Dodaj do ulubionych

Mistrzowskie niedoróbki firmy RedNet

13.02.17, 21:03
Dzień dobry, piszę artykuł o firmie RedNet. Sama wykończyłam z nimi mieszkanie i rezultat tej współpracy to: 1. Dziecinne pomyłki architektoniczne (obiecywany na stronie www architekt nigdy nie pojawi się w Twoim mieszkaniu!); 2. Zupełny brak koordynacji projektu, pomimo tego, że niby jest to zapisane w umowie; 3. Skandaliczna obsługa; 4. Najsprytniejsza umowa na rynku, która nie daje Klientowi żadnych praw, a tylko obowiązki zapłaty, gwarantuje za to niedbałość na każdym kroku i kłamstwa…; 5. Rezultat – bezsensownie wydane pieniądze i długa lista reklamacyjna. A problem taki, że więcej tej ekipy na oczy nikt nie ma ochoty oglądać. Typowa firma nastawiona wyłącznie na czysty zysk i nabijanie Klientów w butelkę. Jeśli macie podobne doświadczenia, wysyłajcie proszę zdjęcia niedoróbek z opisem na adres: niedorobkirednet@gmail.com Zrobię z tego artykuł w wysokonakładowych mediach :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: wroclawski_klient IP: 185.21.150.* 24.02.17, 18:06
    Witam,

    Chciałbym napisać coś pozytywnego o tej firmie ale nie potrafię. Oprócz tego, że na początku sprawiali bardzo profesjonalne wrażenie (oddział Wrocławski), to dalsza współpraca to był już jakiś koszmar. Mnóstwo niedoróbek, poprawek, a co najgorsze krzywo położone kafelki.

    Odpuściłem bo nie będę się sądził, ale wiem, że nikomu tej firmy już nie polecę. Według koordynator budowy, który oczywiście ze swojej strony nie widział żadnych błędów, od mieszkania za 40 tyś zł. nie można za dużo wymagać ...

