Dodaj do ulubionych

Kiedy oprysk zaczyna działać?

15.05.10, 13:12
Czy wiecie od którego momentu po opryskaniu drzewka/krzewu te
substancje chemiczne zaczynają działać?
U nas ciągle leje,wypogadza,się tylko w weekendy,więc korzystając z
okazji,że przez kilka godzin od rana nie padało,postanowiłam
spryskać moje drzewka ozdobne,Decisem na mszyce.Mszyc u mnie już
pełno i bardzo boję się,aby mi nie zżarły drzewek,dlatego chcąc się
jakoś wstrzelić między jedną falą opadów a drugą,chciałam się Was
poradzić,jaki jest minimalny czas aby oprysk zaczął działać?
Edytor zaawansowany
  • 15.05.10, 17:39
    A na opakowaniu nie pisze?
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 15.05.10, 17:42
    Pisze, ale łatwiej zapytać na forum :)
  • 15.05.10, 17:47
    I racja, ja też czasem wolę tu pogadać z kimś niż czytać i szukać gdzieś.
    --
    " Zawsze patrz na jasną stronę życia "
    ...i tej zasady warto się trzymać.
  • 15.05.10, 20:10
    Pryskałam dziś różę w donicy na mszyce, kiedy obeschła po jakieś 1,5 godz. po
    wniesieniu na taras zauważyłam, że już mszyce były martwe.
  • 15.05.10, 21:38
    Niestety na opakowaniu nie pisze.Pisze tylko o okresie karencji.:(
    Po ok.6 godzinach od oprysku u nas znowu leje.
    W międzyczasie też zauważyłam,że te mszyce które były na klonie,są
    martwe,więc mam nadzieję,że zadziałało przynajmniej na te, które już
    na drzewie były,ale chyba nie zabezpieczyło to przed następnym
    atakiem.Nonic, zostaje wobec tego obserwacja drzewka i oby wreszcie
    ta pogoda się zmieniła,aby można było cokolwiek zaradzić w
    razie "inwazji".
  • 15.05.10, 21:54
    Ten srodek ma dzialanie kontaktowe i żołądkowe (systemiczne).
    Dz. kontaktowe - srodek dziala od razu
    Dz. system. - srodek musi sie wchlonac do tkanek rosliny; dziala tez jeszcze
    przez jakis czas, zaleznie od rodzaju zwiazku (do 14 dni po zabiegu).
  • 16.05.10, 08:02
    Bardzo dziękuję za pomoc.
    A czy możecie mi polecić jakiś środek na mszyce,który działa dłużej
    niż Decis?
    Po Decisie i tak po 2-3 tygodniach trzeba powtórzyć oprysk,jeśli
    mszyca jest.Jako,że u mnie wyjątkowo mszycolubny teren,więc jak
    tylko jedne wytruję to za jakiś czas pojawiają się nowe.Jest może
    coś takiego,że wystarczy popryskać 2 razy na sezon i koniec?
    Ponadto moja mama ma np.dość spory ogród,gdzie wzdłuż ogrodzenia
    rośnie żywopłot,Liguster,który też już jest zaatakowany częściowo
    mszycą.DLatego również chciałabym się dowiedzieć czym najlepiej
    spryskać taki żywopłot,raz a porządnie,żeby się tego dziadostwa
    pozbyć.Mama już nie ma siły co 2 tygodnie robić oprysku całej niemal
    działki.Co polecacie skutecznego i długodziałającego?
  • 16.05.10, 10:19
    decis, podobnie jak inne pyretroidy, mozna stosowac tylko raz w sezonie po wieczornym oblocie pszczol (w przeciwnym razie nici z owocow)
    stosowac trzeba srodki selektywne i po pojawieniu sie szkodnika
  • 17.05.10, 07:13
    Ja nie mam drzewek owocowych tylko ozdobne klon i orzech laskowy.Z
    tym ,że ten orzech to też jakaś ozdobna odmiana bo tylko raz jeden
    jedyny pojawił się na nim orzeszek,stąd wiem,że to orzech.;)
    Nadal czekam na konkretne propozycje co do oprysków ;)
  • 17.05.10, 12:33
    Czy dlatego nie będzie owoców, że pszczoły nie zapylą, czy będą ale
    niejadalne (nafaszerowane chemią)?
    Jednym słowem dlaczego nie można opryskiwać więcej niż raz w
    sezonie ?
    Dorota
  • 17.05.10, 17:42
    Są różne poglądy na opryski.
    Radzę {Dotkaoczce}, by spryskiwała tylko wtedy, kiedy roślinę mszyce
    opanują w stopniu zagrażającym roślinie w jej życiu.
    Atakują mszyce np. młodociane pędy. Kilka ich zwiędniętych krzaczka
    nie uśmierci. Omszycznienie zacienionych gałązek u dołu koron
    drzew to jest naturalna, odwieczna forma ich podkrzesywania.

    Ligustr, a tym bardziej liguster, jeśli niemłody, sobie
    poradzi z mszycą.

    Mszyc są dziesiątki odmian. U nas zwalczone nie zapobiegną oblotowi
    mszyc z sąsiedztwa. Zwalczanie stuprocentowe mszyc w roku takim, jak
    bieżący, będzie na pewno długie i niefektywne.

    Pyretroidy decisowe czy pirimorowe są posądzane o kumulowanie się
    nawet w owocach. Nieczęste opryskiwanie może temu przeciwdziałać.
    Spryskiwanie za późne, w fazie lepienia się liści spadzią
    jest bardzo skutecznym sposobem na pozbycie się pszczół z
    sąsiedztwa, trzmieli i wszelkiego owada zlizującego skażoną
    chemią spadź. Żadne przesuwanie terminu oprysku pod wieczór tu nie
    zadziała. Owad niknie w mig!

    Naszą czereśnię spryskałem pirimorem, bo tej wczesnej odmiany nasza
    łatwo pomszycowo martwieją młode pędy. Dziesięć końcówek gałązek na
    krzyż - to było mało roboty.
    Jest ona młoda, dopiero się formuje jej korona - jak podrośnie nie
    będę jej już chemizować...
    Mszyca zmartwiała następnego ranka.
    A owoce z tej czereśni ... i tak zjemy.
    Co się mają zmarnować;)
  • 17.05.10, 21:25
    pszczola padnie, zapylenia nie bedzie = brak owocow

    decis stosujemy raz w sezonie coby mszyca sie nie uodparniala, jednak jest to
    najczesciej stosowany srodek sprzedawany w sklepach (tepi sprzedawcy, bo sie nie
    znaja a widza na opakowaniu wieeelki napis "zwalcza mszyce")- bardzo nad tym
    ubolewam, bo do upraw amatorskich lepsze jest calypso albo mospilan chociaz,
    nie jestem fanka opryskow z wyciagow z pokrzywy, cytrusow czy innego chwasta, bo
    mozna sie tym upic albo ponacierac a nie mszyce tepic

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.