Dodaj do ulubionych

fusy z kawy jako uzyzniacz

25.02.11, 22:30

Przeczytalam na jednym z ogrodniczych forow historyjke o czlowieku, ktory odratowal swoje sady pomaranczowe nawozac je fusami z kawy. Zaczal od jednego drzewka, bardzo marnego, [ kupil dom z bardzo zaniedbanym sadem ], a widzac pozytywny efekt, umowil sie ze Starbucksem z sasiedztwa na odbior fusow i zaczal nawozil pozostale drzewa.
Widzialam zdjecia. Roznica zadziwiajaca.

Czy to znana metoda? Czy ktos ma wlasne doswiadczenia?


Kiedys tutaj wlasnie wyczytalam o zbawiennym wplywie listkow herbacianych na paprocie. Autorstwa Nike, jesli dobrze pamietam. Odtad , ilekroc nie zapomne, a wlasnie pije herbate, wytrzasam resztki z torebki na rosline. Poniewaz rosnie w ogrodzie i jest polewana przez zraszacz, uznalam, ze herbaciane listki zrobia swoje bez wczesniejszego nastawiania ich w dzbanie z woda do tzw.naciagu.
Nie wiem, czy to dziala, mowiac szczerze, bo przede wszystkim moim paprociom brakuje odpowiedniej wilgotnosci powietrza, ale na to nie mam juz wplywu.
Ale slyszalam, ze w domowych warunkach metoda z herbata zdaje egzamin.

A co z kawa?
Edytor zaawansowany
  • 26.02.11, 11:38
    Też mnie to ciekawi.
    Fusów z kawy czy herbaty nie wyrzucam, lecz zbieram i na kompost daję.
    Ale jakby można bezpośrednio pod drzewa i krzewy...
    Przez zimę całkiem sporo tego jest :)
  • 26.02.11, 17:28
    krynia58 napisała:
    > Ale jakby można bezpośrednio pod drzewa i krzewy...

    Zdaniem tego goscia od zaniedbanych pomarancz--mozna, ale czasem ludzie bzdury pisza w internecie. Co prawda on pokazywal zdjecia...

    Ja jeszcze nie sypalam moim kawy, choc moze zaryzykuje. Tez mam pomarancze i tez nie wygladaja najlepiej bo nie maja dosc wody i niektore galazki im schna.
    Na to kawa nie pomoze.

    Moze azaliom dalabym, bo wiem, ze one lubia kwasna glebe. Paprocie tez podobno.
    Dzieki za wpis.
  • 26.02.11, 13:36
    pinkink3 napisała:

    > Kiedys tutaj wlasnie wyczytalam o zbawiennym wplywie listkow herbacianych
    > ] na paprocie. Autorstwa Nike, jesli dobrze pamietam.

    Tak, to była Nnike. Zaczęłam wedle jej przepisu (a ściśle - przepisu jej teściowej) podlewać moją marną paprotkę powtórnie zaparzaną herbatą. Robię to do tej pory, bo skutek był - i nadal jest - rewelacyjny.
    Przepis wygląda tak: raz na tydzień zaparzam ile mi się zbierze (zwykle 5-6 torebek) litrem wrzątku i zostawiam do ostygnięcia. Torebki wrzucam do kompostu, a naparem podlewam paprotki - mam je dwie - przez tydzień, co dzień albo co drugi trochę. I to wszystko. Żadnych odżywek sklepowych.
    Dziękując Nnike umieściłam zdjęcia paprotki, a był to rok 2005. Jak wpiszesz do wyszukiwarki "paprotka po herbacie", to znajdziesz.
    Pozdrawiam,
    ck
  • 26.02.11, 13:39
    To było, oczywiście, na fotoforum "Ogrody".
  • 26.02.11, 17:12
    Pamietam sposob z herbata, bo zrobil na mnie wrazenie.
    I pamietam zdjecia bujnych paprotek po kuracji. Nie zapamietalam jednak, ze to byly Twoje eksperymenty, Cioteczko.))
    Pozdrawiam.
  • 26.02.11, 17:33
    Tak mi sie przypomnialo, ze masz , Cioteczko, kolekcje fiolkow afrykanskich.
    Dobrze pamietam?
    Jesli tak, to czy masz na nie jakies wyprobowane, magiczne sposoby, bo znam pania, ktora ma te roslinki ale bardzo licho wygladaja. I jakis bialy nalot maja. Nieciekawie to wyglada.
  • 26.02.11, 23:55
    pinkink3 napisała:

