Dodaj do ulubionych

deweloper - umowa

IP: *.server.ntli.net 12.11.05, 09:37
Witam,

Jestem w trakcie podpisywania umowy przedwstepne z deweloperem. Chce sie
zabezpieczyc na wypadek ewentualnych nieucyciwosci jakie mnie moga spotkac z
jego strony po lub w trakcie budowy mieszkania ktore kupuje.
Slyszalem iz poleca sie zawarcie umowy przedwstepne w formie aktu
notarialnego ( co jezeli deweloper niechce isc na taka opcje ) i wyplaty
pieniazkow za posrednictwem kont powierniczych.

Czy sa jeszcze inne sposoby aby zabepieczyc sie zanim zamieszkamy w naszym
wymarzonym M... ?? Napewno bede chcial przejzec umowe przedwstepna u prawnika
ale czy to wg was konieczne ??

Czesc znajomych radzi aby opdpisywac umowe przedwstepna w formie jakiej jest
dostepna a czesc aby dobrze ja sprawdzic i czytac kazdy paragrafik.

Jak Wy podchodzicie do tych spraw lub podchodziliscie.

Czasy Marchewkowej wg mnie juz sie skonczyly ale moze sie myle i sa jeszcze
naciagacze.

Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: *.org 13.11.05, 21:00
    Jestem zaskoczony, że wielu kupujących nie zwraca podczas zakupu mieszkania na
    istotę zagadniania.
    Każdy kto chce budować dom określa,mam mieć oszczędne mieszkanie i tanie w
    użytkowaniu. Pytam. Czy ktoś zadał pytanie deweloperowi z czego jest zbydowany
    dom z ajkich materiałów ściany, czy dobrze zaizolowany, czy ściany i podłogi
    dobrze zaizolowane aby nie słyszeć kłótni sąsiadów, z czego są wykonane
    instalacje wodne i dlaczego tak duże straty występują, dlaczego nie są
    wyregulowane hydraulicznie poprzez zastosowanie odpowiednich urządzeń,
    instalacje elektryczne dlaczego z byle jakich elementów, które co chwila należy
    wymieniać, dlaczego bramy byle jakie są, które warczą i tłuką się, że spać nie
    można. Każda rzecz jaka występuje w budynku ma spełniać oczekiwane wymagania za
    tak duże pieniądze natomiast deweloper musi dużo zarobić i instaluje kiepskiej
    jakości urządzenia, które zapewne każdy właściciel zaraz po okresie gwarancji
    kupi jeszcze raz aby można było normalnie funkcjonować. takie należy zadawać
    pytania a nie czy kropka jest wtym czy w tamtym miejscu, czy wyraz taki czy
    owaki. Ciągle jacyś niby prawnicy się wypowaiadają jacy to mądrzy a nie wie w
    którą stronę np należy śrubką kręcić, tworząc tzw tematy zastępcze. Zatem należy
    podczas podpisywania umowy już wiedzieć z czego będą wykonane jak się
    sprawdzają pewne urządzenia np. na inny budynkach. Stą należałoby wyposażyć się
    w wiedzę w tych zakresach. A co do umowy czy sposobu zapisu dużo energi tracicie
    a w rezultacie i tak nie zostaje nic zmienione.
    Powodzenia w działaniach i dajcie trochę opinii na ten temat.
  • Gość: JerzyR IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.05, 21:19
    oczywiście masz troche racji...
    Ale.. czy sadzisz, ze dla ciebie deweloper zmieni uzywane materialy (drzwi,
    sciany, instalacje, itp.)? szczerze watpie.
    Pytac sie mozna i ew. w obrebie wlasnego mieszkania dokonac zmian (za doplata),
    ale na zmiany poza mieszkaniem nie ma co liczyć.

    JR
  • Gość: Piotrek IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.11.05, 09:20
    Masz w 100% racje.
    Z deweloperami to jak z hudraulikami - wcisna ci ciemnote i musisz to uznac za
    racje.
    Klopot w tym ze jak zaczniesz drazyc to moga Ci podziekowac albo twoje
    mieszkanie bedzie extra wykonczone ;)
    Z drugiej strony mozna walczyc ale sadze iz powinno byc to od poczatku
    ciagniete przez grupe osob a nie przez jednostke.

