Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Preparat Antysadza do kominka - czy warto?

    30.10.06, 15:38
    Witam !
    Zbliża się kolejny sezon palenia w kominku i przy tej okazji chciałem sie
    pozbyć sadzy nagromadzonej w kominie, poprawić jego drożność i spalanie w
    kominku.
    Znalazłem ostatnio na Allegro na aukcji preparaty typu Antysadza, które
    powodują wypalenie się nagromadzonej sadzy, przywracając tym samym pierwotne
    właściwości instalacji kominkowej. Tyle z grubsza mówią opisy tych produktów.
    W sprzedaży najczęściej występują Flamit Antysadza (dostępny w saszetkach),
    Fidibus Antysadza (dostępny również w saszetkach) i Sadpal (dostępny w
    opakowaniu zbiorczym 1 kg). Moje pytanie brzmi - czy ktoś z Was lub Waszych
    znajomych zna i może testował któryś z tych produktów? Czy rzeczywiście są
    one tak skuteczne jak przedstawiaja opisy i mówią dystrybutorzy (oczywiście
    każdy z nich twierdzi, że jego produkt jest duuużo lepszy niż konkurencyjny)?
    Czy mają jakieś wady? Jeśli się decydować, to na który z tych trzech (a może
    występuje w sprzedaży jeszcze jakiś inny produkt)? Proszę o porady.
    Tylko proszę nie piszcie, że najlepiej wezwać kominiarza - z pewnych przyczyn
    (mniejsza o szczegóły) wypalenie, to jest to jedyny sposób w jaki mogę się
    pozbyć sadzy kominowej.

    pzdr
    Edytor zaawansowany
    • 30.10.06, 15:57
      wszystko zależy od tego czym się pali. trochę inny skład jest dla
      drewna lisciastego a inny dla koksu...
      stosowałem kiedyś saszetki ale ze wzgledu na ubezpieczenie, w razie jakby co...
      to pierwsze o co spytają - a kiedy był ostatnio sprawdzany komin?

      te w/w spalacze można dostać też w Leroy'u itp sklepach.
    • 31.10.06, 00:02
      Do ubiegłej zimy paliłem (2 sezony) drewnem liściastym - głównie brzoza i
      trochę dąb. W ubiegłą zimę na próbę zacząłem palić brykietami drewnianymi
      (wysuszone i sprasowane drewno liściaste) zakupionymi w Leroy'u. Może nie dają
      takiego efektu wizualnego (ładny duży płomień, trzaskające drewienka, iskierki
      i delikatny zapach drewna) ale za to dają b. dużo ciepła, bo są bardzo
      kaloryczne. I mają jeszcze jedną zaletę - bardzo dokładnie się wypalają więc
      zostawiają minimalną ilość popiołu (z sadzą myślę jest podobnie). Na najbliższą
      zimę juz mam zapas brykietów, jeszcze coś dokupię i zimę spokojnie "oblecę".
      Koksem czy węglem brunatnym, czy brykietami węglowymi nie palę, bo mój kominek
      nie jest przystosowany do takiego rodzaju opału.
      Myślę, że po trzech sezonach ne uzbierało się jeszcze aż tak dużo sadzy
      i "spalacz" rozwiąże problem. A może się mylę? Czekam na kolejne opinie.
      pzdr
    • 31.10.06, 10:08
      o! brykiet, rzeczywiście jest dobry, tylko trzeba uważać z iloscią! u mnie pękła
      kratka-ruszt od tego brykietu, bo on bardziej grzeje niz normalne drewno.

      "po trzech sezonach"?hmmm, powinno się czyscić co roku!
      właściwie to samemu mozna taki komin wyczyscić, jeśli nie masz lęku wysokosci...
      a saszetki można śmiało wrzucić w ramach eksperymentu, nie zaszkodzą.
      wszystkiego ciepłego
      Dżejms
    • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 31.10.06, 12:33
      Antysadza zamiast kominiarza ????? Z całym szacunkiem... ale wywal 20zł i niech
      Ci komin przeczyszczą. O ile dobrze pamiętam ma być sprawdzany 4x w roku !!!