    Wydaje mi się, że to dobre podsumowaniem zasad panujących w tej firmie ...
  • Gość: Martyna Jęchorek IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.02.17, 20:49
    No niestety w porównaniu z warszawską konkurencją wypadają średnio i pod kątem jakości i cen i pomysłów, jakiejś takiej oryginalności, nie masówki. No słabo niestety :(
  • wino1901 25.12.17, 18:07
    Niestety muszę się zgodzić. Ja osobiście jestem jestem bardzo niezadowolony z usług tej firmy. Na początku stawiałem na prostotę i skromność (co nie ma nic wspólnego z taniością), i ze współpracy z architektem wnętrz byłem nawet bardzo zadowolony. Oczywiście pani architekt wciskała droższe materiały, a że mieszkanie małe, godziłem się na to, wraz z przekonanie, że droższe znaczy lepsze jakościowo. Powiem szczerze, że co do materiałów jestem zadowolony. Mieszkanie to 30 metrów, więc jak panele były np. droższe o 20 zł na metrze, to przecież nie jest to jakaś tragedia. Nie o to jednak chodzi. Na etapie projektu "jakoś" to wyglądało, a i sam projekt bardzo mi się spodobał. Zapłaciłem zgodnie z harmonogramem płatności, natomiast później zaczął się koszmar. Po miesiącu od odebrania przez firmę Rednet kluczy, okazało się, że w mieszkaniu NIC nie zostało zrobione. Gdy pytałem dlaczego, twierdzili, że kompletują materiały. Celowo zapłaciłem im pierwszą transzę na miesiąc przed przekazaniem klucza, żeby skompletowali materiały wcześniej (i zostałem zapewniony, że tak będzie, później się okazało, że jednak nie, że pierwsze 4 tygodnie po odebraniu kluczy, to kompletowanie materiału). Gdy zapytałem jakie przewidują kary za opóźnienie, otrzymałem informację, że się wyrobią, bo mieszkanko małe. W międzyczasie zapowiedzieli, że znaleźli w mieszkaniu wilgoć i "wstrzymują" prace. Wilgocią okazała się mała plamka na jednej zewnętrznej ścianie, a "wstrzymanie" prac polegało na tym, że oficjalnie prace wstrzymali, w rzeczywistości pracowali dalej (dziś oceniam te działania jako zyskanie dodatkowego czasu na wykończenie, po moim zapytaniu o przewidywany termin zakończenia prac). Na szczęście byłem na tyle zafascynowany swoim nowym mieszkaniem, że co weekend jeździłem do mieszkania i fotografowałem mieszkanie i postęp prac. W żadnych celach dowodowych, po prostu chciałem mieć pamiątkę (moje pierwsze mieszkanie) i chciałem przekazać trochę radości rodzinie - wysyłałem zdjęcia rodzicom, siostrze, bratu. Przyznam, że w okresie "wstrzymania" prac, prace były najintensywniejsze. Widziałem, że wzięli się do roboty, prace planowo miały być zakończone 5 listopada 2017 roku, więc i tak musiałbym jeszcze w listopadzie mieszkać w wynajętym mieszkaniu, pomyślałem więc, że jak te 2 tygodnie sobie wydłużą nic się nie stało. Mieszkaniem byłem tak zaaferowany, że jeździłem tam również w trakcie tygodnia roboczego. Zaznaczam, że niestety w trakcie samych prac odkryłem mnóstwo niedoróbek. Moim zamierzeniem był np. montaż telewizora na ścianie. Chciałem, żeby kontakt do telewizora i gniazdko do anteny było na wysokości zawieszonego telewizora, żeby żadne kable nie zwisały i żeby było estetycznie, przyjechałem do mieszkanie w jakiś dzień roboczy, pan od wykończenia akurat był. Patrzę, że okablowanie już jest, ale nie widzę żadnych prac do zamieszczenia gniazdka na odpowiedniej wysokości. Dopytuję dla pewności - "to nie będzie przy podłodze", pan robotnik patrzy na mnie ze zdziwieniem i orzeka: "Przy podłodze, a gdzie ma być?". Wyjaśniam gdzie. Okazuje się, że ktoś zapomniał o tej dla mnie niezwykle istotnej informacji (zaznaczę, że zapłaciłem za dodatkowe materiały, okablowanie, specjalną listwę, w której kable były umiejscowione). Innym moim założeniem było oświetlenie na balkonie i chciałem tylko oświetlenie. Pani architekt namówiła mnie jeszcze na kontakt (bo wie Pan, kable i tak będziemy ciągnąć, więc koszt dodatkowy niewielki, a zawsze można sobie jakiegoś grilla podłączyć, ma Pan duży balkon itd., stwierdziłem że fajny pomysł), zapłaciłem za oświetlenie i kontakt. Przyjeżdżam w tygodniu, znów zastaje Pana robotnika, tym razem na balkonie, widzę, że kończy kłaść płytki. "Czy balkon już skończony?", pytam. "Tak skończony", słyszę odpowiedź. "Elektryczność również?" dopytuję, "Tak oczywiście" słyszę w odpowiedzi. "A gdzie kontakt?" pytam już lekko poirytowany. "Jaki kontakt?" pyta zdziwiony i wystraszony robotnik. Znów ktoś zapomniał Go poinformować, że zapłaciłem za coś dodatkowego. To są wybrane przykłady, innych przykładów takich "niedomówień" pomiędzy architektem a ekipą wykończeniową było mnóstwo (np. włączniki do lamp na balkonie - mam balkon w kształcie litery "L" i dwie lampy na rogu, jedna lampa przy krótszej ścianie, druga przy dłuższej, od początku prosiłem, żeby lampy były włączane różnymi włącznikami, taka moja fanaberia - jak jestem z jednej strony balkony, to po co mam oświetlać inną stronę, przy której mnie nie ma? niestety o tym Pan robotnik też nie wiedział, gdy zainterweniowałem było już za późno, więc mam jeden kontakt włączający obie lampy, postanowiłem się z tym pogodzić i cieszę się, że jednak inne mankamenty na bieżąco zgłaszałem). Mimo tych (i kilku innych wpadek) firmy, wciąż wierzyłem, że "niedociągnięcia" o wypadki przy pracy. Zaznaczę, że ok. 3 listopada prace były prawie wykończone. Zostało praktycznie pomalowanie ścian i założenie tego kontaktu. Proszę sobie wyobrazić, że przez 3 tygodnie prawie nic się nie działo. Jeździłem do mieszkania i na miejscu nie zastawałem nikogo, okazywało się, że robotnicy są u moich sąsiadów, bo tam też mieli wykończenie. Gdy dzwoniłem z zapytaniem co się dzieje, otrzymywałem informację, że przecież u mnie były wstrzymane prace, bo był wilgoć. Poinformowałem, że owszem, firma mogłaby sobie dodać te 5 tygodni, gdyby nic nie zrobiła w tym czasie w mieszkaniu, tymczasem prace trwały i tak naprawdę mam dokumentację zdjęciową. Jeśli prace trwały, to firma mogłaby jedynie przedłużyć termin o wykonanie prac tych, których wykonać nie dali rady, że nie dostali w gratisie 5 tygodni. Musiałem się mocno wykłócać o zakończenie prac. Sama współpraca była mocno nieprzyjemna, grożono mi, pan nadzorujący prace, stwierdził, że On nie chce ze mną w taki sposób rozmawiać, rozłączał się i więcej nie odbierał ode mnie połączeń. Osobiście odradzam. współpracę.
  • wino1901 25.12.17, 18:08
    dodam, że sprawa dotyczy oddziału warszawskiego.
  • Gość: Karol Partyka IP: *.static.ip.netia.com.pl 02.01.18, 14:06
    Niestety mam podobne doświadczenie z tą firmą i porównanie z konkurencją, które wypada dla niech dramatycznie.
  • irek14101410 11.05.18, 16:19
    Pierwszy kontakt i aranzacja bardzo dobry. Dzial wykonanwczy zachowuje sie jak bandyci (zastraszanie). Lacznie z dyrektorem w Warszawie. Nie polecam, podnajmuja firmy jednoosobowe, ktore to firmy lapia ludzi z ulicy. Placa tak malo tym ludziom ze jakosc nie moze byc inna. Za to maja duzo pieniedzy na adwokatow. Chyba wszystko jasne. Jakosc flizowania koszmarna. Odplywy kompletnie zle pozakladane. Trzeba bylo rozkuwac i od nowa zakladac. Kabina prysznicowa - szczeliny na palec. Koordynator nie widzial problemow, dla niego wszystko zgodnie ze sztuka budowlana. Bardzo duzo niedorobek, wlasciwie same niedorobki. Na koniec zgubili klucze. Doswiadczenie dotyczy oddzialu krakowskiego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.