Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    IP: 212.51.203.* 15.12.03, 10:41
    Mieszkam w blokowisku i chciałam wymienić kaloryfer na bardziej wydajny oraz
    ładniejszy tz.aluminiowo-miedziany.Niestety Spółdzielnia nie wyraża zgody na
    wymianę a jeszcze chcę obciążyć mnie kosztami za spuszczenie wody,za
    założenie i zdjecie podzielnika ciepła.Moja decyzja została podjęta na
    podstawie dużej dopłaty za okres grzewczy.Czy jako mieszkańcy mamy jakieś
    prawa.
    Edytor zaawansowany
    • Gość: x. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 09:23
      Oczywiście, że macie! Prawa natury. He, he. Tzn. musisz spróbować to zrobic
      bez udziału spółdzielni. W sezonie grzewczym raczej nie możliwe, bo faktycznie
      pozbawiasz ogrzewania cały pion. Ale latem, chłopaki zajmujące się budynkiem,
      za parę złotych na pewno spuszczą Ci tą wode i zmienia kaloryfer.
    • 16.12.03, 09:42
      spróbuj obejść spółdzielnie
      polecam bezpośredni kontakt z dostawcą ciepła w Twojej Łodzi jest to :
      www.zec.lodz.pl/
      może oni coś poradzą na to Twoje nieszczęście!!!

      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • Gość: Ewa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.03, 19:44
      Prawdopodobnie spółdzielnia nie chce się zgodzić na wymiane grzejnika z powodu
      niemożliwości technicznej założenia na nim podzielników np. kaloryfer typu
      Konwektor. Spółdzielnia ma prawo żadać zapłaty za przemontowanie podzielników,
      ponieważ sam lokator nie może wykonać tej usługi, tak więc firma
      przemontowująca podzielniki wystawia fakturę obciążającą administrację a
      administracja obciąża nas.
    • Gość: a_za IP: *.res-polona.com.pl 22.12.03, 11:20
      Nie wiem jaka firma Cię rozlicza z ogrzewania, u nas Viterra wręcz zalecała
      spółdzielni aby ta nie zezwalała na zmianę grzejników. Mając nowe grzejniki,
      znaliśmy ich moc i mogliśmy skontrolować przyznawane stosownie do mocy
      grzejnika współczynniki, nie mogli po prostu oszukiwać. Spółdzielnia nie ma
      prawa Ci zabronić zmiany grzejników. Może co najwyżej określić - jakiego typu i
      mocy grzejnik masz zakupić. W piśmie do niej powołaj się na oszczędności energi
      (nowoczesne grzejniki mają znacznie mniejszą pojemność przy tej samej mocy co
      stare). U nas wymienili prawie wszyscy lokatorzy. Mamy grzejniki panelowe do
      których podzielnik został przyklejony. Podzielniki przekładała Viterra i
      spółdzielnia nie miała z tym nic wspólnego. Koszt przełożenia - 15 zł + 21 zł
      dojazd. Tak nas poinformowano telofonicznie i tak zapłaciliśmy. Viterra
      przekładała podzielniki u kilku lokatorów, tego samego dnia i wymogliśmy na
      pracowniku, że bierze tylko za 1 dojazd (chciał od każdego osobno, mimo iż
      przyjechał tylko raz). My wojowaliśmy ze spółdzielnią pół roku, zanim pozwolono
      nam zmienić grzejniki. Nie ponosiliśmy żadnych kosztów spuszczania wody, niby
      jakie. A jakby u kogoś grzejnik pękł, to co wtedy robią? Jeżeli spółdzielnia
      zdecydowała się na podzielniki, to sama powinna najpierw u wszystkich lokatorów
      grzejniki wymienić, stare żeliwne absolutnie nie nadają się do opomiarowywania
      (nawiasem mówiąc, żadne grzeniki się do tego nie nadają, ale to już inny
      temat). Powinni Ci raczej dziękować, że robisz na swój koszt to czego oni
      niedopełnili w ramach termomodernizacji. No ale zdrowy rozsądek i rzeczywistość
      to dwie zupełnie różne sprawy.
      Powodzenia
    • Gość: Warszawiak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.03, 20:18
      Cześć a_za,

      jak zwykle wspierasz wszystkich na tym forum w sprawach związanych z
      podzielnikami. Ponieważ wiem, że mocno zgłębiłaś problem,bo o ile pamietam,
      jesteś z wykształcenia fizykiem, to odpowiedz, czy istotnie zmiana grzejnika
      przyczynia sie do oszczędności ciepła? Ja mam co do tego wątpliwości. Ale
      ponieważ, jak piszesz w swojej odpowiedzi, w Twoim domu juz to
      przećwiczyliście, to musicie cos wiedzieć z praktyki.

      Czy przydały Ci się już moje materiały o dostępie do informacji publicznej w
      sporach ze spółdzielnią?

      Życzę dalszej wytrwałości w walce ze spółtaczami(od SPÓŁ-dzielniany krę-TACZ),
      poza tym wesołych świat Bożego Narodzenia i lepszego Nowego Roku dla Ciebie i
      całej rodziny oraz sąsiadów - spółdzielców.
    • 22.12.03, 20:53
      viterra jest jedną z "lepszych" firm a teraz do rzeczy:
      trochę mylicie pojęcia
      grzejnik żeliwny typu T1 o mocy 500 Wat przy określonej różnicy temperatur
      (zasilenie - powrót , zazwyczj jest to 20st) i temperaturze wewnątrz
      pomieszczenia (np 20 stopni) będzie miał taką samą moc jak gzrejnik purmo czy
      konwektor. podstawowe prawa fizyki. A pojemność grzejnika czy strata ciśnienia
      przy przepływie wody przezeń będzie się różniła. więc z oszczędności nici.
      można kombinować że to jest bezpieczniejsza konstrukcja lepsza przewodność ma
      itp. ale oszczędność energii jakoś niekoniecznie.
      na jakiej podstawie spółdzielnia może powiedzieć Ci jaki jest grzejnik
      konieczny - na podstawie dokumentacji projektowej. Ale musisz wiedzieć że
      czasem potrafi ona zaginąć, albo prezes niekoniecznie jest inżynierem i nie
      dopatrzy się np małej różnicy - kiedyś liczono w kaloriach dziś liczymy w
      watach. więc trzeba uważać.
      czy ma prawo zabronić tego nie wiem ale ... może Ci to skutecznie utrudnić.
      teraz akurat przyszło do nas pismo że Prezes tej i tej spółdzielni po kilku
      miesięcznej korespondencji z lokatorem zdecydował się na zezwolenie na wymianę
      zaworu termostatycznego. jednakże pod warunkiem iż PEC opracuje mu
      profesjonalną dokumentację nastaw na zaworze. Gdy człowiek chciał wymienic
      trzy zaworki termostatyczne my musimy mu robić projekt ... a zazwyczaj takie
      rzeczy robi się "na czuja". Całe osiedla u nas chodzą na czuja i wszystko
      działa i nikt się nie skarży. stąd mój wcześniejszy post nt kontaktu z Łódzkim
      ZECem.
      a co do podzielników. odparowanie może się różnić w przypadku grzejników
      żeliwnych i konwektorowych. po pierwsze inna powierzchnia styku tych
      podzielników z grzejnikiem. po drugie rodzaj grzejnika konwektorowy więcej
      ciepła oddaje przez konwekcję czyli unoszenie. czyli odczyty mogą być nie
      wiarygodne.
      a propos firmy viterra. nie będe komentował ale zasada jest taka że np z 2 pln
      które płaci się za jednostkę ciepła zużytą w mieszkaniu 1 pln idzie do PECu,
      0,5 pln to koszt rozliczenia przez firmę i 0,5 pln to jest domiar spółdzielni.
      więc cóż póki co to taniej wychodzi zdjąć podzielniki (trzeba do tego zmusić
      spółdzielnie) i liczyć ciepło z m2. oszczędności wynikające z podzielników sa
      fikcją. prawdą jest natomiast to iż w naszym mieście coraz więcej spółdzielni
      pod naciskiem rozsądnych ludzi rezygnuje z tych urządzeń i wychodzi im to na
      dobre.
      a żeby było śmieszniej to spółdzielnie zawierają w drodze "przetargu" umowy
      firmami rozliczającymi na 10, 15 lat.
      jak coś jeszcze chcecie wiedzieć to pytajcie.!!!

