Dodaj do ulubionych

Jeżyna Polar i odrosty??

07.02.18, 04:28
Dwa lata temu posadziłam jeżynę Polar - sadzonka z Instytutu w Brzeznej. Wszelkie źródła podają, że jeżyna ta nie tworzy odrostów korzeniowych. Tymczasem kilka dni temu, kiedy przeszłam się po ogrodzie i patrzyłam, co tam spod błota wystaje, zauważyłam dorodny jeżynowy pęd wyrastający ok. 30 cm od rośliny matecznej. Nie udało mi się go wyrwać w całości - część korzenia została w ziemi.

Nie ukrywam, że jestem zestresowana - mam już i tak serdecznie dość użerania się z odrostami od malin jesiennych, a jeżyny są chyba jeszcze gorsze do opanowania. Czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem??
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 07.02.18, 12:33
    Mogła to być siewka - one bardzo szybko rosną i głęboko się ukorzeniają, więc trudno dają się wyrywać. Mógł też przez niedopilnowanie zrobić się samoistnie odkład - jak pęd jeżyny dotknie ziemi, to natychmiast wypuszcza w tym miejscu korzenie.

    W przypadku jeżyn bezkolcowych siewki mają kolce, po tym można je odróżnić od egzemplarzy powstałych wskutek rozmnażania wegetatywnego.
  • deszczu_kropelka 08.02.18, 12:27
    Horpyno, skarbnico mądrości, dziękuję! A możesz mi jeszcze poradzić, jak się pozbyć tej siewki czy odkładu, bo zapewne odrośnie z urwanego korzenia? Roundup da radę?
  • enith 08.02.18, 14:47
    Nie radzę stosować żadnych systemicznych herbicydów na odkład, bo w ten sposób wykończysz roślinę mateczną. Ja właśnie tak pozbyłam się (celowo, rzecz jasna) infestacji inwazyjnej jeżyny kaukaskiej (Rubus armeniacus). Punktowo mazałam pędzelkiem świeżo obcięte pędy i cała kolonia zamarła. Z siewką nie miałabyś tego kłopotu, ale jeśli nie wiesz, czy to siewka czy odkład, bądź ostrożna ze środkami chwastobójczymi.
  • horpyna4 08.02.18, 17:46
    Enith słusznie prawi. Herbicyd niszczy całą roślinę, więc odrost można nim potraktować tylko wtedy, jak ma się pewność, że został skutecznie odcięty i oddzielony od rośliny matecznej.

    Na wszelki wypadek można zrobić z rośliny matecznej kilka sadzonek, tak na zapas, jakby się coś stało. Można spróbować ukorzenić odcięte końcowe odcinki pędów.
  • deszczu_kropelka 09.02.18, 09:28
    Dzięki Wam, moje drogie. Już mogę spać spokojnie :-).
  • dar61 11.02.18, 13:59
    Cieszy, że Panie wyznania zakończyły.
    Teraz może i czas na męskie wrażenia, dość wielodziesięcioletnie, z silnym pierwiastkiem żeńskości.

    {Deszczu_kropelka}: ...a jeżyny są chyba jeszcze gorsze do opanowania...
    To zależy.
    Posadziłem swej Mamie w jej ogródku jeżyny bezkolcowe, wtedy dość pachniały nowością na rynku ogrodowym. Moja Mama jednak już kilka razy mi udowodniła, że tę nowość to pamięta nawet ze swej młodości :-)
    Rosły kilka lat, w zaciszu dość wysokiego murowanego tam opłotowania działki, zaczęły owocować niemało. Z czasem miały z kilka metrów, podwieszanie ich wymusiło wspawania im w elementy płotu zaczepów i naciągów. Nie szczędziłem starań, Mama planowała duże zbiory.
    Obok jeżyny zaczęła mężnieć, tj. udostojniła się, czereśnia, zabierając sporo światła owej sąsiadce przy płocie. Z czasem jężyna zaczęła nie wytrzymywać konkurencji, zimy różne, chyba głównie bezśnieżne, wymrażały jej a to pędy, a to podziemne jej części. Z czasem praktycznie ten związek przyczyn ją zabił. Zamarła, nie odbiła, exitus maximus.
    Ostatnią jej odnogę, właśnie ukolcowaną pogrobową, oszczędziłem i przekopałem w inne miejsce, bardziej słoneczne, na linii tegoż płotu. Tę odnogę właściwie zalała woda opadowa i ściekająca w to miejsce strużka deszczówki z chodnika zza płotu.
    A jak odeszła z tego świata moja Matula, jeżyna też za nią. Jak i dla niej posadzona nektarynka...
    Jeżyny tej odnogę - właśnie sobie przypomniałem - posadziłem u siebie na posośniakowych piaskach, miejsce - wydawałoby się - świetnie usłonecznione, ale w zmrozowisku. Nie przy płocie osłaniajacym, a w centrum ogródka. Już po niej śladu tam nie ma. Wymarzła. A pono półzimozielona była... Może dlatego?

    W pomatulowym zakątku, Tatulowym teraz, w miejscu, gdzie w linii śp. jeżyny, kole płota, posadziłżech linię bluszczu, właściwie dla estetyki - płot jest mało reprezentacyjny tam, i to obustronnie.
    Po pięciu latach, gdy bluszcz zmężniał i zaczął wymagać pokazania mu, co ma zasłonić - wpiąłem mu podtrzymywacze, właśnie w pojeżynowe spawy.
    Po dwóch następnych wśród gęstwy bluszczu pokazał się ukolcowana witka. Najpierw jedna, potem kilka. Rozłożona dziś już wachlarzowo, rośnie dzielnie, nawet kolce traci.
    Tak, czytelniczki i czytelnicy - to jeżyna. TA jeżyna, Matulowa. Przetrwała, przypomniała się.
    Okazała, że lubi osłony, lubi półcień, a i zimy ostatnio są jakieś takie, jakich najstarsze Matule nie pamiętały.

    Dedykacje zatem należą się w tej wspomince i jeżynom, i nektarynom - i brzoskwini, jaka tuż tam obok posadzona nie za bardzo chciała owocować, i moreli w tymże, z jakiej potem przez 4 lata 1 [słownie: jeden] owoc zjedliśmy, nim poszła w kompost i w piec.
    W tym +/- miejscu roku ubiegłego dobiegł żywot pięknej wiśni Nefrisie [?]/ Kellerisiance [?], a za życia mojej Matuli tamże obumarła na rak pierwsza czereśnia, jaką jeszcze Matula i Tatulo sadzili.
    Może i ma rację {Ddeszczu_kropelka}, że jeżyny zwyciężają, choć nieśpiesznie.

    Dar61

    PS/ PS./ P.S.
    Obok mej sadyby, w tym samym wydawałoby się ogródku w zmrozowisku i piasku, posadziła sobie użyczoną ode mnie witkę jeżyny bezkolcowej moja urocza nowa sąsiadka, choć ostrzegałem, że...
    Tak. Zgadza się. Jej sadzonka-przesadka jeżynowa żyje, nie mając osłony - tylko na siatce wpleciona, nieźle owocuje. To, że na linii swych ukolcowań dzielnie się prężących poza płot ma i mnie, gdy obok próbuję do garażu podjechać i lakieru na mym wehikule nie obedrzeć, rękawem nie zawadzić, to już opowieść na inną okazję.
    d61

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.