojemniczków, lupę, zaostrzony patyczek i dodatkowo relanium na uspokojenie.
    Zaczynamy PIKOWANIE:
    Delikatnie podważamy mikroskopijne roślinki i sadzimy je do przygotowanych
    pojemniczków w rozstawie ...hmmm.... a gdzieś tak około 3x3 cm, żeby miały
    trochę luzu. Niech sobie rosną w tych pojemniczkach, w maju przyjdzie czas, by
    przesadzić je na miejsce stałe.

    Bez pikowania roślinki wysiane gęsto (przy tak drobnych nasionkach to
    nieuniknione) wyrosną w gęsty las cienkich, słabych niteczek. Można je
    poprzerywać, ale wtedy ryzykujesz uszkodzenie korzonków.

    Możesz tez po wykiełkowaniu zrobić im pikowanie do kolejnych skrzyneczek.


    >Teraz
    > obficie je podlałam, przykryłam folią, ustawiłam na dość słonecznym parapecie
    > i ... czekam.

    Przede wszystkim zdejmij folię! Na słonecznym parapecie pod folią robi się
    sauna i wszelkiego rodzaju pleśnie mogą hulać do woli i w konsekwencji
    zniszczyć kiełkujące roślinki.

    > Mam jeszcze wsiane nasturcje po 3 nasionka w pudełeczkach po
    > serku. Co z nimi?

    Czekać aż wyrosną. W maju przesadzić do ziemi. Nasturcję można siać
    bezpośrdenio do ziemi w ogródku, nie tzreba się z nią cackać w domu, więc w
    przyszłym roku odpuść sobie sianie nasturcji do pojemniczków -będziesz miała
    mniej podlewania zasiewów na parapecie. Aha - nasturcja ma miłą cechę - potrafi
    się sama wysiać, więc w przyszłym roku moze wcale nie będziesz musiała jej siać.

    Inne rady - kupując nasionka dokładnie czytaj kiedy się je wysiewa i gdzie -
    czy bezpośrednio do gruntu, czy np. "w marcu do skrzynek". Te drugie odpuść
    sobie na razie. A już jak zobaczysz napis "wymaga pikowania" to omijaj szerokim
    łukiem. Lepiej zaufać ogrodnikom i kupic gotowe rośliny, odchowane i kwitnące -
    oni naprawdę mają lepsze warunki do rozmnażania kwiatków.

    > chciałabym jeszcze posiać mały warzywniaczek na balkonie - koperek,
    > szczypiorek, bazylia, mięta. Jak postępować z tymi warzywkami/ziołami? czy
    mogę posiać je bezpośrednio do gruntu? a jeśli tak to kiedy? jeśli nie - to
    jak właściwie postąpić?

    Rozumiem, że chcesz zioła z nasion - postępuj dokładnie wg instrukcji na
    opakowaniu albo idź na łatwiznę i kup (w markecie albo w ogrodniczym) gotowe
    zioła w doniczkach i przesadź je do większych doniczek. Powinny Ci służyć
    przynajmniej przez jeden sezon.

    Pozdrowienia.
    Jak czegos nie będziesz wiedzieć - pytaj. W miarę możności pomogę.
  • 03.04.03, 10:54
    Piasiu! Jesteś kochana! Dzięki za dotychczasowe rady i proszę o więcej!

    Wyszłam na straszną dyletantkę ;)))
    Ale ... trochę się wytłumaczę. Postępowałam MNIEJ WIĘCEJ według przepisów na
    opakowaniach nasionek... a okazuje się że to jednak nie tak być powinno. Co
    najlepiej zrobić teraz, żeby uratować moje roslinki? (już zaczynają kiełkowac! –
    odpukac!).

    A gdybym PRZEPIKOWAŁA je do tych skrzynek, w których maja być docelowo na
    balkonie? I trzymała je nadal w mieszkaniu na parapecie aż do „zimnej Zoski”?
    dobry pomysł?

    Dodam jeszcze że po 8 latach bez balkonu moim marzeniem było hodowanie roslinek
    z nasionek, fascynuje mnie obserwowanie jak budzą się do życia :) i dlatego nie
    chcialam kupować gotowych sadzonek.

    Serdecznie pozdrawiam i czekam na dalsze cenne wskazówki.
  • 03.04.03, 13:02
    agus7 napisała:

    >już zaczynają kiełkowac!

    A to dobrze, bo zrozumiałam, że dopiero wysiałaś.

    > A gdybym PRZEPIKOWAŁA je do tych skrzynek, w których maja być docelowo na
    > balkonie? I trzymała je nadal w mieszkaniu na parapecie aż do „zimnej Zos
    > ki”?
    > dobry pomysł?

    Niezły! Tak można. One nie będą az tak ładne jak te ze szklarni i inspektów,
    ale WŁASNE, na własnej, hehe, piersi wyhodowane, a wiem jaka to satysfakcja.

    > Dodam jeszcze że po 8 latach bez balkonu moim marzeniem było hodowanie
    roslinek
    >
    > z nasionek, fascynuje mnie obserwowanie jak budzą się do życia :) i dlatego
    nie chcialam kupować gotowych sadzonek.