      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • Gość: Warszawiak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.03, 21:51
      Jetbang potwierdził moje wątpliwości, że wymiana grzejnika nie spowoduje
      oszczędnosci w energii zużytej do ogrzania pomieszczenia.

      Ale ważniejsze dla mnie jest jego stwierdzenie o rozdziale kosztów za energię w
      przypadku rozliczeń przy pomocy podzielników. Jeśli firma rozliczająca i
      spółdzielnia ma na tym zarobić 50%, to w cholerę należy pogonić jednych i
      drugich z takim pomysłem. Ale z prawa spółdzielczego wiem, że spółdzielnia nie
      może zarabiać na swoich członkach, a tak się dzieje według jetbanga. A to jest
      już skandal i podstawa do dobrania się do tyłka zarządom i radom nadzorczym
      spółdzielni. dalszym skandalem jest podpisywanie niekorzystnych umów na tak
      długie okresy i to też powinno być podstawą wystąpienia do prokuratury o
      niegospodarność i działanie na szkodę spółdzielców.

      W każdym razie jeszcze raz dzięki jetbangowi za cenne informacje o
      kulisach 'rozliczeń" ciepła.
    • 22.12.03, 22:34
      czasem jest to 10 % a w skrajnych przypadkach nawet więcej niż to co wyżej
      napisałem.
      warto najpierw poprosić spółdzielnię o faktyczny wykaz tego ile co kosztuje w
      przypadku ogrzewania.
      a przy okazji sprawdzić na jakich zasadach odbyły się inne "przetargi" np na
      dostawę sygnału internetowego kablówki ...
      w przypadku ogrzewania i kosztu rocznego około 1600 pln nawet głupie 10 czy
      15% narzutu spółdzielni i 25% rozliczającego jest kwotą kilkusetzłotową
      ~600pln mnożąc co przez ilość lokali wychodzi calkiem niezła sumka o którą
      warto się bić. decydując się na zdjęcie podzielników nie zapłacicie wcale
      więcej a może nawet mniej. kuriozum całej sprawy jest to iż ludzie chcąc
      obniżyć opłaty za ciepło montują w mieszkaniach okna PCV. które również
      są "cudem" współczesnej techniki. a przy okazji spółdzielnia potrafi na tym
      jeszcze parę złotych dorobić bo skoro sa już podzielniki to moze by tak
      docieplić blok styropianem . styropian ma właściwości blokowania przepływu
      pary wodnej.
      a połączenie styropian + okna PCV + podzielniki ciepła daje tylko i wyłącznie
      zarobek innym osobom a mieszkańcom zawilgocone mieszkania i grzyba na
      ścianach. prawda jest taka że to ww połączenie zadziała ale ... przy
      nowoczesnych technologiach i... odpowiedniej wentylacji pomieszczeń.
      wentylacji która pozwoli na usuniecie nadmiaru wilgoci w pomieszczeniach. w
      innych przypadkach działa to tylko i wyłącznie na szkodę mieszkańców. jezeli
      chcemy zadbać aby nasze mieszkanko było przedewszystkim zdrowe nie możemy go
      uszczelniać. trzeba zachować trochu szczelin żeby powietrze mogło krążyć.
      a co do właściwej rejestracji poboru ciepła jest ona możliwa ale ... tylko i
      wyłacznie poprzez tzw liczniki ciepła. są one montowane w nowoczesnym
      budownictwie, gdzie rozdział czynnika grzewczego - wody - jest poziomy. jest
      jeden pion od którego odchodzą przewody biegnące (najczęściej) w podłodze i
      zasilają wszyskie grzejniki. Licznik ciepła to taki nafaszerowany elektroniką
      wodomierz który liczy faktyczną ilość gigadzuli energii które zostały zużyte.
      a podzielniki, cóż firmy produkujące i zakladające je przyznają że mogą
      wskazywać błędnie do 15% na + lub -
      tylko dlaczego nikt nic nie powiedział nt badań z politechniki (chyba
      warszawskiej) gdzie w skrajnych przypadkach podzielnik był obarczony błedem
      wskazania na poziomie 150% (słownie sto pięćdziesiąt)
      dlaczego firmy takie jak viterra utrzymują w ścisłej tajemnicy na jakiej
      podstawie wyliczyły współczynniki korekcyjne dla danych budynków itp

