Dodaj do ulubionych

kupno mieszkania z pominieciem agencji

IP: 57.66.53.* 02.05.06, 13:04
Wiadomo, kazdy kombinuje jak potrafi.
Mieszkanie to samo proponowalo mi 5 agencji, umowilam sie z ta ktora ustalila
termin spotkania na najszybszy. I coz mieszkanie mi sie spodobalo.
Teraz oni chca 2,9 + vat a nie zapewniaja absolutnie nic.
Zeby jeszcze zalatwili papierkologie, posprawdzali zadluzenia mieszkania itd,
a tu po prostu kasa (wychodzi jakies 10 tys) za to, ze maja dostep do tej
ogolnej swojej bazy danych.
I teraz. Mieszkanie bedzie kupowala osoba ze mna spokrewniona, ale nie ja
bezposrednio.
Czy moge tym sposobem agencje olac czy nie.
zapis ktory moglby mowic o jakims przekazywaniu inf czy posrednictwie mowi
"Zawarcie umowy z osobą działającą w imieniu Kupującego jest ważne i powoduje
zobowiązanie do zapłaty prowizji po wykonaniu usługi. Jeżeli osoba na rzecz
której podjęte zostały czynności pośrednictwa po wykonaniu usługi odmówi
zapłaty prowizji, obowiązek ten przyjmuje Zamawiający. "
czy jest to wystarczajaco silne?
robil ktos kiedys takie cos ? (w sumie malo uczciwe z mojej strony).

Generalnie gdyby agencja zapewnila mi normalna obsluge prawna to pewnie bym
sie nie zastanawiala, ale tak to szkoda wywalac tyle pieniedzy w bloto.

Oczywiscie moja wina i glupota, ze nie zainteresowalam sie wczesniej tym jak
powinno postepowac sie z ag. nieruchomosci (od paru miesiecy siedze w rynku
pierwotnym i po prostu mam go dosc i tam wiem jak sie poruszac, a na wtornym
jak widac nie), ale nie przypuszczalam, ze zobacze mieszkanie, ktore w ogole
mi sie tak sposoba.

Jest jakies wyjscie z sytuacji? Czy tylko zacisnac zeby i placic za debilizm
wlasny?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.05.06, 16:50
    a z czystej ciekawości ... jaka to agencja ??? nie słyszałem jeszcze o agencji,
    która by nic ... jak piszesz nie załatwiała w ramach podpisanej umowy
    pośrednictwa .Pamiętaj, że podpisując umowę z agancją nieruchomości
    zobowiązałaś się do czegoś .. prawda ? Taki mały przykład z innej beczki ...
    przyjeżdża gościu polonezem do warsztatu bo ma pewien problem z samochodem. Pan
    mechanik wychodzi, otwiera maskę, puka młotkiem w jeden element i problem
    znika ... właściciel pyta się ile ma zapłacić ... mechanik - 150 zł.
    Właściciel - ale przecież Pan puknął tylko raz młotkiem. Mechanik - tak, ale
    trzeba wiedzieć, że to pomoże i wiedzieć gdzie uderzyć. Jaki z tego morał ???
    Płacisz za efekt, a nie za to ile się napracuje ten ktoś.

    Wracając do tematu ... jest to mieszkanie hipoteczne, czy spółdzielczo
    własnościowe ? Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku trzeba sprawdzić te
    same kwestie, ale jest kilka odmniennych.

    Jestem byłym pośrednikiem i wiem co i jak, więc chętnie pomogę
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 12:33
    Nie chodzi o pukniecie mlotkiem.
    Jak pisalam jesli ta agencja sprawdzi mi wszystkie papiery dokladnie itd to moge
    im placic (nie mam czasu na bieganie po sadach, sprawdzanie administracji itd)
    ale na dzien dzisiejszy placenie za to, ze oni maja dostep do bazy danych 10 tys
    zlotych to jest dla mnie przesada.
    Wracajac do przykladu z samochodem. Jakbys sie czul gdybys przyjechal do
    mechanika i powiedzial ze chcesz miec naprawiony samochod, mechanik by Ci
    powiedzial ze tak wlasciwie to on sie tym nie zajmuje, ale da Ci adres 3
    warszatow ktore to zrobia. I za to chce np 500 zl. Nie czulbys sie wydymany, ze
    tak powiem?
    Co innego gdyby czlowiek taki powiedzial prosze Pani w tym samochodzie zle jest
    to i to i to, powinno kosztowac tyle i tyle, mam tu adresy paru warsztatow,
    jakis sie pani spodoba, to sprawdze czy sa wyplacalni, nie robia na lewych
    czesciach i postaram sie dla Pani wynegocjowac lepsza cene. Koszt tej uslugi to
    500 zl. I co zaplacil bys bo cenisz swoj czas. A placenie za adres to jest
    rozboj w bialy dzien.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 12:47
    nie będę się wdawał w jakieś dewegacje na temat warsztatów ... podałem jeden
    przykład i tyle. Funkcjonowały kiedyś w Warszawie takie pseudo agencje
    pośrednictwa, do których się przychodziło, podpisywało umowę, płaciło 200-300
    zł i podawali adres i się jechało samemu. Adresy oczywiście były lewe, albo już
    nie było takiego mieszkania bo się wynajęło/ sprzedało. Obowiązkiem agencji
    nieruchomości jest umówienie spotkanie, przybycie na miejsce, oprowadzeie po
    mieszkaniu, udzielenie wszelkich niezbędnych informacji. W przypadku chęci
    zakupu negocjowanie terminu wyprowadzki (rynek wtórny ), ceny, sposobu
    płatności, oddanie kluczy, zebranie wszelkich dokumentów, sporządzenie umowy
    kupna-sprzedaży, obecność u notariusza, rozliczenie finansowe i koniec !!! Tak
    się załatwia całą sprawę. Tzw. "adres" jak to Państwo nazywacie jest jedynie
    częscia składową złożonego procesu.

    Polecam zatem korzytanie z usług agencji, która to wszystko zapewnia w ramch
    umowy pośrednictwa. Uważne zapoznanie się z takową umową i staranne jej
    egzekwowanie. Uniknie to tych wszystkich błędów o których jest mowa w
    niniejszej dyskusji.
  • Gość: Tolek IP: *.crowley.pl 02.05.06, 21:27
    Witaj,

    Oczywiście, że jest na to sposób. Wystarczy, że sprzedający nie przekaże
    informacji do agencji o tym komu sprzedał. Oczywiście sprzedawca też podpisuję
    odpowiedni papier, że nie sprzeda mieszkania osobie wskazanej przez agencję.
    Ale przecież może rozwiązać umowę z agencją. Pewnie jest tam zapis że jest ona
    w mocy jeszcze przez najbliższy rok od rozwiązania. Toteż przed roziązaniem
    sprzedawca wystawia mieszkanie za zaporową cenę (np. 300% obecnej wartości).
    Potem rowiązuję umowę. Przez najbliższy rok wątpię aby ktoś się tym
    mieszakaniem zainteresował.
    Można tez bardziej radykalnie. Polskie prawo jest dosyć kulawe....Pamiętajmy
    tylko o tym, że agencja to nie sąd ani policja i nie moze nawet umową zmusić
    sprzedawcę do ujawnienia danych. Sprzedawca też zapewne płaci za pośrednictwo,
    wnioskuję więc że sprzedawca również chciałby ominąć agencję....

