Dodaj do ulubionych

Kupujecie rośliny przez internet?

25.07.17, 13:15
Macie jakieś sprawdzone sklepy? Ja dwa razy kupiłam i nie byłam zadowolona, sadzonki małe, słabo ukorzenienie, ziemia wysypała się częściowo z doniczek. Może źle trafiłam. Jakie macie doświadczenia?
Edytor zaawansowany
  • 26.07.17, 00:27
    ja w tym roku miałam same pozytywne doświadczenia
    -byliny kupowałam na Ogrodowo.eu
    ogrodowo.eu/pl/oferta/lista/trawy_i_byliny/1
    rośliny w bardzo dobrym stanie, świetnie zapakowane, mają duży wybór
    - róże na www.floribunda.pl/
    kupiłam u nich piękne, gatunkowe róże w doniczkach- Wedding Piano i Pashminę- super zapakowane solidne, kwitnące krzaczki, szybka wysyłka
    - clematisy na sklep.clematisy.pl/
    solidne sadzonki , świetnie zapakowane, dodatkowy plus za szybkość
    te firmy mogę z czystym sumieniem polecić
  • 31.07.17, 12:40
    być może wybrałaś jakiś słaby sklep
  • 31.07.17, 13:40
    Ja kupiłam raz przez sklep internetowy sporo cebuli, muszę przyznać że nie wszystkie mi wzeszły, a sadzę tak jak zalecają. W tej chwili do zakupów roślin przez internet mam dystans, wolę kupować rośliny i kwiaty we wrześniu, jak się zaczynają wyprzedaże w sklepach ogrodniczych.
  • 31.07.17, 18:35
    Ja nie kupuję, wolę pozaglądać w sezonie do pobliskich sklepów i szkółek.Kupuję też na różnego rodzaju targach ogrodniczych.Można trafić wiele ciekawych roślin, odmian, ładnie wyrośniętych, choć ceny dość wysokie, ale to oczywiste.W pobliskim ogrodniczym teraz np. bardzo duży wybór traw, hortensji, wrzosów.Nie kupuję też na wyprzedażach, często to stracone pieniądze, szczególnie w przypadku sezonowych.Czasem na wyprzedaży zdarzało mi się kupić jakiś liściasty krzew, odchorował zaniedbanie, ale potem rósł.Ostrożnie podchodzę do zakupów w marketach typu OBI, spora część roślin jest zabiedzona, albo ceny są kosmiczne.
  • 31.07.17, 20:33
    Ja kupiłam róże w balocie i rosną dzielnie. Większość nasion wschodzi. Rzadkie okazy łatwiej kupić przez Internet, to, co można na miejscu, dobrze obejrzeć. Lubię od lokalnych kupować, chociaż czasem nie wiedzą dokładnie jak się co nazywa. Ale za to rośliny mają zadbane i zahartowane.
  • 09.08.17, 15:07
    Szkółki Konieczko - kilka razy, sadzonki krzaków i krzaczków małe, ale dobrze zapakowane, sprawnie zorganizowany i niedrogi transport.

    Róże w doniczkach z Rosarium od Chodunów - 2 razy, dobrze zapakowane w paletę 6pak, przyjęły się i dobrze rosną.

    Szkółka Bergenia astry bylinowe, chryzantemy, piwonia i bergenia w zeszłym roku - dość drogo, sadzonki małe, dużo mniejsze niż na zdjęciach, ale dobrze się rozrosły, wszystkie doniczki opisane i NIE pomylili odmian, a kwiaty albo już albo jeszcze wtedy nie kwitły; niestety na stronie www w opisie odmian astrów nie podają czy są odporne na mączniaka czy nie.

    Lokalna szkółka "pasjonata" polecona przez sąsiadkę - z drzew i krzewów owocowych jestem bardzo zadowolona, natomiast clematisy praecox okazały się wielkokwiatowymi i zmarniały przez zimę, zakup przez telefon dostarczone tego samego dnia pod dom "bo akurat jadę do miasta to pani po drodze podrzucę".
  • 20.08.17, 21:53
    Często kupuję przez internet. Wiele porządnych i znanych szkółek ma swoje sklepy internetowe.
    W clematisy.com kupowałam clematisy i borówki (sadzonki lepszej jakości, niż te ze sklepu stacjonarnego).
    Na cebule.pl kupuję mieczyki i tulipany. Chociaż ostatnio mieczyki przywożę z targów ogrodniczych (też z celube.pl lub królik).
    Jednoroczne rośliny mam z centrum ogrodniczego Kalisiak. Świetne byliny ma szkółka Barcikowscy.
    Trzeba wiedzieć gdzie czego szukać, żeby znaleźć ciekawostki i sadzonki dobrej jakości.