    > Dobrze pamietam?
    Dobrze pamiętasz, Pinkie. :) Tylko moja kolekcja już nie taka imponująca, bo na sąsiedniej posesji wybudowano dom i jest trochę za ciemno. Dawniej kwitły mi prawie cały rok na okrągło, teraz tylko od czasu do czasu :(

    > Jesli tak, to czy masz na nie jakies wyprobowane, magiczne sposoby,
    Nie mam. Sama się dziwiłam, że mi tak pięknie rosną.

    > I jakis bialy nalot maja.
    Nie wiem, co z tym nalotem. Czy może pleśń? Spróbowałabym jakiegoś sprayu przeciwgrzybowego. Ale głupio jest radzić na ślepo i na odległość - to może być coś całkiem innego. A na pleśni też się nie znam. Odpukać, jakoś mi roślinki nie pleśnieją.
    Pozdrowienia,
    ck
  • 26.02.11, 16:12
    Moja babcia "dawala" fusy z kawy paprociom i palmom daktylowym wlasnego howu(kawa i daktyle pochodzily z paczek,ktore dostawala od rodziny z Belgii). Obie rosliny wygladaly pieknie,innych kwiatkow u niej nie bylo chyba. Dawala im tez popiol z papierosow -sporo palila, Zeglarze to byly. W Anglii znajomy emeryt ganial mnie z fusami od kawy (kawa dla kilku osob wiec spory dzbanek) do ogrodka i kazal wyrzucac je pod roze. Tez mialy sie bdb.
  • 26.02.11, 17:22
    A wiec jednak. Cos w tym jest.
    Dzieki za info. Piszesz, ze roze lubilyby?...hm. Moze w takim razie zadam im troche. Duzo nie ryzykuje, bo im akurat wiele nie trzeba--rosna i tak bez zachety.:)

    Tak sie zastanawiam, czy to ma jakies uzasadnienie w nauce [chemii, np], czy to dziala tylko jako spulchniacz, np?
    Skadinad slyszalam, ze kawa 'zakwasza', ale nie mam pojecia czy to sie rowniez odnosi do gleby. Herbata z kolei ma jakies garbniki.
    Noga z chemii zawsze bylam. Tak mi sie tylko cos majaczy.

    Pozdrawiam, Mamap. Jak tam Twoje nagietki na Ursynowie?))))



  • 26.02.11, 19:13
    Milo mi,ze pamietasz o ursynowskich nagietkach mamyp! Nagietki kwitly do pierwszego sniegu. To byly nagietki drugie poniewaz Administratorka kazala je wyrwac, jak pojawily sie nasiona. Ze brzydko.Zanim je obcielam zeby lepiej kwitly w kolejnym rzucie. Te nasiona,ktore opadly w trakcie eksterminacji szybko wykielkowaly. Wyjatkowo dobry gatunek.Wyeksportowalam nasiona nagietkow do San Francisco-maja cieszyc oko tam i w Sacramento. Dziwie sie,ze ich tam nie ma. Za to maja laki pelne narcyzow i zonkili. Zazdroszcze bo bardzo lubie.Pozdrawiam z zimowego Ursynowa. Zonkile pocieszaja mnie z parapetu.
  • 26.02.11, 20:04
    Bo nagietki to moje ulubione.))

    Tutaj tez je mozna kupic, ale jakos tak nie ciesza jak polskie. Moze brak calej gamy zolci i pomaranczu, moze im za cieplo i trwaja bardzo krotko [mowie o pld. Kalifornii, nie o pln], a moze po prostu maja tu zbyt duza konkurencje--kwiaty sa bardzo okazale, i w najdzikszych kolorach i ich sie nie zauwaza.
    Teraz zima wiec wszedzie kwitna strelicje[Bird of Paradise], azalie, czesc drzew owocowych (brzoskinie np) juz przekwitla, ale w kolejce sa nastepne. Oczywiscie roze, te ktorych nie przycieto, kwitna nadal, a takze kalie, kliwie, storczyki itp., itd Zapomnialabym o sukkulentach i kaktusach. Dostaly w tym roku rekordowa ilosc deszczu, wiec sa bardzo zadowolone.))