    Tolek
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.05.06, 22:59
    ale mnie to wku..a , jak takie felki jak ty nie mają za grosz przyzwoitości
    tylko jak taki nędzny polaczek za granicą by wydymał innego polaczka z palcem w
    d... Np. w Ameryce nikt od wielu lat nie sprzedaje bezpoiśrednio tylko przy
    pomocy agencji, która załatwia wszystko począwszy od zdobycia oferty,
    znalezienie klienta, załatwienie wszelkich formalności. Klient przyjeżdża tylko
    na podpisanie umowy przedwstepnej lub (i) aktu notarialnego.

    Jeden człowiek się znalazł co chociaż nie skorzystał z usług agencji to wie o
    co chodzi.

    Jak nie chcesz płacić to nie korzystaj z usług agencji. Łaź sobie sam i nie
    zawracaj nikomu głowy. Jak już jednak się zgadzasz to przynajmniej zachowaj się
    jak normalny, przyzwoity człowiek, a nie jak złodziej ... bo tak można
    powiedzieć o takich co coś biorą nie dając w zamian nic !!!

  • Gość: Tolek IP: *.crowley.pl 03.05.06, 15:24
    Złodziejem można nazwać co najwyżej agencję która nic nie robi a bierze za to
    nieprzyzwoite pieniądze.
    Ja kupiłem mieszkanie dokładnie tak jak to opisałem. Czyli z pominięciem
    agencji. Powiem szczerze, nazywaj mnie jak chcesz, nie obchodzi mnie to
    specjalnie.
    Dla mnie najważniejsze jest to, że w kieszeni zostało mi 8tyś. I większośc osób
    postąpiłaby podobnie, łacznie z tobą podejrzewam.
    Gdyby do agencji trzeba było zapłacić jakieś 2tyś zapłaciłbym uczciwie. Pozerny
    zawsze traci.
  • Gość: gracek20 IP: *.aster.pl 04.05.06, 00:04
    no to możesz być z siebie dumny. idź przez życie "po trupach", a będzie ci
    nagrodzone ;)))

    p.s. nie gadaj głupot, że byś zapłacił te 2 tysie bo wiem, że tak napisałeś,
    aby chociaż z lekka uspokoić własne sumienie ( może je masz ). Jeśli mialeś
    taki zamiar to trzeba było zaproponować agencji takie rozwiązanie, wyjaśnienie,
    że nie masz, że za dużo, itp. itd i byłoby ok. Ktoś by sobie zarobił
    (chciałbyś pracować za darmo ???), a ty byłbyś fair wobec ag nier. i wobec
    siebie. A tak wybrałeś drogę cwaniactwa i jak w życiu ( jak bumerang wróci z
    pewnością ;))) tego ci życzę ;-)
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 10:14
    Tolek zrobiles bardzo dobrze. Agencja zapewne nie pomagała Ci w znalezieniu
    mieszkania tylko zwyczajnie chciała Cie oskubać z 10 tys. To co proponują -
    czyli obejrzenie 1 góra 2 mieszkań nie jest warte 8 - 10 tys. Mogłabym
    zapłacić, gdybym nie wydawała kasy na gazety, slęczenie nad nimi godzinami,
    szukanie w necie, gdyby dzwonil do mnie agent i mówił jest tu i tu za taka
    kwotę. Zgłosiłam się do kilku agencji, w najlepszym wypadku przysyłali mi smsy
    zeby oddzwonić i porozmawiać na mój koszt, szybko zapominali mój nr tel.
    Kłamią, wciskają coś za wszelką cenę, jździłam po 20 km żeby obejrzeć
    mieszkanie z lat 80-tych okazywało się ze blok jest z lat 50-tych, a Pan agent
    się nie zjawiał. O sprzedawanym mieszkaniu nie wiedzą zupełnie nic: KW,
    zadłużenie w spółdzielni - nie mają o tym zielonego pojęcia, po prostu prowizja
    jest wsparcierm dla leni i cwaniaków. Gdybym tylko potrafiła zrobić tak jak
    Tolek zrobiłabym tak samo. Aha... Gracek ich tu reprezentuje... i gada o
    sumieniu o wykonywaniu pracy... smiechu warte...po prostu wstyd.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 10:31
    wiesz ... powiem ci jedno droga Ano. Jak pracowałem w Ag. Nier. to było jakiś
    czas temu. Pracowałem bardzo sumiennie i starannie. Z klientami chodziło się i
    oglądało po 20 do nawet 60-80 mieszkań bo tacy byli wybredni. Kiedy ktoś już
    się zdecydował sprawdzało się stosowne dokumenty, podpisywało umowę
    przedwstępną, którą ja osobiście przygotowywałem, w dalszej kolejności
    załatwiało się inne papierkowe rzeczy, a klient przyjeżdżał jedynie na
    podpisanie umowy przedwstępnej (i) lub notarialnej. Tak, więc wykonywałem
    wydaje mi się kawał dobrej roboty. Tak było kiedyś i w tej agencji co ja
    pracowałem. W każdej branży i w każdej firmie mogą się znaleźć czarne owce, ale
    nie jest to powód, aby obejrzane mieszkanie, które oglądało się z agencją kupić
    bezpośrednio. Obecnie czasy się zmieniły, jest dużo więcej chętnych niż
    sprzedających, więc szybciej pewnie trzeba się decydować. Nie usprawiedliwiam
    nikogo zachowania, ale informuję na czym polega filozofia współpracy z
    pośrednikiem, a to, czy ktoś uzna, że to i to nie jest warte zapłacenia
    prowizji to niech sobie dyskutuje na ten temat z agencją, skarży się na jej
    pracownika, negocjuje prowizję i takie inne sprawy, ale podpisując umowę
    zobowiązujesz się do czegoś i wtedy nic nie jest w stanie usprawiedliwić
    oszustwa.
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 04.05.06, 10:51
    Miałem kontakt z agencjami i z kilkunastu tylko dwie wydawały się profesjonalne.
    Chodzi mi o Maxon oraz ProRent. Reszta ogranicza się do wyszukania oferty w
    necie co i ja sam mogę zrobić. 80% tzw. agencji nie robi nic i jest nierzetelna.

    Jednakże można to stwierdzić od razu - w moim przypadku efektem było to że po
    prostu się z tymi agencjami nie zadawałem. Jak dzwonili to mówiłem dziękuję, z
    żadną nic nie podpisywałem. Znalazłem mieszkanie sam i jestem zadowolony.

    I tu jest całe sedno - jak ktoś narzeka na wysoką prowizję za nic to niech nie
    podejmuje współpracy. Proste? A jak już podjęło się współpracę to się płaci.
    Moim zdaniem, tego wymaga uczciwość.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 11:53
    dziekuję. bardzo podoba mi się twoje podejście ;) Jestem Tobie bardzo wdzięczny
    za opinię. Widać, że są jeszcze ludzie, którzy są odpowiedzialni, uczciwi, dla
    kórych odpowiedzialność i konsekwencje wynikające z podpisania jakiejkolwiek
    umowy oznaczają zobowiązanie,z którego trzeba się wywiązać.
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 12:38
    Oczywiscie mozna sie z agencjami nie zadawac, ale problem jest w tym, ze
    sprzedajacy sa albo za glupi albo za leniwi i nie moga wstawic oferty np do
    internetu. Przez co 90% mieszkan jest w lapach agencji.
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 04.05.06, 12:55
    Ale zwróć uwagę na to że to samo mieszkanie jest w ofercie wielu agencji. Jeśli
    twierdzisz że agencje nie robią nic poza wyszukiwaniem ogłoszeń (ja twierdzę że
    tak jest w większości przypadków), to oznacza że koszty obsługi oferty są
    znikome. W związku z tym opłaca się takiej agencji wziąć od Ciebie choćby 0,5% a
    nie 3%. W związku z tym istnieje pole do negocjacji. W związku z tym należy
    zrobić tak - zadzwonić do piętnastu agencji w których jest oferowane dane
    mieszkanie i powiedzieć prosto - "proszę Państwa ogłoszenie znalazłam w necie,
    Państwo nic tu specjalnie nie wnoszą, to samo mieszkanie jest w innych agencjach
    zatem umówmy się że Państwa prowizja jest obniżona do 1%, a jak nie to zadzwonię
    do pozostałych 14 agencji, może któraś się zgodzi". Krótka piłka - prosto i co
    ważne uczciwie.

