Dodaj do ulubionych

skuteczne wyciszenie mieszkania - komuś się udało?

02.11.12, 12:14
Witam,

trzy miesiące temu rodzice kupili mi mieszkania (czteropiętrowy budynek z 2002 roku). Niestety okazało się, że zakupione mieszkanie jest strasznie głośne. Nerwowo się już wykańczam, gdyż wszystko w nim słychać. Szczególnie uciążliwi są sąsiedzi z góry. Mają 2 dzieci (~ 3/4 latka ) i brak dywanów na podłodze. Dzień w dzień muszę wysłuchiwać porannych krzyków i płaczu a po powrocie z pracy mam w zestawie tupanie i bieganie w te i z powrotem. Bieganie jest nie do zniesienia, tak się to niesie, że nawet głośno podkręcone radio nie pomaga. Gdyby to było sporadycznie to cóż, można zacisnąć zęby i przetrzymać, ale tak mam codziennie. Nie wiem co zrobić, momentami przebywanie w tym mieszkaniu jest wręcz dla mnie męczarnią, są dni, że po prostu z niego uciekam. U sąsiadów byłam już dwukrotnie z prośbą by dzieci tak nie biegały, pomagało na pół godziny, za chwile było to samo.

Czy można jakoś sprawić, bym tak tego nie słyszała? Stopery już zakupiłam, czasem ich używam - pytanie tylko czy po to wydaje się grube pieniądze na własne mieszkanie by potem siedzieć w nim w stoperach... Mieszkanie jest bardzo wysokie -3m, może podwieszany sufit na 20cm wypchany wata szklaną czy czym tam wyciszyłby te odgłosy? Czy może zaproponować sąsiadom kupno dużego, grubego dywanu? (a nóż się zgodzą) Czy komuś udało się skutecznie wyciszyć mieszkanie?
Proszę o pomoc.
Edytor zaawansowany
  • 02.11.12, 12:50
    Takie są uroki mieszkania w bloku. Jak się nie chce mieszkać w hałasach za grube pieniądze to wydaje się je na działkę z domem. Z punktu widzenia sąsiadów z góry kombinowałbym zaproponowanie Ci kupno innego mieszkania, a nóż się zgodzisz....
    Nie ma skutecznego sposobu, żeby za rozsądne pieniądze wyciszyć mieszkanie i na pewno nie da się tego zrobić tylko u Ciebie. kombinuję, że sąsiedzi maja na podłodze panele i to tak słychać, ponieważ panele a przede wszystkim podkład pod nimi. Skuteczne wyciszenie paneli to podkład za cenę około 40 zł/m2, za sam podkład, dobre panele do tego to wydatek od 70-80 zł.m2. Do tego możliwy sufit podwieszany u Ciebie i ograniczysz hałas o 60-70%. Innym sposobem jest skontaktowanie się z firmą która wykonuje/projektuje wyciszenia sal kinowych lub nagraniowych, przy czym nie wiem, czy da się wygłuszyć Twoje mieszkanie i na pewno to będą spore koszta. Zwykle sala kinowa jest źródłem hałasu i to tę salę się wygłusza a więc wygłuszyć należało by mieszkanie sąsiadów a nie Twoje ale mogę się mylić.








    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • 02.11.12, 13:14
    Trochę to będzie kosztować, a skutek zapewni możliwość mieszkania. Jak ktoś ma w bloku, np gres na podłodze i chodzi w szpilkach o 5-6 rano po mieszkaniu, to 2-3 piętra niżej każdy krok słychać, zupełnie tak jak by ktoś walił kijem w sufit. Ale wyciszenie o połowę lub więcej jest możliwe. Są maty dźwiękochłonne, a ten łomot od strony sufitu można w bardzo znacznym stopniu zlikwidować, tak z 50-60decybeli da się zdjąć. Na odwetowe działania pokazujące jak uciążliwy jest hałas , nie namawiam. Są naturalnie sposoby by i oni nie mogli w domu wytrzymać. Czego to fizyka nie wymyśli. W cywilizowanym domu to administrator by ich zmusił do zainstalowania maty wygłuszającej na podłodze o 40db, to koszt15-20zł jak się instaluje parkiet czy inną podłogę. W Polsce, to Ty chcesz przeżyć, to twoja sprawa i koszt. B.Klimkiewicz.
  • 02.11.12, 13:40
    Maty dźwiękochłonne? Czy one mają jakąś nazwę? Wiem, że nie da się hałasu zlikwidować w 100%, nie liczę na cuda, chciałabym tylko by ten hałas był mnie dokuczliwy.
  • 02.11.12, 13:51
    Z przyjemnością zakupiłabym inne mieszkanie a tego się pozbyła, ale to nie taka prosta sprawa. To moje trzecie mieszkanie, (pierwsze własnościowe) i we wcześniejszych nie miałam najmniejszego problemu z sąsiadami więc darujmy sobie gadkę o urokach mieszkania w bloku.

    Myślę, że nie ma co liczyć by sąsiad wyciszył sobie panele więc czy sam podwieszany sufit z mojej strony pomógłby choć w jakimś stopniu, czy to wg. Ciebie pieniądze wyrzucone w błoto?
  • Gość: cichy IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.13, 01:06
    Takie są uroki mieszkania w bloku tak jarecki masz racje jak taki wieśniak jak ty mieszka to na pewno od urodzenia mieszkam w bloku wiem co to mieć panele nad głowa i studencików wynajmujących mieszkanie nie liczących się z niczym a wiem jak było przed położeniem paneli na podłodze wiedz nie mów ze to są uroki mieszkania brak kultury i wychowania moda na panele na nierównej podłodze z gąbką za grosze sufit podwieszany nie wyciszy dźwięków chodzenia uderzeniowych tylko powietrzne powodzenia
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.12, 14:47
    u mnie podobnie - nade mną sąsiedzi mają tylko panele (bez dywanów), a pod nimi najtańsza folia. słyszę nawet, gdy chodzą boso... nie mówiąc o szuraniu krzesłami po panelach czy terakocie, wywracaniu drewnianych taboretów, ciągłym łomocie, bo coś leci im z rąk. dobrze, że wnuczki 1-2 razy na tydzień przychodzą (bieganie, itd)... dodam, że czasem zalewają mi moje pranie na balkonie przez podlewanie swoich kwiatków w skrzynkach...
    z boków i z dołu też mam atrakcje i dość mam już "m" ciepłego, środkowego.

    p.s. nowe mieszkanie właśnie wykańcza się - ostatnie piętro, skrajne (minimum sąsiadów), za ścianami sypialnie nie mam kuchni/łazienki sąsiadów...
  • 02.11.12, 15:06
    Tak, wiem coś na ten temat; moja sypialnia również graniczy z kuchnią i łazienką, ale z tym póki co sobie radzę, po prostu staram nie przebywać w niej w ciągu dnia i kłaść się spać nie szybciej jak o 23h/24h.

    Fajnie, że niedługo się przeprowadzasz, zazdroszczę. Ja jeszcze trochę będę musiała się pomęczyć, choć szczerze powiedziawszy nie wiem jak długo wytrzymam. Przebywanie w tym mieszkaniu to zerowa przyjemność, na samą myśl, że mam tam wracać po pracy i znowu wysłuchiwać tego walenia odechciewa mi się wszystkiego.
  • 02.11.12, 15:28
    Od dołu jeśli masz w planach panele, możesz zastosować gruby podkład korkowy, korek dobrze tłumi dźwięk i drgania koszt nie jest przesadnie duży Podkład korkowy z sufitem podwieszanym niezły pomysł, można też zastosować maty dźwiękoszczelne jakie się stosuje przy wyciszaniu samochodów z mocnym audio
  • 02.11.12, 16:00
    Podkład korkowy jest tak samo skuteczny jak pianka.

    Każda kwota wydana na wyciszenie, w tym na sufit podwieszany i gęstą wełnę mineralną, nie jest kwotą wyrzuconą w błoto jeśli w jakimś stopniu pozwoli Ci zaznać komfortu ciszy o który Ci chodzi. Wszystko jest jednak kwestią uzyskanych efektów i poniesionych wydatków. Jeśli będziesz mieszkać w tym mieszkaniu jeszcze 10-20 lat i nie możesz w nim teraz żyć, to nie ma takich pieniędzy, których nie warto wydać żeby nie zwariować. Idealnie było by, żeby zacząć jednak od podłogi sąsiadów a potem Twój sufit.


    No i jeszcze można zainteresować się tym:

    www.walkazhalasem.pl/wp-content/uploads/2011/01/Kabina-d%C5%BAwi%C4%99koszczelna.pdf
    Zrobić sobie z pokoju taką kabinę i po jabłkach, tylko koszty... pewnie nie najmniejsze.


    no i jakby chciało się poszukać w necie to trafiło by się również na taki link:

    www.walkazhalasem.pl/wp-content/uploads/2011/01/Wyg%C5%82uszenie-mieszka%C5%84.pdf






    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • 02.11.12, 20:21
    Dzieki za linki, moze kabina to juz przesada ale moze skontaktuje sie z ta firma, cos mi wiecej powiedza o wygluszeniu mieszkania. Mysle ze to mieszkanie tak na 3/5 lat, na pewno nie na 20 ale mimo to chcialabym aby mi sie tu dobrze mieszkalo. Nie chce wydac fortuny, nawet jej nie mam, ale jakies rozwiazanie ktore przyniosloby poprawe.
  • Gość: cromwell IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 02.11.12, 18:04
    nie ludz sie
    nikomu jeszcze nie udalo sie dostatecznie wyciszyc mieszkania budowanego tradycyjna metoda
    osoba tak wrazliwa na halas nigdy nie osiagnie zadowolenia
    przyczyn jest wiele
    od wrazen subiektywnych po konstrukcje budynku przenoszace halas z plyt zelbetowych na sciany
    i ponownie na dolne plyty
    pozostaje przeprowadzka stopery albo psychotropy
  • 02.11.12, 19:03
    Kwestia środków, po prostu nikt nie był gotów w mieszkaniu w bloku poświęcić dość pieniędzy, żeby wyciszyć pomieszczenie zupełnie, ale to nie znaczy, że się nie da, na pewno się da. Takie studia nagraniowe na przykład. Można, ale do zastosowań innych niż komercyjne się najzwyczajniej nie opłaca.





    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • 03.11.12, 09:35
    u mnie był ten sam problem, w końcu podjełam decyzję o wyciszeniu sufitu w sypialni.
    z czystym sumieniem moge polecić firmę, która wykonywała u mnie te prace - www.asna102.pl oczywiście nie jest to tanie ale za fachowość się płaci ;-) no i już w sypialni jest cichutko ;-)
  • 03.11.12, 09:52
    czyli jednak jest to mozliwe, super! dzieki za namiary :)
  • 03.11.12, 10:46
    to kiepski spam...... a nie ratunek.




