Dodaj do ulubionych

Na czym polega odbiór techniczny domu???

13.01.06, 13:55
Czy mółby mi ktoś wytłumaczyć na czym polega odbiór, kto w nim uczestniczy i
jakich dokumentów potrzebuję żeby taki odbiór uzyskać? Czym się różni odbiór
częściowy? Kto dokonuje odbiorów poszczególnych instalacji? Osoba z
odpowiednimi uprawnieniami?
Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 13.01.06, 16:02
    cela76 napisała:

    > Czy mółby mi ktoś wytłumaczyć na czym polega odbiór, kto w nim uczestniczy i
    > jakich dokumentów potrzebuję żeby taki odbiór uzyskać? Czym się różni odbiór
    > częściowy? Kto dokonuje odbiorów poszczególnych instalacji? Osoba z
    > odpowiednimi uprawnieniami?
    > Proszę podzielcie się swoim doświadczeniem.
    > Pozdrawiam

    Zanosisz dokumenty do rejonowego Nadzoru Budowlanego i wszystko. A dokumenty to:
    -dziennik budowy z wpisem o zakończeniu budowy
    -mapka powykonawcza uzgodniona w ZUD
    -odbiory instalacji (komin, elektryczna, wodna) wykonane przez uprawnione osoby

    Nikt z nadzoru nie przyjeżdża sprawdzać stanu faktycznego. Decyzję o oddaniu
    domu do użytku można uprawomocnić od ręki.
    Odbiorów częściowych nikt już chyba dzisiaj nie robi, bo nie ma sensu. Więcej
    załatwiania, a zysk żaden.
  • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 16:29
    rispetto napisał:

    > Nikt z nadzoru nie przyjeżdża sprawdzać stanu faktycznego.

    Ale tego wykluczyć nie można

    Decyzję o oddaniu
    > domu do użytku można uprawomocnić od ręki.

    Decyzja ma miesiąc na uprawomocnienie. (prawdopodobnie...lub miesiąc trzeba
    czekać na wydanie decyzji...?)
  • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 13.01.06, 16:33
    Niezupełnie.
    Wiele osób ma odbiór częściowy i nie są to sprawy jednostkowe. Ja mam np.
    odebrany parter, piętro nie jest wykończone, w kwicie PINB napisał, ze mam na
    ukończenie iles tam lat i mam ich tylko powiadomić pisemnie, ze zakończyłam.

    O ile dobrze pamiętam PINB ma 21 dni od zgłoszenia na kontrolę (i robi to,
    jeśli nałożono na dany budynek obowiazek), u mnie byli, u sąsiadów wokół też. I
    dopiero po 21 dniach można uznać budynek za odebrany (o ile PINB nie stwierdził
    inaczej), więc nie od ręki.
  • 13.01.06, 19:44
    A po co robiłaś ten odbiór częściowy, bo to zawsze jest dla mnie zagadka? Wiem,
    że "tak się robi", tylko nie bardzo widzę sens. Przecież w świetle przepisów
    jest to trudniejsze niż odbiór całkowity, pomijając już to, że dwa razy musisz
    przeprowadzać praktycznie tą samą procedurę. Nie wiem, czy jest to wymóg
    formalny, ale odbiór częściowy musi przecież wiązać się z wizytą inspektora
    nadzoru budowlanego na miejscu budowy (chociażby po to, żeby okreslić zakreś
    odbioru).
    Odpowiadając na pytanie Mifa i Twoje: nadzór budowlany może od ręki
    uprawomocnić decyzję w dniu złożenia dokumentów i w znanych mi gminach tak
    właśnie się robi. To absurd, żeby dom gotowy do mieszkania stał miesiąc, czy
    dwa tygodnie tylko po to, żeby decyzja się uprawomocniła. Teoretycznie nie
    można nawet tam spać, żeby go pilnować, bo ndzor może przyczepić się, że
    mieszka tam się bez uprawomocnienia decyzji, co jak wiadomo grozi karą do
    10.000 zł.
    --
    Pozdrawiam
    Paweł
  • Gość: AniaSK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 12:54
    Z prostej przyczyny - częściowy - bo resztę mam nie wykończoną (brak podłóg,
    glazury, armatury itp) i to nie jest tak, że jak chcę odebrac resztę - to od
    nowa dokumenty - ja nic nie zmieniam w projekcie! Nadzór był - napisał, co mam
    nie zrobione i do kiedy mam to zrobić i ich o tym poinformować. Nie będą
    przychodzić oglądać farb i glazury! - w każdym razie PINB powiedział mi, ze ma
    dość innych prac i przychodzić nie będzie. jedynym dokumentem jaki mam złożyć,
    jest pismo, że wykończyłam resztę i tyle.