    Jeśli jednak z góry się zgodziłaś na 3% to uczciwość wymaga zapłaty. No chyba że
    oferta była nieuczciwa - np. zapewniono Cię że sprawdzą KW a nie sprawdzili. No
    to Ty możesz dochodzić praw na zasadzie - zadeklarowana usługa nie wykonana w
    całości to i zadeklarowana zapłata nie będzie w całości. Ale sądzę że takich
    zapewnień nie otrzymałaś.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:50
    Zanim skorzystasz z usług Agencji Nieruchomości sprawdź:

    1. Czy ma i jaki nr licencji zawodowej właściciela(ki)
    2. Czy jest i, czy ważne ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilno-prawnej
    3. Przesłanie wzoru umowy pośrednictwa ( staranne zapoznanie się z każdym jej
    punktem ). W przypadku wątpliwości, czy uwag - pytaj ! Pamiętaj, że w
    profesjonalnej umowie powinno być czarno na białym napisane co pośrednik w
    ramach, tzw. umowy pośrednictwa zapewnia !
    4. Prowizja ( negocjowalna ) ? Najlepiej ustalić ją przed podpisaniem umowy.
    5. Dowiedz się jak najwięcej o nieruchomości - uniknie to rozczarowania (
    przynajmniej zniweluje do minimum )

    Jeśli macie jeszcze jakieś uwagi, wątpliwości piszcie ... chętnie pomogę ;)
    Po prostu nie lubię oszustwa i cwaniactwa w każdej sferze życia. Nikt chyba nie
    chciałaby być oszukany przez nikogo. Tak, więc zastanówcie się dobrze, czy ta
    osoba po drugiej stronie baryady zasługuje na to co chcecie jej zgotować. Ci
    ludzie, którzy pracują jako pośrednicy "żyją" w większości przypadków z
    prowizji od transakcji. Oszukując Agencję oszukujecie ich ... bo to oni są
    częścią tego ogniwa. Piszę to ponieważ sam byłem pośrednikiem. Wiem co to
    ciężka praca, wychodziłem o 7 rano z domu i wracałem o 22-23. Były to takie
    czasy w których było wielu sprzedających, a mało kupujących. Było raz tak, że
    przez 3 miesiące nie zarobiłem NIC. Na całe moje szczęście nie mam dzieci,
    mieszkałem z rodzicami i nie miałem tej presji psychicznej, że przychodzę do
    domu i mówię dziecku, że tatuś nie zarobił nic i nie mamy co jeść !






  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:59
    uff... Gracek zaczął mówić ludzkim głosem:)))
    nie ma nic o upośledzeniu kupujących i Ameryce.
    dzięki za rady, tylko jest wyścig po mieszkania i zanim sprawdzimy dokumenty
    posrednika, to zostaną juz podpisane dokumenty sprzedazy... taki czas...
    i to nie Twoja wina:)))
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 04.05.06, 14:04
    W sumie pośrednictwo w nieruchomościach to praca nie do pozazdroszczenia.

    Oni nigdy nie mają normalnie.

    Albo pęd na mieszkania i zanim sprawdzą nieruchomości to okaże się że już
    została sprzedana albo właściciel się rozmyślił, albo brak popytu i 3 miesiące
    szukaj klienta na cokolwiek bo nikt nie chce kupować. To jest ciężki kawałek
    chleba jednak.
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 14:07
    oj ciężki:)
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:12
    to widać, że jescze trochę nam brakuje do, np. Amerykanów, którzy
    kupują/sprzedają tylko przez pośredników. Wiem, że to może troszkę chybiony
    przykład biorąc pod uwagę mentalność Polaków, którzy tylko kombinują co tu
    zrobić, aby jak najwięcej zostało w kieszeni. Jesli ktoś w tym przykładzie
    zarzuci mi, że Amerykanów stać, żeby zapłacić pośrednikowi bo dużo zarabiają to
    powiem tyle, że oni płacą 3-4 razy więcej za pośrednictwo niż w Polsce. W
    Ameryce to coś ok. 10% ceny mieszkania/domu w zależności od wartości +/-
    Zarówo sprzedający jak i kupujący zgłaszają się tylko i wyłącznie do agencji,
    która gwarantuje im rzetelność i uczciwość przy przeprowadzaniu tego typu
    transakcji. Bezpieczeństwo oraz czas cenią bardziej niż kwestie finansowe.

    90% mieszkań jak piszesz, że jest w "łapach" agencji to oznacza, że stajemy się
    bardziej cywilizowanym krajem i zaczynamy szanować swój czas oraz dbamy o
    bezpieczeństwo. Nie wiem, czy wiesz, ale duże grono ludzi boi się oferować
    swoją nieruchomośc bezpośrednio z uwagi na bezpieczeństwo całego procesu. Nie
    chodzi tu tylko o papierkowe sprawy, ale również o to kogo zapraszasz do
    swojego domu/mieszkania. Agencja podpisuje umowę pośrednictwa ze sprzedającym
    oraz kupującym i jej przedstawiciel jest obecny na spotkaniu. Przynajmniej tak
    powinno być ;-)

    Każdy kto się tutaj wypowiada mysli jednotorowo i skupia się wyłącznie na
    jakimś tam "adresie" nie mając na uwadze innych względów dlaczego jest tak a
    nie inaczej.

  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:28
    cyt. "Każdy kto się tutaj wypowiada mysli jednotorowo i skupia się wyłącznie na
    jakimś tam "adresie" nie mając na uwadze innych względów dlaczego jest tak a
    nie inaczej. "

    jakich innych względów? - inne względy to chyba zmniejszanie bezrobocia,
    prowizja agencji nieruchomości najczęściej jest płacona na skutek negocjacji (o
    których duzo piszesz), czyli bez faktury. czysty zysk nieopodatkowany.
    poproszę o wyjaśnienie co oznacza myślenie jednotorowe?
    dla mnie to proste - kupic jak najlepsze mieszkanie, za dobrą cenę. Do czego
    jest mi potrzebny leniwy pośrednik, bez licencji, z więdzą o nieruchomościach
    mniejszą niż moja, którego interesuje jedynie 3 %?
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 13:36
    Gracek,

