Dodaj do ulubionych

Owoce pigwowca, co z tym robic?

20.10.09, 20:39
Mam 3 pigwowce w ogrodzie obczepione owocami.Owoce sa zlote i duze
ale nie wiem co z tego mozna zrobic gdyz sa straszliwie kwasnie.
Jakies przepisy, rady? Inaczej wyladuja w kuble na odpadki.
Edytor zaawansowany
  • 20.10.09, 23:04
    Nalewka, galaretka. Wrzuć w google albo w wyszukiwarkę na forach
    kuchennych.Naprawdę szkoda wyrzucać.
    Mówisz o krzakach i owocach o intensywnie cytrynowym zapachu?
  • 20.10.09, 23:42
    Dodać dużo cukru i dużo gruszek i wysmażyć pyszne konfitury. :-)
  • 21.10.09, 08:06
    Pokroiłam drobniutko, zasypalam cukrem i stalo sobie w szafce kilka dni, aż
    cukier się calkowicie ropuscil i pokazał się sok. Zalalam czystą wódką, postało
    ok. 2 tygodni. Przefiltrowałam i teraz wspaniała nalewka postoi sobie do Swiąt.
    Sok można również zlać i dodawać do herbaty. Pychota.
    --
    -------------------------------------------------
    Ciii! Diabeł spiii!
  • 21.10.09, 09:40
    Część ładniejszych owoców odkładam na zimę do herbaty ( wkrawam ze 3 plasterki
    tak jak cytrynę ) - jest super. Z pozostałej pigwy robię sok na zimę też do
    herbaty. Wymyte pigwy wrzucam do sokownika ( ja mam stary garnek taki specjalny
    do robienia soków )jak wypuszczą cały sok zlewam go, słodzę i zagotuje. Potem do
    słoików lub butelek i dla pewności z 10 min. zapasteryzuję. Maja rodzina nie
    wyobraża sobie zimy bez pysznej herbatki z pigwą. POLECAM.
  • 21.10.09, 10:18
    A pozostały z obróbki miąższ - do kosza?...

    Marnotrawstwo [jak dla mnie]!

    Maniera pozostawiania sedna kompotu w szklance, salaterce, po
    wypiciu z niego płynu, za częsta jest ...

    Cały miąższ z przemysłu przerobu jabłek zjadamy we wszystkich
    rodzajach dżemów [dodatki pektyn].
    A sok - eksportujemy, rekordzistą w jego produkcji w świecie będąc...

    ---

    Jedno jabłko dziennie zjedzone [nie sok, całe!] - trzyma od nas
    lekarza z dala. (przysłowie starobrytyjskie)
  • 21.10.09, 17:59
    kupię wszystkie :) u mnie na krzaku ani sztuki od 3 lat :( mimo obfitego
    kwitnienia na wiosnę...
  • 25.10.09, 15:41
    i_graszka49 napisała:

    > kupię wszystkie :) u mnie na krzaku ani sztuki od 3 lat :( mimo
    obfitego
    > kwitnienia na wiosnę...


    alez, oddam gratis. jakie wojewodztwo, powiat itp. Probowalam robic
    konfitury ale zjadliwa kwasowosc przebija nawet cukier w stosunku
    1:1.Wygladaja bardzo ladnie ale s...........
  • 25.10.09, 22:54
    Są znane proporcje 1,5:1, 2:1, 3:1 ...
    Cukier o smaku owocowym to się chyba syrop nazywa...

    ---

    Może rosną w cieniu - lubo to odmiany ozdobne i niejadalne?
  • 26.10.09, 00:50
    Ja też chętnie przygarnę trochę :)
  • 27.10.09, 18:44
    Kwas ? Najpierw zasypujemy plasterki cukrem (obficie) na kilka
    dni , zlewamy sok który pasteryzujemy lub przechowujemy w zimnie .
    Plasterki do gara , dolewamy wody tyle ile wypiją ( wychodzi
    dużo ), gotujemy do miękkości . Przecieramy skórki , albo i nie ,
    zależy co kto lubi . Wychodzi z tego aromatyczna ,twarda
    galaretka , która nie jest ani za słodka , ani za kwaśna i nie
    wycieka z ciasta przy pieczeniu . Wystarcza cukier , który był
    użyty do wyrobu soku .