    Absolutnie zrozumiałe, aczkolwiek czasem sobie odpuszczam taki pomysł, bo jak
    mi kiełkuje 1/20 wysianych nasion to ręce opadają...
  • 03.04.03, 13:50

    > Absolutnie zrozumiałe, aczkolwiek czasem sobie odpuszczam taki pomysł, bo jak
    > mi kiełkuje 1/20 wysianych nasion to ręce opadają...
    A już myślałam, że tylko ja tak mam. Odnoszę wrażenie,że parę lat wstecz
    kiełkowało blisko 100% nasion. Teraz co posieję to jakeś cienkie, rachityczne
    albo z całej paczki urosną 3 rośliny. Doszło do tego, że zbieram własne nasiona
    pietruszki, kopru, sałaty itd. i te o dziwo wschodzą pięknie. Pomału odchodzę
    od samodzielnych sadzonek, wolę kupić gotowe, może mniejsza satysfakcja, ale
    większa pewność, że coś w ogrodzie zakwitnie.
    Ela
  • 03.04.03, 16:19
    W zasadzie problem mam dokladnie odwrotny. Z nasion
    roslinki wykielkowaly bardzo obficie, choc oczywiscie nie
    potrafie tego opisac w procentach. Poniewaz zaczelo to
    przerastac moje mozliwosci lokalowe, czesc roslin i to
    glownie cebul lub klaczy musialem wywiezc na dzialke i
    posadzic do gruntu. Niestety widzac pogode jaka jest,
    musze sie pogodzic z nieuchronnymi stratami i to
    materialu drozszego od nasion. Zakladam moze troche
    naiwnie, ze tym ktore przetrwaja, juz nic nie bedzie w
    stanie zaszkodzic. Generalnie jednak kupowanie gotowych
    sadzonek, a nie nasion wydaje sie byc pomyslem znacznie
    bardziej roztropnym.
  • 06.04.03, 17:40
    Witam !
    Chcę się podzielić również swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat
    czy kupować gotowe sadzonki, czy po prostu wysiewać i obserwować pikować,
    pielęgnować. I tak naprawdę dużo czasu poświęcać. Przyznam że na logikę to tak
    wychodzi iż jest prościej kupić gotowe. Ale nie o to chodzi. Sam doświadczam
    tego uczucia kiedy nasiona kiełkują i ja to obserwuję krok po kroku dalej jak
    wzrastają i dbam o nie to mam jakby większy sentyment do tych roślin czy nie
    jest to prawdą. I dobrze że ktoś wysiał nasturcje do pojemnika niech patrzy na
    tą roślinkę i pielęgnuję ją . Trzeba pamiętać aby później zahartować przed
    wysadzeniem do gruntu. Sam ostatnio na higienicznych chusteczkach
    podkiełkowałem kilka nasion ogórków a wczoraj dałem do małych doniczek.
    Pomyślicie po co przecież można w maju i do gruntu. Nie ja chcę inaczej w maju
    chcę mieć sadzonki które będą zahartowane i to z nasion wykiełkowanych własnym
    sumptem. Z pozdrowieniami - Zenon
  • 07.04.03, 09:45
    Jak będziesz przesadzać te swoje ogóreczki do gruntu, to rób to bardzo, ale to
    bardzo delikatnie. Ogórki mają niesłychanie wrażliwe korzenie, i dlatego ich
    się nie przesadza - żeby nie uszkodzić korzonków. Mój nieodżałowany profesor od
    warzywnictwa mówił, że można je ewentualnie wysiewać do skorupek po jajkach i
    przy przesadzaniu - lekko zgnieść skorupkę. Wtedy nie było jeszcze doniczek
    torfowych.

    Dodam, że za to pomidory mają odwrotny problem - każde przesadzanie powoduje
    gwałtowny rozwój korzeni, dlatego nie wolno ich przesadzać więcej niż trzy
    razy, bo zakłócone zostaną proporcje między dołem a górą rośliny. I może się
    okazać, ze wyrosną nam rachityczne krzaczki, za to z korzeniami jak legendarna
    rzepka....
  • 07.04.03, 14:10
    Witam Piasiu!
    Dzięki za cenne wskazówki, ogórki są już w doniczkach i mam nadzieję że z całą
    ostrożnością przesadzę je do gruntu. Natomiast pomysł z siewem ogórków do
    skorupek od jajek jest b. interesujący. Kto wie czy nie skorzystam z niego. A
    co do pomidorów to mam zamiar siewki niebawem wysadzać do doniczek. Jeżeli masz
    doświadczenie o podłożu dla nich. To proszę napisz. Będę Tobie wdzięczny.
    Pozdrawiam - Zenon.
    Ps. Na forum poruszam ten problem w poście.
  • 28.04.03, 21:03
    Wasze ogórki już pewnie wielkie jak dynie :))), ale chciałam się podzielić
    doświadczeniem mojego Tatka. Od wielu lat wysiewa po 3-4 nasionka do
    pojemniczków po małej śmietanie, kiedyś w takich kwadratowych pojemniczkach
    były serki homogenizowane. Gdy wyrosną liście właściwe i widać co z nich
    będzie, uszczykuje (nie wyrywa!) te najsłabsze i zostawia 2 najsilniejsze.
    Podrośniętą pięknie rozsadę podlewa, czeka aż woda wsiąknie i wysadza
    delikatnie przyciskając boki pojemniczka. Od kilku lat Tatko produkuje rozsadę
    również do mojego inspektu. Czasem się zdarza, że na 15 pojemniczków 1 się nie
    przyjmie, ale myślę że winne temu są raczej mrówki, które uwielbiają mój
    inspekt.
    Pozdrawiam wiosennie i ciepło.
    MJocie, w Parku Południowym śpiewają słowiki...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.