Dodaj do ulubionych

Zima w oczku wodnym w ogrodzie

19.12.17, 11:15
Mamy od niedawna oczko wodne - niezbyt ładnie wygląda i chcę jeszcze teraz jakoś je oczyścić i przygotować do zimy. Oczko jest małe i w najgłębszym miejscu ma ponad metr. Zostały chbya ze 2 rybki, bo koty sąsiadów zatroszczyły się o ten stan :( Jakieś przybrzeżne rośliny, ale to czytałam, ze mogą zostać na zimę.

Macie jakieś pomysły co mogę w tym oczku zrobić, żeby rybki przezimowały?Czy muszę je przenosić? Mam też akwarium w domu, ale takie duże karasie się w nim nie zmieszczą niestety.
Kaśka
Edytor zaawansowany
  • aga_ta_ma 19.12.17, 12:07
    Ja mam dość spory stawek - można tak powiedzieć :) Jest głęboko i na dnie pozostawiam małą warstewke mułu. Zimują tam moje karasie. Rośliny też zostają i zawsze zimują bez problemu.
    Grzebie sobie w internecie i na różnych forach i blogach szukam ciekawych informacji. Mam też ustawione alerty google - polecam, ustaw też sobie. Co jakiś czas podsyłają mi ciekawe informacje z sieci. Wpadł mi w oko niedawno taki artykuł właśnie o zimowaniu roślin i ryb w oczku i co trzeba zrobić na zimę. Pewnie z liści oczysczałaś na bieżąco, bo spadną ci na dno i ryby nie przeżyją bez tlenu. Jak masz jeszcze liście to koniecznie je usuń. Zresztą zobacz sobie tutaj, jest fajnie to opisane. Jak nie to daj znać, pomogę coś. Blog o oczyszczaniu oczka - Blog o oświetleniu akwarystycznym i nie tyko aqua-light.pl/blog/oczko-wodne-filtr-uv-przygotowac-je-zimy/
  • dar61 19.12.17, 13:31
    Zachwalam co najmniej wstawić kępę sitowia/ wiązkę słomy/ specjalną styropianową [a są niektóre dość ozdobne i zabawne kształtem] wstawkę zastępującą przerębel - albo co raz taki w lodzie na swym oczku odświeżać. Może i wodę ogrzać zimą, gdy w noc ma przyjść mróz, zmrażający na kość wodę w oczku do dna.
    Albo wypożyczyć swe karaski do sąsiada na zimę, takiego z głęęęębszym stawkiem, wiosną poprosić o ich zwrot, co - nawet z siatką - jest dość... niełatwe.
    Karaski można znaczyć na boczku, na ogonku, na [...].
    Lub nie.

    ***
    O terminach kilkakrotnego czyszczenia stawku przed zimą nie piszę. Kupa roboty i jakoś mi to nigdy nie wychodziło, a woda po całkowitej wymianie i tak się brudziła w mig. Pisałem tu w forum o tym, o testach gnicia słomy owsianej [ku odtlenianiu] itd, są do odnalezienia w archiwum.
    W każdej naszej wodzie w oczku ptaki się bez trudu poiły, koty i psy nasze i przechodnie też.
    Komarów nie pytałem - im mniej tlenu w wodzie, tym ich mniej bywało.
    Czego i {Kasi} życzę.

    +++
    Mam nawet dwa podobne oczka wodne, ale zwę je pojnikiem.
    Jedno w pełnym słońcu, inne w cieniu zadomowym.
    Oba mają niedobór tlenu, a nadwyżkę larw komarzych, jakie raz na kilka dni wyławiam podbierakiem do śmieci i deponuję je obok na trawkę.
    Raz - czy dwa - też przyszło mi do głowy, bym tam ze dwa karaski unurzał - a nuż mi larwy komarze powyjadają - alem się zreflektował - właśnie przedzimowo.
    W zimę soczystą woda tam zamarza DO DNA, latem zielenieje, niedobór tlenu trąci mułem.
    Karasiowa męczarnia. Zanurzyłem tam krokodylka z malowanego styropianu, takiegoż z gumy, żółciusieńki, kaczuszkę dziecięcą plus atrapkę łowiecką, foczkę z malachitu [?], ze dwie sztuczne rybki - i ... i starczy ;)
    Z napowietrzania pompką akwariową zrezygnowałem, choć wala się na półce w stodółce.
    Sąsiad ma rybek w stawku stadko - tamże śp. nasze kotki chadzały na łowy.
    U nas kotka - zanim ją namówiliśmy na pozostanie u nas na stałe - wyławiała nam z oczka pływaczki, wodząc nas za nos:
    epopea