    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • 03.11.12, 14:05
    aaa ok
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.12, 21:39
    Z podwieszanym sufitem musisz uważać. Fakt, że tłumi hałas ok 50 % ale źle zainstalowany zacznie działać jak membrana wzmacniająca stuki. Niestety. Druga rzecz to hałasy niosące się po ścianach. Tutaj antidotum to jak najwięcej pluszu i ciężkich materiałów w mieszkaniu. Redukuj powierzchnie płaskie (odbijają i wzmacniają hałas) na rzecz szorstkich, chropowatych i grubych faktur na ścianach (np. grube, głęboko tłoczone tapety na papierowym podkładzie). Grube wykładziny i dywany, ciężkie kotary, obrusy.
    Ideał to arrasy na ścianie... wybacz.
  • 04.11.12, 22:31
    dzieki za te wszystkie porady i sugestie, tez o tym myslalam, w sypialni juz mam i firanki i zaslony, wieszak z wszystkimi ubraniami, dywanik etc. moze pomysle o jakiejs tapecie albo i arrasach :)

    tymczasem gdy wczoraj klasnelam w rece powstal straszny ala taki poglos, jakby dzwiek odbil sie od scian i stworzyl inny dzwiek, troche jak w studni, co to moze byc? moze to przez to, ze mieszkanie jest tak wysokie?
  • 04.11.12, 22:34
    sorki za brak polskich znakow, klawiatura nie jest polska
  • 04.11.12, 22:39
    brak mebli, bibelotów, wszystkiego tego co z czasem w mieszkaniu się pojawia i rozprasza dźwięk zamiast go odbijać od ścian.






    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 13:27
    Efekt ten nazywa się "pogłos". Powstaje gdy wytworzony dźwięk (np. klaśnięcie) nie zostaje wytłumiony tylko odbija się od gładkich ścian czy sufitów. Zmora współczesnych trendów w których promuje się supergładzie a ruguje materiały, plusze, fakturowane ściany i sufity. Istnienie pogłosu świadczy, że masz bardzo dużo do zrobienia w temacie aukustyki lokalu.
  • 05.11.12, 13:46
    nic tylko się załamać
  • Gość: man IP: *.centertel.pl 03.11.12, 22:20
    można spróbować wyciszyć sufit skoro h=3m. zrobić coś w rodzaju poduszki powietrznej kilka cm i pod nią podwiesić stelaż wypełniony wełną np. Rockton (nawet i te 20cm) zamontowany na specjalnych taśmach antyakustycznych. dodatkowo ściany też należałoby nadbudować min. 10cm, aby był jakiś efekt. całkowicie nie da się wyciszyć, ale w jakimś stopniu zminimalizować, co dopiero okaże się po robocie, na którą kilka ładnych tysięcy trzeba przeznaczyć...
  • Gość: z IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.12, 11:45
    Skoro mieszkanie jest na 3-5 lat, to inwestycje w wygłuszanie są nieopłacalne. Będzie to dużo kosztowało, a efekt niepewny. Doskonale znam Twój problem i szczerze Ci współczuję. Przez kilka lat miałam nad sobą bezstresowo wychowywane bachory. Masz rację, że najgorsza jest codzienność tego hałasu i wstrząsów (bo u mnie aż się szyby trzęsły i żyrandol). Na Twoim miejscu skróciłabym przewidywany okres zamieszkiwania i poszukałabym innego lokum. Mieszkam teraz na ostatnim piętrze i nie ma dnia, żebym nie błogosławiła ciszy nad głową.
  • 04.11.12, 18:12
    problem w tym, ze mieszkanie dopiero co kupilismy, kredyt jest na 5 lat, po 3 latach mozna spalcic go szybciej co tez mam zamiar zrobic i wtedy sprzedac; gdyby to bylo za moje pieniadze pomyslalabym moze i o szybszej sprzedazy ale ze to rodzice kupili nawet nie chce im tego proponowac, mam je dopiero 3 m-ce
  • 05.11.12, 08:57
    Dziwne; większość ludzi w blokach ma dzieci, nie mieszkają tam przecież tylko starzy ludzie, którzy nie ruszają się z łóżka.
    Prawdopodobnie mają po prostu jak ktoś powiedział wyżej -panele. Jednak raczej zastanawiałabym się nad tym; małe dzieci aż takiego dzikiego hałasu nie mogą zrobić, żeby w domu nie wysiedzieć- wiem, bo nade mną mieszka rodzina z trójką małych dzieci i uwierz mi, że są nadpobudliwe, a jednak ja nic nie słyszę.
    Może zamiast paneli zaproponuj sąsiadom imitację drewna a Ty się po prostu dołożysz, skoro Ci tak bardzo to przeszkadza?
    np. tutaj:
    www.tuplytki.pl/69868,salon-ceramika-paradyz-woodentic
  • 05.11.12, 10:38
    Coś nie wydaje mi się by sąsiad nagle na moją prośbę zerwał całą podłogę i kupił sobie nową... i na moje, to też nie wiem czy to kwestia paneli. Jak u nich byłam, w kuchni widziałam po prostu kafelki, a w przedpokoju starą już zniszczoną mozaikę podłogową , nie wiem co mają w pokoju. Sąsiada z boku też słyszę jak chodzi (całe szczęście nie biega i nie mają dzieci, poza tym co innego odgłosy z boku a co innego walenie nad głową). Może to po prostu wina budynku, kiepskiej izolacji akustycznej. I wierz mi, u mnie słychać i to bardzo. Nie mówię, że od 17 do 21 non stop biegają, ale hałasują wystarczająco długo i często by Cię to konkretnie wnerwiło. Zapewniam Cię, nie ma opcji by w ciągu dnia wysiedzieć bez włączonego radia czy tv. niestety...
  • 05.11.12, 13:09
    Teraz takie czasy, że każdy stosuje zasadę wolność w swoim domku i robi co chce nie licząc się z innymi. Jak pod podłogi zaprzestano w blokach do wyciszenia używać płyty miękkiej pilśniowej nie zstępując jej niczym, jak są nieustające rozmowy jak coś zrobić bez kosztów. To takie katowanie innych hałasem, niestety będzie narastało. kamień nad głową na podłodze u sąsiadów to źródło łomotu. Biegające dzieci w betonowych klatkach, skaczące i tupiące, też. Moim zdaniem tylko porozumienie z sąsiadem i zrozumienie Twojego problemu, może pomóc. Innym ratunkiem przed hałasem jest bardzo tanie rozwiązanie. takie w pracy ja stosuję. Odcina 98% -nawet 99% hałasu. To ochraniacze słuchu, takie słuchawki. W Castoramie za 30zł kupisz. Cena z VAT. Nie wiem czy sobie odliczysz, ale taniocha za święty spokój. Po 16-20 godzin można używać. Pewnie od północy do 5 rano masz spokój. B. Klimkiewicz.
  • 05.11.12, 13:45
    Mało to pocieszające. Mam już stopery, czasem radio głośno puszczam, a słuchawki... no może. Spokój mam tak od 21/22 do 6/7 rano. Rozmawiałam właśnie z firmą zajmującą się stricte wygłuszaniem pomieszczeń. Powiedzieli mi, że to problem bardzo ciężki do usunięcia w blokach, w grę wchodzi nie tylko wygłuszenie sufitu ale i ścian, gdyż hałas niesie się również po nich. Przy tym wszystkim i tak całkowicie problemu się nie pozbędę. Koszty bardzo wysokie. Chyba więc sobie odpuszczę. Będę musiała przemęczyć się, tak długo jak będę dawała radę to znosić. Kiepska to wizja zwłaszcza, że kupiłam mieszkanie by mieć w końcu spokój, nie musieć męczyć się już ze współlokatorami, tymczasem zamiast być lepiej jest gorzej i to bez szansy na polepszenie tej sytuacji.
  • 05.11.12, 14:08
    Nic , tego nie wyciszy stopniu by z tym normalnie żyć. Słuchawki odcinają hałas jaki jest ze szlifowania taśmą 24 czy 36 w pustym pokoju. To jakieś 116-120 dB do poziomu 8-10 czyli takiego co go ledwie słychać. Stosując je mam bardzo dobry słuch, po ponad 30 latach pracy. Taki hałas to nic w porównaniu z doznaniami jakie spotkają tego co zainstalował sobie win 8 pro. Wszystkie legalne programy przestają działać.. Straszne doznania, jak zakup takiego mieszkania. I tu i tu płacisz a używać trudno. B. Klimkiewicz.
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 13:59
    Słuchawki stoperowe na uszy? Wybacz mistrzu ale śmiem twierdzić, że to idiotyczna rada...
    Dom to nie warsztat.
    Ja pozostaję przy swoim. Nie ma sensu rozmawiać z sąsiadami w temacie zrywania podłóg czy zakupu dywanów. Jeżeli jedno-dwukrotne zwrócenie uwagi nie poskutkowało, nie ma sensu toczyć wojen (np. policja) bo się wściekną i dopiero będzie przechlapane (złośliwe działania).
    W temacie wyciszania jestem "mądry" bo miałem kiedyś w pokoju amatorskie studio odsłuchowe muzyki a nad głową rodzinę z małym dzieckiem które potrafiło tak skakać (jak podrosło), że dwa razy żyrandol mi spadł. (strop jest drewniany i wpadł w rezonans).
    Tak więc powtórzę.
    1. Fakturowany sufit podwieszany wypełniony wełną mineralną. (ideał to sufit antyaukustyczny)
    2. Grube, głębokotłoczone tapety na ściany
    3. Grube wykładziny po całości podłóg, na środek dywan dodatkowo nie zaszkodzi.
    4. Ciężkie kotary, zasłony na całą ścianę, obrusy.
    5. Siedziska z kapami (zwłaszcza na skórzanych wersalkach)
    6. Z "arrasami" na ścianie też nie żartowałem. Chodziło mi o gobeliny. Sam używałem wykładzin.
    Jak to wszystko osiągniesz to spokój masz gwarantowany.... a sąsiedzi się wściekną (jeżeli byli złośliwi...) ;D
  • 05.11.12, 14:33
    I to się nazywa plan! Sensowny, do zrobienia, no może poza tymi wykładzinami/ arrasami/ gobelinami na ścianach :). Tapeta, wykładziny, kapy itp. .... to całkiem wykonalne i nie tak kosztowne. Dzięki, trochę mnie to podniosło na duchu i dało nadzieję, że nie wszystko stracone. :)
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 14:42
    Jedyny szkopuł takiego planu to "trędowatość". Nie jesteś wtedy "trendy" i w zgodzie ze współczesnymi modami wystroju wnętrz. Mi takie pluszowe mieszkania bardzo odpowiadają bo są miłe, ciepłe, ciche - słowem prawdziwe domowe pielesze natomiast modernistyczne, chromoniklowane - są martwe, zimne i pozbawione duszy...
  • 05.11.12, 14:38
    Słuchawki ochronniki słuchu . Stopery nie potrzebne. Każdy może robić to na co go stać. Idioci udzielają idiotycznych rad. I jako idiota tylko spytam jak wygląda kosztorys takiego wyciszenia jakie proponujesz. Przepraszam, że pytam, bo teraz następują zwykle takie teksty, że to jest obraźliwe pytanie i nie uzyskam odpowiedzi. Chyba cię nie obraziłem i pokażesz ten kosztorys. Rozumiem, że za 30zł święty spokój to może Cię obrażać, bo do 30-40 tysięcy jeszcze trochę zostało. Nie zamierzałem Cię obrazić. A jakie jest wyciszenie mieszkania w betonowym bloku przenoszącym hałas bo w drewniaku to inna akustyka. Jaka na to dajesz gwarancję? Amatorskie studio, amatorskie rozwiązania, ale kasa już nie amatorska potrzebna. Tylko jak zamierzałeś u sąsiadów wykładzinę na ich podłodze położyć? Dywan , też? Masz ich gdzieś? Ja jestem głupi bo miałem takich sąsiadów, mam dalej, ale dobre stosunki z ludźmi nie zmuszają do cierpień. Taki koszmar był w czasach kiedy wynajmowali mieszkania ludzie o niskiej kulturze osobistej. To się bardzo poprawiło w Polsce po akcesji do EU. Teraz jak niegdyś wstyd być burakiem. Każdy podnosi poziom, to i kłopoty teraz mniejsze. marginesem zajęła się policja. Przede wszystkim trzeba się porozumieć, i przestrzegać norm, rozmawiać z sąsiadami. To najlepsze rozwiązanie. Zgoda buduje. B. Klimkiewicz.
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 14:48
    Mistrzu, pytasz o kosztorys?
    Wyniesie mniej niż położenie średniojakościowego parkietu po całym mieszkaniu...
    Trzeba tylko chcieć...
    A słuchawki-stopery w mieszkaniu naprawdę idiotyczny pomysł.
  • 05.11.12, 15:08
    Ile ? Chyba Cię nie obraża to pytanie? Jak zapytasz o kosz położenia parkietu to dostaniesz rzeczową , liczbową wyrażoną w złotówkach wartość brutto za ten lokal, a nie enigmatyczne stwierdzenie, że mało. To dziwny kosztorys ofertowy. Swoją drogą takie podejście do nie stosujących się do norm uciążliwych sąsiadów, tylko pogorszy sytuację. Mogą nie mieć świadomości, że zachowanie ich dzieci jest uciążliwe. Rozmawiać zawsze warto. Kasę na mieszkanie wydała kobieta, to dlaczego nie ma normalnie z mieszkania korzystać? Trzeba dzieciaki wyprowadzać na spacer, a nie dręczyć siedzeniem w zamkniętej chałupie. Kiedyś w szkole robiłem podłogę. Nagle taki ogromny hałas, już myślałem, że maszyna nawaliła. Wyłączyłem. Okazało się , że to przerwa się zaczęła. Mają zdrowe płuca! Jak ci nauczyciele to znoszą , to do dziś nie mogę pojąć. Jakiś patent na to mają. B. Klimkiewicz.
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 15:56
    Nie jestem firmą więc kosztorysów nie wystawiam ale...
    1. orientacyjnie wiem ile kosztuje położenie parkietu wraz cyklinowaniem i lakierowaniem.
    2. sufit podwieszany. Przy takiej wysokości stropu zawiesi drugi sufit prędzej czy później czyli mamy wzrost kosztów tylko o wełnę mineralną. (1/8 ceny parkietu) oraz ew. o panele antyaukustyczne (1/8 ceny parkietu)
    2. tapety kosztują tyle samo albo i mniej niż porządne wysokojakościowe malowanie ścian (można je położyć samemu np z mężem czy bratem)
    3. wykładziny zamiast parkietu - wyniesie 1/8 ceny położenia parkietu (można położyć samemu).
    3. Firany i zasłony - droższe od żaluzji i rolet. (1/8 ceny parkietu)
    4. Gobeliny, kapy, obrusy - zostaje nam na to sporo kasy względem ew. wydatków na parkiet.

