Dodaj do ulubionych

tawuła van Houtte'a nie kwitnie już kolejny rok...

04.05.17, 13:46
Mam 8 krzewów w dwóch grupach (pięć i trzy) w dwóch różnych miejscach działki. Rosną już chyba czwarty, albo piąty rok i ani razu nie zakwitły. Widzę jakieś czarne jakby suche kuleczki w miejscach gdzie spodziewałabym się kwiatów, ale w zeszłym roku grupa składająca się z 5 egzemplarzy miała może wszystkiego 4-5 kwiatków (baldachy). Rozumiem, że może jednej zimy było za zimno, drugiego roku może było za sucho, trzeciego za mokro, ale żeby ani razu przez tyle lat nie kwitnąć??? Przecież one rosną w parkach, między blokami nikt o nie nie dba i całe obsypane są kwiatami! Wiem, że ciąć należy po kwitnieniu i tak właśnie robię, nie przesadzając ze skracaniem pędów. Dodam, że na tej samej działce tawuła grefsheim (grupa składająca się z 3 sztuk) kwitnie jak szalona. Czy macie jakiś pomysł co robić? Kupiłam je dla kwiatów i cholera mnie bierze bo aż tak ozdobne ogólnie nie są, żeby je trzymać dla zielonych liści.
--
no bo niestety nie jest zbyt ładna,
lecz za to zgrabna tez jednak nie
(jk)
Edytor zaawansowany
  • 04.05.17, 14:50
    Nie tnij przez rok lub dwa w ogóle i zobacz, czy pomogło, bo możliwe, że ścinasz przyszłoroczne kwiatostany i stąd notoryczny brak kwitnienia.
  • 04.05.17, 16:42
    Ważne jest też, żeby rosła w pełnym słońcu. I rzeczywiście najlepiej jej na razie wcale nie ciąć i nie nawozić; niektóre rośliny kwitną słabo właśnie wtedy, jak mają za dobre warunki.
  • 05.05.17, 08:21
    Rośnie w pełniutkim słońcu, więcej słońca miałaby tylko wtedy, gdyby zaczęło świecić w nocy ;)
    Posadzona była kilka lat temu w ziemi kompostowej, a więc bardzo żyznej i co roku ją nawożę albo humusem, albo azofoską, ale niezbyt obficie (ziemię mam piaskową bardzo przepuszczalną). Może faktycznie przestanę, ale grefsheima traktuję tak samo i kwitnie jak wściekły... :(

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 05.05.17, 08:15
    Krzewy mają kwiatostany - widać wyraźne zawiązki, które we wstępnej fazie przestały się rozwijać i zaschły. Wygląda to tak, że od głównych pędów odchodzą kilkucentymetrowe gałązki na których są te zawiązki kwiatów. Normalnie dzięki nim wszystko tonie w kwiatach. Tak jest na wszystkich krzewach. Wczoraj dobrze się przyjrzałam. Kilka takich czarnych kulek po prostu rozkruszyłam w palcach. Są całkowicie zasuszone :(
    Tawułę przycięłam zgodnie z zasadami w czerwcu ubiegłego roku, a więc teoretycznie po okresie kwitnienia (nawet jeśli przedwcześnie to na pewno nie zbyt późno, żeby wypuściła dużą ilość nowych gałęzi na których zdążyła zawiązać kwiatostany, aby zakwitnąć w tym roku). Tak więc nie jest to na pewno kwestia cięcia, ale dziękuję za odpowiedź.

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 05.05.17, 08:59
    A, to troszkę inna sprawa. Czyli kwiatostany się wykształcają, ale nie dochodzą do kwitnienia, bo zasychają.
    Jeśli to nie mróz je wykończył, to obstawiam albo problemy z glebą, albo z gospodarką wodną (może za sucho w okresie wykształcania kwiatostanów na kolejny rok?). Może to też być jakaś choroba grzybowa. Jak wyglądają liście? Ładnie wykształcone, żadnych plam, dziur czy zniekształceń?
    Zawsze uważałam tawuły za rośliny bardzo odporne i niekłopotliwe w uprawie. Moje (T. japońskie Little Princess) kwitną nieprzycinane, nienawożone i niepodlewane na wystawie południowej. Pojęcia nie mam, co twoim dolega. Możesz wrzucić zdjęcie?
  • 05.05.17, 09:49
    Też już myślałam o grzybach, ale liście wyglądają jak trzeba - żadnych plam, zniekształceń ani dziur w nich nie ma. Cała kępa jest dosyć dorodna, nawet wysoka (lekko podwiązana w połowie wysokości, żeby łatwiej było kosić trawę, ma jakieś półtora metra). Glebę mam piaszczystą, kwaśną, a dołek do sadzenia (właściwie dół) był głęboki i wypełniony kompostem zmieszanym z uniwersalną ziemią ogrodową. Wszystko jest otoczone obrzeżem, żeby łatwiej było podlewać i wyściółkowane korą ze sklepu (czy tam, jak ktoś kiedyś pisał na tym forum, czymś koropodobnym). Może faktycznie byłby winny mróz/przymrozek, ale aż mi się nie chce wierzyć, że krzew rosnący byle gdzie pod blokami, przez 5 lat nie znalazł odpowiednio optymalnych warunków do zakwitnięcia...
    Zrobię jutro zdjęcie i spróbuję wrzucić na forum (jak mi się nie uda z domu to w poniedziałek ponowię próbę z pracy). Dziękuję za zainteresowanie tematem bo już naprawdę jestem zdesperowana - znikąd pomocy.... :(

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 04.05.17, 21:14
    Tawuły van Houtte'a kwitną później niż Grefsheim więc w roku chyba jeszcze nie czas na nią, na razie Grefsheimy czarują bielą.
  • 05.05.17, 08:26
    Zgadza się. Moje już czarują, choć to niedawne -4 w nocy dało im się we znaki, nie powiem...
    Schemat co roku jest ten sam - grefsheimy kwitną, myślę sobie - będzie ok, niedługo zakwitną van Houtte'a, ale jak co roku jest wielkie rozczarowanie. Odkąd je posadziłam nie zakwitły ANI RAZU :((((

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 05.05.17, 18:20
    świnie nie tawuły
  • 08.05.17, 10:16
    całe stado, osiem sztuk prosiaków....
    rzuć okiem na zdjęcie - smutek i nostalgia :(

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 08.05.17, 09:58
    http://i65.tinypic.com/29xch7s.jpg

    Tak wygląda zbliżenie zasuszonych baldachów. Płakać się chce :(

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 16.05.17, 11:46
    Dziś idąc ulicą, w środku miasta zobaczyłam grupę tawuł v H. Przyjrzałam się uważniej i zobaczyłam, że połowa pąków rokuje dobrze, a druga połowa jest tez zaschnięta tak jak u mnie. Czyli to nie jest tylko mój problem. Mało pocieszające. Wczoraj spryskałam swoje tawuły preparatem na grzyba. Za tydzień - dwa zetnę dość porządnie obie kępy i znów popryskam, a potem zleje porządnie wszystko wczesną wiosna następnego roku. Tyle jeśli chodzi o dalekosiężne plany.......

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • 17.05.17, 15:47
    w tym roku zaschnięte pąki mogą być skutkiem mrozu, przymrozków lub zimnych wichur na przedwiośniu, np. w mojej dzielnicy tej wiosny nie zakwitły forsycje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.