    Duży stawek - mały kłopot...
  • kasiameli 19.12.17, 14:28
    Właśnie nasze oczko jest małe. Ptaki latem też miały poidełko w oczku, a i koty sąsiadki radochę i z ptakami i z rybkami :)
    Ze znakowaniem karasków może być problem - nie chcę ich kaleczyć a markerem nie będę mazać po ogonie :)
    Oczko czyściłam kilka razy z liści - mam niestety olszynę prawie nad oczkiem i kupę kłopotu z liśćmi. Niestety nie zdążyłam z siatką i musiałam się męczyć. Trochę jeszcze tego bałaganu zostało, więc żeby rybli przeżyły muszę to zebrać.
    Mam dość głęboko w jednym miejscu - myślisz, że rybki dadzą radę przezimować?

    Czytałam troche wcześniej w internecie różnych porad i podobno gdy głębokie oczko ponad metr to rybki dają radę.
    Mam nadzieję, że zima nie będzie ostra i aż tak nie zamarznie - jak coś wytnę przerębel i wypompuję trochę wody spod lodu. Czytałam, ze tak też można stworzyć taką poduszkę powietrzną i woda pod lodem będzie natleniona. Myślisz, że to może się udać?
    Dzięki za ciekawy tekst :)

  • dar61 19.12.17, 20:34
    Nie do końca znam się na rybkach w oczkach. Tu do forum czasem zaglądają ich znawczy i -czynie, choć rzadko. Wiedzieliby więcej.
    Zdaje się, że nie tylko o głębokość oczka chodzi, ale i o jego rozległość - więcej wody, wolniejsze jej schładzanie.
    W naszych obu oczkach ta najgłębsza część jest niewielka - nie ryzykowałem więc, by rybki zimą zamrażać. Też i z przyczyny swych wojaży i braku wtedy opcji ich podkarmiania. Dziś dość dokarmiam rybki sąsiadom, kiedy oni wojażują.
    A rybki można pono zaznaczać, znakując im bezboleśnie płetewki [nacinaniem?]...
    Pisałem o dogrzewaniu wody zimą [grzałką, zdaje się], ale nie jestem pewny tej opcji.
    Przerębel jest minimum.
    Akwariowanie karasków to dla nich męka. Odradzałbym.

    Latem spotkałem prognozę na zimę, że w 3 [4?] RP ma być ostra. Z kolei na przedzimiu, inna - że ciepława.
    Znawcy [i -czynie] obserwują właśnie zachowania zwierząt i nie tylko, prognozując. „Schodzenie” ryb na głębiny w początku zimy daje dużo do myślenia.
  • kasiameli 20.12.17, 09:35
    Z tymi sąsiadami to nie za bardzo, bo nikt znajomy nie ma stawu, a obcemu ciężko się wpraszać. Muszę wymyślić jakiś sposób na moje ryby. A może np. w jakiejś beczce z wodą i postawić w piwnicy?
    Co o tym myślisz? Albo pomyślę o tej grzałce i styropianowym przeręblu. Zawsze można coś wypróbować.
    Z karmieniem ryb to niie przesadzam, bo już od jakiegoś czasu ich nie karmię - po lekturach "z życia" moich karasi wiem, że gry tempeatura wody spada ryby nie trawią pokarmu. Potem to zalega w oczku i się rozkłada. A to kolejny problem.

    Dzięki dar61 za wszelkie rady. Dam znać na wiosnę czy rybkom jest dobrze :)
    Pozdrawiam Kaśka
  • dar61 20.12.17, 11:13
    ...a obcemu ciężko się wpraszać...
    Więcej wiary w człowieka! I w kobietę.
    Ongi miałem podobnie, gdym szukał wokół na osiedlu/ wokół osady bajorek, gdziem mógł obdarować nadwyżką salwinii, rok potem kotewki orzecha, by za rok je odzyskać.
    Teoria i praktyka donosiły, że w wiekszych w Polsce bajorkach zimują. Znalazłem sąsiada u rodziców, przez ulicę raptem, tuż-tuż, totalnie nieznajomego, wprosiłem się, przyjął podarunek salwiniowy i kotewkowy [efekt zimowania nieznany].
    Wziąłbym tedy dziurkacz do czynienia dziurek w skórze i jego sposobem płetewkę u końca bym ztatuażował, podarował na zimę, zamawiając zwrot.