    --
    elfickizakatek.wordpress.com
    trochę zieleniny i ogrodu :-)
  • 08.09.17, 12:14
    zdarzyło mi się zamówić kilka razy rośliny przez internet i nie powiem żeby wszystkie były jakościowo takie jak oczekiwałam :/
  • 08.09.17, 12:15
    kilka razy zamawiałam rośliny przez internet i nie powiem, żeby wszystkie były takiej jakości jak bym oczekiwała :/
  • 26.09.17, 10:01
    Tylko nasiona i cebulki. Rośliny kupuje zazwyczaj w okolicznych sklepach lub na targu.
  • kupilam cytrynę skierniewicką na allegro i jestem bardzo zadowolona. Dorodny krzew, dobrze zabezpieczony przed wysyłką, wszystko na prawdę na plus więc doświadczenia mam dobre. Wiadomo, jak wszędzie może trafic się jakiś nieuczciwy sprzedawca, który przysle nam coś co nie przypomina rzeczy którą zamawialiśmy, ale wtedy zawsze można reklamować i walczyć o swoje. Jak bym sie nie zniechęcala do zakupów online.
  • 29.11.17, 11:17
    Wybrać - nie wybrać?
    Tak tu na tę sprzedaż namawiacie, to przełamałem się, kupiłem, choć wolę zieleninę kupować na dotyk/ ogląd/ macnięcie:
    skimię, kalmii kilka odmian, osmantus - i pieris, na miejsce tego co był, ale ubył. Torfu im kwaśnego nie kupię zdalnie, bo to byłaby już przesada.
    Hebe? Choć kusiło, nie - mimo starań dają z czasem znać, że klimat przyziemny u nas im nie sprzyja [szklarnia może?].
    Hostę wraz z funkią - na dokładkę, dla rozrzedzenia ceny. Ciekawe, czy będzie ta, co na obrazku. I czy ta, co jej ślimaki nie lubią [gdzież ta lista lubionych przez ślimory].
    Bażynę dostałem dopiero za 4. podejściem, jeden ze sklepów udawał, że ją ma - nawet wziął bitkoiny za nią, choć jej nie mieli tam na składzie, jak się okazało. Przeprosili, stawkę zwrócili, choć bez procentów - miło nawet było porozmawiać, pomejlować.
    * Przesyłka? Błyskawiczne, choć niektóre e-sklepy/ e-składy warunkowały ją nie w zapiątki, wczuwały się w potrzeby [roślin], hej...
    * Pakowanie? Pomysłowe, kilka wariantów, nawet z dodatkowymi wkładkami zapewniającymi wilgoć, bazujące na kartonach, choc czasem spartolone wielooooma warstwami folii.
    * Czy kupowałbym wysyłkowo np. latem? Wykluczone. Choć nie wiem, czy hale pakowaczy/ przesyłaczy/ spedycyjne mają chłodnie, pojazdy - ani jeden.
    * Oznakowanie pionu na paczkach z dłuuugą sadzonką? Żadna tego nie miała. Acz wewnątrz paczek pomysłowe rozwiązania na zapewnienie niełamliwości, w jednej nawet świeże ścinki bambusa [pewnie się panoszy w szkółce] pionizu... pionujące. W jednej paczce dwóch rozmiarów foliowe obleczenia na doniczki, z zapewnieniem położenia samej sadzonce. Zostawimy je, a nuż los, przeznaczenie...
    * Czy kupiłbym tym sposobem wielkie, wieloletnie sadzonki, jak te nasze zakupy na cmentarz przed laty, gdzie donica sama ważyła z pół ce[n]tnara? W życiu! Trzeba ulżyć kurierom :-) Do nas często ostatnio zagląda ... kurierka z PP, dość ... wątła. I bez cielęciny...
    * Czy będą to odmiany, jakich oczekujemy - czas okaże. Adresy, kontakty zarchiwizowane, boty czekają.
    * Czy zaplączą się parchy [non videtur]/ egzotyczne owady [videtur!], kraby [vide jw.], ślimaki [jw.], małże [jw.] - wiosna pokaże.
    * Gratis tulipanów pół tuzina wysłała tylko jedna szkółka. Cóż, los, przeznaczenie...
    To zawsze tak przed wyborami.