    Smacznego ! ano-ja
  • 27.10.09, 19:49
    Zostało mi jeszcze kilka kg.
    Zamienię je na rośliny doniczkowe lub ogrodowe.

    bez
  • 06.11.09, 11:58
    Stosuję często gęsto do herbaty. Tak mnie mama nauczyła, ma pewnie więcej witaminy C niż cytryna. Wystarczy umyć i pokroić w plasterki, a kiedyś mama zrobiła jeszcze dżem z tego, ale coś nie miał wzięcia. Rzeczywiście szkoda wyrzucać, ale tak to już jest że niektóre warzywa i owoce mają więcej zastosowań w kuchni, w domu, a niektóre mniej.
    --
    Akcesoria ogrodowe - Altany ogrodowe
  • 06.11.09, 12:30
    Dżem jest fantastyczny, ale jako składnik kruchego placka z
    bakaliami. Na blachę kładzie się kruche ciasto, na to dżem pigwowy
    i różne bakalie (rodzynki, migdały, orzechy, suszone morele itp).
    Większe z nich należy pokroić. Na wierzch jeszcze ciut kruszonki,
    a po upieczeniu posypuje cukrem pudrem, kroi na kwadraty i zżera.
  • 07.11.09, 12:38
    Serce się kraja na widok takiego uzależnienia i oznak marnowania
    witamin...

    Pozdrawia szczupłych inaczej
    zwolennik pajdy razowca
    z dżemem niskosłodznym z
    pigwowca
    sprawny perystaltyką swą

    Dar61
  • 09.11.09, 16:23
    Owoce pigwy z owocami pigwowca? To sa zupelnie rozne owoce. O ile
    pigwe znam i wiem co robi sie z tymi owocami to owoce pigwowca
    zupelnie inna historia.Prosze o sprostowanie.
  • 09.11.09, 19:21
    Ja piszę o owocach pigwowca (chaenomeles), bo z takimi mam do
    czynienia. Pigwy (cydonia) nie mam w ogródku.

    Robię nalewki i dżemy.
  • 09.11.09, 20:18
    horpyna4 napisała:

    > Ja piszę o owocach pigwowca (chaenomeles), bo z takimi mam do
    > czynienia. Pigwy (cydonia) nie mam w ogródku.
    >
    > Robię nalewki i dżemy.


    Odwaze sie i sprobuje zrobic dzem. Wlasnie kroje pigwowce do rondla
    ale nalewka? Moze miec interesujacy smak, jakie proprocje? Tak na
    oko czy trzeba sprostac jakims wymaganiom?
  • 09.11.09, 20:37
    Chyba szybciej i łatwiej owoce pigwowca zetrzeć na tarce o grubych oczkach.Ja
    kiedyś kroiłam, miałam potem odciski, bo są strasznie twarde.Teraz czasem
    najbardziej dojrzałe trę, zasypuję cukrem, a potem pasteryzuję.Używam później do
    herbaty, daję oprócz soku też 'fusy'.
  • 10.11.09, 10:09
    Ja robię "na oko". Przekrojone na pół i odpestkowane owoce szatkuję
    na cienkie plasterki przy pomocy takiego ręcznego ustrojstwa z korbką
    (można użyć też szatkownicy elektrycznej) i zasypuję cukrem w słojach
    twistach. Trzeba uważać (i nie żałować cukru), bo łatwo fermentują
    lub pleśnieją. Jak puszczą sok, to go odcedzam i łączę z alkoholem,
    a to, co zostało, gotuję z wodą i wychodzi fantastyczny napój, który
    zamykam na gorąco w twistach. Ze względu na ten napój nie traktuję
    owoców spirytusem, tylko wydobywam sok cukrem. Może to i
    nieprofesjonalne, ale kumpel zalał owoce i wciągnęły cały spirytus.
    Tak więc jeżeli już zalewać owoce alkoholem, to lepiej po cukrze.

