Dodaj do ulubionych

Problem z chwastami

28.04.17, 08:02
Co skoszę trawę, deszczyk lub podlewanie to pojawia się problem z chwastami. Szczególnie w okolicach ogrodzenia jest ich dużo. Czyli w miejscach w których nie dojadę kosiarką. Jak z nimi walczyć?
Edytor zaawansowany
  • 28.04.17, 08:42
    Kup kosiarkę żyłkową, taką do wykoszeń przy ogrodzeniu, czy murku. To się chyba nazywa "wykaszarka" i można nią wszędzie się dostać (jeżeli nie jest za duża). Mam coś takiego chyba od 20 lat (albo i dłużej) i bardzo sobie chwalę. Jeżeli ogród jest mały, to wystarczy elektryczna (kwestia długości kabla); przy większym przyda się spalinowa. Być może są i akumulatorowe, ale ja nie mam przekonania do takich urządzeń.
  • 29.04.17, 08:31
    Mniszek albo starane, by skutecznie usunąć chwasty z trawnika. Podkaszarka, akumulatorowe nożyce etc. Wszystko zależy od tego, ile tego jest. :-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 29.04.17, 14:29
    Ludzie, zastanówcie się Po co? Żeby nie zasiedliły terenu drzewa należy go skosić raz w roku - wszystkie inne roboty są niepotrzebne a pryskanie itp. jest szkodliwe dla pryskającego i środowiska. Giną owady i ptaki - chcesz tego? Po jaką chol..rę? Jak rozumiem marchewki nie uprawiasz więc po co? Zastanów się? W mieście trawniki koszą bo im płacą a Ty zapewne masz inne zajęcie? Więc jeszcze raz PO CO?
  • 01.05.17, 07:23
    A dla przykładu: nie usunięty na czas mniszek, inaczej mleczem zwany, to po 2,3 latach nie ma źdźbła trawy, tylko bezmiar żółtego wiosną. I dmuchawców. A i "po pysku" od sąsiadów można dostać ;-) A latem ... A wiesz jak wygląda wrotycz w pełnej krasie? Łopiany?

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 01.05.17, 07:42
    Wiesz, pamiętam jeszcze łąki naturalne (przed zaoraniem) i żółtych mleczów nie pamiętam, widocznie wtedy ich nie było. Wrotycz bardzo mi się podoba - piękny miodowy zapach - pszczoły go lubią. Nie lękaj się! Zapewniam że mniszek ustąpi. Jeśli masz teren ogrodzony wprowadź króliki, będzie szybciej.
  • 01.05.17, 07:55
    Wrotycz to mały pikuś w porównaniu z nawłocią. A jak jeszcze trafi się przymiotno kanadyjskie... najgorsze są chwasty produkujące ogromne ilości nasion łatwo roznoszonych przez wiatr. Na takie pomaga częste koszenie.

    Wprawdzie nawłoć, czy wierzbówka kiprzyca, to byliny rozłogowe, ale korzenią się płytko i można je wyrywać. Ale samosiew jest nie do opanowania bez koszenia.
  • 05.05.17, 20:06
    W czach gdy przyroda ginie, pszczoły i osy nie mają co jeść pora zacząć propagować zieleń naturalną!Kosić tylko obrzeża chodników i okolice skrzyżowań, tam gdzie potrzebna jest widoczność. Trawa to monotonia. Póki nie wróci do stanu pierwotnego proponuję sadzić na większych placach słonecznik, facelię albo inne miodo i ziarno -dajne rośliny. Koszenie zatruwa środowisko, niszczy owady i ogólnie zwierzęta, niszczy drzewa (zobaczcie że drzewa mają na wysokości koszenia obitą korę), zarabiają cwaniaki zaprzyjaźnione z radnymi, obecnie Ukraińcy. To tak samo dobra zmiana jak zamiana trawników w wyłożone kostką palce. Pora i jeszcze można cofnąć się w tym zgubnym nawyku.
  • 05.05.17, 20:48
    A nie mowiłem, ze sa już nawet tacy, co na skoszenie trawy chca wydawac zezwolenia...