    Przyjąłem tutaj odnośnik cenowy - położenie parkietu - bo wydaje mi się, że jest obrazowy.
    Natomiast mówienie o kosztach jednostkowych w złotówkach jest w/g mnie bezsensem. Mogą to zrobić wyłącznie profesjonaliści którzy siedzą w temacie.
  • 06.11.12, 12:25
    Tak myślałaem,że cuda pleciesz. Położenie parkietu gotowego to przyklejenie go do podłoża.Ta robota to 20-25 zł/m2 Parkiet gotowy np dąb 500x70x16 w Castoramie to cena 99zł brutto m2. Parkiet klei się do podłoża na klej, który nakładasz szpachlą zębatą. Dla tego rozmiaru parkietu to 0,15 kg/m2. Kleje mogą być różne i podłoża różne. Cena brutto kilograma kleju 2-K to około 25zł. Tak więc m2 parkietu to 104zł. A 1/8 tej ceny to 13 zł. Czy To wiesz? Jak chcesz położyć parkiet przemysłowy to też drożej nie będzie. Parkiet ten to 60-65 zł/m2 brutto. Dla wygody porównania, klej ten sam, ilość można przyjąć taką samą. Czyli to 63-68zł. Dodać trzeba cyklinowanie i olejowanie. To można policzyć tak za 20m2 cyklia,buffer,filler, Bona Oil 90 zapłacisz za robotę od 19zł/m2 za materiały zapłacisz 11,6zł/m2. Reasumując to parkiet przemysłowy to 98,6zł. Można jeszcze sporo innych tanich podłóg w okolicy 100-120zł położyć. 120. 1/8 tej kwoty to 15 zł (piętnaście złotych ), TO CENA BRUTTO. Rachunkowość to królowa życia. Zamień swój tekst na coś co każdy zrozumie. Parkiet i podłoga to nie dokładnie to samo. By było , to trzeba go przykleić, a jak wspomniałem to 25zł/m2, czyli dla przemysłowego parkietu to 98,6+25=123,6złm2. Dla klepki to 104+25=129zł. Tak czy siak za 16,12m2 niczego nie wyciszysz. Zamień to na coś co potrafę porównać, a chętnie przyznam Ci rację. Przepraszam jeżeli się obraziłeś ,że potrraktowałem Cię jak profesjonalistę. Sądziłem,że wiezs o zcym mówisz. B.Klimkiewicz.
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.12, 16:43
    Kurna. Mistrzu, o ile Cię dobrze zrozumiałem to jesteś w stanie położyć mi dębowy parkiet od A do Z ( z materiałami, wylewką, ułożeniem, cyklinowaniem, lakierowaniem i polerką włącznie) za 130 zł / m2?
    I wiesz co Ci odpowiem?
    130 zł/m2 niedawno kosztowała mnie zwykła surowa klepka średniej klasy. A gdzie reszta?
    Przykro mi to mówić ale spadają Twoje punkty...
    I nie czaruj mi tu cenami jednostkowymi tylko powiedz po prostu ile weźmiesz za porządne położenie np. 100 m2? Jak znam życie, wyjdzie ze 25 tyś, nieprawdaż? I co w/g Ciebie za 25 tyś nie kupię firan i wykładzin do 100 m lokum?
    Wstyd...
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 06.11.12, 15:13
    porażka siedzieć w domu ze słuchawkami ochronnymi:(
    ja np. próbowałem spać w stoperach i na 5 dni roboczych 4 razy spóźniłem się do pracy. nie słyszałem radiobudzika. dobrze, że kierownik był wyrozumiały...
  • 06.11.12, 15:33
    Nie zrozumiałeś. Rozmawiać trzeba z sąsiadami, zawsze trzeba. Lepsze porozumienie niż konfrontacja. To rozwiązanie ze słuchawkami to jest pomoc w nagłej potrzebie. Trochę trwa nim się ludzie dotrą. Młodym trudniej pojąć, że w domu są inni ludzie. Po złości też można w odwecie bez żadnego hałasu słysznego z zewnątrz doprowadzić ich do takiego stanu,że nie będą mogli wytrzymać we właasnym mieszkaniu. Nawet odzywać się do nich nie trzeba. To że to się da zrobić nie znaczy ,że trzeba czy należy tak postępować. Żyje się między ludźmi. Trzeba to uwzględniać. B.Klimkiewicz.
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.12, 08:18
    z tymi z góry rozmawiałem, nawet kupiłem podkłady filcowe z gwoździkami pod krzesła/taborety - jest znaczna poprawa, ale nie nakaże fruwać im po mieszkaniu, aby ich kroków nie było słychać...
    z boku zaś zmieniło się towarzystwo (z młodego małżeństwa z dzieckiem + matka - miałem z nimi przej... przez 2 lata na 4 studentek/tów) i generalnie jest ciszej, za wyjątkiem kilku imprez - jednak telefon do właściciela mieszkania o g. 1 w nocy załatwił mam nadzieję kwestię imprez...

    jednak jak pisałem wcześniej - w ciągu kilku m-cy wynoszę się stamtąd - znienawidziłem to mieszkanie, a dostałem je po dziadkach (50 lat w rodzinie) i kiedyś miałem sentyment do niego... wyleczyli mnie.
  • 08.11.12, 12:01
    Mogę zapytać jak długo znosiłeś to wszystko? Ja w swoim mieszkam zaledwie 3 m-ce i gdybym mogła jeszcze dziś bym się z niego wyniosła (nie jest to niestety takie proste). Nie ma dnia bym go nie przeklinała i zastanawiam się jak długo wytrzymam. Dziś w nocy sąsiedzi z boku mieli imprezę do 2h nad ranem (to nic, że mamy środek tygodnia!), gdyby nie zatyczki do uszu nie wiem jak bym dziś wstała do pracy.
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.12, 13:53
    odgłosy były i są cały czas - jednak jak pisałem wcześniej 2 lata były najgorsze z tą rodzinką + matka z boku, w międzyczasie pogorszyło się górze.

    którejś soboty ok. 6 rano: z dołu ryczy telewizor głuchego faceta, z boku (jak każdego dnia) napierdzielanie w kuchni - wstawianie naczyń do szafki wiszącej na wspólnej cienkiej ścianie i trzaskanie ją, szatkowanie warzyw nożem na blacie, itd, zaś z góry łomot, jakby przemeblowanie robili...

    krew mnie wtedy zalała i powiedziałem żonie (mającej głębszy sen niż ja, także mniej słyszała), że jak nie zmienimy mieszkania, to któregoś dnia powystrzelam towarzystwo i pójdę siedzieć - przynajmniej będę się w pierdlu wysypiał...

    dziś z boku mam studentów, którym został wyjaśniony temat cienkich ścian. na górę dałem podkłady pod meble, śpię w salonie, a nie sypialni z kuchnią sąsiadów za ścianą. czekam na wyprowadzkę i modlę się, aby na nowym było ok...

    co do imprezy nocnej - jak nie chciałaś po nocy chodzić zwracać im uwagę, czy na policję dzwonić - trzeba było rano skoro świt nalot po pobudce zrobić im. dzwonić dopóki nie otworzą i wyjaśnić, w czym rzecz.
  • 08.11.12, 14:30
    no nieźle, a nie myślałeś aby choć ściany boczne wyciszyć? Moja sypialnia również graniczy z kuchnia + łazienka (oszczędzę szczegółów dot. odgłosów z niej płynących) (co do kuchni natomiast temat porannego/nocnego mycie naczyć itp. jest mi bardzo dobrze znany, niestety) i pomyślałam, że może to standardowe rozwiązanie (wełna + płyta gk = 10cm) by tu pomogło. Gdyby z tym się uporać zawsze to mniejszy ból, pozostają tylko Ci z góry/z dołu.
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.12, 15:12
    swojego czasu chciałem to zrobić, dlatego zgłębiałem temat wyciszeń. jednak z żoną zdecydowaliśmy się na nowe M - te nasze M-3 i tak jest za małe dla 4-osobowej rodziny. W międzyczasie ci najgorsi wynieśli się i obecnie jest już w miarę...

    gdy okaże się, że tego starego M nie będziemy sprzedawać, wtedy kompleksowo wyciszę wszędzie sufity ok. 10cm i wszelkie ściany graniczące z sąsiadami: salon 2 ściany po 7cm, nieszczęsna sypialnia - jedna ściana kilkanaście cm... na niezrobioną stancję nie wpuszczę nikogo.

    jak pisałem wcześniej można zaryzykować z sufitem i ścianami - dopiero po robocie efekt będzie znany, jednak coś tam zawsze wyciszy

    wcześniej przez 25 lat mieszkałem w płycie na 4/IVp - M szczytowe/narożne. problem hałasów praktycznie był mi obcy...
  • 12.10.13, 19:46
    Czytam i czytam... i dziwię się coraz bardziej - same teoretyczne rozważania, co da efekt, a co pewnie nie... A gdzie wnioski praktyczne?
    Słuchawki w Castoramie sobie kupię - na sytuacje awaryjne myślę, że to dobre rozwiązanie. Tylko, że jak usłyszę alarm z czujnika dymu, gdy będzie pożar? Albo nawoływanie sąsiadów? Bo męża to atom nie obudzi i tak...