    img708.imageshack.us/img708/6777/lutowaorchidea.jpg
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2633323,2,1,Pacyfik-w-lutym.ht
  • 27.02.11, 10:41
    Były robione badania co zawierają fusy z kawy i tak: 2,28% azotu, 0,06% fosforu i 0,6% potasu.
    Są po prostu dosyć dobrym nawozem naturalnym, a dodatkowo zwiększają w ziemi ilosc materii organicznej, co lubi większość roślin.
    Odczyn został oceniony na 6,2 pH czyli lekko kwaśny.
    www.nastrojowyogrod.pl/2010/01/czy-fusy-z-kawy-moga-nawozic-nam-ogrod/
  • 27.02.11, 16:50
    Ups, ups, ups

    a ja czytałam niedawno historyjkę człowieka, który fusami z kawy zwalczał tarczniki na roślinach doniczkowych, a widząc pozytywne efekty, umówił się z lokalnym Starbucksem...

    Już, cholera, myslałam, że to prawda, a to po prostu reklama Starbucksa :(
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 27.02.11, 17:08
    Hm, reklama, mowisz?
    Tez to bralam pod uwage, ale Starbucks raczej nie apelowalby do ogrodnikow.
    To troche naiwne.

    A link z ze skladem chemicznym swietny.
    Dzieki.
    Bede sobie podsypywac w miare mojej, calkowicie niekomercyjnej konsumpcji kawy;))
  • 28.02.11, 13:33
    Po prostu zdziwiła mnie zbieżność historii... I ogrodnicy piją kawę, ja już piątą.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • 28.02.11, 13:20
    yoma napisała:

    > Już, cholera, myslałam, że to prawda, a to po prostu reklama Starbucksa :(

    A coż by Starbucks w ten sposób reklamował? Swoje fusy???
  • 28.02.11, 13:34
    Się :)
    --
    - Proszę państwa, całka z e do x jest tak idealna, że nawet PiS nie mógłby jej nic zarzucić.
  • 04.03.11, 17:45
    Kawa i herbata to rosliny,więc super sie nadają na kompost.
    Ale chyba powinna to być kawka lub herbatka bez cukru,bo w doniczce zalęgną sie robaczki ? :) .
  • 04.03.11, 19:40
    ata-07 napisała:

    > Ale chyba powinna to być kawka lub herbatka bez cukru,

    Chyba nie parzysz herbaty i kawy z cukrem, tylko słodzisz gotową - w szklance albo filiżance?!
  • 09.03.11, 22:09
    od spulchnienia zbitej, gliniastej ziemii - np. w Arizonie. Wyastarczy znalezc Starbucksy i zapytac czy maja fusy czy juz ktos od nich bierze.
  • 10.03.11, 09:41
    ja jeszcze znam inny sposob... woda z mycia mięsa też ponoć doskonale robi paprociom. tak robila znajoma mojej mamy, ktore pracowala w mięsnym. i fakt - paprocie byly jak w parku jurajskim ...
    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem :))
  • 10.03.11, 11:23
    w Poradniku Młodego Skauta czytałam i o fusach kawy, i o fusach herbaty jako nawozie.
  • 10.03.11, 11:32
    U mnie latem (kiedy już ciepło i drzwi do ogrodu pootwierane) fusy z kawy lądują pod wrzosami i wrzoścami. I faktycznie robi im to bardzo dobrze!
  • 11.03.11, 13:56
    moja mama fusami z kawy nawoziła clematisy (chyba dobrze napisałam ?)
  • 12.03.11, 14:56
    Ostatnio czytałam książkę-S.Campbell"Ściółkowanie" i własnie była wspominka o fusach z kawy-czyli że działa i jest ok:)
    --
    Mama bez tajemnic;)
  • 25.03.11, 19:27
    Ja czytalam, ze fusy z kawy nie dzielaja bezposrednie, lecz przyciagaj dzdzownice i to one, spulchniajac ziemie, robia dobrze roslinom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.