      Ja przeżyłam pożar od kominka, więc dobrze Ci radzę... żadne antysadze.
      Pierwsze o co zapyta ubezpieczyciel to kwit od kominiarza (zakładam, ze dom
      masz ubezpieczony) Ostatnio pogadałam sobie z kominiarzami, którzy
      niejednokrotnie jechali na łeb na szyję komin czyścić, bo się sadza zapaliła....

      A wracając do sedna sprawy mój Ojciec czasem coś takiego wkłądał do pieca,
      tylko trochę czyściło sadzę...
    • 31.10.06, 13:01
      Obawiam się, że żaden kominiarz nie będzie sie fatygował za... 20 zł. Ta usługa
      jest trochę droższa - przynajmniej ja płaciłem więcej (miejscowość
      podwarszawska). Poza tym u mnie kominiarz nie załatwia sprawy, ale tu muszę
      jednak podac więcej szczegółów.

      Otóż problem stworzył "fachowiec", który budował mi kominek - mianowicie pod
      kominkiem (wkładem kominkowym) nie wykonał w szybie kominowym... okienka
      (otworu) rewizyjnego do wybierania sadzy. Ja sam też na to nie zwróciłem uwagi,
      ale wkońcu to nie ja jestem specem od kominków i nie muszę się na tym znać. Co
      ciekawe, u mojego jednego sąsiada wystąpiła identyczna sytuacja (choc jego
      kominek stawiał inny "fachowiec"), zaś u drugiego sąsiada specjalista (jeszcze
      inny) taki otwór w szybie kominowym wykonał. Jak z tego widać są dwie szkoły
      dudowania kominków. Jak z tego widać nie mam którędy wybrać sadzy z komina.
      Kominiarz mnie kilka razy odwiedzał i poza wpuszczeniem od góry do środka
      komina szczoty/wyciora (czy jak to się tam nazywa) i mechanicznym
      przeczyszczeniu komnina niewiele mógł zrobić (nooo, złożył jeszcze życzenia
      noworoczne...). Obawiam się, że sadza którą kominiarz mechanicznie zgarnął ze
      ścian komina spadła i zalega gdzieś u podstawy komina. W nieodległej
      przyszłości czeka mnie wybicie w kominie takiego otworu rewizyjnego, ale póki
      co jakoś się tej sadzy muszę pozbyć. Stąd właśnie mój pomysł z użyciem
      Antysadzy. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł czy chciałby poradzić, co zrobić w takiej
      sytuacji jak moja, to zapraszam do wpisów.

      pzdr
    • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 31.10.06, 14:07
      To fatalnie ;(

      u mnie po roku palenia w kominku kominiarz wyjął 2 pełniutkie wiadra sadzy!!!
      (wyglądała jak węgiel drzewny).

      Rzeczywiście, coś z tym musisz zrobić
    • Gość: michal373 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 20:37
      Witam,
      Kominiarz to darmozjad. Najważniejszy jest komin, ktory musi wytrzymac pozar
      sadzy. Wczesniej czy pozniej to sie zdarzy. Po takim pozarze koniecznie nalezy
      przeczyscic komin, poniewaz u gory sie zapycha. Trzeba isc do sklepu zelaznego i
      kupic sobie wycior odpowiedni do jego srednicy oraz mocny sznurek. Polaczyc to
      razem z ciezarkiem i czyscic 2 razy w miesicu wychodzac na dach. O komin nalezy
      dbac jak o wlasne dziecko.
      Z powazaniem,
    • 01.11.06, 23:08
      > Kominiarz to darmozjad. Najważniejszy jest komin, ktory musi wytrzymac pozar
      > sadzy. Wczesniej czy pozniej to sie zdarzy. Po takim pozarze koniecznie nalezy
      > przeczyscic komin, poniewaz u gory sie zapycha.

