Dodaj do ulubionych

Praktyka i doświadczenie

29.08.18, 21:05
Witam
Najpierw zapytam jak tam zdrówko szanownego dar60.
Nie mogę nigdzie kupić żółtej wczesnej węgierki. Ma ją mój kolega od 20 lat. Podobnie jest z dwoma rodzajami wiśni szklanek. Jedna deserowa a druga na sok. Czy komuś udało się z pestek wyhodować oryginały. Podobnież ze śliwkami żaden problem. Tak twierdzi inny kol,który podobnież z pestki wyhodował Althanę i po trzech latach ma owoce.
Edytor zaawansowany
  • dar61 31.08.18, 23:31
    ...jak tam zdrówko szanownego dar60...
    Jak spotkam go i spytam, to odpowiem słowo w słowo, co powie:

    - Pytają cię, Darze60, jak zdrówko.
    - Ty się nie o mnie pytaj, ty się pytaj o rośliny moje, Darze61.
    - Co z nimi?
    - Nie najlepiej. Susza latoś i wiosnoś je przetrzebiła.
    - A to dlatego, że ich nie podlewałeś przecież, chciałeś tak, to masz.
    - Przecież muszę jakoś w życie wcielać Doktrynę Horpyny - DH.
    - ?
    - DH: co przeżyje, to żyć będzie, gdy klimatu ubędzie.
    - Co nie przeżyło?
    - Jeden z dwóch wawrzynków wilczych, jedna hortensja (z trzech) i pół wiśni. Dwie pierwsze podsysane, mimo - jednak - dolewki - przez korzenie cisa i leszczyny. Ta ostatnia po podcięciu korzenia w czas zeszłorocznego opasywania domu złożami żwiru i drenażu rurowego. Ale wiśnia i przedtem gubiła liście w pół sezonu na niektórych słabszych gałązkach, staruszka...
    - Nie mogłeś jej oszczędzić?
    - Co mieliśmy robić, jej korzeń konarzysty wzdłuż fundamentu domu szukał tak ze 3 metry na Pn i skręcił za rogiem na Wsch, akurat w strefie drenażowej, trza było go ciąć. To o drzewach i krzewach, ale są i straty w krzewinkach i paprociach...
    - Współczujęć, też i wiśni, ale o tym może potem, dobrze?
    - Ale jeszcze ci nie mówiłem, że czereśnię, tę już chorującą, wichura uchrupała. Ale już obok niej koleżanka Ulena grzała ławę...
    - Tak, tak, jednak słuchaj: „...Nie mogę nigdzie kupić żółtej wczesnej węgierki...” pyta Amityr, coś mu pomożesz?
    - Jeśli kupiłem w grudniu czereśnię Staccato, a przysłali mi ją już w kwietniu, to i dla niego jest szansa. Hasło: Internet.
    - Jest też pytanie do wszystkich: - „...Czy komuś udało się z pestek wyhodować oryginały...” z wiśni szklanek?
    - Ja nie próbowałem, ale może inni mniej wierzą w geny błądzące.
    - Ale Amityr mówi, że „...ze śliwkami żaden problem...”.
    - Pewnie ma inny zestaw kubków smakowych, może nawet i lubi śliwowicę. U nas odrosty korzeniowe śliwy węgierki już się pojawiają na atakowanej przez hubę śliwie węgierce 60-latce, zacznę ją więc autoszczepić. Jak się uda, zamelduję. Ale to kilka lat jednak potrwa.
    - Jednak A. mówi, że jakiś kolo „...z pestki wyhodował Althanę i po trzech latach ma owoce...”.
    - Moje gratulacje, ciekawe konfabulacje.

    Tyle od Dara 60.
    Sprawozdawał jego bliski sąsiad Dar61
  • obrobka_skrawaniem 19.09.18, 12:55
    Jesli ktos znajomy ma te drzewa to mozesz poprosic o zrazy i wlasnorecznie je zaszczepic. Potrzebna tylko podkladka - mozna je kupic albo uzyskac z siewek.
    Drzewa owoc. z nasion nie dosc, ze nie powtarzaja cech rosl. matecznych to jeszce wchodza pozno w okres owocowania (w te 3 lata trudno uwierzyc, ale moze byl taki przypadek). Ja bym nie ryzykowala - szkoda czasu i atłasu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.