Dodaj do ulubionych

jakie niskie rośliny okrywowe, zadarniające

07.05.17, 18:43

Witam
i ja mam kłopot,za płotem rosły jakieś zapiekłe chwasty. W końcu udało mi się ich pozbyć! Ale, by mieć spokój w przyszłości, chcę tam coś posiać/posadzić. Tak by już nie wróciła ta zaraza. Chodzi mi o coś niezbyt wysokiego - do około 1 metra "wzrostu" - ale by skutecznie zakryło, zadarniło teren. Ziemia z lekka kwaśna, przy lesie, średnio - wschodnia - nasłoneczniona, niezbyt sucha.
pozdrawiam

--
Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
Edytor zaawansowany
  • 07.05.17, 20:13
    Pokrzywy? ;-) Żartowałam, żeby nie było...
    Można posadzić jagodę, czyli suchodrzew kamczacki, niewysoki, nieybredny, jeżeli to nie przy ulicy, to można podskubać niektóre kwaśniejsze odmiany jeszcze przed truskawkami. Miałam trzy sztuki obok siebie: czelabinkę i wojtek (?chyba) i pod spodem było pusto. Najśmieszniejsze, że ta pierwsza kwaśnogorzka samoopadająca odmiana miała u mnie lepsze branie - bo była pierwsza i wzrok po niej się poprawia.
  • 08.05.17, 07:57
    Pokrzywy są kilka metrów dalej. I bardzo pożyteczne, bo mam z nich nawóz do podlewania pomidorów i ogórków. :-) Więc skutecznie - przynajmniej na razie - kontroluję ich rozrost. Natomiast ja szukam czegoś, co da pokrywę niemal jak trawa. By ta zaraza znowu się nie rozpleniła.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 08.05.17, 10:34
    Na trawę może być inna trawa - ozdobna na ten przykład, kępiasta, bez rozłogów.
  • 16.05.17, 19:24
    Z pokrzyw można zrobić zupę, herbatkę, bardzo zdrowe. Dobrze działają na włosy, skóre i układ moczowy, jeśli masz problemy.
  • 09.05.17, 13:00
    Zawilec gajowy i zołty, barwinek szczgólnie kolorowe, bluszcz pospolity, paprocie, czosnek niedzwiedzi, borówki- wiekszoc gatunków, poziomki, mchy, hortensje, piwonie, hortensja pnaca, przywarka japońska

    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 09.05.17, 14:16
    Z bylin okrywowych dodam jeszcze jasnotę plamistą - szybko się rozrasta i żadne chwasty nie mają w niej szans. Poza tym skalnica cienista - jeżeli nie ma za dużo słońca i nie jest sucho, to daje piękną zimozieloną okrywę. No i oczywiście kopytnik pospolity, tylko że on rozrasta się dość wolno.

    Z wyższych - paprocie. A że taki pióropusznik, czy onoklea, puszczają dość późno, to pod nimi warto zaprowadzić ziarnopłon wiosenny. Jak paprocie rozwiną liście, to akurat część nadziemna ziarnopłonu znika.
  • 17.05.17, 09:28
    Jałowiec płożący, barwinek. Mimo wszystko ja bym próbował posiać trawę "na gęsto". Wybiera się ziemię na jakieś 20-30 cm. Miesza się wybraną ziemię z nasionami trawy i zasypuje ponownie. Ziemię trzeba ugnieść. Trawa tak posiana będzie odporna na deptanie, wysychanie i będzie tworzyła bardzo ścisłą darń. Raz do roku po wschodach trzeba opryskać preparatem Starane i tyle. Chwasty będą zawsze rosły ale znacząco ograniczy się ich ilość.
  • 17.05.17, 15:50
    Melisa, barwinek, jak płot z podmurówką to mięta.
  • 19.05.17, 20:43
    Ja mam wokół ogrodu nieużytki, z których się obficie i nieustannie nasiewa, więc mocno doceniam byliny, które nie przerastają chwastami. Zaraz pomyślę, co Ci poradzić z (niewielkiego na razie) doświadczenia.

    Gdyby to było miejsce suche i nasłonecznone, to bym Cię namawiała na szałwię łąkową - tworzy bardzo gęste kępy, kwitnie obłędnie. Ale na stanowisku, które opisujesz, może nie wyglądać tak dekoracyjnie.

    Więc może bergenia? Ma duże, sztywne liście; przez łany bergenii chwasty mają niewielkie szanse się przebić.
    Miodunki - rozrastają się na szerokość; jeśli posadzisz je tak, że będą się stykały listkami, to będą dość dobrze bronić się przed chwaściorami.
    Dość odporne na przerastanie są też fiołki, pomimo że wydają się takie fligranowe.
    No i oczywiście tiarelle - mają bardzo ładne liście, szybko zadarniają.
    Testuję obecnie wielosiły i ułudki, rokują :-).