    Moje wnioski i spostrzeżenia:
    - jeden pokój, który graniczy w kuchnią sąsiadki, gdzie ma rurę od wody, zlew itp. został wygłuszony wełną i płytą G-K (maksymalna grubość to nie więcej niż 12 cm łącznie) -dało efekt zupełnie wystarczający. jeżeli coś od nich słyszę, to dźwięk wychodzi przez ich okno niezamknięte i wpada przez moje (zamknięte);
    - w tym samym problematycznym pokoju mam wielowarstwowe zasłony i firany (ku ozdobie) i wiem, jak akustyka się zmienia w momencie, gdy te tekstylia są w praniu i okna są nie osłonięte... wniosek sam się nasuwa, że pochłaniają masę dźwięków
    - położenie paneli na wykładzinie dywanowej plus pianka dodatkowo wyciszyło sąsiadów z dołu - normalnego ich życia nie słyszę, a większość głośniejszych dźwięków idzie gdzieś w łączeniu ściany z podłogą (w rogach i kątach)
    Moim problemem są dźwięki dochodzące z ulicy, która jest spokojna i cicha, ale na drugim piętrze słychać każdą rozmowę ludzi na chodniku, a także rozmowy wewnątrz, gdy ludzie mają pootwierane okna. Mnóstwo dźwięków wydostaje się z mieszkań studenckich lub bardzo młodych ludzi, którzy mają pusto i trendy, czyli nawet bez firanek...

    na te hałasy mam na razie 2 patenty:
    - w lecie zamykam okna i włączam duży stojący wentylator, który buczy jednostajnie, ale rozprasza inne dźwięki
    - w innych okolicznościach pomaga też małe radyjko ustawione na spokojną muzyczkę, cicho, ale blisko (do 1 metra)

    Swoją drogą, to cieszy mnie nieco, że hałasy życia codziennego nie dotyczą tylko mnie - nie znaczy, że komuś tego życzę, ale przynajmniej nie czuję się jak dziwaczka jakaś.
    Swoją droga to chyba się z wiekiem pogłębia. ;-))

  • Gość: Kasia IP: *.dynamic.chello.pl 12.10.13, 20:11
    Na takie posty czeka tu większość ludzi z problemem psychoakustyki!
    Dzięki!!!

    Mam podobny problem. Sąsiad ma łazienkę na ścianie mojej sypialni. Rury z wodą to dla mnie KOSZMAR.
  • Gość: jjjjjeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 18:19
    najpierw trzeba zobaczyć jaki hałas jest w pierdlu a dopiero potem wybijać sąsiadów bo może będzie jeszcze gorzej
  • Gość: ptakjurek IP: *.p5.InterArena.pl 17.11.12, 22:10
    Zmiana mieszkania być może nie poprawi samopoczucia.Niedawno zmieniłem mieszkanie na nowe deweloperskie.Sąsiadami są w 80% młodzi ludzie,mają wszystko w nosie.Cały budynek dżwiękonośny.Kupiłem to mieszkanie z drugiej ręki za dużo większe pieniądze,w stanie surowym,chętnie bym je sprzedał.W czasie pisania tego postu o godzinie 22 ktoś własnie zaczął imprezkę.mieszkam tu dopiero 4 miesiące.
  • 20.11.12, 12:15
    współczuję
  • Gość: er IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 23.12.12, 21:30
    kreska27 napisał(a):

    . Dziś w nocy sąsiedzi z boku mieli imprezę do 2h nad ranem (to nic, że m
    > amy środek tygodnia!), gdyby nie zatyczki do uszu nie wiem jak bym dziś wstała
    > do pracy.

    a to nie wiesz jak sie robi? skroro mieli impreze do 2 to o 7 raczej nie wstali, wiec kiedy ty wychodzilas do pracy kij od szczotki w dlon i walisz w sufit, na pobudke
  • 16.11.12, 00:31
    To sa efekty "nowoczesnosci" w budownictwie mieszkaniowym. Ale ad rem. Jedyny sposob to budowa pod sufitem drugiego sufitu. Tu w "Hameryce" gdzie siedze, buduja domy z drewna w konstrukcji slupkowej (kanadyjskiej) i one sa bardzo akustyczne. Drozsze domy maja podwojne sufity i to sprawe zalatwia. U Ciebie mozna wykonac drugi sufit o konstrukcji drewnianej (belki o przekroju powiedzmy 2 x 6 cali w rozstawie 0.4-0.5 m) wsparte na scianach na podkladkach gumowych lub olowianych. Na gore nalezy polozyc i zamocowac sklejke lub plyte polcalowa i zasypac 2-3 cm warstwa piasku. Moze tez byc 1-2 mm blacha olowiana. Dol nalezy wykonac z plyt KG a przestrzen miedzy belkami wypelnic izolacja z wlokna szklanego o najmniejszej srednicy wlokna. Plyty KG (od dolu) na styku ze scianami (szpary) wypelnic elastycznym materialem np malowalnym silikonem. Styki plyt "zakampandowac", wysendowac, pomalowac dobrym podklladem, potem na kolor i bedzie spokoj.
    Pzdr
    Tornad
  • 16.11.12, 08:51
    dzięki za radę, niestety brzmi to strasznie drogo i skomplikowanie
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.12, 08:38
    ładnie prawisz ale z tym ołowiem na stropie to mógłbyś poluzować...
    1. ołów jest toksyczny i nie należy go stosować
    2. jest potwornie ciężki, drogi i ma wiele sensownych zamienników (keramzyt).
    Inny problem aukustyki to przenoszenie dźwieku po ścianach pionowych. Znam sytuację gdzie w piwnicy słychać doskonale każde głośniej wypowiedziane na 1 piętrze słowo natomiast o dziwo nie słychać parteru. Dźwięk niesie się po grubej 60 cm ścianie nośnej pionowo w dół a betonowa piwnica niczym puszka kumuluje dźwięki.
    Dlatego właśnie mówiłem wcześniej o obłożeniu "arrasami" ścian i nadaniu im chropowatości.

    PS. W średniowieczu budowano cele tortur z ołowianymi dachami. W dzień było w nich potwornie gorąco a w nocy bardzo zimno. Tak między innymi św. inkwizycja torturowała orędownika teorii M. Kopernika - Giordano Bruno.
  • Gość: cromwell IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 17.11.12, 13:59
    z letka przegonasz
    olow nie est toksyczny bo prawie nie sublimuje
    co innego trzymac olow w mieszkaniu
    co innego jesc z olowianych misek olowianymi sztuccami

    wracajac do meritum pomysl jest nie tyle skomplikowany co niewykonalny
    gosciu pisze o maksyalnym stezeniu przegrody w postaci piasku czy olowiu
    i to jest sluszna koncepcja
    bowiem najlepszymi izolatorami akustycznymi sa tworzywa o duzej masie

    tylko rozwiazania dotycza budowy szkieletorow
    blache i piasek mozna se sieknac podczas budowy chatynki
    nie bardzo kojarze jak wsypac piasek w pustke pomiedzy sufitem a plyta k-g
    i podlozyc ten piasek blacha olowiana
  • 17.11.12, 15:13
    Staram sie pisac w sposob powiedzmy uzasadniony. W Krakowie przy ul. Szpitalnej byla kiedys przedwojenna restauracja, ktora za czasow Gierka postanowiono zmodernizowac czy przeprowadzic generalny remont. Restauracja byla super, z muzyczka co by sie gosciom lepiej trawilo. W czasie prac remontowych pracownicy odkryli, ze sufit tej restauracji byl wybity blacha olowiana. No to sru, chlopcy olow sprzedali na zlom, restauracje wyremontowali i otwarli. No i sie zaczelo. Niekonczace sie skargi lokatorow wyzszych kondygnacji budynku na halas... Muzyczki juz nie ma, restauracja upadla do roli zwyczajnej knajpy, w ktorej nawet zaspiewac "goralu czy ci nie zal", nie wolno.
    Drugi przyklad. Za swych mlodych lat bawilem sie w akustyka. Nawet zespol mielismy, bigbitowy oczywiscie. I mialem problemy z mikrofonami, ktore sie sprzegaly. Jeden z nich rozebralem i wkladke umiescilem w olowianej rurce. Mikrofon uzyskal wybitnie kierunkowa charakterystyke, sprzezenia ustaly jak reka odjal. Oczywiscie, ze na halasy potrzebna jest masa i material o wlasciwosciach plastycznych a nie sprezystych. Wtedy energia drgan zamienia sie w cieplo, ktore raczej nie jest slyszalne. Moj sufit czesciowo podpatrzony a czesciowo wymyslony dziala. Mam znajoma, prowadzaca mammografie. Sciany i sufit sa wylozone blacha olowiana ze wzgledu na ochrone przed ew. promieniowaniem w czasie przeswietlen. Pomieszczenia sa idealnie gluche; nie slychac nawet darcia sie dzieci z usytuowanego nad nimi gabinetu dentystycznego. Sufit ktory zaproponowalem, jest drewniany; belki nosne, na ktorych u gory, czyli pod istniejscym sufitem wylozone sa sklejka, na ktorej jest warstwa piasku. Mozna to wykonac tyle, ze trzeba to robic niejako rownoczesnie. Pokryc trzy belki sklejka i na niej od razu rozprowadzic piasek czy inny material. Keramzyt jest lekki, jest dobrym izolatorem cieplnym ale jako izolacja akustyczna- kiepski, lepszy jest zwykly piach. Najlepsza jest blacha nawet cienka, ale koniecznie olowiana.
    Teaz od dolu, miedzy belki nosne, nalezy przypiac izolacje szklana czy mineralna i od dolu nakrecic plyty KG. Jest przy tym troche dlubaniny ale efekt jest "slyszalny". Ew halasy beda slyszalne jako cichy poglos, ktory nie irytuje. Taki sufit dziala w obie strony; dzwieki z tego pomieszczenia rowniez nie beda slyszalne w sasiednich.
    Pzdr
    Tornad
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.12, 17:18
    Brzmi to sensownie. Chylę czoła...
    Pozdrawiam.
  • 20.11.12, 07:12
    Co możliwe w starej kamienicy użytkowanej jak restauracja od lat , to nie możliwe w mieszkaniu w bloku. Jak sobie wyobrażasz taką instalację w mieszkaniu o wysokości 249 cm? Takie wyciszenie to z 50cm wysokości mniej, a do tego wątpliwe czy strop by taką instalację wytrzymał. Widać jakim bezcennym jest mieszkanie w osiedlu chronionym z ustalonym z góry regulaminem użytkowania z recepcją. To wyższy poziom cywilizacji. W takim osiedlu po 18 nikt japy nie drze, niczego po 18 nie robi co utrudnia życie sąsiadom. W Warszawie jest kilkaset takich miejsc. Apartamentowce zapewniają Święty spokój i poszanowanie prywatności. Tam nie musisz nikogo uciszać, od tego jest ochrona. B.Klimkiewicz.
  • 21.11.12, 04:40
    Dzieki za wyrazenie swojej opinii. Ja w zasadzie odpowiedzialem Pytajniczce, ktora ma mieszkanie stosunkowo wysokie bo 3 metrowe. I sama zasugerowala jakis sufit podwieszany. Grubosc sufitu wygluszajacego, ktory ja zaproponowalem moze byc stosunkowo mala. Do 3 m dlugosci, belki drewniane moga miec wysokosc zaledwie 4 cale czyli 10 cm. Od gory idzie plyta o grubosci powiedzmy pol cala, na niej 2 - 3 cm piachu, od dolu rowniez polcalowa plyta KG no i luz pomiedzy sufitami rzedu kilku cm aby ten piasek dalo sie tam rozprowadzic. To sie spoko miesci w 20 cm grubosci. Nie wiem skad wziales pol metra. Odnosnie olowiu to jego niewatpliwe zalety jako materialu wygluszajcego - ogolnie nie sa znane. A moim zdaniem jest to najlepszy material do tego celu. Naukowcy czy budowlancy powinni opracowac zaleznosci pomiedzy gruboscia blachy a charakterystyka jej tlumienia. Olow, przynajmniej tu w Ameryce nie jest jakos przerazliwie drogi. Na zlomie placa po 27 centow za funt czyli okolo 60 centow za kilogram. W kazdym razie jest ponad 3 razy tanszy od miedzi.
    Pzdr
    Tornad
  • 16.11.12, 23:50
    Najlepiej zajrzeć na ojbud.pl Gdy miałam remont to korzystałam właśnie z ich usług i szczerze mówiąc do dnia dzisiejszego jestem zadowolona.
  • 17.11.12, 19:15
    kreska27, Nie czytałem całego wątku i wszystkich odpowiedzi na Twoje pytanie.
    Jakieś pół roku temu spróbowałem na własnej skórze, (dość już się naczytałem na ten temat w sieci..) czy da się skutecznie wyciszyć mieszkanie, moim zdaniem NIE DA SIĘ! Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to nie ma doświadczenia w tej materii, albo nie mówi prawdy, ponieważ szuka frajera i zarobku dla swojej firmy. Wydałem kilka tysięcy na wyciszenie sufitu i ściany wełną mineralną i nie słyszę różnicy, a czasem mam wrażenie że jest gorzej niż wcześniej. (Prace wykonywała profesjonalna firma, która w tym się specjalizuje...) Jeśli masz możliwość to sprzedaj to mieszkanie, ja niestety na swoje mam kredyt we franku i jedyną nadzieją dla mnie to przeniesienie hipoteki. P.S. Szkoda zdrowia i kasy.
    --
  • 17.11.12, 21:30