      jest jeszcze wiele watpliwości ale te powinien rozwiązać jakiś prawnik
      współpracujący z inzynierem ogrzewnictwa
      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • Gość: a_za IP: *.res-polona.com.pl 23.12.03, 11:20
      Oczywiście jetbang ma rację - moc to moc i nowe grzejniki o tej samej mocy co
      stare nie będą grzały lepiej. Ale argument o oszczędności mocy był naszym
      koronnym argumentem przy zmianie grzejników. Spółdzielnia w ramach oszczędności
      energii założyła nam podzielniki, a my w ramach oszczędności zmieniliśmy
      grzejniki. Oszczędność (i to znaczna, bo 1/3 kosztów) jest na współczynnikach.
      Współczynniki są zależne od mocy grzejnika w sposób proporcjonalny (liniowy).
      Można je łatwo wyliczyć dla każdej mocy grzejnika. Tylko właśnie problemem jest
      określenie mocy starych, żeliwnych żeberek i tu Viterra ma pole do popisu -
      współczynniki przydziela tak jak jej się żywnie podoba. Według nich 10 żebarek
      0,5 m ma taką samą moc jak 10 tego samego typu żeberek, długości 1 m, bo wsp.
      przydzielają takie same. Licząc od tyłu, czyli określając moc na podstawie
      współczynników przyznanych przez Viterrę moje grzejniki żeliwne miały w sumie
      15.000 W (na ogrzanie 50m2 mieszkania). Nowe grzejniki mają moc zapisaną na
      opakowaniu. Dopilnowaliśmy, żeby współczynniki nadano zgodnie z podaną mocą.
      Teraz moje grzejniki mają w sumie 5.000W i współczynniki też Viterra musiała
      zmniejszyć o 1/3. Co ciekawe, stare grzejniki o mocy "15.000" odkręcone na full
      dogrzewały mieszkanie do 19°C i te nowe o mocy 5.000 przy maksymalnie
      odkręconym zaworze też dogrzewają mieszkanie do 19°C i wskazania podzielników
      na nowych grzenikach są mniej więcej takie same jak na starych a poprzednio
      były mnożone przez liczbę 3 razy większą. Wniosek oczywisty - stare, żeliwne
      grzejniki miały moc zbliżoną do tych nowych ale nie potrafiliśmy tego udowodnić
      i płaciliśmy 3 razy więcej.
      I właściwie tylko tyle możemy zrobić. O demontaż podzielników będę mogła
      powalczyć jak nam założą w bloku podlicznik, a wykręcają się od tego jak mogą.
      W tej chwili do jednego węzła jest przyczepione 8 bloków (4 x 24 + 4 x 30 = 216
      mieszkań), niezmiernie trudno to skontrolować. Przeciętny koszt ogrzania 1 m2,
      policzony na podstawie wskazań licznika na węźle i ogólnej powierzchni w
      budynkach wychodzi 2,3 zł/m2, u nas w bloku nikt nie "schodzi" poniżej 3zł/m2 w
      innych blokach też - ale wszystkich nie sprawdzałam, nie wiem czy ktoś nie
      płaci np. 1zł/m2, a jak płaci to i tak się do tego nie przyzna.
      Warszawiakowi dziękuję za wskazówkę. W tej chwili pismo ze szczegółowym opisem
      rozliczania kosztów ogrzewania w przypadku gdy: lokator zdejmie podzielniki,
      gdy 30% lokatorów zdejmie podzielniki, gdy 70% lokatorów zdejmie podzielniki i
      gdy 100% lokatorów zdejmie podzielniki, jest ogólnodostępne, leży w każdej
      administracji osiedlowej i może być nawet skserowane. Pismo kończy się
      ostrzeżeniem: "Demontaż podzielników w każdym przypadku jest nielegalny!".
      Jetbang ma rację, pisząc, że rozliczanie z metra kw., szczególnie w starych
      blokach, gdzie ogrzewanie jest rozprowadzane pionami jest o wiele lepsze, i tak
      za regulacje temperatury w naszych mieszkaniach jest odpowiedzialna automatyka
      pogodowa. My mamy możliwość regulacji w zakresie 19-6°C, a większość
      mieszkańców to starsi ludzie, cały dzień przebywający w domu. Żeby oszczędzić
      zakręcają grzejnik w jednym pokoju, ale wtedy ten drugi uzupełnia straty ciepła
      w nieogrzewanym pokoju. My chcemy być rozliczani z metra! Chce co najmniej 80%
      mieszkańców! I co z tego! Czy ktoś przy zdrowych zmysłach zarżnie kurę która
      znosi złote jaja. Prezes Bawełny wraz ze swoją świtą do takich nie należy.
      Jeśli chodzi o legalność to proponuję przeczytać:
      www.ure.gov.pl/prawo/podzielnik_22003.html
      Pytanie do Warszawiaka - jak udowodnisz że spółdzielnia na tobie zarabia?
      Umowy z Viterrą mi nie pokazali, zasłaniając się tajemnicą handlową i
      konkurencją (?). Podać spółdzielnię dosądu za niepokazanie umowy? Reguły
      karnych rozliczeń dla nieopomiarowanych, owszem, bo to jest umowa spółdzielni z
      lokatorami. Ale umowa z Viterrą jest zawarta między spółdzielnią a Viterrą.
      Co do opisanych przez jetbanga "kulis", to potwierdza się to co czytałam kiedyś
      w prasie łódzkiej - zwierzenia byłego pracownika Viterry o przekrętach jakie
      robią, o umowach, o korzyściach dla administratorów spółdzielni itd. To było
      podane do publicznej wiadomości i pies z kulawą nogą tym się nie zainteresował,
      oczywiście poza lokatorami.
      No ale dosyć narzekania. Święta za pasem i trzeba pomyśleć o choince. Może
      Mikołaj tym razem zamiast dawać prezenty zabierze podzielniki. Składam
      serdeczne życzenia wszystkim forumowiczom, aby nadchodzące święta spędzili w
      przyjaznej, ciepłej atmosferze.
      Anna
    • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 15:44
      Cześć Aniu i Jetbang,

      jednak miałem rację, że wymiana grzejnika na inny nie powoduje oszczędności
      ciepła, bo to wbrew fizyce. Ani i sąsiadom udało się jednak zaoszczędzić na
      oplatach, ale tylko dlatego, że przy okazji wymiany wywalczyli korzystniejsze
      współczynniki.

      jesli chodzi o udowodnienie zarabianie przez spółdzielnie na członkach, to
      trzeba mieć dostep do dokumentów. Jesli chodzi np. o ciepło, to trzeba mieć
      faktury z całego roku dla wszystkkich budynków osiedla za dostarczone ciepło.
      Zsumować je i porównać z naliczeniami spółdzielni zatwierdzonymi przez radę
      nadzorczą - powinny być większe od kosztu dostarczanego ciepła powiekszonemu o
      koszty rozliczeń jego zużycia przez Viterrę. Jeśli naliczenia są znacznie
      wyższe, to albo jest to zarobek spółdzielni albo spółdzielnia celowo pobiera od
      płacących za tych, co nie płacą za mieszkanie. Ale to jest niedopuszczalne. Tak
      więc w oparciu o wspomnianą przeze mnie ustawę poproś o stosowne dokumenty -
      jeśli zarząd odmówi, musi uzasadnić. I wtedy mając w ręku takie uzasadnienie,
      trzeba wystąpić do NSA. U siebie w spółdzielni mam następujący przykład
      zarabiania na członkach: w moim budynku wodomierz na przyłączu wskazał zużycie
      wody 1000 m.sześciennych, a ponieważ suma wodomierzy domowych wyniosła 1300 m.
      sześciennych, to szanowna spółdzielnia obciążyła nas za 1300 m, czyli zarobiła
      na nas, bo faktycznie zapłaciła wodociągom tylko za 1000 m.

      Jetbang podaje ciekawe kwiatki ze spółdzielczej łaczki. Problem polega na tym,
      że bardzo trudno takioe praktyki udowodnić, a nawet jak poszczególni członkowie
      na to wpadna, to zarząd i rada nadzorcza ida w "zaparte" i sprawie ukręcają
      łeb. Moim zdaniem, tu na tym forum powinnismy wypracować metody skutecznej
      walki z tymi przekrętami. Prawnik tez tu niewiele pomoże, bo przeważnie tych
      spraw nie rozumie, sprawy w prokuraturach i sądach sa umarzane a jeśli nie, to
      ciagną się latami i to jeszcze za nasze pieniądze(spóldzielnia oplaca swoich
      radców przecież z naszych pieniędzy). Po prostu nie ma woli politycznej, aby
      walczyć z lobby prezesów i kupionych przez nich członków rad nadzorczych.

      Ale pomimo moich refleksji życzę wszystkim wesołych świąt Bożego Narodzenia i
      dobrych pomysłów w Nowym Roku.