    A Ty przepraszam bardzo nie myslisz jednotorowo?
    Albo nie wiem nie czytasz tego co ja pisze?
    Uwazam owszem, ze za obsluge prawna, za oszczedzenie mi latania po sadach, za
    gwarancje, ze mieszkanie jest wolne od zadluzen i ze nie zawali mi sie na glowe
    i ze plany remontowe chociazby klatki rzeczywiscie sa prawdziwie itd jestem
    gotowa zaplacic. Bo moj czas cenie bardziej.
    Natomiast za to, ze ktos mi daje adres to generalnie placenie 10 tys jest po
    prostu smieszne.
  • Gość: ana IP: *.aster.pl 21.05.06, 19:11
    ciekawe czy ag kupila mieszkanie?:)
    i czy z pomoca agnecji czy bezposrednio?:)
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:15
    Ag nie ma wyjscia. agencje przechwytują 90 % mieszkań.
    nie ma się co dziwić sprzedającym. podają ogłoszenie do gazety: sprzedam, cena
    200 tys. zanim ogloszenie się ukaze dzwoni agencja, ze sprzeda mieszkanie za
    250 tys., a sprzedający nie poniesie zadnych kosztów, bo za wszystko zapłaci
    JELEŃ - czyli kupujący.
  • Gość: mmmsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 13:29
    Ana ma apsolutną rację .........i stąd właśnie biorą się teraz tak kosmiczne
    ceny mieszkań, dzięki agencją które windują ceny na maxa doliczając "podwójne
    prowizje" czy to jest uczciwe Panie Gracek ??!! Sprzedający chcąc sprzedać
    swoje "M" nim wystawi cenę zapewne zajrzy to tu to tam (gazeta, internet,
    etc..) dla sprawdzenia ofert rynku, a tam przewaga "wywindowanych w kosmos cen
    mieszkań nadanych przez agencje" no i co robi sprzedający ??? wystawia cenę
    mocno zbliżoną do cen rynkowych, agencja wyłapuje, podbija i .......jedziem
    dalej!!!! super! "Jeleń " płaci i interes się kręci ..... zajefajnie!!!
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 13:56
    Po pierwsze ceny nie winduje Agencja tylko rynek, a konkretnie sytuacja na
    rynku pierwotnym, a nie odwrotnie. Prawo rynku jest takie, że jak jest więcej
    chętnych niż mieszkań budowanych to ceny rosną. Tak jest wszędzie i w każdej
    sferze rynku kiedy popyt przewyższa podaż.
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 13:41
    ale gdzie szukac tak wlasciwie.
    trader, gratka, aaaby?
    statystyka taka ze na np 200 ogloszen moze 3 sa od sprzedazy bezposrednio.
    Czyli pozostaja negocjacje a agencja.
    A o negocjacje trudno, bo przed chwila dzwoniono do mnie i w mieszkaniu ktorego
    ogloszenie ukazalo sie dzisiaj, wycieczki sa co 15 min. I jedyny termin (o ile
    mieszkanie sie nie sprzeda) na poniedzialek wieczor. Rynek jest gorzej niz chory
    obecnie.

    ambitny plan mam pojechania w sobote i rozwieszenia ogloszen w okolicach ktore
    mnie interesuja, moze ktos sie odezwie.
    bo mieszkanie ktorym bylam zainteresowana odpadlo, bo sprzedajaca sie rozmyslila
    na 3h przed spotkaniem na ktorym na 90% bym podpisala umowe przedwstepna.
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 04.05.06, 13:43
    Na gratce i trader zaznaczasz opcję w wyszukiwarce "ogłoszenie z internetu" lub
    "ogloszenie tylko od internautów". Po takim wyszukiwaniu 80% ofert które
    zobaczysz to będą oferty bezpośrednie od właścicieli.
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 04.05.06, 13:47
    Na gratce bierzesz "wyszukiwanie zaawansowane" a potem na dole masz "Wyszukaj
    ogłoszenia z" i tam zaznaczasz "internetu" - i masz mnóstwo bezpośrednich ofert.

    Acha i jest jeszcze gazeta z ogłoszeniami tylko bezpośrednimi:
    www.bezposrednio.com/
    Powodzenia.

    PS. W wywieszanie ogłoszeń nie za bardzo wierzę.
  • Gość: m. IP: *.gis.gov.pl 04.05.06, 14:02
    jesli ktos ma info gdzie szukac bezposrednich ofert to moze ten watek jest
    dobrym miejscem
    kiedys skorzystalam z oferty agencji nieruchomosci, rzeczywiscie prowizja byla
    negocjowalna ale rachunku nikt mi na to nie dal i to sie nazywa uczciwosc
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 14:01
    ale gdzie szukac tak wlasciwie.
    trader, gratka, aaaby?
    statystyka taka ze na np 200 ogloszen moze 3 sa od sprzedazy bezposrednio.
    Czyli pozostaja negocjacje a agencja.
    A o negocjacje trudno, bo przed chwila dzwoniono do mnie i w mieszkaniu ktorego
    ogloszenie ukazalo sie dzisiaj, wycieczki sa co 15 min. I jedyny termin (o ile
    mieszkanie sie nie sprzeda) na poniedzialek wieczor. Rynek jest gorzej niz chory
    obecnie.

    ambitny plan mam pojechania w sobote i rozwieszenia ogloszen w okolicach ktore
    mnie interesuja, moze ktos sie odezwie.
    bo mieszkanie ktorym bylam zainteresowana odpadlo, bo sprzedajaca sie rozmyslila
    na 3h przed spotkaniem na ktorym na 90% bym podpisala umowe przedwstepna.



    i to mi się zaczyna podobać ;-)) Brawo koleżanko ! Czasami własna inicjatywa
    twórcza może przynieść zamierzony efekt. Życzę Tobie jak najlepiej.
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 14:31
    ale ja mam dosc wlasnej inicjatywy.
    najpierw rynek pierwotny. Jezdzenie ogladanie miejsc gdzie mialy stac budynki,
    liczenie czasow dojazdu samochodem komunikacja miejska, przekopywanie internetu,
    jezdzenie rozmawianie z osobami ktore kupily, beda kupowac etc. nie zlicze
    godzin straconych. i nic nie znalazlam.bo albo za drogo, albo developer krzak,
    albo inne czynniki.
    teraz rynek wtorny. jest chyba jeszcze gorzej plus walka z agencjami (bo w
    glowie mi sie nie miesci, ze jak pisze budynek z CEGLY to mi wysylaja wielka
    plyte w ofertach) i tysiac komplikacji.

    a tak btw. udalo sie komus kupic mieszkanie z wywieszonej kartki czy to
    rzeczywiscie marny trud?
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 14:51
    ja rozwiesiłam, ale niewiele, ok. 10
    podałam metraz jaki mnie interesuje. było 2 telefony: 10 m. mniej i 25 m.
    więcej + 2 agentów.
    próbuj, oczywiście.
    znam twoj bol. brak czasu, jeżdzenie na budowę - kierownik do 16.00:),
    umawianie się ze stróżami - zeby wpuscili o 18.00, korki, błoto, itp., rynek
    wtorny - temat agencji jest już omówiony,oglądam plany, mieszkania a potem...
    tylko rozczarowanie, bo zawsze coś nie tak. do tego dochodzi myśl, ze nie
    kupiło się czegoś , co dziś już wydawałoby sie w miare atrakcyjne a jest
    sprzedane. jest ciężko:(
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 14:52
    >>>>> ale ja mam dosc wlasnej inicjatywy.

    a czego koleżanka poszukuje ??? tzn jakiego mieszkania, gdzie, za jaką kwotę ???
    z racji wykonywanej pracy kręcę się tu i tam i co nieco wiem. Może mogę
    pomóc ???
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 15:09
    i zaraz bedzie o nierealnych wymaganiach ;>

    Moze opisze mieszkanie ktore mi sie podobalo i ktorego niesety nie moglam kupic
    bo wlascicielka sie wycofala.
    2 pokoje, widna kuchnia (wsch), 1 pokoj wschod, 2 pokoj pd-zach. Piekny duzy
    balkon na zielone podworko. Ciche, ale bliziutko do tramwaju. Bliska praga wiec
    tramwajem do centrum 10 min, samochodem bez korkow jechalam 5. No moze 7 z
    wyjazdem.
    Mieszkanie odremontowane bylo 6 lat temu wiec sciany do odswiezenia. I wyjatkowo
    ladna szafa w duzym pokoju. Przedpokoj do wyremontowania bo w obrzydliwej
    boazerii, ale do przezycia. Lazienka nie za wysoki standard ale do przezycia i
    pozniejszego zrobienia. Ale nie taka, ze zeby bola jak sie wchodzi.
    Nowe okna, nowe grzejniki. Kuchnia zrobiona.
    3 pietro bez windy. Klatka do remontu. Piwnica byla.
    I to za 270 tys.
    Generalnie ciche, widne, swietne mieszkanie, w ktorym da sie zyc od razu i mozna
    sobie je spokojnie powoli remontowac na wysoki standard.
    W sumie troche mialo za mala lazienke, ale wymyslilam ze zmniejsze przedpokoj
    jakos i lazienke sie da powiekszyc.