    -- www.knauf.pl/cms_media/karty_systemowe/D12.pdf
    www.kinbud.witryna.info/
  • Gość: zalamana! IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.12, 23:56
    czy w takim razie,kupuja mieszkanie rynek wtórny bądź też deweloperski, rzeczoznawca potwierdza jego stan, rónież jakościowy. Wydałam na mieszkanie 500 tys. nie po to aby wysluchiwac sasiadow,a slysze ich z kazdej strony. MIeszkam od roku,ale mysle,ze jeszcze kilka takich nocy i albos koncze w wariatkowie albo..
    czy w takim razie spoldzielnia mieszkaniowa moze zrobic cos z tym problemem? czy mogą czy musza? przeciez place czynsz co miesiac... czy moge gdziekolwiek zaskarzyc stan budynku? Nadmienie ze jest to budynek z lat 60tych, CEGLA, ktorej tak szukalam,bedac pewna, ze stare to solidna,pozadna konstrukcja...
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.12, 03:03
    Nie płacz... samo życie. Dla osłody Ci zdradzę, że jeden z moich sąsiadów (znany mi od dziecka) od kilku lat nie płaci czynszów, CO, CW i wszystkiego co tam jeszcze. Ma komornika na głowie który zgodnie z literą polskiego prawa nie potrafi go zlicytować. Wszystkie jego długi pokrywamy my - sąsiedzi. Jego aktualne zadłużenie względem Wspólnoty (6 lokali) to coś ok. 40 tyś. Wesoło, nieprawdaż? Na szczęście z hałasem ci u nas lepiej... Sam nie wiem co gorsze...
    Pozdrawiam i życzę cierpliwości...
  • Gość: załamana IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 17:41
    Czyli rozumiem, że spółdzielnia i inne instytucje typu Wspólnota nie radzą sobie z takimi tematami? ehh, też nie wiem co gorsze, wiem, że nie moge tak dłużej. Na własnej skórze przekonuję się, że hałas działa szkodliwie na zdrowie człowieka, nieprzespane noce, stres, agresja...Wczoraj wnocy bylimy u sąsiadki, poprosić by wylączyła pralkę o 2.00 nad ranem i przestała łązić w hodakach i przestawiać meble, skończyło się awanturą... Dziś piszę pismo do spółdzielni, jestem dopiero na początku tej walki więc jeszcze mi się chce... mam nadzieję, że wskóram cokolwiek, oczywiście planuję wyciszanie ścian etc, ale spółdzielnie zamierzam też w to zaangazować (finansowo). A tak przy okazji, czy ma ktoś namiar na dobrego akustyka w Warszawie? Z góry dziękuje...
  • 06.12.12, 19:55
    podejrzewam ze spółdzielnia ci nie dołoży ani złotówki a to dlatego ze wtedy dużo lokatorów by do nich się zgłosiło w podobnym temacie
    i pamiętaj ze jeśli ktoś będzie ci robił wyciszenie to nie wełna taka zwykła do dociepleń tylko specjalna a jest taka typowa do wygłuszeń

    --
    www.kinbud.witryna.info/
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 20:34
    Ja ze swoimi sąsiadami od góry zrobiłem tak: ( a wyszło to całkowicie przypadkowo). Hałasowali, skakali, że żyrandol mi 2 x spadł. Więc skułem stary strop i zacząłem po chamsku przybijać do drewnianych dech, młotkiem i gwoździami nową rapitzę ( siatkę pod nowy tynk). Hałas u góry był tak potworny, że musieli się wynieść na czas remontu. A ich żale skwitowałem, gdybyście nie skakali toby mi sufit nie popękał... Od tego czasu zdjęli szpilki i chodzą w kapciach. Natomiast jak się zapomną to włączam bardzo głośne pewne urządzenie ( 107 dB ) i znowu jest spokój.
    niestety taki smutek naszej rzeczywistości...
  • Gość: załamana IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.12, 08:23
    ;) sufitu raczej już nie będę burzyć, nie mam na to sił, rok temu kupiliśmy i zrobiliśmy gruntowny remont tego mieszkania. Jedyny błąd jaki mogliśm zrobić podczas remontu to przed położeniem parkietów mogłam zrobić coś z pdodłogą natomiast wtedy nie zdwałam sobie sprawy z takich sytuacji, od zawsze mieszkam w blokach i nigdy nie było takich hałasów. Najciekawsze jest to,że u nas najabardziej słychać sąsiadkę, która mieszka pod nami. Zaczyna życie od 23.00 no i pierze,przestawia meble, stuka,puka,wali, krzyczy,wyje jej pies.... Dzwoniłąm do spółdzielni, jak na razie wiem,ze napisali jej pismo i już je dostała, od 2-3 nocy jest duża poprawa. Teraz już wiem, że nie bede jej pukać w kaloryfer nocą tylko trzeba do niej chodzić i robić awantury przynajmniej uspokaja sie na kilka nocy. Oczywiście przykre jest to, że w ogóle trzeba to robic... A tak poza tym zastanawiam się nad korkiem, któy przytwierdza się do ścian i sufitów, ponoć dobrze niwelje hałas rozmow, tv i muzyki zza sciany. I mimo wszystko spróbuuje na spoldzielni cokolwiek wymusic, bede probowac, kto nie probuje...
    A Cieie 35decybeli podziwiam z tym sufitem :)
  • Gość: aassaa IP: 109.95.31.* 06.12.12, 21:41
    Współczuję sytyuacji.
    Pisma możesz pisac do spółdzielni nie zaszkodzą, natomiast nie sądzę żeby spółdzielnia Ci pomogła.
    Niestety taki urok mieszkania w blokach w Polsce. W krajach cywilizowanych nie do pomyślenia, żeby sąsiad sąsiadowi zakłócał spokój zwłaszcza w blokach, w mieszkaniach własnościowych.
    Też miałam takich uciążliwych sąsiadów przez 1,5 roku (na szczęście się wyprowadzili) i żadne moje prośby nie pomagały, więc jedyną opcją było odpłacenie: wet za wet.
    Moi uciążliwi sąsiedzi bardzo głośno puszczali muzykę, a graniczyliśmy przez ścianę (na tym samym piętrze), mieli jeszcze dwa psy, z których jeden dał nam mocno popalic swoim wyciem i szczekaniem zwłaszcza w nocy (od około 23 do około 2.00 lub rano od około 5.00).
    Ponieważ, nie zaprzestali słuchania głośnej muzyki, to ja do swojej kuchni przyniosłam wieżę i nastawiałam na full i wychodziłam do pokoju (tam gdzie ja mam kuchnię i łazienkę oni mieli duży pokój - dzieliła nas ściana) i po kilku minutach sprawdzałam, czy ściszyli swoją muzykę czy nie, jak już w swoim mieszkaniu nie słyszałam ich muzyki to swoją wieżę też wyłączałam i można było wreszcie normalnie funkcjonowac. Jak tak zrobiłam pierwszy raz to pomogło na trzy miesiące, ale później musiałam przynajmniej raz w tygodniu przywoływac buraków do porządku.
    Policja, Straż Miejska niestety nie reagują tak jak powinny, wobec tego pozostaje sąsiadom też odpłacac pięknym za nadobne.
  • Gość: załamana IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.12, 08:26
    aassaa...
    nie ma szans, że moi wyprowadzą sie zbyt szybk, osiedle staruszków i Ci akurat ru już dozyja swoich ostatnich dni...
    Najgorze jest to,ze sasiadka, ktora robi najwiekszy halas ma problemy psychiczne...i jest po prostu durna,a walka z taką osobą to dopiero wyczyn :) Jak u nas raz na pół roku jest impreza i siedzimy sobie przy muzyce ze znajomymi od razu biegnie do domofonu,dzwoni i straszy policją a na swoje conocne walenie, kiedy prosimy ją o spokój robi takie awantury, że sąsiedzi na klatkę wychodzą... :)
  • Gość: man IP: *.centertel.pl 09.12.12, 22:07
    z żoną mamy 2 ostatnie noce z głowy, bo na stancji za ścianą bękart urodził się, no i wiocha musiała to opić. 1 nocy była policja - bez efektu, 2 nocy pofatygował się sam właściciel - także po jego odjeździe było tylko gorzej. gdy locha wróci ze szpitala rozpoczynam u siebie "remont" następnego dnia o 6 rano.
  • Gość: załąmana IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.12, 07:16
    w naszym przypadko podziałało pismo do spółdzielni i pismo od spóldzielni do sąsiadki, któa hałąsowala ciagle nocami. Slychać ją oczywiscie jak nadal trzaska garami i Bog jeden wie czym jeszcze... a dzwieki sa takie,ze ciarki przechodzą! Najwazniejsze jest to, ze od 22.00 chodzi na paluszkach.... wiec poki co ma pismo od spoldzielni w pamieci :) zobaczymy jak bedzie dalej. <My decydujemy sie na korek do wyciszenia w sypialni... ale to za jakiś miesiac zaczniemy remont. Powodzenia w walce z Twoimi sasiadami!
  • 23.12.12, 23:57
    man ty prostaku
    --
    www.kinbud.witryna.info/
  • Gość: man IP: *.centertel.pl 29.12.12, 21:42
    prostak to cie zrobił

