Dodaj do ulubionych

bluszcz pospolity

09.03.17, 18:44
Witam
Podmarzł w tym roku dość mocno, rośnie na ogrodzeniu.Jak go sprawnie i szybko oczyścić?Część przycięłam, ale reszta ma łyse miejsca.Myślałam, że to takie bezproblemowe pnącze, a co roku jak nie zmarznie, to żółkną mu na wiosnę liście zanim wyrosną nowe.
Edytor zaawansowany
  • 09.03.17, 19:09
    rośnie w szczególnie zimnym, suchym lub wywiewnym miejscu?
  • 09.03.17, 21:00
    bluszcz pospolity nie marznie w polskim klimacie, nawet przy minus trzydziestu (testowane parę lat temu, kiedy takie temperatury były co noc przez bite cztery tygodnie pod rząd), więc albo to nie jest bluszcz pospolity, albo stało mu się coś innego

    liście bluszczu (niewielka ilość) żółkną i opadają w okolicach kwietnia-maja, wtedy kiedy mają wyrosnąć nowe - i gdyby nie stare opadłe liście, które w tym okresie wyglądają dość średnio na pokrytych wiosennymi kwiatami grządkach, nie byłoby problemu w ogóle, sam problem jest niewielki i ograniczony do usunięcia tych żółtych liści spomiędzy kwiatków

    łyse miejsca oczywiście odrosną, ale odnoszę wrażenie, że bluszcz nie cierpi z powodu niskich temperatur, tylko po prostu zimą podsycha i wtedy zrzuca liście przedwcześnie - może należy go solidnie podlać późno na jesieni, podlewać także w zimie, jeśli temperatura utrzymuje się powyżej zera i gleba jest rozmarznięta, jednym słowem traktuj go jak normalną roślinę zimozieloną, którą w końcu jest

    u mnie bluszcz pospolity nie reaguje na zimę w ogóle, no może trochę różowieją mu liście, ale już w kwietniu przychodzi do siebie; a bluszczu tego mam kilkadziesiąt metrów kwadratowych jako okrywę gruntu w części leśnej, rośnie na kilku dębach i ogrodzeniach i świetnie się ma od wielu lat; problemy natomiast sprawiają bluszcze kolorowe, które rzeczywiście po zimie masowo tracą liście, no ale mamy ostatnio ciepłe, bezśnieżne, suche zimy, i to jest efekt

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • 09.03.17, 22:53
    Bluszcz odm. Thorndale (w opisach czytałam bardziej wytrzymały w naszych warunkach) rośnie na ogrodzeniu w kształcie litery L i na jednej stronie (od str.wschodniej) zmarzł mocniej, na drugiej (str.północna) mniej.Grunt u mnie dość gliniasty, był długo zmarznięty.Ogólnie bluszcz rośnie u mnie szybko, 2 razy w roku muszę go ciąć i wiosną czyścić z obumarłych liści.
    Razem z nim rośnie też inna odmiana (nie wiem jak się nazywa, bo dostałam odkopane sadzonki) o mniej wciętych listkach
    która szybko weszła w okres kwitnienia i te pędy wyglądają lepiej.Natomiast tamten - dramat.
  • 10.03.17, 09:56
    Na moje wyczucie najlepiej sprawdza się typowy bluszcz, który rośnie w Polsce dziko. On po prostu jest przystosowany do naszego klimatu.

    A książkowe wiadomości o odmianach bardziej odpornych na mróz od typowej należy traktować z dystansem. Bo w praktyce nie chodzi o samą odporność na silny mróz, tylko na zjawiska związane z klimatem w konkretnym miejscu. Liście bluszczu zniosą bardzo silny mróz pod śniegiem; bez śniegu też, jeżeli nie są wystawione na słońce i wysuszający wiatr. Słońce i wiatr zimą w połączeniu ze średnim mrozem mogą zrobić więcej szkody, niż silny mróz, ale w miejscu osłoniętym.

    Ja jestem fanką roślin krajowych. Nie trzeba się nad nimi trząść, tylko zadbać o dobranie rośliny do stanowiska (skład gleby, wilgotność, nasłonecznienie). Wolę zrezygnować z czegoś, co mi się podoba, ale musiałabym cały czas tej roślinie dogadzać. Za leniwa jestem.
  • 10.03.17, 20:14
    oczywiscie, ze marznie. wystarczy, ze rosnie w miejscu wietrznym i slonecznym typu ogrodzenie z siatki. u sasiada zmarzl na oslonietym garazu taki kilkunastoletni bo jednego roku zima przyszla mocno niespodziewanie. odrastal caly od ziemi.
  • 10.03.17, 20:46
    a to ciekawe, u mnie na siatce rośnie od pół wieku - chyba dłużej, to my mieszkamy tutaj pół wieku, bluszcz był przedtem - i nic, raczej mam problemy z jego nadmiernym rozrostem

    z drugiej strony, mój ogród jest w lesie, więc być może tzw. warunki ogólne są bardziej sprzyjające roślinom niż na otwartym wydmuchowie

    --
    reszty nie trzeba

    MAKE STYLE NOT WAR
    http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif
  • 10.03.17, 21:28
    Ja mam bluszcz od dobrych 20tu paru lat... Pusciłem go na deby i nie ma żadnego problemu, ma tak 8m wysokosci.
    Nie zauwazyłem aby marzł.
    Ja zbierałem zadzonki albo wyrzucony przez znajomych i taki z lasu.
    Widziałem tez na ogrodzeniu taki złóty tez bez sladów przemarzania.

    Co prawda to Dolny Slask, wiec łagodny klimat ale mrozne zimy tez sie zdarzaja

    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.