      Warszawiak
    • Gość: osa IP: *.klik.bydgoszcz.pl 24.12.03, 15:56
      Witam!Macie jakąś chorą Spółdzielnię i oddział w Łodzi.Ja mieszkam w
      Bydgoszczy i mam u siebie podzielniki Viterry o.Poznań i nie było żadnego
      problemu z wymianą grzejników i przełożeniem ich na nowe
      grzejniki.Poinformowałem o zmianie SM a oni przekazali informację do
      Serwisu,który jest na miejscu.Po 2 dniach zadzwoniono do mnie i umówiono się
      na przełożenie podzielników.Trwało to około 10min.Nie poniosłem żadnych
      kosztów.Serwis pokryła Spółdzielnia.Z rozliczniem też nie mamy
      problemów.Pozdrawiam
    • 24.12.03, 22:35
      Osa z Bydgoszczy ma rację - spółdzielnia a_zy to jacyś krętacze, którzy
      zwąchali się z innymi krętaczami z oddziału Viterry w Łodzi. Stąd problemy
      spółdzielców z wymiana grzejników i rozliczaniem kosztów ogrzewania. Trzeba by
      było to zmienić, ale czy obojętni spółdzielcy będą chcieli tego dokonać. Jak
      znam życie, trochę ponarzekają i na tym się skończy, bo wolą być okradani
    • 25.12.03, 14:49
      Ja nie generalizuję!!! może troszke to tak zabrzmiało ale jednak nie chciałem
      żeby to zostało tak odebrane.
      nie widze nic dziwnego że spółdzielnia i firma rozliczająca zarobiła coś na
      swojej pracy. bo jednak ktoś to musi zrobić, wypełnić te kwitki, zmienić
      fiolki, spisać odczyty ....
      ale ja pracuje w firmie dostarczającej ciepło do mieszkańców i spotkałem się
      już z kilkoma sprawami swoich znajomych którzy rok rocznie dopłacają po 600 -
      700 pln za ogrzewanie. po krótkim "śledztwie" swoje wnioski opisałem we
      wcześniejszych postach. zdziwieni znajomi w moim kierunku słali tekty typu: co
      podwyżka się szukuje bo nam każą dopłacić ....
      osobiście u mnie od kilku lat są niewielkie dopłaty ale to rzędu 100 pln /
      mieszkanie 70 m2. co uważam za normalne gdyż grzeję dosyć sporo. mieszkam na
      najwyższym piętrze i może to tak być.
      moje posty były skierowane do tych którzy za ogrzewanie muszą co roku dopłacać
      i nie ma racjonalnego wytłumaczenia tego zjawiska.
      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • 25.12.03, 19:34
      Jetbang, bardzo dobrze, że napisałeś o kulisach rozliczeń ciepła, bo jego koszt
      często to 50% miesięcznych opłat czynszowych

      O ile mogę zgodzić się, że firma rozliczająca winna na tym zarabiać, bo nie
      może przecież pracować darmo, to jej wynagrodzenie z tego tytułu nie może
      dochodzic do 25% opłat za ciepło płaconych przez spółdzielców. Coś jest nie
      tak. A już zupełnie nie do przyjęcia jest zarabianie na tym spółdzielni, też
      25% opłat za ciepło. Spółdzielnia pobiera opłatę na wynagrodzenie swoich
      pracowników i ewentualnie jakieś materiały w opłatach eksploatacyjnych. I to
      powinno być wszystko. Zarabianie przez spółdzielnię na cieple jest nielegalne.
      Jeśli wprowadzenie podzielników podnosi koszty energii cieplnej o 50%, to moim
      zdaniem nie powinno się tego systemu stosować, lepiej zostać przy ryczałcie od
      metra kwadratowego. Przecież to miało służyć racjonalizacji zużycia ciepła,
      tymczasem generuje wyższe koszty. Nie mówię tu w ogóle o kosmicznych błędach
      podzielników, bo to zupełnie inna sprawa. Jesli błędy te są tak duże jak donosi
      prasa, to w ogóle powinno się zrezygnować z podzielników. Wprowadzeniu nowych
      rzeczy powinno towarzyszyc dokładne przeanalizowanie kosztów przedsięwzięcia i
      jego skutków. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wprowadzał
      systemu, który w praktyce powoduje kolosalny wzrost kosztów, a tak według
      Ciebie to wygląda. Widocznie komuś musi sie to opłacać, w każdym razie nie
      spółdzielcom.

      A przy okazji - co sądzisz o tzw. opłacie stałej za energię cieplną związaną z
      mocą zamówioną dla budynku(podawaną w MW)- obejmuje ona opłatę za ogrzewanie i
      podgrzanie wody. W mojej spółdzielni opłata ta jest proporcjonalna do
      powierzchni mieszkania. O ile zgadzam sie w pełni na uzależnienie opłaty stałej
      za ogrzewanie od powierzchni mieszkania, to stanowczo protestuję przeciw
      takiemu uzależnianiu opłaty stałej dla podgrzania wody. Przecież projektując
      zapotrzebowanie mocy dla ciepłej wody bierze się pod uwagę ilość osób w danym
      budynku. Nie mam pomysłu(oprócz sądu) jak zmusić spółdzielnię do wycofania się
      z tego idiotyzmu.

      Wprawdzie już połowa świąt, ale życzę udanej drugiej połowy i wszystkiego
      najlepszego w roku 2004.
    • 26.12.03, 12:19
      musisz mi rozjaśnić o co chodzi z tą opłatą za moc zamówioną???

      bo normalną rzeczą jest że PEC czy ZEC fakturuje dostawy ciepła jako moc
      zamówioną i oddzielnie za gigadzule energii.


      ale jeśli chodzi Ci o rozliczenia pomiędzy mieszkańcem a spółdzielnią to
      pierwszy raz spotykam się z czymś takim.
      nie mam pojęcia na jakich zasadach mogą to określać.

      co do obliczania instalacji c.w.u. (ciepłej wody użytkowej) to nie jest takie
      proste, a w szczególności gdy mówimy o instalacjach starych mających
      kilkadziesiąt lat. w chwili obecnej zapotrzebowanie na cwu liczy się dwoma
      sposobami a rozwiązań może być tyle ilu inżynierów jest na tym świecie. istna
      wieża babel.
      ale do sedna sprawy. jak mówi norma : PN-92/B-01706 Instalacje wodociągowe.
      wymagania w projektowaniu.
      można przyjąć tak jak piszesz ilość użytkowników - mieszkańców danego bloku
      czy osiedla pomnożyc przez 110 - 130 l/ dobę na użytkownika i ma się średni
      dobowy wypływ. potem wyliczając współczynnik nierównomierności i kilka innych
      liczb otrzymujemy optymalny średni przepływ l/s. ale i pojawia się problem
      trzeba policzyć również cyrkulację ciepłej wody czyli ilość wody która będzie
      krążyła i pozwalała na to że w momencie kiedy odkręcisz zawór to po kilku
      sekundach będziesz miał już ciepłą wodę. i na przepływ cyrkulacyjny jest
      kolejne kilka wzorków. do tego kolejnym problemem jest to że w przypadku
      instalacji z lat siedemdziesiątych czy nawet starszych przewody cwu są
      porządnie okamienione co powoduje zmniejszenie przekroju rurek.
      drugi sposób jest inny. norma określa że w danym miejscu ma byc zagwarantowany
      określony wypływ l/s. czyli np mamy dwie umywalki + wanna + zlewozmywak dla
      każdego mamy okreslone wypływy. sumując całość i wstawiając do odpowiedniego
      wzorku otrzymujemy gotowy wynik l/s. ale to też nie jest tak że mając 20
      urządzeń (kranów) będziemy musieli mieć ciągle 20 x 0,07 l/s = 1,4 l/s
      tylko zsoatnie to zredukowane do 0,65 l/s i będzie działać.
      problemy kolejne w obliczniu ilości ciepłej wody, strumienia cyrkulacji a co
      za tym idzie ciepła koniecznego na podgrzanie pojawiają sie w momencie kiedy
      okazuje się że ludzie zaczynają oszczędzać i normowe 110 l/ dobę i mieszkańca
      okazuje się np że rzeczywistość redukuje do 50 czy nawet 30 l/dobę i
      mieszkańca. pomijając problemy wynikające z odpowiedniego zaprojektowania i
      prawidłowego działania pojawiać się mogą dziwne sposoby rozliczania. a próba
      rozdziału kosztów za moc zamówioną może byc tylko i wyłącznie próbą
      sprawiedliwego podziału. bo to czy mieszkaniec który zużywa 100 litrów cwu
      dziennie a ten który zużywa tylko 30 nie ma wpływu na straty ciepła w
      instalacji. i obaj mają dostępną ciepłą wodę użytkową. a że jeden mniej
      korzysta a drugi więcej to wykazuje wodomierz.
      moim zdaniem lepiej by było podzielić to na ilość mieszkańców niż na m2.
      ale np to co jest u mnie w spółdzielni cena za wodę zimną + ciepłą pomnożona
      przez koszt 1m3 z wodociagów i ciepła woda x koszt podgrzania odczytany na
      licznikach ciepła jest dla mnie 100% odpowiednie.
      nie wiem czy namieszałem czy rozjaśniłem ale w każdym razie tak to jest.
      a przyokazji rozmów o instalacjach. coraz większym problemem zaczyna się
      stawać zapychanie się kanałów kanalizacyjnych. kanały które były obliczane na
      to by prędkość ścieków i ich ilość nie powodowała osadzania teraz okazuje się
      że w wyniku oszczedzania wody zimnej jak i ciepłej zaczynają co raz bardziej
      się zapychać. i tym problemem powinien zajac się minister POL.