    Tak przygotowana mieszanka soku i alkoholu musi teraz postać.
    Początkowo jest jasnożółta, potem przybiera herbaciany odcień i wtedy
    jest gotowa. Trzeba ją tylko ostrożnie zlać znad osadu, który tworzy
    się z resztek opadających drobinek.
  • 10.11.09, 10:25
    Ja mam i pigwę i pigwowca, z tym że od czasu gdy pigwa owocuje z
    pigwowcem dałam sobie spokój - pigwa jest dużo łatwiejsza w obróbce,
    z racji dużo wiekszych i bardziej miękkich owoców. Wszystko to co na
    tym wątku napisano odnośnie twardości "pigwy" dotyczy raczej
    pigwowca - więc chyba masz rację, ze trochę się namieszało:)
    Natomiast co do przepisów to w zasadzie te same rzeczy można robić z
    pigwy i z pigwowca - nalewka, galaretka, dżem, marmolada.
    Tyle że z pigwy dużo łatwiej:)

    --
    Tupnięcie nogą zamienia subiektywne odczucia w obiektywną prawdę
  • 12.11.09, 11:53
    Pigwa to zawsze pigwa pospolita i innej nie ma. Natomiast pigwowiec
    może być japoński, chiński lub pośredni.

    --
    Nigdy nie ufaj statystykom, w spreparowaniu których nie brałeś
    udziału
  • 10.11.09, 10:32
    Bez przesady z tym doszukiwaniem sie zdrowia w domowych dżemach.
    Witaminy C z racji długiego podgrzewania tam tyle co kot napłakał
    zaś błonnik przyswajamy głównie z wspomnianym razowcem i z wszelkimi
    świeżymi warzywami. Akurat dżem, choćby nie wiem jak dobrze
    zrobiony, nigdy nie będzie tak dobrym źródłem błonnika jak ziarna
    czy świeże warzywa.
    A więc: pajda razowca, sałata, pomidor a dla smaku troche pysznej i
    przepięknie wyglądającej galaretki pigwowej do herbaty.

    --
    Nigdy nie ufaj statystykom, w spreparowaniu których nie brałeś
    udziału
  • 10.11.09, 14:32
    Z pigwy, którą często dostawałam od sąsiada robiłam zwykle kompot, ale jest
    sporo pracy, trzeba obierać i kroić, palce bolą.W przeciwieństwie do jabłek jest
    bardzo aromatyczny, owoce są twarde, nie robi się papka. Moje dzieci uwielbiają
    pod galaretką jako dodatek do sernika na zimno.
  • 10.11.09, 15:15
    Nigdy nie obieram owoców pigwowca. Tyle, że na dżem lub konfiturę
    trzeba wydłubywać te łuski przy gniazdach nasiennych, co mnie mocno
    zniechęca.

    Niektórzy radzą sobie przecierając. Podobno ten mus galaretowacieje.
  • 10.11.09, 16:03
    Jest taki dawny wynalazek - łyżeczka do wykrawania kulek z ...
    melona.
    Kupienie ongiś takowego, w dwóch rozmiarach tych półkul, uważam za
    uśmiech losu. Bo jabłek nam "schodzi" zimą coś kilkaset kilogramów.
    Dziennie coś z kilogram. Po 18. godzinie najczęściej. Po, przed,
    zamiast posiłku.