    ...w piwnicy...
    Auć. Doświetlałbym co najmniej z pół doby, choć akwaryści wiedzieliby, ile.
    Ten pomysł kojarzy mi się z rybką sztuk jedna, jaka pływa samotnie w bańce bez kantów - i nie ma się gdzie w kąt przytulić, schować w szuwar, odetchnąć. Pono to tortura, jaki sama akwarystyka [dla mnie].
    Sam swego czasu kleiłem akwaria, wprawdzie na inny cel terrariowy [zimowałem wypożyczonego myszoskoczka] - nic trudnego, wyprodukować można karaskom w dzień, dwa takie i na pół pokoju, byle metraż sprzyjał.
    Za rok polubiłbym miniaturowe minikaraski ;)

    A przeręble ze styropianu własnej produkcji bywają niezłą ozdobą, oby fantazja Kasiowym sprzyjała. Grzałka w nim/ w niej byłaby tylko na lute mrozy; natleniacz zimą? - nie wiem, może niepotrzebny - zachwalam zerknąć na fora akwarystów, oni wiedzą wiele.
    My tu w ziemi się bardziej babrzemy, my lud przyziemny, wody niezwyczajny...

    Oby do wiosny, karasku
    i Kaśku.
    Dar61

    ***
    Naszym oćcom wystarczały ryby słone i cuchnące/ My po świeże [...]
    A maciom?
  • dar61 20.12.17, 11:24
    Powyżej opisaną salwinię i kotewkę Dar61, zielono dość kopnięty, próbował introdukować posezonowo w okoliczne śródleśne stawy i bajora, by im zmniejszyć czerwoność zagrożonego bytu.
    Może Kasiowe karaski też polubiły odcięcie smyczy?
    Oby tylko potem Kasi M. nie przyszło do głowy, jak naszym sąsiadom, zamiast karasków, w swoje oczko zaprosić samotną kupną ...żabę.
    Ta u sąsiadów potem do końca sezonu namiętnie nocami rechot taki uskuteczniała, że aż zniechęciła swych gospodarzy do torturowania żywiny w za małym oczku.
    Co myśmy o tym sądzili, noc w noc okna barykadując ku decybelom [i suczce sąsiada], nie piszę, bo noblesa trzeba oblizać [klik]...

    ***

    Wawrzek z Wilczym kwitnie, sztuk trzy.
    +3 °C
  • kasiameli 20.12.17, 11:35
    Normalnie nie mogę się nie uśmiechnąć na to co piszesz. Bardzo fajny styl - może książkę napisz. Chętnie przeczytam :) Czytałam też o Fruwających krokodylach - naprawdę świetne :)

    p.s. Akwarium mam w domu, ale karasie raczej nie potrzebują tyle światła co rybki akwariowe :) Wystarczy chyba to, które mam w piwnicy (a piwnicę mam wysoką z oknem, więc chyba będzie ok).
  • dar61 22.12.17, 22:01
    Dzięki.
    Jednak stylizacja może wieść i na manowce. Bywa, że za swój mam połajanki, stąd pokora lepsza.
    W tematach ogrodowych są znani mistrzowie prawie już stuletni.
    Jednego takiego cytował tu swego czasu - o, tu - znany mi dość blisko krajan.