    :((((

    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 05.05.17, 22:12
    Masz oczywiście rację, ale niestety mało kto to w Polsce rozumie.
    Marzy mi się, że kiedyś wszędzie bedzie tak jak tu pokazano: zom.waw.pl/aktualnosci/laki-w-srodku-wielkiego-miasta
    We własnym ogródku też tak można - trawnika wysiać tyle co do rozłożenia kocyka, a resztę terenu obsiać łąką kwietną.
  • 05.05.17, 22:13
    staremiasto.poznan.pl/blog/spoleczna-laka-kwietna/
  • 05.05.17, 22:15
    Tak to może wyglądać: www.targowek.info/2015/07/zwycieskie-projekty-budzety-partycypacyjnego-2016/
  • 05.05.17, 22:37
    Mnie się to podoba. Nie wiedziałem że już ktoś na to wpadł. Takich łąk więcej! Teraz należy zneutralizować tych którzy zarabiali na koszeniu, nakupili kosiarek itp. W nowej sytuacji kosiarki muszą być takie jak stosuje się do łąk kośnych. Kiedyś na łące znalazłem olbrzymią żabę zostawiłem ją, i wtedy wygnano mnie z łąki bo przyjechała kosiarka. Jak przyjechała przypomniałem sobie o tej żabie. Poleciałem tam i jakie było mojej zaskoczenie nic jej się nie stało! Przy spotkaniu z kosiarką rotacyjną lub żyłkową z żaby by nic nie zostało.
  • 06.05.17, 17:10
    Łąka kwietna - OK, ale w sytuacji kiedy wokół są pola mniszkowe łąkę kwietną należy z mniszka ... pielić. Nie, dziekuję. Ja mam odchwaszczony (raz w roku, nie częściej) i koszony ładny trawnik. Dla równowagi dla pszczół zasadziłem lipy w lesie, a w trawniku mniej użytkowanym - stokrotki polne.
    Mój sąsiad jest taki jak ty - non stop mi truje żeby nie używać chemii, żeby zrobić łąkę że w Angilii już zakazują trawników it p itd.
  • 06.05.17, 22:25
    Sałatka z mniszka a'la sałatka z cykorii, jakiś przetwór z kwiatów na odporność, korzonki na wszelkie niestrawności...i zobaczysz, że mniszek nie nadąży ;-)
  • 08.05.17, 07:51
    Sałatka z mniszka? Coś podobnego do jaj od kury ze wsi. Tylko co ta kura zjadła, by "wyprodukować" to jajko? Podobnie z wszelkimi bezpośrednio zjadanymi na surowo owocami naszej ziemi. Podobnie i z mniszkiem. Co innego coś, co jest uprawiane, a co innego coś tylko zbierane dziko rosnące. Uprzedzając, grzyby, ale nie jemy ich surowych. Natomiast surówka z mleczu ... ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 08.05.17, 10:36
    Pan sterylny...co ta kura jadła, że żyje? ;-)
  • 10.05.17, 07:55
    To jadła, do czego jej układ pokarmowy jest przystosowany. Tylko tyle i aż tyle.
    ps
    ciekawe jak długo - bez pomocy zastępów lekarzy i wyspecjalizowanych klinik, każdej z OIOM-em - przeżyłabyś, jedząc to, co je przeciętny wiejski pies, uwiązany łańcuchem do budy !!! Tez ssak. Podobnie jak i my. ;-)
    A co je - to tylko przykład - szczur na miejskich i wszelkich innych wysypiskach? I to też ssak. Tak jak i człowiek. ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 10.05.17, 08:04
    jakoś "uleciało mi" w czasie kopiowania
    Kura je wszystko, co napotka na swej drodze. Jako, że pamiętam wciąż z dzieciństwa kury, kaczki i inne ptactwo hodowane w ogródku przy domu, więc i pamiętam, jak kury grzebały i dziobały we wszystkim. Także w odchodach. Nie tylko swoich. Do tego wszelkie śmiecie, które najprzeróżniejszymi drogami tam się dostawały. Dlatego też, znając to z autopsji, unikam jaj "od baby" czy wiejskich. ;-)


    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 10.05.17, 17:17
    Pan sterylny... ;-)))
  • 06.05.17, 17:47
    Łąka kwietna nie jest zła, choć problem polega na tym że agresywne chwasty wypierają rośliny delikatniejsze , nawet trawę. Mi nie przeszkadzają "chwasty" na trawniku. koniczyna, krwawnik jest Ok. Ale mlecz czy gwiazdnica albo szczaw to klęska - pozostają wysuszone place. POza tym trawnik do czegoś służy - bawia się tu dzieci, grają w piłke, biegają. Czy wiecie ile w niekoszonej trawie kleszczy? a po deszczu także komarów czy meszek? Ja kosze trawę, z reguły co tydzień. NIe używam kosza więc zmielona trawa trafia z powrotem na trawnik. Na wiosnę wygrabianie wertykulatorem i co jakiś czas areacja. No i oczywiście wojna z kretem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.