    Ogolnie cierpi dusza moja, ze ona sie wycofala, bo sie nastawilam i juz nawet na
    ta prowizje dla agencji tez.
    :(
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:14
    a ile to było metrów?
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 15:21
    52 metry
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:17
    to jeśli podoba ci się praga i mogłabyś przezyć prowizję dla agencji to mogę
    tobie polecić bardzo dobrą agencję z Pragi, któa głównie tam się obraca i ma
    nawet dużo ofert na wyłączność - Art-Dom. www.artdom.pl
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:45
    na pewno byli tam wscibscy sąsiedzi, szczury w piwnicy, kocie kupy na klatkach,
    wynajmujący Ormianie ze stadionu, niezałozona KW, woda na wybuchajacy piecyk
    gazowy i jeszcze czekałą cie licytacja z innymi kupującymi: kto da więcej?
    wycofała się - strata tej pani. będzie bujac się z tym mieszkaniem następne 2
    lata.
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    pocieszam jak mogę:)))))))
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 15:48
    dzieki dzieki, pocieszenie mi potrzebne, bo od jutra znow poranek z serwisami
    internetowymi itd.
    zyc sie odechciewa normalnie.
    nie dosc ze czlowiek sie zadluza na 30 lat to jeszcze nie moze znalezc tego na
    co tak wlasciwie ma sie zadluzyc.
  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:56
    własnie. ja dzis wieczorem ogladam 4 mieszkania z rynku wtórnego, w tym 3 przez
    agencje:)
    dzis znalazłam jeszcze wolne mieszkania na pierwotnym z terminem oddania na
    koniec tego i poczatek przyszlego roku. gubie sie juz w tym czego i za ile
    szukam:)

  • Gość: kim-dzwon-il IP: 195.205.147.* 26.05.06, 16:05
    oj frajerze dusza boli jak się czyta tych twojch pierdołowatych wypocin.
    2 pokoje 270 tysi. Rynek jest własnie dla takich frajerów jak ty. "Obrobić"
    takich 5-ciu leszczy w miesiącu i z prowizji jest naprawde niezła kasa. W
    większosci to totalna gó..ażerka garnie się do kupowania mieszkań (najczęściej
    2 pokoiki), totalni leszcze, podpisują w 90% to co im sie pod nos podtyka. A te
    10% z olejem w głowie odpuszcza się bo na nich nie ma zarobku.
  • Gość: . IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.06, 16:44
    takie swinie zatrudnia skanska?
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:01
    Sposobów na znalezienie bezpośrednio jet wiele, np.

    1. Rozwiesz kartki w budynkach, kóre Ciebie najbardziej interesują lub rejonie,
    np. na przystankach, w marketach, sklepikach.
    2. Daj ogłoszenie do gazety, że poszukujesz mieszkania i dodaj
    słowo "bezpośrednio" lub zgłoś zapotrzebowanie w internecie, np. gratka,
    trader, itp.
    3. Internet - na stronach z nieruchomościami można wybrać hasło bezpośrednio
    4. Fora internetowe, jak to... Tu ludzie też sprzedają, dodaj nowy wątek, że
    kupisz takie i takie mieszkanie
    5. Jeśli chcesz kupić na rynku pierwotnym to odwiedź targi mieszkaniowe,
    najbliższe 20-21 maj na Torwarze.
    6. Jeśli szukasz nowego i wiesz gdzie chciałabyś mieszkać to skorzystaj z mapy
    nieruchomości. Tam masz naniesieone wszystkie aktualnie realizowane inwestycje.

  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 15:13
    Prosze nie mow mi o mapie nieruchomosci, bo tam w ciekawych lokalizacjach to
    mieszkan nie bylo w ciagu 2 dni od kiedy zaczeli sprzedawac :) Ogolnie powiem
    tak, ze rynek pierwotny obecny mam w malym palcu z tych dzielnic co mnie
    interesowaly i na dzien dzisiejszy nie ma nic, ale to po prostu nic ciekawego.

    Poza tym niestety mam duze wymagania w stosunku do tego mieszkania za relatywnie
    nie za duze pieniadze. Wiec jest b. ciezko. A nawet gorzej niz bardzo.
    Bo ogladalam rudere na Pradze z oknami na ulice, mieszkanie do zgruzowania po
    prostu i chcieli za nie 260 tys. za 48 metrow.
  • Gość: bbb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:42
    co to jest mapa nieruchomości?
    z góry dzięki za info
  • Gość: S. IP: 62.29.248.* 04.05.06, 15:18
    To nie jest kwestia lenistwa. Sama wrzuciłam ogłoszenie o sprzedaży swojego
    mieszkania na kilka stron internetowych. Potem znajdowałam oferty sprzedaży
    mojego mieszkania wystawione przez różne agencje, najczęściej bez żadnego ze
    mna kontaktu (i tym bardziej obejrzenia mieszkania), po prostu opierając się na
    założeniu, że jeśli mi przyprowadzą klienta, to przecież nie odmówię. Do tego
    jeszcze w tych ogłoszeniach pojawiały się najprzeróżniejsze przekłamania.
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 04.05.06, 15:24
    to jest akurat fakt i niesamowita sprawa.
    poniewaz codziennie sledze ogloszenia to dzis pojawilo sie ogloszenie jedno z
    Pragi gdzie wyraznie wlasciciel napisal, ze agencjom dziekuje i co ?
    2 agencje do mnie dzwonily ze mieszkanie wlasnie pojawilo sie w ich ofercie.
    grunt to bezczelnosc i zdobywanie klienta za wszelka cene.
    choc jakbym ja miala sprzedawac mieszkanie to najprawdopodobniej zrobilabym mu
    prosta strone internetowa wrzucila bym na 2 portale i dziekowala grzecznie
    agencjom. Choc pewnie od tego tez moze szlag trafic.
  • Gość: aurita IP: 212.87.2.* 08.05.06, 15:07
    Gość portalu: ag napisał(a):

    > Oczywiscie mozna sie z agencjami nie zadawac, ale problem jest w tym, ze
    > sprzedajacy sa albo za glupi albo za leniwi i nie moga wstawic oferty np do
    > internetu. Przez co 90% mieszkan jest w lapach agencji.


    o przepraszam ja nie zglaszalam wogole mieszkania do agencji: oglosilam sia na
    traderze, aaby, w wyborczej dwa razy i jeszcze jakiejs. Przyszlo moze 5 klientow
    indywidulanych w sumie... z agencjami przychodzilo po 5 osob dziennie.

