Dodaj do ulubionych

Róża chińska - pomocy!

29.11.17, 19:11
Bardzo proszę o rady wszystkie życzliwe dusze ogrodnicze. Trzy miesiące temu kupiłam w gospodarstwie ogrodniczym pięknego doniczkowego hibiskusa (różę chińską). Miała pąki i cudne, ciemnozielone, błyszczące liście. Wkrótce rozwinęły się przepiękne, ciemnoróżowe kielichowate kwiaty i przetrwały kilka tygodni. Niestety, trochę wcześniej pojawił się na liściach biały nalot, przypominający drobinki waty. Poradzono mi preparat do zwalczania wełnowca i wkrótce po jego zastosowaniu nalot zniknął. Ku mojemu ubolewaniu jednak liście zaczęły więdnąć, schnąć, opadać i teraz moja róża wygląda żałośnie. Wydaje mi się, że doniczka stoi w dogodnym dla tej rośliny miejscu, kwiaty się pięknie rozwijały a teraz moje biedactwo choruje i nie wiem jak mu pomóc. Podlewałam codziennie, bo powierzchnia ziemi sprawiała codziennie wrażenie suchej. Co mogłam zrobić żle? Czy da się jeszcze uratować moja roślinkę? Dzisiaj zobaczyłam, że na pędzie sąsiadującym z przywiędłym, powstają jednak młode listki, więc już niczego nie rozumiem i bardzo proszę o rady, z które z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • 29.11.17, 19:24
    Cóż, ja nie miałam sukcesu w uprawie tej rośliny, a powodem było zbyt suche powietrze w moim domu. Objawiało się to opadaniem już wykształconych pąków kwiatowych oraz liści. Nie pomogło cudowanie z regularnym zraszaniem, podstawką z kamieniami i wodą itp. polecane triki na podwyższenie wilgotności powietrza wokół rośliny. W szklarniach wilgotność jest na poziomie 90%, w typowym mieszkaniu pewnie ze 40%. Wiele roślin (w tym właśnie hibiskusy, a także gardenie) nie tolerują tak suchego powietrza.
  • 29.11.17, 22:58
    Nie mam doswiadczenia z uprawianiem hibiskusa w domowych warunkach ale rosna one u mnie w ogrodzie i kwitna praktycznie caly rok.
    Nie jestem specjalista ale z moich obserwacji wynika, ze hibiskusy nie lubia nadmiernej wilgoci. Ten bialy nalot o ktorym piszesz mozesz byc skutkiem nadmiernego podlewania. Mieszkam w poludniowej Kalifornii gdzie jest cieplo, slonce przez caly rok i b. suche powietrze.
    I to jest to co hibiskusy lubia najbardziej.
    Sprobuj ograniczyc podlewanie. Pozwol, zeby ziemia przeschla. Hibiskusy sa b. zywotne wiec miejmy nadzieje, ze i Twoj sie pozbiera.

    U Enith jest wyjatkowo mokro prawie przez caly rok i temperatura tez niewysoka wiec nic dziwnego, ze hibiskusy gina.
  • 30.11.17, 00:33
    Pinkink, ketmie syryjskie rosną w moim klimacie bardzo dobrze, mam kilka w gruncie i radzą sobie świetnie. U moich rodziców na Śląsku również dają radę, to odporne rośliny. Autorka ma natomiast na stanie ketmię różę chińską (Hibiscus rosa - sinensis), która jest rośliną stricte domową (pochodzi z tropików, nie toleruje spadków temperatury poniżej 10 stopni C). I w związku z tym ma zupełnie inne wymagania, niż hibiskusy gruntowe. Wysokie światło, wysoka wilgotność, intensywne nawożenie i podlewanie w okresie wegetacji, a do tego żadnych przeciągów, dotykania, ciepłego powietrza itd. No niestety, jest to roślina kłopotliwa w uprawie, chyba, że ma się do dyspozycji przeszkloną werendę czy ogrzewaną szklarnię czy oranżerię. Najtrudniej chyba właśnie zapewnić tą wymaganą 60-70 procentową wilgotność powietrza. W typowym polskim mieszkaniu będzie to bardzo trudne, zwłaszcza zimą, gdy włączone są kaloryfery.
  • 30.11.17, 06:32
    Wiem, znam ketmie,( ale przeciez nie o nich tu mowa) i znam hibiskusy. I oczywiscie znam roznice m. nimi. Mimo wspolnej rodziny to rozne rosliny o zupelnie roznych wymaganiach. I wygladzie.
    Ketmia jest odporna na wszystko ze nawet polski klimat jej nie zniecheca.

    Hibiskusy tropikalne zasadniczo tez wymagania maja niewielkie pod warunkiem ze spelnione beda dwa warunki: slonce i odpowiednia temperatura. Jesli to maja, nie trzeba im wiele wody, specjalnej gleby, przystrzygania ani specjalnych fertylizerow. Beda kwitly pieknie i tak. Oczywiscie - jesli im dogodzic, beda jeszcze piekniejsze;)