      --
      Pozdrawiam!!! :)
      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • 26.12.03, 16:07
      Cześć,
      bardzo się cieszę, że znalazł sie człowiek kompetentny, który może sporo
      podpowiedzieć. Przeczytałem Twego ostatniego posta i w zasadzie Twoje
      rozumowanie idzie w moim kierunku, gorzej, że nie rozumieją tego idioci w
      spółdzielni.

      Teraz trochę więcej szczegółów i myślę, że to ostatecznie pozwoli Ci na zajęcie
      stanowiska.

      W Warszawie stosowana jest taryfa opłat za energię cieplna dla SPEC
      (przedsiębiorstwa dostarczającego ciepło) i sa w niej podane opłaty za tzw. moc
      cieplna zamówioną wyrażana w MW, ciepło mierzone przez ciepłomierz w GJ, opłaty
      stałe za wymienioną poprzednio moc zamówioną, opłata zmienna za moc zużytą wg.
      ciepłomierza i opłata abonamentowa. Moja spółdzielnia wrzyciła do jednego wora
      trzy wymienione wczesniej opłaty tj. za moc zamówioną, za jej przesył i
      abonament i podzieliła przez ogólna ilość metrów kwadratowych lokali w
      spółdzielni i wyszła jej tzw. opłata stała za ciepło, która wynosi 0,9
      zł/m.kw/miesiąc. Z tego 0,19 zł/m.kw/mies. to opłata za cepło do podgrzania
      wody. Otóż ja kwestionuję, że opłata stała za podgrzanie wody została
      uzależniona od powierzchni mieszkania, bo jak sam napisałeś w ostatnim poście,
      punktem wyjścia do obliczeń ilości ciepła koniecznego do tego jest zawsze ilość
      osób. Ale spółdzielnia upraszcza sobie życie, bo przyjmując taki sposób, ma
      tylko jedną stawkę opłaty stałej za energię cieplną zamiast dwóch. Ze swej
      strony tłumaczy się, że o ile iloość osób jest zaniżana, żeby mniej płacić, to
      z powierzchnia nie można zrobić żadnych kombinacji. Ale tym sposobem przy
      dużych mieszkaniach i małej ilości osób płaci się bardzo dużo za podgrzanie
      wody ( nawet 25 zł/m. sześc. bo są mieszkania o powierzchni 120 m.kw). Dochodzi
      poza tym do takiego absurdu, że kto zużywa więcej wody tym koszt jednostkowy
      jej podgrzania jest mniejszy. Sposób ustalania opłat za media zatwierdza rada
      nadzorcza, sam w niej jestem, ale wiekszość jej członków to tępaki i ślepo
      zatwierdzają propozycje zarządu. Teraz wpadłem na to, że należy użyć argumentu,
      że przy obecnym systemie członkowie sa nierówno traktowani.

      Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że nie ma idealnego systemu i zawsze ktoś
      będzie się czuł pokrzywdzony, ale system musi być sprawiedliwy i logiczny.
      Pozostaje uzależnienie opłaty stałej za podgrzanie wody od ilości osób albo na
      mieszkanie, bo proporcjonalnie od zużycia wody należy raczej wykluczyć, bo
      wtedy w sytuacji, gdy nie ma kogoś w domu, wodomierz nie wskaże żadnego
      zuzycia, a SPEC-owi trzeba zapłacić. Co dziwniejsze, od ilości osób uzależniona
      jest opłata za śmieci, windy, gaz i nikt tego nie kwestionuje, natomiast w
      przypadku CW zarządowi to nie pasuje.

      Mam nadzieję, że teraz wszystko wyjaśniłem i oczekuję na jakieś nowe
      przemyślenia i argumenty, aby zmusić zarząd do zmiany opłat za moc stałą do
      podgrzania wody.
    • 26.12.03, 21:41
      wprost5 napisał:

      > Cześć,

      No hejka!!!

      > bardzo się cieszę, że znalazł sie człowiek kompetentny, który może sporo
      > podpowiedzieć. Przeczytałem Twego ostatniego posta i w zasadzie Twoje
      > rozumowanie idzie w moim kierunku, gorzej, że nie rozumieją tego idioci w
      > spółdzielni.

      dzięki za komplement!!!

      > Teraz trochę więcej szczegółów i myślę, że to ostatecznie pozwoli Ci na
      zajęcie
      >
      > stanowiska.
      >
      > W Warszawie stosowana jest taryfa opłat za energię cieplna dla SPEC
      > (przedsiębiorstwa dostarczającego ciepło) i sa w niej podane opłaty za tzw.
      moc
      >
      > cieplna zamówioną wyrażana w MW, ciepło mierzone przez ciepłomierz w GJ,
      opłaty
      >
      > stałe za wymienioną poprzednio moc zamówioną, opłata zmienna za moc zużytą
      wg.
      > ciepłomierza i opłata abonamentowa.

      Póki co wszystko normalnie!!!

      Moja spółdzielnia wrzyciła do jednego wora
      > trzy wymienione wczesniej opłaty tj. za moc zamówioną, za jej przesył i
      > abonament i podzieliła przez ogólna ilość metrów kwadratowych lokali w
      > spółdzielni i wyszła jej tzw. opłata stała za ciepło, która wynosi 0,9
      > zł/m.kw/miesiąc. Z tego 0,19 zł/m.kw/mies. to opłata za cepło do podgrzania
      > wody. Otóż ja kwestionuję, że opłata stała za podgrzanie wody została
      > uzależniona od powierzchni mieszkania, bo jak sam napisałeś w ostatnim
      poście,
      > punktem wyjścia do obliczeń ilości ciepła koniecznego do tego jest zawsze
      ilość
      >
      > osób. Ale spółdzielnia upraszcza sobie życie, bo przyjmując taki sposób, ma
      > tylko jedną stawkę opłaty stałej za energię cieplną zamiast dwóch. Ze swej
      > strony tłumaczy się, że o ile iloość osób jest zaniżana,

      W jaki sposób???? zaniżana ???? czyli ktoś nie jest meldowany ????

      żeby mniej płacić, to
      > z powierzchnia nie można zrobić żadnych kombinacji.

      oj można można!!! i też nie którzy kombinują!!

      Ale tym sposobem przy
      > dużych mieszkaniach i małej ilości osób płaci się bardzo dużo za podgrzanie
      > wody ( nawet 25 zł/m. sześc. bo są mieszkania o powierzchni 120 m.kw).