    to kupujacy sa glupi i leniwi....
  • 26.05.06, 14:58
    "Kiedy ktoś już się zdecydował sprawdzało się stosowne dokumenty"

    to byłeś bardzo sumiennym agentem. Po co ciągać klienta do niesprawdzonego
    mieszkania. Tak właśnie działają prawie wszyscy agenci, a później się dziwią,
    że ludzie nie chcą korzystać z ich usług. Prawda jest taka, że gdyby ludzie
    byli rzetelnie obsługiwania od A do Z, to by nie kombinowali. Bart
    PS. A swoją drogą 2,9 % + VAT to trochę dużo, szczególnie przy większych
    mieszkaniach.
  • Gość: mmmsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:06
    Obawiam się koleżanko że za wiele nic nie możesz poradzić w tej sytuacji.
    Trzeba im zapłacić aby potem mieć spokój i czyste sumienie. Agencje mają bardzo
    dobrze rozbudowaną sieć kontaków począwszy od zaprzyjaźninych agencji a kończąc
    na wtykach w sądzie. Po sprzedaży mieszkania agencja może (ale nie musi;
    generalnie sprawdzają -to ich chleb powszedni) sprawdzić w sądzie kto jest
    nowym właścicielem mieszkania. Odpis z księgi wieczystej może wziąść każdy. W
    umowie z agencją prawdopodobnie jest zapis że nawet osoba spokrewniona nie może
    bez udziału agencji zakupić danego lokalu. Sam to przechodziłem. Też byłem
    wściekły na siebie na maxa. Dogadałem się z agencją że zapłacę im mniej bo nie
    mam więcej, bez problemu się zgodzili (vat nie został pobrany bo nie wziołem
    rachunku) Mimo wszystko żal serce ściskał i tak na samą myśli że muszę zapłacić
    od tak ( w zasadzie za nic) 5000 pln!!! W końcu: zrezygnowałem z mieszkania bo
    znalazłem gdzie indziej, bez udziału agencji i dużo lepsze ofertowo :) tak więc
    na dzień dzisiejszy bardzo się cieszę że nie musiałem zapłacić pośrednikowi za
    frajer!!!
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 14:46
    i jeszcze jedna sprawa ... jesli jednak ta cała nasza dyskusja nic nikomu nie
    da do zastanowienia i pominie agencje przy zawarciu transakcji kupna -
    sprzedaży lokalu, a agencja to wykryje ( niektóre sposoby wykrycia omówił
    kolega jakoś na początku dyskusji ) i ma na to podpisaną umowę ze wskazaniem
    adresu to sprawa z góry jest przesądzona i jeśli skieruje sprawę na drogę
    sądową z powództwa cywilnego ( sprawa może potrwać nawet 2-3 lata )to poza
    stresem w tym okresie trzeba będzie zapłacić agencji stosowne wynagrodzenie +
    stosowne zadośćuczynienie + opłaty postępowania sądowego co w sumie może
    stanowić podójną prowizję. Proszę się zatem zastanowic, czy nie lepiej
    ponegocjować i mieć Święty spokój i czyste sumienie ??????????????????

  • Gość: ana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:18
    tak, tak gacku. masz racje. wyroluje agencję i jeszcze skonczy w więzieniu
    jeszcze ...
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 15:22
    hehe ... z powództwa cywilnego więzienie ci nie grozi ;-))) nie chodzi o
    bagatelizowanie sprawy tylko o świadomych konsekwencjach wynikających z nie
    wywiązania się z umowy.
  • Gość: Tolek IP: 57.66.195.* 04.05.06, 17:00
    Fakt jest taki, że można to zrobić i nie bać się konsekwencji cywilno-prawnych.
    Wystarczy dobrze dogadać się ze sprzedającym...Ale podejrzewam, że jak
    dokładnie to opiszę to Gracek z wściekłości wyskoczy przez okno ;-). I jednego
    solidnego agenta mniej, a przeciez walczymy z nieuczciwymi agencjami.
    Powiem szczerze, że zabrałem głos tylko dlatego, że sam byłem szczerze
    zdegustowany jakością współpracy ze wszystkimi agencjami z którymi przyszło mi
    się spotkać (8 sztuk). Czułem, że poprostu zapłaciłbym za frajer. Mnie udało
    się kupić mieszkanie chociaż podpisywałem deklarację z agencją. I możecie mi
    wierzyć nikt po sądach mnie nie ciągał a nawet jakby zaczął nic by nie
    zdziałał. Poczytajcie dokładnie przepisy prawne i umowę z agencją.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 18:08
    skakać z twojego powodu z pewnością nie będę Panie Tolek ;-))) Pracowałem ;)

    Temat został już solidnie przewałkowany i myslę, że każdy już wie co chciał
    wiedzieć. Widać, że zostałeś tylko ty, który przekombinował sprawę. Skoro nikt
    ciebie nie targa po sądach to oznacza dla ciebie tylko tyle, że ci się udało
    lub szkoda czasu i nerwów na takiego oszusta i kombinatora jak ty. Skoro
    piszesz, żeby poczytać umowę z agencją i kodeks rozumiem postępowania
    cywilnego ??? to z jakimi ty agencjami miałeś do czynienia, że podważasz takową
    umowę ??? Ja pracowałem na umowie, nad którą pracowali prawnicy ;), więc twoja
    teoria spiskowa na nic się tutaj zda.

    Pamiętaj, że czasami nie potrzeba bawić się w sądy ;))) Niech to ci da do
    myślenia ...


    Twoją mam nadzieję ostatnią wypowiedź skwituję tak ... Jakby każdy był tak
    mądry jak ty to zobacz ile pieniędzy zostałoby w kieszeni i ilu ludzi by nie
    zarobiło ;) Obyś kiedyś trafił na lepszego kombinatora od siebie ;)))
  • Gość: Tolek IP: *.crowley.pl 04.05.06, 18:41
    Przypomnę jaki był temat pierwszego postu. Osoba prosi o radę jak to zrobić, a
    nie wywodów umoralniających. Jeżeli potrzebujesz człowieku pobajdurzyć na temat
    jakie to są biedne te nasze agencje wykorzystywane przez krwiopijczych
    poszukiwaczy mieszkań to załóż sobie Gracku taki post. Podejrzewam, że odzew
    będzie mizerny. Pozostaw więc swoje strachy na lachy sądowo-prawnicze dla
    siebie. Z Twoich wypowiedzi wynika tyle, że punkt widzenia zależy od punktu
    siedzenia. Ty jako przedstawiciel agencji będziesz ich bronił. Ale patrząc na
    temat postu nikt tutaj takich obrońców nie potrzebuje. Ludzie chcą zakupić
    mieszkanie jak najtaniej. To jasne. Ludzie chcą zrobić to zgodnie z prawem. To
    oczywiste. Ludzie nie chcą być wyzyskiwani przez niedouczonych i leniwych
    agentów. To są fakty.
    Oszutem nazywam agencję która nic nie robi i bierze za to absurdalne pieniądze.
    Jest akcja i reakcja. Swoje działanie nazwałbym raczej reakcją na oszukańcze i
    nieprofesjonalne agencje. Te osoby które podrążą temat ani nie zapłacą ani nie
    będą ciągane po sądach. Nie jestem jedynym przypadkiem, sam dobrą radę
    otrzymałem od życzliwego...
  • Gość: gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 19:29
    "Ludzie chcą zrobić to zgodnie z prawem. To oczywiste" - i tyle potrzeba było
    się napisać, abyś to zrozumiał ??? Nie jestem niczyim przedstawicielem ! Jestem
    byłym pośrednikiem.

    Agencja bierze pieniądze za "skojarzenie" stron.

    "Oszutem nazywam agencję która nic nie robi i bierze za to absurdalne pieniądze"
    - co masz na mysli mówiąc - nic ??? oszustem z tego co wiem nazywa się osobę,
    która zobowiązała się do czegoś w zamian za określone zachowanie ( rzeczy
    materialne i niematerialne )

    a z tego co piszesz to właśnie Ty jesteś tym oszustem. Nie odwracaj, więc kota
    ogonem bo już zapewne wszyscy się na tobie poznali i nie wdają się w
    niepotrzebną dyskusję. Poczytaj sobie wczesniejsze wiadomości. Oni już wszystko
    wiedza i nie mąć im w głowie.