    Jak napisalam, nie mam doswiadczen z uprawa domowa a polegam tylko na obserwacji roslin rosnacych w moim ogrodzie naturalnie. I stad wiem, ze hibiskusy w porownaniu np. z innymi roslinami, nie potrzebuja wody tak wiele.
    Autorka watku zrobi z moja rada co bedzie chciala. Ja radze ograniczyc podlewanie i robic m. n imi spore przerwy.
  • 30.11.17, 11:43
    Mam różę chińską już od kilkunastu lat, kwitnie raz obficiej, raz słabiej ale kwitnie. Potrzebuje sporo wody, ale zdarzały się incydenty przesuszenia i przywiędnięcia i po podlaniu odżywała. Stoi ok.1 m od okna i kaloryfera, od strony zachodniej. Nie zraszam jej, od wiosny do późnej jesieni zasilam humvitem i to wszystko co do pielęgnacji. Rozdałam już masę sadzonek z tej rośliny i wszystkim rośnie i kwitnie. Ale może sukces polega na tym, że to stary okaz, nie modyfikowany genetycznie i dlatego nie sprawia kłopotu. Na Twoim miejscu przesadziłabym roślinę do nowej ziemi ale po wyjęciu z doniczki usunęłabym prawie całą ziemię, zrobiłabym kąpiel całej rośliny wraz z korzeniami w roztworze wody ze środkiem nawet na te wełnowce i poczekała co będzie dalej. Skoro już coś tam wypuszcza to pewnie będzie żyła bo róża chińska całkiem dobrze znosi cięcie, nawet dość radykalne, po zgubieniu liści po dość mocnym przesuszeniu też odbiła. Cierpliwości.
  • 30.11.17, 14:33
    No przecież ketmia to polska nazwa hibiskusa (i syryjskiego, i róży chińskiej, i hibskusa bagiennego). Ale mniejsza z tym.
    Ja najpiękniejsze okazy róży chińskiej widuję w szklarniach, gdzie temperatura to około 20 stopni, a wilgotność na poziomie 80-90 procent. Niektóre odmiany po otwarciu mają kwiaty wielkości talerza obiadowego. Nigdy u nikogo nie widziałam w domu czy mieszkaniu równie pięknych okazów. Rację może mieć Irenazu, że nowsze odmiany kombinacji genetycznych po prostu nie są tak silne i odporne, jak stare i dobre odmiany. Widzę to notorycznie np. w przypadku fikuśnych form tulipanów, które po prostu giną po drugim czy trzecim sezonie.
    Popieram radę Irenazu: przyciąć, wywalić podłoże (które na bank jest na bazie torfu), dać nowej fajnej ziemi i czekać.
  • 30.11.17, 15:33
    Hoduję różę chińską od lat trzydziestu, wiele przeszła, dużo wytrzymała w tym wszelakie inwazje, powietrza jej nie nawilżam, paprocie u mnie zdychają, bo suche powietrze. Jednak nie jestem fanką kaloryferów i lubię miły chłodek (z rozsądkiem) i doświetlam ją i siebie oraz cytrynę skierniewicką, która właśnie pachnie kwiatkami - używam świetlówki 30-watowej. Róża nie lubi chemii na liściach, prędzej zaakceptuje coś do korzeni, nie lubi twardej wody, zbytniego zasolenia, torfiastej ziemi (a wydawałoby się , że powinna), nie lubi cienia i zrzuca też liście, gdy jej za zimno oraz gdy ma zbyt duże wahania wilgotności podłoża lub podlewana jest metodą zalać to wsiąknie. Zrzucanie liści i kwiatów w listopadzie i grudniu bez doświetlania to też częste zjawisko. Ale za to odwdzięcza się żyjąc długie lata i nie poddając się, gdy pańcia zawali sprawę.
  • 30.11.17, 17:48
    Serdecznie dziękuję za wszystkie wypowiedzi i podpowiedzi (nawet z tak dalekiej Kalifornii). Doniczka z moją różą stoi w jasnym i obecnie niezbyt ciepłym pomieszczeniu, pokój ogrzewany jest elektrycznym piecem akumulacyjnym, nastawionym na słabą temperaturę, w sumie jest dość chłodno. Środek przeciwko szkodnikom stosowałam wg zaleceń doglebowo, nie spryskiwałam nim liści. Pocieszające są uwagi o trudnościach w hodowaniu tego gatunku hibiskusa i nadziei na jego wyzdrowienie"po przejściach". Jeszcze raz bardzo dziękuję.
  • 01.12.17, 22:10
    Roślinie zaszkodziła zmiana warunków i zalanie podłoża.Podłoże w którym kupiłaś niestety tak ma, że z wierzchu wygląda na suche ale wewnątrz jest mokro.Mogła to być szara pleśń (często atakuje hibiskusy), nie wełnowiec, ale nawet jeśli wełnowiec, to wystarczyło przemyć roślinę, albo opryskać i dać na krótko pod folię, a nie aplikować chemię do korzeni.W połączeniu ze szkodliwym nadmiarem wilgoci spowodowało to uszkodzenie korzeni.Przesadziłabym roślinę do nowej ziemi z domieszką piasku, ale otrzepałabym lekko z wierzchu ziemię i posadziła do tej samej doniczki.Większa spowoduje wzrost nadmiernej wilgoci, bo będzie więcej podłoża, którego słaba roślina i tak nie wykorzysta.Do większych doniczek przesadza się tylko rośliny w dobrej kondycji.
  • 01.12.17, 22:16
    To prawda, że stare odmiany hibiskusów są odporniejsze niż nowe genetycznie pokombinowane i skarlone.Widziałam kiedyś duże drzewko w holu szkoły muzycznej, ale liście miał jasnozielone, długie międzywęźla.
  • 07.12.17, 19:30
    Jeszcze raz dziękuję serdecznie za zainteresowanie moją prośbą i wszelkie życzliwe porady. Życzę wszystkim powodzenia we współpracy z roślinami i ogólnie wszystkiego dobrego!
  • 08.12.17, 12:05
    Może za dużo wody? U mnie ta róża rośnie i kwitnie od wielu lat, a nie ma specjalnego traktowania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.