      ło Matko Bosko!!! to rzeczywiście spora kwota!!! nawet jak się weźmie pod
      uwagę że jest to stolica. ale z drugiej strony to Wasza woda jest pod względem
      jakości do d... A jeszcze że trzeba za nia tyle płacić!!!!

      Dochodzi
      >
      > poza tym do takiego absurdu, że kto zużywa więcej wody tym koszt jednostkowy
      > jej podgrzania jest mniejszy.

      dziwne!!! metr sześcienny nie równy metrowi sześciennemu.

      Sposób ustalania opłat za media zatwierdza rada
      > nadzorcza, sam w niej jestem, ale wiekszość jej członków to tępaki i ślepo
      > zatwierdzają propozycje zarządu. Teraz wpadłem na to, że należy użyć
      argumentu,
      >
      > że przy obecnym systemie członkowie sa nierówno traktowani.
      >
      > Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że nie ma idealnego systemu i zawsze ktoś
      > będzie się czuł pokrzywdzony, ale system musi być sprawiedliwy i logiczny.

      przy równym traktowaniu nikt nie będzie miał prawa czuć się pokrzywdzonym. jak
      za kilogram jabłek zapłacisz 1,5 pln a inny za 10 kilogramów 15,00 pln to
      chyba jest normalne.


      > Pozostaje uzależnienie opłaty stałej za podgrzanie wody od ilości osób albo
      na
      > mieszkanie, bo proporcjonalnie od zużycia wody należy raczej wykluczyć, bo
      > wtedy w sytuacji, gdy nie ma kogoś w domu, wodomierz nie wskaże żadnego
      > zuzycia, a SPEC-owi trzeba zapłacić. Co dziwniejsze, od ilości osób
      uzależniona
      >
      > jest opłata za śmieci, windy, gaz i nikt tego nie kwestionuje, natomiast w
      > przypadku CW zarządowi to nie pasuje.

      no wlasnie i ci z parteru za windę też płacą ????

      >
      > Mam nadzieję, że teraz wszystko wyjaśniłem i oczekuję na jakieś nowe
      > przemyślenia i argumenty, aby zmusić zarząd do zmiany opłat za moc stałą do
      > podgrzania wody.


      cóż jedyna moja rada jest taka!!! cena z faktury ze SPECu podzielona przez
      faktyczną ilość wody która została podgrzana!!! potem u każdego mieszkańca
      jest wodomierz i jego odczyt przemnożyć przez cenę jednostkową wyliczoną z
      faktury!!! nic innego mi nie przychodzi do głowy.
      może być problem ze w węźle nie macie oddzielnych liczników na co i cwu. i tu
      pojawia się problem. bo SPEC może proporcjonalnie przeliczać ciepło na cwu i
      co w okresie grzewczym. ale to też da się rozwiązać!!! trzeba dodatkowy
      licznik ciepła zamontować najlepiej na c.o. za wymiennikiem. wtedy to co
      idzie w zimie na cały budynek czyli co i cwu (licznik ciepła główny-nazywając
      go umownie) i to co idzie na co (licznik ciepła za wymiennikiem) a ich różnica
      wskazań wskaże Ci zużytą moc cieplną na podgrzanie cwu. natomiast w lecie nie
      ma problemu bo to co wskaże główny to będzie odczyt na cwu. jasne???/
      dlaczego nie zamontować licznika na cwu ??? pewnie rodzi się takie pytanie.
      Ano dlatego że cwu cyrkuluje i cóż nie wiem wogóle czy istnieją liczniki
      ciepła na cwu. A po za tym jak masz wielostrefowe rozwiązania to tyle ile
      stref tyle liczników by musiało być. każdy minimum 2000 pln + miesięczny
      abonament za odczyt - 20 - 30 pln .
      inżynierskie sprawy najlepiej jest rozwiązywać na miejscu. kiedy widzi się
      obiekt którym inżynier ma się zająć, ma dokumentację projektową pogada się z
      ososbą która "opiekuje się " budynkiem i wtedy można podać Ci konkretnie
      jakieś 100% rozwiązanie!!! a tu cóż moje rady (dotyczace liczników)
      rzeczywistość może zniweczyć na samym starcie!!! ja jestem teraz około 200
      kilometrów od Ciebie i tak naprawdę to nie jestem w 100% przekonany że Ci
      pomogłem ale zawsze próbowałem ;-)))

      acha i jeszcze jedno, nawet liceum nie pisałem tak długich wypracowań...



      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • 27.12.03, 12:12
      Widzę, że chyba po uczcie świątecznej siadasz do kompa i odpisujesz mi, za co
      dziekuję.

      Na poczatek kilka odpowiedzi:
      Istotnie ludzie, żeby płacić mniej, ukrywają faktyczną ilość zamieszkałych w
      lokalu osób. Podobno trudno to sprawdzić, bo wkracza sie w zakres działania
      ustawy o ochronie danych osobowych itp. podobne pierdoły. Jest to rzeczywiście
      trudność, ale nie tak wielka, żeby z tego powodu proponować idiotyczne sposoby
      rozliczeń mediów.

      Dobrze, że przyznajesz mi, że nienormalną jest sytuacja, że podgrzanie tego
      samego metra sześciennego wody różnie kosztuje w zależności od powierzchni
      mieszkania. Co do jakości wody, to trudno - ja tego nie zmienę, trzeba by
      przymusić warszawskie wodociągi.

      Osoby z parteru za windę nie płacą, z pierwszego piętra płacą połowę. Ale płacą
      już za energię elektryczną do zasilania silników wind.

      A teraza Twoje propozycje - w zasadzie nie ma problemu z określeniem energii
      cieplnej potrzebnej do podgrzania wody, bo określono ja własnie na podstawie
      zużycia w miesiącach letnich, bo cała energia dostarczana do budynku idzie na
      podgrzanie wody. SPEC nie rozróżnia energi dla cw i co, jest to mierzone jednym
      ciepłomierzem. Pewnie, że drugi ciepłomierz dla cw byłby dobrym rozwiązaniem.
      Rozdział energii cieplnej na co i cw jest wewnętrzną sprawą spółdzielni i tu
      jest pole do różnych machinacji i kombinacji. Ale mnie chodzi stale o tzw moc
      stałą zamawiana dla danego budynku, na którą składa się moc stała dla co i cw.
      Mnie po prostu spienia załóżenie, że moc ta dla cw zależy od powierzchni
      mieszkania a nie od np. ilości osób. Właśnie system zaproponowany przez zarząd
      i zaakceptowany przez rade nadzorcza powoduje, że koszt podgrzania wody jes w
      zasadzie nie do uchwycenia i wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli. Chodzi mi
      włąśnie o to, żeby tak jak w podanym przez Ciebie przykładzie kilogram cukru
      kosztował zawsze 1,5 złotego niezależnie ile go zakupiono. I dlatego chętnie
      poznam propozycje innych, które pozwola rozwiazac ten problem.

      A tak na marginesie - jak odczytujecie wskazania ciepłomierzy u siebie - czy
      korzystacie z tzw. terminali, do których wprowadza się odczyty z ciepłomierzy i
      później w PEC transmituje się te dane do PC, aby zaoszczędzić na nanoszeniu na
      formularze papierowe i potem z klawiatury do PC. Pytam, bo ja sprzedaję te
      terminale(PSION) i świadczę ich serwis.