    Zauwaz ze wspolnoty mieszkaniowe maja o wiele wiekrzy wplyw na dewelopera
    anizeli te same osoby zaraz po podpisaniu umowy np przedwstepnej.

    Ja zabezpieczam sie na poziomie na ktory mnie stac i wiem ze moge cos tzw ugrac.

    Na budownictwie sie nieznam i wnikanie w szczegoly moze sie skonczyc tym iz sie
    poprostu osmiesze pytajac o rzeczy oczywiste.
  • Gość: Piotr IP: 62.233.144.* 14.11.05, 10:11
    niestety w dalszym ciagu jest tak, że 99% deweloperów nie uznaje zasady "Klient
    nasz pan", a wynika to z prostego faktu, że popyt nadal przewyższa podaż. Sam
    spotkałem się dwukrotnie z sytuacją, kiedy przy pierwszej próbie negocjacji
    warunków (wyjątkowo niekorzystnych dla kupującego) deweloper wypalił "Nie ma
    Pan obowiązku kupowania ode mnie, a ja nie mam obowiązku sprzedawania właśnie
    Panu. Jak się nie podobaja warunki to proszę szukać gdzie indziej, są dziesiątki
    chętnych na to mieszkanie". Chore, ale prawdziwe. I ponieważ nadal znajdują się
    te dzisiątki chętnych sytuacja ta się utrwala. Można oczywiście byc upartym (bo
    warto) i zmienić kilka zapisów w umowie, ale jeżeli są to zapisy fundamentalne,
    to czasem warto zmienić dewelopera, niż ryzykować podpisanie umowy w takiej
    formie. A prawda jest taka, że póki co to deweloper dyktuje warunki, więc jak
    komuś nie odpowiada taka czy inna umowa to nie pozostaje mu nic inengo, jak
    budować się samemu.
  • Gość: gość IP: *.org 14.11.05, 16:04
    To co powiedziałeś, że dewloper określa, jak się nie podoba do można iść dalej.
    "Deweloper chyba jest chory". Czy ona wykłada własną kasę, czy pobiera od Ciebie
    czy to gotówką czy w formie kredytu. Zapewne przy takich trudnościach
    wspomnianych poprzednio można zrobić coś innego. Kiedy podpisze się umowy
    przedwstępne i wpłacona zostaje część pieniędzy można powołać grupę osób, która
    powinna zwracać uwagę na pozostałe sprawy. Tym bardziej,że możesz oglądać i
    podpatrywać swój dom (mieszkanie) jak rośnie. Płacę pieniądze i nie wiem co jest
    zrobione. A w okół pełno bubli i denerwowanie się do końca życia albo i nie.
    Celem każdego nowego zakupu obojętnie domu, telewizora innej rzeczy jest aby
    była ona sprawniejsza oszczędniejsza od poprzedniej. A w przypadku domu gdzie
    wchodzą w grę duże pieniądze nie da się poprostu rozebrać i zrobić od nowa.
    Ja myślę, że deweloper chce dobrze i jak njlepszy chce mieć produkt, ale jak
    zatrudni za przeproszeniem kierownika budowy "matoła" inspektorów nadzoru o
    podobny statusie, którzy biorą kasę i nie pojawiają się na budowie to mamy jak mamy.
    Wydaje mi się, że na budowie powini być obecni projektanci a adnotacją obecności
    i potwierdzeniem telefonicznym i pisemnym z opisem działania jego zagadnień i to
    powinien potwierdzić deweloper najlepiej Prezes gdyż wszyscy poniżsi pracownicy
    cały czas oszukują wprowadzając w błąd Prezesa.
    Tematów jest wiele ale rozwiązanie musi być.
  • Gość: Piotr IP: *.us.dcc.pl 14.11.05, 17:37
    To co opisałeś jest sytuacją wzorcową (czyt. normalną), która niestety nijak
    się ma do rzeczywistości.
  • Gość: kamyk IP: *.infovide.pl 16.11.05, 12:42
    Witam, niestety potwierdzam niekorzystną opinię o deweloperach.
    Napisz Piotrze gdzie nie warto kupywać mieszkania, by nie tracić czasu w
    rozmowie z deweloperem.
    Z mojego doświadczenia nie polecam Euro City 2 na Heroldów.
    Skoro deweloperzy maja gdzieś potencjalnego klienta to jestem zdania, że można
    IM WZAMIAN ZROBIĆ ANTYREKLAMĘ, może wtedy zmienią swoje podejście.
  • Gość: Piotr IP: 62.233.144.* 16.11.05, 12:55
    ja z ww. powodów zrezygnowałem z zakupu mieszkania w Milarcie, Atalu, SM
    Ustronie i SM Śródmieście-Prasa oraz Profit Development.
  • Gość: Piotrek IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.05, 13:18
    Klopot z tymi developerami jest taki iz mozna sie niezle naciac na mieszkanai w
    budowie.