    Poziomek rozłogowych nie polecam. Owszem, rozrastają się jak szalone (no i jak smakują :-) ), ale po owocowaniu ich liście żółkną, podsychają i do końca sezonu wyglądają paskudnie.

    Ale myślę, że na Twoim miejscu posadziłabym jakieś niewysokie krzewy, a to, co wyrośnie pomiędzy nimi, ciachała wykaszarką. Tylko sama takich nie mam w miejscach cienistych i na kwaśnej glebie, wiec nie poradzę - posadziłam tylko enkianta, a on jest zdecydowanie za delikatny, wokół niego trzeba plewić, i to delikatnie. Może mahonia by się sprawdziła? Ostrokrzewy? Coś iglastego - jodła balsamiczna Piccolo albo Nana?
  • 20.05.17, 08:58
    Mogłaby być mahonia rozłogowa. Ona dorasta tylko do 40 cm i szeroko się rozłazi, w przeciwieństwie do mahonii pospolitej.

    Tyle, że mahonię rozłogową trudno dostać. Ale może warto poszukać.
  • 30.05.17, 07:49
    Jednak ... po "przejściu się po rozum do głowy" ;-) zdecydowałem się posiać trawę. Łatwiejsza w utrzymaniu, raz w roku potraktuję "mniszkiem", ze dwa razy skoszę i wszystko ok. Tym bardziej, że po mojej stronie płotu jest trawa.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 30.05.17, 17:36
    Ze dwa razy skosisz trawę i ona będzie się dobrze prezentowała? To jakaś wolnorosnąca, czy "na podkładce skarlającej"?
  • 31.05.17, 08:06
    Chodzi o to, że ten teren jest za płotem. Obecnie porośnięty chwastami, sięgającymi mi pasa. A po mojej stronie jest trawnik. I te chwasty "przechodzą" pod ogrodzeniem na mój trawnik. Zatem trawa może sobie rosnąć, kwitnąć i się rozsiewać. Także na mój ogródek. ;-) taniej będzie ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 31.05.17, 23:56
    ...Ziemia z lekka kwaśna...
    O, jak u mnie.

    ...przy lesie...
    O, jak u mnie.

    ...średnio-wschodnia, nasłoneczniona...
    U nas jest i taka, ode wschodu [E], i naprzeciwpołożna - z drugiej strony ogrodu [W].
    W tym E był spokój z inwazją ziela zapłotowego, bo z jednej strony sucho [i panoszyli się tam zwolennicy motoryzacji, nic pod ich wpływem nie urosłoby], inaczej jak u {DonMarka}, a w W panoszyły się na przedlesiu znudzone swym wybiegiem kury sąsiada-seniora, jakie 3mały go przy życiu [miał powód, by do nich kilka razy na dzień iść, a był po udarze i samotny wdowiec]. Gdy sąsiad z nich zrezygnował, z dużą pomocą nękających je lisów, w 1,5 roku dołączył do żony. W kilka lat potem tam za płotem na piasku pojawiły się zasiewy ziela, nieco większe w dołach po kompostach, nawet i pokrzywy. I pomyśleć, że tak niedawno stawialiśmy tam dzieciom namioty, wprost na sosnowej ściółce...
    Proszę tedy, by {D.M.} rozważył metodykę kontaminacji drobiu w antyzielonej akcji, żtp. I nie tylko /wariant nr 0.0/.
    [...]

    Z czasem u nas, gdy znikł drób, znikł lis, a na świeżej trawce, jedynej na 5 km wokół [bór świeży z przewagą boru suchego - czego nie życzę i wrogom] pojawiały się o świcie ... sarny, czasem nieco samotny zając. Porost trawy więc był znikomy /war. 1/. Sprzyjało temu posadowienie tam pojnika z dolotem z rynny, solne zanęty [znajomy łowczy użyczył tego i owego] plus odremontowany tam przez Dara61 paśnik. Sąsiad ZZ wspominał coś o trzymaniu swego czasu tam koziołka sarny w ogrodzie [...].
    Metoda działała lat kilka - więc to supozycja metody nr 1.
    [...]

    Jednak z czasem ogrodowy sąsiad XX wimplementował tam na skraj swego ogródka psa w kojec. Pies pieklił się całą noc z okładem, bo mu zwierz zawadzał dziki. Zwierz domowy wygonił zwierza dzikiego swym ujadaniem popółnocnym, we mnie budząc popółnocną niewyspaną bestię i [...] ale o tym dziś cyt.

    Zieleń zapłotowa zmężniała, samożywiąc się. Pojawiła się jej gęstwa mimo gleby rdzawej. Wpadłem wtedy na ten sam pomysł, co {D.M.} - zacząłem ją kosić /war. 2/. Wpierw do ściany lasu. Z czasem - tylko pas ścieżki. Aż sąsiad ogródkowy /YY/ zakazał mi koszenia: - Bo to, sąsiedzie, zwabia tam grzybiarzy, a ja sobie nie życzę, bo żona się boi, że grzybiarze, że pożar i [...], rozumiemy się?
    [...]