      Pozdrawiam.
    • 30.12.03, 10:40
      Przed Sylwestrem juz chyba będzie cisza.
      Życzę udanej zabawy i czekam na jakieś podpowiedzi już w nowym, 2004 roku,
      sprawa dla mnie ważna!
    • 08.01.04, 16:19
      tiaaa

      trochu to trwało ale ...

      do sedna bo mało mam teraz czasu :-DDD
      co do oszukaństwa mieszkańców nic nie będe mówił co kraj to obyczaj....

      moim zdaniem rozliczanie c.w.u. powinno zależeć pośrednio od ilości
      mieszkańców danego mieszkania i od ilości punktów czerpalnych wody (oraz
      oczywiście ilości zużytej wody)
      to co u Was jest to jest najgorsze z mozliwych rozwiązań równie ciekawe jak
      uzależnienie ceny ciepłej wody od ilości okien czy ilości drzwi w mieszkaniu.
      A czemu nie???


      można próbować podzielić całą cenę za moc zamówioną na dwie równe części.
      potem:
      część 1 - podzielić przez ilość mieszkańców
      część 2 - podzielić przez ogólną ilość punktów czerpalnych w całym budynku

      i teraz mieszkańcy danego mieszkania płacą za ilość kranów i ilość mieszkańców.

      z c.w.u jest o tyle źle że to jest suma opłat za podgrzanie (przygotowanie
      ciepłej wody) i ilość (cena zimnej zużytej wody). A to co krąży w rurach -
      cyrkulacja - to też traci moc cieplną za którą mieszkańcy zapłacić muszą w ten
      czy inny sposób. problem pojawić się może od tego jak te koszta podzielić. bo
      przygotowanie wody dla osoby która np ciągle wyjeżdża i mieszka tylko np w
      weekendy a osoby która mieszka non stop i bierze trzy razy dziennie prysznic
      to dwie różne sprawy. i można próbować w równym stopniu je obciążać np dzieląc
      to w różny sposób. wszak wszyscy mieszkańcy mają zagwarantowaną ciepłą wode a
      np dlaczego to uzależniać od ilości zużytej a nie mieszkańców??? itp.
      na to mogą mieć wpływ różne czynniki


      co do terminali. wiesz jak jest w takich zec-ach, pec-ach i innych firmach
      które sa państwowe. mogę Ci jedynie dać info co u nas jest.
      terminale sa faktycznie używane przez naszą firmę ale również są ciepłomierze
      z odczytem za pomocą ołówka (bądź długopisu) i kawałka kartki.
      najfajniejsze są terminale radiowe :-DDD gdzie nie trzeba wchodzić do węzła
      tylko stanąć przy budynku zrobić pip (też sporo k... i ch... leci w czasie
      odczytów) i ma się error :-DDD ja zajmuję sie czymś całkiem innym niż odczyty.
      moje zadania polegają na przygotowaniu dokumentacji itp...

      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • 08.01.04, 16:25
      acha jeszcze jedno. czytałem gdzieś że w ciągu 8 lat (bądź coś koło tego)
      jakość wody w Stolycy ulegnie znacznej poprawie. może nie będzie to tak jak
      jest u nas prawie mineralna (woda z kranu dopuszczona jest do spożycia nawet
      bez gotowania) ale zawsze krok do przodu.
      w roku 2003 mój ojciec (notabene też inż profilu sanitarki) zajmował się
      remontem "Grubej Kaśki"

      --
      Pozdrawiam!!! :)
    • Gość: szereg IP: *.imp.gda.pl 31.12.03, 09:16
      Przeczytałem parę postów i włosy mi stanęły na głowie. Widać ,że większość nie
      stara się zrozumieć istoty i widzi jedynie czubek własnego nosa. Wymiana
      koloryfera nie pozwala zaoszczędzić zuzycia ciepła, ktoś juz to słusznie
      podkreślał w dyskusji. Może natomiast dać oszczędności wymieniającemu o ile moc
      nowego kaloryfera będzie inaczej okreslana (zaniżana w stosunku do) niz moc
      pozostałych w bloku. Żeby system podzielników działał w miarę sprawiedliwie to
      najlepiej byłoby ,zeby wszyscy mieli ten sam typ kaloryferów. Wówczas
      ewentualne niedokładne oszacowanie ich mocy nie wnosi błędów do systemu tzn u
      wszystkich jest ten sam bład i przy podziale staje się nieistotny. Spółdzielnia
      słusznie robi ,ze niepozwala zmieniac typów bo jest to w trosce o resztę
      miszkańców . Przeraziła minie tez wypowiedż członka rady nadzorczej
      spółdzielni, który ponieważ ma duże mieszkanie i mało osób to walczy ,zeby za
      wode placić nie od zuzycia tylko od zameldowanego człowieka, członek rady
      nadzorczej powinien myslec o wszystkich ,a nie jedynie o własnym interesie.
      Po trzecie nalezy polemizowac z twierdzeniem ,że podzielniki nie dają
      oszczędności. Oczywiście przy patologii , koszty obsługi mogą byc wieksze niz
      zyski z oszczędności ale oszczędności zuzycia zawsze wystapią. Nikt nie zmusi
      ludzi do przykręcania kaloryferów , gdy nie będzie podzielników tylko płacenie
      od metra. Wówczas każdy będzie kombinowąl jak tu dołozyc żeberek, a teraz
      ludzie zdejmują.
    • 01.01.04, 22:04
      Chyba doszliśmy do siebie po Sylwestrze, więc można już trochę powazniej o
      naszych sprawach - chce odpowiedzieć "szeregowi" bo albo nie czytał uważnie
      mego ostatniego posta albo wie o co chodzi ale jest po drugiej stronie barykady.

      Dążenia mieszkańców do obniżenia kosztów zuzycia energii cieplnej sa bardzo
      racjonalne i należałoby temu tylko przyklasnąć. Tymczasem, ci od których to w
      znacznej mierze zależy, robią wiele, aby do tego nie doszło. Grzejniki mozna
      wymieniać z różnych powodów, choćby estetycznych, tylko później należy to
      uwzględnić prawidłowo w rozliczeniach. Można założyc sobie grzejnik o mniejszej
      mocy, ale chyba łatwiej i bez zbędnych kosztów dokręcić termozawór. Problem
      polega jednak na tym, że złe systemy rozliczeń przy pomocy podzielników
      zmuszaja ludzi do często nieracjonalnych kroków. Jak to jest oszczędność(może
      trochę energii), skoro płaci się więcej niż przed założeniem podzielników, bo
      dochodzą dodatkowe koszty, o których pisał jetbang.