    p.s. żałosna ta galeria zdjęć na twojej www. wstydziłbyś się wyjeżdżać z czymś takim na forum
  • 01.01.15, 12:29
    niestety w krajach cywilizowanych jest podobnie i tylko z nazwy sa cywilizowane.
  • Gość: man IP: 79.162.118.* 20.11.12, 23:02
    fatalny post
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.12, 08:23
    Bo nie ma w nim spamu a jest tylko typowy problem zmęczonego człowieka?
  • Gość: man IP: *.ip.netia.com.pl 07.12.12, 12:23
    to dotyczy postu aeradesign - że nie da się:(
  • Gość: 35decybeli IP: *.dynamic.chello.pl 07.12.12, 14:57
    Ups, sorki...
  • 28.12.12, 11:18
    Znam dobrze te problemy... Głosni sasiedzi albo dlugotrwaly halas zza okien moga wpedzic w niezle zalamanie nerwowe. Sam od roku staram się okielznac sasiadow i kiepsko mi to jak dotad wychodzi. Nawet probowalem ze styropianowymi plytami i maaalo to daje... Huk od ulicy niemal 24 godziny na dobe tez mi nie sprzyja... Zaczynaja sie u mnie klopoty ze snem itp. Jeszcze troche i bede jak koles z tego artykulu: interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/poskromienie-mieszczucha,59371
  • Gość: mak IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.12, 21:10
    WIem o czym mowisz, choc z dwojga zlego wolę sluchac samochodow z ulicy nocą (bo tez okna sypialni wychodza na ulice) niz sasiadow. Sasiadke uciszylismy pismem ze spoldzielni, napisalismy skarge, zadzwonilismy, teraz ja slychac,ale do 22.00. Ale... co z tego, jak nad nami inny sasiad, nic w sumie nie robi. zyje sobie cichtko, ale blok mamy taki, ze jak leze sobie w lozku w nocy to dokladie slysze, kiedy wsstaje on na siusiu, jak przewraca sie w lozku, itd.itd i to doprowadza mnie do szalu, nie jest to iwna sasiada a bloku, konstrukcji, scian i najgorsze jest, ze nic z tym nie zrobisz w sensie skarg itd. Obecnie czekam na wycene wyciszenia sypialni sciany i sufitu jakąs pianką... ponoc koszta ogromne, jesli jeszcze efekt bylby murowany....
  • 10.01.13, 14:03
    Jak czytam to co piszecie to ciesze się, że mieszkam w domku!@!!
    --
    www.outlet-instalacyjny.pl
  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.14, 00:47
    Zależy jeszcze kto ma jakich współlokatorów w tym domku ;) I cienkie ściany między pokojami, surowe, nowe, wszystko się niesie, słychać co w drugim pokoju się dzieje chociaż nawet z nim się nie sąsiaduje.
  • Gość: we IP: *.ibs.net.pl 22.01.13, 00:09
    Witam

    Też poszukuje skutecznego rozwiązania ograniczenia hałasów , jednak wszystkie rozwiązania wydają mi się bardzo kosztowne, ryzykownie mało skuteczne.
    Ostatnio zainteresował mnie jednak temat tynków glinianych. Materiał poza zdrowotnymi walorami posiada dużą gęstość i może być formowany w różne struktury. A przy tym niedrogi i możliwy do samodzielnego nałożenia na ściany, sufit.
    Może wypowie się ktoś znający temat, posiadający doświadczenie czy budowa skorupy z gliny może zmniejszyć uciążliwośść sąsiedzkich hałasów.
    Pozdrawiam
    WE
  • Gość: sed IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.01.13, 13:52
    Na suficie przykleić 5 cm wełny rockfona, zatopić siatkę i wyszpachlować.
    Na ścianach przykleić płyty z korka technicznego i na to płyty gk. razem 3cm
    I hałas przestaje Cie interesować (poza łazienką)
  • Gość: ml IP: 213.199.248.* 22.01.13, 16:12
    Marne rozwiązanie kolego.... Zapomniałeś o podłodze.....
  • Gość: manieck_krk IP: *.124.8.226.s.net.pl 24.01.13, 17:25
    Hej,

    ja mam dosc specyficzny problem :-) u mnie slychac wszystko: pociag, szum samochodow, szum wentylatorow z pobliskich budynkow, sasiadow nad, spod, obok, co sie dzieje na klatce natomiast przeszkadza mi tylko jedno: dochodzace glosne rozmowy. Dzwiek na szczescie nie jest na tyle mocny zebym rozroznial slowa czy zdania, nie slysze chrapania ani rozmow na normalnym pozomie (tylko glosne dyskusje lub imprezy), jednak denerwuje mnie to.

    Jest jakis prosty sposob zeby wyeliminowac tylko i wylacznie halas tego z tego poziomu? Slyszalem, ze mozna to dosc latwo wyelimonowac, gorzej z niskimi tonami. Podkreslam jeszcze raz, ze halas spowodowany stukaniem o podloge, przesuwaniem mebli itp jest dla mnie ok.
  • Gość: kasia IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 19:55
    udało się komuś z cierpiących na hałaśliwych sąsiadów ograniczyć intensywność dobiegających dźwięków.
    pytanie do tych którzy planowali remonty:D

  • 20.02.13, 10:15
    kreska27 fajnie, że założyłaś taki temat. Mam dokładnie ten sam problem, z tym, że mieszkam na parterze i oprócz hałasów z góry, dochodzą mi hałasy z zewnątrz i z piwnicy, gdzie codziennie od rana urzęduje towarzystwo emerytów!:/ To straszne, że we własnym domu człowiek nie może czuć się dobrze i mieć spokój!
  • Gość: tttt83 IP: *.142.citypartner.pl 06.04.13, 15:21
    niektórzy pojęcia nie mają o wychowaniu dzieci, oni z tych co na wszystko pozwalają, psa można wyszkolić a tu wciskają kit że z małym człowiekiem napewno się nie da.
    Na takich sąsiadów jest jedna skuteczna metoda, mianowicie oko za oko. JEśli sąsiad ma samochód pod blokiem to przejdz raz drugi z gwoździem po lakierze, daj do zrozumienia że to się dzieje po każdym hałąsie, w końcu ich wytrasujesz, bo jeśli to buce bez rozumu to trzeba wpłynąć na instynkt, wytresować jak psa, hałas=kolejna rysa na aucie. Metoda w 100% skuteczna!!! Do wiadomości tych idiotek które nie potrafią wychować przyzwoicie dzieci: DA SIĘ, nawet nie sądziłem że tak szybko da się nagle uspokoić dziecko a ja mam ciszę i spokój:P

  • Gość: M. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.14, 00:51
    Nieszczenie mienia może zaskutkować karą jak to zgłoszą ;)
  • 14.08.14, 18:34
    Gwodziem samochod sasiadowi??? A moze od razu pobic sasiada??? To co rbisz tutaj jest karalne i jest namawianiem do popelnienia przestepstwa, takie idiotyczne jak twoje rady najwyrazniej przeczytali moi sasiedzi i teraz czekaja na sprawe karna za zniszczenie mienia
  • 09.09.14, 15:26
    Witam, dolaczam sie do watku, ktory jak widze ciagnie sie juz od kilku lat. Podzielam zdanie jednej z wczesniej wypowiadajacych sie osob, ze to jest przede wszystkim kwestia kultury, wrazliwosci na inne osoby. Mieszkajac w bloku kazdy powinien miec swiadomosc ze w zasadzie nie jest tu sam/a - sciany sa cienkie. Zawsze powinnismy miec swiadomosc ze ktos akurat zajmuje sie czyms wymagajacym ciszy i skupienia i obojetnie czy jest to w godzinach tzw ciszy nocnej czy nie starac sie robic wszystko tak abysmy byli jak najmniej slyszalni. Niestety wiele osob tego nie rozumie - powodem moze tez byc zly sluch (starsze osoby bardzo glosno sluchajace telewizji/radia). Jezeli ktos mysli o innych i ma swiadomosc: "nie czyn drugiemu co tobie nie mile", to wzajamne wspolistnienie jest prawie wzorcowe. Wiekszosc moich sasiadow jest tak cicha, ze w ogole ich nie slychac. Sa niechlubne wyjatki i sa tez paragrafy sluzace zwalczaniu tego typu zachowan - kazdy z nas ma, moim zdaniem, niezbywalne prawo do komfortu we wlasnym domu. Ciekawe tez jest, ze w przypadku wiekszosci osob z wiekiem, z biegiem czasu jest coraz lepiej - nastepuje zrozumienie i dostosowanie sie do zlej, z punktu widzenia czlowieka architektury ale tez niestety u niektorych osob nastepuje pogorszenie i mysle, ze czasem to moze casus swiadczacy o poczatkach powaznych schorzen psychicznych - niestety to juz nie nasza rola byc diagnosta osob dookola nas.
  • Gość: iwetka102 IP: *.t-mobile.co.uk 03.08.13, 11:15
    Ty
  • Gość: I IP: *.t-mobile.co.uk 03.08.13, 11:19
    Hej, mam ten sam problem tyle ze nade mna czworo dzieci, jest tragicznie, mam dwumiesieczne dziecko ktore zasnac nie moze przez to tupanie, bieganie krzyczenie, czy udalo Ci sie jakos skutecznie wyciszyc to mieszkanie? Z gory dziekuje za odpowiedz
  • 12.08.13, 14:26
    Witam po dłuższej przerwie,

    nie udało mi się nic zrobić. Jako, że wszędzie czytam, że nie ma skutecznego rozwiązania dającego satasfakcjonujących efektów nie podjęłam się żadnych remontów. Ból nadal trwa, teraz to już chyba nerwicę mam, mieszkania nienawidzę, sąsiadów jeszcze bardziej. Generalnie są lepsze i gorsze momenty, w pewnym momencie chyba coś zrobili bo odgłosy biegania są mniej dokuczliwe. Aktualnie największym problemme są pobódki o 6h rano, bieganie, tupanie, piski i płacz jakby je tam ze skóry obdzierali. Czekam do 6h50, staram się uspokoić i normalnie pójść do pracy. Weekend to samo - 6h rano odwiedziny babci, dziadka, głośne rozmowy na balkonie, dzieciaki istny szał ciał. Mam dość. W planach wyprowadzka w marcu 2014, zaciskam zęby.
  • 12.08.13, 14:27
    * pobudki
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.13, 13:19
    odliczaj dni do marca 2014 i tylko nie wpadnij z deszczu pod rynnę - choć pewnie będzie ciężko to uczynić:) jak masz możliwość, to spróbuj czasem pospać w dzień przy radiu - ja tak robiłem w weekendy.

    na przyszłość pamiętaj, że mniej sąsiadów przez ściany = mniejsze ryzyko hałasów, które jednak jest.
    ja na nowym "M" mam tylko ludzi pod sobą, jednak słyszę ich odgłosy egzystencji, chodzenie z pięty, zamykanie drzwi (nie trzaskanie), czasem piesek szczeknie, mają gości co kilka tyg. - przez ględzenie też nie mogę spać. ale ogólnie nie jest źle. oni pewnie też mają przerąbane przez moje dzieci.

    nowa technologia to akustyczne dziadostwo wg norm. z rozrzewnieniem myślę o płycie, a może cichych sąsiadów miałem?

    w ogóle czasem myślę, że nie nadaję się do bloku...
  • 12.10.13, 19:49
    Czytam i czytam... i dziwię się coraz bardziej - same teoretyczne rozważania, co da efekt, a co pewnie nie... A gdzie wnioski praktyczne?
    Słuchawki w Castoramie sobie kupię - na sytuacje awaryjne myślę, że to dobre rozwiązanie. Tylko, że jak usłyszę alarm z czujnika dymu, gdy będzie pożar? Albo nawoływanie sąsiadów? Bo męża to atom nie obudzi i tak...