  • Gość: Tolek IP: *.crowley.pl 04.05.06, 19:34
    Gracek,

    Powiem krótko szkoda mi strzępić język na rozmowę z tobą. Jesteś strasznie
    stronniczy. Zero obiektywizmu. Klapki na oczach. Nie czytasz co ludzie piszą.
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.06, 20:14
    " Jesteś strasznie stronniczy " - jaki stronniczy !!! Poprostu nie lubię
    oszustów i cwaniaków, a czy to będzie dotyczyło agencji, czy czegokolwiek
    innego moje zdanie będzie zawsze takie same.

    " Zero obiektywizmu " - a czego byś oczekiwał ??? że przytaknę tobie i powiem:
    dobrze chłopie, że załadowałeś w balona tą agencję ??? hehe .. śmiechu warte.

    "Klapki na oczach" - a może włosy dęba, albo siekiera w ręku ;)))

    " Nie czytasz co ludzie piszą " - to sobie poczytaj


  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 05.05.06, 10:20
    Tolek - Gracek nie jest strasznie stronniczy, jest troszkę ale nie strasznie.

    Przeczytaj to co ja napisałem. Powtórzę bardziej bezpośrednio - to że wystawiłeś
    tą agencję do wiatru było nieuczciwe. Kropka.
    Jeśli nie byłeś zadowolony z usług, należało to wyartykułować i na podstawie
    tego że nie dopełniono obowiązków, nie zapłacić pełnej kwoty, negocjować to.
    Ale jeśli wiedząc jak agencja działa, zgodziłeś się na początku na ich
    wynagrodzenie za samo skojarzenie z kupującym? To o czym Ty mówisz, że zmieniłeś
    zdanie po czasie? To jest nieuczciwe i tyle. I prawda jest taka że całe
    społeczeństwo ponosi ogromne koszty i straty przez nieuczciwość która w Polsce
    jest tak popularna. Najbardziej uderzaja mnie nieuczciwość osób wyłudzających
    lewe renty z ZUS - to dopiero jest przekręt. Jesteś Tolek zadowolony że na nich
    musisz płacić? Przecież oni na pewno też mają argumenty: to przecież wina
    Państwa że dobrej roboty im nie zapewniło, więc niech buli rentę.

    Tak na marginesie: to jest jeden z powodów dla których nie inwestuję w
    mieszkania w Polsce. Nie chcę za bardzo się przywiązywać do systemu w którym
    uczciwi płacą za nieuczciwych. A jak budżet Państwa trzeba będzie zbilansować to
    coś czuję że zapłacą jak zwykle Ci co coś uzbierali. Właściciele mieszkań w
    pierwszej kolejności - przecież nie mogą swoich mieszkań wziąć pod pachę i
    wyjechać do kraju gdzie uczciwość jest w cenie...
  • Gość: S. IP: 62.29.248.* 05.05.06, 10:43
    Ja jako sprzedająca mieszkanie spotkałam się z takimi agencjami, którym nie
    zapłaciłabym złamanego grosza, bo nie byłoby za co płacić. Kojarzenie stron w
    ich przypadku ograniczało się do przepisania mojego ogłoszenia jako swojego,
    niejednokrotnie z duzymi przekłamaniami (np. przeniesienie do innej dzielnicy
    albo zmiana typu budownictwa). Nie muszę chyba dodawać, że nawet nie fatygowali
    się, żeby zadzwonić, nie mówiąc już o obejrzeniu mieszkania. Nie dziwię się, że
    ludzie nie chcą płacić takim agencjom, bo faktycznie nie ma za co!
    Nie twierdzę przy tym, że nie ma rzetelnych agencji, bo są. Sama przez taką
    sprzedałam mieszkanie.
  • Gość: ag IP: 57.66.53.* 05.05.06, 11:00
    a jak sie agencja nazywa?
  • Gość: S. IP: 62.29.248.* 05.05.06, 14:44
    Agencja Warszawiak, zajmująca się głównie mieszkaniami na Ochocie. Nie pamiętam
    tylko adresu. Siedziba jest w jednej z przecznic pomiędzy Grójecką i Żwirki i
    Wigury, bliżej ŻiW, pomiędzy Racławicką i Banacha.
  • Gość: ag IP: *.kablowka.waw.pl 04.05.06, 20:11
    Tolek mozna do Ciebie jakis kontakt prosic?
  • Gość: Tolek IP: *.crowley.pl 04.05.06, 22:02
    tolek2006@yahoo.com
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl 05.05.06, 17:33
    dziekuję ... wypowiedziałem się właśnie w tamtym wątku ;)

  • Gość: mmmsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:41
    Gracku, mozna poprosić do Ciebie adres e-mail ?
  • Gość: Gracek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.06, 22:06
    proszę bardzo ... gracek20@wp.pl

    pozdrawiam
  • 06.05.06, 20:35
    Jeżeli kogoś na to nie stać to proponuje omijać agencje .Wydane przez nich
    pieniądze na pokazanie kilku lokali na które ich 'oszukamy' to koszt paliwa,
    natomiast wydane na ich prowizje pieniądze przy jednorazowej współpracy to
    koszt np. kursów pływalni,tańca, nauki języka dla naszych dzieci przez całe
    życie lub dla nas nierzadko chleba, więc jeżeli kogoś stać to etycznie byłoby
    zapłacić ale jeżeli nas nie stać to napewno zostaniecie rozgrzeszeni.

    Czy ROBIN HOOD był zły? Coś w tym jest! PZDR i życze żeby wszystkich było
    stać na takie prowizje- mnie niestety nie stać i postaram się jej nie zapłacić
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 08.05.06, 10:19
    Oczywiście, przecież agenci mają dzieci które nie potrzebują jeść chleba.
    Odżywiają się promieniowaniem słonecznym.