    Biorę ci ja jabłko, gruchę, pigwowiec czy pigwę - przepaławiam
    wzdłużnie, można i na ćwierć - a gniazda nasienne wycinam tąże
    łyżeczką do melona, umiejętnie jeszcze na swym obrzeżu podostrzoną.
    I to wszystko. Żadnego obierania skórek itd.
    Tak przygotowane owoce można w elektro-malakserze rozdrobnić przed
    zdżemowaniem - lubo spałaszować zębowo.

    Smacznego!

    Dar
  • 10.11.09, 16:36
    Tak mi się przypomniało:

    Ze dwa lata temu, w piwniczce domu, ostały nam się, gdzieś w
    czerwcu, ostatnie kupne jabłka.
    Jako, że nasza ogrodowa jabłoń papierówka, dla zmyłki Oliwką zwana,
    miała już tegoroczne pyszności, to na te kupne jabłka jakoś
    patrzyliśmy z niechęcią.
    Stały one, w stanie właściwie mało zmienionym, do końca lata.
    Zdziwiony ich pancerną konsystencją i składem tajemnym,
    przetrzymałem je do ... następnej jeszcze wiosny. Lekko się
    zmarszczyły w chłodzie piwnicznym i ciemnościach spiżarki - to
    wszystko.
    Wtedy przekroiłem je, w środku nic im się nie działo - i ... nie
    zjadłem.

    Najnowsza generacja konserwantów do żywności rzeczywiście nie jest
    przereklamowana...
  • 10.11.09, 19:28
    Też mam takie cóś w dwóch rozmiarach i też używałam do owoców
    pigwowca.

  • 10.11.09, 16:15
    Kiedym kilka lat temu zdobył kupne te owoce pigwy, tom rzeczywiście
    dziwował się ich twardości.
    Tego roku miałem wreszcie ze swego drzewka kilkanaście owoców,
    przetrzymanych tak długo, jak tylko się dało.
    Są mięciusieńkie - a i moi w rodzinie nosiciele trzeciej generacji
    zębów zaczynają mi je skrycie pałaszować bez kłopotu - gdy zwykle
    unikają co twardszych typów owoców - co komplikuje mi moje plany
    przerobienia pigwy na dżem ;)

    Tak więc o tej pigwy twardości opowieści należy między bajki włożyć,
    bajki sprzedawców, chcących sprzedać te owoce jeszcze w stanie
    niedojrzałym. Bo dojrzałe, uszkodzone pono szybko się psują.

    Te niedojrzałe, kilka lat temu - i tak poległy w kontakcie z
    ostrzami malaksera. Wystarczyło je wypestkować i pamiętać, że pod
    skórką mają one, jak większość owoców, to co najlepsze. Nie warto
    ich obierać przed zdżemowaniem - w kontakcie z cukrem robi się z
    tego przecieru mięciuteńka masa, konserwująca się bez gotowania
    dzięki proporcji: więcej cukru - niż przecieru...

    Znawcy dodatków do herbat, nalewek i herbat i tak będą mieli tu,
    zapewne, inne zdanie :))
  • 10.11.09, 16:27
    A kto tu mówi {Kocie_B.} o gotowaniu czy, niedajbóg, smażeniu dżemu?
    Przecież to nie powidła.
    Mnie z pigwy i pigwowca wychodzi dżem na zimno, dzięki temu
    zużywam roczną dawkę białej śmierci, na codzień cukru nie używając i
    mało prawdziwej herbaty spijając.

    Kwas askorbinowy więc, w dżemie na zimno, temperatura w piwniczce
    oraz nadwyżka sacharozy w ryzach 100-owych trzyma, podparta
    zastrzykiem dorocznym p-ko grypie.

    Z kilku kilogramów i pigwy, i pigwowca, o własnych porzeczkach czy
    węgierkach w dżem przerabianych nie zapominając - zostają puste
    słoiki tak coś kole lutego.

    Kto nie zna smaku razowca żytniego z naszej niedalekiej piekarenki,
    z niezłą warstewką dżemu z pigwowców, ten niech go spróbuje.

    O gastrycznych problemach zapomni - no, chyba że z ... przejedzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.