    Trawa mężniała², pojawiały się w niej wstawki dikotyledonesowe, rzadkie tam z początku. Jej odnogi zaczęły sięgać limesu ogródka i z mej strony - zacząłem szukać metod. Sąsiad YY zachwalał swą: stosował, dość skutecznie, metodę ... pasową w swej ogrodu zonie [żona YY kilka razy zmieniała wykładzinę w ich domu] /supozycja nr 3/. Polegała na układaniu zapłotowym pasa eks-domowych wykładzin wprost na grunt, o dziwo skutecznie. Jednak metody estetyka przyleśna mnie zniechęcała. Zmodyfikowałem ją: pas od YY, na pas korowina niewysoko, tak na 5 cm. Do dziś ona tam leży. Wsiewki ziół w nią znikome.
    Sąsiad ZZ konkurencyjnie wskazał na swój wariant: wkopywał w grunt pionowo wszelakie przegrody, lubował się w blaszanych, z jakichś rynien ponoć. Ścieżki wszelkie u niego w ogrodzie i poza - trawa, grządki intensywnie pielone - przedział z blach.
    Nie polecam tej metody.
    Gdy ZZ przekroczył 8. krzyżyka grań, trawa wejszła mu na zagony, choć ich wtedy tylko połowę uprawiał. Namówiłem sąsiada na metodę /war. 4/ z ... trocinami.
    Dowiozłem sąsiadowi ZZ kilka em trzy trocin, trawę mu odtrawiłem głęboko. Na 5 lat starczyło. Potem trzeba było dowieźć nową trocin porcję. Dowiozłem. Sobie też - w dział zieleni truskawkowej i wśród porzeczek [lubią wilgoć]. Oba działy nigdy nie podlewane owocują nieźle. Trochę roboty posezonowej z liśćmi [i z wkopanymi rurkami dla zasilania pionowo krzaczka porzeczek nawozami], ale to koloryt metody.
    [...]

    Ostatnią metodę /war. 5/ podpowiedziała mi natura. Wokół części ogrodzenia były krze[wy]. Odmian obcych nieco, ale pancernych na susze, na nasz regosol, nawet na sarny i kopny śnieg. Słowem, cóż: śnieguliczka. Gdy sąsiad ZZ miło dość wskazał, bym ich nie ciął: - Rozumisz pan, moje pszczoły głodują, a krzewy te kwitną - krze się zaczęły panoszyć. Panoszenie wykorzystałem, przenosząc krzu odnogi na resztę ogrodzenia, zapłotowo. Łącząc kierz /5/ z /3/ powstrzymałem parcie krza[ka] na swój ogród, a z czasem pas krzewów szerzył się na część, gdzie swego czasu kosiłem /2/, ale zostałem oprotestowany.

    Metodę ostatnią ulepszyłem, kolekcjonując wszelakie sadzonki typu leśnych podszytów, jaką to kolekcję grunt małożyzny modyfikował. Lokalizacja: ogrodzenie ogrodu sąsiada ZZ.
    Jeśli pono u {D.M.} gleba ...niezbyt sucha..., wybór kolekcji ma {D.M.} większy niż myśwa mieli.
    Summa - za krzewami mamy zielony busz [kiedyś bór] i sowy grzybne plus podgrzybki, od ogródka spokój, byle plewić na czas. Byle siać skoro. Byle sadzić skoro, ocienieniem upraw warzywnych robotę plewienia minimalizować. Byle podlewać jeno u zarania sezonu i w suszę. Byle spiaszczać ścieżki u zagonów po byle deszczu. Byle piach zagonów zasilać swym kompostem, gliną, obornikować rytmicznie, na trawniki patrząc koso.

    Wątek pojawiających się w środku ogrodu odrostów robinii/ osik/ lilaków pomijam, choć korci by [...].

    Dar61
  • 01.06.17, 00:11
    Ciekawa metoda, wyczytana i u nas sprawdzona:
    Tuż przed opłotowaniem pas posiany szczypiorku, rok w rok samodosiewany [gdy przegapiany pokos]. Zasypany trocinami, z nadwyżki z którą nie było co robić. Zagonek do ścieżki ułożonej z łamanych płyt paraskalnych.
    Wyziewy podziemne szczypiorkowe powstrzymywały wrosty korzenne w.o. śnieguliczki. Na lata!

    Cośmy się latem owej siekaniny szcz. najedli, to nasze. Ileśmy go, łanami, sąsiadom darowali, to ich. Co oni nam podpowiedzieli, jak suszyć zamrożony - porcjami posiekanymi - szczypiorek, na zimę go w zamrożonej postaci piaskopodobnej trzymając w torebeczkach, zimą sypiąc wprost na wsio, tośmy sprawdzili i wiele lat stosujemy.

    A to, że ów szcz. nie dał się do rodziny, na niesuchą i żyzną ziemię, skubaniec, zasiedlić, to [...].

    d61

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.