    Inaczej jest jak juz mieszkania stoja bo czlowiek wytyka palcami i pokazuje
    rzeczywiste wady. Wtedy deweloper sie kaja i przechodzi do negocjacji.

    Jedyna rada jest kupowanie mieszkan wybudowanych ale w dobrej lokalizacji i za
    dobra cene to sie jeszcze w Polsce nikomu chyba przez jakis czas nie uda.

    Musimy poczekac pare(nascie) lat az mieszkania beda piekielnie drogie i wtedy
    to sytuacja sie omnieni.
  • Gość: Piotr IP: 62.233.144.* 16.11.05, 13:27
    Problem w tym, że mieszkania już są piekielnie drogie...
  • Gość: Piotrek IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.05, 14:11
    Chyba nie sa jeszcze az tak drogie jak moga byc.
    Porownuje ceny z zachodu i tam mieszkania sa naprawde drogie i tylko niewiele
    osob ma swoje mieszkanko. A jezeli juz je maja to sa naprawde bogatymi ludzmi.

    Mieszkania beda szly do gory co roku. zatrzymaja sie w momencie kiedy ludzie
    przestana kupowac - a to widac teraz chyba nie nastepuje bo mieszkania sie
    spzredaja anwet za 4-5tys od metra.

  • Gość: Piotr IP: 62.233.144.* 16.11.05, 14:25
    Piotrek nie chciałbym, żebyśmy dążyli do sytuacji reszty Europy. Bo u nas ceny
    mieszkań szybciej niż co innego zbliżają się do tamtejszych standardów, zresztą
    ceny innych produktów również, a płace rosną w tempie odrotnie proporcjonalnym
  • Gość: Piotrek IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.11.05, 16:37
    Ja to widze tak.
    Wroclaw sie rozwija i to dosc intensywnie. Pelno w nim inwestycji i w
    najblizszym czasie bedzie potrzeba duzo mieszkan bo zjedzie wiara do Wroclawia.

    Deweloper opdnosi ceny bo widzi iz jest zapotrzebowanie. Nie kupisz ty to kupi
    firma dla pracownikow.
    Jest zle bo firmy zawyzaja ceny i caly czas jest zapotrzebowanie.
    Pisze tylko to co mowia ludzie z zachodu kiedy rozmaawiam z nimi na temat
    mieszkan i cen. Sa cheni zainwestowac bo dla nich to tanio i jest to forma
    inwestycji. Zle dla Polakow bo jest dokladnie tak jak napisales ale Polska do
    dziki kraj.
  • Gość: gosciarz IP: 155.94.70.* 16.11.05, 15:24
    mozesz wytlumaczyc dlaczego zrezygnowales z Profit Development?
  • mga80 04.01.06, 19:31
    co mozecie powiedziec o GEO deweloperze?
  • Gość: Piotr IP: 62.233.144.* 05.01.06, 09:00
    jedni chwalą, inni ganią - jak zajrzysz do wątku o GEO to zobaczysz kto stanowi
    większość

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.