    I na pewno nie jest tak, że od ręki załatwiasz odbiór - wszystko jedno, czy
    jest to logiczne czy nie - trwa ok. 21 dni (chyba, że PINB przyjdzie następnego
    dnia po Twoim zgłoszeniu - ale to się nie zdarza...)
  • 15.01.06, 14:49
    Gość portalu: AniaSK napisał(a):

    > Z prostej przyczyny - częściowy - bo resztę mam nie wykończoną (brak podłóg,
    > glazury, armatury itp) i to nie jest tak, że jak chcę odebrac resztę - to od
    > nowa dokumenty - ja nic nie zmieniam w projekcie! Nadzór był - napisał, co
    mam
    > nie zrobione i do kiedy mam to zrobić i ich o tym poinformować. Nie będą
    > przychodzić oglądać farb i glazury! - w każdym razie PINB powiedział mi, ze
    ma
    > dość innych prac i przychodzić nie będzie. jedynym dokumentem jaki mam
    złożyć,
    > jest pismo, że wykończyłam resztę i tyle.
    >
    > I na pewno nie jest tak, że od ręki załatwiasz odbiór - wszystko jedno, czy
    > jest to logiczne czy nie - trwa ok. 21 dni (chyba, że PINB przyjdzie
    następnego
    >
    > dnia po Twoim zgłoszeniu - ale to się nie zdarza...)

    Aniu, nie zmuszaj mnie do tego, żebym udowadniał, że nie jestem wielbłądem. W
    moim powiecie przychodzisz do Nadzoru Budowlanego z kompletem dokumentów i od
    ręki (!!!) dostajesz uprawomocnienie się decyzji (jeśli oczywiście papiery są
    ok). I nie jest to opinia zasłyszana, tylko znam ją z autopsji. I nikt do mnie
    nie przyjeżdżał sprawdzać jak wygląda dom.

    "(brak podłóg, glazury, armatury itp" - nie ma to absolutnie żadnego związku z
    oddaniem domu do użytku. Nadzoru budowlanego w ogóle to nie obchodzi. Ich
    interesuje zakończenie budowy i odbiór instalcji i nic poza tym! Możesz mieć w
    środku surowe mury bez tynku i możesz oddać dom do użytku i nikt nie ma prawa
    się do tego przyczepić. W gruncie rzeczy możesz nawet nie mieć okien! Ważne
    jest tylko i wyłącznie to, żeby kierownik budowy wpisał Ci w dzienniku, że
    budowę zakończono w dniu takim to a takim i to wszystko! Jak wprowadzasz się do
    bloku, to też nie masz glazury, podłóg itd, a dom przecież jest oddany do
    użytku.
    Dlatego dziwią mnie te częściowe odbiory, bo po co? Jak za 5 lat (tyle, ile
    czasu dostałaś na zakończenie budowy) nie zrobisz łazienki, bo (czego
    oczywiście nie życzę) nie będzie Cię na to stać, to do końca życia będziesz
    mieszkać w domu bez odbioru końcowego? Przecież to absurd.
    A powiedz mi jeszcze, czy taki odbiór, jaki zrobiłaś daje możliwość
    zameldowania się i podpisania z elektrownią umowy o dostarczanie zwykłęgo
    prądu, a nie budowlanego?