    Moje wnioski i spostrzeżenia oparte na praktyce:
    - jeden pokój, który graniczy w kuchnią sąsiadki, gdzie ma rurę od wody, zlew itp. został wygłuszony wełną i płytą G-K (maksymalna grubość to nie więcej niż 12 cm łącznie) -dało efekt zupełnie wystarczający. jeżeli coś od nich słyszę, to dźwięk wychodzi przez ich okno niezamknięte i wpada przez moje (zamknięte);
    - w tym samym problematycznym pokoju mam wielowarstwowe zasłony i firany (ku ozdobie) i wiem, jak akustyka się zmienia w momencie, gdy te tekstylia są w praniu i okna są nie osłonięte... wniosek sam się nasuwa, że pochłaniają masę dźwięków
    - położenie paneli na wykładzinie dywanowej plus pianka dodatkowo wyciszyło sąsiadów z dołu - normalnego ich życia nie słyszę, a większość głośniejszych dźwięków idzie gdzieś w łączeniu ściany z podłogą (w rogach i kątach).
    Moim problemem są dźwięki dochodzące z ulicy, która jest spokojna i cicha, ale na drugim piętrze słychać każdą rozmowę ludzi na chodniku, a także rozmowy wewnątrz, gdy ludzie mają pootwierane okna. Mnóstwo dźwięków wydostaje się z mieszkań studenckich lub bardzo młodych ludzi, którzy mają pusto i trendy, czyli nawet bez firanek...

    na te hałasy mam na razie 2 patenty:
    - w lecie zamykam okna i włączam duży stojący wentylator, który buczy jednostajnie, ale rozprasza inne dźwięki
    - w innych okolicznościach pomaga też małe radyjko ustawione na spokojną muzyczkę, cicho, ale blisko (do 1 metra)

    Swoją drogą, to cieszy mnie nieco, że hałasy życia codziennego nie dotyczą tylko mnie - nie znaczy, że komuś tego życzę, ale przynajmniej nie czuję się jak dziwaczka jakaś.
    Swoją droga to chyba się z wiekiem pogłębia. ;-))

  • 12.10.13, 19:52
    i jeszcze dodam: dwoje znajomych od razu po zakupie mieszkania wyciszyło ścianę w sypialnia/kuchnia sąsiada, bądź ściana salon/winda i oboje są zadowoleni z efektów.
  • Gość: man IP: *.ip.netia.com.pl 14.10.13, 13:22
    w sumie mądry post - no może poza słuchawkami ochronnymi do domu - dom to nie warsztat :), tylko czy miałaby Pani jakiś patent na tupanie nad głową? bo radyjko nie wiem, czy wystarczyłoby?
  • Gość: kasia IP: 194.2.239.* 20.10.13, 23:43
    nie wiem dlaczego czesc z Was tak krytykuje słuchawki ochronne, dla mnie to super pomysl, tez mam problem z halasem sasiadow i ja tez nie mam juz sil ani nerwow sluchac od 5 rano do 23h gledzenia sasiadow, dudnienia od chodzenia jak slonie, tv, przesuwania mebli, stukania wszystkim o podloge, biegania i wrzaskow dzieciarow itp. rozmowy i prosby nie pomagaja a czasem chcialoby sie zasnac o 22h lub w cigu dnia poczytac ksiazke w spokoju i bez zawalu serca od kolejnego huku spowodowanego walnieciem przez ukochanego sasiada krzeslem w panelowa podloge i to zaraz nad Twoja glowa :/
    stopery do uszu nie daja rady wiec te sluchawki chetnie kupie! dla niektorych moze to jest smieszne ale ja zrobie wszystko zeby miec choc godzine ciszy w ciagu dnia :) desperacja to desperacja
  • 07.01.15, 03:21
    Ze swojej strony mogę polecić firmę Akutech. Korzystałem z ich usług, bo miałem problem z przenikaniem dźwięku przez ściany i problem z pogłosem w domu (wada konstrukcyjna domu). Firma ta zaproponowała mi kilka rozwiązań. Wybrałem instalację sufitu akustycznego i postawienie przedścianki izolującej. Jestem bardzo zadowolony, problem całkowicie ustąpił. Firma jest z Zielonej Góry, ale z tego co wiem prace wykonują prace w całej zachodniej Polsce. Adres ich strony to www.akutech.pl
  • Gość: decybel IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.13, 23:11
    Ehh, kreska27, ale głowe zawracasz :)
    Tak Ci ludzie ładnie radzą, chociaż spróbuj, po co się męczyć? Zaręczam Cie, że pewnie żadna z tych metod nie jest w 100% skuteczna (poza słuchawkami - 98% :) ) ale na tyle obniżają poziom hałasu, że odczuwalność spada do poziomu akceptowalnego. W moim przypadku pomogło zamykanie drzwi od łazienki i sypialni na noc + uszczelnienie pianką i uszczelką drzwi wejściowych. Dalej słysze w sypialni w nocy Burka z naprzeciwka, szpilki na korytarzu i dalej słysze odgłos wody z łazienki sąsiadów ale sporo ciszej, co pozwala mi je ignorować. Więc myśle, że warto.
    To też będę kombinował z korkiem i gąbką antyakustyczną, bo sufit i ściany powodują, że czuję się jak każdy z Was w tym wątku, tyle że wzięci wszyscy razem :) O spektakularnej porażce lub nieoczekiwanym sukcesie poinformuje zapewne niebawem!
    Ale za ten wątek i tak masz dużegoo plusa, Kreska :)
  • 01.11.13, 17:32
    No nie wiem, czy panele 3D to taki doskonały pomysł... Widziałam to, i o ile zastosowanie jako dodatku na ścianie jest efektowne, to wygłuszyć sobie w ten sposób sufit wydaje mi się nietrafione i strasznie drogie (240 zł za 1 mkw w promocji i jeszcze nieco za montaż to chyba sporo).
    Niestety górne (sufitowe) hałasy to wkurzający problem. Na szczęście mnie dotyczy sporadycznie, sąsiedzi są dość cisi, choć gdy kiedyś przychodziły w gości dzieci i biegały non-stop przez kilka godzin - to miałam dość. Kilka razy byłam na interwencji prosząc grzecznie, abyśmy się może na kilka godzin zamienili mieszkaniami... bo "To aż tak słychać?"
    Jak się ma wysokie mieszkanie to można ewentualnie obniżyć o 20 cm i napchać tam wełny mineralnej - musi dać efekt!
    Ja na razie mam spokój, ale były momenty, że zazdrościłam wszystkim, którzy nad sobą mają tylko dach, nawet jeżeli ów czasem przecieka..;-)))

    Słuchawki na noc uważam jednak za niezły pomysł, zwłaszcza że z pewnością są zdrowsze niż stopery.
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.13, 14:58
    w słuchawkach na boku nie pośpisz - na plecach jest duże ryzyko chrapania. chyba stopery jednak lepsze do spania...
  • Gość: wkurzona IP: 151.193.120.* 17.11.13, 19:40
    Rozmawiałam kiedyś ze specjalistą, czy da się wyciszyć tupanie dzieci z góry - nie da się. ew. wymordować dzieci. Mnie też potwornie denerwują, dzisiaj skaczą cały dzień. Sąsiadka jak do niej idę ze skargą, to mnie jeszcze obraża i z takimi debilami niestety nie da się rozmawiać. zagłuszam ich głośną muzyką. jak się drą - to bassy. Ale mieszkanie nie nadaje się do normalnego mieszkania. Mieszkam na parterze, bachory - na II piętrze. Słychać strasznie.
  • Gość: man IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.13, 14:24
    brat z żoną mieszka na IIIp. (nowe budownictwo), a bachor (chyba z ADHD) na parterze. jego bieganie i poranne skoki chyba z wersalki na podłogę budzą ich w weekendy i zapewne pół klatki schodowej... w tygodniu wstają wcześniej, to przynajmniej ich nie budzi.

    ktoś pisał też (może nawet na tym forum), że jak jego sąsiedzi budzą dzieciaka, to on cały zły kopie w amoku w ścianę i nie chce wstać kupę czasu...
  • 13.12.13, 15:18
    moi znajomi mieli w salonie wyciszone 2 ściany, te od strony hałaśliwych sąsiadów (bo na pozostałych ścianach balkon i własne pokoje), a sufit podwieszony (przy okazji zamontowali sobie tam eklektyczną płaskorzeźbę i designerskie świetlówki), trochę pomogło, kolega nic nie słyszy, a jego żona jeszcze trochę tak
  • Gość: LL IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.13, 01:14
    Nic mniee nie denerwuje od 6 do 23 - a ni dzieci, a ni rury, a ni pies czy obcasy. Mogę spokojnie te halasy wytrzymać. Ale jest już 01:11 a zasnuć nie mogę bo pod oknami sypialni wybudowali drogę i samochody jezdzą non-stop.-((( CO Z TYM ZROBIC?-(((
  • Gość: superlokator IP: *.free.aero2.net.pl 27.12.13, 22:14
    Witam,

    ja także kupiłem mieszkanie w cegle z lat 50/60 i przyznaje, że pierwsze miesiące pobytu w tym lokalu były dla mnie szokiem. Słychać było wszystko i wszystkich! Miałem ochotę natychmiast to mieszkanie sprzedać. Lokal ten kupiłem jednak w wyjątkowo, jak na stolicę, niskiej cenie i pomyślałem, że przynajmniej sprobuję go wyremontować i choć trochę wyciszyć.
    Przede wszystkim wymieniłem okna i drzwi na dzwiękoszczelne - hałas z ulicy przestał istnieć.
    Na stary dębowy parkiet (dawniej przyklejano klepki bezpośrednio do wylewki cementowej na lepik smołowy) położyłem podkład korkowy grubości 6-8 mm (rolki 1x10m), a na to dobrej klasy panele 8 mm. Odgłosy sąsiadów z dołu również stały sie bardziej znośne.
    Na jedną ścianę położyłem wełnę mineralną - trochę pomogło, bardziej rozproszyło dzwięk, niż wyciszyło. To jednak wyjątkowo trudna sprawa, bo sąsiadka ma +80 lat, jest głucha i ogląda TV rozkręcone na maxa! Na szczescie wcześnie chodzi spać.
    Obecnie problemem jest tylko sąsiadka z góry, ktora ma w całym mieszkaniu terakote na podłodze i brak podkładek filcowych pod meblami. Szału można dostać. Byłem u niej 2 razy ze stosem podkladek filcowych, ale nie zgodziła sie na podklejenie! Wyjątkowo wredna s...ka! Bedę w tej sprawie rozmawiał ze wspolnotą...
    osobnym problemem są aluminiowe kaloryfery, ktore wspolnota zamontowała w miejsce starych żeliwnych. Te kaloryfery działają po prostu jak głośniki. Słychać absolutnie wszystko, gdy ktoś rozmawia dosyć blisko kaloryfera. Oczywiscie rozważam wymienę przynajmniej jednego w sypialni na jakiś bardziej masywny model.