      Ja natomiast poruszyłem sprawę rozliczania energii cieplnej do podgrzania wody.
      Może w poprzednim poście dokonałem jakiś skrótów myślowych, ale szukam
      sprawiedliwego sposobu rozliczeń, bo zaproponowany przez zarząd mojej
      spółdzielni i zatwierdzony przez radę nadzorczą takim nie jest. W tym systemie
      włąściciel mieszkania o powierzchni około 120 m. kwadratowych płaci za
      podgrzanie 1 metra sześciennego wody około 30 złotych podczas gdy mieszkaniec
      mieszkania o powierzchni 30 metrów kw. płaci tylko 11 złotych. Czy to jest
      sprawiedliwe? Myślę, że nie. A dzieje sie tak dlatego, bo tzw. opłata stałe za
      podgrzanie wody została uzależniona od powierzchni mieszkania. A zarząd dlatego
      to zaproponował, bo powierzchnia mieszkania nie ulega zmianom, ilość osób może.
      Tak więc zadecydowało wygodnictwo. Jako członek rady nie myśle o sobie, ale o
      innych i tylko dlatego proszę o podpowiedź jak rozwiązac ten problem(mam jakieś
      swoje przemyslenia, ale może są lepsze pomysły). Nie do przyjęcia jest bowiem
      rozwiązanie, że opłata za ciepło do podgrzania wody uzależniona jest od
      powierzchni mieszkania.
    • Gość: szereg IP: *.imp.gda.pl 08.01.04, 12:31
      Zgodzę się z toba ,że uzaleznianie , nawet części kosztów płaconych za wodę od
      metra mieszkania jest gorszym pomysłem niż uzaleznienie tego od ilości osób w
      mieszkaniu, ale jeszcze lepszym pomysłem jest uzaleznienie tego po prostu od
      zużycia wody. Jeżeli spółdzielnia chce rozbijać opłatę na dwie części to
      powinna część stałą uzalezniać od zuzycia wody za poprzedni okres w danym
      mieszkaniu - a taka wielkością musi dysponowac , co więcej prognozuje i zamawia
      moc właśnie na podstawie tych danych. Pakowanie tego na człowieka ,a tym
      bardziej na metr nie ma wiekszego sensu.
      Pozdrawiam.
    • Gość: wprost5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 15:22
      Dzięki za zaakceptowanie mojego sposobu rozumowania w sprawie opłaty stałej za
      podgrzanie wody.

      Zaproponowany przez zarząd sposób prowadzi do tego, że w każdym mieszkaniu jest
      inny koszt podgrzania metra sześciennego czyli totalna bzdura. I teraz łamie
      sobie głowe, jak zmusić zarząd i rade do odstapienia od tego.

      Przeciwwskazaniem dla opłaty stałej uzaleznionej od ilości zużytej wody jest
      to, że gdzy kogoś nie bedzie w mieszkaniu i nie bedzie zużywał wody ciepłej, to
      opłata stała od niego wyniesie dokładnie zero a przecież moc stała została
      zamówiona i ktoś musi za to płacić.
    • Gość: szereg IP: *.imp.gda.pl 09.01.04, 10:36
      > Przeciwwskazaniem dla opłaty stałej uzaleznionej od ilości zużytej wody jest
      > to, że gdzy kogoś nie bedzie w mieszkaniu i nie bedzie zużywał wody ciepłej,
      to
      >
      > opłata stała od niego wyniesie dokładnie zero a przecież moc stała została
      > zamówiona i ktoś musi za to płacić.
      Tak jak pisałem opłate stałą uzaleznic od średniego zuzycia cieplej wody w
      danym mieszkaniu w poprzednim okresie rozliczeniowym bo na tej podstawie
      zamawia sie przecież moc i opisanego problemu nie ma.
      Po drugie ,zastanówmy się ile może byc takich przypadków ,że mieszkaniec znika
      na rok i mieszkanie stoi puste przez rok 1 na tysiąc 1 na 2000 - to nie jest
      problem . Problem by powstał gdyby nagle pół bloku wyjechało , a to
      nieprawdopodbne. Dlatego prościej jest chyba nie bawić się w podział na opłatę
      stała i zmienna tylko obliczyć ryczałt na podgrzanie metra wody , a po sezonie
      wprowadzić korektę , która oprócz niewykorzystanej mocy zamówionej skoryguje
      jeszcze ewentualne róznice w odczytach licznika głównego i mieszkaniowych.
      Pozdrawiam.
    • Gość:    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 22:27
      Jakoś nie widzę problemu. Weźmy przykład z rozliczenia energii elektrycznej,
      płacimy za:
      1. prognozę zużycia (korygowaną później o faktyczne zużycie)
      2. GOTOWOŚĆ przesyłową niezależną od ilości zużytej energii
      W przypadku opłat za CO, CW również można stosować opłaty za GOTOWOŚĆ a nie
      kombinować: a może od m2, a może od ilści osób.
      Jeśli nie mieszkam przez pół roku w mieszkaniu to i tak płacę za energię
      elektryczną (gotowość), mogę również płacić za gotowość CO i CW.
    • 10.01.04, 23:22
      Gość portalu anonimowy napisal, ze nie widzi problemu z nazywaną przez niego
      GOTOWOŚCIĄ, co u mnie nazywa sie opłata stałą za podgrzanie wody.

      Kombinować czy ta opłata ma zależeć od ilości osób w mieszkaniu, m2 czy też
      ilości lokali trzeba dlatego, że znamy tą GOTOWOŚĆ dla całego budynku i chodzi
      o to, jak ją najsprawiedliwiej rozdzielić. U nie rozdzielono ja w zależności od
      powierzchni mieszkania, wydaje mi się, że najgłupiej z możliwych sposobów, a to
      przede wszystkim dlatego, że GOTOWOŚĆ tą ustala się w zależności od ilości osób
      zamieszkałych w danym budynku.

      W każdym razie dziekuję za zainteresowanie tematem w imieniu swoim i innych.
    • Gość:    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.04, 23:58
      Skoro Zakład Energetyczny (np. STOEN) jest w stanie podpisywac INDYWIDUALNE
      umowy z obiorcami na dostawę energii elektrycznej (i gazu) to co stoi na
      przeszkodzie, żeby umowy z obiorcami INDYWIDUALNYMI zawierały ciepłownie i
      przedsiębiorstwa wod-kan? Czy to nie uprości systemu rozliczeń pomijając
      spółdzielnie, administracje i innych pośredników?
      Mnie jako właściciela mieszkania nie interesuje gotowość dla CAŁEGO BUDYNKU.
      Mnie interesuje temperatura w moim mieszkaniu - jak mi zimno to sobie odkręcam.
      Rozumiem,że są koszty związane z utrzymaniem części wspólnej nieruchomości, ale
      proszę nie mylić tego z kosztami ogrzewania, czy korzystania z ciepłej wody we
      własnym mieszkaniu. (W końcu płacę oddzielnie za oświetlenie klatki schodowej i
      osobno za oświetlenie swojego mieszkania - również mogę płacić oddzielnie za
      co, cw jako koszty wspólne nieruchomości i koszty własne).
    • 11.01.04, 11:18
      Teoretycznie pomysł 'anonima" bardzo dobry, praktycznie nie do realizacji w
      tzw. starych zasobach z tego powodu, bo nie ma indywidualnych liczników zużycia
      ciepła w poszczególnych mieszkaniach. Nawet gdyby chcieć je zainstalować, to
      budowa instalacji grzewczej praktycznie nie pozwala na ich instalację - w moim
      mieszkaniu trzeba by zainstalować 3 takie mierniki, a to koszt już znaczny.
      Może rozwiązaniem są podzielniki kosztów, ale firmy je rozliczające są po
      prostu nieuczciwe.

      Ponadto zakład doztarczający i rozliczający ciepło woli mieć do czynienia dla
      swojej własnej wygody z jedną spółdzielnią niż z 6500 jej członkami.

      Tak więc nadal czekam na jakiś dobry i nadający sie do realizacji pomysł.
    • Gość: ela IP: *.toya.net.pl 11.01.04, 21:05
      mieszkam w Łodzi i w sierpniu wymienilismy kaloryfer na panelowy z Armatury
      Krakowskiej, nie prosilam spółdzielni o pozwolenie bo pewnie by zabronili, ale
      zadzwoniła do hydraulików ze spółdzili i za 180zł (!!!)wymienili. Viterra
      wzięła 30 zł za przyklejenie podzielnika. A we wrz. napuszczali wodę i nas
      zalało teraz nie ma winnego.......

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.