    Tak, Robin Hood był zły.
  • 08.05.06, 15:39
    To tak, jakbyś napisał, że wizyta pogotowia ratunkowego, to tylko koszt paliwa.
    Naprawdę tak myślisz ?
    Ą jeśli nie stać cię na skorzystanie z usług agencji, trzeba było o tym pomyśleć
    wcześniej.
    --
    Kabaty Moczydło
  • Gość: aneta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.05.06, 21:56
    nie zamierzam, nie chce, nie potrzebuje usług agencji, co zrobić, aby je od
    siebie odpędzić. są wszędzie. 1 mieszkanie sprzedaje mi 3 agencje każda w innej
    cenie. obecny jest przy tym osłupiały właściciel mieszkania, który nigdy nie
    przypuszczał, że będzie zarabiał na mieszkaniu 10 tys co godzine.
  • 08.05.06, 22:45
    Skoro masz kontakt ze sprzedającym, a ani on, ani ty, nie podpisywaliscie umowy
    z agencjami, w czym problem ? Załatwcie to między sobą. Inna sprawa jeśli
    podpisaliście umowę, a teraz chcecie się z niej wykręcić.
    --
    Kabaty Moczydło
  • Gość: aneta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.05.06, 23:59
    nie wiem czy sprzedający podpisuje umowę, ja podpisuję zawsze - na parapecie,
    na klatce schodowej, w samochodzie, którym woże agentki (nie ponoszą kosztów
    paliwa jak tu sugerowano, korzystają z komunikacji publicznej i
    moich "podwózek"), podpisanie umowy to warunek wejścia do mieszkania przecież,
    bez względu na chęć korzystania z usług agencji czy nie.
    nie jest już problemem ich prowizja co to jest te kilka tys.? :), problemem
    jest urządzanie przez agencje licytacji i podwyższanie cen o kilkadziesiąt
    tysięcy.
    a przy okazji...
    łatwo jest mędrkowac o etyce, kulturze, sprawiedliwości jak nie bierze się
    udziału w tym cyrku. osoba która sytuacje zna tylko z prasy i forum nie jest w
    stanie zrozumieć tego szaleństwa. oglądam mieszkanie a przez domofon ktoś
    dzwoni i podbija cęnę, która i tak jest już podbita, agenci w obawie przed
    konkurencją chowają się w krzakach i pytają poszli? poszli? to jest aż
    śmieszne, cyrk po prostu.
  • 09.05.06, 09:28
    Aneto.Idź z koleżanką niech ona podpisze umowe- ty będziesz się tylko
    przyglądać i towarzyszyć. Ona oczywiście po obejrzeniu mieszkania powie, że się
    zastanowi a ty już będziesz znać adres więc pójdziesz sobie i na spokojnie z
    właścicielem bez żadnych prowizji uzgodnisz warunki i cene mieszkania(pod
    warunkiem , że sprzedający nie był na tyle głupi i nie podpisał umowy
    uniemożliwiającej sprzedaż na własną rękę)
  • Gość: aneta IP: *.aster.pl 09.05.06, 20:58
    Dawidzie. Co właściciel będzie z tego miał? agencja daje mu możliwość
    licytacji. nawet jesli zapłaci jej 5 tys. to podwyższą cenę mieszkania o 49
    tys.
  • Gość: ag IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.05.06, 12:28
    Agencje jak agencje, ale wczoraj pierwszy raz szczęka mi odpadła ze względu na
    sprzedającego.
    Mieszkanie paskudna nora do całkowitego remontu z wywalaniem ścian. Okropne.
    Chciałam wyjść jak tylko postawiłam tam nogę. Nie dość, że cena skoczyła o 30
    tys w ciągu jednego dnia, to jeszcze Państwo sprzedający stwierdzili, że oni
    sobie w dniu jutrzejszym wybiorą kto będzie godzien kupić ich mieszkanie.
    Tę jakże fantastyczną rezydencję.
    Szok po prostu.
  • Gość: Maciek IP: *.bas.roche.com 09.05.06, 14:09
    Trzeba było zaproponować striptease, może dostałabyś fory.
  • Gość: Placek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.06, 18:27
    taki rynek ;((( każdy patrzy ile wyciągnie najwięcej. jak się znajdzie kupiec
    za cenę, którą podali, a przychodzą pielgrzymki ludzi i co trzecia jest
    zainteresowana to podbijają cenę i patrzą ile więcej mogą wyciągnąć ;)

    tym wszystkim którzy się tak bulwersują, że są skazani na pośrednictwo
    bezdusznych agencji, wybrednych sprzedających, wywindowane ceny proponuję
    poczekać do 2008 roku. Z pewnością rynek będzie spokojniejszy ;-))) ... chyba


    --- Matki mają becikowe, a mieszkań buduje się zdecydowanie za mało !!! ---
  • Gość: ana IP: *.aster.pl 12.05.06, 21:19
    ag kupilas?:)
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 14:17
    ni :(
    mieszkan ni ma :((((

    jestem na skraju zalamania nerwowego.
  • Gość: Alicja IP: *.vic.bigpond.net.au 13.05.06, 02:53
    W A


    ustralii kupujacy nigdy nie placi grosza agencji.K
    \ misje placi sprzedajacy
    (2-3%) wynegocjowanej ceny.Kwestiami prawnymi i notarialnymi zajmuje sie
    specjalny agent niezalezny od stron i pobiera oplate ok.1000-2000 tys.dol
    zaleznie od ceny nieruchomosci. Nabywca przyjezdza tylko podpisac odpowiednie
    papiery.Mozna tez sprzedawac bez pomocy agenta. Jest to calkowicie legalne.
    Tak my zrobilismy i zaoszczedzilismy ok.20 000tys. dol. Oczywiscie sami
    musielismy dawac ogloszenia, oprowadzac, negocjowac itp.
    Zycze powodzenia!
  • Gość: Phaustus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 10:49
    Moje doświadczenia z pośrednikami utwierdzają mnie w przekonaniu, że tzw.
    "wartość rynkowa mieszkań" nie ma nic wspólnego z zasadami podaży-popytu, tylko
    spiralą histerii kupujących, nakręcanych właśnie przez pośredników (licytacje
    albo teksty typu "mam super ofertę 5500/m2 na Bielanach do remontu, ale musi się
    Pan natychmiast zdecydować bo zaraz ktoś weźmie!). Słabsi nerwowo ulegają tej
    histerii i w ten sposób wszystko schodzi. Więc de facto pośrednicy decydują o
    cenie mieszkań, a tym, jak wiadomo, zależy na jak najwyższej cenie, bo przecież
    biorą procent. Jeszcze wrzucę kamyczek do ogródka sprzedających bezpośrednio -
    na kilkanaście mieszkań które odwiedziłem znajdując ofertę w necie tylko w dwóch
    cena nie zmieniła się między telefonem a wejściem do mieszkania. "Panie, tyle
    osób jest zainteresowanych, to muszę podnieść o 20 tysięcy" - rozumiem to, tylko
    dlaczego do cholery nie wyśle chociaż smsa, żebym nie musiał się fatygować i
    jechać przez całe miasto!
    Cała atmosfera na rynku nieruchomości pokazuje, że kulturowo jesteśmy jeszcze w
    Azji i długo nie wyrwiemy się z bazarowego myślenia o interesach...
  • Gość: bbb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:43
    czy może mi ktoś powiedzieć:
    co to jest mapa nieruchomości?
    z góry dzięki za info
  • Gość: Gracek Placek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 14:52
    w dosłownym znaczeniu tego słowa z naniesionymi inwestycjami oraz strona
    internetowa z inwestycjami ;-)

  • Gość: bbb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 18:33
    nie, no super, tylko myślałam, że ktoś mi poda adres ten strony...
  • Gość: Placek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.05.06, 11:12
    to chyba oczywiste ;-)))

    www.mapanieruchomosci.pl
  • Gość: ag IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 01.06.06, 09:15
    nalezalo by tylko podkreslic, ze wiekszosci nowych inwestycji w ktorych jeszcze
    moglyby byc mieszkania na tej mapie po prostu nie ma.
  • 12.06.06, 08:44
    Zgadzam sie - sam jak sie dowiedziałem 2,9+vat odrazu podziękowałem (tez 10000)
    - wole rynek pierwotny bo za 10k to mam juz pare rzeczy zrobionych. Pozatym jak
    widze adresy www tych że "profesjonalnych" agencji - subdomeny w oferta i innych
    gratkach to odrazu rezygnuje - przy takich prowizjach zeby nie wykupic sobie
    jakiejkolwiek domeny .pl czy .com za śmieszne pieniadze to wstyd. To samo z
    kontaktem do "biura" - biuro - tel. kom. , sekretariat - tel. kom. , dział
    handlowy - tel. kom (przewaznie ten sam) - rozumiem, że ludzie szukaja okazji
    zeby zarobic kase, ale nie wszyscy jesteśmy kretynami
  • Gość: piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 15:55
    Witam
    Dziwię się że tak wiele osób przyznaje sie do chęci oszukania innych.
    Ja kupiłem w ubiegłym roku działkę budowlaną przy Kampinosie.
    Prowizję wytargowałem 1,5% + vat. Agencja zgromadziła mi wiele dokumentów
    o których nie miałem pojęcia i wyjaśnili kilka istotnych spraw.
    Oczywiście wolałym aby ktoś to zrobił za darmo no ale takie życie za
    wszystko trzeba płacić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.