      No nie powiem żebyś mnie pocieszył z tym pożarem sadzy :-(
      Ale mając taką perspektywę nie powinienem tym bardziej użyc takiego preparatu -
      tak profilaktycznie. Dla przykładu przytocze tylko niektóre fragmenty opisów:
      "SADPAL to katalizator do spalania sadzy; niepalny i niewybuchowy. Stosowanie
      Sadpalu eliminuje:
      1. zanieczyszczenia atmosfery sadzą (czarny dym),
      2. wyższe węglowodory aromatyczne WWA typu 3,4 benzopirenu,
      3. emisję tlenku węgla do atmosfery,
      4. potrzebę mechanicznego czyszczenia kotłów z sadzy (złogów),
      5. przestoje związane z czyszczeniem pieca z sadzy (złogów),
      6. ogranicza częstotliwość zapalania się sadzy w kominie. (!!!)"

      A oto fragment dotyczący innego preparatu:
      "Preparat do usuwania sadzy z przewodów kominowych FLAMiT to mieszanka
      specjalnie do tego celu przygotowanych katalizatorów, które znacznie
      przyspieszają spalanie powstałej w przewodach kominowych sadzy. Zawarte w
      saszetkach substancje pod wpływem wysokiej temperatury sublimują i niesione z
      gazami spalinowymi katalizują dopalanie złogów i oczyszczają przewody kominowe.
      Można go stosować zarówno zapobiegawczo dodając raz na trzy tygodnie w okresie
      grzewczym jak i do eliminowania skutków niskiej sprawności energetycznej silnie
      zabrudzonego pieca."

      Więc chyba warto użyć tej Antysadzy. Powiem szczerze - chcę zaeksperymentować z
      tym preparatem i właściwie prawie jestem zdecydowany na zakup. Jedyne czego nie
      wiem, to to, który z nich jest skuteczniejszy: Sadpal, Flamit czy Fidibus. Być
      może te preparaty są prawie identyczne i od strony np. składu chemicznego i
      skuteczności nie ma znaczenia który kupię - a różnica będzie jedynie w cenie?
      Tego nie wiem i dlatego zwróciłem się o pomoc do forumowiczów. Wierzę, że ktoś
      wypróbowywał któryś z tych preparatów i podzieli się swoją o nim opinią. Czekam
      więc i zapraszam do kolejnych wpisów.

      pzdr
    • Gość: michal373 IP: 213.17.232.* 02.11.06, 16:57
      Witam,
      Nie moge Ci doradzic, poniewaz ja nie stosuje preparatow chemicznych.
      Czyszcze w sposob tradycyjny wychodzac regularnie 2 razy w miesiacu na dach
      jednoczesnie sprawdzajac stan komina.
      Sadze i tak mi sie zapalily. Zdarza sie to wtedy gdy b wieje i podlozy sie za
      duzo w piecu. Stad staram sie wyjasnic tu na forum, ze dobry komin to podstawa i
      ze nalezy dbac o niego jak o dziecko.
      Z powazaniem,
    • 03.11.06, 18:07
      ja też po pożarze...
      :-/

      dlatego wsadziłem w komin RURĘ i wszelkie nadmiary sadzy spadaja mi teraz prosto
      do kominka..

      w moim starym domu, też nie było odprowadzenia na sadzę...używaliśmy starego
      odkurzacza!
      poza tym. jeśli kominiarz forsę bierze, a wiem ,że pod warszawą brać potrafią
      nieźle! to niech przyłazi z własnym odkurzaczem i wybiera!!!
    • 05.11.06, 23:29
      Cześć Drzejms.
      Czy możesz mi napisać cos więcej o tym wybieraniu sadzy odkurzaczem? W jaki
      sposób by to należało zrobić? Mam sprawny stary odkurzacz, od dawna nieużywany,
      więc wykorzystałby go do czarnej (dosłownie) roboty, tylko prośba o podpowiedź
      jak?
      I jeszcze jedno (no może kilka) pytanie. Wszyscy jesteście, jak czytam, "po
      przejściach", czyli po pożarze sadzy. Jak rozpoznać taki pożar, czym to się
      objawia, jak groźny jest i jak szybko należy reagować? Ktoś z Was pisał, że
      ludzie dopiero wtedy dzwonią po kominiarza jak się zapali - po kominiarza, a
      nie po straż pożarną? Czy można sobie z tym poradzić samodzielnie czy należy
      dzwonić po fachowców (po kogo), jeśli można samodzielnie, to czym i jak to
      gasić??? Nawet jeśli niektóre z tych pytań wydadzą się Wam śmieszne czy
      banalne, to mimo wszystko proszę o odpowiedź. To chyba michał 373 napisał, że
      pożar sadzy prędzej czy później sie zdarzy. Jeśli więc ma się tak stać (oby jak
      najpóźniej), to wolę być na to przygotowany. Z góry dziękuję za wszystkie
      odpowiedzi.