    Pozdrowienia dla szkółkarzy/-rek. Dla handlarzy/-rek ... też.
    Niech im rośnie.
  • 30.11.17, 15:23
    Ja też wolę kupować stacjonarnie. Nawet, jak nie kupię, to co pomacam, to moje :-D
    Niestety wiele roślin, które uprawiam, jest nie do zdobycia w typowych sklepach ogrodniczych, więc muszę polegać na sprzedaży wysyłkowej. Mam to szczęście, że kilka specjalistycznych szkółek w moim regionie produkuje i wysyła materiał najwyższej jakości. Nigdy się na moich ulubionych szkółkach nie nacięłam, a do tego zawsze dostaję jakiś miły gratis. Jeden z właścicieli chyba wręcz sprawdza, co zamawiałam wcześniej i często dokłada do kolejnego zamówienia nową odmianę rośliny, którą już mam (ostatnio zamawiałam cyklameny bluszczolistne, jeszcze wcześniej purpurowe, z najnowszym zamówieniem dostałam jako gratis rzadką odmianę cycklamena prupurowego właśnie). Bardzo to miłe, że sprzedawca tak się stara.
    Naciąć niestety też się nacięłam. Moje pierwsze zamówienie, lata temu było od wielkiego producenta roślin. Nie dość, że materiał był kiepskiej jakości, to na domiar złego był nieodpowiednio zapakowany i rośliny dotarły połamane, powypadane z pojemników. Jak się okazuje nie każdy potafi porządnie zapakować rośliny, a wziąwszy pod uwagę, że niektóre paczki idą przez całe Stany, nie dziwi, że rośliny docierają później w opłakanym stanie.
    Chyba najbardziej zaskakująca (w sensie pozytywnym) była przesyłka z Japonii. Szkółka prowadzona przez rodzinę ulokowana jest u podnóża góry na wyspie Hokkaido. Przesyłane są wyłącznie rośliny saute, z gołym korzeniem (jako, że przesyłka gleby obarczona jest wieloma ograniczeniami), w stanie śpiączki zimowej. Zamówione rośliny są wykopywane spod dwóch metrów śniegu, następnie opłukiwane tak, że nie ma ani grama ziemi na korzeniach, następnie pakowane w jakąś ciekawą odmianę wilgotnego lokalnego mchu z długimi włóknami, zawijane w japońskie gazety, wkładane do malutkich plastikowych torebek, następnie upychane do pudełka tak, że nic się nie telepie ani nie kolebie, a następnie wysyłane. Ostatnia przesyłka wysłana z Sapporo we wtorek dotarła pod moje drzwi w okolicach Seattle w piątek. Jakość i wielkość roślin nie-do-przebicia. I to jedyna szkółka, którą tutaj polecę, bo reszta z moich ulubionych nie wysyła poza Stany. Ta japońska szkółka to Yuzawa Engei, a ich specjalnością są endemiczne japońskie byliny oraz inne leśne i nie tylko perełki.
  • 02.12.17, 03:44
    Co kraj, to więc obyczaj.
    Aż korci, by dopytać, czy znane są jakieś ... ograniczenia w wysyłaniu. Typu zakazu importu roślin, jakie mogą być inwazyjne w danym, danego kraju środowisku naturalnym, gdzie by się wysiewały, zaplątały poza ogródek importowiczów.
    Albo import-eksport roślin b.rzadkich gatunków, nawet wymierających, w kraju pochodzenia wręcz chronionych [na stanowiskach naturalnych].
    Zapewne taki proceder zaczęli kolekcjonerzy, w stylu miłośników/-czek storczyków...
    Oby nie było potem jak zoo-sfera, gdzie oryginał [żubra-sterczyka] w swej ojczyźnie wyginął, a ostały się egzemplarze kolekcjonerskie w zoo-łagrach.
    Opinie - typu kontroli krzywizny bananów/ ogórków czy nazywania marchwi owocem - nieco (miłościwie nam panująca) UE zmarnowała, próbując cywilizować np. listę gatunków inwazyjnych, ale jej starania w hamowaniu przewozu zwierząt z czerwonych. białych list mnie się wydają warte pochwał i dopracowania, ale to na marginesue e-sklepowym [...].

    Wracając do e-sklepów, wielu ciekawych odmian czy gatunków w mej okolicy, w szkółkach czy składach-sklepach, po prostu nie uświadczysz. Z czasem dziwnie oferta ubożeje tam, a zerkam na to od ładnych 2-3 dziesięcioleci. Może właśnie za to są odpowiedzialne metody sprzedaży wysyłkowej? W sklepach stacjonarnych jest dość oklepany/ ubogi zestaw pewniaków w zieleninie, w zestawach iglastych wręcz żelazny, sztywny, właśnie 'oklepany'. Z dekadę, półtorej temu było to lepsze.*
    Honor sprzedaży stacjonarnej, o dziwo, ratują marketopodobne składy, tam widuję np. ciekawe rośliny pływające typu salwinii, kosaćca, sałaty wodnej, jakie są rzadkością w sklepikach niesieciowych. Niedawną ofertę w sieciowym sklepie [niemieckiej proweniencji] roślin owadożernych uważam za pozytyw, choć klienci zawiedli i wątpie w powtórkę tej opcji...
    Tam, w sieciówce pewnej, swego czasu napotkałem borówki karłowe, mieszańce hamerykanek i europejek, jakich ni widu od tamtej pory, a jedna nam swego czasu z tych zakupów zanikła - moje poszukiwania w stacjonarnych jej nastepczyni czynię od kilku lat, bezskutecznie. O, poszukam jej w e-ofercie, a nuż?

    */ Miłe ofertowe odstępstwa w normie, typu hodowcy-uprawiacza paproci spod stolicy Ziemi Lubuskiej, czy kwietnej oferty tutejszego MirZana, są potwierdzaniem reguły rodzynków w dość miałkim handlowym cieście, moim zdaniem.

    d61
  • 02.12.17, 13:06
    Sprowadziłem kiedyś ze Stanów,nasiona bardzo inwazyjnej rośliny Pueraria lobata. Korzeń tej rośliny,ma dziwne właściwości,
    potrafi z alkoholika zrobić ministranta,albo innego abstynenta. I nic z tego nie wyszło,klimat nieodpowiedni,za zimno,więc kto pił, będzie pił nadmiernie.Bez ratunku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.