Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Hałaśliwi sąsiedzi / wynajmujący

    05.10.17, 12:03
    Witam,

    Wprowadziłem się do nowego mieszkania. Niestety poniżej wprowadzili się również prawdopodobnie studenci (wynajmują to mieszkanie). W nocy głośno się wydzierają, słuchają muzyki, tańczą/tupią i tak co najmniej do 4.00 rano, mniej więcej co drugi dzień. Nie można spać (nawet w dzień ciężko funkcjonować, ale ok, w dzień można przywyknąć). Dopiero się wprowadziłem, a już nie mam ochoty tam mieszkać. Generalnie cały czas się do siebie wydzierają, śmieją, hałasują, trzaskają drzwiami itd. Niestety, sprawiają wrażenia "hołoty", która pewnie nie przejmie się jakimś tam upomnieniem.

    Na razie mam 2 pomysły:
    1. Pójść osobiście i powiedzieć o co chodzi, że nie można spać, itd. poprosić o zachowanie ciszy w nocy. Obawiam się jednak odwetu z ich strony.
    2. Przykleić im na drzwiach (oraz na wejściu do klatki) kartkę z informacją, że sąsiedzi proszą o ciszę w nocy (że nie mieszkają tu sami), w innym razie powiadomią właściciela/zarządcę lub wezwą policję.

    Jeśli to nie poskutkuje, no trudno, trzeba będzie zgłosić zarządcy i/lub wezwać policję. Ale to kolejny krok.

    Nie chcę od razu wyskakiwać z wzywaniem policji, bo np. mogliby być nie świadomi, że komuś przeszkadzają, najpierw powinno się zwrócić uwagę. Zatem - skłaniam się ku opcji nr 2, by uniknąć później osobistej zemsty/odwetu. Są to raczej ludzie, którzy mają dużo wolnego czasu i bujną wyobraźnię, więc później bedą się mścić, wiadomo.. Jak myślicie ? Pomysł z kartką dobry?

    Niestety najbardziej mi to dokucza, bo poniżej nich akurat jest remont i nie ma mieszkańców.
    Edytor zaawansowany
    • 08.10.17, 16:05
      Poproś o ciszę jak to nie poskutkuje zadzwoń na policję. Zakłócanie ciszy nocnej to wykroczenie. Problem będzie tylko narastał. Byłem właścicielem mieszkania i wynajmowałem i mój najemca wszedł w konflikt z sasiadem z gory i złośliwie mu podkręcał muzykę w nocy. Rozwiązałem ta sytuację wypraszając lokatora z mieszkania bo to nie ma sensu. Mieszkanie sprzedałem bo coraz więcej idiotów się trafia a i starzy ludzie robią z nie wiadomo czego problemy.
      Kiedyś pytałem policjanta czy w dzień głośne słuchanie muzyki jest podstawą do wezwania. Mówił że jeśłi to trwa jakiś czas po zwróceniu uwagi tojak najbardziej przyjadą. To się chyba nazywa 'uporczywe nękanie'. A tu masz noc. Wiec tym bardziej.
    • 10.10.17, 07:30
      Też uważam, ze najpierw trzeba zwrócić uwagę, a potem ewentualnie wzywać policję. Mozna jeszcze spróbować porozmawiać z właścicielem mieszkania. Jemu zwrócić uwagę, ze ma hałaśliwych lokatorów.
    • 12.10.17, 20:21
      Mój znajomy nawet w nocy wody z kibla nie spuszcza bo nie chce hałasować.
      Może najpierw zacznij od kartki w skrzynce.

      --
      Gdy mi smutno odwiedzam śmieszne filmiki aby poprawić sobie humor. A gdy wątroba uszkodzona to ostropest plamisty może przyjść z pomocą.
    • 12.10.17, 22:14
      Jak zwrócisz uwagę, a potem ktoś, komu również przeszkadzają coś odwali, to będzie na twoje konto, a co za tym idzie, musisz liczyć się z odwetem z ich strony. Zacząłbym od ananimowego ostrzeżenia, czyli opcja nr 2. Jeśli nie poskutkuje, przeszedłbym do czynów...
    • 13.10.17, 13:17
      Uważam, że najpierw zwykła rozmowa, bez cienia irytacji w głosie może dać lepsze efekty niż kartki, anonimy. Miałam kiedyś nad głową sąsiada który lubił wypić i potem były śpiewy. Po którejś nocy nie wytrzymałam, pomyślałam najwyżej usłyszę wiązkę. Po jakiś dwóch dniach od balangi, by wytrzeźwiał i nie miał kaca, poszłam do niego i mówiąc ze rozumiem, ze musi czasem wypić, że jasne iz w towarzystwie milej itp ale czy nie mógłby śpiewów przenieść do innego pokoiku wtedy ja będę ich mniej słyszeć w sypialni. Jakież było moje zdziwienie gdy za jakiś tydzień ,dwa, zaczęło sie picie jak zwykle w pokoju nad głową a w pewnej chwili, tup tup i ... przenieśli się. Do końca życia tego pilnował.
      On sobie nie zdawał sprawy jak to się niesienie stropami bo nad nim były już tylko gołębie.
      Zawsze lepiej zacząć od próby łagodnego pokazania jak to jest z drugiej strony.
    • 16.10.17, 17:27
      Zostawiona kartka poskutkowała tym, że w dzień generalnie hałasują mniej więcej jak dotąd - krzyki, głośne salwy śmiechu co pół minuty, tupanie łup-łup-łup, towarzystwo częściej pijane niż trzeźwe (co nadal jest mocno irytujące, no ale cóż..), ale uwaga, od tamtej pory - co najważniejsze - po 22 towarzystwo się ucisza (lub wychodzą?). Zobaczymy co będzie dalej.. Najgorsze, że przez to wszystko sam zaczynam popadać w paranoję i zaczynam np. chodzić w domu prawie na palcach, nadmiernie ściszać TV, itd. mając jakieś przeświadczenie, że tak samo oni wszystko słyszą ode mnie.. Albo sam nasłuchuję czy ich słychać, zamiast starać się to olać (co muszę powoli starać się robić). Niestety przez pierwszy tydzień mocno dali mi popalić, tak że teraz właściwie nie mam ochoty wracać do mieszkania :/ Całe życie mieszkałem w blokach i nigdy czegoś takiego nie było, żeby aż tak było słychać sąsiadów z dołu, albo ich tupanie.. Wspaniałe nowe budownictwo :/
    • 23.10.17, 23:07
      Zarządca nie ma nic do tego, jedynie policja, ale tu też nie jest to takie proste, gdyż policja może ich ukarać, jeśli u Ciebie będzie przekroczone (nie jestem pewny), ale bodajże 76 decybeli.Policjanci nie mają miernika natężenia dżwięku......chamstwo pozostaje bezkarne......

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła lub ?

    Zapamiętaj mnie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.