    --
    Pozdrawiam
    Paweł
  • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 16.01.06, 16:29
    Oczywiście. Zameldowałam się zaraz, prąd zmieniłam na "zwykły" jeszcze
    wcześniej ;)

    Powiem tak: moze to wynika z tego, co masz napisane w pozwoleniu na budowę, nie
    wiem... faktem jest, że mój PINB żądał stanu umożliwiającego zamieszkanie w
    budynku (nawet w decyzji opisali co mam wykończone, a co nie...)
  • Gość: naprawde? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:28
    Nikt z nadzoru nie przyjezdza? A g... prawda. Przyjezdzaja a jakze.
    Przyjezdzaja i to w 2 lub 3 osoby abys bron Boze nie chcial ich przekupic.
    Ogladaja dom, fotografuja, sprawdzaja dziennik budowy i wszystkie wpisy a
    decyzje o odbiorze czesciowym lub koncowym wydaja dopiero jak ich szef wszystko
    zaakceptuje.
  • 15.01.06, 14:57
    Nie wiem, w jakiej gminie mieszkasz i jakie typy pracują w nadzorze, ale u mnie
    jest inaczej. Już wyżej napisałem, że nikogo nie było, a decyzję i
    uprawomocnienie dostałem od ręki. Jak masz papiery w porządku to co mają
    jeszcze sprawdzać? Jak ich oszukałeś i dom zwali Ci się na łeb to nadzór
    ścignie kierownika i Ciebie (jesli jeszcze będzie miał kogo).
    Jacy szefowie mają uprawomocniać? Jak przychodzisz z papierami do nadzoru
    budowlanego, to inspektor sam akceptuje dokumenty i nie potrzebuje o tym
    meldować żadnemu szefowi (burmistrzowi ???).
    Z drugiej strony jedka wierzę, że są takie gminy w Polsce, gdzie urzędnicy
    robią wszystko, żeby ewentualnym inwestorom zrobić na złość (może z czystej
    zazdrości, że ktoś buduje sobie dom, a on mieszka w 35 m2). Takie nasze polskie
    piekiełko.
    --
    Pozdrawiam
    Paweł
  • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 20:12
    Dz.U. 1994 Nr 89 poz. 414
    USTAWA
    z dnia 7 lipca 1994 r.

    Prawo budowlane

    Art. 54.
    Do użytkowania obiektu budowlanego, na którego wzniesienie jest wymagane
    pozwolenie
    na budowę, można przystąpić, z zastrzeżeniem art. 55 i 57, po zawiadomieniu
    właściwego organu o zakończeniu budowy, jeżeli organ ten, w terminie 21
    dni od dnia doręczenia zawiadomienia, nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji.
    ©Kancelaria Sejmu s. 35/35
    itd.
  • 15.01.06, 15:03
    Gość portalu: mif napisał(a):

    > Dz.U. 1994 Nr 89 poz. 414
    > USTAWA
    > z dnia 7 lipca 1994 r.
    >
    > Prawo budowlane
    >
    > Art. 54.
    > Do użytkowania obiektu budowlanego, na którego wzniesienie jest wymagane
    > pozwolenie
    > na budowę, można przystąpić, z zastrzeżeniem art. 55 i 57, po zawiadomieniu
    > właściwego organu o zakończeniu budowy, jeżeli organ ten, w terminie 21
    > dni od dnia doręczenia zawiadomienia, nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji.
    > ©Kancelaria Sejmu s. 35/35
    > itd.
    Dobrze, że to przytoczyłeś. Nie ma tu mowy, że trzeba czekać 21 dni. Jest
    wyraźnie napisane, że "organ" ma 21 dni na wniesienie sprzeciwu, a
    jeśli "organ" stwierdzi przy wniesieniu dokumentów, że nie będzie wnosił
    sprzeciwu, to może taką decyzję od razu uprawomocnić. Może w gminach i
    powiatach, gdzie wykonuje się 2 inwestycje budowlane (nie tylko domy) na rok
    inspektorzy z nudów jeżdżą po budowach, ale w miejscach, gdzie samych domów
    powstaje dziesiątki, jesli nie setki, to nikt się nei bawi w takie bzdury, bo
    nawet nie ma na to czasu.

    --
    Pozdrawiam
    Paweł

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.