      pzdr
    • 10.11.06, 22:50
      I cóż tak nagle wszyscy ucichli...? Szczerze liczyłem na rzeczowe porady, a tu
      nic... Ani Drzejms, ani michal 373, ani AniaSK, ani nowi użytkownicy...? Znikąd
      pomocy???
    • Gość: kominiarz IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.13, 13:17
      Prowadzimy zakład kominiarski i jednocześnie sprzedajemy akcesoria kominiarskie.
      Oferujemy naszym klientom preparat do czyszczenia kominów: sklep.jurkom.pl/rodki-chemiczne-do-usuwania-smoy-pl.html
      Środek stosujemy u naszych klientów i przyznajemy - widać efekty. Klienci często wracają do nas po środek.

      *jak jeden z użytkowników pisał wcześniej, radzimy, zwłaszcza w przypadku dużego zabrudzenia komina smołą, po pewnym czasie stosowania preparatu, wezwać kominiarza w celu mechanicznego wyczyszczenia komina. Zdarzają się sytuacje, pomimo zapewnień producenta, że wysuszony osad sam spadnie ze ścianek komina, że wysuszona smoła się zapala....


      Pozdrawiamy ;)
    • Gość: bili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.14, 18:18
      Witam. Od niedawna mam nowy piec. Po 1 miesiącu cały w smole i sadzy. Sąsiad podpowiedział mi aby rozpalać od góry piec ( na necie są opisy i sposoby ) - to działa. Sadze i smoła się dopalają. Kupiłem też spalsadz - to coś w stylu sadpala i innych. Jak zadziała - nie wiem ale sąsiad zadowolony z działania takiego katalizatora. Byłem na dachu jego komin czysty - mój zarośnięty.
      Czyli te metody działają sprawdzę środek i dam znać. Pozdrawiam wszystkich palaczy!
    • 16.01.15, 19:12
      Ja kupiłem Spalsadz dziadostwo straszne sam się wkopałem a używałem SADPAL <----- rewelacja na drugi raz juz takiego badziewia jak ten spalsadz nie kupię i nie polecam.
    • 24.11.16, 17:34
      Warto. Ja mam piec, który ma około 6 lat. Strasznie był oblepiony smołą, to akurat był mój błąd bo paliłem mokrym drzewem, ale ktoś mi polecił, żebym kupił taki środek spalsadz i dodawał po 2 łyżki stołowe przy każdym rozpaleniu. No i pomogło. Co prawda piec i komin mam już czysty, ale i tak dodaję ten środek, żeby znów nie doprowadzić do tego stanu jak było poprzednio. Zresztą 7 zł to nie są wielkie pieniądze.
    • 20.09.17, 08:33
      Największy błąd jaki tylko może być to palenie mokrym drzewem. Niestety doprowadziłam piec do stanu opłakanego, aż był ryzyko zapalenia się sadzy. Ogólnie mówiąc mam wrażenie, że w ostatniej chwili się tym zajęłam, a dokładnie mój mąż który wszystko wyczyścił. Teraz do każdego palenia dodajemy spalsadz i nawet jak drzewo jest trochę mokre to i tak z piecem jest wszystko ok.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.