    Wniosek: wiele problemów akustycznych można rozwiązać. Nie nalezy sie poddawać. Z drugiej strony, szkoda, że w naszym kraju nie przykłada sie zadnej wagi do tego problemu już na etapie budowy i remontu. Wszystko wykonuje sie najmniejszym kosztem nie dbając o konsekwencje dla lokatorów.
  • Gość: superlokator IP: 93.154.164.* 27.12.13, 22:21
    P.S.

    Trzeba też wspomnieć o braku świadomości o problemach akustycznych w mieszkaniach wsrod samych lokatorów. Większość hałasów w bloku to efekt nie złośliwości, ale absolutnej nieświadomości skali problemu i skutków odczuwalnych przez sąsiadów. Może warto te kwestie poruszać i dyskutować na spotkaniach wspolnot i administracji mieszkań. Najlepszym sposobem rozwiązywania wszelkich problemów jest ustalanie i niwelowanie ich źródła.
  • Gość: man IP: *.ip.netia.com.pl 30.12.13, 10:18
    sporo ludzi jest takich, że ma centralnie w dupie innych i robią, co chcą, kiedy chcą...

    niedawno bladź krzątająca się w kuchni 2 piętra niżej obudziła mnie o g. 3.45, a często nie daje zasnąć do północy lub napierdziela od 5 rano - nowy budynek (gó... w kolorowym papierku).

    w weekendy zacząłem spać w stoperach - takie plastelinowe, najbardziej skuteczne.

    po sobie wiem, że chyba nie nadaję się do bloku.
  • Gość: superlokator IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.13, 21:51
    Man:

    ja cie doskonale rozumiem. Nade mną mieszka samotna kobieta, 66 at, wdowa. Wiem to, bo ona po prostu drze się jak poparzona gdy rozmawia przez telefon lub przyjmuje gości. Ma strasznie donośny, wysoki, skrzeczący głos. Do tego jest wulgarna jak stara ku...a (klnie) i chyba ma pretensje do całego świata o całokształt. To jeszcze nic. To babsko potrafi wstać o 4-5 rano i walić w podłoge butami, garami, jakimiś przedmiotami. To brzmi jak bombardowanie. Bardzo szybko przemieszcza sie po mieszkaniu i co chwila hałasuje w innym pomieszczeniu. Oczywiscie nawet gdy wstanie o 6-7 rano to odgłosy nadal są takie same. Nie mam pojecia co ona robi, ale musi mieć mega nerwice, albo po prostu jest popieprzona jak 150!
    Próbuję coś załatwiać z administracją w tej sprawie, ale wpierw musze dobrze poznać wroga zanim wykonam jakikolwiek ruch. Kobieta nie jest czlonkiem wspolnoty. Jej mieszkanie jest społdzielcze (nie wykupila go).

    Zastanawiam sie tez, czy polozenie 3-5 mm korka na sufit i wszystkie sciany w sypialni, a potem podwieszany sufit z welna mineralna pozwola mi chociaz spac w miare spokojnie (nadal w stoperach)???

    Man, czy my aby nie słyszymy tej samej sąsiadki? :-))
  • 31.12.13, 08:50
    Przecież każdy blok ma ostatnie piętro. Tam już nie ma sąsiadów z góry. Ja rozumiem, że trudno zmienić mieszkanie w bloku na willę za miastem. Ale już na mieszkanie w bloku obok, na ostatnim piętrze, często się da.

    Ja sobie nie wyobrażam szarpania się całe życie z sąsiadami, spania w stoperach, czy namawiania sąsiadów na dywan.
  • Gość: superlokator IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.13, 14:53
    Szukałem mieszkania bardzo długo. Miałem ograniczony budżet, a w tej cenie były istne nory. Moje obecne mieszkanie tez wymagało remontu, ale jest widne, ciepłe i dosyć ustawne. Gdy się wprowadzałem nade mną nikt nie mieszkał, a przynajmniej nie hałasował. Kobieta, o ktorej pisałem wyżej wróciła do swojego mieszkania niedawno. Wcześniej przez około rok mieszkała tam jej córka z facetem, poza jej wyciem podczas sexu nie było aż tak źle jak teraz.
    Kupując pierwsze mieszkanie nie można przewidzieć wszystkiego. ja też wcześniej nie miałem pojecia o hałasie w bloku. Poza tym, wynajmowałem wiele lokali przez kilka lat i nigdy nikt mi z góry nie hałasował. Jak widać nie jest to zjawisko aż tak powszechne. Trzeba mieć pecha aby trafić na taką szajbę!
    Odgłosy z dołu mogą być równie dotkliwe jak te z góry.
  • 08.10.15, 23:26
    Pierwsze slysze o tych kaloryferach. mam u siebie od dwoch lat. Sasiedzi nizej tez i jakos nie podsluchujemy sie nawzajem. Dom z konca lat 50. Moze problem gdzie indzej.
  • 01.01.15, 12:42
    I co sie wkoncu stalo? przeprowadzilas sie gdzies?
    Przeczytalam wszystkie posty tutaj i powiem ze dobrze jest wiedziec ze nie jest sie jedyna osoba ktora nie przystosowana jest do zycia w bloku i slyszy wszystko czy chce czy nie :/ Szkoda ze budowniczy maja to w dupie i buduja bloki z kartonow :( Ja osobiscie mieszkam w bloku 2 pietrowym, 3 osoby w klatce, kupilam to mieszkanie ze wzgledu na balkon (mam koty i chcialam zeby sobie wychodzily i zebym latem mogla sobie tam siedziec, niestety nici z tego bo jak sasiad z gory otworzy okno to wszystko slychac na balkonie co oczywiste ale tez i w mieszkaniu, wszystkie jego pogawedki, kaszle, sapania co doprowadza mnie do paranoi) . Jest to w miare nowy blok, z cegly. Sasiadow z boku w sasiedniej klatce (jestem na koncu bloku) nie slysze za sciana wcale ale tego z gory tak, szurania,przesuwania jakby meble przestawial,kaszle,kichania,jak muzyke pusci glosniej. To jak mieszkanie z kims! A nie poto kupilam mieszkanie sama :/ Nie chce go sprzedac bo jaka mam gwarancje ze nie trafie gozej . Tu sprawdzilam nawet ,mial byc blok z samymi starszymi ludzmi, brak dzieci itd. Tyle ze ten sasiad z gory to owszem starszy pan samotny ale niestety alkoholik. Pech.
    Pare miesiecy temu pukalam do niego zeby pogadac (to bylo po tym jak w srodku tygodnia najebany darl morde, gadal do kogos? cala noc!! ) nie otworzyl to zostawilam mu uprzejmy liscik i od tamtej pory nie mowi mi dzien dobry na klatce ...
    Nie jest tak ciagle, tak pare razy na miesiac jakos
    W weekendy spie w stoperach bo lepiej sie spi
  • 05.01.15, 12:43
    ehh...w sumie to sie ciesze, ze nie jestem osamotniony z tym jakze denerwujacym problemem.
    Otoz niedawno (pod koniec listopada) wprowadzilem sie do calkiem nowego bloku zbudowanego z porothermu - cegla dziurawka.
    W czasie remontu nie dobiegaly mnie zadne odglosy z gory badz bokow. Sytuacja zmienila sie po wprowadzeniu sie. Lokum znajduje sie na parterze 3 pietrowego budynku. Sasiadka z gory nie ma nad nami litosci "wychowujac" dwoje wnuczat w wieku wczesnoszkolnym. Dzwieki uderzeniowe tak sie niosa po stropie, ze nie moge sie skupic nad niczym, a zwlaszcza nad nauka czy czytaniem ksiazek. Mieszkanie, ktore mialo byc spelnieniem marzen stalo sie utrapieniem. Poprzednio mieszkalem w wielkiej plycie i w domu blizniaku wiec problem byl mi zupelnie obcy. Bardzo wyraznie slychac normalne dzwieki bytowe: kroki, puszczanie wody, spuszczanie wody w ubikacji, glosniejsze rozmowy, muzyke, PRZESUWANIE mebli, nie daj boze cos spadnie na podloge - zawalu mozna dostac. Blok dopiero co wybudowany a tu taka niespodzianka. Najgorsze jest to, ze slychac takze bardzo wiele z mieszkan polozonych wyzej (2 i 3 pietro). Na 2 pietrze mieszka parka z dzieckiem, ktore takze daje sie we znaki. Na 3 pietrze zas mamy amatorke gry na fortepianie wiec prosze sobie wyobrazic co sie dzieje w mieszkaniu ! Przez 3 kondygnacje dzwiek sie niesie niesamowicie ! Taka rada dla wszystkich kupujacych mieszkania w nowym budownictwie:
    Za wszelka cene nie decydujcie sie na zakup mieszkania zanim nie "przetestujecie" mieszkania przynajmniej przez kilka nocy. Wiem, w naszym kraju ciezko spelnic to kryterium jednak jezeli tylko mozecie to naciskajcie na developera aby umozliwil wam dostep do mieszkania o roznych porach dnia/nocy w celu sprawdzenia szczelnosci akustycznej lokalu. W przeciwnym wypadku zostaniecie tak jak ja - z ogromnymi kosztami zwiazanymi z remontem mieszkania i skrajnym wyczerpaniu nerwowym. Chetnie wyprowadzilbym sie do starszego budownictwa. Najgorsza decyzja w zyciu.
  • 23.01.15, 22:25
    chyba nie mozna testowac mieszkan, powinno sie ja tez tak uwazam, ale watpie by ktos sie na to zgodzil, szczegolnie jesli ktos w nim mieszka. Masakra. Mialo byc mile gniazdko a jest gniazdo rozstroju nerowowego ...
  • 16.02.15, 16:31
    Witam.
    Mieszkam w TBS-ie. Budynek z 2004 roku. To co opisujecie nie jest mi obce. Z góry jak sąsiadka odkurza, koszmar. Wyjec odkurzacz słyszalny przy pozamykanych oknach, a szuranie-jakbym był bardzo blisko.
    Ale gorsze są boki. Sąsiadów i dzieci słychać jakbym był członkiem rodziny i obserwował z boku, niewielka tłumienność ścian bocznych-słyszę dzwonek telefonu, włączenie wody i jej szum, lekkie wieszanie naczyń... Jak można w takich klockach żyć?
    Chciałbym wygłuszyć boczne ściany, to najgorsze dla mnie. Dzieciaki skaczą, a mi w głowie dudni w drugim pokoju.
    Stoperów używam na noc, ale na dzień? Odechciewa wracać się do własnego mieszkania (znaczy wynajmowanego bo to TBS).
    Proszę o porady skutecznego wygłuszenia ściany bocznej. Czy da się w ogóle to zrobić niewielkim kosztem i czy można potem coś na tej ścianie powiesić?

    Pozdrawiam.
    Marek
  • 28.12.16, 22:13
    na większość Twojego pytania jest odpowiedź wyżej a nawet może na całość, wystarczy przeczytać, jest tego trochę, ale warto. Na ścianie wygłuszonej za pomocą wełny i płyt GK lub płyt OSB można powiesić w zasadzie wszystko, trzeba się tylko do tego przygotować jeśli to coś co ma wisieć będzie na prawdę ciężkie.

    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.