    Mam beczkę, dość pojemną, dla karasków na zimę. Po babci. Nie mam pojęcia, jak ona w niej kisiła tę kapustę, bo od zawsze jest niekompletna. Ta beczka.
    Może ma i taką sama {Kasiameli}.
    Oby piwnica Kasiowa nie była ogrzewana.
    Nareszcie się ujawnili znawcy karasków.
    Nie tylko zielone warte jest pogłębienia...
  • obrobka_skrawaniem 21.12.17, 12:29
    Zadnej grzalki! Nie bedzie nad tym kontroli.
    Nie napisalas czy to oczko jest przy domu mieszk. czy gdzies daleko. Jesli przy domu to mozna na biezaco dogladac i wyrabac przerebel jak bedzie potrzeba. Warto nalac duzo wody, bo im wieksza objetosc tym wolniej sie schladza. Jak beda duze mrozy to co jakis czas dolewac wode o temp. pokojowej (tylko z umiarem, zeby nie zmieniac skokowo temp. w oczku - rybom by nie wyszlo to na zdowie).
  • kasiameli 28.12.17, 09:32
    Oczko jest przy domu. Codziennie oczywiście patrzę co się dzieje :)
    Myślisz, że ta grzałka to zły pomysł? Mój sąsiad używał kiedyś, jak były duże mrozy i zdała egzamin. Nie wiem, co to za typ grzałki, ale polecał ten sposób. Na szczęście na razie mrozów brak i chyba w tym roku się nie zanosi. Ale poczekajmy, co przyniesie styczeń i luty.
  • obrobka_skrawaniem 11.01.18, 12:19
    Nie wiadomo, czy grzalka u sasiada pomogla czy nie zaszkodzila za bardzo.
    Ryby sa zmiennocieplne i zima powinny wejsc w stan odretwienia z obniz. tempem przemiany materii. Nie wiadomo jak bardzo zostanie podgrzana woda przez grzalke. Ryby moga miec zbyt szybki metabolizm -> beda chcialy zerowac a nie bedzie dost. pozywienia.
    Dodatkowo im wyzsza temp. wody tym mniej w niej powietrza -> rybom grozi uduszenie.
    Poza tym wszelkie cienkie przewody w ogrodzie sa potencjalnym zagrozeniem (moga byc przegryzione przez gryzonie).
    Mozesz umiescic natomiast napowietrzanie (takie do wielkiego akwarium lub kilka) i wlaczac je co najmniej raz na jakis czas.
  • donmarek 24.01.18, 07:20
    Jest coś takiego jak: termostaty!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • obrobka_skrawaniem 21.12.17, 12:33
    Jeszcze art.:
    www.wymarzonyogrod.pl/wyposazenie-ogrodu/woda-w-ogrodzie-oczko-wodne-staw-basen/ryby-w-oczku-wodnym-zima-pielegnacja-ryb-w-zbiorniku-wodnym-w-ogrodzie,24_3459.html
  • conti3 21.12.17, 13:19
    Mam oczko od 15 lat i jest w nim 8 ryb, które są tam od początku. Najgłębsze miejsce 1,3m wymiary około 3,5x1,5m (nieregularne). W najmroźniejszą zimę lód miał około 40cm.
    Jeśli masz 1 metr głębokości (a tak piszesz) to oczko nie jest chyba całkiem małe ? Jeśli masz tam zwykłe karasie to nic im nie będzie, ale możesz kupić akwariową pompkę do powietrza włożyć kamień napowietrzający na głębokość około 30-40cm i niech pracuje. Pompka musi być do dużego akwarium, nie pobiera bardzo dużo energii - tyle co żarówka 30-40W.
    Dzięki pompce albo będzie tworzył się przerębel - zaciąganie cieplejszej wody znad dna - tam jest zawsze około 4oC, albo pod lodem powierzchniowym stworzy się bańka, a ryby będą miały tlen. Nie potrzeba żadnych grzałek, robienie przerębla np. siekierą, lub pierzchnią nie jest wskazane. Poza tym NIE karmimy ryb w oczku od listopada do 2 tygodni po zejściu lodu. Ryby w tym czasie jeśli będą potrzebowały to znajdą sobie coś w mule - to nie akwarium.
  • kasiameli 28.12.17, 09:40
    W najgłębszym miejscu jest nawet ponad metr głębokości. Głębokość nie jest jednakowa, tylko "schodzi" stopniowo w dół od brzegów. Taki lejek - tak bym to określiła.
    Dziękuję za rady doświadczonemy włascicielowi oczka :) Szczególnie z tą pompką. Wypróbuję. Na razie nie ma problemu, bo temperatury są dość wysokie i woda bez lodu. Przerębla nigdy nie wyrąbywaliśmy siekierą, bo jej po prostu nie mamy :) Ale garnek z wrzątkiem wystarczał :) Nie było tego lodu też za dużo, więc problemu też nie było w zasadzie. Karasi już dawno nie karmimy. Pozdrawiam i dziękuję za rady. Na pewno wykorzystam.
    Kaśka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.